Logo Artemidy
Ziołorośla
#91
Od jakiegoś czasu szykowała się do poznania tej wojowniczki. Miętowy Pąk trenowała Jagodową Łapę i ponoc była miła oraz przyjemna, a Żmijowa Łapa lubiła takie osoby. Sympatyczni i otwarci na nowe towarzystwa nie przeganiali jej zniecierpliwionymi prychnięciami, gdy barwna zaczęła nawijać i mieleć ozorem z godną podziwu determinacją. Któregoś dnia zaczepiła ją w obozie i zaproponowała wspólny spacer. Nie lubiła się kisić w obozie i starała się z niego wychodzić kiedy tylko się dało. Znała już tereny klanu wichru, lecz to nie przeszkadzało jej w zachwycaniu się nad otoczeniem. Te łąki, otwarte przestrzenie i różnorodność roślin zapychała jej dech w piersiach i kotce w ogóle nie przeszkadzało, że z każdego takiego spaceru wracała z poprzyczepianymi kawałkami zaschniętych listków i gałązek w futrze. Wystarczyło się przecież tylko otrzepać lub nie zwracać na to uwagi!
- Co słychać, Miętowy Pąku? Jak sobie radzą twoi terminatorzy? Dużo masz zajęć jako wojowniczka? W ogóle bardzo się różni takie życie od bycia terminatorem? - jak na swoje możliwości oszczędziła srebrzystą wojowniczkę i zadała jej tylko kilka prostych pytań. Uśmiechała się radośnie, ciesząc się z samego faktu posiadania jakiegoś towarzystwa, poznania nowej osoby oraz możliwości wyjścia z obozu. Nie żeby często w nim przesiadywała, wyrywała się kiedy tylko mogła żeby poznawać świat, to po prostu każda kolejna okazja sprawiała jej tyle radości. Rzedła jej mina, gdy rozmyślała o Jesionowej Łapie, do której nie podchodziła od kiedy ta ją uderzyła. Uznała, że siostra potrzebuje czasu, a skoro ma takie agresywne nastroje, to lepiej żeby Żmijowa Łapa trzymała się od niej z daleka i nie wchodziła jej w paradę.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
Miętowy Pąk oczywiście zgodziła się chętnie na spacer ze Żmijową Łapą, kiedy ta go zaproponowała. Raczej nie była typem kota, który rezygnuje z czegoś takiego z powodu lenistwa. Gdyby miała wiele obowiązków, to byłaby inna sprawa, obecnie jednak spokojnie potrafiła wszystko pogodzić. Ciekawa też była kotki, która własnie na ten spacer ją zaprosiła.
Kiedy tylko się odezwała, Mięta mimowolnie pomyślała o Sikorze, która też jak już pytała, to o kilka rzeczy na raz. Na pyszczku malował się jej delikatny uśmiech, jak zwykle. Oj, Żmijko, ta wojowniczka już jest doświadczona na rozmawianiu o wielu rzeczach na raz!
- Ah, nie narzekam. Obecnie szkolę trójkę terminatorów, Krzemienną, Jabłkową i Jagodową Łapę, choć tej ostatniej chyba najlepiej idzie trening. - zamruczała, spokojnie wymieniając imiona swoich uczniów. Kotka może znała kogoś z nich, może tylko z imienia, a może bardziej, jednak kto wie, do jakiego stopnia interesowała się tym, kto kogo szkoli? Szylkretka wolała jednak to wymienić w charakterze informacyjnym. - Cóż, jako wojownik mam obowiązek szkolić własnych terminatorów, a poza tym oczywiście patrolować i polować. A czy się różni... I tak, i nie. - nieco zmarszczyła nos, zastanawiając się, jak udzielić odpowiedzi na to pytanie. - Właściwie, bycie wojownikiem to więcej obowiązków, ale i więcej przywilejów. - dodała jeszcze oględnie, właściwie nie odnajdując słów, by móc opisać różnice. Pewnie, jeśli Żmijową Łapę będzie to ciekawiło, to sama zacznie zadawać pytania na tematy, które ją interesują.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
- Krzemiennej i Jabłkowej Łapy nie znam, z Jagodową Łapą się przyjaźnie i to właśnie ona mi o tobie opowiadała, bardzo cię chwaliła! I wiem, że jej dobrze idzie, sama zauważyłam, że potrafi już wiele rzeczy, pewnie za niedługo zostanie wojowniczką, co? - zapytała i mrugnęła do Miętowego Pąku. Chciałaby wiedzieć kiedy jej koleżanka zostanie mianowana, żeby wyskoczyć do niej z gratulacjami jeszcze przed faktem. Element zaskoczenia!
To dobrze, że kotka potrafiła sobie radzić z gadatliwymi kotami. Żmijce pewnie kamień spadłby z serca gdyby do jej uszu doszła ta wiadomość, nawet jeśli wojowniczka prezentowała to już teraz swoją postawą. Córka Pomarańczowej Skórki nie robiła tego specjalnie, po prostu inaczej nie potrafiła. Pytania same przychodziły jej do głowy, a kotka nie znała innego sposobu na pociągnięcie rozmowy. Milczenia zaś nie lubiła. Wydawało jej się kłopotliwe, niezręczne w większości sytuacji.
- Mm, kto cię szkolił? Dużo masz rodzeństwa? Też są wojownikami? A w ogóle to potrafisz pływać lub łowić ryby? - zadała standardowe pytania, ale takie, które pomogą jej poznać srebrzystofutrą wojowniczkę. Żmijowa Łapa chciała jak najlepiej poznać członków swojego klanu, w końcu niby są jednością. Głupio nie wiedzieć z kim przebywa się w jednym obozie, a w przyszłości z kim będzie się walczyć ramię w ramię z drapieżnikami lub wrogimi wojownikami.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#94
Zamruczała, rozbawiona. No tak, Jagódka była niewiele młodsza od tej jasnej terminatorki, na pewno kotki znalazły wspólny język! Miło było słyszeć, że niebieska nie narzekała na mistrzowanie z jej strony.
- Na pewno nie wcześniej, niż skończy dwanaście księżyców. - powiedziała pogodnym tonem. - Ale fakt, nie zostało jej zbyt wiele. Trochę kodeksu i polowanie. - zamruczała. Gdyby dowiedziała się, że jej znajoma chciałaby pogratulować Jagódce jeszcze przed ceremonią, na pewno obiecałaby informację stosownie wcześniej, chociaż sama niebieska pewnie jako pierwsza usłyszy dobrą nowinę. W końcu wtedy będzie czekała na ceremonię, na której nie będzie mogło jej braknąć!
- Szkoliła mnie Lśniąca Sadzawka. - odpowiedziała na kolejne pytanie, pierwsze z kilku. - Kiedy jeszcze była terminatorką medyka, ale otrzymała wojownicze imię od Malinowej Gwiazdy. Dopóki nie została medyczką, szkoliła koty na wojowników. - dodała, w ramach ciekawostki, bo już nie raz spotkała się ze zdziwieniem, że uczyła ją biała kotka, a Mięta jest wojownikiem. - Moje rodzeństwo to Zaśnieżona Ścieżka, Wronie Serce, Gęsia Łapa i Orlikowa Łapa. - wymieniła. Cóż, jeszcze Górski Strumień i Bieliczek, jednak Żmija mogłaby ich nie znać, więc tych imion szylkretka nie podawała. - I nie, nie umiem pływać ani łowić ryb. Nie spieszy mi się do moczenia futerka. - rzuciła żartobliwym tonem, nadal się uśmiechając. Cóż, takie rzeczy zostawiała Rzeczniakom, którzy w wodzie czuli się niczym ryby. Ją do tego nie ciągnęło.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#95
- A czemu nie szybciej? - spytała się natychmiast. Odpowiedź na pewno jest prosta, a nawet oczywista: zwyczajnie nie wyrobią się do tej pory z materiałem. Ale do Żmijowej Łapy to wcale nie jest takie jasne i chciała się zaraz dowiedzieć o co chodzi.
- To ona kiedyś była też wojowniczką? Z terminatora medyka na wojowniczkę? Czyli, tak całkiem przykładowo, ja jako terminator wojownika mogłabym teraz zostać medykiem zamiast wojownikiem? Jej, poplątane to wszystko - wymruczała zaskoczona niespodziewaną informacją. Na dodatek zmartwiło ją to trochę. Nie chce zostać medykiem, babrać się we flakach pobratymców, a potem kryć się po kątach i burczeć, że jest się nie lubianym. Smutne jest takie życie! Zdenerwowana zaczęła machać puszystą kitą na boki i stawiać szybsze, ale chwiejniejsze kroki.
- O, Gęsią Łapę poznałam. Wydawała się smutna i czymś zmartwiona, ale nie wiem czemu. Ty wiesz?
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#96
Pokręciła głową, nieco roztrzepując swoją kryzę, kiedy usłyszała natychmiastowe pytanie młodej kotki, jednak na jej pysku wciąż widniał delikatny uśmiech.
- Szybciej nie zdążymy z zagadnieniami, mimo moich szczerych chęci i zapału Jagodowej Łapy. - odpowiedziała łagodnie, patrząc na niebieskooką. - Poza tym Malinowa Gwiazda raczej nie mianuje wojownikiem kogoś, kto nie jest jeszcze w pełni dorosły, prawda? - zadała spokojnie pytanie, licząc, że Żmijowa Łapa przekalkuluje w myślach to, co usłyszała i zrozumie, dlaczego akurat tak są ustalone zasady.
Pokiwała głową na pierwsze słowa córki Czerwonego Pazura, jednak kolejne już nie były takie prawdziwe. Już nie pierwszy raz będzie opowiadała historię medyczki, postara się więc ją streścić, jednocześnie nie pomijając żadnej istotnej informacji.
- Lśniąca Sadzawka już uczyła się na wojownika, kiedy została terminatorem medyka, więc po ukończeniu wojowniczego treningu normalnie otrzymała rangę i imię. I przy tym terminatora, czyli mnie. Później jeszcze szkoliła Iglastego Pazura. - wyjaśniła spokojnie. - Wtedy sama chciała być uczennicą medyka, który w końcu zdecydował się ją przyjąć.
Kolejne słowa nieco wytrąciły ją z równowagi. Może też nie same słowa, a beztroski ton, jakim były wypowiedziane. Jej pysk przybrał poważniejszy wyraz, a nos wciągnął głębiej powietrze, zanim szylkretka zdecydowała się mówić, ostrożnie dobierając słowa.
- Nie... Nie do końca. Choć się domyślam. - nieco skrzywiła pysk. - Ma to związek z pewnym... Kocurem. Z naszego klanu. -przystanęła. Niegdyś Lśniąca Sadzawka ją ostrzegała, a teraz ona musiała uświadomić młodą, niewinną Żmiję na tym, jaki świat jest okrutny. A raczej pewna jednostka. - Żmijowa Łapo, musisz uważać na Iskrzącą Łapę. Po obozie krążą różne nieciekawe plotki o nim, jednak nie zdziwiłabym się, gdyby okazały się one prawdą. - powiedziała poważnym tonem, patrząc terminatorce prosto w oczy, po czym jeszcze zawiesiła na niej spojrzenie przez kilka uderzeń serca.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#97
- Ano tak, tak, oczywiście, trening wymaga czasu, wiadomo! Mnie wszystko zajmuje wieele czasu, ale wiesz, ja jestem zdziwiona, że w ogóle mi cokolwiek wychodzi, bo mój tata, Czerwony Pazur, to nie miał wobec mnie praktycznie żadnych nadziei i ciągle mi powtarzał, że jeśli nie wydorośleję i nie zacznę się zachowywać jak dojrzały kot, to nic w życiu nie osiągnę. A nauczyłam się już polować! - zamiauczała dumnie, strosząc futerko i wypinając przy tym pierś. Wciąż nie mogła się nachwalić faktem, że chodzi teraz na polowania z wojownikami i pomaga w wykarmieniu wszystkich kociąt i starszyzny klanowej. Kompletnie nie przejmowała się faktem, że Miętowy Pąk może być niezainteresowana tymi szczegółami z życia barwnej kotki.
- Ojej, poplątane to wszystko - podsumowała ze zmarszczonym pyszczkiem. Chyba się pogubiła w tym wszystkim. Lśniąca Sadzawka była kiedyś jednocześnie wojownikiem i szkoliła terminatorów tak jak teraz Słonecznikowa Pestka, a później zostałą terminatorem medyka i w końcu samym medykiem? Żmijowej Łapie aż zakręciło się w głowie. To się nazywa intensywne życie!
-... Dlaczego? Słyszałam jakieś pogłoski, że zrobił komuś krzywdę, ale o co dokładnie chodzi? Podrapał kogoś? Dogryzł komuś, bo jest złośliwy i niemiły, czy jak? To syn Zawilcowej Skórki, tak? Gęsia Łapa coś mi o tym napomknęła, ale nie była rozmowna - powiedziała zmieszana. Już któyś raz ktoś jej mówił o Iskrzącej Łapie, lecz jeszcze nikt nie podał konkretów i Żmijowa Łapa stawała się coraz ciekawsza tego tematu. Nie rozmawiała z tym osobnikiem twarzą w twarz jeszcze nigdy, szczęście chciało, że rozmawiała z innymi klanowiczami, lecz może jutro wybiorą się na wspólny patrol. Albo pojutrze lub za tydzień, co za różnica. Jeśli ma na niego uważać, to lepiej wiedzieć dlaczego.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#98
Strzepnęła uchem, słysząc słowa młodej kotki. Cóż, Czerwony Pazur nie miał najlepszej opinii w klanie, sama Mięta nie spędzała z nim zbyt wiele czasu. Uważała go za wyniosłego i nieco gburowatego, jednak nie zamierzała dalej powielać tej opinii. Nie wiedziała jednak, że kocur podcinał skrzydła swojej własnej córce, kiedy ta była jeszcze kociakiem! To było według niej naprawdę karygodne.
- Nie przejmuj się. - zamruczała. - Każdy uczy się w swoim tempie, a jestem pewna, że mistrzyni jest z ciebie zadowolona. - uśmiechnęła się lekko. Nie chciała dodawać nic więcej, żeby nie mieszać w relacjach rodzinnych kotki ani jej stosunkach ze Słonecznikową Pestką. - A skoro umiesz polować to już umiesz naprawdę dużo, na pewno któregoś dnia będziesz najlepszą łowczynią w klanie! - dodała jeszcze, widząc, jaka kotka jest dumna z tej umiejętności.
Skinęła głową. Owszem, było to nieco poplątane, jednak do tej pory nikt poza Zaśnieżoną Ścieżką otwarcie nie mówił Mięcie, że nie nadaje się na wojownika bo uczyła ją medyczka. Ba, Wrona sam zauważył pewnego dnia, że Lśniąca Sadzawka sama skończyła wojowniczy trening, więc miała takie samo prawo jak inni Wichrzacy do nauczania terminatorów.
I ponownie potwierdziła słowa młodszej kotki skinięciem głowy, choć teraz na jej pysku malował się poważny wyraz.
- Tak, Iskrząca Łapa jest synem Zawilcowej Skórki i bratem Lśniącej Sadzawki. - nieco zmarszczyła nos, zastanawiając się, co powiedzieć szylkretowej kotce. Z jednej strony wiedziała, że Żmija nie jest już kociakiem, a właściwie młodą, dorosłą kotką, a z drugiej złotooka nienawidziła rozpuszczania plotek. - Wiesz, te plotki o nim mówią, że zrobił krzywdę jakiejś kotce z Klanu Rzeki. Ale nie wiem więcej. - powiedziała, dość ostrożnie i głosem niewiele głośniejszym od szeptu.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#99
Przeciwnie, przecież Czerwony Pazur to jeden z najlepszych i najbardziej lojalnych wojowników, który prędzej zjadłby własny ogon niż zaszkodził klanowi wichru. Tyle że ma bardzo trudny i nieprzyjemny charakter. Żmijowa Łapa gotowa jest bronić ojca, nawet jeśli z wierzchu innym sytuacja maluje się całkiem inaczej. Kotka zwyczajnie uważała go za lepszego i twierdziła, że ma racje, tylko jest nudny i sztywny jak pień stuletniego drzewa. Dlatego była tak podniecona, gdy zaczęło jej się powodzić w polowaniu, bo nagle okazało się, że wcale nie trzeba być poważnym i nudnym, żeby posiąść umiejętności wojownika.
- Och, no chyba jest zadowolona, jeszcze nigdy mnie nie skrytykowała, a to chyba coś znaczy, nie? - mruknęła jakby bardziej do siebie niż do rozmówczyni, a jej wzrok się zamglił, gdy kotka zamyśliła się na chwilę. Potrząsnęła głową odrzucając od siebie pochwały. - Chciaaałabym, ale wielu jest ode mnie o nieba lepszych i w ogóle, ja pewnie nie dorastam starszym wojownikom do pięt, zresztą dopiero zaczynam, daleko mi jeszcze do czegokolwiek - powiedziała beztrosko, nie tracąc pogodnego wyrazu mordki. Barwna jest pogodzona z takimi myślami, akceptuje się taką jaką jest i ani myślała się smucić.
- Ale że co, zaatakował ją, podrapał, pogryzł? Trochę to dziwne, że nikt nic nie wie. Ja ciągle słyszę plotki o tej Iskrzącej Łapie, że jest zły i lepiej go unikać, ale jeszcze nikt mi nie powiedział tak naprawdę dlaczego. To irytujące - wybąkała ostatnie słowa ze zmarszczonym noskiem. Jagodowa Łapa wspominała jej, że Miętowy Pąk nie chce jej mówić o niektórych sprawach i uważa, że jest na to za młoda, Gęsia Łapa zresztą wcale nie jest lepsza. Co za koty. Za niedługo się okaże, że prawdę i pikantne szczegóły będzie wyciągać od samego klanu rzeki!
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mięta niestety nie znała wojownika tak dobrze, jak Żmijowa Łapa, bo niewiele z nim zamieniła słów, a kotka jednak była jego córką. Jednak mimo, na pierwszy rzut oka nieprzyjemnego charakteru, młoda wojowniczka nie mogła powiedzieć, by kocur nie sprawiał wrażenia oddanego klanowi i przywódczyni. Jednak z zachowania raczej nie przekonywał spokojnej wojowniczki do poznania go bliżej.
- Na pewno. - zamruczała pogodnie. - A jak nie jesteś pewna to zawsze możesz jej zapytać. - dodała, posyłając kotce uśmiech. Żmija była jeszcze młoda, nie miała powodów do zmartwień na temat treningu! Każdy kiedyś zaczynał, a Słonecznikowa Pestka jako młoda wojowniczka doskonale powinna pamiętać trudy wejścia w dorosły świat. Rozumiała jednak młodą kotkę, bo sama miała podobne obawy, kiedy rozpoczynała treningi z Lśniącą Sadzawką. Teraz pogładziła terminatorkę ogonem po grzbiecie.
- Jeszcze wszystko przed tobą. - zamruczała.
Pokręciła delikatnie głową, raczej w geście zrezygnowania niż zaprzeczenia pstrokatej kotce, po czym westchnęła, spoglądając na młodszą.
- O to byś musiała zapytać raczej kogoś, kto jest bardziej zapoznany z tą sprawą, Gęsią Łapę albo Lśniącą Sadzawkę. - bo chyba kotka nie poszłaby na rzeczną granicę i nie wypytywała tamtych kotów o problematycznego kocura, prawda? - Nie będę rozpowszechniać plotek. - dodała jeszcze, jakby się tłumacząc i przeniosła wzrok przed siebie.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Niby tak, niby mogę, ale wiesz, głupio to tak trochę. No bo wiesz, głupio mi jakoś tak podejść i po prostu zapytać czy jestem wystarczająco dobra. Słonecznikowa Pestka jest dobra i może skłamać, żeby nie zrobić mi przykrości, a ja nie chcę jwj do tego zmuszać - bąknęła zakłopotana do wojowniczki. To prawda, że mistrzyni w żaden sposób nie okazała niezadowolenia z powodu barwnej terminatorki, lecz Żmija często żyje we własnym świecie i może po prostu źle to wszystko odbiera. Czerwony Pazur na pewno by coś takiego zasugerował gdyby go zapytała, choć od kiedy nauczyła się polować jako pierwsza z rodzeństwa ojciec patrzył na nią łaskawszym okiem.
- Tak sądzisz? - zadała pytanie retoryczne, które w jej oczach wcale nim nie było. Nie, Miętowy Pąk na pewno tylko tak mówi. Nigdy nie będzie najlepsza, nie przy tylu innych kotach.
- Gęsia Łapa nic mi nie chciała powiedzieć, już ją pytałam. Ale ze Lśniącą Sadzawką faktycznie mogę porozmawiać, to chyba dobry pomysł - wymruczała, mrużąc lekko oczy i bujając puchatą kitą.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przewróciła oczami, kiedy usłyszała słowa młodszej kotki, jednak nie był to wcale gest zniecierpliwienia, tylko obrazowe pokazanie, że Żmija nie powinna się tym aż tak przejmować. Choć szylkretka sama wiedziała, co to znaczy to uczucie, ten niepokój związany z mistrzem i jego zdaniem na temat terminatora. W końcu sama, jako kotka była tak niepewna i nieśmiała, a także wręcz łatwowierna, kiedy trafiła pod skrzydła Lśniącej Sadzawki, która można powiedzieć, że wyprowadziła ją na koty, a na pewno miała ogromny wpływ na to, jak szylkretka zachowuje się obecnie.
- Jeśli podejdziesz na treningu i poprosisz o szczerą opinię, jestem pewna, że Słonecznik taką ci powie. - zamruczała. - Poza tym, jeśli masz jakiś problem, to właśnie ona jako twoja mistrzyni jako pierwsza powinna ci pomóc go rozwiązać. - dodała jeszcze pogodnym tonem. W okresie bycia terminatorem tak naprawdę mistrz staje się najbliższym kotem.
- Tak sądzę. - mruknęła, odpowiadając na pytanie kotki, mimo że retoryczne. Dobrze było mieć jakiś cel, dokształcać się wciąż i wciąż, mieć ambicje i cel, do którego się dąży. I choć Mięta nigdy nie chciała być lepsza od nikogo, a jej celem było po prostu spędzenie życia w służbie klanowi, u boku Skrzeka i założenie rodziny, to nie uważała za złe marzenie o byciu najlepszym łowcą w klanie!
- Gęsia Łapa strasznie odizolowała się od wszystkich po tym wypadku. - chciała zabrzmieć neutralnie, jednak ponura nuta zabrzmiała w jej tonie. Oczywiście, że martwiła się o swoją siostrę, jednak nie chciała jej się narzucać i dała jej czas na dojście do siebie, złota kotka jednak nie była tą ukochaną siostrzyczką, jaką była kiedyś. Czas i ta niefortunna sytuacja zmieniły ją nie do poznania.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Uważasz, że to głupie? - zapytała natychmiast, zobaczywszy gest srebrzystej kocicy. Przesadzała i nadmiernie dramatyzowała? To niedobrze, ale dla niej jak najbardziej normalne. Czerwony Pazur pewnie by ją zbeształ i spróbował ustawić, a Żmijowa Łapa uparłaby się przy swoim z charakterystycznym uporem, gdy w grę wchodziły życzenia naburmuszonego ojca. Co do Miętowego Pąku nie wiedziała jeszcze co sądzić, powstrzymała się więc z jakimikolwiek głebszymi reakcjami i poczekała na jej wypowiedź. Ostatecznie jedynie pokiwała głową.
- Ale to źle! Widać, że sama sobie nie radzi, przypomina raczej cień i gradową chmurę niż prawdziwego kota. Na dodatek wciąż jest tylko terminatorką. To przez ten... no, wypadek i te wydarzenia z Iskrzącą Łapą? Powinna mieć towarzystwo i kogoś, kto ją podniesie na duchu, kto ją pocieszy i w ogóle! - wykrzyknęła przejęta aż stając w miejscu. Dopiero po chwili ruszyła znów przed siebie i dogoniła wojowniczkę, jeśli ta się nie zatrzymała i poszła dalej. Żmijowa Łapa nie wiedziałą co robić. Ciężko jej się rozmawiało z Gęsią Łapą i mało prawdopodobne, żeby ta się przed nią otworzyła, ale nie lubiła cierpiących i nieszczęśliwych kotów, którym sama miała się za jakiś czas stać przez śmierć swojej siostry. Ironia losu.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na pytanie kotka pokręciła głową, po czym dopiero zabrała głos, delikatnie się uśmiechając.
- Myślę że nie powinnaś się aż tak przejmować tym, co inne koty o tobie myślą. - mruknęła. Miała problem dotrzeć do rudej szylkretki, jednak starała się, jak mogła. - Po prostu bądź sobą. A Słonecznikowa Pestka na pewno docenia to, że się starasz. - uśmiechnęła sie nieco szerzej. Nikt nie powinien zmieniać się specjalnie tylko dlatego, że jakiemuś kotu nie pasuje dany charakter. Mięta coś o tym wiedziała, chociaż u niej to raczej wynikało z faktu, że zmieniła się znacząco, przechodząc drogę terminatora, co dla Zaśnieżonej wydało się zbyt szybkie. Ale było, minęło, nie ma co rozpamiętywać.
Westchnęła cicho, patrząc spokojnie na Żmiję, i zatrzymując się na chwilę dwa kroki dalej, kiedy i ta przystanęła. W jej spojrzeniu było coś smutnego. Oczywiście, że czuła się źle z myślą, że Gęsiej Łapie stało się coś tak okropnego, że zmieniła się nie do poznania, jednak Żmija nie rozumiała całej powagi sytuacji. To nie była jej siostra, nie mogła wiedzieć albo przypuszczać, jak się zachować w takiej sytuacji.
- To nie jest... Takie proste. - zaczęła ostrożnie. - Gęsia Łapa potrzebuje przede wszystkim spokoju. Ma przy sobie bliskie koty, mistrza Zajęczego Susa, i widuję Imbirowy Pył często przy niej. - najpierw wyjaśniła spokojnie. - Wiesz, nie możesz próbować innych uszczęśliwić na siłę. Bo skończy się to tym, że będzie jeszcze gorzej. Nigdy nie byłam aż tak blisko z Gąską, by teraz móc ją odpowiednio wspierać. Poza tym ona na pewno potrzebuje czasu. - i tego, by Iskierek zniknął z jej życia, to na pewno, zauważyła jeszcze w ponurych rozmyślaniach, jednak to zachowała wyłącznie dla siebie.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jeśli tak mówisz - zaświergotała wesoło, bujając wesoło puchatą kitą. No skoro Miętowy Pąk tak mówi, to trzeba sobie jej słowa wziąć do serca. Żmijowa Łapa niby miała gdzieś zdanie wielu kotów, w tym najbardziej od Czerwonego Pazura i ani myślała dorastać, lecz w rzeczywistości mocno się tym wszystkim przejmowała, tyle że... przez chwilę. W którymś momencie dochodziła do wniosku, że przesadza, powinna się uspokoić i zostawić wszystko tak jak jest, bo problem ma ten, któremu się to wszystko nie podoba, a nie barwna.
- Ech, no dobrze. Pewnie wiesz lepiej - miauknęła bez przekonania. Na jej oko Gęsia Łapa potrzebowała czego innego, lecz jak dobrze zauważono to Miętowy Pąk zna ją od zawsze, bo jest jej siostrą, natomiast Żmijowa Łapa nie zna jej ani trochę. Najwyżej z widzenia i tej jednej dłuższej rozmowy, która się między nimi wywiązała.
- Ojej, popatrz na te chmury. Myślisz, że to burza? Może lepiej już wracajmy - wymruczała na widok kłębiących się czarnych chmur na horyzoncie. Nie lubiła grzmotów i błysku piorunów, a ściany wody, które zwykle towarzyszyły burzom dodatkowo ją odstraszały, stanowczo wolała w taką pogodę znajdować się w swoim suchym i bezpiecznym legowisku. Jeśli srebrzysta wojowniczka nie miala nic przeciwko, Żmija zawróciła się już w stronę obozu.

zt
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości