Od jednej ze ścian wapiennej skały przy podnóżu odchodzi wystający fragment, na którym znajduje się płytkie wgłębienie porośnięte wewnątrz soczyście zielonym mchem a na brzegach porostami. W słoneczne dni zamienia się w idealne miejsce na drzemkę dla starszych członków grupy, a po deszczu na długo zachowuje w sobie odświeżającą zdatną do picia wodę.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Nie rozumiała czemu czuła się tak, jak się czuła, ale chyba nie było to nic... złego. Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień jej kocięta rosły - a ją to początkowo przerażało. To, jak szybko rosły, jak ich futerko robiło się coraz dłuższe, coraz bardziej przypominało faktyczną kocią sierść a nie ptasi puch. Przerażało ją to, jak szybko otworzyły oczy, jak szybko zaczęły chodzić. Uczyły się mówić i było ich pełno, a ją to przytłaczało.
I jednocześnie napawało... dumą? Tak czuła się dumna ze swoich latorośli matka? Nie rozumiała, czym spowodowane było to przyjemne, rozchodzące się po całym jej ciele ciepło które zaczęła w końcu odczuwać na sam widok kociąt. Były jej. Tylko jej. Gronostaj się przy nich kręcił, ale to były jej dzieci i właściwie, mimo początkowych wątpliwości, teraz Tsunami mogła śmiało powiedzieć, że są dla niej naprawdę ważne.
Chciała spędzać z nimi więcej czasu. Być lepszą matką. Być lepszą matką, niż Tundra była dla niej. Matką, której sama nie miała.
Czasami zabierała dzieciarnię ze sobą na wycieczki oboznoznawcze, chociaż gromadka larw też na własną łapę uwielbiała zwiedzać. Tsunami rozejrzała się, lustrując wzrokiem drobną, czarną kotkę obok. Wgapiła się w porośnięte mchem, zielone wgłębienie w ścianie skalnej formacji w środku obozu.
- Fajne, nie? - zagaiła do Rosomak. Nie wiedziała jeszcze, jak rozmawiać z kociętami, jak rozmawiać... z jakimikolwiek kotami, ale myślała pod kątem tego, co ją samą mogło kiedyś zaciekawić, gdy była młoda.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Rosomak kochała zwiedzać, kochała odkrywać, nawet na własną łapę, ale trzeba było przyznać że z rodzeństwem i mamą było to jeszcze fajniejsze. Jakoś tak to było z tymi kotami do których zdążyła się przywiązać, że sprawiały iż każda chwila jest jeszcze lepsza. To chyba oznaczało, że kotka ich lubi, stwierdziła. Też tamtego dnia Tsunami wzięła swoje kocięta na małą wycieczkę, więc Rosomak kręciła się wokół niej, co chwila podchodząc do jakiegoś kamyczka bądź liścia który wyjątkowo ją zaciekawił.
Na pewno uznałaby wgłębienie porośnięte mchem za niezwykle ciekawe, różniące się od reszty dotychczas widzianych skrawków obozu, jednak nie zarejestrowała nawet słów mamy - zamiast tego pochyliła się nad jednym wyjątkowo ładnym i dużym liściem, chwytając go do pyszczka. Dumna ze znaleziska stwierdziła od razu, że musi to Tsunami pokazać, wręczyć, więc zaczęła bardzo chwiejnym krokiem zmierzać w jej kierunku. Tuż przy niej potknęła się o własne łapy i uderzyła pyszczkiem w jej bok, ale od razu po tym, wcale nie przejęta, położyła liścia na ziemi i postanowiła zwrócić na siebie uwagę:
- Mamo. - pisnęła, zadzierając głowę w górę żeby spojrzeć ze skupieniem na rodzicielkę, oczekując chyba czegoś konkretnego z jej strony.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Tsunami widziała w Rosomak najwięcej cech samej siebie z czasów kocięcych. Nieco nieśmiała i wycofana, ale jednocześnie nie potrafiąca ukryć swojego zainteresowania światem wokół. Oglądała liście, trawę, kamyki i wszystko inne, co wpadało w jej ślepia, tak jak Tsunami kiedyś. Chmury były dla niej tylko chmurami, ale w niektórych kamieniach czy liściach, faktycznie, było coś... fascynującego, coś specjalnego.
Sądziła, że porośnięta mchem szczelina będzie dla Rosomak czymś intrygującym, ale tym razem uwagę córki przykuł liść. Wysuszony, brunatny liść który już jakiś czas temu spadł z jednego z drzew. Tsunami uniosła lekko brwi, przyglądając się znalezisku drobnej kotki.
- Liść - skomentowała mało inteligentnie, siadając na czterech literach, ignorując mech w szczelinie skalnej. - Ładny.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Gapiła się na Tsunami i gapiła, dłuższą chwilę, wzroku wielkich oczu ani na moment nie odrywając od rodzicielki. Po czym kiwnęła lekko łebkiem, zgadzając się z nią, zerkając na liścia. Miał w sobie małą wyrwaną dziurę, jednak to dodawało mu w pewnym sensie uroku - mała kotka i tak uznała go za ładny, bo miał fajny kolor. Trąciła lekko liść łapką, przysuwając go jeszcze bliżej mamy.
- Dla ciebie. - dodała, tak dla pewności że Tsunami zrozumie o co jej chodziło, po czym uśmiechnęła się lekko, mrużąc błękitne oczka. Była szczęśliwa z faktu, że mogła dać coś mamie. Ona to na pewno doceni…
I obróciła się, zwracając teraz faktycznie uwagę na omszałe wgłębienie. Tak, prawda była taka, że koteczka nigdy wcześniej nie widziała tego akurat miejsca. Wyglądało ciekawie, cieszyła się że mama ją tu zabrała… Rosomak poruszyła w zaciekawieniu uchem i zwróciła się ponownie do Tsunami:
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Chyba nigdy jeszcze nie poczuła tak przyjemnego ciepła rozchodzącego się po jej żyłach. Nigdy - nawet nie z Baranem, gdy spędzili pierwszy raz we dwoje. Te dwa słowa od Rosomak, ten prezent, to było to, co faktycznie sprawiło, że serce Tsunami zabiło odrobinę mocniej. Nie było tego po niej widać w jej mimice, bo się nie uśmiechnęła, nie rozczuliła wyraźnie; rozszerzyła jedynie oczy, ale była szczęśliwa.
Dobra, kocięta jednak nie były złe.
Pochyliła się nad drobną córką, przesuwając językiem kilka razy między jej uszami, zahaczając o rudą plamkę na karku Rosomak, a liścia przysunęła do siebie bliżej łapą. W ten sposób niemo podziękowała. Potem znowu skupiła się na zarośniętej mchem szczelinie.
- Nie. To mech. To... taka gęstsza, bardziej miękka trawa. Rośnie tam, gdzie jest. Mokro. I ciemno - wyjaśniła pokrótce szylkretka. - Mamy mech w legowisku, ale. Ten pewnie jest. Jeszcze bardziej miękki.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Położyła uszy po sobie czując język mamy między nimi, po czym otrzepała lekko głowę. Nie wyglądała na niezadowoloną, wręcz przeciwnie - w jej oczach pojawił się jakiś wesoły błysk, choć na pyszczek powróciła typowa powaga. Kotka kilkakrotnie tupnęła dwiema przednimi łapkami w ziemię, na zmianę, jakby w ekscytacji, strosząc futerko na karku. Doceniła to, że mama przyjęła jej prezent, naprawdę.
Otworzyła lekko pyszczek, prawie jakby chciała wydać z siebie jakiś odgłos ale zaraz się rozmyśliła. Wpatrzyła się w Tsunami tłumaczącą jej to wszystko, a potem znów w mech gdzieś przed sobą. No tak, kojarzyła coś podobnego w legowisku… że też to ma tak dziwną nazwę.
- Miękki? - miauknęła po chwili, po czym nie czekając już ani chwili dłużej podreptała w miejsce szczeliny, z mało eleganckim skokiem wpadając łapkami w mech. Poruszyła nimi, stwierdzając że faktycznie jest miękki, przeszła się po nim kilka kroków po czym spojrzała na mamę, szeroko otwartymi oczami. Wyczekująco.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Tsunami zrobiła sobie mentalną notatkę, aby suchego, przedziurawionego liścia schować gdzieś w swojej szczelinie... gdy już do niej wróci, oczywiście, bo na razie wciąż spała w jednym legowisku z dzieciarnią. Kiedyś w końcu wróci do siebie, jak jej larwiątka zaczną trening.
Cholera, czas szybko mija. Jeszcze nie tak dawno miały zamknięte oczy i tylko piszczały, ledwo czołgając się po ziemi.
- Ano - potwierdziła szylkretka; jej wąsy drgnęły w rozbawieniu, gdy Rosomak wskoczyła w mech. Zdaje się, że jej się to podobało. I dobrze. - Ten w legowisku to już. Jest stary. A ten świeży, nie? Jest wilgotny?
Chyba ostatnio padało. Powinien być wilgotny.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Czas szybko mija i szybko rosły też te kociaki, rosły, Rosomak była tego dobrym przykładem - coraz bardziej przypominała faktycznego kota a nie puchatą kulkę, choć wciąż była dosyć pulchna, nawet jak na kociaka.Teraz jej ciemne futerko było lekko nastroszone, chyba w ekscytacji którą mała koteczka odczuwała buszując w mchu. Na słowa mamy spojrzała ponownie na mech, szurając po nim jedną łapką.
- Wilgotny. - potwierdziła, kiwając łebkiem i skoczyła jeszcze kilka razy, finalnie po prostu tracąc równowagę i przewracając się na miękki mech. Nie wyglądała na ani trochę przejętą - jedynie otrzepała się i uniosła pyszczek by spojrzeć na Tsunami.
Futro Rosomak było rozczochrane, w jednym miejscu na jej głowie przyczepił się niewielki kawałek mchu, ale wyglądała na bardzo zadowoloną. Po chwili patrzenia na mamę jakby wyczekująco, w końcu się odezwała:
- Mamo. Lubię mech. - przyznała cicho. - Skąd wiedziałaś, ze będzie.. mokry?
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Przeskakiwała wzrokiem z Rosomak na kępkę mchu w której córka się bawiła i widziała, jak krople wody formują się w zielonym gąszczu pod silniejszym naciskiem białych łapek. Tak, to miało sens. Padało, mech nazbierał wody, był wilgotny. Stąd wiedziała, ale dla Rosomak zapewne taka wiedza była wiedzą tajemną i swego rodzaju czarną magią.
- Mówiłam - potwierdziła Tsunami, jakby tryumfalnie, siadając i owijając włochatą kitę wokół swoich łap, obserwując uważnie poczynania córki.
- Bo twoja mama. Wie wszystko - zażartowała, szczerząc na kilka krótkich chwil zęby w krzywym uśmiechu. Wąsy szylkretki drgnęły. To było... miłe. Być dla kogoś kimś tak wspaniałym i wszechwiedzącym, jak była dla swoich kociąt. - ... ostatnio padał deszcz. A mech. Nagromadził w sobie. Wody. Więc jest wilgotny.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Mała koteczka obróciła się na brzuch, wpatrując się po chwili w mech jakby w zamyśleniu. Wystawiła język i polizała szybko fragment zielonego, miękkiego puchu. Był dziwny w smaku, oczywiście wilgotny, ale w jej oczach widać było jedynie zachwyt. Widząc uśmiech mamy i słysząc jej słowa uniosła głowę, wbijając w nią spojrzenie.
- Jesteś taka… mądra, mamo. - wymamrotała w zachwycie, po dłuższej chwili poszukiwania odpowiedniego słowa na określenie Tsunami. Po kocięciu ciężko spodziewać się kłamstwa, a ona zdecydowanie powiedziała to szczerze - mama była taka duża i tak wiele widziała, znała się na wszystkim… - Chcę być mądra jak ty… jak urosnę.
Czyli to mokre to była woda z deszczu… to było niesamowite dla Rosomak, to, że ta woda wciąż tu była i można było ją nawet polizać. Zdążyła zauważyć, że większość wody po deszczu po jakimś czasie znika, ale ta się zachowała.
- Chodź. - poprosiła, siadając na mchu i zerkając wyczekująco na mamę. Chciała posiedzieć tu razem z nią, chociaż na chwilę.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Ona też kiedyś naprawdę była tak głupiutka i nieogarniająca całego świata, jak jej dzieci są teraz? Nie potrafiła w to uwierzyć. Sama wielu rzeczy nie wiedziała i była zagubiona ale w oczach Rosomak, pozostałych swoich kociąt była bytem wszechwiedzącym. Autorytetem i jednostką porównywalną do bóstwa i czuła się z tym doskonale.
Naprawdę przywiązała się do tych pędraków i naprawdę zaczęło jej zależeć. Uśmiechnęła się krzywo.
- Będziesz mądrzejsza ode mnie - za nic nie chciałaby dopuścić do tego aby którekolwiek z jej kociąt popełniło jej głupie błędy gdy była szczeniakiem, jeszcze kilka księżyców temu. Jej dzieci miały mieć więcej oleju w głowie i ona zrobi wszystko, aby tego dopilnować.
Tsunami zawahała się, ale w końcu spełniła prośbę Rosomak, rozsadzając się na miękkim mchu tuż obok. Było wilgotno, ale całkiem przyjemnie. Lubiła mech.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Oczywiście, że tak było. Dla swoich kociąt była największym autorytetem, wzorem do naśladowania i kimś, do kogo można zwrócić się z każdą sprawą… a przynajmniej dla Rosomak kimś takim była. Koteczka żyła w przekonaniu, że nie zna nikogo mądrzejszego, nikogo kto wiedziałby aż tyle o świecie i wszystkim co ją otacza, więc naturalnie chciała zwracać się z różnymi pytaniami właśnie do swojej mamy. Ona była wyjątkowa, była dla Rosomak bardzo ważna.
- Czy tak się da? - spytała, z wielką powagą wpatrując się w mordkę rodzicielki. Jak to… da się wiedzieć jeszcze więcej, niż mama Tsunami? Przecież ona znała odpowiedź na każde pytanie. Rosomak nie wiedziała, co o tym myśleć - chciałaby być mądra, ale czy kiedykolwiek będzie mądrzejsza od niej?
Rosomak widząc, że Tsunami faktycznie podchodzi, momentalnie przysunęła się bliżej żeby przytulić się do niej bokiem. Rozluźniona i wyraźnie zadowolona, spojrzała w górę.
- Jak jest poza obozem, mamo? Czy tam jest ciekawie? - spytała. - Chciałabym wyjść już z obozu.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Tsunami podobało się to, jak jej dzieci uznawały ją wręcz za bóstwo. Nie poprawiało to na dłuższą metę jej samooceny, mimo to, bo wciąż była zdania, że... tak, da się być dużo mądrzejszym od niej. Miło było, gdy Rosomak mówiła o niej, że jest tak wspaniała i inteligentna i tak wiele wie i rozumie, ale, och, biedna Rosomak tak bardzo myliła się wobec swojej matki.
Nie chciała, aby jej córka w dorosłości miała być tak mądra, jak ona. To nie było zbyt wiele. Miała być mądrzejsza.
- Da - potwierdziła po chwili ciszy, pochylając się nad Rosomak tak, aby wyrównać językiem kilka rozwichrzonych włosków na czubku jej głowy i przylizać tą odstającą, rudą plamkę na karku. Bardzo lubiła tą kępkę rudych włosów u swojej córki.
- Jest... tak jak. W obozie, tylko. Więcej przestrzeni. Więcej... miejsca dla. Siebie. Więcej roślinności. Innych zwierząt. Jest niebezpiecznie, dlatego. Ty i rodzeństwo. Zostajecie w obozie, bo tutaj. Jest bezpiecznie, ale. Kiedyś wyjdziecie. Sama was tam zabiorę.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Nie uważała wcale, że się myli. Można nawet powiedzieć, że była pewna tego że ma rację co do mamy - w swoim krótkim życiu nie poznała jeszcze nikogo mądrzejszego. Może to nie znaczyło wiele, ale dla niej było oczywistością i znakiem tego, że mama Tsunami jest wszechwiedząca. I jeśli miała być kiedyś tak mądra jak ona… byłoby to zaszczytem, bo tego się na pewno nie spodziewała. Nieważne, jak ciekawska wszystkiego była.
- Nie wierzę. - stwierdziła, zamykając oczy gdy rodzicielka zaczęła lizać ją po głowie i karku. Zamruczała cicho, ucieszona z takiej czułości z jej strony.
Słuchała ze skupieniem, co chwila zerkając na mamę, ale zaraz odwracając wzrok i rozglądając się wokół, jakby wyobrażała sobie to wszystko co właśnie słyszała. To brzmiało… wspaniale. Nie obchodziło jej niebezpieczeństwo - chciała to wszystko zobaczyć.
- Chcę tam z tobą iść. - kiwnęła łebkiem na słowa Tsunami, znów obracając się w jej kierunku. - A… jakie są tam zwie-rzęta?