Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Duży, długowłosy i masywny, umięśniony. Ciemny dymny. Złote oczy. Źle mu się patrzy z pyska, ma wiele szram i blizn. Ma dużą, białą kryzę; białe znaczenia także w okolicach brzucha.
Niemiły, oschły i chłodny. Zimny, mówi niewiele. Wykona każdą robotę. Prywatnie handlarz kocimiętki
Senny Świt [KRz], Martwa Dusza [KC]
Alikorn nie polubił towarzystwa Skunksa, ale mógł ja zaakceptować.
Było ono najzwyczajniej w świecie korzystne. Kocur był głupi jak buty, w dodatku młodszy i słabszy, ale, jeśli było trzeba, zawsze mógł pomóc. Jak pokazał mu los, siła wielu kotów była o wiele lepsza niż jednego. Szczerze powiedziawszy, gdyby Skunks znalazł Alikorna jeszcze przed atakiem jastrzębia, kocur był prawie pewien, że samodzielnie we dwójkę rozłożyliby przeciwnika na łopatki.
Nie chciał wyjść z wyprawy. Choć nie lubił polować, lubił się bić. Skunks był w gangu, co znaczyło, że poza ziołami do leczenia, miał również towarzystwo, które w razie niespłaconych długów mogłoby o to zadbać. Alikorn wisiał mu zaledwie jednego królika, a po tym czasie mógł robić co chciał.
Gdy spotkali się w pobliżu Siedliska Koni, rozdzieli się. Kocur szukał zwierzyny.
Skunks to duży kocur, masywny i umięśniony. Jego długowłose futro jest zawsze ułożone i ładnie pachnące, nie ważne w jakich jest warunkach. Dba o swój wygląd najbardziej jak potrafi. Jest prostego umaszczenia, bo po co coś trudniejszego, jeśli i tak jest piękny! Jest czarnym kotem, poplamiony białymi plamami. Posiada białe środki uszu, trójkątną plama na głowie, z wyłączeniem grzbietu nosa i brody. Na jego ciele widać również duże plamy pokrywające większość ciała, w tym kryzę, barki, brzuch, przednie łapy, z wyłączeniem plamek na obydwóch łapach i dwóch palców lewej łapy. Cały aspekt bieli kończą białe palce na tylnych łapach. Ma zakręcone do tyłu uszka, jego oczka są jasno-zielone, można powiedzieć, że szałwiowe. Całą budowę kocura kończą białe wibrysy oraz czarny nos. Cechami charakterystycznymi kocura są na pewno zakręcone do tyłu uszy oraz dodatkowy palec u przedniej, prawej łapy.
Skunks zawsze był kocurem o silnym charakterze. Dumny i pewny siebie, nie znający smaku przegranej. Być może trochę ostentacyjny w swojej dumie, ale generalnie chce dobrze. Chyba. Jest kotem o przekonaniu, że potrafi najlepiej i kto jak nie on, jest kotem o wolnej duszy, pragnący doświadczeń, przeżyć i przygód, jakby to było powietrze. Prędko się odnajduje w nowych sytuacjach, jest charyzmatyczny, zadufany w sobie. Kręci wszystkimi tak, aby wyszło na niego, jak tylko może! Prawdy to on raczej nigdy nie powie ci prosto w twarz. Chyba, że nagle mu się zapomni, że ma kłamać. Stara się grać mądrzejszego niż jest, co też nie oznacza, że jest głupi.
Szumiący Wodospad, Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Błędna Skra, Gryka [KC], Rdzawa Wiewiórka, Jesionowy Las [KRz], Sol [S] | Nawalnicowy Ryk i inni [GK]
Alikorn zaproponował mu polowanie, na co zgodził się z wielkim uśmiechem na pysku. Ruszyli więc razem do Siedliska Koni, po czym pożegnał się on z kolegą. Ha, kolega. I jeszcze podobno dołączył do Gangu!
Gang się rozrastał, z czego... był wielce zadowolony, na prawdę. He, a gdyby to jeszcze tak pomyśleć, że tak niedawno umawiał się z Alikornem na jakieś umowy. No ale, dalej mu wisiał królika. Życzył powodzenia, po czym odszedł trochę od Alikorna, aby szukać swojej zwierzyny.
No proszę, w łapy masywnego zwierzyna od razu wbiegała! Czy była jakaś potężna... eh? Nie. Alikorn mógł zobaczyć tylko badylarkę, która akurat się skrywała pod krzewem. Prawdopodobnie od gorąca.
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Duży, długowłosy i masywny, umięśniony. Ciemny dymny. Złote oczy. Źle mu się patrzy z pyska, ma wiele szram i blizn. Ma dużą, białą kryzę; białe znaczenia także w okolicach brzucha.
Niemiły, oschły i chłodny. Zimny, mówi niewiele. Wykona każdą robotę. Prywatnie handlarz kocimiętki
Senny Świt [KRz], Martwa Dusza [KC]
Alikorn nie lubił polowań i za każdym razem gdy przyjmował pozycję łowiecką uświadamiał sobie, jak tak naprawdę nienawidził tego obowiązku. Będzie musiał znaleźć sobie niedługo jakąś ofiarę, która będzie robić to za niego. A wszyscy doskonale wiemy, że strach lepiej motywuje niż delikatne proszenie. Najchętniej by głodował. Z polowaniami jednak był taki problem, że były lepsze niż jedzenie karmy od ludzi albo żywienie się ze stosu jak bezbronne kocię. No cóż. Musiał tylko złowić coś dla siebie, Smoka i zapłatę dla Skunksa. Reszta z górki.
Gdy trafił na to coś przed sobą o długiej i ciężkiej nazwie, przyjął pozycję łowiecką i upewnił się, że przeniósł ciężar ciała na tylne łapy. Po sprawdzeniu wszystkiego, zaczął się skradać, a gdy był już wystarczająco blisko zwierzaka, skoczył do przodu, chcąc zabić go jednym ugryzieniem.
Oby zdechł szybko
Skunks również trafił na coś, niemal natychmiast po wyruszeniu. Kocur najpierw wyczuł nosem gryzonia, a przyprowadzony zapachem znalazł naprawdę apetyczną piszczkę. Jedzeniem okazał się rzęsorek. Dreptał powoli spod jednego drzewka do drugiego, nieśpiesznie, jakby miał na to cały dzień.
Skunks to duży kocur, masywny i umięśniony. Jego długowłose futro jest zawsze ułożone i ładnie pachnące, nie ważne w jakich jest warunkach. Dba o swój wygląd najbardziej jak potrafi. Jest prostego umaszczenia, bo po co coś trudniejszego, jeśli i tak jest piękny! Jest czarnym kotem, poplamiony białymi plamami. Posiada białe środki uszu, trójkątną plama na głowie, z wyłączeniem grzbietu nosa i brody. Na jego ciele widać również duże plamy pokrywające większość ciała, w tym kryzę, barki, brzuch, przednie łapy, z wyłączeniem plamek na obydwóch łapach i dwóch palców lewej łapy. Cały aspekt bieli kończą białe palce na tylnych łapach. Ma zakręcone do tyłu uszka, jego oczka są jasno-zielone, można powiedzieć, że szałwiowe. Całą budowę kocura kończą białe wibrysy oraz czarny nos. Cechami charakterystycznymi kocura są na pewno zakręcone do tyłu uszy oraz dodatkowy palec u przedniej, prawej łapy.
Skunks zawsze był kocurem o silnym charakterze. Dumny i pewny siebie, nie znający smaku przegranej. Być może trochę ostentacyjny w swojej dumie, ale generalnie chce dobrze. Chyba. Jest kotem o przekonaniu, że potrafi najlepiej i kto jak nie on, jest kotem o wolnej duszy, pragnący doświadczeń, przeżyć i przygód, jakby to było powietrze. Prędko się odnajduje w nowych sytuacjach, jest charyzmatyczny, zadufany w sobie. Kręci wszystkimi tak, aby wyszło na niego, jak tylko może! Prawdy to on raczej nigdy nie powie ci prosto w twarz. Chyba, że nagle mu się zapomni, że ma kłamać. Stara się grać mądrzejszego niż jest, co też nie oznacza, że jest głupi.
Szumiący Wodospad, Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Błędna Skra, Gryka [KC], Rdzawa Wiewiórka, Jesionowy Las [KRz], Sol [S] | Nawalnicowy Ryk i inni [GK]
O, od razu na coś trafił? Miał szczęście, w tym chociaż! Zaczął się skradać do piszczki, przenosząc ciężar na tylne łapy. Skradał się w ciszy, uważając na swoje kroki i swój oddech. Szedł powoli, a gdyby już był wystarczająco blisko... wyskoczyłby do gryzonia, z zamiarem jak najszybszego zabicia go!
O, patrzcie na to! Alikorn podszedł najpiękniej jak potrafił do badylarki, aby prędko i z precyzją ją zabić. Mały gryzoń zwiotczał w pysku samotnika, oficjalnie będąc jego pierwszą zdobyczą.
+5 EXP
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Duży, długowłosy i masywny, umięśniony. Ciemny dymny. Złote oczy. Źle mu się patrzy z pyska, ma wiele szram i blizn. Ma dużą, białą kryzę; białe znaczenia także w okolicach brzucha.
Niemiły, oschły i chłodny. Zimny, mówi niewiele. Wykona każdą robotę. Prywatnie handlarz kocimiętki
Senny Świt [KRz], Martwa Dusza [KC]
Taka mała piszczka? Co najwyżej naje się nią na godzinę, a przed sobą mieli cały dzień atrakcji. Kocurowi nie chciało się wierzyć, że takie piszczki faktycznie żyły w okolicach ludzi. Czemu były takie małe? Miały nielimitowany zapas jedzenia i resztek od lokalnych właścicieli. Naprawdę nie mogły urosnąć?
Kocur westchnął i zabrał się dalej. Jak słyszał, Skunksowi też jakoś szło, więc nie powinno być tak źle.
Miał nadzieję, że trafi na coś lepszego. Kocur rozglądał się za jakimś porządnym jedzeniem. Powoli też składał wszystko w głowie; byli w Gangu, ale co to im dawało? Nie miał zielonego pojęcia. Czuł się dość niejasno. Ten gang był za mały. Zdecydowanie za mały. Musieli się rozrosnąć, a jeśli nie, to Alikorn powinien jakoś przejąć władzę by zapewnić sobie dostojne położenie.
Szukał dalej.
Ah! Nieszczęście w nieszczęściu. Kocur niedokładnie podszedł do piszczki i o ile pamiętał o wszystkich zasadach, zwierzyna zauważyła go w ostatniej sekundzie i czmychnęła mu przed samym nosem. Pognała w krzaki tak szybko, że nie było jak jej gonić. No cóż. Za rogiem coś na pewno będzie się kryć.
Skunks to duży kocur, masywny i umięśniony. Jego długowłose futro jest zawsze ułożone i ładnie pachnące, nie ważne w jakich jest warunkach. Dba o swój wygląd najbardziej jak potrafi. Jest prostego umaszczenia, bo po co coś trudniejszego, jeśli i tak jest piękny! Jest czarnym kotem, poplamiony białymi plamami. Posiada białe środki uszu, trójkątną plama na głowie, z wyłączeniem grzbietu nosa i brody. Na jego ciele widać również duże plamy pokrywające większość ciała, w tym kryzę, barki, brzuch, przednie łapy, z wyłączeniem plamek na obydwóch łapach i dwóch palców lewej łapy. Cały aspekt bieli kończą białe palce na tylnych łapach. Ma zakręcone do tyłu uszka, jego oczka są jasno-zielone, można powiedzieć, że szałwiowe. Całą budowę kocura kończą białe wibrysy oraz czarny nos. Cechami charakterystycznymi kocura są na pewno zakręcone do tyłu uszy oraz dodatkowy palec u przedniej, prawej łapy.
Skunks zawsze był kocurem o silnym charakterze. Dumny i pewny siebie, nie znający smaku przegranej. Być może trochę ostentacyjny w swojej dumie, ale generalnie chce dobrze. Chyba. Jest kotem o przekonaniu, że potrafi najlepiej i kto jak nie on, jest kotem o wolnej duszy, pragnący doświadczeń, przeżyć i przygód, jakby to było powietrze. Prędko się odnajduje w nowych sytuacjach, jest charyzmatyczny, zadufany w sobie. Kręci wszystkimi tak, aby wyszło na niego, jak tylko może! Prawdy to on raczej nigdy nie powie ci prosto w twarz. Chyba, że nagle mu się zapomni, że ma kłamać. Stara się grać mądrzejszego niż jest, co też nie oznacza, że jest głupi.
Szumiący Wodospad, Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Błędna Skra, Gryka [KC], Rdzawa Wiewiórka, Jesionowy Las [KRz], Sol [S] | Nawalnicowy Ryk i inni [GK]
Cholera jasna, to był pech. Fuknął, gdy uciekła mu zwierzyna i poszedł dalej. No trudno, płakać nie będzie. Upoluje coś jeszcze.
Alikornowi definitywnie lepiej szło niż jemu koledze. Na swojej drodze napotkał zająca! Zwierze siedziało w spokoju pod jednym z krzewów, nie przejmując się otoczeniem. Pierwszy błąd!
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Księżyce: 59 Płeć: Kocur Matka: Sekwoja Ojciec: Puszek Trwałe urazy: duże ślady po bliznach na szyi, na prawym boku, na karku; wiele pomniejszych blizn i szram
Duży, długowłosy i masywny, umięśniony. Ciemny dymny. Złote oczy. Źle mu się patrzy z pyska, ma wiele szram i blizn. Ma dużą, białą kryzę; białe znaczenia także w okolicach brzucha.
Niemiły, oschły i chłodny. Zimny, mówi niewiele. Wykona każdą robotę. Prywatnie handlarz kocimiętki
Senny Świt [KRz], Martwa Dusza [KC]
Alikorn naprawdę nie lubił polowań.
Marnował energię na łowienie nieznaczących przypadków, które mogłyby zaleczyć jego głód zaledwie na krótki czas. Musiał sobie znaleźć sługusów. Nie przeszkadzałoby mu nawet specjalnie, gdyby akurat potrzebował zastraszyć kogoś ryzykiem śmierci. Chciał się odciąć od tego uwłaczającego obowiązku i wreszcie skupić się na czymś ważnym.
Jak zabijanie. Albo robienie innych rzeczy, które mogłyby go zaprowadzić gdzieś na szczyt gangu.
Kocur zauważył na swojej drodze zająca - już lepiej, bo mimo wszystko był to większy osobnik. Alikorn natychmiast przyjął pozycję łowiecką i wyciszył oddech. Nieśpiesznie zaczął skradać się do ofiary, by w ostatecznym ruchu wybić się z łap i skręcić mu kark jednym, mocnym ugryzieniem.
No. To Skunks się wpakował.
Kocur miał tyle szczęścia, że przeciwników było mało - i byli niegroźni, co już było jakimś poziomem sukcesu. Biorąc pod uwagę jednak jego wiek i brak doświadczenia w bezpośredniej walce, wszystko mogło się potoczyć na opak. Przed sobą miał gawrony - zaledwie dwa gawrony. Niemałe ptaki, patrzące daleko w innym kierunku. Nie widziały go - za to Skunks widział je i mógł zadecydować, czy chce je zaatakować.
Krótkowłosy, czarny point, niebieskie oczy, krótki ogon, czasem nosi chusty
Kocur żyje i cieszy się chwilą. Nie przejmuje się tym co będzie i tym co było. Ma bardzo spokojne, wyluzowane wręcz nastawienie do wielu rzeczy. Młode dwunożnych ciągnie go za ogon? Niech się bawi, to tylko młode. Jakiś obcy kot na niego nasyczał? Bywa i tak. Pies go obszczekał? Nie będzie zabierał mu rozrywki. Zwierzyna uciekła mu sprzed nosa? Cóż, życie. Jakiś rodzic poprosił o zajęcie się kociakiem? Jasne, nie ma problemu. W chwilach, gdy sytuacja tego wymaga, umie jednak stanąć na wysokości zadania.
Choć uznaje się za samotnika, ma pozytywne nastawienie do dwunożnych. W końcu czasem go dokarmiają, a on w zamian da się im pogłaskać. Konduktor jest po prostu wyluzowanym gościem.
Konduktor bardzo rzadko opuszczał osiedle. Zdarzało się jednak tak, że potrzebował chwili odpoczynku od miejskiego zgiełku i gwizdów pociągów. W takich chwilach przyszło mu odwiedzać Siedlisko Koni. Ludziom, którzy tutaj mieszkali zdawało się nie przeszkadzać jego towarzystwo, a nawet postawili mu czasem coś dobrego pod drzwiami.
Wylegiwał się właśnie na huśtawce, korzystając z coraz to bardziej letnich promieni słońca. Pewnie by przysnął, gdyby nie nagły raban. Otworzył sennie jedno oko, któremu ukazała się scena znęcania nad jedną z kur. Nie znał kocura za to odpowiedzialnego. Początkowo miał odpuścić, przewrócić się na drugi bok i zakryć nos ogonem, ale skrzeki ptaka skutecznie mu to uniemożliwiły. - Hej! Kolego! -Zawołał do kolorowego jegomościa.- Jak ludzie usłyszą co się tutaj dzieje to może się zrobić nieciekawie. -Ah tak, to chyba powód ważniejszy niż jego drzemka. Ludzie nie lubili, gdy ktoś zaczepiał ich zwierzęta. Nie mieliby oporów przed skrzywdzeniem kocura, jeśli uznaliby go za zagrożenie dla swojej trzody.