Logo Artemidy
Torfowy Rojst
A tu proszę, nic bardziej mylnego, od kilkudziesięciu księżyców władza w Rzece trzymała się stabilnie. O ile przymknąć oko na kończące się życia Gwiazdy, który to stan rzeczy zapowiadał czekającą Klan zmianę. Na razie jednak Łabędź żył i miał się całkiem nieźle jak na swój wiek, o czym świadczyć mógł fakt samotnego spaceru, na jaki udał się tego dnia. Mniej z chęci, co prawda, a bardziej mocnego postanowienia, że musi się ruszać, by utrzymać sprawność na jak najdłużej. Nie wiedział, czy jego próby istotnie przyniosą pożądany rezultat, niemniej czuł się lepiej przynajmniej robiąc coś w tym kierunku. I testując się przy okazji.
I tak się złożyło, że jego powolne przemierzanie linii granicy zgrało się z przybyciem Ważki. Kotka musiała nieco zaczekać, aż masywna postać Łabędziej Gwiazdy pojawi się na horyzoncie, ale przybył prędzej od następnego zaplanowanego patrolu, a to pocieszenie w czasach, w których rzeczny przywódca nie żałował sobie czasu na przemieszczanie się z miejsca w miejsce.
Nie rozpoznał córki Rześkiej Pszczoły od razu. Znajdująca się po drugiej stronie postać wyglądała niejako znajomo, nie do tego stopnia jednak, by z marszu przypisał do niej imię. Co było jasne, to że miała jakąś sprawę — w swoim życiu naoglądał się już czekających przy granicy kotów, i nigdy nie wdychali intensywnego klanowego zapachu dla przyjemności.
— Dzień dobry — odezwał się pogodnie, podchodząc bliżej. — Mogę w czymś pomóc?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czekała przez dłuższą chwilę ale była cierpliwa - wiedziała, że prędzej czy później ktoś się zjawi. Gdy ujrzała zbliżającą się sylwetkę kocura, zmrużyła oczy próbując się mu lepiej przyznać. Czy wzrok ją mylił, czy... był to jednak Łabędziowa Gwiazda we własnej osobie? Miała szczęście - teraz powinno wszystko pójść dużo szybciej, skoro nie będzie musiała załatwiać sprawy przez pośredników.
- Dzień dobry, Łabędzia Gwiazdo. Jak dobrze widzieć, że dalej trzymasz się w zdrowiu - przywitała kocura i uśmiechnęła się. Kocur chyba jej nie rozpoznał - nie zdziwiło jej to, w końcu kiedy się ostatni raz widzieli była jeszcze małym berbeciem, a teraz była już pełnoprawną kocicą. - Jestem Ważka, córka Białego Jelenia i Rześkiej Pszczoły. Chciałabym wrócić do Klanu Rzeki - mogłaby na tym poprzestać i poczekać na reakcję Przywódcy, ale chciała zrobić jak najlepsze wrażenie, więc kontynuowała - Wiem, że bardzo dawno mnie tutaj nie było... zagubiłam się wiele księżycy temu - celowo wybrała taki zwrot - mógł oznaczać zarówno zgubienie drogi powrotnej do klanu, jak i całkowite zatracenie wartości klanowych. W jej przypadku oba warianty były poprawne, ale Łabędzia Gwiazda nie musiał o tym wiedzieć - Ale jestem teraz dorosła, potrafię dobrze polować a nawet się bić. Może nie jestem zbyt duża czy wyjątkowo silna, ale jestem szybka i zręczna, a mój rozmiar czasami się przydaje - mogę łatwiej się schować w krzakach, szpiegować kogoś lub zajrzeć w nory, w które ciężko zmieścić się innym kotom, na przykład takim wysokim i potężnym jak Ty - znowu uśmiechnęła się życzliwie. -Taki kot jak ja na pewno przyda się całemu Klanu Rzeki, prawda? - mówiąc to wyprostowała się dumnie, jakby prezentacja swojej postawy była też częścią jej argumentu. Co prawda musiała mocno zadzierać głowę podczas całej tej rozmowy, jako, że kocur był od niej zdecydowanie wyższy, co zapewne z boku wyglądało komicznie, ale Ważka nie miała w zwyczaju się tym przejmować, bo miał też zalety. Czy biała kotka się stresowała? Czuła może lekką adrenalinę, ale nic poza tym. Praktycznie nie dopuszczała do siebie myśli, że Przywódca może jej nie przyjąć lub wahać się z decyzją - w końcu stanowiła taki dobry materiał na klanowego kota! Nie trzeba było jej niańczyc jak kociaka, a mogla pomóc w zdobywaniu pożywienia czy ochronie klanu.
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na dźwięk jej głosu — i na to, w jaki sposób się do niego zwróciła — coś ruszyło w jego głowie, chociaż trudno powiedzieć, czy gdyby tuż potem kotka się nie przedstawiła, rozwiewając wszelkie wątpliwości, sam równie prędko dotarłby do odpowiednich wniosków. Posiwiały pysk przywódcy rozpromienił się, gdy w pełni dotarło do niego, kto taki stał naprzeciw niego. W dniu zniknięcia Ważki z Klanu była ona nadal taką małą, białą kulką... A nie trzeba mieć mocno rozbudowanej wyobraźni ani wiedzy popartej wieloksiężycowym doświadczeniem, aby zdawać sobie sprawę, jakie szanse na przeżycie mają takie malce już poza Obozem, co dopiero mówić o ziemiach oddalonych od ich terytorium, gdzie nie było patroli mogących odnaleźć i ochronić zgubę. Historie powrotów w takich pozornie beznadziejnych sytuacjach oczywiście się zdarzały, acz za każdym razem można było mówić o cudzie.
Nie odzywał się. Bynajmniej nie dlatego, że nie chciał, po prostu Ważka nadal mówiła, rozwijając argumentację o tym, dlaczego nie tylko ona pragnęła wrócić, ale również dlaczego warto przyjąć ją do Klanu. Łabędź nie potrzebował niczego z tego, a kiedy z pyszczka Ważki padło pytanie, on podszedł bliżej i przyjaźnie stuknął czołem o jej czoło.
— Gwiezdny Klanie, ale żeś wyrosła — powiedział wreszcie. Nie była wysoka, jednak w porównaniu z kocięcymi wymiarami? Gigantka. — Rześka Pszczoła i Biały Jeleń nie uwierzą własnym oczom. Och, tak, bez wątpienia Klan Rzeki skorzysta na twojej obecności. — Uśmiechnął się do niej z sympatią. Mniej interesowały go jej zalety, a bardziej fakt, że szczęśliwie odnalazła drogę do domu. Nie doznała żadnej krzywdy, która uniemożliwiłaby ten moment. Niemniej, oczywiście, należało docenić postawę, chęć wykazania się oraz dołączenia do Klanu po to, żeby coś do niego wnieść, a nie tylko czerpać korzyści. I Łabędź, wbrew pozorom, nie pozostawał na to obojętny. — Witaj w domu. Co się stało, że zniknęłaś z Obozu...? Hm. Potrafiłabyś jeszcze do niego trafić?
Zrobił krok do boku, tym drobnym gestem zapraszając ją do przekroczenia granicy.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnęła się pod nosem, bo tekst o tym, że wyrosła brzmiał zdecydowanie zabawnie w kontekście jej wzrostu. Doskonale wiedziała, o co chodzi Łabędziej Gwieździe - w końcu zniknęła z Obozu jako kociak, wróciła jako dorosła kotka - ale i tak nieco rozbawiła ją ta sytuacja.
Nie była pewna, jak na jej powrót zareagują rodzice czy rodzeństwo. Tudzież inne koty, ale resztę kojarzyła jak przez mgłę, bo jako kociak nie nawiązała jeszcze zbyt wielu relacji, a te które nawiązała, zatarły się w jej pamięci z biegiem czasu, w końcu była wtedy małym bobkiem. Ale Przywódca miał rację - na pewno ciężko będzie uwierzyć w powrót do klanu po takim czasie.
Wiedziała, że nie będzie opowiadać szczegółów o jej życiu poza klanem. W końcu gdyby staruszek dowiedział się, co czasami tam wywijała, to dostałby pewnie zawału takiego, że nawet dziewięć żyć by nie pomogło. Była jednak przygotowana na to, że koty będą o to pytać - i miała w głowie gotowe odpowiedzi. Nie planowała kłamać - ot, po prostu uniknąć mówienia o szczegółach...
- Och, aż wstyd mi przyznać, ale jako kociak nie byłam zbyt mądra - starała się, żeby jej głos brzmiał tak, jakby przejęła się bardzo tą sytuacją. - Chciałam pozwiedzać tereny, zobaczyć co jest poza Obozem, pobiegłam daleko przed siebie i podziwiałam świat, ale potem... pobiegłam za daleko i nie potrafiłam wrócić - spuściła na chwilę wzrok; ta reakcja niekoniecznie była udawana, bo faktycznie na pewnym etapie chciała zawrócić i nie mogła znaleźć powrotnej drogi. Czy teraz potrafiłaby tam dojść samodzielnie, choćby z tego miejsca? - Obawiam się, że nie, niewiele pamiętam z terenów, wszystko jakby przez mgłę. Ale teraz jestem już dużo bardziej uważnym kotem niż byłam wtedy. Lepiej też odnajduję się w przestrzeni. Więc jeśli pomożesz mi tam dzisiaj dotrzeć, to nauczę się drogi i drugi raz już na pewno się nie zgubię - odpowiedziała i ruszyła za kocurem, główę trzymając dumnie w górze. Planowała po drodze rozglądac się i zapamiętywać charakterystyczne punkty, tak aby faktycznie nie gubić się już nigdy więcej.
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwał głową ze zrozumieniem. To niestety częsta przypadłość kociąt, że stawały się ofiarami własnej ciekawości. Wielki świat kusił, a zakazy i tłumaczenia starszych, jakie to niebezpieczne, tym bardziej nakręcały, by wychylić nos poza bezpieczne ramy i przekonać się własnymi zmysłami, co czekało poza Obozem. Rzadko było to coś dobrego, a powrót okazywał się nie być wcale taki prosty.
— Cieszę się, że nic ci się nie stało — powiedział z lekkim uśmiechem. — Choć nie wyobrażam sobie, jakiego strachu musiałaś się najeść, zostając zupełnie sama. Spotkałaś na swojej drodze jakaś przyjazną duszę?
Zakładał, że musiała trafić na kogoś, kogo przejął los osamotnionego kocięcia i wyciągnął do niego pomocną łapę, chociaż może niekoniecznie wiedział, jak odprowadzić je do domu. Jak w innym razie poradziłaby sobie ze zdobyciem pożywienia i ochroną? Niekiedy dwunożni odgrywali tę rolę i dbali o młode koty aż do ich dorośnięcia; najczęściej do momentu, w którym odzywało się klanowe przywiązanie i pojawiała się chęć ucieczki. W tym wypadku wątpił jednak w udział łysych stworzeń, Ważka raczej coś by o tym wspomniała.
— W takim razie z przyjemnością cię zaprowadzę... i przy okazji opowiem co nieco o mijanych terenach, aby następnym razem łatwiej było ci się odnaleźć. Chodźmy — zakomenderował z leniwym wymachem ogona, po czym zwrócił w stronę rzecznych ziem i... cóż, ruszyli. Do domu.

z.t. ♥
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Tak, miałam pomoc - to była ta część jej historii, którą mogła wyjawić. W końcu gdyby próbowała przekonać Łabędzią Gwiazdę, że przetrwała w lesie zupełnie sama, to tylko zrobiłaby z siebie idiotkę, która ewidentnie kłamie. - Być może Gwiezdni mimo wszystko nade mną czuwali, skoro zesłali mi pomoc gdy tego potrzebowałam - klanowe koty lubiły tą gadkę o Gwiezdnym Klanie, więc biała kotka ją przytoczyła. Chociaż oczywiście wątpiła, że Sosna miała coś wspólnego z przodkami na Srebrnej Skórce - zwłaszcza, że sama była Satmoniczką z krwi i kości.
- Och, postaram się wszystko jak najlepiej zapamiętać! - odpowiedziała zadowolona, że temat jej przeszłości został w pewien sposób zamknięty. Po drodze rozglądała się uważnie i słuchała uważnie słów kocura, co jakiś czas kiwając twierdząco głową. To wszystko było jakby znajome, ale jednak całkiem nowe... Wiedziała jednak, że nie będzie już durnym kociakiem i na pewno nie zgubi się po raz drugi.
Gdy zbliżali się do Obozu, poczuła stres; ale nie był to ten jednoznacznie negatywny stres jak przy walce z drapieżnikiem czy ucieczce. Był to stres połączony z ciekawością i z oczekiwaniem. Na koniec podziękowała Przywódcy za przyjęcie jej z powrotem do klanu i eskortowanie jej do Obozu.
Głośno wciągnęła i wypuściła powietrze. Była gotowa na nowy rozdział swojego życia.
/zt
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
/proszę nie wzywać policji, udawajmy przez chwilę, że to Podmokły Brzeg 2.0, bo on i wszystko dookoła pozajmowan :'(/

Z poślizgiem zatrzymuję się na zabłoconej ziemi tuż przed granicą z Rzeką i patrzę, jak ścigany przeze mnie królik znika w głębi terenów rybojadów. Prawie byłby mój, ale oczywiście gdybym dorwała go lisią długość dalej, byłoby wielkie halo. Mimo że piszczka ewidentnie pochodzi z naszych ziem.
Trudno, znajdę coś innego. Już mam zawracać w stronę suchszej Kotlinki, skąd wziął się uszaty uciekinier, kiedy moją uwagę przykuwa rzeka. Nie żebym widziała ją po raz pierwszy, nie zmaterializowała się tutaj przez ostatnią noc, po prostu nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy w niej łowić. A jest to bardzo kusząca wizja, doświadczenie musi być zupełnie inne niż w spokojnej sadzawce. Jak bardzo byłoby to źle widziane? Grzmiąca Rzeka należy do Rzeki (niespodziewane), ale część brzegu styka się idealnie z naszą granicą. Jest nasza. Złapana z wichrowej części ryba powinna należeć do Wichru, tak jak mój królik stał się prezentem dla sąsiadów.
Zresztą, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Dookoła jest pusto, ja nie zamierzam ślęczeć tu do zachodu. Nie zostawię swojego zapachu po drugiej strony granicy, bo moja łapa tam nie stanie. Nic wielkiego.
Siadam na Podmokłym Brzegu (okropne miejsce do siadania) i zanurzam palce w wodzie. Pozostaje czekać.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A jednak trzeba było wysłuchać w pełni tego, co Łabędzia Gwiazda miał do powiedzenia na ostatniej ceremonii…
Wilcza Łapa postanowił przed południem zaatakować Jezioro odnośnie ich wspólnego wyjścia na ryby, w końcu co to za Rzeczniak, który nie potrafi ich łowić? Byli umówieni, że ów wypad nad rzekę nastąpi jakiś czas po mianowaniu kocura na terminatora.
Jakie więc było jego zdziwienie, gdy rodzic nie tylko odmówił dzisiejszego wypadu na ryby, ale też stwierdził, że raczej nie ma co o nauce łowienia myśleć przez najbliższy czas, ze względu na błotnistość terenów wokół rzeki. Dodało również, że nie powinno to Wilczomlecza dziwić, bo przywódca wspominał o tym na ceremonii zaraz przed samym mianowaniem na terminatorów.
Bez przesady, przecież on nie był aż tak gapowaty by utknąć w błocie czy się poślizgnąć! Młodzik rzadko dyskutował mocniej z rodzicami, ale tym razem postanowił zawalczyć i było warto – Jezioro się zlitowało i postanowiło zabrać go na polowanie, jako rekompensatę za rybie fiasko. Dołączył więc do rodzica oraz nieznanego mu jeszcze wojownika i wyruszyli razem poza Obóz.
Wilczomlecz polować jeszcze nie potrafił, ale to nie o to tutaj chodziło. Po prostu mógł w końcu rozejrzeć się po terenach Klanu Rzeki, coś co również znajdowało się wysoko na jego liście priorytetów. Po przejściu przez Wilgotne Skałki (gdzie prawie eksplodował ze szczęścia, mogąc być tak blisko rzeki), dwójka wojowników poinstruowała go, że może sobie spacerować po okolicach, ale ma nie odchodzić za daleko, tak, aby w wypadku czegokolwiek był w zasięgu krzyku.
No i się tak szwendał, nie ukrywając ekscytacji z nowych widoków, dźwięków i zapachów. Był (chyba) świadomy potencjalnych niebezpieczeństw czyhających poza Obozem, ale trudno się na tym skupić gdy jest się otoczonym taką paletą nowości.
Po pewnym czasie, łapy zaczęły prowadzić go w kierunku narastającego zapachu jego klanu. Trochę późno zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo się oddala oraz że zapach oznaczać może jedną z klanowych granic. Ale skoro już przy takowej się znajduje, to głupio byłoby nie podejść bliżej…
Teren rzeczywiście był błotnisty, ale przecież młody terminator nie da się jakiemuś błocku pokonać, dlatego ostrożnie i z determinacją brnął dalej, starając się wybrać drogę, która wydaje się najbezpieczniejsza. Gdyby teraz miało mu się coś stać, to zupełnie może pożegnać się z jakimkolwiek wypadem na ryby z Jezioro; jest to scenariusz do którego wolałby nie doprowadzić.
W końcu przebrnął przez masę bagiennych roślin i wyłonił się z nich na brzeg Grzmiącej Rzeki. Od razu zamarł na widok przed nim – kilka lisich długości od niego, przy wodzie była jakaś obca, wysoka kotka! Skoro gdzieś tutaj jest granica (zapach klanu zdecydowanie był w okolicy intensywny, do tego pojawiła się też równie silna, obca i jakby odrobinę kwiecista woń), czy to znaczy że owa kotka może nie być z Rzeki? I czy ona przypadkiem nie ma teraz zanurzonej łapy w wodzie..?
Pytań było wiele, ale zadać na start wypadało tylko jedno, Wilczomlecz musiał więc wybrać to najważniejsze. – Cześć! Łowisz ryby?? – Rzucił lekko, lecz z mieszanką ekscytacji i pewnej nerwowości, doprawionej ciut wyższym niż normalnie tonem głosu. Ciało nadal miał spięte jakby był zamrożony, nie do końca wiedział jak się teraz zachować. Jeśli dobrze pamiętał, to klany żyją obecnie w pokoju, więc chyba go ta kotka nie zje. Poza tym co innego mogła robić przy rzece poza łowieniem ryb? A każdy wie, że tylko porządne koty łowią ryby, więc nie powinno zdarzyć się nic złego.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Żaden kształt nie pojawia się pod powierzchnią, na ile jestem w stanie stwierdzić po wodzie mniej przejrzystej niż w Leśnej Sadzawce (dodatkowy punkt przewagi dla szczupaków. Zakładając, że serio istnieją i tylko czyhają na świeże kocie mięso), za to od strony sąsiadów nadciąga ruch. Przechodź granicą codziennie, szanse na napotkanie patrolu są niskie. Jeden jedyny raz narusz rzekę i już któryś wyczuje cię szóstym zmysłem. Fascynujące. Albo to po prostu moje szczęście.
Czujnie unoszę głowę, mając przed sobą perspektywę szybkiego wyciągnięcia łapy i udawania niewiniątka, ale widząc, że to bardzo młody kot, rozluźniam się i zostaję na swoim stanowisku. Poradzę sobie z nim. Gorzej, jeśli przyszedł z obstawą, co wydaje się niemal pewne. Jednak nikogo więcej nie widać, nawet mimo upływających uderzeń serca. Może niebawem nadejdą. Może nikogo z nim nie ma. Teraz to chyba bez większego znaczenia.
– Łowię – potwierdzam, nie odrywając już wzroku od tafli. – Ciszej, bo je spłoszysz.
Mógłby załapać aluzję i odejść, jestem przecież niesamowicie zajęta. A przynajmniej niech nie robi wokół siebie szumu. Trochę ze względu na ryby, trochę bardziej nie.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Momentalnie przymknął mordkę, aż mu prawie pysk implodował. Słuszna uwaga, przecież nie można spłoszyć ryb, kocur swoim zachowaniem tylko pokazywał jak wielkim jest żółtodziobem! Na szczęście jeszcze nie wszystko stracone - kotka nie wspomniała, że ma sobie iść, więc najwyraźniej nie przeszkadza jej towarzystwo.
Stojąc tak w bezruchu, wewnątrz terminatorskiej główki wykluwał się pewien plan. Może i owa obca poławiaczka ryb stanowić mogła w jakimś procencie zagrożenie, ale gdyby zdobyć jej przychylność, to może… może nawet dałaby się skusić, by nauczyć go tego czy owego w łowieniu ryb. Mina Jeziora byłaby bezcenna, gdyby młodzik wrócił z jakimś karpiem czy innym śledziem!
Wpierw jednak trzeba zagrać bezpiecznie, wybadać przeciwnika, znaczy się, potencjalną mentorkę. Nadal się nie odzywając, Wilcza Łapa poruszając się jak najciszej potrafił (nie można spłoszyć ryb!), zmniejszył trochę dystans między nimi, wciąż jednak zostawiając pewien bufor, nie mniej niż dwóch lisich długości. Jeśli nie został przez to pożarty żywcem, to powoli usiadł i wlepił ciekawski wzrok w obcego, skupiając się przede wszystkim na analizie ezoterycznej techniki połowu ryb. Pozostaje czekać i obserwować…
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nastaje cisza. Zbyt dobitna, żeby wiązała się z odejściem, dlatego dyskretnie spoglądam w miejsce, w którym przed chwilą widziałam szarawego. Stoi i się gapi, aha. Za kolejnym zerknięciem znajduje się bliżej, a kiedy ponownie unoszę wzrok znad wody, on już siedzi rozgoszczony na brzegu. I nadal się gapi. Odwzajemniam to, przez dłuższy moment patrząc centralnie w ciekawskie oczka.
Nie przeszkadza mi widownia. Trochę bardziej rozpraszająca jest świadomość, że ten niepozorny kociak może tylko czekać na moment, aż wyłowię rybę, by podnieść larum. Jeżeli takie ma intencje, wolałabym wiedzieć zawcza...
Czuję skubnięcie na zamoczonym palcu. To nie jest tylko wrażenie, zaraz po nim nadciąga drugie i trzecie. I rzeczywiście, tuż pod powierzchnią ciemny kształt w najlepsze degustuje przynętę, nieświadomie korzystając z mojej nieuwagi i równie nieświadomie sprawiając, że w uderzenie serca cała moja uwaga koncentruje się na nim. Nie będzie to wielka zdobycz, a już na pewno nie taka, dla której warto narażać się na problemy z sąsiadami. Gdyby jakakolwiek była tego warta, nie odpuściłabym królika.
Wyciągam pazury wolnej łapy i wykonuję szybki zamach, podważając rybę, wbijając się w łuski i na koniec wyrzucając ją na brzeg. Teraz to już nie jest ciemny kształt, pomimo jej żwawych ruchów da się w miarę wyraźnie zobaczyć pomarańczowe plamy u nasady płetw i niejednoznaczny, srebrzysto-żółtawy kolor ciała.
Dobijam ją, z uszami wysoko uniesionymi w oczekiwaniu na to, co szykuje mój mały koleżka. I nie mam na myśli martwej ryby.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odrobinkę się zakłopotał gdy obca kotka przerzuciła na pewien okres czasu wzrok z rzeki na niego, w momencie gdy ten klapnął na brzegu. Przynajmniej dał jeszcze radę posłać w jej stronę głupiutki uśmiech, jako dowód swoich stuprocentowo dobrych intencji.
W końcu stało się coś niesamowitego. Nieznajoma ponownie skupia się na tym, co dzieje się przy powierzchni rzeki, aż nagle wykonuje szybki zamach i wyrzuca rybę na brzeg!
Wilczomlecz w niekontrolowanym, podświadomym impulsie momentalnie wstał i zaczął galopować w stronę zdobyczy, jednak po pokonaniu dystansu trochę dłuższego niż połowa drogi, drastycznie zahamował. Zaraz jeszcze kotka pomyśli, że młody terminator chce ukraść rybę i zdzieli go w łeb!
– Złapałaś ją! Ryba! – Wybełkotał w podziwie i dopiero gdy siebie usłyszał, to zdał sobie sprawę ze swojego głupkowatego zachowania. Przecież on już nie jest kociakiem! Ale jednocześnie jak tu nie być podekscytowanym, gdy właśnie zobaczył na żywo jak ktoś wyławia rybę??
Młodzik wziął komicznie głęboki oddech i przemówił. – Nauczysz mnie łapać ryby w ten sam sposób?? Błagam, Srebrzyste Jezioro, mój rodzic, świetnie łowi ryby i miało mnie zabrać nad rzekę bym się nauczył, ale przywódca podobno powiedział, że terminatorzy nie powinni teraz zbliżać się do terenów przy samej rzece? Bo można utknąć w błocie?? Więc Jezioro powiedziało, że kiedy indziej mnie podszkoli, ale ja przecież nie mogę czekać, odkąd pamiętam to chciałem łowić ryby, w końcu jestem z Klanu Rzeki! Pozwolono mi dołączyć do polowania, abym mógł sobie trochę pozwiedzać tereny i pospacerować obok. Jaka była szansa że spotkam kogoś, ciebie, kto właśnie łowi? To moja jedyna nadzieja, prooooszę… – Wyśpiewał wszystko. Na jednym tchu. To nie była część planu, chyba samo tak jakoś wyszło. Nawet nie zreflektował się, że jeszcze się nie przedstawił, a już prosi o jakąś przysługę. Ale może ta szczera historia wzruszy kotkę i będzie skora pomóc? Na ten moment trzeba było liczyć na los, a przy okazji wziąć trochę więcej oddechów, bo pod koniec przemowy Wilczomleczowi zaczynało brakować już tlenu.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiedy na powrót unoszę głowę, widzę, jak Rzeczniak biegnie w moją stronę. Instynktownie wyciągam pazury; na logikę nie mam czego się obawiać, ale był już taki jeden, co tylko na mnie spojrzał i wybrał przemoc, a wtedy role były odwrócone i to ja byłam bezapelacyjnie u siebie. To odruch, nie zamierzam bić się z jakimś podrośniętym kociakiem wciąż z mlekiem na wąsach, chociaż gdyby się nie zatrzymał i spróbował czegoś dziwnego, pacnęłabym go po uszach. Dla opamiętania.
I może nawet wolałabym, żeby wyszedł z niego ukryty Obrońca Rzeki i spróbował w odwecie za rybę wepchnąć mnie do wody, zabrać zdobycz dla siebie i wesoło wrócić z nią do Obozu, jak na łowcę przystało. Przynajmniej wiedziałabym, jak na to zareagować, w przeciwieństwie do następującego potoku słów, który bierze mnie z zaskoczenia. Raczej na co dzień jestem niewidoczna dla tych bardziej... podekscytowanych jednostek. Może za wyjątkiem Świt, tyle że Świt to co innego. Nie jest obca.
Trochę nie mam innego wyjścia, niż wysłuchać jego historii. O rodzicu, błocie, klanowej dumie i bezsensownym nakazie od przywódcy. Czy u nich każdy ma taką stereotypową obsesję na punkcie ryb? Dziwne, że jeszcze nie wprowadzili obowiązkowego łowienia na naukach. Ten, który nie zostanie zjedzony przez szczupaka ani przypadkiem nie wpadnie do rzeki i się nie utopi, w przyszłości ma większe szanse zostać wybitnym wojownikiem. Albo jakiekolwiek szanse.
– A co ja będę z tego mieć? – pytam, przekrzywiając głowę.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na słowa kotki spojrzał na nią osowiały i mimowolnie otworzył pysk w szoku, nie wypowiadając jeszcze ani jednego słowa. Niemożliwe, a więc taka jest?? Niemiła i pazerna?? Dobrze, że w tym wszystkim nie zauważył wcześniej jak na moment wyciągnęła pazury, wtedy to dopiero weszłaby panika.
Cóż, w sytuacji w jakiej się znalazł, nie pozostało mu nic innego jak brnąć dalej, on naprawdę chciał nauczyć się łowić jak najszybciej, nawet jeśli wystarczyłoby poczekać aż prędzej czy później temat padłby na treningu lub Jezioro ostatecznie znalazłoby dobry czas na naukę.
– …Więcej ryb..? – Zasugerował bez głębszego przemyślenia tematu, ale szybko pokręcił głową, niewerbalnie sugerując, że to jeszcze nie koniec jego tury w negocjacji. – Mam też taką kolekcję liści, nawet niemało udało mi się ich uzbierać. To znaczy, miałem, bo zostawiłem ją w Chruśniaku, ale jeśli byś chciała to mogę ją kiedyś przynieść..? Jeśli żaden kociak już sobie tego nie przywłaszczył… – Starał się mówić powoli i przejrzyście (przynajmniej jak na swój standard), aby nie dać się stresowi i czegoś nie poplątać. Mimo to i tutaj szybko zorientował się, że oferta może nie być zbyt atrakcyjna.
W końcu westchnął i zrobił jeden z największych błędów, jakie można popełnić przy takich negocjacjach. Zwłaszcza w pozycji przegrywającej. – A… Co byś chciała? – Zapytał z opadniętymi uszami.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trzeba mu oddać jedno, nie odpuszcza łatwo, choć w trakcie negocjacji chyba dociera do niego to, co ja wiedziałam już zadając swoje pytanie – nie ma do zaoferowania nic, co byłoby dla mnie kuszącą ofertą. Po części dlatego, że dopiero co opuścił Obóz i nie różni się wiele od kociaka, a po części, bo niczego nie potrzebuję.
Wzdycham pod nosem.
– Żartowałam – rzucam informacyjnie i przenoszę spojrzenie na rzekę. Nie mogę patrzeć na ten wyraz dogłębnego nieszczęścia i uszy na granicy odpadnięcia z rozczarowania. Czuję się, jakbym właśnie wyrwała kocięciu z łap najlepszą zabawkę i przegryzła ją na pół na jego oczach. I to ma być terminator. Nagle trochę jednak tęsknię za tym żądnym krwi patrolem, który nigdy nie nadszedł. – Nauczę cię, tylko pilnuj się, żebyś nie wpadł do wody. Nie będę cię wyławiać.
To akurat szczere ostrzeżenie. Potrafię pływać, ale mam też wystarczająco dużo wyobraźni, by zadawać sobie sprawę, że czym innym jest rekreacyjne majtanie łapami w sadzawce, a czym innym siłowanie z rzeką i spanikowanym młodzikiem. Podziękuję. Lubię żyć.
– Skąd pada światło? – zadaję podstawowe pytanie.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości