Miała wrażenie, że Żmijowej Łapie nie spodobały się jej słowa. Nie można było też powiedzieć, że po tej rozmowie szylkretka była spokojna, bo gdzieś w podświadomości zakuło ją poczucie winy, że Gąska była przez nią zaniedbana. Po drodze jednak tyle się wydarzyło, miała swoje sprawy i poczucie obowiązku wobec klanu. Poza tym Lśniąca Sadzawka na pewno dobrze zaopiekowała się jej siostrą, a jak sama już zauważyła, Gęsia Łapa miała przy sobie dwójkę kotów, które o nią dbały.
Zmarszczyła nieco nos, kiedy spojrzała w niebo. W istocie, powoli nadciągały ciemne, kłębiące się chmury, grożące ulewą albo wręcz burzą z piorunami.
- Mam nadzieję, że nic poważnego, ale masz rację, lepiej wrócić do obozu. - zamruczała, po czym również zawróciła, pozwalając młodszej kotce prowadzić.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Obowiązkiem wojownika jest przynosić zwierzynę na stos, by wykarmić klan. To nieodłączna część wojowniczego życia, której wręcz nie wolno odpuścić. Tak też Węgielek udaje się codziennie na polowanie. Ciężko powiedzieć, czy sprawia mu to przyjemność. Raczej to takie zwyczajne zajęcie, z którym nie ma żadnego problemu. Czarny wojownik woli walczyć, ale nie ma do tego często zbyt wielu okazji.
Dlatego też, dzisiaj udał się na polowanie z nadzieją, że przyniesie trochę więcej niż zwykle. Był do tego niezwykle zmotywowany jak na niego, a jak już sobie postawi tego typu cel, to zamierza go osiągnąć. W ten sposób wyszedł z obozu i skierował się pod wiatr. Jednakże, udało mu się złapać jedynie chudą mysz. Westchnął cicho pod nosem i poszedł dalej, trafiając na Ziołorośla. Nie tutaj miał zamiar trafić, ale jak już jest, to przysiądzie na chwilę, by rozkoszować się chłodnym wiejącym wiatrem, który zdecydowanie pomagał w czasie tych gorących dni. Pomyślał, że fajnie byłoby natrafić na kogoś znajomego. Ot, by porozmawiać. Czasem nawet on potrzebował wyrwać się z samotności. Nie można też przecież tak mało rozmawiać z innymi. Tak czy inaczej, zaczął się rozglądać, jeśli nikt się nie napatoczy, to pójdzie zwyczajnie dalej, szukając zwierzyny do upolowania.
[Jagódka]
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Jagódka również wybrała się tego dnia na polowanie. Treningi z Miętą nie zajmowały jej już aż tyle czasu, bo skupiały się teraz tylko na powtórkach. Niby dobrze, bo córka Ćmy czuła, że jej wymarzona ceremonia zbliża się wielkimi krokami, ale z drugiej strony... Później strasznie jej się nudziło! Kotka więc częściej chodziła na polowania, zaglądała do Kusowąsego - uwielbiała słuchać jego opowieści - czy też starała spędzać się więcej czasu z rodzicami. Tak, nawet z Lodową Skórą. No i oczywiście starała się robić wszystko, by nie myśleć o tym feralnym pogrzebie Jesionowej Łapy. To, że kotki nie były ze sobą aż tak blisko nie oznaczało, że jej śmierć nie wstrząsnęła Jagódką. Przecież były w tak podobnym wieku...
Kręciła się akurat w pobliżu Ziołorośli, gdy do jej nozdrzy dotarł zapach nornicy. Niebiesko-biała natychmiast przyjęła pozycję łowiecką, ustawiła się pod wiatr i już prawie ją miała, gdy... Do jej nozdrzy doleciał świeży zapach Wichrzaka. Oczywiście gryzoniowi również to nie umknęło i nim zdążyła się obejrzeć, jej ofiara już pomknęła przed siebie. Jagódka zaraz wystrzeliła za nią, nie zwracając uwagi na czarną sylwetkę, obok której przebiegła, ale niestety - to zadanie było za trudne nawet dla tak szybkiej kotki. Odwróciła się i spojrzała zrezygnowana na kocura; dopiero teraz zorientowała się, że to Węgielek! No dobra, jemu może to wybaczyć. Podeszła do niego z uśmiechem na pyszczku. - Cześć Węgielku! - przywitała się i spojrzała na marną mysz u jego boku. - Widzę, że nie tylko mi dzisiaj nie idzie. - zaśmiała się, po czym usiadła naprzeciw wojownika i owinęła swoją niebieską kitę wokół łap.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
A Węgielek w ogóle nie zorientował się, że wokół niego znajduje się jakaś zwierzyna. To nie tak, że miał słabe zmysły. Czasem wystarczy, że na chwilę wiatr zmieni kierunek, a już zwierzyna zorientuje się o obecności drapieżnika i zacznie uciekać. Tym bardziej nie miał pojęcia, że wokół niego poluje też Jagódka. A może jednak za bardzo chodzi z głową w chmurach? On sam osobiście stwierdziłby, że nie. Przecież wyczulił zmysły i uważnie oglądał otoczenie. Dla kogoś z zewnątrz może to wyglądać jednak zupełnie inaczej.
W końcu przed nosem śmignęła mu Jagódka w pogoni za gryzoniem. Położył łapę na pysku. Tak narobić.. Beznadzieja, powinien bardziej na to uważać. Oby tylko Jagódka nie miała mu za to wyrzutów, szczególnie, kiedy za wiele zwierzyny oboje nie mogli znaleźć.
- Jagódko! - uśmiechnął się i przywitał. Zaraz po tym usiadł naprzeciwko kotki, by ponownie się odezwać . - Tak, niestety.. Pewnie tobie by poszło lepiej gdyby nie ja, wybacz.. - powiedział smutno i spojrzał na mysz. I to ma być polowanie? Kompletna porażka. Jak już skończy rozmawiać z Jagódką, pójdzie i będzie szukał choćby nie upoluje chociaż jakiejś wiewiórki, bażanta, albo czegoś większego. Klan zasługuje na lepsze pożywienie niż marny, chudy gryzoń.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Ojej, przecież Jagódka nie chciała sprawić, żeby Węgielek był teraz smutny! To nie jego wina, że ta przeklęta nornica jej uciekła, przecież nie mógł wiedzieć, że ona akurat teraz też tu poluje. Poza tym, gdyby niebieska miała nieco lepszy refleks, to może dałaby radę ją dogonić. Jej przyjaciel przecież nie mógł się zadręczać! I tak był już dużo pewniejszy siebie, niż podczas ich pierwszego spotkania, ale widocznie wystarczył najmniejszy bodziec, by znów podkopać jego śmiałość. Ale spokojnie, już Jagódki w tym głowa, by tak nie było! - Co ty, to nie twoja wina! Nie wiedziałeś, że tutaj jestem. Poza tym, niewątpliwie dzisiaj jest zły dzień na polowanie. - powiedziała stanowczo, ale z uśmiechem i polizała go pocieszająco w ucho. Skoro dwójce kotów nie szło, to na pewno było coś na rzeczy! Kotka spojrzała w górę - silny wiatr przynosił szare chmury, które zasłoniły już słońce. Wcale nie zdziwi się, jeśli niedługo zacznie padać; ostatnimi czasy ta pogoda była strasznie zmienna. Po chwili znów spojrzała w zielone oczy Węglowego Pyłu. - Jak tam trening z Czermieniową Łapą? - zapytała. Ten temat wyjątkowo ją interesował, ponieważ był to pierwszy terminator Węgielka; poza tym ona sama udzielała Czarkowi nauk i niegdyś próbowała podbudować pewność siebie kocurka. Ciekawe, jak się dogadywali i czy młody na pewno ostatecznie porzucił dość... Nierealne marzenia o zostaniu medykiem.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Niestety, Węgielek taki właśnie był. Myślał, że to przez niego uciekła nornica, choć w środku czuł także, że nie mógł nic zrobić. Był w tym momencie pełen niezdecydowania. Wbił jedynie smutne spojrzenie w ziemię, po czym tylko skinął głową. Może nie ma co tego drążyć. Stało się trudno. Nieważne już, czy z jego winy czy nie.
Podążył za spojrzeniem Jagódki, podnosząc głowę ku niebu. No nie.. deszcz. I jak on teraz ma wyruszyć na to polowanie, by przynieść jakąś dużą zwierzynę? Może to był.. głupi pomysł, i Gwiezdny Klan chciał go w ten sposób zniechęcić, powstrzymać? Kto wie, na co by natrafił. Z zamyślenia wyrwał go głos Jagódki.
- Dobrze. Czermień łatwo przyswaja wiedzę i szybko się uczy. Nie ma żadnych problemów - odpowiedział. Sam jest bardzo zadowolony z tego treningu i ma nadzieję, że dalej będzie szło tak jak teraz. Wygląda na to, że powinien ukończyć trening w dosyć szybkim czasie. Cieszy się, że udało mu się dogadać z synem Lnianego Futerka. Chyba lepiej nie mógł trafić pod tym względem.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Jagódka cieszyła się, że jej przyjaciele, mistrz i terminator, dobrze się dogadują. Trafienie za pierwszym razem na dobrego, sumiennego terminatora było prawdziwym szczęściem i miała nadzieję, że jej również się uda, gdy już zostanie tą wojowniczką. Poza tym, bardzo chciała, by Czermień miał wyrozumiałego mistrza, z którym bez problemu się dogada i chyba nie mógł trafić lepiej. Węglowy Pył to jeden z najfajniejszych i najłagodniejszych wojowników, jakich Jagódka znała! A przecież wiadomo, że niebieska znała ich wcale niemało, więc... No, coś było na rzeczy! - To świetnie! - powiedziała z promiennym uśmiechem na pyszczku. - Pamiętam, że był strasznie nieśmiały i niepewny siebie, bał się nadchodzącego treningu. Starałam się mu jakoś pomóc, ale wiadomo, że nie miałam wpływu na to, jakiego mistrza dostanie. Malinowa Gwiazda nie mogła wybrać lepiej! - rozgadała się. Nawet nie wiedziała, czy Węgielka to obchodzi. To znaczy, niby powinno, bo w końcu rozmawiali o jego terminatorze, a Jagódka nie podejrzewałaby go o jakąś znieczulicę i... Właściwie to szybko odegnała od siebie te głupie myśli. Po chwili, nie wiedząc w sumie, co ma ze sobą zrobić, przejechała kilkukrotnie językiem po białej piersi.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Węgielek był dozgonnie wdzięczny Malinowej Gwieździe, że przydzieliła mu akurat takiego terminatora a nie innego. Liczył też na to, że i Jagódka szybko zostanie wojowniczką i również otrzyma jakiegoś terminatora. Na pewno byłaby świetną mistrzynią! Teraz przypomniało mu się, że kiedyś młody kociak, Burza, powiedział, że fajnie byłoby mieć go na mistrza. Bardzo miło mu się wtedy zrobiło. Nawet chciałby trenować Burzę, albo jakiegoś innego kociaka Trawiastej Polany. Byle nie trafił mu się ktoś.. problematyczny. Nie jest pewien, czy byłby w stanie odpowiednio zapanować nad kimś chamskim, niemiłym i nieposłusznym..
- Też raz z nim rozmawiałem, jeszcze jak był kociakiem. Wtedy właśnie miał obawy.. Teraz ciesze się, że mogę go trenować. - odpowiedział. Węgielek nawet by się oburzył, gdyby ktoś stwierdził, że go to nie obchodzi. A obchodzi, nawet bardzo! Przykłada się do tego treningu. Chce z Czermienia zrobić dobrego wojownika.
- A jak z tobą? Kiedy zostaniesz wojowniczką? - zapytał. Nie wątpił, że Jagódce szybko idzie trening.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Jagódka nie miała jeszcze sklerozy i pamiętała ze swoich nauk, że Węgielek bardzo dobrze uczy. Jeśli Czermień faktycznie dalej ma takie chęci, jak na naukach, które poprowadziła mu córka Zaćmionego Księżyca, to na pewno szybko zostanie dobrym wojownikiem. Na pewno jeszcze będzie się łapać za głowę, że w przeszłości chciał zostać medykiem! Oczywiście terminatorka szanowała tę pracę, ale nigdy nie oddałaby za nią wojowniczego życia. Chodzenie na polowania, walki, trenowanie młodszych pokoleń... Tak, to było coś! Pokiwała lekko głową na słowa czarnego. - Na pewno wyrośnie na świetnego wojownika. - skwitowała i uśmiechnęła się do kocura. Poza Czarkiem miała okazję poznać także Żbik. Ciekawe, jak jej szedł trening. Bardzo przypominała jej ją samą za kociaka - taki mały, ciekawski wulkan energii. Liczyła, że kotka nie zmarnuje swojego potencjału. Będzie musiała ją gdzieś złapać. Z zamyślenia wyrwało ją pytanie jej towarzysza. - Bardzo dobrze! Nie chcę się nastawiać ani nic, ale mam wrażenie, że już lada moment. Na treningu robimy już tylko powtórki. - powiedziała wesoło. Ciekawiło ją, czy Mięta faktycznie uważa, że Jagódka jest gotowa na zostanie wojownikiem oraz jakie imię nada jej Malinowa Gwiazda! Ona sama nie miała jakichś wybitnych pomysłów, więc chyba zostawi decyzję przywódczyni. Ona nadawała Wichrzakom bardzo ładne imiona, więc Jagódki raczej też nie skrzywdzi, prawda?
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Dla jednych bycie medykiem może być intrygujące, dla innych niezwykle nudne i ostatecznie nieciekawe. Węgielek akurat nie miał w tej kwestii wyrobionego zdania. Szanował Lśniącą Sadzawkę, wiedział, że ta rola jest bardzo potrzebna. Bez medyka w klanie byłoby bardzo ciężko. Koty mogłyby umierać nawet od najmniejszych obrażeń, które nieleczone przeradzałyby się w coś gorszego. Węgielkowi akurat podobało się życie, jakie prowadzi.
Skinął tylko głową na odpowiedź Jagódki. Też był tego pewien. Po prostu nie dopuszczał do siebie innej możliwości, na przykład takiej, że Czermień mógłby się rażąco zmienić. Zresztą nic na to nie wskazywało, a Węgielek nie chce niepotrzebnie myśleć o czarnym scenariuszu.
- Oby! Wypatruj ceremonii. Może i ty otrzymasz też od razu terminatora. Co o tym myślisz? - zapytał niebieską kotkę. Raczej podejrzewał, że Jagódce spodobałoby się trenowanie terminatorów. O ile oczywiście trafi się na właściwego kota. Trening z kimś uszczypliwym, nieprzyjemnym nie byłby zbyt fajny. Nawet nie myśli o tym, że Malinowa Gwiazda mogłaby mu kogoś takiego przydzielić.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Jagódka i własny terminator? Byłoby cudownie! Trochę dziwnie jej było z myślą, że jednego dnia będzie zwykłą, szarą terminatorką Mięty, by następnego stać się wojowniczką i wziąć młodego terminatora pod swoje skrzydła, ale przecież to było naturalne! Pewnie wystarczy chwila na oswojenie się z nową sytuacją i już. W sumie miło by było, gdyby Malinowa Gwiazda doceniła starania Jagódki i zaufała jej, dając od razu kogoś pod opiekę. Gorzej tylko, gdyby sobie nie poradziła... Niby nie miała problemu z nauczaniem Czermienia, ale on był bardzo miłym kociakiem. Co jeśli trafiłaby na kogoś... Zbuntowanego? Czy Jagódka miałaby w sobie tyle stanowczości, by sobie z kimś takim poradzić? Cóż, nie wiedziała, jak zachowałaby się w takiej sytuacji, bo zwyczajnie nigdy się w takiej nie znalazła, ale szczerze w to wątpiła. Kolejne myśli przychodziły jej do głowy, gdy potrząsnęła szybko głową, chcąc je od siebie odgonić. Stop. Najpierw trzeba samemu skończyć trening i dotrwać do ceremonii, a dopiero później martwić się ewentualnymi terminatorami. Jagódka miewała zdecydowanie zbyt bujną wyobraźnię... - Byłoby wspaniale, chciałabym przyłożyć się do rozwoju przyszłych pokoleń! Ostatnio dwójka z moich braci wyszła z lecznicy, może któregoś z nich mogłabym przejąć? Nie mam pojęcia, ale cieszę się, że wyzdrowieli... - a nie zdechli, jak Jesion? Pod wpływem tej jednej, niewinnej myśli, radosne szczebiotanie Jagódki zostało przerwane milczeniem. W jej głowie znów pojawiły się obrazy ciała terminatorki, rozpaczy jej najbliższych, zdezorientowanego Czermienia... Czy życie naprawdę tak wygląda? Że niby przez cały czas wesoło toczy się do przodu, by nagle zadać potężny cios? Dlaczego Gwiezdni odbierali życie tak młodym kotom? Nie żeby myślała, że Kusowąsy może sobie tak o zdechnąć, ale... Jesion była niemalże w wieku Jagódki... Nieprzyjemne, a już zwłaszcza jak na standardy wesołej terminatorki myśli zapełniały jej umysł, ignorując zupełnie towarzystwo nadal siedzącego obok Węgielka.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Jagódka
I Węgielek miał takie myśli już w czasie mianowania, nawet czasem dalej ma, bo w końcu Malinowa Gwiazda może przydzielić mu drugiego terminatora, na co by się ucieszył. Jednak to tylko i wyłącznie, jak to będzie jakiś spokojny terminator! I on obawia się, że ze zbuntowanym kotem mógłby sobie nie poradzić. Też nie wiedziałby, jak w ogóle zareagować, co robić. Zdaje sobie mimo wszystko sprawę, że i takie doświadczenie by się kiedyś przydało. Nie bez powodu użyte zostało słowo "kiedyś". Nie zawsze trzeba od razu kogoś rzucać na głęboką wodę, prawda?
- Myślę dokładnie tak samo! - odpowiedział, po czym słysząc świetną wiadomość, dodał: - To bardzo dobrze, oby już pozostali zdrowi. Zaraz jednak zauważył, że Jagódka jakby spochmurniała. O śmierci Jesionowej Łapy słyszał, jednak nie był obecny na pogrzebie. Nie wiedział, co dokładnie się tam stało.
- Wszystko w porządku? - zapytał z troską, przechylając głowę lekko na bok. Nie chciał, by niebieska była smutna. Sam też kiedyś przeżywał smutek z powodu tego wszystkiego z rodziną, ale na szczęście udało mu się z tego wyjść. Nigdy nie chciałby też przechodzić tego ponownie.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Przytaknęła tylko Węgielkowi z uśmiechem. Tak, liczyła, że teraz jej bracia już nie będą wiecznie chorzy i będzie miała okazję do naprawy relacji z nimi. Oczywiście to nie była ich wina, że byli uziemieni w lecznicy. Poza tym, Jagódka mogła ich odwiedzać, a tego nie robiła; czuła się głupio z tego powodu, ale cóż... Najważniejsze, że wreszcie chyba wszystko zaczyna wychodzić na prostą. I oby tak dalej! Nie wiedziała nawet, ile czasu siedziała tak w ciszy i rozmyślała nad tym wszystkim. Wróciła do rzeczywistości, gdy nagle do jej uszu dotarło pytanie przyjaciela. Spojrzała na niego tępo i wymusiła uśmiech. - Tak, nic mi... - i westchnęła cicho. Czy naprawdę powinna go okłamywać? Bardzo nie chciała obciążać nikogo swoimi humorkami, ale widocznie to już wcale nie było takie niezauważalne, jak mogłoby się wydawać. Poza tym pamiętała, jak niedługo po jej ceremonii na terminatora, Węgielek się jej zwierzał z problemów. Zaufał jej, więc czemu ona miałaby tego nie zrobić? - Nie, nie wszystko jest w porządku. Śmierć Jesion mną wstrząsnęła. Przecież była prawie w moim wieku, coś takiego równie dobrze mogło spotkać mnie, ciebie, czy Węgorza albo Miętę... Pamiętam rozpacz Dyni i jej rodziców, Sadza się nawet okaleczyła! Czermień był przerażony, chyba pierwszy raz znalazł się na pogrzebie i no... To wszystko było straszne. - wylała z siebie potok słów i westchnęła ciężko. Musiała przyznać, że po tym, jak wyrzuciła z siebie to wszystko, zrobiło jej się odrobinę lepiej. Może nie warto tłumić w sobie emocji?
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Widział, że Jagódkę coś trapi. Raczej łatwo można by było go oszukać, jeśli ktoś by się postarał, ale tutaj było to po prostu widać. Jej uśmiech był zwyczajnie wymuszony i Węgielek nie uwierzył słysząc twierdzącą odpowiedź. Spostrzegł, że coś jest na rzeczy.
Wysłuchał uważnie wszystkiego, co mówi. Sam doskonale zdaje sobie sprawę, że czasem wystarczy jedynie wyrzucić z siebie to wszystko i można poczuć się lepiej. Na własnym przypadku wszystko to przeżył. Jesionowa Łapa.. Może i dla niego dobrze, że nie był na pogrzebie? Pewnie sam by się zdołował po czymś takim. Albo i nie?
- To okropne co się wydarzyło.. Nikt nie zasługuje na taki los.. Pamiętaj, że nie musisz być w tym sama - odpowiedział i uśmiechnął się pocieszająco do Jagódki. Chciałby być też wsparciem dla przyjaciółki. Nikomu nie życzy, by musiał coś takiego przeżywać. Liczył na to, że niebieska wkrótce się z tego otrząśnie. Może powinien zacząć chodzić na te pogrzeby? Choćby po to, by pocieszać innych? Nie chce myśleć tylko o sobie, zresztą nawet tego nie robi w tym momencie. Pragnie być pomocny i nie wyobraża sobie, że mógłby komuś sprawić przykrość. Dlatego tak łatwo też nim pomiatać.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Eh. Dobrze było wyrzucić z siebie ciążące od wschodów słońca emocje, ale z drugiej strony Jagódka czuła się jeszcze gorzej. Obarczała go własnymi problemami, jakby Węgielek nie miał swoich! Nie było go na pogrzebie, nie wiedział, co się tam działo i mógł dalej żyć w cudownej niewiedzy, ale niee, ona musiała mu wszystko opowiadać, może nawet i dołować, bo nie potrafiła ukrywać swoich emocji. Nie chciała, by poza nią, jeszcze jej przyjaciele chodzili smętni. Wystarczyło jej, że Dynia się załamał. - Wiem, ale... Przepraszam, nie chcę nikogo obciążać swoimi humorkami, a już zwłaszcza przyjaciół. - mruknęła cicho. Niby przyjaciele byli między innymi właśnie od pocieszania w trudnych chwilach, ale... Nie, Jagódka po prostu nie chciała. Musiała sama sobie z tym poradzić... W końcu kto, jak nie ona, czyż nie? Czas na pewno wyleczy rany.
W pewnym momencie kotka poczuła, że coś zamoczyło jej niebieski nosek. Zmarszczyła pyszczek i spojrzała w niebo. No tak, wiedziała, że te chmury zwiastowały deszcz. Cudownie, co z jej polowaniem? Nie ma to jak pogoda wpasowująca się do nastroju.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙