Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Aparycja Mrówki nie zmieniła się szczególnie. Wciąż jest proporcjonalnie zbudowanym kurdupelkiem, a jej futro pozostało mozaiką rudych i czarnych plam, z kilkoma białymi wyjątkami jak drobna plama na brodzie. Miękkie rysy pyszczka i okrągłe, zielone oczy nadają jej nadal dziecięcego uroku, jednak niewielkie blizny i utrata wagi zdradzają wiele księżyców samotnej wędrówki. Drobne mięśnie pozostały dość dobrze widoczne, a górny, lewy kieł wciąż niesfornie wystaje z jej mordki. Zwykle zwichrzone futerko zdaje się być bardziej zadbane niż przed opuszczeniem Klanu.
Cóż można powiedzieć o małej szylkretce? Podczas swojej wędrówki na pewno dojrzała, przestała tak łatwo się irytować i obrażać (choć od czasu do czasu wciąż fuknie podenerwowana, albo wywróci oczami), jak i znalazła na nowo psychiczną równowagę, zachwianą po masowych śmierciach i odejściach bliskich. Na nowo można rozpoznać w niej tego ciekawskiego kociaka, który śmieje się często i pozostaje rozbrajająco szczery, wyrażając to nie zawsze w najmilszy dla odbiorcy sposób.
Żaba [KW]
Tuptuptuptup
Nie mamy jeszcze nawet zgody od rodziców, ale mamy imiona |D
więc jak coś to Żaba i Ropucha :3
Chłodnywicherkrewprzenika Niebozrzucachmurnypłaszcz Słychać głosprzez mgłę,toskały Pną się tam, gdziebijeblask
Nieszczęściu, imię twoje - kobieta! Nie zmieniła się zbyt wiele od swojej ceremonii na terminatora, niestety, a może i na szczęście, za wyjątkiem nabycia kilku centymetrów wzwyż. Kolokwialnie rzecz biorąc - urosła, i tyle. Teraz plasuje się gdzieś w granicach średniego wzrostu, ale wyżej niż niżej, chociaż nie można też jej nazwać gigantem. Śnieżnobiałe futerko, szczególnie gęste i nieco dłuższe na piersi i przy uszach dość gładko przylega do ciała na długich, zgrabnych łapach. Oczy duże, jadowicie zielone, pełne roztańczonych iskierek, a barwą przywodzące na myśl świeżą trawę Porą Młodych Liści. Na środku mordki intensywnie jasnoróżowy nos, od którego kocica wzięła zresztą swoje miano. Oj, wygląda jak anioł, ale nawet anioły mogą pokazać czasem zęby. W uśmiechu - słodkim jak maliny i ostrym jak ciernie. W starciu z lisem straciła ogon.
Znacie ten cichy głos, który czasem uświadamia wam, że czegoś nie jesteście w stanie zrobić, a co za tym idzie - ratuje wam skórę od kłopotów? Malinowa Łapa nie posiada takiego głosu. Ona czegoś nie zrobi? Ona? A jakże, owszem, zrobi! - i to lepiej od ciebie. Dobiegnie szybciej, uderzy mocniej, skoczy wyżej. Wszystko, żeby udowodnić swoją wartość. Zdeterminowana i zawzięta, a przy tym uparta jak diabli, zwyczajnie nie wie, kiedy przestać, nawet kiedy na szali jest jej własne dobro. Rzadko kiedy mówi co naprawdę myśli. Malinocentryzm nie wylazł z niej z wiekiem, dalej przepada za byciem w centrum uwagi, a smykałka do aktorstwa tylko głębiej zapuściła korzenie. Bystre i przebiegłe to stworzenie, nigdy nie możesz być do końca pewny, czy to co mówi i robi jest szczere... czy to tylko kolejny akt gry. Przyjmuje maski z łatwością, łże jak z nut i gra innymi jak marionetkami na sznurkach, świadomie bądź przypadkiem - niektóre nawyki wchodzą głęboko w krew. Można długo mówić o jej wadach, ale mimo monstrualnego ego... serce ma porównywalnie wielkie, jeśli nie większe, a lojalność jest u niej równie potężna co determinacja.
Kolec z pewnością część wyglądu odziedziczył po rodzicach. Skąd wzięła się reszta jego ubarwienia jest tajemnicą znaną jedynie Gwiezdnemu Klanowi. Kocurek w dużej mierze ma białe futro - na piersi, przednich i większości tylnych łap oraz niemalże na całym pyszczku. Na brodzie ma uroczą czarną plamkę. Reszta to wszelkie możliwe odciecie brązu oraz beżu przeplatane czarnymi pasmami. Dookoła oczu ma czarną obwódkę. Jego prawe ślepie pokrywa bielmo, lewe zdaje się być w lepszym stanie. Wąsy ma długie, lekko zakręcone na końcach. Jego futro nie jest z pewnością bardzo długie, nie należy jednak również do najkrótszych. Kolec nie jest zbyt wielkim kotem, może sprawiać wrażenie delikatniejszego, niż w rzeczywistości jest.
Kolec pomimo swego wrodzonego kalectwa nie jest mrukliwy. Wręcz przeciwnie. Zupełnie, jakby chciał sobie zrekompensować ten ból i niepewność, ciemność - w jakiej musi poruszać się na co dzień. Cieszy się każdym dniem życia, kocha odkrywać nowe rzeczy. Nie jest jednak bezgranicznie ufny, a kierując się tym, co podpowiada mu zapach i słuch może dostrzegać więcej, niż w pełni sprawny kot. Czerpać z życia wszystkimi czterema łapami.
Czaję się tutaj od wczoraj jak pedofil w Smyku i myślę i myślę. Kusi bardzo mocno i jak widać ostatecznie po namyśle, rozważenia, że Krzyka wkrótce odchodzi, doszłam do wniosku, że spróbuję swoich sił.
Wstępnie klepie imię Raczek i mówię, że byłaby rudzielcem po tacie :roman:
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
biel się rozchodzi chyba najpierw od łap, wiec wątpię, żeby można mieć akurat tę część ciała "odkrytą".
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
hm, wydaje mi się, że byłoby to możliwe? Jak nie, to klepnijcie mnie!! Albo po prostu białe skarpetki, kawałek czarnego i wyżej biały? Nie wiem, naj coś to wezmę całego białego uvu
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
Płaszczka, Błazenek i Śledzik to nazwy gatunków. mam wrażenie że nie przeczytałaś w ogóle jaki jest theme miotu, podobnie jak kilka innych osób, bo inaczej bym nie miał pytań o to, czy Glon albo Płetwa jest zwierzęciem :I Błazenek w ogóle nie występuje nawet w naszej strefie klimatycznej mfdsfgdf
i jeżeli znajdziesz mi nieprzerobione zdjęcie takiego kota to się zgodzę na takie umaszczenie + nie może to być topaz, bo to mutacja.
a całą resztę zaraz dopiszę aaa
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Księżyce: 118 Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez Płeć: kotka Matka: Śliwkowa Gałązka[*] Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*] Partner: Kornik Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
Charakter Ringo nie uległ jakimś wielkim zmianą. Kotka nadal jest szczęśliwa i pełna optymizmu, próbująca zawsze znaleźć wyjście nawet z najtrudniejszej sytuacji. Uwielbia opowiadać wiele wymyślonych historyjek, lecz czasami są niezbyt trafne. Lubi pocieszać innym i dodawać im otuchy, przez co czasami nieświadomie zaniedbuje samą siebie. Ceni swojego ''brata'' ponad wszystko i jest zdolna wskoczyć za nim w ogień. Niezbyt lubi wspominać dawne czasy, które trochę boleśnie wspomina, ale mimo tego zależy jej na tym, aby żyć teraźniejszością, nawet jeśli może się okazać gorsza niż przeszłość. Nie przejmuje się zbytnio swoim wyglądem, dlatego często chodzi brudna, z piaskiem w swoim futerku i krwią zmieszaną z futrem swojego jedzenia między pazurami. Rzadko jej coś przeszkadza i toleruje nawet najgorsze zachowanie i dość mocną pogardę, obiecując, że się poprawi. Nie lubi wdawać się w kłótnie i bardzo często ich unika, zmieniając temat na przyjemny i wesoły. Jest nadopiekuńcza i nie potrafi mieć złego zdania o innych, stara się oceniać tylko ich dobrą stronę, reagując na wszelakie zaczepki z uśmiechem. Zawsze marzyła i do tej pory marzy o założeniu rodziny i nienawidzi samotności, dlatego obecność jej brata podnosi ją zawsze na duchu.
Kulka; Czekoladka {GK} ||
Hmmm brakują mi trzy posty na Ringo, aby dostać zgodę na mulit o ile ją dostane :thinkinggburek:
A dobra co mi tam. Jestem chętna. Kociak miałby na imię albo Kleń, albo Leszcz i byłby cały biały po mamusi, a oczy miałby brązowe uvu
Jest starsza. Grubsza, z burym futerkiem z rozmazaną plamą na plecach, pręgami, które im wyżej się pięły, tym były mniej widoczne oraz pręgami na pysku oraz ogonie w kolorze bliskim czerni. Pręgi na czole kotki układają się w literkę "M" oraz wyżej twoją pasy. Pomiędzy oczami oprócz wcześniej wymienionych pręg znajdują się także po trzy dłuższe pasy, jedne usadowione najwyżej dotykają dolnych powiek, zaś tamte dwie pną się aby złapać się nosa, jednak bez powodzenia. Uszy dość trójkątne, ogon długi i puszysty. Dodatkowo na pysku znajduje się jaśniejsza plama. Jej oczy są szaro-niebieskie, chociaż o wyraźniejszej barwie niż te kocięce. Nos, małżowina uszna oraz jej poduszki łap są w kolorze różowo-szarym. Chód kotki trochę się ustabilizował, jednak nadal trochę zbyt łagodnie chodzi. Ciągle źle na nich stawała, przez co mogą sprawiać wrażenie, jakby były trochę wykręcone.
Nic się nie zmieniło, oprócz tego, że ukazało się że jej się nie da nic nauczyć. Coś może jej wyparować z głowy do końca dnia, jak czasem mogło się zdarzyć po treningach z Ciemniejącym Niebem. Bujająca w obłokach, choć coraz to mniej, miła, rozważna, jednak trudno jej się skupić i kogoś wysłuchać, przyjacielska, optymistka. Pełna wyobraźni oraz dziecinności, która często się zdarza, że staje ponad jej rozwagą. Teraz jednak jest samotna... i zatraca w sobie tą dziecinność. Ale może jeszcze kogoś tu spotka.
Fiołkowy Świt napisałxPłaszczka, Błazenek i Śledzik to nazwy gatunków. mam wrażenie że nie przeczytałaś w ogóle jaki jest theme miotu, podobnie jak kilka innych osób, bo inaczej bym nie miał pytań o to, czy Glon albo Płetwa jest zwierzęciem :I Błazenek w ogóle nie występuje nawet w naszej strefie klimatycznej mfdsfgdf
i jeżeli znajdziesz mi nieprzerobione zdjęcie takiego kota to się zgodzę na takie umaszczenie + nie może to być topaz, bo to mutacja.
a całą resztę zaraz dopiszę aaa
yeah, I know, temu też się na nie niezdecydowałam. K, poszukam, jak cośto ci podeślę na pw, bo nie będę wiedziała, czy to topaz czy nie
<table><td></td>
<td><p align="center">I leftthe...,countryforthe.,..c i t y thought IwassmartbutIwassilly I should'veknownI'd getintroublebeingso green I've..lived..my..life..and..I'm..only,..eighteen</p></td></table>
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
Cytat:theme:
Wodne zwierzątka! Bez konkretnych nazw, bo Fiołek i Malina się raczej nie znają na gatunkach ryb czy innych żyjątek
why are you guys like this.
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Kocica nie zmieniła się wiele. Nadal dużo trenuje, przez co jej ciało jest wyćwiczone, sama ma budowę atletyczną. Nadal chodzi pewnym siebie krokiem, a pysk szylkretki często jest zmarszczony, przez co można powiedzieć, że chodzi wiecznie niezadowolona czy naburmuszona, chociaż niekoniecznie tak jest. Obecnie ciało wojowniczki wróciło już do normy po porodzie przez to, że każdą wolną chwilę poświęca doprowadzeniu siebie do porządku. Na ciele widnieje parę blizn - jedna po wyrwanym płacie skóry na karku, druga na lewej tylnej łapie w postaci śladu po ugryzieniu lisa, trzecia to lekko wyszczerbione, prawe ucho po walce treningowej z Lis. A ostatnia jest urwanym ogonem, ostała się jej mniej niż połowa, przez co jej chód stał się bardziej ostrożny.
Krogulec zmieniła swoje nastawienie do innych. Otworzyła się, stała się bardziej rozmowna i nie stawia jedynie na zdobywanie wiedzy. Lubi od czasu do czasu porozmawiać sobie na luźne tematy i czerpać po prostu przyjemność z życia. Jest odpowiedzialną wojowniczką oraz matką, starając się wychować swoje młode najlepiej jak potrafi, pomimo tego, że były lekką wpadką. Często wybucha gniewem, ale nie potrafi być długo obrażona. Nie przyznaje się do błędów i zamiast powiedzieć "przepraszam" woli przejść od razu na neutralny grunt, gdzie zacznie rozmowę o pierdołach. Wypełnia swoje obowiązki z pasją i to najlepiej, jak potrafi!
Niebieska, pręgowana kotka z miodowymi oczami (kp)
Charakter Ringo nie uległ jakimś wielkim zmianą. Kotka nadal jest szczęśliwa i pełna optymizmu, próbująca zawsze znaleźć wyjście nawet z najtrudniejszej sytuacji. Uwielbia opowiadać wiele wymyślonych historyjek, lecz czasami są niezbyt trafne. Lubi pocieszać innym i dodawać im otuchy, przez co czasami nieświadomie zaniedbuje samą siebie. Ceni swojego ''brata'' ponad wszystko i jest zdolna wskoczyć za nim w ogień. Niezbyt lubi wspominać dawne czasy, które trochę boleśnie wspomina, ale mimo tego zależy jej na tym, aby żyć teraźniejszością, nawet jeśli może się okazać gorsza niż przeszłość. Nie przejmuje się zbytnio swoim wyglądem, dlatego często chodzi brudna, z piaskiem w swoim futerku i krwią zmieszaną z futrem swojego jedzenia między pazurami. Rzadko jej coś przeszkadza i toleruje nawet najgorsze zachowanie i dość mocną pogardę, obiecując, że się poprawi. Nie lubi wdawać się w kłótnie i bardzo często ich unika, zmieniając temat na przyjemny i wesoły. Jest nadopiekuńcza i nie potrafi mieć złego zdania o innych, stara się oceniać tylko ich dobrą stronę, reagując na wszelakie zaczepki z uśmiechem. Zawsze marzyła i do tej pory marzy o założeniu rodziny i nienawidzi samotności, dlatego obecność jej brata podnosi ją zawsze na duchu.
Kulka; Czekoladka {GK} ||
W takim razie jeszcze się zastanowię nad imieniem (chociaż chyba nazwę go Ryba, albo pomyśle nad czymś prostym i bardziej kreatywnym)