Logo Artemidy
Trening Gwieździstej Łapy
#1
Porywisty Wiatr w zasadzie nie wiedział, jak dużą część terenów znała Gwieździsta Łapa. W tym przypadku było możliwe wszystko, włącznie z dwiema skrajnościami: poznała tereny na własną łapę, szlajając się samotnie, albo w całości pokazała je jej Zawilcowa Skórka… a gdzieś pośrodku była mieszanka tych dwóch opcji, w której mogła nie znać terenów w całości. W każdym razie uznał, że najlepiej będzie spotkać się przy wyjściu z obozu, bo miał w planach udanie się w nieco mniej oczywiste miejsce, niż typowe miejsce treningów, jakim były Wyjące Wzgórza. W każdym razie, jako iż nie sprecyzował dokładnie pory, w jakiej chciał się widzieć z terminatorką, a wieczory wciąż były długie, kocur poprosił przechodzącego nieopodal Zieloną Stopę o odnalezienie kotki i poinformowanie jej, że jej mistrz już czeka przy wyjściu z obozu. Było już po zachodzie słońca, ale niebo jeszcze nie było całkowicie ciemne.
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#2
Na treningu nie miała okazji posiąść zbyt dużo wiedzy, ale na własną łapę coś tam działała, kiedy mogła, dlatego tereny poza obozem miała już całkiem nieźle obcykane. Szczególnie cienistą granicę, na której doszło do bardzo urokliwego i interesującego spotkania z inną terminatorką. Gwiazdka leżała akurat w legowisku wojowników, gdy wypatrzył ją nieszczęsny Zielona Stopa. Nie to, żeby za nim nie przepadała, ale przede wszystkim bawiło ją imię, które nadano mu, gdy został wojownikiem. Jeśli Malinowa Gwiazda zrobi z niej Gwieździstą Stopę, to zapewne rzuci się prosto pod blaszanego potwora na Grzmiącej Ścieżce, by ukrócić swoje cierpienie do minimum, biorąc przykład z przygłupiego Dyni. Tak naprawdę prawdopodobnie poszłaby w tej sprawie do matki swojego nowego mistrza i wyjaśniła, że ona się tak nazywać nie będzie. Całe szczęście wątpiła, aby biała kocica mogła zrobić jej coś tak okrutnego. Wojownik powiedział jej, że syn przywódczyni oczekuje na nią przy wyjściu z obozu, toteż po wyczesaniu odstających kosmyków na piersi i boku lekkim, pełnym gracji krokiem wyłoniła się z legowiska wojowników i podeszła do Porywistego Wiatru.
— Dobry wieczórrr, mistrzu — przywitała się z nim, spoglądając na masywnego kocura spod rzęs. Był od niej trochę wyższy, gdyż sama dorosła jedynie do średnich rozmiarów, a on najwyraźniej odziedziczył wzrost po ojcu. Ciemność jeszcze nie ogarnęła wszystkiego, co znajdowało się w zasięgu wzroku.
— Od czego zaczniemy? — zapytała na koniec.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#3
Czekał chwilę, ale nie specjalnie długo; mimo wszystko zawołał ją na trening bez wcześniejszej zapowiedzi, oprócz rzucenia dość ogólnego „wieczorem”, więc był przygotowany na to, że mogła robić teraz dosłownie wszystko, włącznie ze spaniem, i może być zmuszony do posiedzenia chwili w cierpliwości. Na widok nadchodzącej młodej kocicy podniósł się na równe łapy, przyglądając się jej krótko, po czym kiwnął łbem. Przynajmniej trafił mu się kulturalny terminator, ale tego się spodziewał: już jako kociak zdawała się być dobrze wychowana, a i Krucha Łapa sprawiał podobne wrażenie, czego nie mógł w sumie powiedzieć o swojej pierwszej terminatorki.
– Dobry wieczór. To zależy od dotychczasowego stanu twojej wiedzy – odparł wprost. O ile miał jakiś ogólny plan, żeby zacząć od czegoś praktycznego, to najpierw musiał dowiedzieć się, czemu powinien nadać priorytetową rangę. Kiwnął lekko głową w stronę wyjścia z obozu, po czym sam ruszył Kolczastym Przejściem, by po wyjściu z niego skierować kroki w stronę nie Wyjącego Wzgórza, a raczej ku granicom, konkretniej w stronę Świszczących Traw. – Co zdążyłaś przerobić z Zawilcową Skórką? Czego ewentualnie dowiedziałaś się poza treningiem z nią? Pytam zarówno o praktykę, jak i szeroko pojętą teorię.
Miał nadzieję, że się nie obijała, i nawet jeżeli Zawilcowa Skórka wydawała się nieobecna, a potem trochę czasu minęło, aż kotka dostała nowego mistrza po jej zaginięciu, to jednak coś już wiedziała. W takim wieku z pewnością wypadałoby wiedzieć coś więcej niż to, że są cztery klany, że są jakieś rangi i że na zwierzynę się poluje.
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#4
Spodziewała się powtórki z rozrywki pod tytułem "co już wiesz". Tak samo rozpoczął się trening z wojowniczką, która zniknęła. Miała ochotę wywrócić zielonymi ślepiami, ale powstrzymała się przed tym niegrzecznym gestem, nie chcąc psuć sobie relacji z rudym kocurem. Zamiast tego uśmiechnęła się do niego delikatnie i lekko kiwnęła głową, odwracając na moment wzrok na bok, żeby się zastanowić.
— Wiem, jakie mamy pozycje w klanie, jakie są ich funkcje oraz obowiązki. Poznałam również część zasad Kodeksu Wojownika, jednak wydaje mi się, że niewiele materiału zostało mi do poznania jego pełnej treści. Zapoznałam się również z terenami naszego klanu, jak i widziałam Grzmiącą Ścieżkę wraz z potworami. Ach, i omówiłyśmy jeszcze Gwiezdny Klan oraz Miejsce, Gdzie Brrrak Gwiazd. Wiem też, jakim zapachem odznacza się Klan Cienia i gdzie leży granica z Ziemiami Niczyimi właśnie od strrrony Grzmiącej Ścieżki — odpowiedziała swojemu nowemu mistrzowi, wracając do niego spojrzeniem. Nie lubiła się powtarzać, dlatego w głębi ducha Gwiazdki zdążyła już błysnąć iskierka niezadowolenia, gdy pomyślała o tym, że pewnie znowu będzie musiała powiedzieć, co robi przywódca, zastępca i cała pozostała ferajna w klanie. Mimo iż irytacja w niej wezbrała, to dla Zrywka była milusia jak zawsze.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#5
Nie spieszyło mu się do wypytywania kotki i powtarzania materiału – zwłaszcza, że szybko okazało się, że terminatorka ma za sobą w zasadzie jedynie teorię, chociaż znała także tereny, chociaż z jej słów wynikało, że nie całe, jakby nie była na wszystkich granicach. Będą musieli więc to zrobić, chociaż nie sądził, żeby dali rady tej nocy.
– Będę chciał sprawdzić twoją wiedzę, ale wrócimy do tego później. Na razie – najwyższy czas, byś nauczyła się polować. – Ile miała Gwieździsta Łapa? Z piętnaście księżyców? A skoro nie potrafiła ani walczyć, ani polować, ani nie znała za bardzo granic, to w praktyce przez ten czas, odkąd została terminatorką, mogła sobie leżeć do góry brzuchem i nic nie robić, za wyjątkiem okazjonalnej zmiany mchu w czyimś legowisku. – Ze Świszczących Traw będziesz mogła pójść w wybranym przez siebie kierunku, żeby upolować dzisiaj co najmniej dwie piszczki – dodał gwoli wyjaśnienia co do obranego przez siebie kierunku dosyć szybkiego spaceru. Oczywiście zapadająca ciemność była dodatkowym utrudnieniem, ale można powiedzieć, że wierzył w swoją nową terminatorkę.
– Kojarzysz może jakieś zasady związane z polowaniem albo domyślasz się, jak wygląda pozycja łowiecka?
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#6
No proszę, kto by pomyślał, że ten rudy piernik ją jakoś zaskoczy. Ba, zaskoczył i to miło. Gwiazdce w tym wszystkim brakowało praktyki, co sam zdążył zauważyć. Jasne, lubiła się uczyć i uważała, że teoria jest istotna, jednakże zdawała sobie sprawę z tego, że bez umiejętności praktycznych daleko nie zajedzie, a miała już na koncie takie historie, gdzie ryzyko było bardzo duże i zdecydowanie bezpieczniej gdyby cokolwiek potrafiła. Jasne, walczyć uczyła się z Węglowym Pyłem poza treningiem, ale nie ćwiczyła tego za bardzo i nie miała z kim ćwiczyć, toteż rozsądnie nie uważała się za mistrzynię władania pazurami. Między innymi dlatego o tym nie wspomniała, a poza tym... chciała dobrze wypaść w oczach Porywistego Wiatru i takowa wiedza mogła jej w tym bardzo pomóc. Nauka polowania miała jej przynieść nowe obowiązki, które jej dotychczas nie dotyczyły. Nie była tym specjalnie zachwycona, ale też nie narzekała.
— Brzmi jak wyzwanie, Porywisty Wietrze — mruknęła do mistrza, unosząc w zadowoleniu kąciki pyszczka. Co jak co, ale spodobało jej się przydzielenie zadania przez rudego kocura. W głowie srebrzystej pojawiła się myśl, że może właśnie tym uda jej się skutecznie zmazać plamę na swojej urażonej za kociaka dumie. Zerknęła na niego ze skupieniem i błyskiem ciekawości w oczach.
— Z pewnością nie można na siebie zwracać uwagi, więc sądzę, że musi się to w jakiś sposób przełożyć na poruszanie. Co by to mogło być... Cichy krok, uważanie na to, gdzie się stąpa? Pilnowanie tego, żeby ogon nie zdradzał twojej pozycji i poruszanie się pod wiatr? — powiedziała ze skupieniem, patrząc przed siebie. Zębatki w głowie Gwiazdki przekręcały się płynnie i prędko. Sama Gwiazdka, mimo początkowych obaw wobec treningu z synem przywódczyni, czuła się obecnie bardzo usatysfakcjonowana takim obrotem sprawy. Uważnie rozejrzała się na boki, zastanawiając się na tym, przed jakimi zmysłami powinna się jeszcze ukrywać, żeby zakończyć polowanie powodzeniem. Dorównanie kroku wojownikowi nie sprawiało jej żadnego problemu, mimo różnicy we wzroście i wielkości jako takiej.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#7
– Nie brzmi. Jest nim – odparł wprost, zerkając na terminatorkę z lekkim uśmiechem tańczącym w kąciku pyska. Miał dobrze przeczucie: Gwieździsta Łapa nie była niemądrą terminatorką… i nie bała się wyzwania, a raczej dość dobrze na nie reagowała. Oczywiście koniec końców to i tak było standardowe zadanie, jakie przydzielał każdemu swojemu terminatorowi – no, w zasadzie do tej pory to przydzielił je tylko Bączkowemu Lotowi, bo przecież Krucha Łapa gdzieś polazł – ale to jeszcze nie sprawiało, że to była jakaś bułka z masłem. Nie dość, że trzeba najpierw zapamiętać różne teoretyczne zasady, potem coś znaleźć i upolować, to jeszcze to wszystko na mało znanych terenach… i pod bacznym okiem mistrza, który był gotowy wychwycić każde niedociągnięcie w technice swojego terminatora.
– Wszystko się zgadza – potwierdził, kiwając krótko łbem. – Cichy krok możesz łatwo uzyskać, uginając lekko łapy; nie na tyle, by futro z twojego brzucha ciągnęło się po ziemi, ale jednak. Ogon powinien być zrównany z grzbietem, a głowa lekko pochylona w przód. Ważnym elementem jest także patrzenie pod łapy i omijanie wszelkich gałązek, kamyków, liści i tym podobnych – przedstawił najważniejsze reguły polowania i podchodzenia do zwierzyny, ale to nie było wszystkie. Tym razem postanowił nieco odwrócić kolejność i, zamiast najpierw podać rodzaje zwierzyny, a potem spytać, jakie środki ostrożności będą przy nich konieczne, najpierw chciał opowiedzieć o tych zasadach. Gwieździsta Łapa tak czy siak powinna sobie z tym poradzić, jeżeli tylko przyglądała się uważniej zwierzętom, które do tej pory jedynie jadła, nie dając nic od siebie klanowiczom. – Poza tym jednak są dodatkowe kwestie, które już zależą od rodzaju zwierzyny, na który polujesz. Jedną z nich jest przeniesienie ciężaru na tylne łapy, by jeszcze bardziej wyciszyć swoje kroki, drugą – ukrywanie się za drzewami, krzewami, kamieniami, lub przystawanie w bezruchu, trzecią – bardzo cichy, spokojny oddech. Jak sądzisz, do jakiej zwierzyny stosuje się każdą z tych reguł?
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#8
"Na pewno podołam" pomyślała, jednak nie przelała swoich myśli na słowa, hamując się i stwierdzając, że... tak będzie lepiej, przede wszystkim. Odpowiedziała jedynie uśmiechem na uśmiech wojownika, choć miała zdecydowanie więcej do powiedzenia na ten temat. Tyle że czasami lepiej pewne rzeczy zostawić jedynie w sferze domysłów. Spojrzała na niego kątem oka spod długich rzęs. Właściwie wcale nie był aż tyle starszy, jak jej się początkowo wydawało. Cóż, duży wpływ miał zapewne fakt, że poznali się, gdy Gwiazdka na chleb mówiła pep, a on był już wtedy od dawna wojownikiem. Teraz natomiast sama była starsza, mając prawie dwadzieścia księżyców na karku i różnica wieku nie była aż taka zauważalna. Przynajmniej dopóki się nie odzywał, albo nie robił skwaszonej miny starego dziada, ani nie mówił o zasadach. Może gdyby od razu została jego terminatorką, zamiast Kruszynki, który wyparował, to byłaby już wojowniczką?
— Jasne, ma to sens i jest logiczne, więc powinno przychodzić naturrralnie. Porywisty Wietrze, tak z ciekawości, znałeś kiedyś kota, który nie potrafił polować, mimo treningu? — zapytała na koniec, zastanawiając się, czy takie ewenementy w ich klanie się zdarzały. To byłoby... bardzo przykre. Miała nadzieję, że sama nie okaże się wadliwym ogniwem. Szybko odgoniła tę myśl od siebie, bo przecież rzadko kiedy cokolwiek jej nie wychodziło. Zrywek jak najbardziej mówił z sensem, a Gwiazdka uznała, że pozycja łowiecka jest banalnie prosta. Może jedynie skoordynowanie tego wszystkiego sprawia na początku problemy, ale wystarczy odrobina szlifu. Spojrzała kocurowi prosto w zielone oczy.
— Hmmmm... — miauknęła zamyślona. — Gryzoni pewnie dotyczy spokojny, cichy oddech i ewentualnie... te ciche kroki, natomiast jeśli chodzi o ukrywanie się przed spojrzeniami, to stawiam na ptactwo. Jak wiadomo, bez dobrego wzrrroku nie dałoby radę samemu polować — odpowiedziała, patrząc prosto na Zrywka. Bynajmniej nie sprawdzała w ten sposób, czy mówi dobrze, ale ciekawa była tego, co zagra na jego pysku. Zadowolenie? Zaskoczenie? Złość? Oraz w jaki sposób to pokazuje. Zapragnęła go dogłębnie przeanalizować i rozłożyć na czynniki pierwsze. Przecież taki piernik nie mógł być i piernikiem pod skorupą.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#9
Zastanowił się krótko, szukając w pamięci takiego przypadku, ale nie był w stanie chyba nikogo takiego wskazać. Rudo-biały kiedyś nie obserwował tak uważnie swoich klanowiczów, zresztą nawet teraz nie wciskał nosa w nieswoje sprawy i nie sprawdzał, czy aby na pewno każdy terminator i wojownik potrafiący polować faktycznie to robi, a jeżeli robi – to czy właściwie. Zresztą… wychodził z założenia, że każdy dziko żyjący kot ma instynkt, który pomaga mu w polowaniach. Ale… może powinien się zainteresować, jak teraz polowanie wychodzi Bączkowemu Lotowi.
– Nie, nie wydaje mi się. Każdy jednak popełnia błędy, ma gorszy dzień, zapomni o czymś albo nie zareaguje wystarczająco szybko; nie kojarzę jednak kogoś, kto mimo księżyców treningu był w tym całkowicie beznadziejny – odparł bez dłuższej przerwy pomiędzy pytaniem terminatorki a swoją odpowiedzią.
– Blisko – odezwał się tonem, który mógł sugerować lekkie zadowolenie, ale to tyle. Podchodził do tego ze spokojem i opanowaniem, ale doceniał, że Gwieździsta Łapa próbuje i przynajmniej część trafiła. Niebo a ziemia w porównaniu do jego poprzedniej terminatorki… i może faktycznie kocica byłaby już dawno wojowniczką, gdyby jej trening od samego początku był z Porywistym Wiatrem. To samo zresztą z Kruchą Łapą, gdyby ten nie zaginął. – Cichy oddech to bardzo istotna rzecz przy zającach i królikach, które mają świetny słuch. Gryzonie z kolei mogą wyczuć wibracje ziemi, dlatego trzeba je zminimalizować, a na to pozwala właśnie przeniesienie ciężaru ciała na tylne łapy. Zresztą, to samo dotyczy polowania na gady i krety, gdyby zdarzyło ci się podchodzić do kreciego kopca. Z ptakami się zgadza – uzupełnił wiedzę terminatorki, rozwijając to zagadnienie. Pozostawało już kilka drobnych kwestii, jakie mieli do omówienia, nim srebrzysta rozpocznie polowanie.
– Mówiłaś, że poznałaś część Kodeksu Wojownika – przytoczyłabyś te zasady, które są związane z polowaniem i zwierzyną?
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#10
Czyli miała rację - nawet największym lebiegom przychodziło to naturalnie, chociaż nie byli w żaden sposób uzdolnieni i do niczego się nie nadawali. Polować mógł tak naprawdę każdy, póki miał ku temu fizyczne możliwości. Pytanie, czy braki w ogonie jak u jej poprzedniej mistrzyni i Malinowej Gwiazdy jakoś wpływały na powodzenie łowów? Z tego, co zdążyła zauważyć w swoim życiu, to bardzo pomagał w utrzymaniu równowagi, ale z drugiej strony nie trzeba było go pilnować, jeśli był tak krótki jak u mamy Zrywka. Nie wypadało jednak o to pytać, chociaż Gwieździsta Łapa miała ogromną wręcz ochotę. Całe szczęście potrafiła się powstrzymać przed tym i owym. Kiwnęła delikatnie głową na znak, że zrozumiała i urwała temat.
Blisko? Mhmm... czyli mogła wypaść lepiej. Dobrze, że zdołała usłyszeć nutę zadowolenia w głosie rudego kocura, bo inaczej kompletnie nie byłaby zachwycona. Jasne, wiedziała, że każdy się czasami myli, albo nie do końca ma rację, ale czy ktokolwiek lubił, kiedy mu się to przydarzało? Córka Wietrznego Dnia na pewno nie. Zanotowała sobie wszystkie zasady łowieckie odnoszące się do różnych typów zwierzyny i ponownie kiwnęła głową.
— Mogłabym przytoczyć, ale Kodeks Wojownika nie jest najbarrrdziej ekscytującym elementem treningu, Porywisty Wietrze. Wolałabym na początek skupić się na czymś nowym, praktycznym, żeby znów odnaleźć w sobie tę iskrrrę, która zgasła po zniknięciu Zawilcowej Skórki — zwróciła się do mistrza z drobniutką sugestią o zmianę tematu. Może przeszliby teraz do praktycznych ćwiczeń, albo na przykład obejrzeli wszystkie granice, by Gwiazdka wiedziała co i gdzie oznaczać i dokąd właściwie sięga ich terytorium.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#11
Nie wypadało o to pytać? Przecież to zwykła rzecz. Nawet jeżeli okoliczności utraty ogona zarówno przez jedną, jak i drugą kocicę były tragiczne, ciekawość, jak takie koty sobie radziły była… naturalna i Porywisty Wiatr nie oburzyłby się na takie pytanie. Teraz jednak był nieświadomy myśli swojej terminatorki i nic nie mógł z tym zrobić – a szkoda, bo temat był interesujący… i tak naprawdę każdego kota mogła spotkać to samo w trakcie walki z o wiele silniejszym przeciwnikiem czy podczas niezwykłych okoliczności tak, jak w przypadku Zawilcowej Skórki.
– Nie jest najbardziej ekscytujący, ale jest konieczny, chociażby do tego, żebyś wiedziała, co robić w czasie polowania, a także, jak zachowywać się przy stosie zwierzyny, gdy już nauczysz się polować – odparł spokojnie, chociaż nieco twardszym już tonem, patrząc srebrzystej, wymądrzającej się terminatorce prosto w zielone ślepia. Zawilcowa Skórka na to sobie pozwalała, czy też zawsze trening szedł Gwieździstej Łapie po myśli i nie zachowywała się w ten sposób? Tsk, tsk. Gdyby, zamiast wyrażać swoje obiekcje, po prostu mu odpowiedziała na pytanie, to już by była w połowie zasad związanych z polowaniem, od których on chciał wyjaśnić parę dodatkowych rzeczy. No ale cóż. – Cieszę się, że tak bardzo rwiesz się do praktyki, ale jeżeli chcesz oszczędzić czas, to uwierz mi, że teraz marnujesz go bardziej, niż gdybyś miała po prostu wymienić mi te punkty Kodeksu. Nie proszę o to bez powodu.
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#12
Dla kogo była zwykła, dla tego była zwykła. Gwiazdka zdawała sobie sprawę, że dla niektórych utrata ogona mogła być wyjątkowo uwłaczająca, a takie koty na pewno niechętnie o tym rozmawiały, traktując sprawę jako temat tabu. Dla Porywistego Wiatru mogło to nie być niczym trudnym, ale przecież sam tego nie przeszedł - to nie było jego własne doświadczenie. Szczerze mówiąc, jeśli już miałaby z kimś o tym rozmawiać, to z jego matką, Malinową Gwiazdą, a nie z rudym, któremu mogło się jedynie wydawać, że wie.
— Zdaję sobie z tego sprawę, Porywisty Wietrze. Zawilcowa Skórka pozwoliła mi wybierać tematy, które będziemy realizować, zgodnie z moimi potrzebami i właśnie Kodeks Wojownika był pierwszym z nich. Niemniej, większość zasad zdążyłam już poznać, a niedługo będę miała dwadzieścia księżyców i wolałabym najpierw nauczyć się walczyć oraz polować, zanim zacznę powtarzać wcześniejszy materrriał. Liczyłam na to, że i z tobą będę mogła wybrać interesujące mnie tematy, ale cóż, szkoda — odparła nieco ostrzej, choć nadal spokojnie, patrząc mu prosto w oczy. Przypomniało jej się, dlaczego kiedyś wydawał jej się taki stary. Syn Malinowej Gwiazdy miał duszę starszą może nawet i od swojej mamy, niestety. Brakowało mu jej elastyczności, dostosowania się do sytuacji i zrozumienia potrzeb swoich podopiecznych, a to skutecznie potrafiło zniechęcić i do nauki, i do siebie samego. W oczach srebrzystej wyglądało to tak, jakby liczył się tylko i wyłącznie on, a nie terminator, którego trening prowadził. Pozytywne uczucia, które zaczęły kiełkować jeszcze chwilę temu, rozeszły się po kościach, pozostawiając Gwieździstą Łapę z niesmakiem.
— Nie wolno polować na ziemiach innych klanów, ani naruszać granicy. Starrszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terrminatorrami i wojownikami. Terrminatorrom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarrmić starrszyznę — wyrecytowała zasady kodeksu bez ikry i werwy, która wcześniej była w jej głosie wyczuwalna. Zasady, o które prawdopodobnie mu chodziło. Nie wiedziała, czy czegoś jej brakuje, albo, jeśli tak, to czego, dlatego oczekiwała ze strony rudego wojownika jakiegoś podsumowania, bądź ewentualnego rozwinięcia. Poruszyła długimi, białymi wibrysami i ściągnęła pyszczek w wąską kreskę.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#13
Gwieździsta Łapa mówiła i mówiła, a wszystko, co mówiła, wynikało z błędnego założenia. Srebrzysta kocica zachowywała się tak, jakby Porywisty Wiatr kazał jej co najmniej powtórzyć cały Kodeks, albo w ogóle wszystko, co wiedziała, i jakby nie miała już dzisiaj polować, a na dodatek z góry zakładała, że kocur nigdy nie pozwoli jej wybrać tego, co będą przerabiać, co było według niego głupotą. W głębi doceniał fakt, że terminatorka zdobyła się na szczerość, jednak to nie zmieniało faktu, że zwyczajnie nie miała racji i niepotrzebnie się na niego obruszała. Miał ochotę jej powiedzieć, że skoro tak zakłada, to tak właśnie będzie, mimo iż nie chciał w ten sposób prowadzić treningu, jednak zamiast tego przymrużył jedynie ślepia… i tylko tak skwitował cały ten piękny wywód. Zamiast tego w milczeniu czekał, aż obrażona panna powie coś więcej, i ostatecznie wygłosiła ona zasady Kodeksu, o które prosił. Zamierzał kontynuować tak, jakby jej foszek się nie wydarzył, więc kiwnął głową, jednak z łatwością odnotował, że pewnej rzeczy brakuje.
– Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie – dodał, zupełnie nie wnikając, czy kocica zapomniała, czy tej akurat zasady nie poznała. – Nie musisz krzyczeć w stronę nieba, ani nawet nic mówić; wystarczy to, że docenisz zwierzynę, którą upolowałaś, nie będziesz się nią bawić, ukryjesz ją, a po zakończonym polowaniu – dostarczysz ją na stos zwierzyny, by mogli się nią pożywić słabsi. – Ot, i tyle nauki. Czy to bolało, Gwieździsta Łapo? Czasami z tego niezbyt ekscytującego Kodeksu Wojownika można wyciągnąć, uwaga, praktyczne wnioski. – Ważne jest znalezienie miejsca, które łatwo zapamiętasz, i zakopanie piszczki na tyle głęboko, żeby nie odnalazł jej jakiś drapieżnik. Szukając zwierzyny, pracuj wszystkimi zmysłami, a gdybyś zauważyła drapieżnika – nie atakuj, tylko najpierw znajdź mnie. Wiesz, co robić w pobliżu granic. Powodzenia – dokończył, po czym odszedł w swoją stronę, pozostawiając terminatorkę na skraju Świszczących Traw. Zamierzał rozpocząć wędrówkę za córką Wietrznego Dnia, gdy znajdzie się ona spory kawałek od niego.
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#14
Srebrzysta terminatorka widziała to kompletnie inaczej i stąd wynikało jej obruszenie, które nadal do końca jej nie przeszło. W końcu rudy piernik się odezwał i przy okazji przedstawił jej zasadę kodeksu wojownika, której wcześniej nie miała okazji usłyszeć. Miała jedynie kiwnąć głową ze zrozumieniem i już się nie odzywać, ale kiedy przeszedł do wyjaśniania, co właściwie oznaczało dziękowanie Gwiezdnym... Poczuła, że traktuje ją jak idiotkę. Nabrała powietrza w płuca i zmrużyła zielone ślepia, patrząc na wojownika.
— Och, a już myślałam, że czeka mnie wołanie ku niebu, by przodkowie usłyszeli, jaka jestem wdzięczna — odparła ironicznie, wywracając ślepiami. Wiedziała, jak działają kontakty z Gwiezdnymi i uznawanie, że krzyki w ogóle przyszłyby jej do głowy były co najmniej nieprzyjemne, o ile nie obraźliwe. Może jego wcześniejsi terminatorzy odebraliby tę zasadę bardzo dosłownie, ale ona nimi nie była. Pewnie nauka by nie bolała, gdyby Porywisty Wiatr po raz kolejny nie zaszedłby jej za skórę. Westchnęła, cicho spuszczając z siebie powietrze. Gadu, gadu stary dziadu. Sztywno kiwnęła głową i oddaliła się od rudego z ulgą, że nie będzie musiała z nim na razie rozmawiać. Przez myśl przeszło jej, czy by nie wrócić do obozu, gdy już upoluje swoje ofiary, ale przegrałaby sobie u niego znacznie bardziej.
Gdy oddaliła się już wystarczająco daleko, obniżyła się na łapach i zaczęła iść pod wiatr. Próbowała korzystać ze wszystkich zmysłów, jak jej polecił - nasłuchiwała, węszyła i rozglądała się, czekając, aż znajdzie jakiś trop.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#15
Mogła sobie strzelać foszki, mogła ironizować, ale na rudo-białym nie robiło to większego wrażenia. Z błędnej interpretacji i błędnych założeń wynikała zapewne jej złość czy inne negatywne uczucia, a on był na razie jedynym obiektem do wyżycia się, co… w zasadzie w głębi go bawiło, ale posłał jej tylko spojrzenie, które jasno wskazywało na to, że wcale mu nie zaimponowała. Zabawne, że Burzowa Łapa porównał swoją siostrę do Malinowej Gwiazdy… ale przywódczyni miała wręcz nieskończone zasoby cierpliwości, podczas gdy Gwiazdka wybuchała, gdy tylko coś szło nie po jej myśli. Nie wybuchała, co prawda, gniewem, nie, zachowywała pozory spokoju i kultury, jednak łatwo było się zorientować po tej wręcz agresywnej ostatniej wypowiedzi, że w jej wnętrzu wrze. Może podczas polowania trochę się panienka uspokoi.
Gwieździsta Łapa jednak chyba była pod zbyt dużym wpływem emocji, bo zaraz po wyruszeniu nie mogła nic znaleźć. O ile była bardzo świadoma dźwięków i zapachów, to te pierwsze wydawały się być bardzo dalekie, tak jak, na przykład, ćwierkanie ptaka gdzieś nad jej głową, a te drugie – stare i prowadzące donikąd.
LVL 5 260 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości