Logo Artemidy
Trening Mętnej Łapy
#46
Kotka poczuła się... nagle starsza? Dojrzalsza? Tak jakby jednego dnia minął cały księżyc. Mrużąc zielonkawe oczy, łypała spode łba na grzmiącą ścieżkę, która utwierdzała ją w przekonaniu, że wyobrażanie sobie rzeczy, nie ma sensu. Tworzenie w głowie wizji też nie ma sensu, bo zawsze następuje zderzenie z rzeczywistością. Należy poznawać i doświadczać, mieć otwarte ślepia i umieć z nich korzystać, nie pływając w magmie nierzeczywistych obrazów, które nigdy nie ukarzą się nam w świetle dziennym.
Ale poczuła, że ma więcej księżyców, z trochę innego powodu. Dotarło do niej, że przyjście tu było ryzykowne, a mistrz ufał jej na tyle, że szczerze wierzył, że ona nie zrobi nic głupiego. Musiała tą świadomość udźwignąć i godnie nosić. Pod czaszką zapulsował jej ton serio. No i cóż, zobaczyła potwora. Wcześniej jakoś tam utkała sobie, mimo wszystko jego obraz, bazując na opowieści Gęsiopiórego z poprzedniego dnia treningu. Stwór mignął przed nimi tak szybko, że zarejstrowanie w pamięci sylwetki Dwunoga, który przebywał w środku, okazało się niemożliwe. Mętna Łapa miała dojmującą świadomość, że wszystko, co teraz znajduje się w polu jej widzenia, to inny świat. Nie chciała do niego należeć, nie chciała mieć styczności z potworami. Posłała białemu kocurkowi wymowne spojrzenie, bardzo poważne. Była wdzięczna, że mogła zobaczyć grzmiącą ścieżkę, a kiedy odwracała się i stąpała uważnie za mistrzem, aż do Obozu, czuła się trochę inną kotką niż na początku dnia.

[dzień trzeci]

Na następny dzień treningu długowłosa była tak samo gotowa, jak zawsze. Wysunęła się wcześnie z legowiska, przeciągając, w zasadzie nawet nieospale. Również jej sierść nie sprawiała wrażenia takiej, która po długiej nocy snu, potrzebuje gruntownego uporządkowania. Kotka załatwiła toaletę paroma sprawnymi machnięciami jęzora i wylazła na środek Obozu, by zaczekać tam na białasa. W międzyczasie wsłuchiwała się w poranny, obozowy gwar.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#47
Gdy Mętna Łapa wyszła na środek Obozu, zobaczyła, jak jej Mistrz rozmawia o czymś z Ćmim Zmierzchem. Nie słyszała, co mówią, ale dojrzała skinięcie czarnego łebka, które z kolei wywołało pogodną falę, zarysowana grubym, białym ogonem. Kocur lekko skłonił się Zastępczyni, po czym podszedł do Mętnej Łapy z pogodnym wyrazem mordki.
- Dzień dobry! Jak samopoczucie, po wczoraj? Właśnie załatwiłęm nam wspólny udział w jutrzejszym patrolu wzdłuż zachodniej granicy - czyli za Rzeką - oznajmił, zadowolony, że udało się spelnić złożoną wcześniej obietnicę - Dzisiaj proponuję trochę mniej forsowny trening. Przejdziemy się na Koci Grzbiet i skończymy omawiać Kodeks Wojownika, dobrze? Jak przerobimy całość, będziemy mogli stopniowo wszystko utrwalać i powtarzać.
Po przedstawieniu swojego planu, poprowadził spokojnym krokiem swoją uczennicę ku wyjściu z Obozu.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#48
Jedna z jej brwi powędrowała w górę, gdy gdzieś na granicach porannego harmidru dojrzała białe futro mistrza przy czarnej, drobnej sylwetce Ćmiego Zmierzchu. Ewidentnie doszli wspólnie do jakiegoś porozumienia, co jeszcze bardziej zaintrygowało rudą kotkę. Trzepnęła w powietrzu parokrotnie ogonem, opanowując się przed przebieraniem łapami, co zrobiłby pewnie podekscytowany i nieświadomy kociak. Na szczęście wyjaśnienie przybyło szybko, wraz z okrągłą, sympatyczną mordką Gęsiopiórego.
– O, no tak! Zupełnie o tym zapomniałam, cieszę się. – miauknęła, a słowo Rzeka standardowo rozpaliło w jej ślepiach intensywniejszy błysk. – Wszystko w porządku, szybko zasnęłam i jestem gotowa.
Kiwnęła jeszcze energicznie pyszczkiem i stawiając długie kroki, ruszyła za kocurem.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#49
Pajęcza Noga pamiętała o tym, że Gęsiopióry prosił ją, by jednego dnia przyszła do nich na trening. Ponoć Mętna Łapa miała do niej jakieś pytania, najpewniej związane z jej życiem w siedlisku dwunogów. Sama Pająk się na to zgodziła, ale nie usłyszała konkretnej daty, w jakiej miała się zjawić na treningu swojego partnera, więc gdy rano, wracając z patrolu o świcie na którym była wraz z Słonym Wiatrem i Ostowym Kolcem dostrzegła wychodzących z obozu wojownika i jego uczennicę, skierowała swoje kroki w ich stronę.
xxx - Gęsiopióhy - powiedziała, łapiąc uwagę syna Bukowej Kory i posyłając mu pytające spojrzenie, jakby chcąc usłyszeć jego zdanie, czy dzisiaj jest dobry dzień na to, by towarzyszyła im przy treningu, czy wolałby jakiś inny. Potem skierowała wzrok na samą Mętną Łapę. Była spora, miała bardzo dużo gęstego, ognistego futra i bystre oczy, które ją odrobinę przerażały, co Pajęcza Noga musiała przyznać. Nie czuła się najlepiej z dociekliwymi typami przez to, jak małomówna i niedoświadczona społecznie była, ale czego się nie zrobi dla Gęsiopiórego, prawda?
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#50
Gęsiopióry ledwo co wyszedł z Mętną Łapą z Obozu, gdy jego oczom, wśród białych plam śniegu, żółtawych szarości zeschniętych traw i bązów gnijących liści ukazała się idealnie czarna, idealnie smukła i idealna w każdym calu sylwetka. Żółte oczy otworzyły się szerzej, serce zabiło szybciej, a śnieg wokół zaczął topnieć. No, to ostatnie to tak tylko metaforycznie.
- Pajęcza Noga! - wymówił w odpowiedzi jej imię i nie dało się ukryć, że wypowiedział je inaczej, niż powiedziałby, na przykład, Kałużowy Krok, albo Brudna Stopa. W jego głosie brzmiało kilka niepowtarzalnych nutek, z których taka Mętna Łapa, jeśli dobrze się wsłuchała, mogła rozpoznać zaskoczenie, radość... zachwyt...? Podszedł do kocicy, przez krótką chwilę patrzył na nią, jakby zastanawiając się, czy wolno mu zrobić to, co chciał zrobić, po czym zdecydował zaryzykować i dotknął ją nosem. W policzek.
Ten poziom fizycznej bliskości, wyznaczony w momencie, gdy zostali partnerami, nadal był ich maksymalnym, ale dla niego i tak każdy taki dotyk był cenny i ważny.
- Może chciałabyś nam dzisiaj potowarzyszyć? Na treningu? Tak jak rozmawialiśmy niedawno? - wypowiedział na głos jej myśli - Akurat planowaliśmy dzisiaj krótszą sesję, rozmowę. Mętna Łapo? - odwrócił się do swojej Terminatorki, zdając sobie nagle sprawę, że czarna Wojowniczka skradła większość należnej jej w tej chwili atencji, ale licząc na wyrozumiałość swojej wspaniałej, zdolnej, dojrzałej podopiecznej, Mętna Łapo, pomóż mi dobrze wypaść - Byłaś ciekawa opowieści o życiu poza Klanem, może porozmawiamy trochę z Pajęczą Nogą, jeśli ma dla nas chwilę?
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#51
Stawiała właśnie kolejny krok za granicą Obozu, gdy usłyszała dość specyficzny tembr głosu gdzieś za ich plecami. Odwróciła się w spowolnieniu, a jej długie wibrysy uniosły się wyżej. Przez niecałe uderzenie serca, będąc w pewnej odległości od czarnej kocicy, Mętna Łapa nie była do końca pewna czy nie patrzy przypadkiem na Ćmi Zmierzch, która jeszcze moment temu udzielała jej mistrzowi zgody na uczestnictwo rudo-białego duetu w jutrzejszym patrolu. Może miała coś do dodania? Ale uważniejszy rzut oka na zbliżającą się, długonogą sylwetkę, pozwalał ustalić, że to jednak była smukła, wysoka Pajęcza Noga, czyli wyrośnięta kopia nie-kopia zastępczyni. Tak, ruda koteczka pamiętała moment, kiedy na którymś z treningów wyraziła zainteresowanie rozmowy z córką przywódczyni o zwyczajach tych, Dwunożnych. Albo bardziej o specyfice tamtego, odległego od lasu, życia. I... pamiętała nawet jakiś charakterystyczny błysk w oku swojego mistrza, jakiś moment zacięcia, który mu się przydarzył, gdy tylko z białego pyszczka uleciało imię czarnej kocicy.
I tak oto do rudego i białego dołączył czarny element układanki, a w dodatku... ten rudy ewidentnie wyczuwał przyciąganie i dopasowanie tego białego do tego czarnego. Nie była to przyległość dwóch identycznych kształtów, a zdecydowanie dwóch dopełniających się. Mętna Łapa z uwagą i lekko uniesionymi brwiami obserwowała całą scenę. Podchwyciła spojrzenie Pajęczej Nogi, wyczuwając może delikatne zwątpienie i popłoch? Starała się zachowywać statycznie, a na jej pysku odmalował się leciutki uśmiech.
Za to... Gęsiopióry podszedł do swojego czarnego elementu układanki i drugiej połowy biało-czarnego duetu dość żwawo i energicznie. Ruda lekko skuliła się, słysząc natłok wypowiedzianych przez niego słów, pomimo że sama często do cichych nie należała. Potrafiła jednak... wyczuć kota? W tym wypadku kocicę. Nie, nie żeby białas nie umiał, to nie tak. Zresztą... jego zaangażowanie łatwo było wytłumaczyć i zrozumieć. Ona postawiła na inną strategię.
– Oczywiście. Jeśli, Tobie, Pajęcza Nogo to odpowiada. – odparła cicho, ale słyszalnie, kiwając leciutko bródką dla podkreślenia słów, a przy tym nie przesunęła się nawet o włos i patrzyła nienapastliwie na czarną. – Liczyłam na to spotkanie.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#52
Gdy Gęsiopióry podszedł do niej, by zetknąć się z nią nosem, ona specjalnie ku temu opuściła nieco swoją głowę niżej. Była ponadprzeciętnie wysoka, miała długą szyję, długie łapy, a samą głowę nosiła wysoko, dlatego, niemalże odruchowo, skierowała ją niżej, by partner miał wygodniej, i by ona również mogła go delikatnie swoim nosem dotknąć. Zaczynała powoli przyzwyczajać się do takiej formy bliskości. Była... nawet przyjemna, w jakiś sposób ciepła, nienachalna, i odpowiadała wojowniczce. Nie przejmowała się zupełnie tym, że Mętna Łapa ich widzi, i nawet przez krótki moment przez głowę jej nie przeszło, by zwrócić uwagę na to, cokolwiek terminatorka może pomyśleć.
xxx - Pajęcza Noga po to podeszła - przytaknęła, unosząc z powrotem swój trójkątny łeb, i, tym razem, kierując wzrok na Mętną Łapę. Jej bladoniebieskie oczy były chłodna i zdystansowane, chociaż sama wojowniczka nie sprawiała wrażenia, jakby miało to być celowe działanie. Chyba po prostu urodziła się już z taką miną i taką aurą. Obróciła nieco łbem, zastanawiając się, o czym w zasadzie ma opowiadać. No tak, o jej życiu wśród dwunożnych, ale o czym dokładnie?
xxx - Niech Gęsiopióry phowadzi - dała mu znak, żeby to on wybrał miejsce, w jakim odbędą rozmowę, lub też trasę spaceru, podczas którego będą rozmawiać, Pajęczej Nodze było wszystko jedno. Mimo, że to ona była wśród nich najstarsza, i to dosyć znacząco, to jej partner był tutaj mistrzem, zatem i liderem, na którego decyzje się zdawała - a Mętna Łapa niech powie Pajęczej Nodze co konkretnie ją intehesuje - bo bez tego to raczej ani rusz. Córka przywódczyni nie była zbyt dobra w przejmowaniu inicjatywy.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#53
Gęsiopióry zamruczał cichutko, gdy Pajęcza Noga odwzajemniła drobną czułostkę, jaką ją obdarzył. Ogrom jego radości w takich chwilach mógłby wydawać się niewspółmierny do gestu, który ją prowokował, ale dla niego nic nie było na wyrost. Cieszył się świeżym związkiem w każdej chwili, a w takich, gdy w dodatku mógł go doświadczać w praktyce, jakąś realną bliskością – w ogóle szalał ze szczęścia.

Przez krótką chwilkę miał wrażenie, że między jego Partnerką a Terminatorką zawisło jakieś napięcie, a może tylko mu się wydawało...? Tak czy inaczej, on sam, na myśl że spędzi trochę czasu z nimi dwiema na raz, był pełen samych dobrych myśli.

- To świetnie, chodźcie. Może przejdziemy się w górę rzeki? – zaproponował swobodnie. Nie chciał tkwić w bezruchu na Kocim Grzbiecie, skoro czekała ich pogawędka, a o ile nie martwił się o siebie, bezpiecznego pod strategiczną warstewką ochronnego tłuszczyku, czy o Mętlik, opatuloną puszystym futerkiem, o tyle bardzo nie chciałby żeby Pajęczej Nodze zmarzły łapki albo uszka, albo, tylko nie to! Ogonek. Zdecydował się więc na spacer, a wzdłuż brzegu Grzmiącej Rzeki spacerował już z Mętną Łapą, więc nie będzie musiał robić przerw na opowiadanie o terenach łowieckich i punktach charakterystycznych w okolicy. Poza tym, Terminatorka wydawała się lubić kojący plusk wody, a i zobaczenie sterczącego z brzegów lodu mogło się jej spodobać, więc uznał to za najlepszy wybór.

Posłał pogodny uśmiech najpierw rudej, potem czarnej, zaprosił je ruchem głowy, aby szły bo obu jego bokach i w tak wspaniałej obstawie ruszył naprzód!
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#54
Nie byłaby do końca przekonana czy w okolicach Rzeki, nawet w ruchu będzie teraz cieplej niż na Kocim Grzbiecie w bezruchu, ale i tak nie kwestionowałaby decyzji Gęsiopiórego, gdyż na samo wspomnienie pędzącej wody przeszedł ją zdecydowanie nie-zimny, a elektryzujący dreszcz. Zupełnie nie przeszkadzała jej niespotykana aura Pajęczej Nogi. Na pewno nosiła w sobie coś nieuchwytnego, a poza tym okazała się kolejną kocicą z Klanu Rzeki, posiadającą wiele... wdzięku? Mętna Łapa już przy paru osobniczkach płci pięknej mogłaby pewnie nabawić się kompleksów, gdyż dajmy na to, chociażby jej krępe, masywne łapska sprawiały wrażenie ordynarnych w porównaniu z całokształtem sylwetki Śliwkowej Pestki czy dziewczęcą urodą, starszej już Kosowej Pieśni. Fakt, ruda stąpała lekko, odbijała się od podłoża sprężyście i nie była w rzeczywistości niezgrabną baryłą. Jednak jej taniec podczas przemieszczania znacząco różnił się od pociągłych, wyważonych ruchów partnerki jej mistrza. Ale ewentualne myśli o kompleksach, w przypadku zielonookiej znikały tak szybko, jak się pojawiały.
Najmłodsza z towarzystwa, kiwając na zgodę pyszczkiem ruszyła w ślad za parą. Dopiero teraz uderzył ją sposób wysławiania się czarnej. Kolejna rzecz, wyróżniająca ją z tłumu... w którym jednak chyba często zanikała? Lub go unikała? Mętna Łapa nie kojarzyła, by kocica kiedyś dzieliła z kimś języki.
– No więc... pytałam się kiedyś Gęsiopiórego czy Grzmiąca Ścieżka przypomina Rzekę. Bo płynąca woda zdaje się nie mieć początku, ani końca. A jak to jest ze ścieżką? Ostatnio byliśmy przy granicy i widziałam jej powierzchnię, a także potwory. Jednak z tamtej perspektywy nie można stwierdzić dokąd ona prowadzi. – zaczęła powoli, patrząc od czasu do czasu pod łapy, by nie wejść w jakąś zaspę. – Gęsiopióry tłumaczył, że do Siedliska Dwunogów... Jak wyglądają tamtejsze Obozy? Ach i czy jest więcej Grzmiących Ścieżek?
Miała nadzieję, że nie jest tego wszystkiego za dużo na raz. Zerknęła na moment w stronę Pajęczej Nogi, sygnalizując, że to póki co tyle i szła dalej, pozostając czujną.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#55
Wszystko jej było jedno, gdzie pójdą, więc w górę rzeki też mogło być. Swobodnie ruszyła za Gęsiopiórym, ciesząc się, że jednak gdzieś pójdą, bo musiała przyznać, że faktycznie było chłodno, i jej długie, chude łapki nieco marzły. Nie miała ani grubej warstwy tłuszczu, jak swój partner, ani gęstego, długiego futra, jak jego terminatorka, wiec jej wytrzymałość na bardzo niskie temperatury też była stosunkowo niższa.
Wsłuchała się w to, co miała do powiedzenia Mętna Łapa, i z ulgą przyjęła to, że nie było tego aż tak dużo, jak się obawiała, że będzie. Milczała krótką chwilę, próbując ułożyć w głowie jakąś sensowną odpowiedź, i wpatrując się przed siebie swoimi bladymi, niebieskawymi ślepiami.
xxx - Jest więcej Grzmiących Ścieżek - odpowiedziała w końcu zdawkowo, zastanawiając się, jak prawidłowo ma to terminatorce wytłumaczyć tak, by zrozumiała. Zwłaszcza, że sama Pajęcza Noga nie rozumiała idealnie wszystkiego, co robili dwunodzy, no bo i jak. - I mogą one przypominać rzekę. Czasem się przecinają i łączą, i potwohy poruszają się po hóżnych z nich. Jedne tu, inne tam. W zasadzie to dwunodzy, bo oni stehują potworami. Pajęcza Noga też była kiedyś w śhodku takiego potwora. I one prowadzą bardzo daleko, chyba łączą ze sobą hóżne siedliska dwunogów... nie tylko te blisko Klanów, ale także te daleko - powiedziała, zaskakująco dużo, jak na nią. Mówiła powoli, robią między poszczególnymi zdaniami krótkie przerwy, jakby nie była przyzwyczajona do tworzenia zbyt długich wypowiedzi, i musiała myśleć nad tym, jakie zdania budować, by przekazać to, co chciała przekazać. Znowu zamilkła na chwilkę, skupiając się na drugim pytaniu zadanym przez Mętną Łapę.
xxx - Siedliska Dwunogów różnią się od obozu Klanu. Jakby... dwunodzy mimo, iż mieszkają w jednym miejscu, nie mieszkali hazem. Mieszkają zwykle hodzinami. Pary, czasem ze swoimi młodymi albo stahszymi. I dbają o siebie w gronie tej rodziny - wytłumaczyła. Struktura siedliska dwunogów znacząco różniła się od złożonej zbiorowości całego Klanu.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#56
Mętną Łapę dopiero teraz uderzyło, że Rzeka dzieli nawet ze ścieżką (a od teraz wiedziała, że ze ścieżkami) pierwszy człon nazwy. Obie były grzmiące i trzeba przyznać, że faktycznie obie generowały spory hałas. Jednak kiedy ruda pierwszy raz wsłuchiwała się w obrazowe opisy Gęsiopiórego, miała wrażenie, że ścieżka okaże się... nieco żywsza? Wyobraziła sobie coś organicznego, bardziej przyległego do otoczenia, do którego przywykła. I chociaż potwory, które po niej sunęły, dawały wrażenie ruchu, a działania w jej obrębie chyba były powtarzalne, to kiedy kudłata zobaczyła ten cuchnący skrawek gruntu... trochę straciła ochotę na porównywanie go do Rzeki. A jednak, były podobieństwa i widziała je Pajęcza Noga.
Kotka słuchała starszej kocicy z uwagą, nie mogąc wyjść z podziwu, że w jakiś zupełnie niezwykły sposób Dwunodzy są w stanie jakoś zapanować nad potworami, a dokładnie nimi... sterować?
– Och. Potwory są bardzo szybkie, trudno mi było zobaczyć, co jest w środku. Jeśli byłaś w środku takiego, Pajęcza Nogo, to może wiesz... z czego one są? – miauknęła, a w jej ślepiach odmalowała się fascynacja, którą wywołała wizja rozbudowanej siatki połączeń, z której mógł składać się cały świat. – Ale... Dwunodzy mają jakieś legowiska?
Zastanowiła się chwilę, uznając, że na pierwszym miejscu te dziwne stworzenia stawiają rodzinę. Co, w sumie, nie było w ogóle dziwne.
– Mogę spytać, jak się u nich znalazłaś, Pajęcza Nogo? – zadała ogólne pytanie, nie ukrywając zaciekawienia tą kwestią. W końcu bardzo dużo kotów zniknęło ostatnio z ich klanu. Czyżby większość z nich przeżywała podobne scenariusze, trafiając prędzej lub później do Siedlisk? Jeśli tak, odpowiedź partnerki jej mistrza byłaby tym cenniejsza, bo niosłaby w sobie ewentualne wyjaśnienia okoliczności ostatnich zaginięć.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#57
Gęsiopióry słuchał opowieści Pajęczej Nogi z nie mniejszym skupieniem, niż jego Terminatorka. Prawdę mówiąc, sam nigdy nie poświęcił Grzmiącej Ścieżce ani temu, skąd dokąd może prowadzić, większej uwagi. Gdy był w wieku podobnym do Mętnej Łapy, był przekonany, że kiedyś sam pójdzie jej śladem, w jedną i w drugą stronę - i we wszystkie inne kierunki świata - i sam się przekona. Przypomniał sobie nawet, że kiedyś zapytał Pajęczą Nogę, czy nie chciałaby wraz z nim odwiedzić Siedliska Dwunogów, ale na myśl o tym poczuł pewne zażenowanie i nie odezwał się, by przytoczyć tamtą niezręczną rozmowę. Skończyło się tak, że nigdy nie wystawił nosa poza granice Klanu Rzeki, a i jego myśli daleko poza nią nie wybiegały.
Cieszył się, że jego uwielbiana Terminatorka wydaje się w miarę swobodnie rozmawiać z jego ukochaną. Miał tylko nadzieję, że sytuacja faktycznie wyglądała tak, jak mu się wydawało i że nie usłyszy potem od jednej czy drugiej, że wspólny spacer był męczący albo niekomfortowy. Co jakiś czas oglądał się za siebie i posyłał im pogodny uśmiech, a potem znów zerkał to na towarzyszącą im rzekę, to na nieruchome drzewa, na których zalegały cienkie warstewki śniegu, to na zachmurzone niebo.
I czuł się dobrze.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#58
Zamyśliła się chwilę, wbijając mętny wzrok w przestrzeń przed sobą. jej pysk nie wyrażał niemal żadnych emocji, poza zdawkową uprzejmością.
xxx - Pajęcza Noga nie jest pewna, czym są potwohy. Nie zachowują się jak zwierzęta, ale mogą nimi być. Dwunodzy też poruszają się czasem na grzbietach koni, więc może to coś podobnego do koni, ale wchodzi się do środka nich, a nie na ich grzbiety. - odpowiedziała, nieco niepewnym tonem. Potwory poruszały się i wydawały z siebie najróżniejsze odgłosy, ale nie dałaby sobie łapy uciąć, że to faktyczne zwierzęta, a nie jakiś wymysł dwunożnych - W śhodku są w większości puste i dziwnie pachną. I mają miękkie legowiska na których siedzą dwunodzy gdy są w środku. Pajęcza Noga była tylko w tym potworze należącym do jej dwunogów, więc nie wie, na ile te się hóżnią między sobą - ciągnęła. Niewiele dało się o tym powiedzieć. W potworach dziwnie pachniało oraz wszystko w środku było raczej ciemne. Nic ciekawego. Gdy Pajęcza Noga uświadomiła sobie, że w środku nie czyha na nią żadne zagrożenie, to jej zaciekawienie szczegółami potwora przestało być jakieś wysokie.
xxx - Pajęcza Noga szła Szahymi Brzozami niedaleko Grzmiącej Ściężki. Potwór dwunogów stał na trawie obok niej a dwunodzy byli niedaleko i ją złapali. A jeśli chodzi o legowiska, to tak. Mają swoje legowiska, ale inne niż legowiska kotów w obozie. Nie są z mchu, liści ani pierza i są bahdzo, bahdzo miękkie. Pajęcza Noga czasem na nich sypiała, ale jak nie było dwunogów w ich siedlisku. - Mówiła bardzo, bardzo dużo jak na nią. Może dlatego, że to był jedyny temat na świecie, o którym w ogóle cokolwiek wiedziała. Dzięki temu faktycznie wiedziała, o czym ma mówić, nawet, jak jej opisy były mało barwne.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#59
Zdążyli już dojść do Rzeki, czego odnotowanie wywołało na rudej, szerokiej mordce, ciepły, czuły uśmiech. Wody było nieco więcej niż podczas ich ostatniej wizyty tutaj, tej w ramach treningu, a brzegi oblodzone, zamarznięte. W słuchaniu Mętna Łapa była w zasadzie równie biegła, co w mówieniu i nie przepuściła ani jednego słowa.
– Konie? To jakieś zwierzęta, które służą Dwunogom, tak? – upewniła się ostrożnie, lekko marszcząc grzbiet nosa i zerkając na Pajęczą Nogę kątem oka. – Nigdy o nich nie słyszałam, jak wyglądają?
Kotka przyswoiła resztę danych na temat wnętrz potworów, ale ewidentnie jej uwaga skupiła się już na czymś innym. Może i faktycznie opisy dostarczane przez czarną kocicę były mało barwne, ale zawierały mnóstwo informacji i zwracały uwagę na szczegóły, o które warto było dopytać. Mętlik nie liczyła na usłyszenie z jej pyszczka narracji w stylu Gęsiopiórego, to oczywiste, że jego wybranka miała inny sposób bycia. Zresztą kudłatą kotkę interesowały przede wszystkim fakty. Sama Pajęcza Noga z pewnością działała na rudą... onieśmielająco. W końcu odkryła jakiś kawałek świata, który dla większości był zupełną niewiadomą.
– Coś okrywa takie legowiska? – spytała jeszcze, po chwili milczenia. – No, chroni przed deszczem, śniegiem?
Kolejne wątpliwości chciała przedstawić obu kotom, z którymi spacerowała, więc nieco podniosła głos, by idący krok przed nimi Gęsiopióry, ją usłyszał.
– Mam pytanie. – zakomunikowała, jakby stanowiło to kompletną nowość. – Wiem od ciotki, że wojownik, wedle kodeksu, powinien odrzucić życie pieszczocha. Ale jak się okazuje, koty zabierane są przez Dwunogów, wbrew ich woli, siłą do Siedlisk. W takim razie dany kot, pomimo odrzucenia życia pieszczocha, musi nim być. Przynajmniej do czasu, aż nie ucieknie... Właśnie. Pajęcza Nogo, jak się ucieka? To było bardzo trudne? W klanie jest chyba więcej kotów, którym się to udało, prawda?
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#60
Gęsiopióry słuchał Pajęczej Nogi z nie mniejszym zainteresowaniem, co jego - a teraz to można by nawet powiedzieć, że troszeczkę ich - Terminatorka. Szczegóły co do życia wśród Dwunogów nie należały do kanonu wykształcenia młodych kotów w Klanie Rzeki, ale skoro Mętną Łapę tak interesowały, nic nie stało na przeszkodzie, żeby porozmawiać o nich w czasie ich wspólnego spaceru. Myśl o tym, jak sam wypytywał o to Pajęczynkę – wówczas jeszcze Terminatorkę – jako ciekawski kociak, teraz wprowadzała go w lekkie zakłopotanie i rozbawienie. Starał się więc za dużo tego nie wspominać, a raczej skupiać na miłym tu i teraz.

Gdy Mętna Łapa zagadnęła ich o Kodeks Wojownika, uśmiechnął się. Całą pogaduchę można było uznać za rozszerzenie punktu o „wygodnym życiu pieszczoszka” i w razie gdyby Ćmi Zmierzch czy ktoś przyszedł na audyt, będzie mógł ją w ten sposób wyjaśnić.
– Myślę, że wiele rzeczy może się wydarzyć wbrew naszej woli. Kodeks Wojownika nakłada ramy na nasze wybory, ale nie może zmienić... losu. Jeśli kot ma dobre intencje i chce go przestrzegać – to to chyba jest kluczowe – odpowiedział na jej wątpliwość, najlepiej jak umiał – Nie chodzi o to, żeby zagłodzić się na śmierć, byle nie zjeść jedzenia, którymi chcą nas nakarmić Dwunogi. Najważniejsze, to wrócić.

Z ostatnim zdaniem odwrócił się w stronę czarnej kocicy i posłał jej ciepły uśmiech. A potem zamilkł i delikatnie skinął jej głową, z krzepiącym spojrzeniem, zachęcając ją, by dalej odpowiadała na pytania Mętnej Łapy, bo, tak super jej idzie!
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości