odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Wreszcie coś mu się udaje. Nie trafia co prawda w oczy, co jest złą wiadomością, niemniej wykonuje atak, który przynosi jakiś skutek. Całkiem przyzwoity, można rzec. Gorzej, że sukcesem rozjusza łasicę i ta nie pozostaje mu dłużna. Jaśniejący Płomień próbuje uniku, lecz reaguje zbyt późno. Wężowatym ruchem, z niesamowitą prędkością przeciwnik rzuca się na jego łapę i w tym samym momencie ból rozlewa się po płomykowym ciele. Kocur odruchowo trzepie kończyną, chcąc strząsnąć z siebie pijawkę, która mimo jego starań utrzymuje chwyt jeszcze odrobinę dłużej. Nieznaczące uderzenie serca, wydawałoby się... gdyby nie ten ból. I późniejszy widok krwi. Bynajmniej nie atakującego, w każdym razie nie tylko jego.
Bury kładzie po sobie uszy, wydobywa z gardzieli wściekły warkot i niemal natychmiastowo przystępuje do kolejnego ataku, jednakże rezygnując - póki co - z polegania na rannej kończynie. Ból może i jest stłumiony przez adrenalinę, ale lepiej nie dokładać sobie obrażeń na i tak poharataną łapę. Kolejną próbą nie wzbija się na wyżyny kreatywności i po raz kolejny stawia na zamachnięcie się z pazurami na głowę łasicy. Tym razem będą oczy.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Roziskrzona Noc nie musiała się długo nastawiać na sukces, bo błyskawicznie nadszedł sam. No może nie do końca sam, bo złapanie wiewiórki było zasługą pracy łowczyni i sprzyjających okoliczności. Wojowniczka podeszła zwierzynę perfekcyjnie, a zagubienie gryzonia na nieznanym terenie sprawiło, że zupełnie stracił czujność. Nie przemieścił się nawet o długość kociego wąsa i zginął od kłów Wichrzaczki.
Atak Jaśniejącego Płomienia: Udany! (100%) [(16 + 8) - (11 + 9)] = 4 Atak łasicy: Słaby! (50%) [(18 + 5) - (8 + 8)]*0,5 = 3, bo słaby
Po pierwszej wymianie prawdziwych ciosów, przeciwnicy wydawali się być zirytowani i rozjuszeni. Chcieli wytoczyć poważniejsze działa, ale zarówno kocia łapa, jak i łasicze zęby się omsknęły. Jaśniejący Płomień uderzył tym razem w okolicę ucha, lecz niestety zrobił to zbyt delikatnie, by ogłuszyć potencjalną ofiarę i zbyt nieprecyzyjnie, by zagrozić małym, wściekłym ślepiom. Łasica wpadła natomiast na mniej standardowy plan: przebiegła kocurowi pod brzuchem, lecz na szczęście nie celowała w ten wrażliwy fragment ciała. Ugryzła Wichrzaka w lewą, tylną łapę, ale ku jego uldze nie wgryzła się tak głęboko, jak wcześniej.
Jaśniejący Płomień: S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 38 - 1 - 3 = 34 / 50 | W: 62 - 3 = 59 / 70
⟶ przerzuty: 1/2
⟶ rana 1. stopnia: głębokie, nierozległe ugryzienie prawej, przedniej łapy; od tej tury -1 HP aż do końca walki.
⟶ rana 0. stopnia: sierść wyrwana z lewej, tylnej łapy.
łasica: S: 5 | Zr: 9 | Sz: 5 | HP: 32 - 1 - 4 = 27 / 40 | W: 29 - 2 = 27 / 35
⟶ rana 1. stopnia: gęste zadrapanie z całej łapy na pysku; od tej tury -1 HP aż do końca walki.
⟶ rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie przy uchu.
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Oblizała powoli ubrudzony krwią pysk. No i fajnie. Może rzeczywiście problem leżał w ptasiej zdolności lotu, a nie pechowej aurze towarzyszącej burej na wszystkich polowaniach. Podziękowała Gwiezdnym, jak przykładny wojownik, a następnie zakopała zdobycz pod większą kępą traw i ruszyła truchtem dalej. Wiewiórka, mimo że mocno poprawiła jej samopoczucie dając się tak grzecznie złapać, już zupełnie nie zaprzątała Iskrze głowy. Bo miała nowy cel, skoro jeszcze Jaśniejący Płomień nie zjawił się nigdzie w zasięgu wzroku z informacją, że koniec tej zabawy, to mogła wypatrywać kolejnej piszczki.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Łasica okazuje się niebezpiecznym rywalem, albo to on jest dzisiaj wyjątkowo nie w formie. Jaśniejący Płomień skłania się do wiary w to drugie. W innym razie trzecia próba ataku przyniosłaby sensowny skutek, zwłaszcza teraz, kiedy mniej więcej wie już, jak porusza się oponent. Prawie niezauważalnego zadrapania nie ma co zaliczać jako udana akcja. I w zamian za nie traci futro w lewej, tylnej łapie, tak jakby i bez tego nie miał problemu. Skup się, upomina się w myślach. Nie chce umierać z kłów durnej łasicy jak największy dureń, ale tym bardziej nie widzi mu się podkulić ogon i zwiać. A żeby nie wyjść z potyczki ledwo żywy, musi wreszcie zadać potężniejszy cios.
Odwraca się szybko, chcąc ponownie stanąć pysk w pysk z przeciwnikiem. Tym razem próbuje rzucić się na niego dwiema przednimi łapami i przyszpilić go do ziemi nie tylko siłą, ale też pazurami wbitymi w chude ciałko.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Po tak udanej akcji, w oddali, przed Roziskrzoną Nocą znów mignęło coś rudego. Jednak tym razem było to coś znacznie większego, nawet od niej samej. Wojowniczka nie różniła się aż tak bardzo od lisa, którego dostrzegła. Dorosły drapieżnik, na szczęście, znajdował się bardzo daleko, nie widział i nie wyczuwał kotki. Wichrzaczka mogła się spokojnie wycofać i uniknąć starcia.
Podczas gdy Roziskrzona Noc spoglądała na bardzo groźnego drapieżnika, Jaśniejący Płomień nadal walczył, z niby słabą, łasicą. W kolejnej rundzie niewielki ssak nie zdołał oddać ciosu, zadziwiony agresywnym, innym, pewnym ruchem kocura. Wojownik istotnie zdołał przyszpilić zwierzę do ziemi, jednak, póki co swoim ciężarem i łapami, a nie pazurami. Drobne ciałko wiło się niczym wyłowiona na brzeg ryba i nie chciało dać za wygraną. Mimo to, kocur obił łasicy klatkę piersiową. Może, gdy znów wyprowadzi udany atak, uda się mu zyskać ostateczną przewagę? Drapieżnik tracił siły, ale sam Jaśniejący Płomień też nie był już pierwszej świeżości.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Fajnie, fajnie. Bura nie miała myśli samobójczych, więc z gdy tylko mignęła jej ruda kita w oddali, wstrzymała oddech. Miała to szczęście, że dostrzegła lisa nim ten zobaczył ją, więc już jedno czy dwa uderzenia serca później po cichutku wycofywała się z brzuchem przy ziemi. Dopiero gdy miała jako taką pewność, że znalazła się w bezpiecznej odległości, wypuściła z płuc nagromadzone powietrze i otrzepała sierść. Nieco przygasł jej entuzjazm na dalsze polowania, bo nie chciałaby przypadkiem wpaść na rudzielca jakoś tak bliżej, ale z drugiej strony wracanie do obozu już teraz wcale nie brzmiało tak zachęcająco. Więc ostatecznie zwyciężyła myśl, że jeśli pójdzie w stronę przeciwną do liska to nie powinno być problemu. I tak też zrobiła, ruszyła truchtem, nasłuchując dźwięków z otoczenia, tylko troszeczkę spięta, tylko troszeczkę bardziej wyczulona na ewentualny błysk rudego futra w morzu zieleni.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Łasica walczy zaciekle. Nic zaskakującego zważywszy na fakt, że znalazła się w środku walki na śmierć i życie. Ale Jaśniejący Płomień ma to samo nastawienie. Wie, jak może skończyć się niedocenienie przeciwnika albo przecenienie siebie. Nawet jeżeli źródłem tej mądrości nie jest żadne przeszłe polowanie czy walka. Nie pozwoli Iskrze ciągnąć swojego nieprzytomnego ciała do obozu. Nie pozwoli jej powiedzieć komukolwiek, że był bliski śmierci z łap łasicy. Bo nie będzie.
Obserwuje ruchy drapieżnika. Mimo adrenaliny czuje ból w przedniej łapie. Wie, że krwawi. Niestety, jak dotąd ta świadomość nie pomaga mu podjąć bardziej efektywnych kroków. Unosi górną wargę, odsłaniając kły, po czym rzuca się na wroga. Chce go dopaść, pomagając sobie łapami, i wgryźć w krąg szyjny. Albo tchawicę. Brzuch? Cokolwiek odsłoni wijący się robal, choć przypuszczając atak kocur koncentruje się na tym pierwszym. Koniec tego dobrego. Bez cackania się.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Kotce w zasadzie bez problemów udało się uniknąć konfrontacji z lisem. Niestety, poza tym okolica świeciła pustkami (pomijając może brata Iskrzącej Nocy, złączonego w krwawym uścisku z łasicą, jednak kotka była tego starcia kompletnie nieświadoma). Nadal lekko powiewał wiatr, słońce przygrzewało, jednak wojowniczka nie natrafiała ani na ofiarę, ani na drapieżnika.
Atak Jaśniejącego Płomienia: Krytyczny! (150%) [(18 + 8) - (10 + 9)]*1,5 = 11, bo krytyczny Atak łasicy: Nieudany!
Jaśniejący Płomień był rozjuszony i zawzięty, ale nie działał chaotycznie. Przeciwnie, okazał się skuteczny i precyzyjny, dzięki czemu w końcu zyskiwał upragnioną przewagę. Wijąca się łasica już po przednim ruchu była na raczej straconej pozycji, co po oddaniu kolejnego ciosu, wojownik tylko potwierdził. W końcu wstrzelił się kłami w okolice zdecydowanie nie nieruchomej szyi, co nie było wcale proste! Skaleczył przeciwnika porządnie, więc i z tej rany polała się krew. Mały ssak starał się podrapać kota, ale jego próby spełzły na niczym, gdyż całe ciało wyraźnie opadało z sił. Nie znaczy to, że przestało się szamotać!
łasica: S: 5 | Zr: 9 | Sz: 5 | HP: 22 - 1 - 11 = 10 / 40 | W: 26 - 1 = 25 / 35
⟶ rana 1. stopnia: gęste zadrapanie z całej łapy na pysku; -1 HP aż do końca walki.
⟶ rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie przy uchu.
⟶ rana 0. stopnia: stłuczona pierś.
⟶ rana 1. stopnia: rozcięcie skóry zębami w okolicy szyi; od następnej tury -1 HP aż do końca walki.
⟶ statystyki spadają od następnej tury o ½, ze względu na spadek HP do ¼.
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
To że nie natrafiła na kolejnego drapieżnika było pocieszające. Brak śladów jakiejkolwiek zwierzyny - niekoniecznie. Gdzieś z tyłu rdzawej głowy pojawiła się myśl, że widziany wcześniej lisek mógł przepłoszyć wszystkie piszczki z okolicy i że rozsądniej by było zawrócić po wiewiórkę, poczekać na brata i najwyżej zrobić wieczorem drugie podejście do polowania, na innych terenach. Z tym, że Roziskrzona Noc równie mocno nie chciała wracać, co parę chwil temu. Więc mimo że z każdą kolejną kępą traw, za którą nic jadalnego się nie kryło, malał jej entuzjazm, nie przerywała marszu i wytężania zmysłów, bo może jednak.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Jest, jest, jest. Ma szyję, ma ją; nie udaje mu się jednym ruchem zakończyć żywota walecznej łasicy, ale poza tym atak wychodzi mu obiecująco. Sam nie wie, czego to zasługa. Zapoznania się z technikami stosowanymi przez przeciwnika? Jego własnej opadającej energii, zwiększającej powagę sytuacji, a co za tym idzie - motywującej do precyzyjniejszych ciosów? Może to zwykły łut szczęścia? Bez znaczenia. Czuje na języku krew zwierzęcia, całkiem porządnie je rani, samemu nie obrywając kolejnego krwawego ciosu. Wyłącznie to się liczy.
Przy kolejnym ataku stawia na klasyk tej potyczki. Mianowicie próbuje wymierzyć kolejny cios zdrową łapą w głowę łasicy. Może tym razem uda się ją ogłuszyć, a później wreszcie zakończyć pojedynek?
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
W końcu kotka coś dostrzegła. Leżało między kępami traw i się nie poruszało, a sierść miało... czarną. Z tej perspektywy wojowniczka nie była w stanie stwierdzić na co się natknęła. By się dowiedzieć, musiała podejść bliżej. Lub zignorować nieruchome... coś.
To jeszcze nie był koniec, ale z pewnością jego początek. Cios wojownika był wymierzony perfekcyjnie, ale łasica, ostatkiem sił, podrapała go powierzchownie po pysku. Mimo że Jaśniejący Płomień nie ranił teraz przeciwnika, to, z wcześniejszych ran małego ssaka sączyła się krew, a jego lekko opadająca głowa, zwiastowała nadchodzące omdlenie. Jednak oczy łasicy nadal się świeciły. Wichrzak miał przewagę wytrzymałościową, choć sam również powoli opadał z sił czy raczej: nie miał ich już tyle, ile miał na początku, wiadomo. Było nieźle, ale trudno stwierdzić czy kolejny ruch przyniesie ostateczny cios. Lepiej tego nie zakładać, mimo że coraz mniej ruchliwe stworzonko wyraźnie opadało z sił.
łasica: S: 2 | Zr: 4 | Sz: 2 | HP: 10 - 1 - 1 = 8 / 40 | W: 25 - 3 = 22 / 35
⟶ rana 1. stopnia: gęste zadrapanie z całej łapy na pysku; -1 HP aż do końca walki.
⟶ rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie przy uchu.
⟶ rana 0. stopnia: stłuczona pierś.
⟶ rana 1. stopnia: rozcięcie skóry zębami w okolicy szyi; od tej tury -1 HP aż do końca walki.
⟶ statystyki spadają od tej tury o ½, ze względu na spadek HP do ¼.
⟶ celność spada od następnej tury o -2, ze względu na spadek W do ⅔.
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
I tak polowanie szło jej raczej średnio. I tak kilka chwil jej nie zbawi, gdy ze zwierzyną było raczej cienko. Tak sobie usprawiedliwiała, gdy ciekawość wzięła górę, a bura wojowniczka ruszyła powoli w stronę czegoś. Jako że nie była w zasadzie pewna do czego należała czarna sierść, to (w przebłysku rozsądku) postanowiła podejść ostrożnie, jak do potencjalnej ofiary, gdy nie chce się zostać wykrytym. To znaczy - z poprawką na kierunek wiatru i zdradzieckie gałązki na trasie, skradając się. Bo chciała podejść bliżej, ocenić z czym takim ma do czynienia, a nie pchać się prosto pod łapy (chyba powinno mieć łapy?) tego... czegoś.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Powoli zaczyna mieć dosyć. Jego obrażenia nie są szalenie poważne, do grobu tak zaraz go nie wpędzą, ale nie da się zaprzeczyć - krwawiąca kończyna boli. Zmiany pozycji, odskoki, ataki, to wszystko napędza spiralę bólu i mimo że kocur nie przypuszcza kolejnych ciosów właśnie nią, nie jest w stanie w pełni jej oszczędzać. Do tej nieprzyjemności dochodzi narastające zmęczenie. Łasica opada z sił szybciej od niego, ale i jego ruchy są coraz powolniejsze, coraz słabsze. Jaśniejący Płomień obrywa po nosie, lecz to przeciwnik wygląda jak na uderzenie serca przed utratą przytomności. Korci go ponownie rzucić się z kłami. Ale nie. Jeszcze nie teraz. Na tyle cierpliwie, na ile potrafi, stara się wymierzyć któryś już cios lewą łapą z wyciągniętymi pazurami wprost w łasiczą głowę.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
No więc Roziskrzona Noc nie wyczuwała w okolicy niczego... żywego. Żadnej woni, która mogłaby należeć do jakiegoś organizmu, który pompował krew. Jednak im bliżej podchodziła do niezidentyfikowanej rzeczy, była coraz pewniejsza, że miała ona futro. Cóż, wyglądało na to, że był to przedmiot zgubiony dawno, bo Porą Nagich Drzew, przez Dwunogów. Klik! Puchate coś, wylegujące się w słońcu, miało nawet uszy!
Atak Jaśniejącego Płomienia: Nieudany! Atak łasicy: Słaby! (50%) [(15 + 2) - (9 + 8)] = 0
Po etapie zaciętej walki nadszedł moment, w którym powietrze znacznie zeszło. Wojownik nie słaniał się jeszcze na łapach, ale musiał zdawać sobie sprawę, że za chwilę odczuwać będzie skutki lekkiego szoku. Niestety nie trafił łapą w łeb łasicy, źle wymierzył. Mały ssak natomiast zdobył się na prawdopodobnie ostatni atak: chciał wbić ząbki w łapę, która nie zadała jeszcze ostatecznego ciosu. Zwierzę było jednak tak słabe i bliskie omdlenia, że delikatny uścisk szczęk nie wyrządził Wichrzakowi żadnej krzywdy.
łasica: S: 2 | Zr: 4 | Sz: 2 | HP: 8 - 1 - 1 = 6 / 40 | W: 22 - 2 = 20 / 35
⟶ rana 1. stopnia: gęste zadrapanie z całej łapy na pysku; -1 HP aż do końca walki.
⟶ rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie przy uchu.
⟶ rana 0. stopnia: stłuczona pierś.
⟶ rana 1. stopnia: rozcięcie skóry zębami w okolicy szyi; -1 HP aż do końca walki.
⟶ statystyki spadły o ½, ze względu na spadek HP do ¼.
⟶ celność spada od tej tury o -2, ze względu na spadek W do ⅔.
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Podejrzana sprawa. Czarne futrzaste nie pachniało niczym żywym... ani martwym, więc to nie tak, że trafiła na zwłoki. Znajdując się na długość ogona od przedmiotu, wyprostowała się, przyglądając mu się uważnie. Ewidentnie coś czego jeszcze nigdy wcześniej nie widziała. Prawdopodobnie coś porzuconego bądź zgubionego przez dwunogów. Tylko co? Zmrużyła oczy, wracając pamięcią do spotkania z UFO. On by pewnie wiedział co to jest, tak? Albo przynajmniej miał teorię. Więc Roziskrzona Noc też mogła sobie coś wymyślić, przecież głupia nie była. Czarne futerko nie ożyło, więc wojowniczka, już nieco śmielsza, zajęła się dokładną inspekcją. Trochę przypominało przyjaciela, którego Traszka sobie kupił, ale to chyba za sprawą futerka, bo ten tutaj nie miał ani mordki, ani jakiegokolwiek kształtu... znaczy nie, miał uszy. I to takie całkiem puchate. Gdzieś z tyłu głowy pojawiła się myśl, że te dwunogi to przecież strasznie łyse stworzenia, więc może to takie sztuczne uszy żeby nie było im przykro, że są brzydcy, albo żeby nie zamarzać, ale nim ten pomysł zdążył się na stałe osiedlić w burej główce, kotka przewróciła zdobycz do góry nogami i ją olśniło. No tak, miękkie, przenośne legowisko dla małych kotów. Sama średnio się tam by zmieściła (no może, gdyby się uparła), ale jakieś kociaki chyba na luzie powinny zrobić z tego użytek? Szkoda, że siostrzeńcy już wyrośli i opuszczali Splątane Korzenie. Ale no jak nie oni, to kto inny, nie? Więc chwyciła za jedno ucho i ruszyła ze zdobyczą do wiewiórki, rozglądając się dookoła, bo nie zapomniała jeszcze o lisie... ani o tym, że pierwotnie to miała polować na piszczki, a nie zguby dwunogów.