Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Tym razem i medyczka i jej dawny terminator, nie mogli znaleźć nic przydatnego, nawet odrobiny pajęczyny, piszczącej myszy, czy choćby kępy ogórecznika. Mimo przeróżnych zapachów i terenu kuszącego dobrodziejstwami - tym razem po prostu obydwoje szli przez morze zwykłej trawy, nie mogąc znaleźć nic poza owym morzem. Lśniąca Sadzawka: lvl 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 14 | HP: 75| W: 48/65
Medlvl:6 - przerzuty 0/3
Iglasty Pazur: lvl 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70| W: 47/50
Medlvl:0 - przerzuty 2/2
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
W dalszym ciągu nic. No cóż, a mogłam iść za Trzmielem. Teraz będę się bawiła w szukanie medykamentów aż do zachodu słońca, bo w okolicy nie będzie nic przydatnego, eh. Wzięłam głęboki oddech i ruszyłam na dalsze poszukiwania. Na pewno w pobliżu znajdowało się coś, czego potrzebowałam, musiałam się tylko bardziej postarać.
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Trawa, trawa i jeszcze więcej trawy. O zobacz, tu też trawa! A tu? Trawa. To powoli zaczynało być nudne. Wojownik chcąc oderwać wzrok od wszechobecnej monotonnej zieleni odszukał wzrokiem medyczkę. Białe futro odznaczało się na leśno-łąkowym tle i było łatwe do zauważenia nawet w pewnym oddaleniu. Może chociaż ona właśnie w tej chwili coś znalazła? Nie, nie wyglądało na to. Tak samo jak i Igła, Lśniąca dalej przeczesywała teren, szukając czegoś cennego. Nie pozostało mu nic innego, niż też kontynuować rozglądanie się. Może coś przeoczył i ominął? Albo skryło się za kępką traw? Starał się dostrzec cokolwiek kolorowego, czy odróżniającego się wyglądem.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Medyczka nadal brodziła wśród zielonego oceanu, nie mogąc zahaczyć wzroku na niczym konkretnym. Jej towarzysz miał więcej szczęścia, w końcu spostrzegł coś co nie było trawą, a innym zielskiem - o pierzastych liściach i białych kwiatach będących wysoko nad trawami i głową wojownika. Kwiaty układały się w małe parasolki, a że rośliny była spora kępa, drobne kwiatki zbite jakby w dach, dawały dodatkowy cień. Lśniąca Sadzawka: lvl 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 14 | HP: 75| W: 48/65
Medlvl:6 - przerzuty 0/3
Iglasty Pazur: lvl 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70| W: 47/50
Medlvl:0 - przerzuty 2/2
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Z zielonego morza traw wyłoniła się w wysepka nadziei w postaci wysokiej rośliny. Wojownik od razu skupił na niej uwagę, chcąc ją przypasować do któreś z opisanych przez medyczkę. Podszedł bliżej, żeby móc lepiej się przyjrzeć. Na pierwszy rzut oka wydawała się nawet pasować.
– Znalazłem taką wysoką roślinę z białymi kwiatami zebranymi w baldaszki – zawołał w stronę Lśniącej Sadzawki. Podejrzewał, że pewnie zechce podejść i na własne oczy upewnić się czy to rzeczywiście medykament, czy coś co jedynie złudnie go przypominało. Iglasty Pazur natomiast w międzyczasie oglądał sobie rzeczonego chwasta. Łodyga powinna być kanciasta i ulistniona, z tego co mówiła medyczka. Jeśli okaże się, że to to, to przynajmniej będzie już dokładniej wiedział czego szukać. Zawsze łatwiej coś zobaczyć, niż opierać się wyłącznie na czyichś słowach.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Szukałam dalej i nie mogłam nic znaleźć. Najwidoczniej na początku złapałam za dużo i przodkowie nie chcieli, żeby mi się poprzewracało od tego dobrobytu. Hm. W pewnym momencie jednak usłyszałam wołanie Iglastego Pazura. Wysoka, białe kwiaty zebrane w baldaszki. Trybula. Jeden z medykamentów, którego miałam szczególnie mało w lecznicy i nie mogłam pozwolić na to, by niewprawione łapy wojownika zniszczyły cokolwiek. Ruszyłam więc w jego stronę, a gdy już doszłam ujrzałam to, czego się spodziewałam. Trybulę. Cudownie. Położyłam zawiniątko z mysią żółcią na ziemi.
- To trybula. Jej korzenie i liście mają właściwości lecznicze - mruknęłam, nagradzając towarzysza skrawkiem wiedzy za to, że się spisał. Powoli zaczęłam urywać listki, starając się robić to najdelikatniej, by jak największa ich ilość była zdatna do użytku. Następnie ostrożnie roślinę wykopałam i zebrałam korzenie, również próbując uszkodzić ich możliwie jak najmniejszą ilość. Jeśli uda mi się ich zebrać dostatecznie dużo, następnym razem kocur nie będzie musiał mnie wołać, tylko sam będzie mógł spróbować.
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
W pierwszej chwili był trochę zaskoczony tym, że Lśniąca Sadzawka własnymi łapami zajęła się wydobywaniem medykamentu. Był to jednak ułamek uderzenia serca i wojownik szybko zszedł na ziemię – koniec końców był tu tylko do pomocy. Miał wykazać się bystrym okiem i ewentualnie zbierać to, co nie wymagało większej medycznej wiedzy jak choćby pajęczyna. Nic więcej. Chyba, że medyczka zadecyduje inaczej – co było nawet możliwe, wnioskując po wskazówkach, które dostał. Trybula – korzenie i liście, jasne. Przyglądał się pracy kocicy, gdyby później przyszło mu jednak samodzielnie zabrać się do zbierania. Musiał przyznać, że pierwszy raz widział u białej tyle delikatności. Bardzo kontrastowało z jej na co dzień oziębłym obrazem, co wydało mu się odrobinę zabawne. Teraz była w swoim żywiole.
Medyczka kończyła zbieranie ziela, a wojownik postanowił, że poszuka w okolicy więcej okazów owej trybuli. Nie miał zbyt wielkich oczekiwań, ale może się uda, albo dostrzeże coś innego, równie cennego.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Dzięki dobrej współpracy dawnego ucznia i mistrzyni, w łapki medyczki Klanu Wichru wpadło całkiem sporo liści i korzeni trybuli. Mogła być z siebie zadowolona, tak samo jak wojownik, któremu za dobre wykonanie zadania wpadło do głowy trochę wiedzy. Co prawda roślinka nie chciała łatwo oddać swoich części i z całą swoją złośliwością doprowadziła do tego, że Lśniąca Sadzawka ugryzła się w język, ale mimo to, do składzika przybędzie trochę medykamentów.
Rozglądający się wojownik znów musiał przerzucić się na zieloną monotonię traw. Ale jeśli po każdej monotonii nastąpią tak obfite zbiory, to może warto pobrodzić wśród zieloności? Lśniąca Sadzawka: lvl 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 14 | HP: 75| W: 48/65
Medlvl:6 - przerzuty 0/3 + 10 liści trybuli
+ 12 korzeni trybuli
+110 medexp
Iglasty Pazur: lvl 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70| W: 47/50
Medlvl:0 - przerzuty 2/2 +order pomocnika
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Śmiało mogłam powiedzieć, że był to chyba najlepsza wyprawa po medykamenty, na jakiej byłam. Udało mi się zbierać niesamowite ilości ziół i nie mogłam powiedzieć, że mnie to nie cieszyło. W tym tempie z pewnością szybko uda mi się uzupełnić braki w składziku i żadna Pora Nagich Drzew nie będzie mi straszna. Odłożyłam te niesamowite ilości medykamentów do zawiniątka z liści i spojrzałam na Iglastego Pazura.
- Dobrze się spisałeś. Następnym razem możesz spróbować zebrać sam, ale możesz też mnie zawołać. Twój wybór - oznajmiłam, po czym ruszyłam na dalsze poszukiwania. Liczyłam na jakieś owocne zbiory, takie jak ten. Podobało mi się to, że tak dobrze mi szło i miałam nadzieję, że będzie tak dalej.
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Uśmiechnął się ciepło na małą pochwałę od byłej mistrzyni. Odkąd został wojownikiem coraz rzadziej słyszał podobne słowa, więc cieszyły go tym bardziej. Zwłaszcza ze strony Lśniącej, która raczej nie rzucała takich słów ot, tak, żeby innym było miło. No i dała mu wolną łapę przy zbieraniu poznanego już zioła! To świadczyło o choć odrobinie zaufania jakim zdecydowała się go obdarzyć. Wciąż miał co do medyczki mieszane uczucia, ale potrafił doceniać takie gesty.
– Mogę ci częściej towarzyszyć, jak chcesz. Wydajesz się zadowolona z tych zbiorów – zauważył. Może zmiana była subtelna, ledwo zauważalna, ale nie umknęła uwadze Igły. Chyba faktycznie znalazł przed chwilą istna żyłę złota i zapewnił leczenie kilku następnym pacjentom. To było bardzo satysfakcjonujące uczucie.
Trawiasty dywan już nie stanowił dla niego bezkresnej nudy – wystarczyło trochę się po nim przejść, żeby znaleźć coś ciekawego. Dlatego nie zraził się tym, że przez dłuższą chwilę nic nie dostrzegł i jedynie rozglądał się dalej, od czasu do czasu zaciągając się gorącym, suchym powietrzem. Może jak nie zauważy to chociaż wyczuje jakąś roślinę.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Rozdzielili się i na ich drogach stanęły dwie niespodziewane rzeczy - do Lśniącej Sadzawki wrócił trzmiel i brzęczał wesoło latając kolistymi ruchami nad kępą trawy, która na pierwszy rzut oka nie wydawała się inna od reszty kęp trawy… z kolei wojownik stanął przed krzewem. I to nie byle jakim, bo krzewem wysokim, o charakterystycznej szarej, popękanej korze i z pojedynczymi jeszcze kwiatostanami, zebranymi podobnie jak wcześniej u trybuli. Lśniąca Sadzawka: lvl 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 14 | HP: 75| W: 48/65
Medlvl:6 - przerzuty 0/3
Iglasty Pazur: lvl 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70| W: 47/50
Medlvl:0 - przerzuty 2/2
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Szłam i szłam, aż dostrzegłam trzmiela. Już wcześniej gdzieś mi się przewinął, ale nie zwróciłam na niego większej uwagi. Teraz natomiast się tym zainteresowałam, albowiem owad latał wokół kępy trawy, która nie wyglądała w żaden sposób wyjątkowo. Zaintrygowało mnie to i zdecydowałam się podejść bliżej, by sprawdzić co jest tam takiego ciekawego, że bzyczek zdecydował się wokół tego tańczyć, jednak starałam się uważać, by nie podejść za blisko. Nie chciałam wrócić z użądleniem.
Mistrz: Lśniąca Sadzwka Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: just be friends
Pręgi na jego długiej brązowej sierści są rozproszone i wyraźniej zaznaczone wyłącznie na łapach oraz mordce, przez co wydaje się odrobinę rudawy. Od czoła aż po koniec puchatego ogona ciągnie się szeroka czarna smuga. Upstrzony jest również białymi nierównomiernymi plamami. Jedna z nich znajduje się na mordce - omijając brodę i okolice wibrysów. Kolejna zaczyna się od klatki piersiowej po brzuch, do tego dochodzą także nierównomierne skarpetki - dłuższe z przodu i krótsze z tyłu.
Całkiem przeciętny z postury - niezbyt umięśniony, ani smukły. Jedynie długie łapki świadczą o tym, że wyrośnie na jednego z wyższych Wichrzaków. Dba o to, aby zawsze dobrze się prezentować, nie lubi gdy jakiś kłaczek zbytnio odstaje. Największą jego zmorą są jaśniejsze kosmyki wystające z trójkątnych uszu. Na pyzatej mordce znajduje się ciemno-różowy nosek, a okrągłe oczka są o barwie morskiej zieleni.
Igła obok nieśmiałości to nawet nie stał. Aż dziw bierze, że to wygadane kocię jest synem jąkającego się wojownika. Jest nad wyraz ciekawski i koniecznie musi wiedzieć wszystko. Wszyściuteńko. Od tego kto był danego dnia na patrolu, aż po to kiedy ostatni raz Gwiazda postawiła klocka. Nie poznał jeszcze granicy gdzie zaczynają się tematy, o których nie powinno się mówić głośno i korzysta ze swojego kocięcego przywileju, żeby pleść co mu ślina na język przyniesie. Jeśli ktoś będzie miał nieszczęście paść jego ofiarą, to z pewnością będzie skazany na wysłuchanie całego monologu odnośnie osobistych przeżyć i przemyśleń kocurka. No i nie uniknie także pytań - niektórych z pewnością całkiem niewygodnych. Należy unikać dzielenia się z nim tajemnicami, bo jak nic rozpowie je po klanie niczym papuga.
Pojedynczy krzew wśród traw nie mógł nie zainteresować wojownika, który postanowił zbliżyć się do rośliny i wyhaczyć jakieś charakterystyczne cechy. Kwiaty były zebrane podobnie jak wcześniej u trybuli, a medyczka wspomniała o jeszcze jednej roślinie z takim kwiatostanem. Może to ta? Oby, Lśniąca Sadzawka na pewno się ucie... no, może nie ucieszy, ale w jakimś stopniu będzie zadowolona znaleziskiem, jeśli okaże się być jednym z poszukiwanych. – A krzew? Wysoki, szara popękana kora, kwiaty też zebrane w baldaszki – zawołał za oddalającą się medyczką, która najwyraźniej dostrzegła coś do zebrania. No nic, pewnie zaraz do niego podejdzie, albo chociaż da jakieś wytyczne – całkiem możliwe, że to po prostu zwyczajny krzew i biała kocia każe mu się rozglądać dalej.
I willletyou_d o w n I willm a k eyouhurt
I_w e a r_thiscrownof thorns upon my_l i a r' s_c h a i r full of brokenthoughts I_c a n n o t_repair
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Skupiona na trzmielu Lśniąca Sadzawka nie zauważyła skarbu jaki miała tuż przed nosem - dopóki owad nie podleciał do góry, a oczom medyczki pokazał się spory krzak z żółtymi kwiatami, przez które gdzieniegdzie przebijały się liście. Warto było iść za ciekawością, prawda? Gwiezdni mieli na pewno dobrą zabawę w prowadzeniu medyczki do celu, a ona sama, gdyby znała jednego ze swoich wujków bardziej, mogłaby być pewna, że taka owadzia wskazówka była pomysłem tego zmarłego, który prowadził jej ceremonię na spółkę z Łososiową Łuską. Lśniąca Sadzawka: lvl 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 14 | HP: 75| W: 48/65
Medlvl:6 - przerzuty 0/3
Iglasty Pazur: lvl 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 70| W: 47/50
Medlvl:0 - przerzuty 2/2 akcja przeniesiona na następną turę
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Dotarłam tam, gdzie zaprowadził mnie trzmiel i... zdecydowanie był jakimś wysłannikiem gwiezdnych, albowiem znalazłam żarnowiec. Natychmiast zabrałam się za ostrożne urywanie listków, by uszkodzić jak najmniej z nich, w międzyczasie wyłapując krzyk Igły.
- To bez. Zostaw coś obok niego, żebym mogła go znaleźć. Całość jest trująca, więc lepiej nie dotykaj, poszukaj czegoś innego - krzyknęłam w odpowiedzi. Cóż, Iglasty Pazur mógł się bawić z innymi medykamentemi, ale zbieranie bzu dla kogoś niedoświadczonego było zbyt niebezpieczne i nie mogłam ryzykować, że się zatruje przez nieostrożność. Tym akurat musiałam się zająć osobiście.