Logo Artemidy
Korzenie Dębu
Wróciła mu stara irytacja na to niewypowiedziane wspomnienie. Kocur dołączył do Klanu Wichru dla swoich dzieci, których i tak nie próbował poznać. Oczywiście, jak mogły zapomnieć. Postanowił jednak nie podejmować tematu na nowo. Zdenerwuje tylko ich obu, a nie o to chodziło.
Zawahał się. Już nie chodziło o same obowiązki, Klan Gromu zdawał się wracać do dawnej świetności, powolnymi krokami prawda, ale wciąż. Pomyślał jednak o swoim ojcu, synu i siostrze. Ojciec był stary, nie ważne jak bardzo bolała ta myśl, wiedział, że niedługo go stracić, zupełnie tak jak matkę. Wciąż starał się nawiązać dobre relacje z Atakującą Łapą, a Gałązka, nie mógł jej teraz opuścić, nie kiedy była cieniem kota. Ale samolubna jego część chciała zatrzymać Bonawenturę przy sobie. Dla siebie. Tak jak powinno być od początku.
Zwalczył w sobie chęć syknięcia i wygranięcia mu, że ten jednak ma go głęboko pod ogonem, jeśli każe mu coś takiego obiecać, że przecież tą swoją żonę miał pod każdą postacią wody przy sobie. Ale chyba byłby wtedy hipokrytą. Nie, żeby kiedykolwiek mu to przeszkadzało, ale teraz był moment, gdy mógł go stracić.
- Może kiedyś, ale nie teraz, gdy moja rodzina mnie potrzebuje. Ale zostań ze mną, bądź częścią tej rodziny, mogę dać ci to czego nie dał Klan Wichru. Mój syn, może być naszym synem. -Nie obiecał, ale też nie odmówił.- Chcę cię mieć przy sobie. -Wymruczał ciężko, ale szczerze. Przyznanie się do tego nie przyszło mu łatwo.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Miał wrażenie, że czuł niesprawiedliwość tego wszystkiego. Chrabąszcz miał swój dom, swój Klan, swoją rodzinę na wyciągnięcie łapy od wielu księżyców, odkąd razem wyrwali się z ludzkiego gniazda. Żył wśród swoich bliskich, wśród łąk które znał, wśród drzew o znanej mu woni, a jednak stawiał warunki. Może. Morze było szerokie i głębokie, ale tego Chrabąszcz nawet nie mógł wiedzieć, póki by nie zobaczył jej na własne oczy. Żadne z Klanowych kotów nie rozumiało wyjątkowości miejsca, z którego wywodził się Bonawentura i sama myśl o utraconych widokach kłuła go w sercu i skręcała żołądek. Ale wytrzymał tyle czasu. Mógłby wytrzymać i dłużej. Chrabąszcz dawał mu komfort, mimo wszystko. Irytujący, wkurzający komfort.
  — Myślałem, że jesteś na mnie zły. Zawsze się na mnie złościsz, Chrabąszczu, a teraz chcesz, żebym wychowywał z tobą twojego syna — zauważył, marszcząc brwi. — Dlaczego?
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zacisnął szczęki, zwalczając w sobie wybuch. Chrząszcz miał prawo o to zapytać, a to, że Chrabąszcz miał problem z wyrażeniem swoich uczuć to już inna sprawa. Nie chciał się przed nim odsłaniać, ale chyba powinien, prawda?
- ... -Wział głęboki oddech, po czym prychnął, nie mogąc się powstrzymać.- Bo nie podobała mi się wizja ciebie z jakąś przypadkową kotką, której nawet nie znałeś i fakt tego, że chciałeś wychowywać jej kocięta. I że dla nich dołączyłeś do Klanu Wichru, mimo tego, że byłem dosłownie obok. Nie podobało mi się też, że nie próbujesz ich poznać, bo poczułem się odstawiony na bok bez powodu. Dla kociąt jeszcze bym to przebolał. Po prostu... To jest... Byłem zazdrosny, okej?! O ciebie! -Powoli zaczynało do niego docierać, że kocur nie był chyba jedynie jego przyjacielem, tak jak do tej pory myślał. Nie czuł nic podobnego wobec innych kotów (nie żeby miał wielu przyjaciół...)- Lubię cię. Za bardzo. I to mnie wkurza. -
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Słuchał go uważnie, choć nawet nie było to trudne, ponieważ temat był o nim samym. I o rzeczach, które zrobił, które znał, więc w zasadzie nie zaskoczył go niczym nowym. Może zazdrością, bo gdyby Bonawentura był choć trochę uważniejszy, mógłby to dostrzec już dawno temu i żadne z nich nie miałoby takiego problemu, jaki mają teraz.
  — Rozumiem — nie rozumiał. — Czemu nie mówiłeś mi tego wcześniej? — zaryzykował, bo choć nie wydawało mu się, żeby wspominał o swojej zazdrości wprost, tak Zatopiona Wyspa czasami go w ogóle nie słuchał.
  — Czemu za bardzo? Ja też cię lubię, Chrabąszczu, nie widzę w tym nic złego, mój drogi — uśmiechnął się na nowo, delikatnie i przyjaźnie, robiąc kolejne parę kroków w przód, by stać już przed ciemną mordką Gromiaka.
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Bo nie byłem wtedy pewny swoich uczuć. -Dalej nie był - wiedział jedynie, że nie była to zwykła przyjaźń.- Nie wiedziałem, że to coś więcej niż złość. -Dodał po chwili. Chociaż może nieco kłamliwie, bo już wtedy wiedział że to zazdrość, zazdrość o przyjaciela, nic więcej. Wtedy tak było.
Cofnął się o pół kroku w tył, patrząc kocurowi w oczy. Zjeżył nieco sierść na karku z niezręczności całej tej sytuacji i tego co mu zaraz powie.- Ty nie rozumiesz. Lubię cię nie jako przyjaciela, tylko tak jak ty lubisz morze. -Dodatkowo zjeżył jeszcze sierść na ogonie. Nie umiał przepuścić przez pysk tych dwóch, o pole wyżej usytuowanych słów.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Bonawentura nie zawsze potrafił nawet rozpoznać, kiedy faktycznie Chrabąszcz się złościł, kiedy się droczył, kiedy był po prostu marudny albo wredny. Bo taki właśnie był jego przyjaciel odkąd go poznał, i jakoś przez myśl mu nie przeszło, żeby nauczyć się reakcji Chrabąszcza, by móc go lepiej rozumieć. Bardziej oczekiwał, że dostanie wyjaśnienia na tacy, ale to się niestety nigdy nie stawało.
  — Nie przeszkadza mi to — uśmiechnął się. On co prawda Morza nie lubił, a kochał, ale i to byłoby zaledwie niedopowiedzeniem. Mieli specjalną więź odkąd postawił pierwsze kroki na plaży i nawet setki kilometrów od domu potrafił się z nią porozumieć, dotrzeć do niej. Z Chrabąszczem było trochę inaczej. Chrabąszcz był wyzwaniem, był niezrozumiały, często irytujący i Bonawentura nie potrafił się z nim obchodzić, kocur nie znał jego myśli, nie mówił mu tego, co chciałby usłyszeć, często był obrażony, zazdrosny, głupi. Coś jednak sprawiało, że Rekin potrafił spojrzeć ponad to i bez zawahania umiał powiedzieć: — Ja ciebie też.
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czuł się zażenowany i podirytowany. Nie wiedział, czy kocur zrozumiał co mu właśnie powiedział. Ja ciebie też - mogło oznaczać to co chciał żeby oznaczało, albo wręcz przeciwnie, mogło oznaczać kontekst przyjacielski.
- Więc... Chciałbyś spróbować być razem? -Zaryzykował, mając w głowie, że mógł się właśnie wygłupić. Niemniej zrobił krok w stronę kocura, będąc teraz bardzo blisko niego. Bardzo chciał, żeby ten się zgodził. Potrzebował go przy sobie, może właśnie jego obecność pozwoli mu na wyjście z dołka. Oczywiście nigdy nie zapomni o Cichej Nocy, ale potrzebował zapełnić miejsce po jej stracie. A przyjaciel byłby idealnym wypełnieniem. Może nawet mógłby go przekonać do zostania w Klanie Gromu na stałe...
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Ogon falował mu delikatnie na wietrze, wibrując wesoło końcówką. Chrabąszcz ostatecznie zadał pytanie konkretne, takie które sprawiało, że Bonawentura nie musiał myśleć ani analizować, takie które było zwyczajnie proste. Nawet gdyby nie kochał Chrabąszcza, a i tego nie był w stanie być pewien, zgodziłby się z samego faktu, że go lubił. Wiedział, że ich relacja nigdy nie będzie taka, jak jego z Morzem, ale nie zmieniało to faktu, że lubił komfort fizycznej bliskości.
  — Oczywiście. Czemu by nie? — uśmiechnął się i nawet przejechał językiem po ciemnym czole, by jakoś potwierdzić swoje słowa. Znając Chrabąszcza, zwykłe 'tak' mogłoby mu nie odpowiadać, a Bonawentura bardzo nie chciał słuchać kolejnego czepialstwa ze strony Gromiaka.
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wstrzymał oddech, czując jak sierść na bokach mu zafalowała. Spodziewał się jeszcze jakiś pytań, albo tego, że będzie musiał sprecyzować o co mu chodziło, a tutaj taka niespodzianka.
Wyrwał mu się krótki pomruk, gdy poczuł szorstki język na swoim ciele. Uznając to za zaproszenie, pozwolił sobie na wtulenie się w rudą pierś i głośne zamruczenie. Był to pierwszy raz, gdy poczuł się szczerze zadowolony od jakiegoś czasu.
- Obiecuję, że nie pożałujesz. -A przynajmniej miał taką nadzieję. Będzie musiał doprowadzić do tego, że Bonawentura w ogóle zapomni o chęci opuszczenia lasu, ale nie teraz, nie było to teraz istotne. Cieszył się chwilą.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Pokiwał głową, stojąc tak z wtulonym w siebie Chrabąszczem, i patrzył w dal Gromowych terenów. To chyba dobry moment na zmianę otoczenia, może sąsiedni Klan podarowałby mu trochę więcej wody niż Wicher. Odsunął się na krok od kocura, by spojrzeć na niego przyjaźnie.
  — Może więc pójdź zawołać swoją władzę, Chrabąszczu. Czy też kogokolwiek, kto byłby w stanie przyjąć mnie do Klanu. Poczekam tu — zapewnił, siadając na ziemi. Nie zamierzał uciekać, póki co nowa sytuacja go trochę ekscytowała.
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ciężko było mu oderwać się od kocura, ale lepiej będzie jeśli rzeczywiście poinformuje Zmierzchającą Gwiazdę o jego chęci dołączenia do klanu prędzej niż później. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będzie miał Bonawenturę na wyciągnięcie łapy.
- Tylko nie próbuj uciekać. Znajdę cię i wydrapie uszy. -Burknął z udawaną groźbą, chociaż gdzieś w głębi kryło się zwątpienie, obawa, że jeśli odejdzie to ten rzeczywiście zniknie. Musiał mu zaufać.

***

Po powrocie do obozu od razu poinformował o wszystkim Zmierzchającą Gwiazdę. Wytłumaczył jej, że kocur, który prosi o spotkanie z nią, jest jego partnerem, ojcem jego syna (jak dziwnie to brzmiało), i że chciałby dołączyć do ich Klanu. Napomknął też, że do tej pory należał do Klanu Wichru. Nie było sensu tego ukrywać, ma nos, wyczuje to, gdy tylko go zobaczy.
- Tak jak mówiłem, Zmierzchająca Gwiazdo, mogę za niego ręczyć, znam Zatopioną Wyspę od czasów porwania przez dwunożnych. Razem uciekliśmy, razem wróciliśmy do lasu. -Wyjaśnił, gdy prowadził kotkę na spotkanie z rudzielcem. Dziwnie było mu wymawiać wojownicze imię Bonawentury, ale chyba lepiej było przedstawić go jako kogoś kto jest obeznany z klanowymi zwyczajami.
- To on. -Mruknął, gdy dotarli na miejsce.- Przyprowadziłem przywódczynię naszego Klanu, Zmierzchającą Gwiazdę, nie każ mi się za ciebie wstydzić. -Te słowa skierował już bezpośrednio do Bonawentury. Były przekazanie w dobrodusznym geście, ale miał szczerą nadzieję, że kocur pokaże się z dobrej strony i nie zdenerwuje kotki tak jak miał to w zwyczaju robić z nim. Cofnął się o krok, przysiadając, żeby dać im pole do rozmowy.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niedawno Nadgryziony Maślak przyszedł do niej mówiąc, że jego znajoma chciała dołączyć do Gromu... A teraz Chrzeszczący Chrabąszcz chciał zaciągnąć tu swojego partnera. Partnera, nie partnerkę. Więc, hm, Atakująca Łapa nie odzyska matki tylko dodatkowy element w równaniu czyli drugiego ojca? Ciekawe.
Tym razem zdecydowała się pierw spotkać z chętnym, bo... Szczerze wątpiła by dymny miał dobry gust w kotach. - Razem uciekliście, razem wróciliście, więc czemu został wojownikiem Klanu Wichru...? - Skoro tak bardzo się lubili to no, czemu..?
Dotarli i gdy tylko go dostrzegła... Musiała się powstrzymać by nie westchnąć. Rudzielec. Oczywiście, że był rudy. I jeszcze słowa Chrabąszcza w jego stronę... Nie zapowiadało to nic dobrego. - Powiedz proszę, skąd twa decyzja i dlaczego Klan Gromu miałby cię przyjąć - zaczęła, bo jeśli do kolekcji ma im dojść kolejny problematyczny kot... To ona podziękuje.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Czekał cierpliwie. Czasami jego myśli odbiegały ku wróceniu do Wichru, przekroczeniu granicy i pójściu w świat przed siebie. Czasami myślały o tym, że może to błąd? Nie z jego strony, co prawda, bo to nie on tu będzie stroną cierpiącą. Mimo wszystkich swoich wad, zależało mu na Chrabąszczu i życzył mu jak najlepiej.
  Podniósł się z ziemi, gdy wyczuł znajomą woń, a zaraz na horyzoncie pojawił się jego...partner. Wraz z ich Gwiazdą. — Dzień dobry, Zmierzchająca Gwiazdo, miło mi cię poznać — zaczął, kłaniając się krótko. — Moje pobudki są raczej proste, ale myślę, że wystarczająco szlachetne. Wiedzie mną miłość, Zmierzchająca Gwiazdo. Chciałbym dołączyć do mojego partnera, móc zająć się wychowaniem naszego syna, a też nie chciałbym, żeby musiał opuszczać swoją rodzinę i przechodzić do Wichru. To byłoby nierozważne — uśmiechnął się. — Jestem dobrym rybakiem, skromnie mówiąc, ale potrafię również polować i walczyć, nie sprawia mi to problemów. Z pewnością nie byłbym darmozjadem, ani kolejną gębą do wykarmienia, za to myślę, że mogę być porządnym dodatkiem do waszych wojowników.
LVL 4 175 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmierzchająca Gwiazda zadała właściwie pytanie i szczerze mówiąc Chrabąszcz nie wiedział jak powinien na nie odpowiedzieć. Od tego ważyły się losy Bonawentury i jego szczęścia. Nie mógł jej okłamać, ale czy mógł powiedzieć jej prawdę? Że dołączył tam dla kociąt, od których teraz odchodził? Przywódczyni miała munza złe odebranie dziecka matce, może mieć mu równie za złe odebranie ojca kociętom, nawet takim już wyrośniętym.
- Gdy rozdzieliliśmy się pod gromowymi granicami nie spodziewałem się, że jeszcze kiedyś go zobaczę. Myślałem, że odejdzie nad morze, tam skąd pochodzi. -Zaczął ostrożnie.- Sądzę, że jest to pytanie, które powinnaś zadać jemu. -Mruknął w końcu. Bonawentura powie jej to co powinna wiedzieć, nie będzie go wyręczał.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie… Podobał jej się sposób bycia rudzielca. Jakby próbował brzmieć mądrze, jednak wątpiła by wprawdzie taki był. Jednak w jednym miał rację. Klan potrzebował wojowników… A otrzymanie jednego w pełni wyszkolonego, oraz bonusowo potrafiącego łowiąc ryby, brzmiał całkiem kusząco. Brzmiał też, jakby był pełen pasji, więc mimo niechęci, uwierzyła w jego słowa o nie byciu darmozjadem. Cóż… W skrócie nie był idealny, ale na pewno lepszy z niego materiał na wojownika, niż niektórzy członkowie jej klanu.
Odpowiedź Chrabąszcza była nieistniejąca. Co wzbudziło jej wątpliwości… W końcu byli partnerami, kochali się, a typ nie wiedział czemu jego ukochany żył po drugiej stronie granicy? Mhm. - Dobrze… Rozumiem waszą sytuację, granice są okropnym utrudnieniem jeśli chodzi o miłość. Oraz zawsze przyda się więcej łap do polowania, patrolowania i trenowania… Opowiedz mi proszę, jaka jest historia za tym, że mimo dzielenia wspólnego kawałka historii, dołączyłeś do Klanu Wichru, a nie Klanu Gromu?
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości