Logo Artemidy
Samotny Strażnik
#31
Czyżby zmiana jego imienia była jakaś ważna dla Kos? Tak to wyglądało. No cóż. Oczywiście, że była. W końcu on był ważny. I no szylkretce widocznie też zależało żeby dołączył do jej grupy. Ale jemu teraz już też. W końcu te wszystkie rangi brzmiały tak fajnie i jeszcze fakt, że to ona a nie nikt inny będzie mógł go tego wszystkiego nauczyć... Jakoś tak aż mu się dziwnie ciepło robiło. Ale w taki dobry, pozytywny sposób. Jakoś tak w środku. Okropne to było. Ale przyjemne.
- Oczywiście! Teraz to tam musimy dotrzeć. Jak najszybciej! - oznajmił, po czym podniósł z Irysa ziemi i zaczął truchtać nerwowo w miejscu dopóki Kos nie ruszyła. A wtedy i tak raz na jakiś czas wybiegał przed nią, jakby mając nadzieję, że to pozwoli mu zacząć to wszystko chwilę wcześniej. Bo rzeczywiście chyba pierwszy raz nie mógł się czegoś aż tak doczekać.


[zt x2]
[Obrazek: F8cvOIi.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Na wyjście na ich sekretną wyprawę, Zaćmienie zaplanował środek nocy. Od tej jego rozmowy z Jagnięciem trochę czasu minęło, idealnie na tyle dobrze, żeby wszystko zaplanować. Tak więc kiedy księżyc górował na niebie, rudo-biały obudził cicho swoją siostrę, a potem przeciągnął ją do Podmokłego Brzegu, a potem na skuśkę przez Grzmiącą Ścieżkę i przez Wysokie Trawy. Tak naprawdę nie wiedział gdzie idzie, jak na razie to zwyczajnie szukał szczęścia, i prowadził siostrę na oślep, udając, że wie dobrze dokąd podąża. Dopiero potem zainteresował go widok naprawdę dużego drzewa gdzieś tam w oddali, i to właśnie do niego obrał swój nowy kurs.
-Przebieraj łapkami, musimy jeszcze jakoś wrócić potem tak, żeby nikt nic nie podejrzewał! -powiedział, oglądając się na siostrę przez ramię, kiedy przedzierali się przez trawska.

//Jagnięca Łapa



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
To nie był dobry pomysł.
Może to senność, może strach, a być może Jagnię już po prostu pogodziło się ze swoim losem, bo obudzone przez Zaćmienie bez słowa zwlekło się z legowiska. Nie podobało jej się to wyjście. Nie podobało się jej, że robili to w nocy bez poinformowania o tym kogokolwiek, bo to znaczyło, że robili to nielegalnie, a w dodatku nikt nie przyjdzie im na pomoc. Podczas gdy Zaćmienie wydawał się tym niewzruszony, Jagnię po cichu modliło się do Gwiezdnych, żeby nic im się nie stało. Przyklejona do ogona swojego brata, patrzyła się pod łapy, nie mając odwagi spojrzeć w oczy ciemnej nocy. Podskakiwała na każdy najmniejszy dźwięk, a gdy z jednego z drzew wydobyło się pohukiwanie, pomyślała, że serce jej wyskoczy z piersi i to będzie jej koniec. Na słowa Zaćmienia przyspieszyła, prawie że na niego wpadając. Pocieszała się tym, że im szybciej tam – dokądkolwiek prowadził ich kocur – dojdą, tym szybciej wrócą do obozu. Nie cieszyła jej jednak wizja konfrontacji z rodzicami, czy nawet z Korzenną Wonią.
– Nikt się nie może dowiedzieć? – zapytała cicho, niepewnie. To... Będzie trudne. Nie wiedziała, czy jest w stanie ukrywać to przed innymi, co jeszcze bardziej ją przekonało, że była najgorszym towarzyszem, jakiego Zaćmienie mógł wybrać do tej wyprawy.
LVL 2 100 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
-Wiesz, długo po fakcie to tam machnąć ogonem na to -powiedział- najważniejsze jest to, żeby trzymać buzię zamkniętą przez jakiś czas jak wrócimy -wyjaśnił, a przy okazji dodał sobie w myślach a przynajmniej ty powinnaś, bo zaraz palniesz coś durnego co nas oboje wpakuje w kłopoty. Akurat z paplaniem o rzeczach Jagnięciu nie ufał, więc musiał ją jakoś na razie przyciszyć i mieć na nią oko po tym jak wrócą.
-Patrz, z gałęzi musi być pewnie świetny widok na okolicę -zauważył, patrząc się na to ogromne drzewo kiedy już do niego doszli- Może by nam się udało z niego zobaczyć co tak Potwory tutaj bronią, żeby koty nie przechodziły przez Grzmiącą Ścieżkę?



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
– Okej... – miauknęła cicho, choć przytulone do jej głowy uszy i ciągnący się po ziemi ogon nie przemawiały za jej zgodą. Teraz była pewna, że to, co robili, było niezgodne z zasadami, a sama świadomość o tym ścisnęła ją za żołądek. Mysz, którą wcześniej zjadła, chyba próbowała się wydostać... Mimo to podążała posłusznie za swoim bratem, starając się nie myśleć o podchodzącej do jej gardła żółci, a przede wszystkim o konsekwencjach, z którymi prawdopodobnie się spotka po powrocie.
– Może... – przytaknęła po prostu, nawet nie patrząc na drzewo, o którym mówił Zaćmienie. Wzrok Jagnięcia był wbity w ziemię. Nie chciała wiedzieć o niczym, co było związane z potworami. Jeśli było tu coś, czego broniły, to tym bardziej nie powinno ich tu być. Narażenie się na ich gniew było ostatnim, czego Jagnię pragnęła.
LVL 2 100 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Rudo-biały nie był ślepy, widział, że siostra coś tam zaczęła cudować z żałowaniem, ale teraz już nie miała jak się wycofać, bo musiałaby wracać tę całą drogę sama, bo on jeszcze nie miał zamiaru spadać do obozu. Przyszedł tu połazić i zamierzał połazić, bo jeśli ma mieć kłopoty to chociaż z satysfakcją, że wie więcej niż inni.
-Coś tam widzisz w tej ziemi ciekawego, że tak się w nią wgapiasz? -powiedział, drocząc się z Jagnięcą Łapą w czasie przymierzania się do wspinaczki, obchodząc ogromne drzewo dookoła po kilka razy, żeby zobaczyć jakąś optymalną drogę w górę, na gałąź- Może się podzielisz obserwacjami, co?



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Po słowach Zaćmienia Jagnię jeszcze bardziej się zgarbiło i opatuliło się ogonem, szukając w nim jakiegoś komfortu.
– Nic... Nic takiego – powiedziała cicho po tym, jak z trudem udało jej się przełknąć ślinę. Oderwała na chwilę wzrok od ziemi, żeby spojrzeć na Zaćmienie. Z niepokojem obserwowała, jak ten obchodzi drzewo dookoła, przygotowując się do wspinaczki. Choć martwiła się o brata, to mimo wszystko miała nadzieję, że kocur szybko się uwinie, zobaczy co chciał zobaczyć i po tym prędko wrócą do domu. Zaczynało tęsknić za swoim ciepłym, miękkim legowiskiem...
LVL 2 100 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Zaćmienie mruknął coś pod nosem i wywrócił żółtymi ślepiami. Czy Jagnię to był naprawdę beznadziejny przypadek? Nie no, on się tak szybko nie podda, jeszcze się przekona czy warto, czy nie. Rudo-biały stanął w końcu w jednym miejscu, a potem skoczył na pień drzewa i powoli, tak topornie wręcz, zaczął wspinać się na jedną z gałęzi, wdrapując się na pierwszą lepszą z nich -bo w sumie wyżej nie chciał, w obawie, że zleci, ale o tym to wątpił, że Jagnię pomyśli w ogóle, przecież ona ogon wręcz pod siebie podkulała, a co dopiero myśleć o próbie podważania odwagi brata!
Terminator rozejrzał się po okolicy z wysokości, a potem krzyknął.
-Hej! Tam jest jakaś plama! Duża i czarna! Ciekawe co to! Pewnie tego Potwory strzegą! Mówię ci!



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Miał to do siebie, że lubił się szwendać. W tych okolicach jeszcze go nie było, ale dawało to wiele nowych możliwości natrafienia na ciekawe koty. Może część z nich będzie zainteresowana dołączeniem do gangu. Wystarczy im nagadać jakiś głupot i już, to wszystko. Wiedzeni wizją nowego, lepszego życia w grupie byli łatwiejsi do przekonania. Nie czuł się w obowiązku, aby to robić, ale dobrze byłoby, gdyby jego nowy gang nie rozpadł się, jak poprzedni. Wolał zawsze mieć jakieś zaplecze, czy coś.

Teraz kręcił się w okolicy drzewa stojącego na wzgórzu. Miał stąd dobry widok na okolicę i to tu zamierzał sobie odpocząć. Przysiadł przy pniu, zaczynając czyścić łapę z grudek śniegu między palcami.

Cyranka
LVL 3 55 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Tak się akurat złożyło, że byłam sama. Ślimak poszła polować, czy coś, a ja… hah, najwyraźniej miałam pilnować naszego małego gniazdka. Z każdym dniem czułam się coraz gorzej z myślą, że szylkretowa kocica harowała za nas dwie, a ja niewiele dawałam od siebie, zbyt przerażona wizją polowania czy walki. Co prawda samotniczka wiele razy tłumaczyła mi, jak się poluje, ale za każdym razem się jakoś wyłączałam, nie potrafiąc skupić na tym temacie myśli i, koniec końców, byłam bezużyteczna. Ślimak miała do mnie naprawdę wiele cierpliwości, za którą byłam jej wdzięczna. Sama nie wiedziałam, czy potrafiłabym zachować się tak samo względem innego kota, co było tym bardziej ironiczne.
Robiło się coraz cieplej, a tego dnia słonko grzało bardziej, niż zwykle, dlatego postanowiłam wspiąć się na największe drzewo, jakie widziałam w tej okolicy. Wchodziłam powoli, łapa za łapą, w międzyczasie przypominając sobie o tym, jak w akcie przerażenia wspięłam się na drzewo gdy zaatakowały mnie szczury. Od tego momentu naprawdę ceniłam sobie wysokości. Powoli wspięłam się niemal na sam szczyt, dopiero w tym momencie zauważając na dole jakiegoś obcego kocura i… panikując. Widok nieznanego mi samotnika przestraszył mnie tak mocno, że z tego wszystkiego tylne łapy odmówiły mi posłuszeństwa, a ja zaczęłam wisieć na pniu, ledwo utrzymując się pazurami przednich łap. Zerknęłam w dół, a serce podskoczyło mi do gardła. Jak mogłam przeoczyć kogoś, obok kogo przeszłam? Dlaczego to zestresowało mnie tak mocno, że właśnie znalazłam się w takiej sytuacji?! Na pewno spadnę. Na pewno tu umrę.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Siedział sobie i wyciągał zębami kuleczki. Jedna, druga, trzecia... potem zmienił łapę na drugą i znowu to samo, aż nie usłyszał skrobania pazurami o korę drzewa. A tu było tylko jedno drzewo, to, przy którym siedział. Zjeżył się, myśląc, że coś zamierza na niego zeskoczyć i sam odbił się od ziemi w bok, wyciągając automatycznie pazury z pochewek i kładąc uszy, będąc przygotowanym na wszystko, co możliwe... ale nie na tak żałosny widok, jaki zastał nad sobą, jak tylko uniósł łeb.

Doprawdy. Co. To. Było. Chciała go zaatakować, ale jej nie wyszło? Chciała... w sumie co ona mogła chcieć, nie było teraz ważne. Wisiała nad ziemią, z wyraźną paniką w oczach, jakby zaraz miała spaść i roztrzaskać się na ziemi, zamieniając w jedną wielką (choć w jej przypadku to raczej małą) mokrą plamę. Skrzywił się, a na jego pysku po kilku sekundach pojawił się drwiący uśmiech. Ale mu się trafiła sytuacja.

– Ożeż ty!!!! Udajesz wiewiórkę!? Tylko chyba taką chorą... – rzucił w jej stronę stając na rozszerzonych łapach.
LVL 3 55 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Gdy nasze spojrzenia się spotkały… zaczęłam stresować się jeszcze bardziej. Nie tylko ja go zauważyłam, ale on mnie również, i to w tak… żałosnej sytuacji. Zaczęłam na ślepo wymachiwać tylnymi łapami, chcąc jakoś złapać się pnia, ale to na nic. Zaczęłam powoli tracić siłę w przednich łapach i wreszcie… puściłam się, jakimś cudem lądując na wszystkich czterech. Otrzepałam się szybko, a futerko na grzbiecie lekko mi się zjeżyło, gdy stałam tak blisko obcego, nieznanego kota, który mógł zrobić mi krzywdę. W niczym nie pomagał komentarz, który rzucił w moim kierunku kilka uderzeń serca temu, emocjonując mnie nim jeszcze bardziej. Położyłam uszy po sobie, kuląc się jak przestraszone kocię.
– Um… C-co tutaj r-ro-robisz? – znalazłam w sobie resztki odwagi, by zadać to pytanie. Ślimak robiła dla mnie tak dużo, musiałam zrobić cokolwiek, byle pokazać, że jestem użyteczna. Musiałam bronić naszego terenu, choć w środku czułam, że prędzej popuszczę ze strachu, niż wskóram cokolwiek sam na sam z jakimś samotnikiem. O tyle dobrze, że był mniej-więcej w moim wieku… choć nie, stop, to stresowało mnie nawet bardziej. Wychodzenie na niedorajdę u rówieśników było jeszcze gorsze.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Nie spodziewał się, że puści się drzewa. Ale jednak to zrobiła. Zamknął na moment oczy, już myśląc, że wgniecie go w ziemię. Ale, o dziwo, wylądowała na czterech łapach obok i nawet go nie staranowała. Niesamowite! Cofnął się o krok, a cienki i długi ogon przeciął powietrze, a potem uderzył o jego pięty. Kulka nerwów. Tym była szylkretka.

– No... nie wiem? Nie widać?! Stoję? Wcześniej siedziałem, a jeszcze wcześniej chodziłem – odpowiedział, krzywiąc pysk w grymasie, przyglądając się tylko mizernej kotce, która wyglądała bardziej jak dzieciak, choć przecież widział, że jest starsza. Co takie małe chuchro robiło tutaj tak całkiem samo, bez żadnej ochrony? – Lepiej mi powiedz co ty tutaj robisz i co robiłaś na tym drzewie i... i czemu chciałaś mnie zabić, hm?! No? Tłumacz się – parsknął, wyciągając szyję w jej stronę i wlepiając w nią swoje spojrzenie. Niech się lepiej dobrze z tego wytłumaczy. Nie był złym typem, to znaczy przynajmniej nie uważał się za takiego, ale był nieco poddenerwowany sytuacją, bo kto normalny zachowuje się w taki sposób? Mógłby jej teraz przetrącić skórę, ale była zbyt ładniutka, żeby tak ją oszpecać...
LVL 3 55 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Czułam, że zaraz z nerwów puszczę pawia. Kocur krzywił pysk, unosił głos; miałam wrażenie, że zaraz się na mnie rzuci, a ja nie zrobię nic, tak jak wtedy, gdy zaatakowały mnie szczury i rzuciłam się do ucieczki tylko dlatego, że Kałużowa Dolina mi kazał. Gdyby nie ona… pewnie dawno wąchałabym kwiatki od spodu. Czyli w sumie tak, jak powinno być. A jednak, bałam się śmierci niesamowicie, nawet jeśli wewnętrznie czułam, że tak byłoby najlepiej i dla mnie, i dla wszystkich kotów, które musiały mieć ze mną do czynienia, a szczególnie tych, które musiały się mną opiekować. Nie ukrywałam strachu, nie potrafiłam.
– C-co…? Z-zabić? – spytałam. O czym on mówił? – J-ja nie chcę nikogo zabijać! Przy-przysięgam! Ja… ja-ja tu żyję, dlatego weszłam na drzewo. W-więc… ni-nie powinno cię tu… tu być. P-pro-proszę.
Z trudem spojrzałam na jego wystające pazury, ale nie przyglądałam się im długo, nie chcąc dawać mu pomysłów. Miałam ochotę stąd uciec, ratować swój tyłek, ale nie chciałam zawieść Ślimak. Robiłam to dla niej, znalazłam jakąś cząstkę odwagi w sobie tylko dla niej.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Trzęsła się jak osika, ledwo co stała na łapach. Czy rzeczywiście był aż taki straszny? Tak się go bała, że zaraz się zleje pod siebie? No Najwyraźniej tak. Schlebiało mu to w sumie, ale z drugiej strony normalnie się nie dało z nią gadać, bo jąkała się strasznie.

– Ty tu żyjesz?? – powtórzył, unosząc brew. – No dobra, ale chyba nie tak zupełnie sama? – zapytał, chowając pazury i zaczynając rozglądać się po okolicy w poszukiwaniu jakiś jej kompanów. Bo nie wierzył, że takie chucherko było w stanie przeżyć same w lesie, żyjąc właściwie na tym jednym drzewie, po którym i tak słabo umiała się wspinać. Hmm. Z drugiej strony, koty jakoś sobie radziły, on sobie poradził na osiedlu będąc dzieciakiem, więc może ta tutaj też jakoś żyła. A może... a może udałoby się ją przekabacić, aby przeszła się z nim na osiedle? Pewnie nie będzie to proste zadanie, ale on lubił wyzwania!
LVL 3 55 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości