Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
Kilka drzew zbitych w jedno grono. Są dosyć charakterystycznym widokiem w tej okolicy ze względu na to, że na łąkach należących do Nowego Świtu jeśli już rosły jakieś drzewa, to pojedynczo i w sporym od siebie oddaleniu. Te natomiast złączyły się w jedną, dającą dużo cienia, kupę. Tak gwoli ścisłości to są to olchy oraz pojedyncza brzoza, wciśnięta głęboko między nimi.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Gryząca Łapa [KG]; Złamana Łapa [Z].
Wywlókł się z obozu niechętnie, wyłącznie z poczucia obowiązku. Tego poranka spadł pierwszy śnieg, zostało być może kilka dni do nastania zimy. To był wyścig z czasem, wyścig z mrozem, żeby możliwie najszczodrzej zapełnić składzik w lecznicy, nim resztka jesiennych ziół zdechnie. Trząsł się lekko, miał problem ze zginaniem łap - krótka, niemal pozbawiona podszerstka sierść i wyssane z tłuszczu ciało nie potrafiło trzymać ciepła. Sztywnym krokiem poruszał się na skraju Kępki Drzew, wypatrując roślin.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Ruszył.
I szybko dostrzegł znaną mu doskonale roślinę - śmierdziała, ze sztywną łodygą i równie sztywnymi, zielonoszarymi liśćmi. Kwiaty miała białe a spomiędzy zmarzniętej ziemi, przy samych korzeniach, wystawały charakterystyczne, podeschnięte już od mrozu bulwy.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Księżyce: 150 Mistrz: Dynia, Kos Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [*] Ojciec: Wężowy Język [*] Trwałe urazy: trzy blizny po psich ugryzieniach - z obu stron grzbietu za łopatkami, na lewej stopie i łydce.
Jest dumny i ambitny, ale ma dosyć niestałe poczucie własnej wartości. Fiksuje się na każdym popełnionym błędzie, często reaguje agresywnie na zwrócenie mu uwagi. Bardzo ekstrawertyczny; chętnie przebywa z innymi kotami, zazwyczaj pierwszy nawiązuje rozmowę i nie boi się opowiadać o sobie. Mówi głośno, swobodnie i odznacza się dosyć teatralną manierą. Ze względu na pewną zuchwałość, na pewność siebie, dużo żartuje i znajduje humor nawet tam, gdzie nie powinno go być.
Gryząca Łapa [KG]; Złamana Łapa [Z].
Zmarszczył nos, w ciągu ćwierci uderzenia serca rozpoznając ostry swąd odkażającego medykamentu. Nie spodziewał się napotkać tutaj dzikiego czosnku. Czyżby przypadkiem przywlekł tę roślinę ze sobą z ludzkich ogrodów? Czy pogubił za sobą kilka główek? Miał nadzieję, że ten twardy, zaciekły gatunek nie wygryzie okolicznej flory z jej niszy ekologicznej.
Stadny składzik był przepełniony białymi ząbkami, które wygrzebywał z ziemi podczas niemal każdego wyjścia poza obóz. Nie potrzebował ich więcej. Miał niewiele czasu i zamierzał spożytkować go w lepszy sposób, niż mnożenie zbytecznego zapasu. Prychnął zirytowany i poszedł w kierunku Skraju Lasu, zaciskając pod drodze zęby, żeby aż tak nie szczękały.
[z/t]
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Aura ponownie wybiera się poza obóz, tym razem aby poszukać nowych ziół. Jeśli nie będzie wiedzieć, na co się natknął, to po prostu zapyta się Pokrzywy bądź Artema. Przez jakiś czas Aurze nie udało się nauczyć zbyt wielu nowości dotyczących ziół... zawsze jednak może się na coś przydać, prawda? Dlatego więc idzie przed siebie, trzymając się blisko drzew i obserwując zaśnieżony (i mniej zaśnieżony po drugiej stronie) teren w poszukiwaniu czegoś, co może zabrać ze sobą z powrotem do obozu Nowego Świtu.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
XXXAura ostatnimi czasy spędzali większość czasu w lecznicy i bynajmniej nie w taki sposób, w jaki sobie by tego życzyła Pokrzywa. Z bólem serca oglądała, jak choroba pochłania jej wnuczę, a podawane kolejno lekarstwa nie przynosiły efektu. Śmierć Tsunami też nie pomagała w tym, aby kot odzyskał siły. Uzdrowicielka ucieszyła się więc, gdy w końcu ujrzała Aurę poza lecznicą. Już wtedy chciała z nimi porozmawiać, ale jakoś nie było okazji. Dlatego, gdy zobaczyła ślady łap prowadzące poza obóz i towarzyszący im znajomy zapach, postanowiła nim podążyć. XXX- Auro, dzień dobry. Dobrze widzę, że szukasz ziół? Nie masz nic przeciwko, żebym się przyłączyła? - zagaiła cicho, jedynie zgadując, co mogli tu robić. Zasugerowała się tym, że rozglądali się dookoła. Jeżeli liczyli na znalezienie ludzkich śmieci, to niestety na to już było za późno. Sama też z ciekawości przeczesała teren dookoła nich, sprawdzając, czy może jakiś medykament nie skrywa się pod śniegiem.
Aura planowali przydać się stadu, poszukać ziół pomimo tego, że śnieg tego wcale nie ułatwiał. Niestety w życiu nie zawsze jest tak, jak to sobie planujemy. Ledwo zaczęli się rozglądać, gdy nagle w ich stronę nadleciała czarna chmara, przeraźliwie kracząc. Być może gawrony miały swoje gniazdo pośród Kępy Drzew, a rudo-biali zwyczajnie wtargnęli na ich teren.
atak gawrona 1: nieudany (0%)
atak gawrona 2: słaby (50%) » 1 HP
atak gawrona 3: słaby (50%) » 1 HP
atak gawrona 4: udany (100%) » 4 HP
atak gawrona 5: nieudany (0%)
Aura nawet nie mieli czasu na reakcje, gdyż ptaszyska rzuciły się bez namysłu do atakowania, wręcz osaczając Ucznia. Pierwszy z gawronów próbował chwycić intruza za ogon, co nie skończyło się powodzeniem. Drugi z nich wycelował dziobem w kierunku łopatki, jednak nie zdołał przebić się przez sierść i zamiast tego wyrwał jedynie jej kępkę. Później Nowoświtowiec mógł poczuć pieczenie na policzku i ból na grzbiecie, gdy pazury trzeciego z ptaków otarły się o jego policzek, a czwarty dziobnął go w grzbiet. Ostatni z nich również przymierzył się do ataku, jednak przez panujący wokół Aury ścisk, nie zdołał nigdzie trafić.
Aura: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 (9) | Sz: 4 (6) | Zm: 6 | HP: 75 - 1 -1 - 4 = 69/75 | W: 35
med. lvl: 1 | przerzuty ziółkowe: 0/2
» rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z łopatki
» rana 0 stopnia: zadrapanie na policzku
» rana 0 stopnia: dziobnięcie w grzbiet
» zr i sz obniżone z racji walki ze stadem
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Siedzenie na tyłku i nic nie robienie niezbyt pomagało Aurze w dojściu do siebie, ale w końcu do tego doszło i udało się im wybrać na chwilę z obozu. Jak się okazuje, za nimi podążyła Pokrzywa, którą zauważyli sekundy wcześniej i już chcieli się witać. Była jednak pierwsza.
— Dzień dobry Pokrzywo. Tak i jasne, razem. Raźniej. — mówi, lekko podnosząc kąciki ust. Nie pokazuje aż tak często swoich uczuć, ale wie, że Pokrzywa wie, że ją lubi i lubi spędzać z nią czas. Gdyby tak nie było, to pewnie, jest szansa, że by się zgodził na wspólne zbieranie ziół, ale nie byłby to taki pewniak, jak w przypadku Pokrzywy.
Nie udało im się przejść daleko zanim na Aurę napadło stado czarnopiórych ptaków, które to bez chwili namysłu zaczęły swój szał, nie udało im się jednak zrobić za dużo, przynajmniej według krótkiej oceny rudobiałego kota. Uznali, że... to może być przydatne doświadczenie. Gawrony są liczne, ale Aura wierzy w siebie i spróbuje je pokonać.
Decyzji w ferworze walki trudno podejmować tak przemyślane, jak tego chciałaby Aura, ale... będzie się musieć do tego przyzwyczaić. Próbuje wycelować w skrzydła jednego z gawronów, może przygniatając ptaszora do ziemi, jeśli tylko da radę. To powinno unieruchomić jednego z przeciwników. Zębami zaś próbowała trafić tego, który był najbliżej kłów — prawdopodobnie tego, który drasnął o policzek kota. Stara się wycelować jak najdokładniej może, w jak najszybszym czasie.
Jeśli Pokrzywa była wystarczająco blisko, rzucił jej tylko krótkim "Spróbuję się tym zająć, jak coś będę wołać". Wie, że jak coś, to może na nią liczyć. Nie myśli teraz jednak o implikacjach dotyczących ich relacji w porównaniu z relacją Aura-Tsunami. Na pewno nie wyglądają one zbyt podobnie. Na pewno.
Przed oczami Pokrzywy natomiast ukazał się widok zdecydowanie mniej agresywny i pierzasty. Dość szybko udało jej się wyszukać wzrokiem roślinki o łodydze kanciastej z listkami...wycofuję poprzednie słowa. Jednak jest to widok trochę pierzasty, bo liście tego zioła trochę przypominały pióra. Oprócz tego ma małe, białe kwiaty, a gdyby mogła widzieć pod ziemią zobaczyłaby gruby, bladobrązowy korzeń z białym środkiem. Trybula rosła pod jednym z drzew, kryjąc się w ten sposób przed zagrożeniem w postaci śniegu.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
atak Aury na gawrona 2: słaby (50%) » 1 HP
atak Aury na ślepo na gawrona 3: udany (100%) » 1 HP
Aura byli pewni swoich umiejętności, nawet na tyle żeby spróbować dać znać towarzyszącej im Pokrzywie, że poradzą sobie z sytuacją. Być może tak by było, gdyby gawrony nie zaczęły atakować z większą zaciekłością, utrudniając Uczniom odpowiednio wycelować. Rudo-białym udało się delikatnie zadrapać pazurami nogę jednego z ptaków i wyrwać czarne pióro innemu.
atak gawrona 1: nieudany (0%)
atak gawrona 2: krytyczny (150%) » 2 x 1,5 » 3 HP
atak gawrona 3: krytyczny (150%) » 7 x 1,5 » 11 HP
atak gawrona 4: krytyczny (150%) » 9 x 1,5 » 14 HP
atak gawrona 5: krytyczny (150%) » 1 x 1,5 » 2 HP
Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w "przeciwnym obozie". Gawronom po pierwszej niezbyt udanej fali ataków udało się skoordynować ruchy tak, że niemal każdy z nich miał pełne pole do manewru. Prawie, gdyż pierwszy z nich, ten najbardziej narwany, znów chybił. Drugi, któremu Aura zadrapali nogę, nie pozostał dłużny i dziobnął ich w czoło. Natomiast ten z wyrwanym piórem, wciąż znajdował się blisko głowy, aby zakrakać głośno tuż nad uchem Uczniów i chwycić ostrym dziobem za małżowinę, rozrywając ją i doprowadzając do krwawienia. W niemal tym samym momencie Nowoświtowcy mogli poczuć piekący ból w rozdrapanym pazurami udzie, gdy czwarty z gawronów najpierw wzbił się wysoko w niebo i zaatakował z rozpędu od góry. Ostatni znalazł trochę miejsca na tyłach wyrywając kilka włosków z puchatego ogona.
Aura: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 (9) | Sz: 4 (6) | Zm: 6 | HP: 69 - 3 - 11 - 14 - 2 = 39/75 | W: 35 - 2 - 2 = 31/35
med. lvl: 1 | przerzuty ziółkowe: 0/2
» rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z łopatki
» rana 0 stopnia: zadrapanie na policzku
» rana 0 stopnia: dziobnięcie w grzbiet
» rana 0 stopnia: siniec na czole
» rana 1 stopnia: rozcięte ucho, krwawi - 1 HP do końca walki
» rana 1 stopnia: mocne zadrapanie na udzie, krwawi - 1 HP do końca walki
» rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z ogona
» zr i sz obniżone z racji walki ze stadem
XXXDostrzegła trybulę, owszem. Nawet zdołała zrobić w jej stronę dwa, trzy kroki, żeby zabrać się za zbieranie medykamentu, którego brakowało w ich składziku. Zanim jednak sięgnęła po roślinę, kątem oka dostrzegła czerń, która śmignęła w pobliżu nich i rzuciła się na jej wnuczę, osaczając je z każdej strony. Nie mogła do tego dopuścić. Już raz jej nie było, gdy była potrzebna... Zapomniała o medykamencie i rzuciła się w stronę Aury na pierwszy cel obierając gawrona, który zadrapał ich w udo. Starała się chwycić ptaszysko zębami i zadusić, jak każdą inną zwierzyną, na którą się natknęła. Oprócz tego machnęła na oślep pazurami w kierunku ptaka, który uczepił się rudego ogona.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Cóż, tak pewni jak mogli być. Bo po chwili okazało się, że nie mogli być zbyt pewni... gdyż stało się to. Praktycznie każdy z piątki gawronów, za wyjątkiem jednego trafił celnie, a Aurze udało się ledwie drasnąć dwójkę z nich. Co jakoś bardzo ich nie zdenerwowało, bo białorudy był dość spokojnym z natury kotem. Jednakże sprawiło to to, że Aura spróbowali poprawić swoją własną celność, jeszcze dokładniej celując i dodatkowo próbując uderzać jeszcze mocniej. Celowali w gawrona, który rozciął im ucho, na ślepo próbując uderzyć tego, który zdołał dziobnąć im w czoło.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Przybyła odsiecz, gawrony rozdzieliły się na dwie mniejsze grupki i sytuacja nie malowała się już w tak tragicznych barwach jak moment temu. Ale wciąż kolorowo nie było, nie oszukujmy się. Aura zaatakowali najpierw gawrona numer 3, trafiając ptaszysko w dziób, za co zostali uszczypnięci w łapę. Zamachnęli się na jego koleżkę – nie trafili. Za to gawron zaraz po uniknięciu ciosu zadrapał do krwi grożącą mu kończynę. Pokrzywie udało się ugryźć gawrona numer 4, zostawiając mu na szyi ślad po zębach. Ale do uduszenia go było daleko, bo zaraz się wyślizgnął z jej uścisku. Pazury kotki pozbawiły jego koleżkę paru piór, a ogólnie cała trójka próbowała coś zdziałać. Czwórka guzik zrobił, najwyraźniej wciąż oszołomiony tym, że mógł zostać uduszony, a jego ziomeczkowie przypuścili jednoczesny atak na kolorowe uszy, pozbawiając je po kępce sierści.
Aura: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 (9) | Sz: 5 (6) | Zm: 6 | HP: 39-1-1-1-8=28/75 | W: 31-3-1=27/35
zr i sz obniżone z racji walki ze stadem
rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z łopatki
rana 0 stopnia: zadrapanie na policzku
rana 0 stopnia: dziobnięcie w grzbiet
rana 0 stopnia: siniec na czole
rana 1 stopnia: rozcięte ucho, krwawi - 1 HP do końca walki
rana 1 stopnia: mocne zadrapanie na udzie, krwawi - 1 HP do końca walki
rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z ogona
rana 0 stopnia: dziobnięcie w przednią łapę
rana 1 stopnia: zadrapanie na łapie, krwawi, -1 HP do końca walki
spadek statystyk, bo 1/2 HP od kolejnej tury
Pokrzywa: lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 (13) | Sz: 7 (8) | Zm: 14 | HP: 65-1-1=63/65 | W: 65-3-2=60/65
zr i sz obniżone z racji walki ze stadem
rana stopnia 0: wyrwana sierść z lewego ucha
rana stopnia 0: wyrwana sierść z prawego ucha
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Ponownie nie wyszło za dobrze, ale przynajmniej nie było konieczności wołania Pokrzywy, która już zdążyła się tu pojawić, w ten sposób rozdzielając grupę na hm, nierówne... Połówki. Powiedzmy, w końcu nie ma większej ani mniejszej połówki.
Teraz Aura zmienił taktykę. Widząc słabnące Gawrony, zdecydował się zmusić je do pościgu za nim. To powinno je zmęczyć na tyle, że nie będą w stanie walczyć, racja? Tak więc rzucił się w stronę drzew, gdzie ma nadzieję, że będzie mieć osłonę przed ich atakami (gdyby takie w ogóle były) i by móc zmęczyć ptaki biegiem slalomem. Postara się nie odbiec za daleko... W końcu musi wrócić dokończyć to wszystko.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
XXXAtak nie wyszedł najgorzej, ale ptaszysko okazało się być wystarczająco zwinne, żeby wysunąć się z pyska. Pokrzywa prychnęła cicho pod nosem i ponowiła atak na gawrona numer cztery, chcąc go wykończyć. Zamachnęła się prawą łapą w jego kierunku, celując w głowę - planując w ten sposób go ogłuszyć. Kłami natomiast starała się złapać jednego z ptaków, który dobrał się do jej uszu. Czuła się rozdarta pomiędzy załatwieniem kruków, które miała w pobliżu siebie, a próbą odgonienia pozostałej dwójki od Aury. Widziała, że wnuczę podjęli próbę ucieczki, więc pozostało jej liczyć, że stado da im spokój. Nawet gdyby Uzdrowicielka chciała za nimi pobiec, to zmarnowałaby tylko czas na pogoń.
Czy manewr Aury miał sens? Jeden rabin powie tak, inny rabin powie nie. Z całą pewnością był ryzykowny, bo obie stony pościgu były zmęczone... część uciekająca pozornie nawet bardziej, bo nie udawało im się odbiec poza zasięg dziobów, które podskubywały lekko puchatą sierść, ale nie przynosiło to większych skutków. Wreszcie jeden z gawronów wzbił się wyżej w powietrze, by przypuścić Konkretny Atak™, ale przecenił swoje siły, bo jakoś w połowie trasy w dół mu skrzydła odmówiły posłuszeństwa i jedynie obił Aurze głowę. Jego koleżka próbował (z naciskiem na próbował chwycić moment później za ucho i również padł na grunt. Ptaszyska wciąż były żywe i groźnie skrzeczały od czasu do czasu, ale oddychały ciężko i nie zapowiadało się na to by były w stanie się ruszyć w najbliższej chwili.
Czy ogłuszenie gawrona numer 4 się udało? Otóż nie, oberwał łapą po głowie, ale najwyraźniej zbyt lekko, bo dalej skrzeczał brzydko i skubnął ucho szylkretki (no gawrony zazdrościły uszu, jak nic). Pokrzywa chwyciła kłami jedno z ptaszysk za skrzydła i strąciła je na ziemię. W odwecie przypuściło atak na jej łapę i zadrapało lekko jeden z paluszków. Ostatni z gawronów głównie latał dookoła i się darł bez większego skutku.
Aura: lvl: 2 | S: 4 (6) | Zr: 5 (9->6) | Sz: 3 (6->4) | Zm: 4 (6) | HP: 28-1-1-1-4=21/75 | W: 27-5=22/35
zr i sz obniżone z racji walki ze stadem
statystyki obniżone z racji spadku HP o 1/2
rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z łopatki
rana 0 stopnia: zadrapanie na policzku
rana 0 stopnia: dziobnięcie w grzbiet
rana 0 stopnia: siniec na czole
rana 1 stopnia: rozcięte ucho, krwawi - 1 HP do końca walki
rana 1 stopnia: mocne zadrapanie na udzie, krwawi - 1 HP do końca walki
rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z ogona
rana 0 stopnia: dziobnięcie w przednią łapę
rana 1 stopnia: zadrapanie na łapie, krwawi, -1 HP do końca walki
rana 0 stopnia: siniak na czole
Spadek celności o 1 od kolejnej tury
Pokrzywa: lvl: 4 | S: 9 | Zr: 12 (13) | Sz: 7 (8) | Zm: 14 | HP: 63/65 | W: 60-3-2=55/65
zr i sz obniżone z racji walki ze stadem
rana 0 stopnia: wyrwana sierść z lewego ucha
rana 0 stopnia: wyrwana sierść z prawego ucha
rana 0 stopnia: dziobnięcie na prawym uchu
rana 0 stopnia: zadrapanie na paluszku prawej przedniej łapy
Gang Aury:
gawron 2: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 24/25 | W: 7-5-2=0/15
brak możliwości ataku/uniku/ucieczki
rana 0 stopnia: zadrapanie na nodze
gawron 1: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 25 | W: 11-1=10/15
spadek celności o 1 od kolejnej tury
gawron 4: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 16-1-5=10/25 | W: 7-2=5/15
spadek celności o 1
rana 1 stopnia: ślad zębów na szyi, krwawi -1hp na turę
rana 0 stopnia: obicie na głowie
spadek statystyk, bo 1/2 HP od kolejnej tury
spadek celności o 2 od kolejnej tury
gawron 5: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 24-9=15/25 | W: 9-2=7/15
spadek celności o 1
rana 0 stopnia: wyrwane piórka
rana 1 stopnia: ugryzienie na skrzydle, krwawi -1hp od kolejnej tury
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
XXXNie wiedziała z jakim efektem udała się ucieczka Aury, chociaż starała się zakładać pozytywną wersję - przed oczami miała już wizję martwego, rozdziobanego ciała. Tylko dlatego, że była za słaba, żeby poradzić sobie z żałosnymi gawronami. Korzystając z faktu, że jeden z gawronów (nr 5) w efekcie jej ataku padł na ziemie - nie zastanawiała się dłużej, tylko spróbowała sięgnąć kłami za jego szyję, żeby zwyczajnie go zadusić. Mogłyby już wszystkie wyzdychać. Wiedząc, że pozostały jeszcze dwa, machnęła prawa łapą na oślep, celując w tego, który jako ostatni skubnął ją w ucho (nr 4).
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
W sumie plan się dość tak udał. Mimo ataku jednego z gawronow Aura nadal stali na łapkach, a gawrony... Trochę mniej. Może teraz będzie łatwiej je zaatakować? Rudy kot na jednego z nich wysunął pazury celując w skrzydła, a w stronę drugiego kłapnął pyskiem, mając nadzieję na ślepo trafić w ciało ptaszora.
Aura starała się użyć ile siły się da, aby pozbyć się problemu i potem wrócić do Pokrzywy, sprawdzić co u niej. Przydałoby się, w końcu z misji po zioma przerodziło się to w bitwę z ptakami.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else