Logo Artemidy
Nora
A to faktycznie było ciekawe! Wąż aż na moment przerwał poszukiwań, żeby móc się jej dokładnie przyjrzeć, bowiem... ha, do tej pory chyba aż tak się na tym nie skupiał! Co prawda, gdyby za jakiś czas spotkał jej brata, a nie ją, to sam by ich pomylił, bo jego pamięć do pysków była znikoma, ale... ha, wyobrazić sobie taką idealną kopię siebie?! Grom by tego nie przeżył, gdyby był taki jeszcze jeden Wąż!
- W sumie, całkiem fajnie tak! Jakby tylko nie te oczy, byście mogli nieźle kogoś nie raz wystraszyć. Wiesz, gadasz z kimś, wychodzisz z obozu, po czym wkracza twój brat, choćby z legowiska! Na pewno chociaż lekko ktoś by się zdziwił - rzucił lekko, wykrzywiając pysk w uśmiechu. - Mam nadzieję, że wszystko u niego dobrze! Od siebie mogę powiedzieć, że całe moje rodzeństwo... phh, ni trochę podobne było do mnie. To z miotu chociaż z kształtu pysku, moja siostra... Nawałnica, była nieco podoba do mnie. Minimalnie! Ale mimo to, wątpię by ktokolwiek z biegiem czasu zaczął nas mylić. Ona była kremowa, zdecydowanie troszeczkę niższa, no i łapy też miała... trochę mniejsze.
A przynajmniej, taką ją sobie zakodował w głowie. Kolor oczu? Chyba były zielone. Ale gdyby tylko po oczach się dało zmylić kota, to byłoby ciut zbyt łatwo to robić!
- Moja kolej?
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– I na początku zdarzały się nawet takie sytuacje! Tylko potem wszyscy nauczyli się zwracać uwagę na oczy. – westchnęła ciężko. Chociaż chyba bardziej prawdopodobne, że nauczyli się bardziej wierzyć własnym nosom niż oczom i wizualne rozpoznawanie bliźniaków zostawili samobójcom.
– Ale tak, wszystko u niego w porządku, jak go rano widziałam to był skwaszony jak zawsze, więc wszystko na miejscu. – Czego nie można było powiedzieć o reszcie rodzeństwa. – Ale faktycznie trochę ciężko by was było pomylić w takim razie... chociaż może? Jakbyście chcieli wrobić kogoś spoza Klanu to myślę, że mogłoby się udać! Wtedy by pewnie założył, że te wszystkie wasze różnice to po prostu źle zapamiętał. – chociaż na to chyba już za późno? Po pierwsze, daleko im było do beztroskich terminatorów, którzy mogli pozwalać sobie na takie żarty. Po drugie, ważniejsze, burej nie umknął czas przeszły w odniesieniu do Nawałnicy.
– Twoja kolej! – zgodziła się chętnie, bo jakkolwiek na nic takiego się nie umawiali, tak brzmiało to milej.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jedynie tak! - odpowiedział z cichym śmiechem. Różnica była między ich dwójką taka, że Nawałnica... niespecjalnie wychodziła w porównaniu z nim. W chwili kiedy on ledwo po mianowaniu na wojownika poszedł sobie na osiedle z kumplem, żeby nażreć się i pooglądać jak żyją sobie dwunodzy, ona preferowała siedzieć w obozie i zajmować się... jak mu to było, Mak? Chyba Mak. On dość przesadnie długo nie interesował się innymi.
Na informację, że teraz jego kolej, machnął szybko głową. O czym by tu opowiedzieć... problem Węża był taki, że opowieści miał aż zbyt wiele.
- Nie wiem, czy to się zalicza, ale jakoś parę wschodów po mianowaniu na Wojownika, walczyłem z psem! Takim wielkim, przynajmniej dwa razy wyższym niż ja wtedy. Był ze mną jeden wojownik i... później, pod koniec, na szczęście przyszła inna wojowniczka jeszcze. W sumie, szło nam całkiem dobrze w dwóch, ale powoli opadaliśmy z sił. Pamiętam, że praktycznie ja go najbardziej obraniłem, ale końcowo przekazałem tytuł psiego pogromcy Kunie, to jest, temu który ze mną tam był od początku - rzucił na wstęp, nosem znów przekopując śnieg. - Albooo inny raz, jak z moją terminatorką - świeżo po jej mianowaniu - znaleźliśmy lisa! Tez go zabiliśmy bez większych problemów, tym razem w dwóch, ale szczerze, na terenach Gromu to momentami jest więcej drapieżników niż jedzenia... A z innych rzeczy, pamiętam jak raz na granicy ktoś mi groził że Klan spłonie. To też było wesołe, co nie?
Parsknął cichym śmiechem. I co?! Czas mijał, a Grom stał jak zawsze!
- Albooo... pamiętam jak mój brat zaginął. I spotkałem go na osiedlu! Zgubił się aż tam! Mówił, że jakiś rudy go tam zaciągnął, co miał dziwne oko... czy coś... Nie pamiętam do końca, ale pamiętam że byłem najszczęśliwszy na świecie, jak go znalazłem - uśmiechnął się delikatnie. Karaczan był dobrym bratem. Dziwnym, ale go kochał. Nie ważne jaki by nie był, był jego rodziną. - Noo, chyba że chcesz teraz wiedzieć jakieś konkrety?! Rzeczy do opowiadania co się u mnie działo w życiu, to mam ze sto! O, o, albo raz, jak moja uczennica mi wrzuciła na łeb jakieś zielska i umoczyła łapy w pyłkach! To było dopiero, wyglądałem najpiękniej jak tylko się dało!!
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– O zdecydowanie się liczy! Mnie to pies ostatnio posłał do lecznicy, bo się biłam z takim i coś źle skoczyłam i pyk, łapa skręcona, przymusowe wolne od obowiązków gwarantowane. – skrzywiła się na świeże wspomnienia, chociaż jej ton pozostawał lekki. Czy raczej adekwatny do rozmówcy, ot. – Ale widzę tu jakąś zależność w twojej historii, spójrz, dwa drapieżniki i dwa razy spotkane wkrótce po mianowaniu jednego z uczestników polowania. Coś tu jest na rzeczy! – rzuciła z udawaną powagą. Nie wierzyła raczej w takie rzeczy, może gdyby sytuacja powtórzyła się więcej razy to pojawiłaby się w jej głowie jakaś nieśmiała myśl o klątwie. Ale tak to co najwyżej dostrzegała w tym śmieszny zbieg okoliczności. Uśmiech jednak ulotnił się z rdzawego pyska przy poruszaniu kolejnej kwestii. – Ktoś groził, że Klan spłonie...? – powtórzyła, bo jakkolwiek nie chciała pozostawiać tematu bez komentarza i była ciekawa jego rozwinięcia, tak nie wiedziała jak o to zaczepić. Jasne, oriental mówił o tym jako czymś zabawnym, ale!!
– O to świetnie, że się udało brata znaleźć! – autentycznie się cieszyła szczęściem nowego ziomeczka oczywiście. – Ale wow, osiedle to trochę daleko, nie? I hmm, rudy z dziwnym okiem... dziwne w sumie, po co by miał go aż tam porywać? – ogólnie tematy były szalenie ciekawe, ale chyba było ich zbyt wiele na raz by Iskra mogła im wszystkim poświęcić należytą uwagę.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ile to miało wspólnego... a tyle, że jak Wąż kogoś lubił, to zwykle zabierał takiego kota na polowanie. Szczególnie po ukończeniu treningu, żeby przypieczętować to jako ostatni wspólny dzień razem, jako wstęp do dorosłości czy inne takie. Ot, tradycja dla wybranych i zaufanych!
- A groził, groził. I wiesz co? Nic się nie stało. Frajer jakich mało, co by dużo gadał jak szalony, a tak szczerze nic zrobić nie miał zamiaru. Takich to na świecie pełno! - cmoknął pod nosem, głową delikatnie kręcąc na boki. Faktycznie, takich szaleńców można było spotkać gdzie się spojrzy. Na szczęście jednak, Gromowi już nie grozili.
- Nawet nie wiem... nie pamiętam w ogóle, czy chciał coś w tej sprawie tłumaczyć. Pokręcone to było, sam przez to stracił oko!
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy faktycznie pełno? Iskra jakoś nie przypominała sobie takich atrakcji we własnym życiu, ale może po prostu poznawała za mało kotów spoza Klanów by faktycznie mieć coś do powiedzenia w tej kwestii.
– To dobrze, że nic się nie stało... – mruknęła cicho, wykopując kolejny kamień spod śniegu, ale (oczywiście) pod nim spotkała się jedynie z pustką, która wywołała ciężkie westchnięcie. I już miała zabierać się za dalsze poszukiwania, ale dotarły do niej kolejne słowa i podniosła łeb zaalarmowana.
– Chwila, co? Stracił oko? Jak? Ten typ co go porwał mu je wydłubał??
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ano, nie do końca! - zamruczał, samemu skupiając się na dalszych poszukiwaniach. Nosem rozsuwał śnieg, łapami przewracał kamienie, oczami spotykał się z pustką. - Zamiast oka, takiego jak my, miał takie... coś. Puste, niby oko, niby nie oko. Totalne nic! To jest, COŚ, jakby taki błyszczący kamień...ale z drugiej strony z lekka matowy. Ale bez blizn, nic!
Magia i dziwactwo, co nie? Poza przyzwyczajeniem się do dziwnej sytuacji, nie przypominał sobie narzekań ze strony Karaki. Najwidoczniej cokolwiek to było, chociaż w ogóle go nie bolało.
- Masz już coś? Bo ja totalnie nie umiem nic znaleźć.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie do końca? Uniosła brew w zdziwieniu, ale oczywiście jej rozmówca nie potrzebował takich niemych zachęt do rozwinięcia myśli. Trafił jej się taki całkiem rozgadany typ, a to się zawsze ceniło.
– Chwila. Puste niby oko, niby nie oko? – zamyśliła się na moment, bo coś śpiewało, ale w którym lesie?? – Czekaj, a nie było, hmm... było chyba coś z tym samotnikiem co miał takie oko, nie? Wiesz, ten co za piszczki przepowiadał co ci się przydarzy. – patrole wspominały o dziwnym oku, było cechą charakterystyczną rudzielca, więc... cóż, jeśli źle połączyła fakty to trochę wstyd, ale do przeżycia.
– Właśnie nic a nic. – westchnęła zrezygnowana. – Może ktoś już to zabrał i tyle. Chociażby w czasie Zgromadzenia była tu masa kotów.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- O, dokładnie, coś w tym stylu! - bo w sumie o niego chodziło. I temat można by kontynuować, gdyby nie to, że ta wspomniała, że jej zguba mogła zostać… ukradziona. Cmoknął cicho pod nosem w niezadowoleniu, zaraz jeszcze raz patrząc pod łapy. - Parszystwo, kraść tak… ale wiesz, jak będzie cieplej i bez śniegu, można jeszcze raz spróbować poszukać! Może wtedy będziemy mieli więcej szczęścia, co nie?
Posłał jej delikatny uśmiech bo… cóż więcej mógł? Jedynie dobre chęci mu zostawały, bo jeśli faktycznie doszło do kradzieży, niewiele zrobić mogli.
- Tak czy inaczej… miło było pomóc chociaż troszkę. Wybacz, że się nie udało - jakby to jego wina była! - Będę się zwijał zaraz więc… do następnego, co?

[zt??]
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– No kraść słabo, ale w sumie skąd ktokolwiek miał wiedzieć, że to czyjeś, a nie jak te wszystkie znaleziska z polowań... – rzuciła w obronie tajemniczego kota, który przywłaszczył sobie jej obróżkę. No, o ile faktycznie ktoś to zrobił, bo równie dobrze mogli po prostu ominąć ten kamień. – Ale to dobry pomysł rozejrzeć się znowu jak już nie będzie śniegu do przekopywania. – odwzajemniła uśmiech. Może, może to był w ogóle głupi pomysł by teraz porywać się na poszukiwania! Gdy na przeszkodzie stały zaspy.
– Nic się nie stało, nie twoja wina przecież. Ale no, dzięki za pomoc. I zdecydowanie do następnego, przecież już jesteśmy umówieni na poszukiwania jak śniegu nie będzie, co? – żartowała tylko, żadnych planów przecież nie robili, ale zawsze brzmiało to konkretniej niż mgliste do następnego.
Niewiele później porzuciła przekopany śnieg i ruszyła w stronę Wichrowych terenów. Może jednak przydałoby się jej ziarnko maku. Albo dwa.

z.t
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rzadko w ogóle wychodziła poza tereny własnego klanu, nie zbliżała się też specjalnie do granic, bo i po co, lubiła kręcić się w pobliżu obozu, nie chodzić daleko, bo potem trzeba było wracać i tak naprawdę robić drugi raz tę samą drogę, a po co się męczyć, po co łazić nie wiadomo gdzie.
Ale z drugiej strony gdzieś w środku męczyła ją ciekawość. Chciała trochę pozwiedzać, ale z drugiej strony była leniwą kluchą, która wolałaby siedzieć w obozie. Ale, gdy tylko dni zaczęły się robić znów dłuższe, zaczęło się robić cieplej, a słońce przyjemnie grzało w grzbiet, stwierdziła, że jak nie pójdzie teraz, to niby kiedy, no i wybrała się na spacer. Najpierw przeszła się wzdłuż granicy z klanem Gromu, oczywiście nie przechodzącej całej, tak może od połowy sobie tuptała, aż nie znalazła się przy Czterech Dębach. I w sumie... było to dobre miejsce, by odpocząć. Łapy, nie przywykłe do długiego chodzenia, zgodnie stwierdziły, że to najlepszy moment, by się położyć, tak więc to po chwili zrobiła. Przysiadła gdzieś w pobliżu korzeni, rozwalając się na jednym z nich, koło jakiejś nory, rozglądając się uważnie. Nie była u siebie, kto wie, czy ktoś nie postanowi sobie też zrobić tu spacerek?

[Nagietek]
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Od jakiegoś już czasu potrzebował wyjść na trochę dłuższy spacer – i chociaż zwykle stronił od samotności, tak tym razem nie poprosił nikogo o dotrzymanie mu towarzystwa. Chciał w spokoju przemyśleć kilka... spraw, nim porozmawia o nich z Gwiazdnicą. Wreszcie jednak doszedł do wniosku, że jego plan nie miał najmniejszego sensu; mógłby przygotowywać się księżycami, a i tak nie uniknie nieuniknionego. Sprawy te bowiem należały do tych raczej kłopotliwych – plączących język i przyprawiających o szybsze bicie serca.
Westchnął z płasko położonymi uszami, wyraźnie zawstydzony. Nie chciał jeszcze wracać do obozu, w którym przebywała zarówno jego siostra, z którą planował porozmawiać, jak i... O! Na całe szczęście w porę dostrzegł nieznajomą sylwetkę, która odwróciła jego uwagę od dotychczasowych zmartwień. Z lekkim uśmiechem skierował się w jej stronę.
– Cześć! Nazywam się... Nagietkowy Prześwit – wymruczał sympatycznie, acz z zauważalnym zawahaniem. Miał niewiele okazji, by przedstawiać się swoim nowym, wojowniczym imieniem, do którego... cóż, nie zdążył przywyknąć. – A ty?
*:・゚✧*:・゚
your voice it carries over
the hubbub and
the hum
and it paints the sky and circles high
like the beating of a drum



you will scream "i won’t forget you"
but i’ll cover my cold ears
[ it cannot be a lie if no-one hears ]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jasne, że się spodziewała, że być może ktoś akurat teraz przyjdzie tu, rozgości się, zagada do niej. Nie była głupia. Wiedziała, że skoro ona tu wylądowała, a klany są jakby nie patrzeć cztery, to ktoś może się tu przejść, wpaść na podobny pomysł co ona, żeby się przespacerować i wyląduje akurat tu. A może nawet od razu ten ktoś planowałby przyjść akurat tu. No ale miała nadzieję, że Gwiezdni oszczędzą jej rozmowy z jakimś nieznajomym, a tu... proszę. Jeden z zapachów, które można było tu wyczuć nagle zaczął być nieco bardziej intensywny, a gdy rozejrzała się dookoła zobaczyła niedaleko siebie spacerującego kota. Ach, rzeka, prawda? W końcu śmierdziało rybami. Cicho wypuściła powietrze przez nos, chcąc wyglądać nieco bardziej przyjaźnie. Nie zależało jej specjalnie na turbo miłej rozmowie, aczkolwiek nie chciała sprawiać wrażenia gburowatej, bo może kocur okaże się całkiem dobrym towarzyszem podczas odpoczynku?
- Dzień dobry - przywitała się bardziej kulturalnie, mrużąc nieco oczy. A więc wojownik, co? Cóż, ona jeszcze nie mogła się pochwalić wojowniczym mianem, i choć miała ochotę przez chwilę nakłamać, to uznała ostatecznie, że jednak woli się przedstawić tym prawilnym imieniem. Bo co, jak ojciec nazwie ją jakoś inaczej, niż sobie by wymyśliła tu i teraz, a ona będzie musiała się potem tłumaczyć, czy coś? - Puchaczowa Łapa - przedstawiła się również, kiwając wojownikowi głową. Nie odważyła się uśmiechnąć. Uśmiech na jej pysku wyglądałby pewnie, jakby właśnie cierpiała. - Cóż cię sprowadza w tę okolicę? Spacer na rozluźnienie? - spytała, mając nadzieję, że to będzie najdłuższe zdanie w całej tej rozmowie z jej strony, a to kocur będzie dużo gadał.
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie przeszkadzał mu brak odwzajemnienia uśmiechu Puchaczowej Łapy – przez kilka księżyców trenował z Szafirkowym Pyłkiem, przywyknął więc do nieszczególnej wylewności. Zachęcony zaś pytaniem, zdecydował się przysiąść w pobliżu i owinąć łapy ogonem. Odwrócił jednak wzrok, by nie spalić buraka.
– No, można by tak powiedzieć – powiedział tylko, niezręcznie się śmiejąc. Nie zamierzał przecież (tym razem...) dzielić się swoimi rozterkami z pierwszym napotkanym kotem, a już tym bardziej, że Gwiazdnica nadal o niczym nie wiedziała. Tylko czy ze swojego spaceru na rozluźnienie wróciłby faktycznie bardziej rozluźniony? Nieważne. Potrząsnął głową, nim spojrzeniem powrócił do nowo poznanej kotki. Zaraz dopytał, dalej łagodnie się uśmiechając: – A ty? Łapiesz promienie słońca?
*:・゚✧*:・゚
your voice it carries over
the hubbub and
the hum
and it paints the sky and circles high
like the beating of a drum



you will scream "i won’t forget you"
but i’ll cover my cold ears
[ it cannot be a lie if no-one hears ]
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przekręciła nieco głowę, pytająco można rzec, gdy kocur zbył trochę jej pytanie. A przynajmniej takie miała wrażenie. Zamiast odpowiedzieć, że tak, albo że nie, powiedział to w taki sposób, że trochę liczyła na rozwinięcie i nawet zawiodła się tą odpowiedzią. Ale potem w sumie przypomniała sobie że należą do innych klanów, że się nie znają i nie każdy jest tak otwarty, by jej mówić swoje największe sekrety już podczas pierwszych uderzeń spotkania. Zresztą, ona sama niczym podobnym by mu się nie odwdzięczyła. No i nie była typem kota, który by ciągnął za język - pewnie że chciałaby wiedzieć, co się kryło za jego słowami, ale musiałaby... rozmawiać. Wyciągać z niego informacje. I jak z niektórymi nie miała tego problemu, to teraz czułaby się głupio, jak taka typowa kotka, która musi wszystko wiedzieć, a żeby to zrobić, posuwa się do najgorszych rzeczy, br. Była plotkarą, ale bez przesady.
- Nigdy nie byłam przy Czterech Dębach - odpowiedziała, lekko wzruszając barkami. - Chciałam zobaczyć je z bliska - dodała obojętnie, podnosząc wzrok ku gałęziom.
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości