Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
- Czy gwiezdny klan był zły za ssprzeciwienie sssię kodekssowi? - zapytał nieco głośniej, gdyż balansował właśnie na gałęzi. Machnięciem ogona przywrócił straconą na chwilę równowagę i wbił pazury w korę. Przycupnął. Szałwia, Grad... Słyszał coś o Szałwi, lecz miano Grada po raz pierwszy trafiło do jego uszu.
- Zossstawił klan, ponieważ nie zosstał przywódcą, a ranga wojownika mu nie wyssstarczyła? - zapytał z pewną odrazą. Tym czynem Grad udowodnił, iż klan miał rację, gdyż przemawiała przez niego chęć władzy, a nie dobro klanu. Popielata Łapa prędko przyznał, iż to dobra historia. Szkoda że nie usłyszał jej wcześniej.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
- Nie. Przynajmniej mnie nic o tym nie wiadomo. Wygląda na to, że sami musieliśmy ponieść ciężar naszych wyborów, zaś po czasie widzę, że były one słuszne. Klan odżył, gdy Malina zaczęła nam przewodzić, wierzę więc, że to była dobra decyzja, choć przecież postąpiliśmy wbrew Kodeksowi Wojownika - powiedział spokojnie, po dłuższej chwili milczenia, gdy zastanawiał się nad tym wszystkim. To prawda, sprzeciwili się przodkom, a jednak Wicher zyskał na tym, stał się o wiele lepszym Klanem, większym, silniejszym i zjednoczonym. A teraz? Teraz Malina była w takim wieku, że wkrótce odejdzie, ale Sokół wierzył, że jej syn sobie poradzi, że dobrze ich poprowadzi, że wybierze właściwe ścieżki.
- Tak. Tak sądzę... Nigdy nie zrozumiałem jego decyzji, nie wiem, czego chciał i czego nam życzył, ale... nigdy mu nie ufałem - odparł jedynie, a następnie spojrzał na kocura. - Dobrze, myślę, że możesz zejść. Ruszajmy dalej, a ty powiedz mi, czy wiesz, kto przewodzi pozostałym Klanom.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
- Ciekawe - mruknął cicho bardziej do samego siebie niż czarnego jak noc kocura. Teoretycznid kodeks został złamany i gwiezdni przymknęli na to oko, nie ingerowali. Być może mieli zdrowy pogląd na życie i obserwowali swoich żyjących potomków, a z obserwacji dowiadywali się wielu przydatnych rzeczy.
Popielata Łapa zszedł sztywno, głównie zbiegł głową w dół, a będąc nad ziemią zeskoczył i opadł miękko na przednie łapy. Otrzepał futro z kory; zdecydowanie wolał chodzić po ziemi. Czuł się tu pewniej i nie musiał uważać na każdy ruch, który mógłby się skończyć upadkiem, czyli stłuczeniami lub złamaniami.
- W gromie rządzi Trzmiela Gwiazda, jego zasstępcą jessst... Żubrze Gardło, natomiassst medyka nie mają - przy zastępcy zawahał się, przetrząsając pamięć w poszukiwaniu odpowiedniego miana. - W klanie rzeki rządził kiedyśś Śświetlikowa Gwiazda, ale teraz rządy sssprawuje Czerwona Gwiazda i Ćmi Zmierzch. Natomiasst imienia medyka nie pamiętam. W klanie cienia dawniej, ponoć bardzo długo, rządził Wężowa Gwiazda, a jego obecną nassstępczynią jessst Płomykówkowa Gwiazda. Medyk nazywa sssię Szczypiący Mróz, ale o zassstępcy nie ssłyszałem - w jego wiedzy były oczywiste braki, lecz nie bał się ich już tak bardzo jak na początku treningu. Pochodził do tego już spokojniej i bez presji.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Ciekawe. Czy to było dobre słowo? Nie wydawało mu się, ale znowu z drugiej strony, nie istniało żadne, które dobrze oddawałoby to, co się wtedy wydarzyło, które jasno pokazałoby, jak to było, jak wyglądało i jak to wszystko znieśli. Sokół uważał, że nikt, kto wtedy nie żył, nie będzie w stanie zrozumieć tego, co się wydarzyło. Chciał jednak, żeby młodsze pokolenia miały świadomość tego, co spotkało ich Klan, jak to wyglądało, jak przebiegało, ale również, do czego ostatecznie doprowadziło. To, nie ma co się oszukiwać, była doskonała lekcja na przyszłość i Sokół miał nadzieję, że młodzi jednak ją zapamiętają i na jej podstawie będą mądrzej spoglądać w przyszłość. Nie miał tak naprawdę innych życzeń.
- Owszem. Lśniąca dopiero szkoli ich medyka - rzucił, gdy szli już dalej, dość pewnym krokiem. - Medykiem w Rzece jest Księżycowy Pył, a zastępca Cienia to Krogulczy Szpon. Dlaczego tak ważne jest to, żebyś znał ich imiona?
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
Wgląd w przeszłość pomagał im unikania błędów poprzedników... O ile komukolwiek chciało się oglądać wstecz. Kocur ruszył u boku dawnego zastępcy, słuchając jego słów. Krogulczy Szpon... No tak, nic dziwnego, iż nie zapamiętał tego imienia. Było niespotykane i pierwszy raz takie słyszał, natomiast co do Księżycowego Pyłu miał zwyczajnego pecha.
-Hmm, żyjemy obok sssiebie i rozmawiamy ze ssobą, dziwne byłyby rozmowy gdybyśśmy nie wiedzieli, czy mamy do czynienia z zassstępcą klanu, czy z wojownikiem. Kiedyśś mogą zdarzyć sssię sssytuacje, że będę mussiał im cośś przekazać, a do tego potrzeba mi wiedza na temat przywódcy - nie był pewien czy dedukuje w odpowiedni sposób. Zaraz się przekonamy.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
- Owszem. Rozumujesz całkiem słusznie - odpowiedział na to, mniej więcej wtedy, gdy mijali Leśną Sadzawkę. Czuł już nieco zmęczenia i miał wrażenie, że to stare ciało nie zawsze nadaje się do tego, do czego nadawało się jeszcze dziesięć księżyców wcześniej, ale nie chciał tego mówić na głos, nie chciał okazywać żadnej niepewności, czy słabości i po prostu szedł naprzód. Niewiele było już kwestii, jakie chciał poruszyć, na całe szczęście, więc spokojnie mógł uznać, że wkrótce ten trening zakończą.
- Granice. Jakie znasz, czy byłbyś w stanie trafić stąd aż na skraj Ziem Niczyich w pobliżu Grzmiącej Ścieżki? - rzucił więc, zerkając przelotnie na terminatora. W końcu ten chodził na patrole, więc potrzebną wiedzę niewątpliwie posiadał, to, że nie był przy Czterech Dębach, nie było tak dziwne, w końcu nie wkraczało się tam każdego dnia, a jedynie się je mijało. Kocur był jednak bystry, Sokół liczył więc na to, że ten posiadał potrzebną w tym zakresie wiedzę.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
Jednak miał rację, chociaż nie był tego pewien. Popielata Łapa niejednokrotnie milczał dosyć długo, gdyż zastanawiał się nad odpowiedziami i dzięki temu udzielał ich poprawnych. Nie zawsze, lecz wystarczająco często.
Popielata Łapa nie czuł takiego zmęczenia jak syn Tymiankowego Listka. Rósł w siłę z każdym księżycem, każdym patrolem i polowaniem, natomiast Sokoli Cień słabł. Naturalna kolek rzeczy spotykające coraz to więcej kotów mających szczęście dożywania do takiego wieku.
- Praktycznie wszystko, częsssto chodziłem na patrole. Znam granice z klanem rzeki, oraz klanem cienia, teraz znam również tą z ziemiami niczyimi od ssstrony czarnego ogona. Natomiasst granica z grzmiącą śścieżką znajduje ssię w tamtą ssstronę, przy bylicowych łąkach oraz jasssnych sskałach - odpowiedział, kiwając głową w kierunku szarych topoli.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
- Opowiedz. Opowiedz mi, jak wyglądają te granice i co wiesz o naszych ziemiach, chcę mieć pewność, że zdołasz się zawsze na nich odnaleźć - powiedział całkiem poważnie, kiedy szli dalej. Sokół z pewnym zdziwieniem odkrył, że nieco bolą go łapy, ale starał się tym nie przejmować, dochodząc do wniosku, że to nie ma aż tak wielkiego znaczenia, w końcu zrobili z terminatorem sporą trasę, wkrótce mieli skręcać przy Czarnym Ogonie i wędrować dalej, jeśli tylko im się to uda, więc kocur nie zamierzał się jakoś szczególnie mocno żalić, czy coś podobnego. Przyjął do wiadomości fakt, że był nieco zmęczony, że nie miał już tak wielu sił, jak dawniej i postarał się z tym pogodzić, ale nie czuł najmniejszego powodu, dla którego mieliby o tym rozmawiać, czy coś podobnego. Poruszył lekko końcówką ogona.
- Popielaty - zaczął jeszcze po chwili. - Kim według ciebie jest dobry wojownik?
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
- Nieopodal granicy z klanem cienia znajduje sssię leśśna sssadzawka, trochę dalej sssą sssamotne jodły, które ussstępują wzgórzom. Pomiędzy wzgórzami znajduje ssię kamienisssta przełęcz, którą łatwo dojdzie sssię do czterech dębów. Tam zaczyna sssię granica z klanem rzeki, która od naszej sstrony jessst pagórzyssta i porośśnięta wyssokimi trawami. Wzdłuż granicy nasze tereny obniżają ssię, przechodzą w kotlinkę, a potem granica sstyka sssię z grzmiącą rzeką; tam kończy sssię granica z klanem rzeki, a zaczyna z ziemiami niczyimi od sstrony grzmiącej śścieżki, gdzie rosssną szare topole. Nieopodal granicy mamy jassne ssskały, czyli sskupisssko głazów obfitujące w dobrą zwierzynę, a teren robi sssię równinny. Mamy też bylicowe łąki, które wzdłuż granicy usstępują śświszczącym trawom, a później kolejnej łące. Przy tej granicy znajduje ssię ukryty pagórek oraz wydeptane przez większe zwierzęta śścieżki. Czwarta granica to ta wzdłuż czarnego ogona, gdzie mamy dziki sssad oraz czaple gniazda znajdujące sssię obok sssadu. Przy barwnych łąkach znajdują ssię bujne jałowce. Co do reszty naszego terytorium, to nasz obóz otoczony jesst krzewami i kwitnącymi zarośślami. Niedaleko znajdują sssię wyjące wzgórza, czyli miejsssce treningowe. Wzgórza i pagórki ciągną sssię do ssaamych czterech dębów. Mamy też płaczące wierzby oraz wysssokie drzewa po sstronie granicy z klanem cienia - Popielata Łapa terytorium własnego klanu znał dobrze, wystarczająco dobrze. Od dawna polował i patrolował, poza tym to był jego dom. Olbrzymi dom. Kocur stąpał lekko i nie bolały go łapy, ale gardło od długiego mówienia już tak.
- Według mnie dobry wojownik przesstrzega kodeksssu wojownika, ale potrafi go interpretować i nie podąża za nim śśślepo. Bierze pod uwagę okolicznośści i sssytuacje klanu. Taki, który dba o ssswój klan, rozumie jego potrzeby i potrafi wssspółpracować, szanuje ssstarszych. Który jessst gotów za klan zginąć, ale nie podejmuje głupiego ryzyka, gdy sssytuacja tego nie wymaga - wymruczał, wymieniając cechy, które jego zdaniem pasowały na symbol przykładu takiego właśnie kota. Nie był pewien czy nie przesadził.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Słuchał. Jego uczeń miał całkiem sporo do powiedzenia, ale Sokół cieszył się, że jest w stanie tak dobrze opisać ich ziemie, jednocześnie odkrywając, że jego pamięć może nieco szwankuje, bo musiał zastanowić się nieco dłużej niż zawsze nad tym, czy kocur ma rację. Jednakże cały, dokładny opis, był naprawdę porządnie sporządzony. Popielaty mówił długo, ale to było całkiem dobre i Sokół nie miał nic przeciwko temu, spokojnie wędrował do Czarnego Ogona, a później ruszył wzdłuż niego, by powoli zacząć wracać do obozu. Na ryby zapolują kiedy indziej, teraz już wypadałoby jednak nieco odpocząć, bo przerobili naprawdę spory materiał i przeszli spory szmat drogi, więc nie było sensu się nadwyrężać. Tym bardziej że wojownik uważał, iż przerobili już wszystko, co przerobić powinni, a na dokładkę syn Zaśnieżonej całkiem mądrze wypowiadał się w kontekście swojej przyszłości.
- Mądrze. W moim odczuciu jesteś gotów, by zostać wojownikiem, Popielata Łapo. Pamiętaj jednak wszystkie te nauki, jakie ci ofiarowałem, bo bez nich nie zajdziesz daleko. Trzymaj się tych słów, jakie właśnie sam wypowiedziałeś, a czasem dostrzeżesz, że są one mądrością, jaką powinieneś kierować się w życiu - powiedział jeszcze całkiem poważnie i obdarzył kocura uśmiechem. Krzywym, bo inaczej nie umiał, ale naprawdę szczerym, bo był zadowolony i wierzył, że Popielaty okaże się godnym miana wojownika.
//Koniec :
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
Udało mu się. Zakończył trening jako pierwszy z rodzeństwa, a zrobił to pod okiem nie byle kogo, a samego Sokolego Cienia, który nie dałby mu zielonego światełka tylko dlatego, że przerobili wszystko, co wymagane. Po raz pierwszy Popielata Łapa został uraczony uśmiechem, który w obliczu kogoś takiego jak Sokół znaczył o wiele wiecej niż wszystkie słowa.
- Dziękuję za nauki, Sssokoli Cieniu. Nie zapomnę. I nie zawiodę - obiecał, pochylając na moment głowę. Nie zawiedzie jak Wilczy Pomruk i Zaśnieżona Ścieżka. Cieszył się, iż zrzuci z siebie widmo porażek matki, gdyż fakt, iż jako pierwszy z rodzeństwa ukończył trening już wiele oznaczało. Razem z byłym zastępcą wrócił do obozu w celu odpoczynku i dyskretnego podpytania się w jakim wieku są najstarsze kocięta. Musiał być przygotowany do swojej ceremonii.