Niebieski, szorstkowłosy kot; wysoki; długie łapy; szczupły z delikatnym zarysem mięśni; ogon długi i chudy; ślepia w kolorze zieleni wpadającej w niebieski. [więcej w KP]
[Deszczowa Łapa dojrzewa, a wraz z nim opis jego charakteru się zmienia; tbc]
Srocza Łapa [KG], Śnieżna Bryza [GK]
Kocur miał ochotę szurnąć za rybą, która zaczęła uciekać - dokładnie tak, jak zrobiłby to za leśną zwierzyną. Zapomniał nawet o mrozie, jaki by go czekał, gdyby tam wskoczył, jednak to, na co polował było na tyle bezczelne, że go ochlapało. Syknął, podnosząc się, jeżdżąc grzbiet i odskakując w tył od wody gniewnie rzucając ogonem to na prawo, to na lewo. Otrzepał łeb, zrzucając z siebie kropelki wody i rozejrzał się. W tym miejscu był spalony i dobrze o tym wiedział.
- Muszę przejść się trochę wyżej - miauknął niezbyt głośno do Jastrzębiej, głosem starając się ukryć zażenowanie, które przeżył takim popisem. A jeszcze przed chwilą szczerzył się jak głupi ze swoją zdobyczą w pysku.
Jak powiedział, tak zrobił. Przetruchtał kawałek, z dala od brzegu wody by nie rzucać cienia. Gdy był wystarczającą daleko od poprzedniego miejsca podkradł się do brzegu i powoli wsunął do wody ogon. Bardzo uważał, by jego sylwetka nie była widoczna z poziomu wody, ani by cień go nie zdradził. Gdy już wszystko było gotowe zamarł, wbijając wzrok w taflę wody i obserwując otoczenie swojego ogona, który, gdy wróci, da koniecznie kociakom do mymlania, żeby go ogrzały. Istnieją jednak zastosowania dzieci, o których nie miał pojęcia!
Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
Pewna siebie i swoich racji, Jastrzębica jest uosobieniem upartości i gorliwości. Zawsze twardo stawia na swoim, nie daje sobie w kaszę dmuchać i przed byle kim karku nie ugina, chyba że zmuszona do tego zostanie po wypluciu ostatniego tchnienia. Burkliwa i często nieprzyjemna w obyciu; za najważniejsze i wzorcowe cechy u kotów uważa siłę, nieugiętość i przede wszystkim lojalność wobec klanu. Nie toleruje nieposłuszeństwa i wszelkie objawy słabości gotowa jest wytępić przy użyciu siły, jeśli słowa nie podołają. Jej kanciasty zad stwardniał, dosłownie i w przenośni. Pobyt na osiedlu umocnił w niej przekonanie, że w lesie i jego okolicach nie ma miejsca na użalanie się nad sobą i popełnianie błędów. (KP)
Jastrzębica Skinęła jedynie łbem niebieskiemu kocurowi, lecz nie podążyła za nim. Wiedział, co robi.
Decyzja była dobra. Ryby uciekły z niższej części rzeki, rozpraszając się w dół i górę, dzięki czemu teraz Deszcz miał w czym przebierać. Do jego ogona podpłynęły dwa cienie. Jeden większy, drugi natomiast mniejszy. Obydwa kręciły się w pobliżu, lecz żaden nie pokusił się na skubnięcie niebieskiego ogona. Czyżby zbrzydł im ten rarytas? A może po prostu były najedzone i podpłynęły z czystej ciekawości?
Niebieski, szorstkowłosy kot; wysoki; długie łapy; szczupły z delikatnym zarysem mięśni; ogon długi i chudy; ślepia w kolorze zieleni wpadającej w niebieski. [więcej w KP]
[Deszczowa Łapa dojrzewa, a wraz z nim opis jego charakteru się zmienia; tbc]
Srocza Łapa [KG], Śnieżna Bryza [GK]
Deszcz wciąż nieruchomo, z ogonem w wodzie i uważając by nie rzucać cienia na wodę obserwował ruchy ryb, analizując co poszło nie tak ostatnim razem. Zdecydowanie chodziło o ruch, który wykonał nim wyrzucił na brzeg łuskacza. Był zbyt wolny albo ryba zbyt szybka. Pożałował, że nie wsadził od razu łapy do wody i na nią nie zwabiał ryb, tak, jak początkowo sugerowała Jastrzębi Szpon. Wtedy ofiara nie uciekłaby tak szybko albo przynajmniej Deszcz miały większą szansę ją dopaść.
Teraz siedział, patrząc to na większą, to na mniejszą rybę. Krążyły i kręciły się przy jego ogonie, zdając się być niepewne niebieskiej kitki. Problem był w tym, że terminator nie był najbardziej wytrawnym łowcą, toteż nie wiedział do końca, czy już atakować, czy jeszcze nie. Jastrzębi Szpon mówiła, żeby atakować, gdy zaczną skubać kończynę, którą zanurzy się w wodzie. Brzmiało to o tyle sensownie, że teraz ryby wydawały się zbyt głęboko. Deszcz oczywiście miał chrapkę na większą z nich: po pierwsze oznaczało to więcej jedzenia dla klanu, a po drugie w dużą rybę łatwiej trafić, niż w malucha takiego. Trzeci powód, do którego nie chciał się przyznać, to duma, jaka by go ponownie rozpierała, gdyby udało mu się byle czego nie złowić.
Biorąc to wszystko pod uwagę, Deszczowa Łapa nie spieszył się, nie ruszał. Jeszcze złapie tyle ryb w życiu, że przyzwyczai się do lodowatości wody o tej porze roku. Teraz wytrwa, aż któraś szprota poleci, a raczej popłynie na jego ogon.
Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
Pewna siebie i swoich racji, Jastrzębica jest uosobieniem upartości i gorliwości. Zawsze twardo stawia na swoim, nie daje sobie w kaszę dmuchać i przed byle kim karku nie ugina, chyba że zmuszona do tego zostanie po wypluciu ostatniego tchnienia. Burkliwa i często nieprzyjemna w obyciu; za najważniejsze i wzorcowe cechy u kotów uważa siłę, nieugiętość i przede wszystkim lojalność wobec klanu. Nie toleruje nieposłuszeństwa i wszelkie objawy słabości gotowa jest wytępić przy użyciu siły, jeśli słowa nie podołają. Jej kanciasty zad stwardniał, dosłownie i w przenośni. Pobyt na osiedlu umocnił w niej przekonanie, że w lesie i jego okolicach nie ma miejsca na użalanie się nad sobą i popełnianie błędów. (KP)
Terminator mógł czuć, jak jego kończyny zaczynają drętwieć, sprawiając nieprzyjemny dyskomfort, lecz ryby wciąż tu były i nie pozwalały mu na choćby chwilę rozluźnienia. Do czasu. Obydwie zdobycze nagle uciekły, skrywając się na dnie rzeki, kiedy do niebieskiego ogona Terminatora podpłynął karp. Nie pieścił się i od razu wessał do paszczy kudłatą zdobycz, którą szarpnął w swoją stronę.
Niebieski, szorstkowłosy kot; wysoki; długie łapy; szczupły z delikatnym zarysem mięśni; ogon długi i chudy; ślepia w kolorze zieleni wpadającej w niebieski. [więcej w KP]
[Deszczowa Łapa dojrzewa, a wraz z nim opis jego charakteru się zmienia; tbc]
Srocza Łapa [KG], Śnieżna Bryza [GK]
Jak starzy wojownicy radzili sobie z łowieniem ryb to Deszcz nie miał pojęcia. Będzie musiał o tym porozmawiać z Liliową Sadzawką następnym razem, jak będzie jej przynosił jedzenie - ot, choćby po tym treningu. Czuł jak zamarza, siedząc na tym brzegu. Z jednej strony jego ciało chciało się wyrwać, wyprostować, dać popracować stawom. Z drugiej strony nie chciał się już ruszać, myśląc, że każde drgnięcie przyniesie jeszcze większą falę zimna i dyskomfortu.
Dwie ryby tańczyły wokół jego ogona najzwyczajniej w świecie drwiąc z terminatora. Deszcz jednak nie uległ pokusie i ani drgnął. Nie jęknął też, gdy obie smakowicie wyglądające kąski po prostu sobie odpłynęły. Właściwie to zaczynał być obojętny. Z tego chwilowego marazmu wyrwał go karp, który bezpardonowo zaczął go ciągnąć za ogon. Jeszcze mi go wyrwie, pomyślał Deszcz. Czas było zgotować natrętowi to, po co przyszedł. Terminator nie bawił się już w napinanie mięśni. Kusiło go wyrzucenie ryby na brzeg samym ogonem, ale nie miał pewności, czy by dał radę udźwignąć coś, co z taką siłą przyssało mu się do kitki. Przyjął strategię, którą do teraz stosował.
Jego pierwszym ruchem było wepchnięcie do wody łapy z wysuniętymi pazurami. Zrobił to od strony ryby, która była dalsza od brzegu. Następnie szarpnął łapą, starając się wbić pazury w bok karpia i jednocześnie wyrzucić go jak najdalej na brzeg, pozbywając się go jednocześnie z ogona. Jeśli ryba znajdzie się na lądzie, to Deszcz natychmiast wstanie, odetnie drogę rybie i skoczy na nią, wbijając pazury i wgryzając się, kończąc żywot pasibrzucha.
Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
Pewna siebie i swoich racji, Jastrzębica jest uosobieniem upartości i gorliwości. Zawsze twardo stawia na swoim, nie daje sobie w kaszę dmuchać i przed byle kim karku nie ugina, chyba że zmuszona do tego zostanie po wypluciu ostatniego tchnienia. Burkliwa i często nieprzyjemna w obyciu; za najważniejsze i wzorcowe cechy u kotów uważa siłę, nieugiętość i przede wszystkim lojalność wobec klanu. Nie toleruje nieposłuszeństwa i wszelkie objawy słabości gotowa jest wytępić przy użyciu siły, jeśli słowa nie podołają. Jej kanciasty zad stwardniał, dosłownie i w przenośni. Pobyt na osiedlu umocnił w niej przekonanie, że w lesie i jego okolicach nie ma miejsca na użalanie się nad sobą i popełnianie błędów. (KP)
Karp nie należał do najmniejszych ryb. Kiedy Deszcz zanurzył łapę, by wypchnąć rybę na brzeg, ona zaledwie przesunęła się na bok. Chciała odpłynąć w panice, lecz nie mogła, ponieważ pazury terminatora wbiły się dość głęboko w jej ciało, robiąc za swoiste haczyki. Ogon karpia zaczął się szamotać, płosząc tym samym wszystkie pozostałe ryby, które znalazły się w okolicy. Cóż... teraz albo nigdy.
Niebieski, szorstkowłosy kot; wysoki; długie łapy; szczupły z delikatnym zarysem mięśni; ogon długi i chudy; ślepia w kolorze zieleni wpadającej w niebieski. [więcej w KP]
[Deszczowa Łapa dojrzewa, a wraz z nim opis jego charakteru się zmienia; tbc]
Srocza Łapa [KG], Śnieżna Bryza [GK]
Uczucie ryby szamoczącej się mu na pazurach było dziwnym doznaniem. Długo przyjdzie się Deszczowi z nim oswajać, ale też i miał całe życie w klanie Rzeki na to. Karpia miał w łapie praktycznie. Teraz należało z nim zrobić to, co po pierwsze tłumaczyła mu Jastrzębi Szpon, a po drugie zrobił z linem. Wkładając w to całą siłę, podebrał rybę w górę, tak, by nie zsunęła mu się z pazurów, po czym wypchnął ofiarę na ląd - najdalej, jak tylko potrafił taki okaz wyrzucić. Priorytetem było dla niego odcięcie karpia od wody.
Jeśli to się udało, skoczył za rybą, wyciągając do przodu przednie łapy i wbijając je w pełne łusek ciało, by przyszpilić je do ziemi. Finał to zanurzenie kłów w ciele karpia. Oby ta ryba nie zagrała mu na nosie, jak poprzednia.
Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
Pewna siebie i swoich racji, Jastrzębica jest uosobieniem upartości i gorliwości. Zawsze twardo stawia na swoim, nie daje sobie w kaszę dmuchać i przed byle kim karku nie ugina, chyba że zmuszona do tego zostanie po wypluciu ostatniego tchnienia. Burkliwa i często nieprzyjemna w obyciu; za najważniejsze i wzorcowe cechy u kotów uważa siłę, nieugiętość i przede wszystkim lojalność wobec klanu. Nie toleruje nieposłuszeństwa i wszelkie objawy słabości gotowa jest wytępić przy użyciu siły, jeśli słowa nie podołają. Jej kanciasty zad stwardniał, dosłownie i w przenośni. Pobyt na osiedlu umocnił w niej przekonanie, że w lesie i jego okolicach nie ma miejsca na użalanie się nad sobą i popełnianie błędów. (KP)
Ryba przesunęła się do góry i wypadła na brzeg, ale w tej samej chwili zaczęła znowu zsuwać się do wody i nim Deszczowa Łapa cokolwiek zrobił, była w niej. Sęk w tym, że nie było tu jeszcze głęboko, a Terminator zrobił tak, jak zaplanował - skoczył na nią. Poczuł dosadniej zimno rzeki, ale dzięki szybkim ruchom zdołał wywlec stworzenie na suchy ląd i tam je zabił. 2:1 dla Deszcza.
Niebieski, szorstkowłosy kot; wysoki; długie łapy; szczupły z delikatnym zarysem mięśni; ogon długi i chudy; ślepia w kolorze zieleni wpadającej w niebieski. [więcej w KP]
[Deszczowa Łapa dojrzewa, a wraz z nim opis jego charakteru się zmienia; tbc]
Srocza Łapa [KG], Śnieżna Bryza [GK]
Zimno, zimno, zimno. Nie zastanowił się nad tym co robił. Jedzenie było ważniejsze niż mokre łapy. Co dziwne, gdy dogonił już rybę i wywlókł ją na brzeg zauważył, że zimno wody nie jest wcale inne od zimna śniegu. Łapy były tak samo mokre po jednym, jak i po drugim. Albo już tak Deszczowi było wszystko jedno, bo wymarzł się na brzegu. Nie odróżniał już zimna. Dobrze, że nie wiał jeszcze dzisiaj wiatr, bo wtedy dokładnie mógłby poczuć wszystkie swoje kości.
Gdy karp był już martwy, Deszcz szybko podziękował Gwiezdnym, po czym wziął łuskacza do pyska i wrócił do Jastrzębiego Szponu, by przy jej łapach, obok lina, położyć zdobycz. Mistrzem łowienia jeszcze nie był, wiedział o tym. Ale jeśli będzie wiele razy trenował, to w końcu dorwie nawet i tamtą szprotę, która tak szybko spłynęła, gdy podniósł na nią łapę.
- Łowić dalej? - przechylił łeb pytająco. Nie wiedział, czy kotka nie przemarzła już tutaj dostatecznie, czekając na niego. Chętnie by ją ogrzał, jednak nie odważył się na razie podejść na tyle blisko. Zresztą, kto by wylegiwał się tutaj, kiedy można zaszyć się w obozie?
Pierwszy raz od dawna w czasie rozmowy, końcówka ogona Deszcza ani razu się nie poruszyła. Wyglądała tylko jeszcze chudziej niż zwykle, całkowicie przemoczona.
Przeżute długą podróżą ciało porzuciło nadmiar tkanki tłuszczowej, pozostałej po ciąży i porodzie. Ostre, kanciaste kontury ciała ciasno otulają dobrze rozwinięte mięśnie, pracujące ostatnimi czasy ciężej, niż zazwyczaj. Jastrzębica stąpa twardo na niezwykle długich, skocznych łapach, utrzymując lepszą równowagę dzięki biczowatemu ogonowi. Ma szeroki kark, jak na kocicę, a także masywny łeb, który optycznie wyszczuplają długie, spiczaste uszy. Szorstkie, nieprzyjemne w dotyku futro jest jednolicie niebieskie, blaknąc jedynie na brzuchu, piersi, pysku i wewnętrznej stronie łap, gdzie przybiera pszenny odcień. Gdzieniegdzie, w szczególności na bokach i grzbiecie, widać ubytki w krótkiej sierści. (KP)
Pewna siebie i swoich racji, Jastrzębica jest uosobieniem upartości i gorliwości. Zawsze twardo stawia na swoim, nie daje sobie w kaszę dmuchać i przed byle kim karku nie ugina, chyba że zmuszona do tego zostanie po wypluciu ostatniego tchnienia. Burkliwa i często nieprzyjemna w obyciu; za najważniejsze i wzorcowe cechy u kotów uważa siłę, nieugiętość i przede wszystkim lojalność wobec klanu. Nie toleruje nieposłuszeństwa i wszelkie objawy słabości gotowa jest wytępić przy użyciu siły, jeśli słowa nie podołają. Jej kanciasty zad stwardniał, dosłownie i w przenośni. Pobyt na osiedlu umocnił w niej przekonanie, że w lesie i jego okolicach nie ma miejsca na użalanie się nad sobą i popełnianie błędów. (KP)
Przyglądała się poczynaniom Deszcza w milczeniu, podkulając przednie łapki pod pierś, tak, by nie zmarzły. Karp z pewnością zaspokoi głód nie jednego, a kilku kotów naraz, co było wspaniałym wynikiem jak na pierwszy dzień. Spojrzała na niego z aprobatą i zaciekawionym błyskiem w ślepiach. - Całkiem nieźle - uniosła prawy kącik pyska w lekkim uśmiechu, chwytając Lina w zęby. Wiedziała, że syn Brudnego Kamienia może mieć trochę problemow z doniesieniem większej zdobyczy do obozu, ale poradzi sobie, prawda? Poza tym zasłużył na uznane spojrzenia klanu. - Na dziś to konies - mruknęła, majtnąwszy ogonem na bok - frasamy to obosu - ryba w mordce z pewnością nie pomagała w poprawnym wysławianiu się, lecz nie zwracała na to większej uwagi - Tszepa Cię bęcie jakoś ogszać - uniosła jedną brew w żartobliwym geście, sprężając ruchy, by jak najszybciej znaleźć się w ciepłym legowisku. Niniejszym przekazała mu całą wiedzę, jaką powinien był posiąść, by zostać wojownikiem - teraz czeka ich tylko i wyłącznie powtarzanie wszystkiego do upadłego.