Logo Artemidy
Zatopione Korzenie
#61
Prowadź w nieznane? Hm. W tej sposób pewnie faktycznie pójdą gdzieś w nieznane, bowiem tutaj głównie Bratek kojarzyła co najwyżej nazwy miejsc i to, że widziała je z daleka gdy przechadzali się z Nocą podczas treningu. Skinęła z rozbawieniem Rdzy i faktycznie zaczęła iść, po prostu przed siebie. Gdzieś dojdą na pewno.
xxx - Z jednej strony dużo nowych rzeczy, ale z drugiej nie wiem na ile ciekawych. Po spędzeniu tylu księżycy jako samotnik, wiele rzeczy które na początku wydawały mi się interesujące, potem już takie nie były- odpowiedziała Wiewiórczej Łapie nieco melancholijnym tonem - Ale po drodze poznałam różne koty, samotników i pieszczoszków, chociaż większość to były ledwie krótkie spotkania. Jak byłam młoda to dużo zawdzięczałam ich pomocy. Widziałam też różne siedliska dwunogów, nawet takie większe od Osiedla które znajduje się niedaleko naszych terenów. Było tam wiele kolorowych tworów dwunogów... samotnicy wydawali się wiedzieć czym jest większość tych rzeczy, ale ja nie.


[Obrazek: ddi1iuf-ebc23db4-10c0-4e6f-bfe8-9facbfce...49PeTNyaiw]


They talk about [ ME ], I forget to l i s t e n
At least I get the recognition

Heavyweight, I pull up on you with the [ REPETITION ]
You in the pit, it's << n o t >> no exhibition
[ OH! ] they big mad, I'm the big boss
Talk a big game, take a big loss

[ Growin' up, I was the problem that they didn't S O L V E ]
[Obrazek: HrUiJJ0.png]

LVL 4 70 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Słuchała uważnie tego, o czym mówiła Bratek, uśmiechając się do niej delikatnie. Zamyśliła się na moment, mrużąc swoje oczka. Drgnęła delikatnie ogonem, po czym otworzyła pyszczek, aby zacząć mówić.
- Wróciłaś sama do Klanu, co nie? - zapytała, spoglądając na kocicę. Drgnęła delikatnie wibrysami. - I co uważałaś na początku za niesamowite? Możemy tak sobie wrócić myślami do tego, nie? W końcu jesteśmy w podobnej sytuacji!
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
xxx - Tak - pokiwała twierdząco głową - Zajeło mi to bardzo dużo czasu bo gdy dwunodzy mnie złapali to przetransportowali mnie swoim potworem daleko, daleko stąd. Koty tam, gdzie trafiłam, nie wiedziały nawet nic o Czterech Klanach i nie były w stanie mnie pokierować z powrotem. Szłam po omacku, trochę kierując się tym gdzie wschodzi i zachodzi słońce. Minęło mnóstwo czasu nim trafiłam na jakąkolwiek wskazówkę gdzie dokładnie mam iść. - wytłumaczyła Wiewiórczej Łapie wciąż nieco melancholijnym tonem. Nie wydawała się zła ani smutna, raczej jakby... wspominała to wszystko z mieszanymi uczuciami i jakimś zmęczeniem - Hm... chyba właśnie to, co stworzyli dwunodzy. Różnego rodzaju potwory, też takie naprawdę olbrzymie. I olbrzymią grzmiącą ścieżkę, wielokrotnie większą od naszej, po któej na raz mknęło mnóstwo potworów różnych wielkości. I w jednym z Osiedli dwunogów były naprawdę, naprawdę wysokie siedliska, samotnicy określali je mianami bloków albo budynków, sięgały niemalże do nieba. Zdecydowanie robiły wrażenie, będąc o wiele, wiele wyższe od drzew w lesie.


[Obrazek: ddi1iuf-ebc23db4-10c0-4e6f-bfe8-9facbfce...49PeTNyaiw]


They talk about [ ME ], I forget to l i s t e n
At least I get the recognition

Heavyweight, I pull up on you with the [ REPETITION ]
You in the pit, it's << n o t >> no exhibition
[ OH! ] they big mad, I'm the big boss
Talk a big game, take a big loss

[ Growin' up, I was the problem that they didn't S O L V E ]
[Obrazek: HrUiJJ0.png]

LVL 4 70 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Obserwowała podczas tej rozmowy Bratek, chcąc po mimice zgadnąć, jak się teraz czuje. Nie chciała na nią naciskać czy cokolwiek, nie chciała, aby przez ich rozmowę się poczuła gorzej. Ale... chyba było git!
- Mhm, chyba... wiem? Ja w sumie wędrowałam na swoich łapach tylko, nie widziałam aż takich wielkich grzmiących ścieżek! Widziałam bloki, o których mówisz - zamruczała ciepło, spoglądając na koleżankę. - Zawsze się zastanawiałam, jak obozy dwunożnych się mieszczą w tym. A widziałaś kiedyś potwory na wodzie? - zapytała, posyłając uśmiech w stronę trójkolorowej kotki. Bo ona, hehe, widziała.
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
xxx - Wiesz co, te siedliska dwunogów kojarzyły mi się trochę z mrowiskami. Wysokie i wypełnione po brzegi dwunogami którzy się w nich kotłowali. Może tak im wygodniej żyć, wydaje mi się, że akurat oni lubią gnieździć się w wielkiej ilości na małym terenie. W końcu nawet nasze osiedle niedaleko czterech Klanów mieści w sobie dużo więcej dwunogów niż kotów w Klanach - zauważyła. - Na wodzie...? Nie, chyba nie - pokręciła przecząco głową - ale to też dlatego że raczej nie przebywałam przy dużych zbiornikach wodnych. Starałam się raczej trzymać płynącej wody jak rzeki i strumyki bo w nich woda jest najczystsza. Czasem tylko widziałam dwunogów się w niej kąpiących albo pływających na takich... niezbyt wielkich drewnianych belach? Czymś podobnym.


[Obrazek: ddi1iuf-ebc23db4-10c0-4e6f-bfe8-9facbfce...49PeTNyaiw]


They talk about [ ME ], I forget to l i s t e n
At least I get the recognition

Heavyweight, I pull up on you with the [ REPETITION ]
You in the pit, it's << n o t >> no exhibition
[ OH! ] they big mad, I'm the big boss
Talk a big game, take a big loss

[ Growin' up, I was the problem that they didn't S O L V E ]
[Obrazek: HrUiJJ0.png]

LVL 4 70 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
- Hm, no to racja w sumie - mruknęła na słowa wojowniczki, kiwając jej głową. Robiło to sens, to na pewno! Na jej słowa zamruczała wesoło. Tak, świeża woda dla kota, który dużo podróżuje, była ważna, przecież sama o tym wiedziała.
- No rozumiem! Chyba często też w okolicach dwunożni pływają, nie? Ciekawe, że oni to lubią. Futra w ogóle na sobie nie mają, nie jest im zimno w tej wodzie? - mruknęła, zastanawiając się. W końcu jednak pokręciła łbem. Dwunożni to w ogóle byli dziwni według niej. Dziwni, ale jednocześnie no. Interesujący. Coś w nich takiego było, że z bezpiecznej odległości Rdza to by ich chętnie poobserwowała. Dlatego też w sumie tak długo się kręciła w okolicach osiedla, kiedy Wawrzyn było zmuszone do odejścia.
- Ja przed dołączeniem do Klanu wyruszyłam w stronę Wielkiej Słonej Wody. I tam widziałam takie potężne potwory na wodzie. Tam, gdzie kiedyś kiedyś mieszkały nasze Klany. Raz spotkałam samotnika, który na takim potworze mieszkał, podobno to się nazywa... statek. Jak dobrze pamiętam. A Wielką Słoną Wodę on i samotnicy z tamtej okolicy nazywali morzem - zaczęła. - Dwunożni na piasku sobie siedzieli w najlepsze, kocięta dwunożnych się bawili. Ale ja byłam nad morzem, jak było już trochę zimno, to nie było ich tak dużo. Oh, a MEWY? Mewy są okropne...! Kradną wszystko co popadnie, wielkie gnoje. Zdaje się, że nawet kociaka by ukradły, gdyby im było w interesie!
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
***

xxxxZiewnąłem przeciągle. Zdarzyło mi się zasnąć w trakcie dnia, czego normalnie nie robiłem. I tak, jak niedawno obudziłem się w Zalanej Norze, tak wyszedłem cicho z obozu, by posiedzieć nieco nad rzeką. Woda mnie uspokajała, nie tylko ta biało-niebieska, moja siostra, ale także ta... ta zwykła. Rzeka. Chwilę więc spacerowałem przy Zatopionych Korzeniach, wbijałem wzrok w taflę wody, aż mi ogon sam wślizgnął się do wody! Serio! Ja nic! To już chyba trzeba było skorzystać, prawda?
xxxxW wodzie zatopiłem tylko mój biały koniec ogona. Pilnowałem, by cień nie opadał na taflę wody, zastygłem w bezruchu, cicho. Czekałem na rybę.

mg
[Obrazek: jAtNJ2o.png]
LVL 5 510 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Wędkowanie, wędkowanie... najpiękniejszy w świecie sport.
Ogniste Serce długo na branie nie musiał czekać, na szczęście. Tak. Nie. Może? Coś wyraźnie poruszyło się pod powierzchnią wody, przepłynęło nieopodal jego ogona i nawet faktycznie przypominało w kształcie rybę... ale nią nie było. Świeciło się ładnie w słońcu, wyglądało jak rybka, a w istocie była to tylko wyjątkowo realistyczna przynęta spinningowa, która najwyraźniej komuś zerwała się z haczyka. Ojej.

ogień | lvl: 3 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | prz: 2/2
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
xxxxZmrużyłem oczy? Huh?? Wyłowiłem rybę, ale wcale rybą nie było. Nie pachniało tak, a jak ugryzłem, to tylko mnie zęby rozbolały! Potrząsnąłem głową i odrzuciłem ustrojstwo gdzieś w krzaki - nie do wody, bo nikt inny się już nie nabrał.
[Obrazek: jAtNJ2o.png]
LVL 5 510 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
A dziwna, świecąca rybka z dziwnego materiału nie była nawet najdziwniejszym co miało się Ognistemu Sercu przytrafić.
- Dobry - rozległ się głos, nieznajomy, obcy, ledwie pół lisiej długości od niego. Ognik nie był sam; po jego prawej, nad brzegiem rzeki znajdował się zupełnie mu obcy kot o czarno-białym, zadbanym futrze, z obrożą na szyi i charakterystycznie nadciętym uchem u samego czubka. Wyjątkowo butny pieszczoch, zdaje się, bo na samotnika chyba był zbyt zadbany. Nic sobie nie robiąc z tego gdzie się znalazł usiadł przy brzegu rzeki, sam zanurzając pod powierzchnią jedną ze swoich łap. - Biorą? - spytał jeszcze Ognistego Serca, ot, jak gdyby nigdy nic.

ogień | lvl: 3 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | prz: 2/2

młody dorosły pieszczoch | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 45 | W: 50
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
xxxxCzekałem dalej. Cierpliwie, nie byłem bowiem w gorącej wodzie kąpany. Miałem czas. Zmroziło mnie jednak, gdy usłyszałem, jak ktoś się ze mną wita. Nie potrafiłem dopasować głosu do rozmówcy, a to oznaczało, że był to ktoś z Klanu, kogo nie kojarzyłem. Czułem, jak ciarki dyskomfortu pożerają moje łapy, aż wyciągnąłem ogon z wody i spojrzałem na kocura.
xxxxOtworzyłem pysk, ale nie odpowiedziałem. Nie znałem go. I, gdybym nie czuł zapachu typowego dla samotników, zapewne uznałbym, że to ktoś nowy, kto zawitał w Klanie gdy byłem chory. Z drugiej strony... Nocny Szkwał by mi powiedział. Ale... ale co teraz? Kot. Nie z Klanu Rzeki. Na terenach Klanu Rzeki. Pyta mnie, pyta mnie... czy biorą? Co, ryby? To były moje ryby, mojego klanu. Stres sprawiał, że zaczęły mi sztywnieć stawy.
xxxx- Dob...ry - wymamrotałem w końcu. - Dopiero... przyszedłem - dodałem jeszcze. Wdech wydech. Co powinienem zrobić? Co zrobiłaby Wodny Wir? Nocny Szkwał? Co... przegoniliby go. Byli wojownikami Klanu rzeki, którzy bronią teren przed obcymi. Przed nim. Ja też byłem wojownikiem. Ja też przeganiam... obcych. Tak?
xxxx- Wie...sz. To nie do końca jest... miejsce, gdzie powinieneś być. M-może nie wiesz, ale las od dawna jest podzielony i... i... i są tereny, gdzie możesz być, ale... ale nie tu. Tu nie - mówiłem, ale zapewne na jego miejscu wyśmiałbym, gdyby ktoś w ten sposób chciał mnie przegonić. Ja wyganiałem siebie, czy jego?
[Obrazek: jAtNJ2o.png]
LVL 5 510 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Kocur niewiele sobie zrobił z tego, że nieco spłoszył młodego wojownika. W ogóle się nie przejmował tym, że wlazł na czyjeś terytorium, w ogóle chyba nawet nie był tego świadom. Jeśli był to nie, nie obchodziło go to ani trochę. Przynajmniej zachowywał się jako tako neutralnie, dość przyjaźnie, prawda? Mogło być gorzej. Ogień mógł trafić na agresora.
- Mhm, no to powodzenia i teraz cicho bo je spłoszymy i tyle z tego będzie - zadecydował pieszczoch, ponownie skupiając wzrok na tafli wody. Och, mówił na serio, śmiertelnie na serio. A jąkającego się Ogniste Serce uraczył spojrzeniem dopiero po chwili, jakby robił mu przy tym łaskę. - Aha, to ty jesteś jak ta świruska na którą wtedy wpadłem. Tereny srereny, tu chcę łowić i tu będę łowić, koniec. Bo co mi zrobisz? Nic nie zrobisz.
No właśnie, Ogniste Serce, co mu zrobisz? Nic nie zrobisz.

ogień | lvl: 3 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | prz: 2/2

młody dorosły pieszczoch | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 45 | W: 50
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
xxxxNaprawdę miałem nadzieję, że po prostu sobie pójdzie. Zgodzi się i pójdzie. Koty jednak nie lubiły być rozstawiane po kątach, a to właśnie robiłem, skoro wyznaczałem swoje tereny w lesie i nagle kazałem mu iść, pomimo, że zapewne dla kotów... nie stąd, las jest równy dla wszystkich. To nie ja ustalałem zasady i to nie ja wyznaczałem tereny. Właściwie, nie przeszkadzało mi, że ten chciał łowić ryby - musiał być głodny, tak, jak każdy inny kot. Ale rzeka, przy której stał, była na terenach mojego Klanu. I ryby w niej również były... nasze, nie jego. Obiecałem... obiecałem, że będę chronić i pilnować Klan Rzeki nawet kosztem własnego życia. Według kodeksu wojownika, kocura nie powinno tutaj być.
xxxx- Nie możesz łowić tutaj ryb - powiedziałem. Chciałem brzmieć pewnie, nie wiem jednak jak mi to wyszło. Pewnie marnie. Kocur w ogóle się mnie nie bał, nie respektował. A ja byłem u siebie... on nie. Czemu nie potrafiłem wzbudzić w nim jakiegoś szacunku? Czemu? - Obok... zaraz obok nas jest Torfowy Rojst, a tam granica, gdzie płynie rzeka. Tam możesz łowić ryby... okej? Zaprowadzę cię do granicy i nie będziesz już tu przychodził - spojrzałem na niego, a potem wziąłem dwa wdechy. Jesteś wojownikiem, Ogniste Serce, wojownikiem. Broń swojego Klanu. - Jeśli nie, zmuszę cię do pójścia stąd... siłą.
[Obrazek: jAtNJ2o.png]
LVL 5 510 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Ogniste Serce z uporem maniaka próbował przekonać obcego kota - intruza, jakby nie patrzeć - do opuszczenia ziem Klanu Rzeki. Z innym kotem może by się to udało, ale nie z tym. Ten był wyjątkowo uparty i wyjątkowo głęboko w poważaniu miał jakiekolwiek ustalone zasady czy granice Klanów, a każde kolejne słowo wojownika doprowadzało go na skraj jego anielskiej cierpliwości.
Czarno-biały kocur w końcu podniósł się i stanął centralnie przed Ognistym Sercem, wbijając w niego intensywne spojrzenie. - Słuchaj no pimpek czy jakkolwiek masz na imię: mam gdzieś wasze dziwne Klany czy jakkolwiek wy się nazywacie, granice czy nie granice, tutaj przyszedłem łowić i nigdzie się stąd nie ruszam, bo mi się tu podoba. Okej? A swoimi byle groźbami mnie nie wystraszysz. Więc co ty na to, że wrócimy do łowienia ryb i zamkniesz jadaczkę, hm?

ogień | lvl: 3 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | prz: 2/2

młody dorosły pieszczoch | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 45 | W: 50
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
xxxxNie jestem brutalnym kotem. Nie gryzę, nie biję, wolę się dogadać... normalnie. Ale kocur nie chciał mnie słuchać. Nie bił się moich gróźb, miał w poważaniu moje zasady. Nie szanował mnie i mojego klanu. Spojrzałem na niego bez słowa, czekałem, może zmieni zdanie. Nie zmienił. Na jego propozycję pokręciłem głową. Nie dogadamy się w ten sposób. I nie chciałem go uderzać, ranić, nie chciałem. Ale on nie chciał mnie słuchać. A ja byłem wojownikiem Klanu Rzeki, przysięgałem z łapą na piersi, że będę bronić terenów Rzeki i jej zasobów. Nocny Szkwał mnie do tego szkolił. Nie mogłem go zawieść kolejny raz... nie dzisiaj. Dzisiaj nie.
xxxxUniosłem łapę do góry i wymierzyłem cios w policzek kocura, uprzednio wyciągając pazury. Chciałem go tylko poharatać, pokazać, że mówię poważnie. Wtedy sobie pójdzie, prawda? - Nie będziesz łowił tu ryb.
[Obrazek: jAtNJ2o.png]
LVL 5 510 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości