Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Splątane futerko [NPC] Ojciec: Waniuszka [NPC] Trwałe urazy: Blizny: Lewy policzek :: Naderwane lewe ucho :: Lewa Łapa :: Lewy bok :: Ogon
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Kocur jest zahartowany przez trudne warunki. Jest poniekąd znieczulony na brutalną rzeczywistość i dość cyniczny. Nie łatwo także otwiera się przed obcymi, póki nie zdobędą jakoś jego zaufania lub szczególnej fascynacji. Jednakże Dynia pozostał kotem o dużej determinacji i specyficznej osobowości. Ceni sobie lojalność i determinację u innych. Ceni sobię także różnorodność wiedzy, jaką zyskał przez własne doświadczenia i pozostaje przy zdaniu że każdy kot może wnieść coś wartościowego.
Mrucząca Łapa [KW], Powojnik [KG]
Na samym skraju wsi można znaleźć starą opuszczoną posesję. Przynajmniej tak ona wygląda. Praktycznie na skraju koło lasu stoi bardzo mały, drewniany domek, czy też raczej to, co z niego zostało. Po tym jak ostatni dwunóg opuścił to miejsce, sam dom popadł w ruinę. Okna w większości zostały już wybite. Zaś dach widocznie w jednym miejscu zaczął się walić. Posesja co prawda ma właściciela, jednak wydaje się że nie zamierza on nic z nią robić. Z zewnątrz jest pełno różnorodnego zielska, które sprawia że często dwunodzy w ogóle nie orientują się, że tu jest jakikolwiek budynek. W okolicy można jednak znaleźć także dwa stare bzy, które wydają gromadę kwiatów, w dobrym okresie. Znajdując to miejsce, Dynia zawłaszczył je dla siebie, robiąc z gospodarstwa przynajmniej tymczasowe schronienie.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Słońce zachodziło kiedy nasza młoda kotka dotarła do tajemniczego domostwa. Nie była jeszcze nigdy tak blisko siedliska dwunogów. Bardzo trudno było przedrzeć się przez gąszcz tych wszystkich roślin ale udało się, dotarła na próg domostwa. Kiedy tylko go przekroczyła poczuła świeży zapach innego kota. Samotnik. Raczej pieszczoch czy kot klanowy nie zapuszczał się w takie miejsce. Bynajmniej nie mogła rozpoznać żadnego zapachu klanów. Prędko odskoczyła z domostwa i odeszła po za jego granice. Nie chciała rozpoczynać walki z samotnikiem. Na pewno jest od niej starszy. Zdobyła się na odwagę i ponownie weszła w gąszcz roślin. Jeśli będzie trzeba walczyć, to zawalczy.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Splątane futerko [NPC] Ojciec: Waniuszka [NPC] Trwałe urazy: Blizny: Lewy policzek :: Naderwane lewe ucho :: Lewa Łapa :: Lewy bok :: Ogon
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Kocur jest zahartowany przez trudne warunki. Jest poniekąd znieczulony na brutalną rzeczywistość i dość cyniczny. Nie łatwo także otwiera się przed obcymi, póki nie zdobędą jakoś jego zaufania lub szczególnej fascynacji. Jednakże Dynia pozostał kotem o dużej determinacji i specyficznej osobowości. Ceni sobie lojalność i determinację u innych. Ceni sobię także różnorodność wiedzy, jaką zyskał przez własne doświadczenia i pozostaje przy zdaniu że każdy kot może wnieść coś wartościowego.
Mrucząca Łapa [KW], Powojnik [KG]
Może trzeba było jednak pomyśleć wcześniej? Pytanie czego tak właściwie mogła szukać, niedaleko siedlisk dwunogów? Sam Dynia wiedział że koty nie tak często zapuszczały się w podobne miejsca, dlatego właśnie pozostał tutaj. O ile nie czuł potrzeby izolowania się, bo nie raz opuszczał to miejsce, kręcąc się po terenach, tak naprawdę nie reagował dobrze na intruzów. Za każdym razem gdy odczuł zapach innego kota, w swoim bezpiecznym rewirze, sierść stawała mu na grzbiecie. Tak jak i dzisiaj, gdy wrócił z powrotem do rudery, pozostawionej przez łyse stworzenia. Jego krok był dość twardy, z racji na rozmiary kocura, jednak nie wchodził innym sam w drogę. Nie wpychał swojego nosa w sprawy innych, tak więc wolał...by inni też nie wpychali tam gdzie nie trzeba. Jednak oprócz zwyczajowego zapachu pochodzącego od niego, poczuł coś jeszcze. Dziwaczną woń, przywołującą na myśl ryby. Nie miał do tej pory zbyt wiele do czynienia z rybojadami, jednak nadal kojarzył tą woń, z czasów gdy sam próbował bawić się w niedoszłego wojownika. Niepokoiło go jednak, co w sumie znaczyła obecność jednego z nich, w pobliżu. Z klanami trzeba było ostrożnie. O ile samotnicy trzymali się zazwyczaj osobno, wolałby nie ściągnąć sobie na głowę większej liczby kotów. Tak więc "właściciel" podążył za tropem, szukając intruza. Przedzierał się przez gęste zarośla, gdy w końcu ujrzał białe futro, należące do nadal dość młodej kocicy. Położył po sobie uszy, gdy mimowolnie zaczął czuć strach o swój teren. W sumie to irracjonalny strach, bo po jakiego spleśniałego grzyba klanowe koty chciałyby zawłaszczyć ten śmietnik, pozostawiony przez dwunogów? Jednak nie zbyt przyjemne przeżycia, pozostawiły na nim ślad. - Nie masz jakiś ryb do łowienia na swoich terenach!? - Prychnął, objawiając jej swoją obecność. Puchaty ogon trzepał na boki, a grzbiet był lekko wygięty. Dynia wysunął pazury, chociaż preferował raczej nie brudzić sobie łap krwią, jeżeli nie było potrzeby.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Kiedy zobaczyła masywnego rudego kocura, przeraziła się. Był znacznie większy i starszy i groźniejszy. - Mam wystarczający teren do polowania. Nie zamierzała tu polować. - chociaż... Może jedna myszka... Szybko odrzuciła od siebie te myśli. Zobaczyła, że kocur wysuwa pazury. - Chcesz walczyć? - zapytała zdziwiona. - Skszywdził byś niewinną kotkę? - zapytała. Mimo iż ciało było opanowane, oczy był przestraszone. Mogła zrobić naprawdę wiele, żeby uciec stąd bez szwanku.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Splątane futerko [NPC] Ojciec: Waniuszka [NPC] Trwałe urazy: Blizny: Lewy policzek :: Naderwane lewe ucho :: Lewa Łapa :: Lewy bok :: Ogon
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Kocur jest zahartowany przez trudne warunki. Jest poniekąd znieczulony na brutalną rzeczywistość i dość cyniczny. Nie łatwo także otwiera się przed obcymi, póki nie zdobędą jakoś jego zaufania lub szczególnej fascynacji. Jednakże Dynia pozostał kotem o dużej determinacji i specyficznej osobowości. Ceni sobie lojalność i determinację u innych. Ceni sobię także różnorodność wiedzy, jaką zyskał przez własne doświadczenia i pozostaje przy zdaniu że każdy kot może wnieść coś wartościowego.
Mrucząca Łapa [KW], Powojnik [KG]
Jeżeli zamierzała, to miała w głowie raczej siano, zamiast mózgu. Bo kto o zdrowych zmysłach pakowałby się na tereny samotnika, skoro samemu ma ogromny obszar do polowania z teoretyczną przynajmniej obsadą, która ruszy ci na ratunek? Przynajmniej w teorii tak to powinno wyglądać. - To czemuś przylazła? - Warknął, przewracając oczami. Jednak zaraz potem spojrzał kocicy prosto w oczy. Rozszerzone, widocznie się go bała, to umiał powiedzieć, nawet gdy próbowała być odważna. Po krótkim spojrzeniu na jej sylwetkę, mógł powiedzieć że nie była raczej silniejsza od niego. Czy byłby w stanie ją skrzywdzić? Jak najbardziej. Czy chciał...już niekoniecznie. - Myślisz że marnowałbym wtedy czas na gadanie? - Odpowiedział po krótkiej przerwie, nie chowając nadal pazurów. Dał jej jasny...przynajmniej dla niego...sygnał, żeby lepiej nie podskakiwała, a wtedy prawdopodobnie opuści to miejsce w jednym kawałku. Wbrew temu co mogła odczuć kocica, Dynia nie był kotem z natury chętnym do bitki. Prawdę mówiąc wolał raczej unikać poważnych potyczek, jeżeli mógł. Jednak musiał się z czasem przyzwyczaić, inaczej ciągle by był to ofiarą losu, przeganianą z miejsca, na miejsce. Cudem było że do tej pory ostał się bez poważniejszych ran, uważnie analizując swoje możliwości, do siły potencjalnego przeciwnika. Przez to wiedział też kiedy się wycofać z podkulonym ogonem, jeżeli tego wymagało przetrwanie. Jednak Rzeczna kocica nie wyglądała na poważne zagrożenie. Wolałby jednak nie mieć zaraz całej bandy, gdyby ktoś jednak za nią poszedł.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Udał, że nie słyszała słów rudego. Ciężko było jej odpowiedzieć na te pytanie. - Możliwe, zależy jaki masz charakter. - odparła po dłuższym zastanowieniu. Ona również wysunęła pazury. Strach z jej oczu powoli zaczął znikać. Jednak kocur miał coś w głowie. - Dobrze już sobie idę. - miałknęła obojętnie. Odeszła trochę i zniknęła w krzakach. Była ciekawa co robi samotny kocur. I czy umie polować. Może zechciałby dołączyć do klanu?
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Splątane futerko [NPC] Ojciec: Waniuszka [NPC] Trwałe urazy: Blizny: Lewy policzek :: Naderwane lewe ucho :: Lewa Łapa :: Lewy bok :: Ogon
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Kocur jest zahartowany przez trudne warunki. Jest poniekąd znieczulony na brutalną rzeczywistość i dość cyniczny. Nie łatwo także otwiera się przed obcymi, póki nie zdobędą jakoś jego zaufania lub szczególnej fascynacji. Jednakże Dynia pozostał kotem o dużej determinacji i specyficznej osobowości. Ceni sobie lojalność i determinację u innych. Ceni sobię także różnorodność wiedzy, jaką zyskał przez własne doświadczenia i pozostaje przy zdaniu że każdy kot może wnieść coś wartościowego.
Mrucząca Łapa [KW], Powojnik [KG]
Widocznie także i biała nie była kompletną idiotką, nie sprzeciwiając się mu. Kocur prychnął cicho pod nosem. Nadal śledząc ją spojrzeniem zielonych ślepi. Jego ogon szybko trzepał na boki. Śnieżna oddaliła się trochę od jego kryjówki, jednak nadal nie mógł spuścić z niej oczu, nim całkiem nie zniknęła z pola widzenia. Dynia wdrapał się na poręcz ganka, która jakimś cudem nie chciała się pod nim załamać, jak do tej pory. Obserwował z daleka, nieco bardziej zrelaksowany, niż poprzednio. Jednak nadal nie spuszczał z niej oka. Nie próbuj nic tu wyrabiać, obserwuję cię!
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Kocur wszedł na płot, i stał. Obserwował. Czyżby ją? Poruszyła się delikatnie w krzakach by mieć lepszą widoczność na samotnika. Rudy co prawda mógł ją teraz zauważyć przez ruch, ale co tam. Chciała iść, lecz jej łapy chciały zaczekać. Czemu jej podświadomość nie dawała jej spokoju. Usiadła po czym zaczęła toaletę. Futro powoli zamieniało się w coś normalnego. Czy on nie potrafi polować? Skoro tak bardzo bał się o swoje terytorium to dlaczego nie zapoluje?
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Splątane futerko [NPC] Ojciec: Waniuszka [NPC] Trwałe urazy: Blizny: Lewy policzek :: Naderwane lewe ucho :: Lewa Łapa :: Lewy bok :: Ogon
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Kocur jest zahartowany przez trudne warunki. Jest poniekąd znieczulony na brutalną rzeczywistość i dość cyniczny. Nie łatwo także otwiera się przed obcymi, póki nie zdobędą jakoś jego zaufania lub szczególnej fascynacji. Jednakże Dynia pozostał kotem o dużej determinacji i specyficznej osobowości. Ceni sobie lojalność i determinację u innych. Ceni sobię także różnorodność wiedzy, jaką zyskał przez własne doświadczenia i pozostaje przy zdaniu że każdy kot może wnieść coś wartościowego.
Mrucząca Łapa [KW], Powojnik [KG]
Terytorium nie było nawet tyle kwestią terenu do polowania, a sprawą relacji między samotnikami. Dorosły kot, który nawet nie potrafił zatrzymać dla siebie kawałka terenu, był czystym pośmiewiskiem.
Dynia nadal ją obserwował, nie spuszczając wzroku. Jakby rzucając jej jakieś wyzwanie. Nie miał zamiaru przeganiać jej siłą, póki nie próbowała go wygryźć z jego schronienia. Jednak na jej miejscu nie czułby się zbyt pewnie. I szczerze był zaskoczony, gdy zaczęła toaletę, jakby nigdy nic. Wariatka? Uśmiechnął się lekko pod nosem. Trzeba przyznać że miała jaja...albo pustkę w głowie. - Jesteś tu sama? - Zapytał w końcu, nadal nie wiedział po co włóczyła się daleko poza terenami swojego klanu.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
- Nie, za mną są wszystkie klany. - miałknęła zadziornie. Nie widzieć kotów z takie odległości to wstyd. - Sama jestem, a co? Nie można uciec na chwilę od tego całego hałasu i posiedzieć w ciszy? Kocham swój klan, ale czasami chcę uciec od tych samych terenów i zobaczyć nowe. - odpowiedziała. Nie miała zamiaru polować. Tereny Łowieckie są od tego. Ale chciała zobaczyć świat poza terenami klanów.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Splątane futerko [NPC] Ojciec: Waniuszka [NPC] Trwałe urazy: Blizny: Lewy policzek :: Naderwane lewe ucho :: Lewa Łapa :: Lewy bok :: Ogon
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Kocur jest zahartowany przez trudne warunki. Jest poniekąd znieczulony na brutalną rzeczywistość i dość cyniczny. Nie łatwo także otwiera się przed obcymi, póki nie zdobędą jakoś jego zaufania lub szczególnej fascynacji. Jednakże Dynia pozostał kotem o dużej determinacji i specyficznej osobowości. Ceni sobie lojalność i determinację u innych. Ceni sobię także różnorodność wiedzy, jaką zyskał przez własne doświadczenia i pozostaje przy zdaniu że każdy kot może wnieść coś wartościowego.
Mrucząca Łapa [KW], Powojnik [KG]
Bardziej było to pytanie retoryczne, bo oczywiście że widział okolicę. Nie czuł nic innego. Intrygujące doprawdy. Chęć eksploracji i ciekawość świata. Nie widział tego w zbyt wielu kotach, gdy nadal był w klanie. Nikt raczej nie patrzył zbyt dobrze na włóczykijów, którzy spędzali zbyt wiele czasu poza terenami. Ciekawe jak to się więc skończy dla białej? Ale może i w Rzece było inaczej i ich przywódca...kimkolwiek był...dawał więcej kompletnego luzu w tej kwestii. A może nawet nie przywódca, bo Wężowa Gwiazda raczej zdawał się mieć głęboko pod ogonem, gdzie szlajają się jego wojownicy, póki nie powodują kłopotów. Może ogólnie reszta klanu w przypadku Rzeki była bardziej wyrozumiała? - Chyba nie uświadczysz tego zbyt wiele. Wbrew pozorom na terenach poza klanami też jest tłoczno. - Odpowiedział, kładąc głowę na desce.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Udała, ze nie słyszy słów kocura. Nie wiedziała jak odpowiedzieć. Nawet średnio rozumiała sens zdania. - Jesteś jedynym samotnikiem jakiego poznałam. I nie jesteś taki zły, jak mówił mi mój mistrz. - zagadnęła. Z tego co wiedziała samotnicy są źli, chcą wszystkich pozbijać. Lecz tajemniczy kocur wcale taki nie był. Może pozostali samotnicy też tacy są? A może to poprostu pozory. Cóż, rozmawiają ze sobą od dłuższego czasu, a nawet nie znają swoich imion. Bardzo mądrze. - Jestem Śnieżne Serce - wymruczała i podeszła trochę bliżej.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Splątane futerko [NPC] Ojciec: Waniuszka [NPC] Trwałe urazy: Blizny: Lewy policzek :: Naderwane lewe ucho :: Lewa Łapa :: Lewy bok :: Ogon
Rudy pręgowany kocur o sporej masie, barczystej budowie i zarysowanych pod futrem mięśniach. Futro ma kolor płomienno-pomarańczowy, o klasycznym pręgowaniu i widać częściowo po jego stanie trudności jakie go spotkały w życiu. W okolicach pyska, piersi, łap i końcówki ogona pojawiają się jaśniejsze odcienie, przechodzące nawet w biel. Oczy kocura są koloru zieleni. Ciało Dyni pokryte jest licznymi bliznami z walk. Najbardziej widoczne znajdują się na lewym policzku, urwanym kawałku prawego ucha, lewej przedniej łapie, jednej stronie żeber i ogonie. Na ciele dyni także zaczęły się pokazywać efekty jego wieku, w postaci nielicznych srebrnych włosów na futrze.
Kocur jest zahartowany przez trudne warunki. Jest poniekąd znieczulony na brutalną rzeczywistość i dość cyniczny. Nie łatwo także otwiera się przed obcymi, póki nie zdobędą jakoś jego zaufania lub szczególnej fascynacji. Jednakże Dynia pozostał kotem o dużej determinacji i specyficznej osobowości. Ceni sobie lojalność i determinację u innych. Ceni sobię także różnorodność wiedzy, jaką zyskał przez własne doświadczenia i pozostaje przy zdaniu że każdy kot może wnieść coś wartościowego.
Mrucząca Łapa [KW], Powojnik [KG]
- No to miał rację uprzedzając cię. Nie każdy da ci po prostu odejść, jeżeli wejdziesz na ich teren. - Przyznał. Zdarzali się tacy co nie ostrzegali, tylko od razu skakali do gardła. Niektóre kocury mogły także chcieć wykorzystać kocicę...do własnych celów. - Nie wszyscy jesteśmy tacy sami. Pamiętaj że nie jesteśmy żadną grupą, jak klany. Po prostu tak określany jest każdy przypadkowy kot, który nie należy do klanu. - Bo naprawdę możesz się spodziewać wszystkiego w tym świecie. Od słodkich ciamajd, które są same dla siebie większym zagrożeniem, niż dla kogokolwiek innego, jak i naprawdę szemranych typków, bez żadnych zasad moralnych. No i wszystko co mieści się pomiędzy dwoma skrajnościami. - Dynia - Przedstawił się spokojnym głosem. Nie pozwalał sobie na pełny spokój, nim kocica nie odejdzie, nadal pozostając czujnym.
Jest wyjątkowo zgrabna i elegancka w ruchach, które potrafi skoordynować tak, by uzyskać zniewalający efekt, podkreślający atuty. Jest nieco wyższa od przeciętnych kotów, dzięki czemu może robić to, co wyjątkowo jej się podoba - patrzeć na innych z góry, nie nadwyrężając wątłego karku, za którym znajdują się delikatne, niewieście barki. Jej ciało o idealnych, wzorcowych wręcz proporcjach okryte jest krótkim, kremowomlecznym futerkiem o miękkiej teksturze, które na całym tułowiu pokrywają ciemnobrązowe cętki o nieregularnych kształtach, natomiast na łapach i pysku przepasają pręgi, ciemniejące na końcach. Między jej tylnymi łapami natomiast rozlana jest śnieżnobiała plama, która dalej ciągnie się przez podbrzusze pod postacią cienkiego pasma, które na pierwszy rzut oka ciężko jest jakkolwiek dostrzec. Duże ślepia natomiast są koloru mroźnego błękitu.
Niegdyś każda niesprawiedliwość, nawet ta wymierzona wobec obcych, bodła ją w moralność, a teraz? Jest zobojętniała na czyjąś krzywdę i pogrążona w nieczułej apatii. Żywe serce, ze względu na przebytą drogę i doświadczenia, zamieniło się w kanciastą skałę, skutą dodatkowo grubą warstwą lodu, co by przebicie się do uschniętego wnętrza nie było za łatwe. Córka Kolorowego Wiatru zdecydowanie wydoroślała i nie widać w niej praktycznie żadnych pokładów dawnej buntowniczości oraz młodzieńczego zapału do wykazania się przez przyjaciółmi. Jest chłodna, niezwykle zdystansowana i obiektywna, a każdą informację przetrawia kilka razy, nim podejmie decyzję, by przypadkiem nie popełnić żadnego błędu przeszłości. Ma w sobie pokłady surowego wigoru i wymaga od kotów znacznie więcej, niż dotychczas (...)
Pszenica [KG], Jesionowa Łapa [GK]
Przedzierałam się przez gęste roślinności otaczające gniazda dwunogów w poszukiwaniu niczego innego jak posiłku. Było go tu pełno, zwłaszcza w miejscach, gdzie znajdowało się dużo suchej trawy i ziarna. Tłuste myszy przetaczały się między łapami całymi stadami, dlatego też nie zajęło to wiele czasu, nim zapełniłam się po brzegi. Oblizałam pysk z resztek krwi i wskoczyłam w pozbawione szkła okno, by ułożyć się wygodnie na znajdującym się tam, skalnym zawisie. Zwiesiłam swoje łapy na zewnątrz, podobnie jak i ogon, po czym umyłam resztę swojego ciała. Widziałam wewnątrz, u szczytu zniszczonego sklepienia, kilka śpiących nietoperzy. Interesujący to rarytas i jeszcze nigdy go nie kosztowałam, lecz kto wie, może kiedyś się skuszę?
/Mrok
✦ ✦ ✦ go ahead,you'vetakenmedownnow giveme,giveme,giveme,givemewhatyoudon't know go ahead,.,,.,.takeme alloutnow get this,get thisintoyourgame
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Dni mijały spokojnie, bez najmniejszego problemu. Jedzenia pod dostatkiem. Piła przy okolicznym źródle wody, więc z głodu nie umierała. Jej gwardia na razie liczyła jednego kota nie licząc jej. Było to bardzo mało, a skoro chciała zemsty na Śliwce za przezwiska potrzebowała czegoś więcej. Więc ot, jako niby nowy samotnik postanowiła odwiedzić dawnego przyjaciela Dynię. Ostatni raz go tu spotkała. Kto wie? Może akurat tu go zastanie. A bynajmniej miała chociaż nadzieję, że kiedy tu wrócić zechce przystąpić do jej gwardii. Niestety, nie znalazła ani Dyni, ani jakichkolwiek poszlak o jego przebywaniu w pobliżu. Wtem, natknęła się na kotkę. Wcale się nie skradała, więc Mrok była łatwo zauważalna. - Znasz może klany? Jeżeli tak to co o nich myśłisz? - jej głos nie zdradzał rodzaju zamiarów. Zadał pytanie, oczekuje odpowiedzi. I oby kot jej takowej odpowiedzi udzielił. Kota wyglądała na młodszą od niej, ale to nie oznacza, że nie weźmie jej do gwardii. Młode koty przecież też mogą mieć dobre pomysł, no nie?