Logo Artemidy
Trening Białej Łapy
Kiedy kocur wskazał jej łapą w stronę skrawka terenu, gdzie była w stanie zaobserwować piaszczyste elementy, przekrzywiła głowę delikatnie w bok. Nie chciała się zbytnio wychylać, gdyż po prostu bała się, że spadnie w dół. Wyglądało to... intrygująco... ciekawie... Inaczej, niż u nich, gdzie ich tereny składały się głównie z wolnej powierzchni, gdzie łatwo było spotkać króliki i zające.
Grzmiąca Rzeka również wyglądała inaczej... Była zdecydowanie mniejsza - chodź to pewnie efekt siedzenia na drzewie - oraz wydawała się dosyć spokojna.
- Nie wiedziałam, że Klan Gromu mieszka... trochę na piaszczystym terenie. Ale mają... też dużo drzew z tego co stąd widzę... Myślisz, że można u nich też... spotkać królika? Czy raczej nie? - zapytała spoglądając na mentora. Jednocześnie nadal trzymała się mocno czterema łapami pnia drzewa, w obawie, że może skończyć na dole jako mokra plamka...
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Króliki można spotkać w różnych miejscach, może za wyjątkiem terenów podmokłych i głębi lasu, Biała Łapo, nie widzę powodu, dla których miałyby unikać terenów klanu Gromu. – Chociaż to ich nazywali ścigaczami zajęcy, to miało to raczej związek ze stereotypową szybkością, a nie tym, że oba gatunki uszaków pojawiały się tylko na terytorium Wichru. Wręcz przeciwnie, podobnie jak Cień nie miał monopolu na wiewiórki, a Rzeka na ryby, które można było złowić nawet w Leśnej Sadzawce. Właściwie to króliki pewnie dobrze się bawiły na piaszczystych glebach Gromu.
– Powiedz, jak będziesz gotowa do zejścia w dół – odezwał się po chwili. – Robi się to w podobny sposób, co wchodzenie: głową do góry, nie do dołu.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
- Czyli królików na pewno nie spotkam przy... Podmokłym Brzegu - wywnioskowała z tego, co przed chwilą powiedział jej Zajęczy Sus. Skoro skaczących zwierząt nie mogła spotkać na podmokłej ziemi, to właśnie to miejsce pierwsze przyszło jej do głowy. Może dlatego, że jej łapy nadal miały ziemisty odcień po przechodzeniu tamtędy. Jak wrócą do obozu, to zaraz je umyje. Teraz jednak musiała się trzymać nimi pnia, aby nie zlecieć na dół.
Chwilę jeszcze rozglądała się po okolicy, lustrując, jak ładnie wygląda, po czym kiwnęła głową w stronę mistrza, że jest gotowa na zejście. Podeszła powoli do pnia po czym objęła go przednimi łapami, wbijając w niego pazury, a następnie podkulając tylne, ale też starając się nimi utrzymać.
- Teraz mam wyrzucić tylne łapy... na dół a potem przednimi szybko... się złapać - zapytała dla pewności, gdyż wolała od razu tego nie robić, tylko właśnie, zapytać, jak dostała radę.
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Kiwnął lekko głową, bo o ile Kotlinka, w której to mieszkały zające, znajdowała się nieopodal Podmokłego Brzegu, to nawet ten gatunek uszaków unikał mokrych terenów, co dopiero króliki. Chociaż kto wie, może czasem się jedno z tych zwierząt zagubi albo będzie szukało wody i jednak nawet w tamtych okolicach się je znajdzie.
– Tak – potwierdził. Zamierzał odczekać, aż kotka znajdzie się bezpiecznie na dole, a dopiero potem samemu zacząć schodzić. Nie wykluczał, że może się poślizgnąć, źle złapać czy coś takiego, a to bardzo źle by się skończyło nie tylko dla niego, ale i znajdującej się niżej na pniu Białej Łapy, także dla jej bezpieczeństwa wolał poczekać.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Kotka trzymała się pazurami drzewa, aby przypadkiem nie spaść w dół. Wolała nie skończyć tam jako mokra plama, bądź wylądować w lecznicy przez własną głupotę. Kiedy usłyszała potwierdzenie od swojego mistrza, kiwnęła delikatnie głową, po czym wzięła głęboki wdech.
No... I zaczęła. Najpierw wyrzuciła tylne łapy do tyłu, chwytając dosyć szybko również pazurami kory. Jednocześnie przednie kończyny, które trzymała bardzo blisko drzewa, puściły, aby szybko ponownie złapać i wbić się w pień. Kiedy ponownie chwyciła drzewa, zatrzęsła się. Schodzenie było gorsze niż wchodzenie... Ale musiała jakoś znaleźć się na ziemi, więc zrobiła to znowu. Schodzenie szło jej bardzo opornie, więc Zajęczy Sus troszkę na gałęzi posiedział, nim łapki córki Fiołkowego Świtu stanęły na stałym gruncie.
Potem czekała na swojego buro-białego mistrza. - Przepraszam, że tak długo... Musiałam się nieco przyzwyczaić - miauknęła cicho, kiedy ten zszedł na dół.
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Faktycznie, zejść było łatwiej niż wejść, mimo iż teoretycznie polegało to na tym samym i głowę trzymało się w górze, a nie do dołu. Wojownik doskonale o tym wiedział, dlatego czekał tak długo, jak to było potrzebne, po czym sam jak najostrożniej zszedł z drzewa. Meh, zdecydowanie za tym nie przepadał, ten jeden raz mu wystarczy na kolejne kilkanaście czy kilkadziesiąt księżyców, naprawdę. W końcu jednak oboje znaleźli się na ziemi, a kocur lekko się otrzepał.
– Nic dziwnego. Sama widzisz, że mi też to chwilę zajęło, a robiłem to już któryś raz w życiu. No, ale ja w sumie nie przepadam za wspinaczką – odparł. Po zejściu z ogromnego drzewa trzeba było zejść także z pagórka, na którym rosło. Zajęczy Sus ruszył w stronę granicy z klanem Cienia i przez chwilę szli w milczeniu, aż się nie odezwał: – Pamiętasz, kto dzierży najwyższe rangi w klanach?
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Kotka kiwnęła delikatnie głową na słowa kocura. Chyba rozumiała, dlaczego nie przepada za wspinaczką... To wchodzenie, schodzenie... Było to zdecydowanie męczące i niebezpieczne, jeśli o to chodzi. Wystarczył jeden nieostrożny ruch i spadało się na dół, kończąc ze złamaniami lub... gorzej. Wzdrygnęła się aż na myśl, że ona też mogłaby tak skończyć... Dobrze, że tak się nie stało... Na szczęście.
- Um... Tak mniej więcej chyba... chyba tak? Nie wiem, czy to się jakoś... zmieniło - miauknęła, po czym pomyślała chwilę - Pamiętam, że w Klanie Cienia przywódcą... jest Wężowa Gwiazda? A zastępczynią Płomykówkowy... Lot. Medyk to Ciernisty Kwiat - powiedziała niezbyt pewnie. Słyszała, że była tam jakaś zmiana, ale nie wiedziała, jaka konkretnie. Czy w przywódcy, czy też w zastępcy? A może u medyka?
- W Klanie Gromu z tego co pamiętam... To przywódcą jest Trzmiela Gwiazda, zastępcą... Żubrze Gardło? Ale nie jestem pewna... I medyka chyba nadal nie mają... Za to w Klanie Rzeki przywódczyni to... Czerwona Gwiazda, zastępczyni to Ognistopręga a... medyk to Księżycowy Pył - powiedziała następnie, również nie do końca przekonana. Na pewno nastąpiło wiele zmian... a może żadna?
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Hmm, trochę się pozmieniało – przyznał po wysłuchaniu wypowiedzi kotki. Nawet… zaskakujące, jak wiele uległo zmianie w przeciągu tych księżyców, gdy jego terminatorki nie było w klanie. Nie mógł jeszcze wiedzieć, że transformacja nastąpi także w Wichrze, właściwie w tym momencie ten pomysł wydawałby mu się śmieszny…
– W klanie Gromu sytuacja wygląda tak samo, tylko terminatorką medyka jest Truskawkowa Łapa. Uczy się ona u Lśniącej Sadzawki. Klan Cienia… tu z kolei zmieniło się wszystko – przywódczyni to Płomykówkowa Gwiazda, jej zastępczyni to Krogulczy Szpon, a nowy medyk to Szczypiący Mróz. W klanie Rzeki zmieniła się zastępczyni i teraz jest nią Ćmi Zmierzch, dodatkowo Księżycowy Pył ma terminatora, Barwną Łapę. No, i u nas Lśniąca Sadzawka wybrała sobie na terminatorów Olchową Łapę i Krwawnikową Łapę – przedstawił wszystkie zmiany, mówiąc dosyć powoli, żeby Biała Łapa dobrze zapamiętała i przypisała każde imię do odpowiedniego klanu. Aż dziwne, że tym razem to w klanie Gromu sytuacja była najbardziej stabilna, hm. Oczywiście brak wytrenowanego medyka był martwiący w ich przypadku, ale może Truskawkowa Łapa utrzyma się lepiej, niż jej poprzednicy.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
- Och... - miauknęła, aż kładąc po sobie uszy z wrażenia. Nie spodziewała się, że podczas jej nieobecności tyle mogło się zmienić... Racja spodziewała się tego, ale nie w takiej ilości! I ona musiała to wszystko zapamiętać... Ah... Na szczęście Zajęczy Sus rozumiał, że jest tego dosyć sporo i wymieniał kolejne imiona powoli, aby dobrze mogła je zapamiętać. Kiedy skończył odczekała chwilę, nim ponownie się odezwała.
- Czyli tak... W Klanie Rzeki przywódczyni to... Czerwona Gwiazda, zastępczyni Ćmi Zmierzch a... medyk to Księżycowy Pył z terminatorem... Barwną Łapą. W Klanie Gromu... przywódcą jest Trzmiela Gwiazda, zastępczynią... Żurze Gardło, a terminatorem medyka... Truskawkowa Łapa. Za to w Klanie Cienia... przywódczyni to Płomykówkowa Gwiazda, zastępczyni... Krogulczy Szpon i medyk Szczypiący Mróz - powtórzyła, tym razem mając nadzieję, że poprawną wersje. Było tego dużo i po prostu będzie musiała sobie to przez jakiś czas powtarzać aby zapamiętać zmiany.
- Słyszałam też, że zostałeś... dziadkiem, prawda? - zapytała, aby atmosfera nie była napięta.
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
– Aż dziwne, że tak wiele zmieniło się w tak krótkim czasie – stwierdził bardziej sam do siebie, niż do Białej Łapy, a gdy ta powtórzyła wszystkie imiona, buro-biały wojownik pokiwał lekko głową, bo wszystko się zgadzało. – Tak, właśnie Szybująca Łapa, mój terminator, to mój wnuk. Jest też Miodek i Wietrzyk, znaczy Miodowa i Gwiżdżąca Łapa, a Grzmot, Chybot i Zimno zaginęli – odparł, starając się zabrzmieć w miarę lekko, nawet jeżeli bardzo martwił się o swoje wnuczęta; zwłaszcza że te już od początku nie należały do bardzo towarzyskich i nie wiedział, czy w ogóle cokolwiek wiedziały o świecie, nim w niego nie wyruszyły.
Granica klanu Cienia minęła im bez większych ekscesów; przeszli przez Kamienistą Przełęcz, minęli Borsuczą Norę, Samotne Jodły, Senny Ruczaj i wchodzili coraz to głębiej w Wysokie Drzewa. Zajęczy Sus pokazał swojej terminatorce Leśną Sadzawkę, potem przeszli obok Dzięciolego Drzewa i Malinowych Krzewów. W końcu skręcili w lewo, żeby zacząć iść wzdłuż Czarnego Ogona, a cichy szum rzeczki towarzyszył im cały ten czas. Jako że nie mieli za bardzo nic treningowego do omówienia, Zajęczy Sus w międzyczasie nadrabiał z kotką zaległości, a także sprawdzał jej wiedzę teoretyczną z różnych zagadnień, które omawiali przed jej zniknięciem. Minęli Dziki Sad i szli dalej wzdłuż granicy przy Barwnej Łące i Bujnym Janowcu, a wreszcie przeszli wzdłuż Szarych Topoli, mijając po drodze Wydeptane Ścieżki i Ukryty Pagórek, i pokonali jeszcze ten kawałek granicy z klanem Rzeki, który im został, czyli przy Podmokłym Brzegu i Kotlince. Wtedy przyszedł czas na powrót do obozu.

***
Zajęczy Sus po pogrzebie Żabiej Łapy nie naciskał szczególnie na swoją terminatorkę na jakieś bardzo intensywne czy częste treningi; miał zresztą swoje własne sprawy do przepracowania, bo w międzyczasie godził się z nadchodzącą powoli starością, a także dowiedział się od Porywistej Gwiazdy, że Borsucze Futro trafił ostatecznie do Gwiezdnego Klanu. Czuł trochę żal do swojego brata, że ten nie przyszedł do niego w snach, jednak wiedział, że to egoistyczne i roszczeniowe wręcz, a poza tym nie mógł wiele zrobić.
W każdym razie tego dnia w porze górowania czekał na Białą Łapę na Wyjących Wzgórzach. Nie mieli nic do przerobienia, praktycznie skończyli trening, ale… czuł wątpliwości co do tego, czy kotka po pierwsze powinna zostawać wojowniczką, a po drugie – jeśli tak, to czy jest do tego gotowa. Dojrzała, owszem, jednak… miał wrażenie, że nie do końca, że to jeszcze nie to. Pijawka bardzo, ale to bardzo, polegała na innych. Nie wierzyła sama w siebie, mimo swojego wieku i faktu, że przecież przeżyła poza klanem trochę czasu. Nie miała odwagi do pewnych rzeczy, i to takich prostych, typu przyznanie się od razu do niewiedzy lub braku umiejętności. Czasami zadawała pytana, na które odpowiedź nasuwała się sama – wyjątkowo utknęło mu w głowie, jak jako mająca ponad trzydzieści księżyców kocica pytała go, czy na terenach innego klanu występują króliki.
I szczerze… nie za bardzo wiedział, co zrobić, więc chciał po prostu spytać ją o to, co ona sama czuła.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
- Gratuluję... i współczuje zaginięcia reszty wnucząt... - miauknęła w stronę burego kocura, po czym machnęła delikatnie ogonem. Było jej przykro, że aż trójka dzieci Splątanego Wąsa po prostu... zniknęła... Może zostali porwani, jak ona? Oh... Oby znaleźli drogę do domu, aby Zajęczy Sus i ich matka mogła ich jeszcze kiedyś zobaczyć.
Tymczasem szli dalej przez granice z Klanem Cienia, następnie przy Czarnym Ogonie. Przy okazji jej mistrz sprawdzał jej wiedzę teoretyczną. Dopiero, kiedy szli przy Szarych Topolach szła dosyć spięta, jednakże... szła. Szła słuchając i w razie czego odpowiadając na pytania. Potem przeszli małą część granicy z Klanem Rzeki, a potem nadszedł czas na powrót do obozu...

***

Pijawka stała się... cieniem własnej siebie. Jej białe futro zrobiło się matowe... Wypadało również częściej niż przed śmiercią Żabiej Łapy oraz zniknięciem Ropuszej Łapy... Nie spodziewała się takich strat... Najpierw Żabka, a potem Ropuszka... Ta druga przyszła do niej pewnego dnia, aby trochę porozmawiać, jednakże Pijawce trudno było o czymkolwiek rozmawiać po śmierci brata. Oh, gdyby wiedziała, że to będzie ostatnia rozmowa z siostrą... Pod koniec niej dostała jedną z jej kosteczek... a potem już jej nie widziała...
Te wszystkie wydarzenia miały okropny wpływ na samą psychikę córki Fiołkowego Świtu i Malinowego Nosa. Czuła poczucie winy, smutek i żal, że nie mogła ich odzyskać... I o ile na powrót Ropuszki oraz Rybki, który zaginął jak jeszcze byli mali, miała jaszcze jakąś nadzieję, to na powrót Żabki... W pewien sposób winiła siebie za to, że nie spędzała z nim tyle czasu, ile by chciała...
Pijawka prawie cały czas leżała na swoim legowisku. Po śmierci swojego rudego brata wzięła trochę mchu z jego legowiska i umieściła na swoim. Kostka od siostry leżała obok, a ona cały dzień albo patrzyła się w ścianę Ciepłych Skałek, albo leżała z nosem włożonym w mech. Jadła jednak normalnie i właściwie... był to chyba jedna z niewielu potrzeb, przez które wychodziła z legowiska.
Była wdzięczna Zajęczemu Susowi, że na nią nie naciska i nie goni ją na treningi. Dzisiaj jednak postanowiła wreszcie wyjść z legowiska i podążyć na Wyjące Wzgórze za namową Krokusowej Łąki, która po prostu się o nią martwiła. Jej krok był dosyć powolny, a ogon niemalże ciągnął się po ziemi. Jej oczy straciły błysk, były nieco zaczerwienione i zmęczone. Ponieważ Pijawka męczyła się nieco z poczuciem winy i stratą, nie zastanawiała się, czy chciałaby zostać wojowniczką, jak chcieliby rodzice jak i zapewne rodzeństwo, czy też przyjąć rolę matki. Nie myślała o tym i tyle...
Kiedy wreszcie dotarła na miejsce, przywitała się ze swoim mistrzem skinięciem głowy, po czym usiadła rozglądając się chwilę dookoła, a następnie skupiła wzrok na swoich łapach. Nie wiedziała o czym chciał porozmawiać z nią Zajęczy Sus, ale póki co chciała się po prostu znaleźć ponownie w legowisku...
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Żałoba była… ciężkim tematem. Zajęczy Sus doskonale wiedział, jak to jest: jeżeli ktoś zaginął czy nawet odszedł z klanu, wciąż była szansa na jego powrót lub chociaż rozmowę któregoś pięknego dnia. Śmierć natomiast urywała wszystko, odcinała jakąkolwiek nadzieję poza jedną: że za wiele księżyców spotka się z tym kotem na Srebrnej Skórce. Nie dziwił się w ogóle, że Biała Łapa tak ciężko to wszystko przeżywa – była wrażliwą kotką, a do tej pory nie straciła definitywnie nikogo z bliskiej rodziny.
– Biała Łapo, cieszę się, że jesteś – odezwał się cicho, dyskretnie oceniając stan fizyczny kotki, który był… cóż, nieciekawy. Kotka wyglądała, jakby w ogóle przestała o siebie dbać, i przez chwilę zwątpił, czy na pewno powinni rozmawiać na temat, o którym myślał. Starał się być wyrozumiały, jednak… przychodził też czas, gdy musieli podjąć jakąś decyzję, co dalej. Nie tak, że chciał się Białej Łapy pozbyć, wręcz przeciwnie, ich trening był dla niego całkiem przyjemny, jednak… nie miał niczego nowego do nauczenia jej, a takie trwanie w zawieszeniu nie byłoby dobre ani dla niej, ani dla niego. – Chciałbym porozmawiać na temat twojej przyszłości. Wiem, że masz w ostatnim czasie poważniejsze zmartwienia, jednak… nie mam już nic, czego mógłbym cię nauczyć, a ty nie możesz być wieczną terminatorką – zaczął, po czym zamilknął, czekając może na jakieś przemyślenia ze strony terminatorki. Nie wiedział w sumie, czy w ogóle się nad tym zastanawiała, szczególnie w ostatnim czasie, ale była też opcja, że miała już jakiś pomysł na siebie.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Kotka trzepnęła delikatnie jednym z uszu, słysząc słowa burego kocura. Westchnęła tylko cicho, nadal patrząc na swoje łapy. Spotkania z mistrzem były zawsze jej powodem do radości, poznania czegoś nowego... Jednakże dzisiaj po prostu chciała już wrócić do swojego legowiska, wepchnąć nos w mech i po prostu próbować zasnąć... Nie miała po prostu dzisiaj siły ani ochoty na trening...
Słysząc jego kolejne słowa, a raczej wyjaśnienia, po prostu kiwnęła delikatnie głową, trochę bez zastanowienia, ponieważ dopiero po chwili zrozumiała, co tak naprawdę powiedział Zajęczy Sus. Czyli mieli rozmawiać o jej przyszłości... Nie myślała o tym... Nie wiedziała, kim chciała tak naprawdę zostać... Porywista Gwiazda proponował jej, aby została wojowniczką, a potem ewentualnie matką, gdyby jej nie szło... Poza tym... Myślała, że jak skończy trening, to Zajęczy Sus powiadomi o tym jej brata, a potem on ją mianuje... Nie spodziewała się, że będą o tym rozmawiać...
- W-wiem... - miauknęła cicho, nadal spoglądając na swoje białe łapki. Gdyby to był inny okres w jej życiu. Inny czas... Może byłaby bardziej skora do rozmowy... Teraz jednak, w takiej sytuacji, po takich okolicznościach... Po prostu nie lubiła rozmawiać... Praktycznie cały dzień nic nie mówiła, nie odzywała się, po prostu leżała na swoim legowisku, a poczucie winy zżerało ją od środka. Po prostu... nie widziała powodu, ani nie miała również nastroju, aby z kimkolwiek rozmawiać.
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Biała Łapa wyglądała, jakby była tu na siłę, i Zającowi szybko przez myśl przeszło, że może powinni to przełożyć na inny dzień. Jednak… co dokładnie by to dało? To tylko według niego pokazywało, że Biała Łapa nie wygląda na zbyt gotową, by przejść w dorosłość. Od śmierci Żabiej Łapy minęły przecież dwa księżyce, albo trochę więcej – to nie było wcale wczoraj. Rozumiał jej ciężką sytuację, ale sam przed sobą się zreflektował. Nie zamierzał tego przekładać.
– I? – zapytał krótko. Nie chciał, przynajmniej na razie, sugerować jakiejkolwiek opcji, chciał się dowiedzieć, czy Biała Łapa powie coś więcej niż to, że „wie”.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Mimo czasu, jakim minął, ona nie potrafiła się pozbierać... Nigdy nie straciła kogoś... No tak. Rybka zaginął, Ropuszka odeszła... Ale mogli wrócić. Jeszcze kiedyś będzie miała nadzieję, że razem porozmawiają... A Żabka już nie wróci... On odszedł... I już nigdy go nie zobaczy. Nigdy tu, ponieważ kiedyś i ona odejdzie na Srebrną Skórkę. Wtedy się zobaczy... Ale ile czasu minie, zanim to nastąpi? Ilu członków rodziny jeszcze straci? Nie mogła być pewna...
"I?"... I nie wiedziała... Dosłownie chwilę myślała - dosyć długą chwilę - zastanawiała się, co powinna powiedzieć... Czy w ogóle powinna coś powiedzieć. Dopiero po kilkunastu chwilach wpatrywania się w łapy, rozpoczęła swoją... Hm... Przemowę.
- No bo... Mama i tata pewnie chcą... Abym była wojowniczką... Kijanka, Ślimaczek i Raczek też tego... Pewnie chcą... Ropuszka, Rybka i... I Żabka - tutaj dosłownie powstrzymywała się od wybuchnięcia płaczek - Pewnie... Też chcieliby, abym nią została... I ty też... I... I wszyscy... Ale Kijanka proponował też abym została... Matką, jeśli nie spodoba mi się... Rola wojowniczki... Ale ja... Nie wiem czy chce być w tych... Rangach... - miauknęła cicho, kładąc uszka po sobie i nadal wpatrując się w swoje łapki - A... Ale nie chce odejść z... Z klanu... Nie chce tam... Tam wracać... - dodała następnie. Nie miała zamiaru wracać do ludzi ale... Co miała w takim razie w klanie robić? Skoro nie widziała siebie ani w roli matki ani wojowniczki... Czy było tu dla niej miejsce?
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości