Logo Artemidy
Trening Deszczowej Łapy
#16
/ Spoko :D. Nie zawsze muszą być takie tasiemce. Teraz po prostu miewam więcej czasu, dlatego sie produkuję XD.

Nastąpiło kiwnięcie niebieskim łebkiem na znak zrozumienia. Zastępca nie wydawał się mieć zbyt trudnej roli, poza zapamiętywaniem kto już dużo zrobił danego dnia i nie powinien zostać zanadto nadwyrężony. Deszcz pokusił się nawet na nadanie w swojej głowie łatki "zwykłego wojwnika, z dodatkowym zadaniem" zastępcom. Czyli trzeba wytrenować przynajmniej jednego terminatora, by móc zostać wybranym. Po raz kolejny miało to sens. Zorganizowanie treningu jednemu kotu, umiejętność zarządzania swoim czasem, przekazywania wiedzy i zdolność do wybierania najważniejszych informacji wydawały się niebieskiemu dobrym przygotowaniem do pełnienia takiej funkcjo kota z mniejszą ilością czasu.
Sprawy z medykami były dla Deszcza kosmosem. Zabijanie - to zdecydowanie łatwiej było mu sobie wyobrazić, szczególnie dzięki naukom z ówczesną Czereśniową Łapą. Ale zbieranie ziół, przeżuwanie liści i używanie pajęczyn do leczenia... To było zdecydowanie zbyt dziwne. Dużym plusem było to, że istniały koty, które chciały się tym zajmować. Deszczowa Łapa na pewno do tej grupy nie należał.
Nie zazdrościł Lśniącej Sadzawce historii treningów. Ani tego, że jest zdana na łaskę innych klanów. Przez łeb znów przemknęło mu, czy aby na pewno w tamtym klanie nie znajduje się jeden z jego rodziców. Czy była szansa na to, by odkryć prawdę? Być może Brudny Kamień albo Zroszony Listek tak naprawdę oszukali klan i ukrywali swoje tajemnice na tyle skutecznie, że nawet Brudne (czy na pewno?) rodzeństwo nie wiedziało. Gdy usłyszał o testowaniu na własnych klanowiczach i śmiech swojej mistrzyni Deszcz uśmiechnął się pogodnie.
- Mam nadzieję, że potrenuje na wojownikach Klanu Gromu - odpowiedział spokojnie, z tą samą pogodą w głosie. Doskonale pamiętał, jak pchali łapy nie na swoje tereny, o czym opowiedział im Świetlikowa Gwiazda.
Kolejna odpowiedź Jastrzębia na temat wyboru medyka poprzez wolę Gwiezdnego Klanu...
- Mam nadzieję, że mnie Świetlikowa Gwia-, znaczy Gwiezdny Klan nie wybierze na medyka - skrzywił się. Zdecydowanie wolał bronić tych granic i polować, niż siedzieć z chorymi i ziołami w lecznicy. Po prostu nie wyobrażał sobie takiego życia.
Jego mistrzyni ruszyła, więc i Deszczowa Łapa nie tracił czasu na rozmyślanie o tym, kto następny może paść ofiarą medycznej pozycji. Zapach Wietrznych kotów pchał mu się do nosa, wraz z zapachami oznaczeń Rzecznych patroli. Mieszanka, do której zaczynał się przyzwyczajać, ale nie przywiązywać.
Skinięcie łbem Jastrzębiego Szponu dało to zrozumienia Deszczowi, że coś ciekawego było przed nimi, albo coś się zmieniało. Albo i wszystko naraz. Zaczął węszyć i aż zjeżyła mu się sierść na grzbiecie. Wyczuwał tutaj zapach nie tylko kotów z Klanu Rzeki, ale także poznany Wichrowy zapach, by zakończyć na mieszaninie innych. Niebieski terminator aż zmarszczył nos.
- To muszą być wspólne ziemie - wydusił z siebie, nie mogąc się przyzwyczaić do tylu obcych, kocich zapachów. - Pachnie tylko trochę lepiej, niż Grzmiąca Ścieżka - powiedział, wyrównując krok z mistrzynią. Kto tutaj potrafił dłużej wytrzymać? I po co.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#17
Tak, Klan Gromu definitywnie zasługiwał na coś takiego. Koty zza granicy panoszyły się jak chciały, były z reguły butne, aroganckie, prowokacyjne. Ktoś w końcu musiał przetrzepać ich futro od góry do dołu, lecz poniekąd zrobili to Gwiezdni. Peszek. Co prawda lubiła takiego Liścia, ale... jedna jaskółka wiosny nie czyni, ot co.
- Teraz Łososiowa Łuska jest medykiem, a jej terminatorem ten wolnomyśliciel, Księżycowa Wypluwka - fuknęła, mrużąc nieprzyjemnie ślepia. Nie przepadała za tym wybrykiem natury, który, o zgrozo, był jej wujkiem. Co prawda nie przyznawała się do tej części rodziny i sprawnie odpychała ją daleko, w siną dal.
Zaczekała, aż Deszcz zwęszy klanowe zapachy. Nie przepadała za tą wybuchową mieszaniną, lecz po pewnym czasie dało się do niej przyzwyczaić.
- Owszem. To Cztery Dęby. Miejsce pokoju, przyjaźni i miłości - słowa wypowiadała z wyraźną drwiną, która zbierała jej się żółcią na podniebieniu. Cyrk na kółkach - To miejsce w którym dawno dawno temu, podczas każdej pełni, wszystkie klany zbierały się, by dzielić ze sobą wieści radosne i... czasami smutne - wzruszyła barkami. To były tylko durne legendy i opowieści. Coś takiego jak zgromadzenia od dawna nie istnieje i nikt nawet nie udaje, że jest inaczej.
- Pod Czterema Dębami nie można wszczynać walk. Nie można się kłócić i rozlewać krwi, bo.. wiesz - nachyliła się przy Deszczowej Łapie, stykając z nim swój bok i zniżając głos - Gwiezdny Klan Cię ukarze - poruszyła wibrysami w rozbawieniu, nie mogąc powstrzymać się od komentarza o martwych kotach. Czy ktoś by ich ukarał? Nie. Co najwyżej przywódca. Jakieś sześć księżyców temu przyszła tu z siostrą, Sowią Przełęczą, by bezceremonialnie obsikać cztery drzewa i zawiesić w powietrzu silny odór klanu rzeki. Nikt nie protestował.
- Zapamiętaj dwa obce zapachy, które się tu mieszają. Jeden z nich należy do Klanu Cienia, a drugi do Klanu Gromu, wzdłuż którego granicy będziemy iść - tym samym majtnęła ogonem i ruszyła na północ, w stronę bobrowej tamy, niespecjalnie szybkim krokiem - Przywódcą Klanu Cienia jest Wężowa Gwiazda, zastępcą Szepczący Pył. Medyk to Ciernisty Kwiat. Nie musisz zapamiętywać tych imion, rzadko spotykamy cienistych. Podobno są to koty skryte i podstępne. Jedna z ich klanowiczek, Żmija, mówiła mi, że tamtejsi członkowie często między sobą spiskują - ile w tym prawdy? Nie wiadomo. Lepiej po prostu nie spoufalać się z tamtymi kotami i trzymać na dystans. Już Grom miał więcej do zaoferowania, niż te splugawione, wężowe dziecięta.
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#18
Odetchnął z ulgą, gdy dowiedział się, że jest jakiś kot i jego pozycja nie jest zagrożona. Księżycowa Wypluwka. Deszcz uśmiechnął się. Jastrzębi Szpon zawsze umiała poprawić mu humor i do tego zaoszczędzić mu fatygi w poznawaniu kotów, którym nie warto było poświęcać zbyt wiele czasu. Postanowił, że będzie się kręcił koło medyków jak tylko najmniej będzie mógł. Ot tak, by nikt nie wpadł na pomysł, że się tam odnajduje. Brak ciekawych kotów dodatkowo ułatwiał ten wybór.
Zapachy w Czterech Dębach zupełnie nie przypadły mu do gustu. Nie trudno było to zobaczyć na jego pysku. Rozglądał się patrząc na ogromne drzewa, na które w tym momencie na pewno nie chciałby się wspinać. A zresztą. Nie było i po co tego robić. Słuchał o dawnych czasach, gdy przemierzano prawie całe tereny, by posłuchać o tym, co się działo w innych klanach. Miał powiedzieć, że to niezbyt rozważne, by część klanowiczów przychodziła tutaj, zostawiając obozy. Przecież ktoś mógł je zaatakować. Ba, kto by ich nie chciał atakować, gdyby miał na pieńku z drugim klanem? Jego rozważania przerwał przyjemy dotyk Mistrzyni. Deszcz nie miał okazji do zbyt długiego kontaktu fizycznego z innymi kotami, który nie byłby walką, panięciem łapą czy też stuknięcie ogonem. Dodatkowo dramaturgia, z jaką Jastrzębi Szpon opowiedziała mu o Gwiezdnym Klanie sprawiła, że kot zaczął się serdecznie śmiać. Było mu, najzwyczajniej w świecie, bardzo miło.
Kiwnął łebkiem na znak, że zapamiętał dwa zapachy, choć jeszcze nie potrafił ich przyporządkować do żadnego z dwóch klanów. Czekał na dotarcie do granicy, by móc je odpowiednio przyporządkować. Nie mógł się doczekać, by wiedzieć, które z tych zapachów należy do zakichanego klanu Gromu. No i poznać samą drogę oraz granice. Te miał zamiar patrolować wraz ze Wschodzącą Łapą bardzo uważnie. By Grom wiedział, że Rzeka ma nowych, wspaniałych wojowników, którzy wyciągną im ślepia szybciej, niż intruzi zdążą przełożyć czwartą łapę przez granicą.
Szedł obok Jastrzębiego Szponu zauważając, że teraz już praktycznie byli na spacerze. Ot, zwiedzanie w najprzyjemniejszej postaci. Wężowa Gwiazda, Szepczący Pył, Ciernisty Kwiat. Powtórzył sobie, mimo wszystko. Może kiedyś mu się przyda, mimo wszystko.
- Jeśli spiskują przeciwko sobie to nie są zbyt silnym klanem? - dopytał. Nie wiedział, czy przemycona informacja do Cienistych mogłaby podzielić ich i w razie zagrożenia z ich strony osłabić. A może był na nich inny sposób.
Szedł zaciekawiony. Czemu Żmija zdradziła tyle o Cienistych kotom z Klanu Rzeki?
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#19
- Silnym klanem jest tylko i wyłącznie nasz klan - uniosła podbródek, przedstawiając Deszczowi jedyne i najbardziej poprawne stwierdzenie, jakie istniało na tym świecie. Potęga Klanu Rzeki była po prostu nie do ukrycia i stanowiła fakt taki, jak zielony kolor trawy czy obecność gwiazd na nocnym niebie - Klan Cienia składa się z mysich bobków. Wszyscy wiedzą, że są zakłamani i podstępni, nawet wobec siebie - w rzeczywistości nie wiedziała, czy naprawdę wszyscy to wiedzą, aczkolwiek słyszała czasami opowieści na ten temat od wojowników - Klan Gromu to śmierdzące patałachy. W większości są zaślepieni brawurą, egoizmem i butnością. Nie byłoby źle, gdyby nie fakt małych móżdżków - a przez mały móżdżek nie byli w stanie logicznie przetwarzać informacji i przewidywać konsekwencji. Nie byłaby zdziwiona, gdyby pewnego dnia postanowili wybrać się na wspólne wylizywanie Grzmiącej Ścieżki, byleby tylko pokazać, że mogą wszystko i nic nie jest wstanie ich powstrzymać przed podbojem lasu.
- Klan Wichru... jest w połowie legendą. O nich się prawie nie słyszy, a jak już się słyszy, to prawdziwe ewenementy, pokroju przegnania zastępcy i obrania nowego przywódcy za sprawą głosowania ogółu - w sumie podobnie, jak w Klanie Gromu. Być może te klany dzieliły w jakiś sposób krew. Tak czy owak, powoli dotaczali się do zachodniej granicy. Jastrzębica lubiła sobie ponarzekać na sąsiadów i poobrażać ich tak, jak Gwiezdny Klan przykazał.
- Musisz jednakże wiedzieć, że w każdym klanie znajdzie się wyjątek. Możesz znaleźć wartościowego sojusznika zza granicy, tak jak i u nas znajdziesz koty, które mają łajno w czaszce, a myśleniem zajmuje się ich dziurka pod ogonem - zmrużyła oliwkowe ślepia, kiedy na te słowa przed ślepiami ukazały jej się sylwetki niektórych rzecznych kotów. Och, unikała ich jak ognia, byleby tylko sobie nie napsuć krwi, a ta miała tendencję do psucia się.
Przystanęła mniej więcej na poziomie Martwych Pni, będąc jednakże bliżej granicy, niż rzeki. Spojrzała na syna Zroszonego Listka i skinęła mu łbem na znak, by zaczął węszyć.
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#20
Deszczowa Łapa nachmurzył się, słuchając słów Jastrzębiego Szpona. Ani Cień, ani Wicher, ani tym bardziej Grom, którego niebieski szczerze nie znosił, nie były warte wchodzenia z nimi w inne interakcje, niż trzymanie z daleka od Klanu Rzeki. Zgadzał się z tym całkowicie. A mimo tego terminator poczuł narastającą w sobie złość. Pierwszy raz ciężko mu było nad nią zapanować i ukryć, tłumiąc logiką. Jego wąsy poruszały się nerwowo, gdy niebieski, z pochylonym łbem, szedł za mistrzynią, starając się ukryć poirytowanie.
To, czego nie mógł zrozumieć, to jak szaro-beżowa kotka mogła tak po prostu akceptować ten stan rzeczy? Sztuczny pokój, który panował chyba tylko z litości wobec tych żałosnych straw dla wron? A do tego wszystkiego negocjacje na granicach. Jak można było tracić czas na te koty? Sądzić, że Trzmiela Gwiazda będzie jakkolwiek inny od Błyszczącej Gwiazdy i ufać Klanowi Gromu na słowo? Deszczowa Łapa nie mógł tego pojąć. Przywódca reprezentuje klan. Jeśli Gwiazda Gromu zrobiła krzywdę Rzecznej Zastępczyni, to Klan Rzeki dawno powinien pokazać Gromowi, gdzie ich miejsce. Niebieskiego mało obchodziło to, że przegonili winowajcę. A to tylko początek wątpliwości, które frustrowały młodego Rzeczniaka. Jak można było przeprowadzić się tutaj, z tymi klanami pełnymi kotów z pszczołami w mózgu?
Postanowił w końcu się odezwać, z trudem ukrywając napięcie i wrogość. Był najzwyczajniej w świecie zły. Powinni byli coś z tym wszyskim zrobić, ale nim się tak stanie była jeszcze jedna rzecz, którą musiał zrozumieć. Albo wyczuć u Jastrzębiego Szpona. Podniósł na nią wzrok, przyglądając jej się dokładnie. Jej ciężkiemu chodowi, pracującym pod skórą mięśniom i miękkim ruchom, które sprawiały, że wszystko składało się na wdzięczną całość. To pomogło mu wyciszyć negatywne emocje i ograniczyć się do napięcia. Jego mistrzyni nie była niczemu winna.
Wtedy właśnie zauważył, że powinien zacząć węszyć. Uznał to za dobrą okazję, by przetestować swój głos. Otworzył pysk i wietrzył, starając się wychwycić najważniejsze zapachy.
- Wyczuwam stare drzewa, wodę - A raczej wszechobecną wilgoć - i jeden z zapachów z Czterech - drzew - Dębów. - Wtedy zorientował się, który to zapach. Prychnął. - Klan Gromu.
Nie wyszło mu zbyt dobrze tłumienie negatywnych emocji. Obrzydzenie z jakim wymówił dwa ostatnie słowa nie pozostawiały żadnych wiadomości, co Deszczowa Łapa zrobiłby z sąsiadami po drugiej stronie tej granicy. Trzeba będzie przyjść tu z Wschodzącą Łapą - postanowił. W tym momencie zapomniał już nawet o swoich łapach, które zaniosły go dzisiaj dalej, niż kiedykolwiek w jego kocięcym życiu.
Nim kotka zdołała odpowiedzieć na to, co wyczuł, kot zabrał głos. Było to zupełnie nie w jego stylu. Mówienie tylu rzeczy i uzewnętrznianie się.
- Jastrzębi Szponie? - zabrzmiało to dziwnie, obco. Dopiero teraz zauważył, że nigdy nie zwracał się do niej po imieniu. - Skoro pozostałe klany tworzą koty o rybich mózdżkach, poza pewnymi wyjątkami... - zaczął, podsumowując to, co powiedziała mistrzyni jeszcze nie tak dawno. Właściwie, które koty są tam wyjątkowe? - to czemu nie zabierzemy tych wyjątków do siebie, a pozostałe koty nie przepędzimy z tych terenów?
Nie wspominał już o samym pozbyciu się członków Klanu Rzeki, którzy mogliby ich osłabić swoją głupotą, ignorancją, a także brakiem przemyślenia podejmowanych przez siebie akcji. Na razie trzeba było sobie uporządkować politykę zagraniczną. Potem, po zweryfikowaniu lojalności, można by było się zastanowić nad oczyszczeniem własnych szeregów. Opuścił wzrok z kotki, nie chcąc by wyglądał jakoś dziwnie, czy nachalnie. Teraz patrzył na swoje łapy, wyraźnie poirytowany całą sytuacją. Mogli tworzyć klan z najlepszych jednostek. Po co męczyć się z tymi, które chwili nie przeżyłby same w lesie?
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#21
Jak szaro-beżowa mogła akceptować ten stan rzeczy? Bardzo łatwo i prosto. Wiedziała, że nie ma nic do powiedzenia i sama świata nie zwojuje przeciwko całym zastępom wojowników. Od niej zależy tylko to czy klan będzie miał co jeść, czy granice będą oznakowane i czy Deszczowa Łapa pozna wszystkie ważne rzeczy. Najlepiej było się po prostu zamknąć w swoim padole i nie przejmować sąsiadami. Ich głupota to ich problem, prędzej czy później powybijają się sami, nawzajem, kiedy to Rzeka wykorzysta ten czas na rozwój. Złoszczenie się nie miało w tym przypadku najmniejszego sensu i tylko przysłaniało inne, znacznie ważniejsze rzeczy.
Irytacja syna Zroszonego Listka była niemalże wyczuwalna, atmosferę wokół niego dało się kroić na kawałki. Spojrzała na niego przelotnie, marszcząc nos, lecz nie odezwała się. Kocur miał język i potrafił mówić, więc jeśli coś będzie mu leżało ciężarem na sercu to z pewnością prędzej czy później to wypluje na światło dzienne.
Miała już zamiar podnieść głos i wypaplać mu typową formułkę, tak jak o dwóch poprzednich klanach, lecz nie zdążyła, bowiem niebieski wszedł jej między słowa. Spojrzała na niego ukradkiem, unosząc jedną brew w pytającym geście.
- Z dwóch powodów. Po pierwsze, wszystkie koty mają własną wolę. Nie zmusisz nikogo do opuszczenia klanu w którym się urodził i w którym ma rodzinę. Poszedłbyś za nieznajomym, gdyby obiecywał Ci gruszki na wierzbie, czy został wśród swoich ze Wschodzącą Łapą i Śnieżną Łapą? - westchnęła bezdźwięcznie, powoli ruszając do przodu. Mogli rozmawiać po drodze, nie tracąc czasu - A po drugie, to byłoby duże ryzyko. Nawet wierny Tobie i Klanowi Rzeki Wichrzak mógłby w rzeczywistości udawać sojusznika, byleby dostać się do naszego centrum i wynieść to, co cenne - nie wspominając o tym, że taka banda mogłaby się skrzyknąć i wszcząć bunt, wybijając cały ich klan od środka. Wbrew pozorom trzymanie się na uboczu było bezpieczniejsze, choć to ubocze ciężko nawet nazwać uboczem.
- Od dawna uważam, że powinniśmy byli pójść w swoją stronę podczas przeprowadzki i osiedlić się w miejscu, gdzie nie ma konkurencji, aczkolwiek przywódcy są wierni tradycjom i... biadoleniu Gwiezdnego Klanu - majtnęła ogonem na boki z niesmakiem. Słyszała od ojca, że ich poprzedni obóz był znacznie większy, mieli w jego wnętrzu jakiś strumyk, czy tam małą sadzawkę. Było ładniej, bardziej urodzajnie i miało się na czym oko zawiesić, a teraz...? Pft. Dno i wodorosty.
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#22
Ruszył za nią, ponownie podnosząc łeb. Uważnie słuchał co mu miała do przekazania. Przelotnie wymamrotał, że zostałby z rodzeństwem.
- Rozumiem - odpowiedział, ostatecznie uznając, że rzeczywiście zarekrutowanie takich kotów do Klanu Rzeki było niemożliwe. Ale to nie znaczy, że musieli z nimi sąsiadować. Wierzyć w ich słowa i obietnice.
Czemu nie mogli się przeprowadzić? Pójść wzdłuż rzeki? Zawsze mieliby jedzenie dzięki rybom. Czemu mielibyśmy im oddawać nasze ziemie? - do głowy przyszła mu nowa myśl. Przecież tutaj było im dobrze. Zostawianie tego Klanowi Gromu albo Wichru w prezencie byłoby najgłupszą rzeczą, jaką mogli zrobić. Jeśli mieli tu zostać, Klan Rzeki musiał egzekwować swoje prawa i doprowadzać do końca wszelkie inicjatywy leżące w ich interesie.
Deszczowa Łapa postanowił się uzewnętrznić. W końcu Jastrzębi Szpon robiła to za każdym razem, poddając w wątpliwość istnienie Gwiezdnego Klanu, a także pokazując swoje nastawienie wobec innych klanów.
- Jeśli musimy z nimi żyć w jednym lesie, czemu nie wyciągnęliśmy konsekwencji wobec Klanu Gromu, za to co ich przywódca zrobił Czerwonemu Makowi? - powiedział w końcu. Czereśniowy Wąż mówiła mu, przy ich pierwszym spotkaniu, że inne klany mają się ich bać. - Jak mają się nas bać i szanować, jeśli nie egzekwujemy od nich co nasze? - Problem w tym, że Deszcz nie wiedział, czego mogliby chcieć od Gromu? Czy w ogóle usłyszeli kiedyś przeprosiny? To byłby dobry początek.
Niebieski kocur szedł za swoją mistrzynią, a zapach Gromowców drażnił jego nos przez cały ten czas.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#23
Mruknęła krótko na znak zrozumienia, kiedy jej odpowiedź była wystarczająco logiczna i sensowna dla Deszczyka. To jednakże nie był koniec trudnych zawiłości, lecz wcale jej to nie przeszkadzało. Lubiła głośno myśleć, często przy okazji tłumacząc coś samej sobie.
- Nie wiem - burknęła ostro, zarzucając ogonem na boki. Jej też się to nie podobało, ale była tylko wojownikiem, marnym pionkiem na szachownicy - Tak zadecydował Świetlikowa Gwiazda. Nie jest nieomylny, ale wie więcej, niż którykolwiek kot z naszego klanu. Chcę wierzyć, że jego decyzje są przemyślane i dla nas dobre - szanowała czarnego przywódcę i była świadoma tego, iż z pozoru proste decyzję mogą tak naprawdę być bardzo trudne, niosąc rozmaite konsekwencje. Nie skomentowała urywka o Czerwonym Maku, chociaż też sądziła, że została zgwałcona. Tak czy owak nikt nie miał na to dowodów, poza Gwiezdnym Klanem.
- Zauważ też, że Czerwony Mak nie domaga się zadośćuczynienia. Dlaczego mielibyśmy traktować ją jak głupie kocię i wyręczać w tym wszystkim? Jeśli czułaby się skrzywdzona, uwierz Deszczowa Łapo, zajęłaby się Gromem osobiście - poza tym od Gromu mogliby uzyskać coś tylko i wyłącznie siłą, a siłowe rozwiązania przynoszą ofiary. Kto wie, czy w trakcie wojny nie zginąłby nikt ważny dla któregoś z nich? Nie widziało jej się oglądanie stygnącego trupa Ciemniejącego Nieba.
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#24
Ostry ton Jastrzębiego Szponu często sprawiał, że uszy Deszczowej Łapy drgały, chcąc położyć się płasko na głowie kocura. Ich właściciel walczył z tym jednak, starając się tak łatwo nie okazać speszenia Niebieski spojrzał na mistrzynię, wysłuchując do końca wszystkiego co mówiła. Nie należał do najbardziej problemowych, histerycznych, czy niewyżytych kocurów. Nie miał zamiaru wykłócać się, udawać mądrzejszego niż jest, czy obrażać, tylko dlatego, że inni nie robią tego, co on sam by chciał, by zrobili. Deszczowa Łapa był jednak wciąż dość młody. Silne poczucie sprawiedliwości, które kierowało większością jego uczynków i myśli, nie dawało mu tak szybko rezygnować z poszukiwania prawdy, a następnie dopinania swego. Patrzył na Jastrzębi Szpon z ukosa, wciąż w sobie przewalczając słowa, ktore do niego skierowała. Minęła chwila, aż mięśnie na jego karku rozluźniły się, a kocur westchnął, po czym spojrzał przed siebie.
- Mam nadzieję, że oboje wiedzą co robią - odpowiedział. jego głos brzmiał dość smutno.
Deszczowa Łapa czuł, że nie może zbyt wiele zrobić. Co więcej, nawet jego mistrzyni nie miała takiej mocy. Zaledwie wczoraj oboje mieli swoje ceremonie, na której dowiedzieli się relecjacji także o Klanie Gromu. Co mogli zrobić w tej sprawie? Deszczowa Łapa był zaledwie kociakiem, Deszczykiem, któremu pozwolono na opuszczenie obozu pod okiem bardzo dobrego, acz młodego wojownika. Deszczykiem, który nawet nie potrafi jeszcze obronić własnego ogona, gdyby jakiś starszy terminator z Gromu czy Wichru go zaatakował. Ona wojownikiem, posiadającym teorię i szereg ćwiczeń za sobą, ale brak praktyki przeciwko innym klanom, a także zderzenia swoich poglądów poza Terenami Klanu Rzeki. Czy oboje, gdy nadejdzie sposobność, naprawdę stawialiby tak mocno na swoim? Deszczowa Łaoa chciał wierzyć, że tak by było.
Szaro-beżowa kotka miała rację. Świetlikowa Gwiazda żył dłużej od nich obojga razem wziętych (a przynajmniej w to wierzył Deszczowa Łapa). Musiał wiedzieć co robi. Może szkoda było sobie brudzić łap krwią Klanu Gromu. Skoro Czerwony Mak uważała, że jej potomstwo wzmocni Klan Rzeki pomimo tego, kto jest ich ojcem, to Deszcz, tak jak powiedziałamu to Jastrzębi Szpon, nie miał prawa w to ingerować. Kto wie, może zastępczyni poczeka, aż terminatorzy podrosną, a ona sama stanie się Czerwoną Gwiazdą i wtedy wymierzy Gromowi sprawiedliwość? Ten plan wydawał się niebieskiemu dość odległy w czasie, ale może czasem lepiej, by emocje opadły, nim zacznie się działać? To była dobra lekcja pokory dla Deszczowej Łapy.
Spojrzał na mistrzynię z delikatnym uśmiechem na niebieskim pyszczku. Wyraźnie po chwili ciszy i myślenia poprawił mu się humor.
- Może jeszcze dożyjemy chwili, gdy przetrzepiemy futra Gromowcom - zamruczał. - Ale to jak już nauczysz mnie walczyć.
O tym nie mógł zapomnieć. Bezbronny Deszczyk, pełen marzeń o byciu wielkim wojownikiem, pogromcą Gromu.

/ Niedawno w sb ustaliliśmy, że kR wie, że Czerw została zgwałcona.
Przepraszam za jakieś egzystencjalne problemy Deszcza XD.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#25
- Ja też - odpowiedziała krótko i zgodnie z prawdą. Czy ich władza dobrze robiła? Może tak, może nie. Dowiedzą się o tym w przyszłości, kiedy ewentualne konsekwencje bierności, bądź czynności wypłyną na powierzchnię. Nie powinni sobie zakrzątać tym głowy, ponieważ mieli znacznie ważniejsze rzeczy do roboty.
Spojrzała na Deszczową Łapę ukradkiem, wypuszczając głośno powietrze przez nos. Uznała, że na dzisiaj wystarczy, tak jak i postanowiła, że więcej na granicę gromu się nie zapuszczą, a przynajmniej nie tak blisko. Najwidoczniej sąsiedzi działali na niego w niezwykle silny sposób, a rozstrojenie emocjonalne nie pomagało w wyciszeniu się i zapamiętywaniu ważnych informacji. Wiedziała, że kocur najprawdopodobniej będzie teraz w głowie toczył istny bój, krocząc cicho u jej boku, a to stanowiło swego rodzaju blokadę. Postanowiła się nie odzywać, pozwalając mu na spokojnie przegryźć tę gorzkokwaśną rzeczywistość z którą, niestety, musieli mierzyć się codziennie i nauczyć się ją akceptować.
Nie spodziewała się jednakże, że przejdzie mu tak szybko, by zdołał się nawet uśmiechnąć. Pytanie tylko czy ona zdoła? Raczej nie. Negatywne emocje pochłaniała niczym gąbka, natomiast te pozytywne... musiały mieć naprawdę potężną siłę, aby się przebić i wciągnąć ją w swoją radosną grę. W odpowiedzi jedynie zamruczała głęboko, przymykając ślepia.
- Najwyżej będziemy oglądać to wszystko z obłoków - wymamrotała z typowym dla siebie sarkazmem, nie będąc pewną czy aby na pewno po śmierci znajdą się pośród chmur.
Nim zdążyli się obejrzeć, byli już przy bobrowej tamie. Skinęła łbem kocurowi, by poszedł pierwszy, a gdy byli po drugiej stronie poleciła mu, by ruszył brzegiem wgłąb terytorium rzeki.
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#26
- To zdecydowanie będzie najwyższe miejsce, z którego będziemy mogli oglądać - rzucił, spoglądając w niebo. Miał ochotę się roześmiać, jednak powstrzymał się.
Wszystko będzie dobrze. Dopóki jest z Jastrzębim Szponem, dopóki Wschodząca Łapa trenuje pod czujnym okiem Sowiej Przełęczy i dopóki Śnieżna Łapa nie podpadnie czymś Ciemniejącemu Niebu Deszczowa Łapa postanowił, że nie będzie sie przejmował. Aż tak bardzo. A przynajmniej do końca dnia. Był już trochę zmęczony, co odbijało się na jego humorze. Zgodnie ze znakami od mistrzyni niebieski kocur przeprawił się na drugą stronę rzeki. Lodowatość wody już go nie mogła zaskoczyć, na szczęście udało mu się nie zamoczyć, a przynajmniej nie za bardzo.
Pomyślał, że wypoczynek w Gęstej Trawie, za Chruśniakiem, będzie dobrym pomysłem. O ile nie wybudzę kociaków, przestrzegł sam siebie. Będę cicho. Wspaniałe postanowienie.
Jastrzębi Szpon pozwoliła mu się oddalić w stronę obozu, co kociak przyjął z ulgą. Jak na pierwszy dzień treningu czuł się, jakby podrósł o kilka księżyców. Poznał tyle nowych zapachów, zobaczył klanowe tereny, podyskutował z kotką.
Z wrażeń, których dostarczyła mu dzisiaj wojowniczka Deszczowa Łapa zapomniał dowiedzieć się, kto będzie przewodził patrolowi do Grzmiącej Ścieżki. Wątpliwym było też, by kocur dał radę zrobić taką przebieżkę ponownie. Ruszył w stronę wcześniej upatrzonego miejsca.

***
Czas jako terminator mijał Deszczowej Łapie na wykonywaniu różnego rodzaju obowiązków w obozie oraz ćwiczeniach. Zdarzało się, że cały poranek doglądał kociaków zgodnie, z prośbą Wierzbowej Gałązki. Widać nawet kocia matka potrzebowała czasem przerwy. Niebieskiemu to nie przeszkadzało. Lubił spędzać czas z maluchami, o czym przekonał się po spotkaniu z Bosukiem. Deszczowa Łapa uznał, że to najwyraźniej opieka nad rodzeństwem wypracowała w nim cierpliwość to małych, puchatych i nieogarniętyh kulek. Dlatego też nie odmówił i dzisiaj.
Tego dnia trening miał się odbyć wieczorem, gdy słońce znajdzie się poniżej linii czubków drzew. Deszczowa Łapa postanowił przybyć do Kociego Grzbietu chwilę wcześniej, wciąż rozmyślając o pogrzebie Poziomkowej Ścieżki, który odbył się zaledwie wczoraj. Przypomniał sobie raban, jakie narobiły terminatorki ciągnące ciało Poziomkowej Ścieżki. Cialo które nienaturalnie leżało na ziemi. Potem wróciła rozmowa z mistrzynią, jej reakcja na jego słowo o polowaniu i obietnica, którą złożyła. No, może nie była to obietnica, ale Deszcz tak ją traktował. Bawienie kociaków to jedno, ale zdobywanie i przynoszenie jedzenia dla ich matki to drugie. Cieszyło go, że mistrzyni uczyła go wszystkiego, czego potrzebował, by czuć się potrzeby oraz spożytkować pokłady energii. Ciekawe, czy Wschód też ma tyle szczęścia, pomyślał, gdy dotarł na miejsce, w którym mieli się spotkać.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#27
Och, Jastrzębia również lubiła małe kocięta, mimo że na taką nie wyglądała. Nie bez powodu kręciła sie przy kociarni non stop, czekając tylko, aż złapie jakąś kulkę, by wbić jej do głowy swoje racje.
Kocica właśnie wracała z patrolu, skręcając bezpośrednio w stronę kociego grzbietu. Był późny wieczór, a zatem pora niemalże idealna, by rozpocząć naukę polowania. Dni były coraz krótsze, więc Deszczowa Łapa musiał wiedzieć, jak poradzić sobie w przynajmniej częściowym mroku. Zauważyła swojego Terminatora na wzgórzu. Punktualnie. Od razu zapunktował i sprawił, że miała lepsze nastawienie. Podeszła do niego i szturchnęła lekko jego łeb nosem, w ramach powitania.
- Witaj, Deszczowa Łapo - odezwała się, siadając bezpośrednio przed nim - Tak jak mówiłam wczoraj, dzisiaj zajmiesz się polowaniem. Co pamiętasz z nauk? - ot, postanowiła zacząć od prostego pytania. W ten sposób nie będzie musiała mu powtarzać informacji i zamęczać zbędnym potokiem słów.
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#28
Koci Grzbiet wydawał się o wiele mroczniejszy, gdy słońce musiało walczyć z drzewami, aby uraczyć ziemię swoimi promieniami. Deszczowa Łapa uważnie obserwował tę walkę, dopóki w powietrzu nie wyczuł znajomego zapachu. Odwrócił się i od razu podniósł z siadu, którym siebie uraczył.
- Cześć, Jastrzębi Szponie - zamruczał, gdy mistrzyni przywitała się z nim.
Już chciał ponownie usiąść, kiedy nastąpiło pytanie. Polowanie! Jednak pamiętała i dotrzymywała słowa. Wiedział, że jest najlepsza. Każdego dnia mu to udowadniała. Spojrzał na swoje łapy na chwilę, starajac się sobie wszystko przypomnieć. Zaczynał od końca. Pamiętał, jak go bolały stawy i mięśnie, gdy musiał po raz pierwszy utrzymać pozycję łowiecką. Starał się sobie wszystko przypomnieć, a nie było to najłatwiejsze zadanie. Zabicie myszy było tak silnym przeżyciem, że resztę należało wyszarpywać spomiędzy pazurów utkwionych w piszczku.
- Na polowaniu należy polegać na węchu, słuchu i wzroku. Nasze ofiary także polegają na tych trzech zmysłach, więc musimy pilnować, by nas nie wyczuły, nie usłyszały i nie zobaczyły - zaczął, a końcówka jego ogona kiwała się to na prawo, to na lewo. Chciałeś wyjść z obozu, Deszczowa Łapo, by polować. Pokaż teraz, że zanim rozerwałyby cię lisy albo borsuki, to upolowałbyś choć jedną nornicę na obiad dla starszyzny. - Musimy ustawiać się pod wiatr, by wyczuwać zapach zwierzyny, ale także, by ona nas nie wyczuła. Musimy korzystać z cienia, roślin albo innych kryjówek, by nas nie dostrzeżono. Nie robić gwałtownych ruchów... - spojrzał na Jastrzębi Szpon. Czy miał opowiedzieć o pozycji łowieckiej? Postanowił ją zademonstrować. - I przyjąć pozycję łowiecką.
Deszcz zapewne pominął jeszcze wiele rzeczy, których nauczył się jako kociak, jednak teraz postanowił się skupić na tym, by przyjąć jak najpoprawniejszą pozę. Zaczął od ugięcia łap, jednak tak, by nie szurać podbrzuszem po ziemi. Przesunął ciężar ciała na tył swojego niebieskiego kadłubka. Dobrze, to co dalej? A, tak. Ogon. Podniósł tak, by nie ciągnął się po ziemi, co nie należało do najłatwiejszych zadań, gdyż kończyna ta była u Deszcza ponad przeciętna w swej długości. Poruszył wąsami i zastanowił się jeszcze raz co dalej. Obniżenie łba. Zrównał go z linią grzbietu. Pozostało mu tylko przejście kawałek tym krokiem. Stawiał przednią łapę, szukając podłoża bez patyków i liści, następnie dostawiał kolejną i dopiero wtedy przenosił na nie ciężar ciała, by dostawić tylne łapy, a następnie znów przenieść ciężar ciała na tył. W tej sekwencji przeszedł kawałek
Miał wrażenie, że jest ona dla niego teraz łatwiejsza do utrzymania. Być może była to zasługa tego, że jego ciało stało się bardziej proporcjonalne? Inną sprawą była też stopniowa poprawa kondycji i praca nad mięśniami.
Powrócił po chwili przed Jastrzębiego Szpona i nie siadając strzelił ogonem w bok, wyraźnie nie mogąc się doczekać, by dowiedzieć się, czy wszystko co pokazał było dobrze zapamiętane. Wteyd przyszło mu do głowy jeszcze jedno.
- Polujemy na gryzonie, koty i ptaki - odpowiedział, po czym po chwili zorientował się, co zrobił. - Ummm, to znaczy na króliki, nie koty - poprawił się. Przez wczorajsze ciągnięcie Poziomkowej Ścieżki w kierunku Stosu Zwierzyny Deszcz zdążył już zastanowić się, czy może Pajęcza Łapa nie uznawała kotów za pożywienie. A może to lekcja o zabijaniu kotów? Za dużo rozmyślasz, zganił się i utkwił zielono-niebieskie ślepia w mistrzyni.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#29
Wsłuchiwała się w słowa Deszczowej Łapy, powoli kiwając głową, na znak zrozumienia. Cóż, faktycznie zapamiętał wiele, czego się szczerze nie spodziewała po tak długim czasie. Miał łeb na karku. Przyglądała się dokładnie pozycji łowieckiej, którą przyjmował. Przymrużyła ślepia na chwilę, krążąc wokół niego, tak jakby chciała wyłapać jakiś błąd, lecz ku jej zadowoleniu takiego nie było.
- Koty...? - zapytała, przechylając łebek w rozbawieniu, lecz po chwili niebieski kocur się poprawił, toteż nie było co ciągnąć tematu. Były jeszcze ryby, lecz tymi zajmą się innego dnia. Dziś postanowiła pozostać na lądzie, wśród drzew.
- No dobrze. Sprawdźmy Twoją teorię w praktyce. Idź - kiwnęła łbem w stronę lasu - Idź i poluj, dopóki nie powiem Ci, że masz przestać - po tych słowach skierowała się w las i zniknęła pomiędzy gęstymi zaroślami. Nie będzie przecież szła obok niego - zamierzała go obserwować z ukrycia, podążając za nim, pod wiatr. On tymczasem rozpoczął swoje pierwsze łowy.
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#30
Odetchnął, gdy okazało się, że jednak niczego nie zepsuł. Dobrze, że nie musiał powiedzieć, czym różni się polowanie na gryzonie od polowania na ptaki. Nie pamiętał taktyk, a Jastrzębi Szpon zniknęła szybciej niż zdążył zapytać. Tylko czy na pewno chciał to zrobić? Nie chciał się ośmieszać albo zdenerwować kotkę, że nie pamiętał już to, czego go uczyła, gdy był młodszy. Teraz i tak będzie musiał w praktyce sprawdzić co się uda, a co nie. Szaro-beżowa kotka zniknęła w zaroślach, nim Deszczowa Łapa zdążył się zgodzić, bo jaki miał inny wybór?
Poczuł się nieswojo, gdy został sam. Pierwszy raz znajdował się poza obozem całkowicie sam. Rozejrzał się, starając dojrzeć kotkę, ta jednak jak gdyby rozpłynęła się w powietrzu. Położył na chwilę po sobie uszy, gdy zdał sobie sprawę, ile radości czerpie z samego rozmawiania z Jastrzębim Szponem. Niebieski ogon przeciął powietrze. Dość. Im szybciej zapoluje, tym szybciej będzie mógł ponownie zobaczyć mistrzynię. Deszczowa Łapa otworzył pysk i zaczął wietrzyć. Gdy ponownie zlokalizował skąd wieje wiatr, postawił uszy, ugiął łapy, obniżając ciało do momentu, gdy brzuch był nad ziemią, ale nie szurał. Obniżył też niesforny ogon. Zawsze go zdradzał, tym razem musiał go porządnie pilnować. Ruszył, pod wiatr, gdy przypomniał sobie, że nie powinien tak tupać. Przeniósł ciężar ciała na tylne łapy, a przednie kończyny miękko postawił przed sobą. Skradał się powoli, bardziej płynąc, niż idąc i wietrzył, chcąc znaleźć coś godnego przyniesienia do obozu. Uważał by jego największy sprzymierzeniec - wiatr - wciąż wiał w pysk niebieskiego, niosąc zapachy.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości