Logo Artemidy
Sam Środek Ubitej Ziemi
#31
Być może dla dorosłych ta kwestia była łatwiejsza do rozwiązania, a może nawet i bezsensowna - jednak dla Alaski wymyślanie coraz to nowszych teorii o tajemnicach i sekretach wzbudzało coraz to większą ekscytacją i zaintrygowaniem, chcąc coraz głębiej wkręcać się w ten temat.
A gdyby miał wrogów? Brr, od razu pilnowałby wszystkiego, co najważniejsze i ukrył to w dobrym miejscu! A sam próbowałby... wybadać słabe strony swojego przeciwnika, odkryć to, co skrywa i wyciągnąć z tego profity dla samego siebie! W sumie tak jak teraz by pomyślał... musi przygotować się wcześniej w razie takiej sytuacji...!

- M U S I M Y! Nie będę mógł zasnąć, myśląc o tym co ukrywa! - odpowiedział siostrze, już teraz wyobrażając sobie, jak będzie się wiercił cały wieczór, rozmyślając o ich rozmowie i sekretach Fairy'ego, nie mogąc się doczekać, aż wszystkie wyjdą na jaw! Musieli dobrze to rozpracować - nie mogli pozwolić, by kocur domyślił się, że to dwie larwy Tsunami są odpowiedzialne za takie czyny.

Skinął Rosomak głową, choć jej reakcja sprawiła, że zaczął ponownie zastanawiać się nad tematem Gronostaja i uczuciu... miłości. Nie rozumiał tego - dlaczego Gronostaj też kochał mamę? I to jakimś innym typem miłości? To wszystko było tak pokręcone, że zaczynał odczuwać te same zawirowania w swoim umyśle, wzdychając ciężko. Nawet jeśli go zobaczy, to jakie pytania mu zada? Oskarży go od razu? A jak zareaguje sam Gronostaj?
To było za ciężkie, by się tym przejmował teraz!

Zaśmiał się serdecznie, gdy ogon Rosomak dotknął jego ciała i zamruczał cicho, ciesząc się z obecności siostry. Cieszył się, że to małe zwycięstwo, jakim było odkrycie tego miejsca, mógł świętować z nią, tworząc piękne wspomnienie. Zerknął na nią w ciszy, posyłając jej uśmiech z łagodnym spojrzeniem - był wdzięczny, że miał przy sobie rodzeństwo, które było dla niego najważniejsze na świecie. Zrobi wszystko, by byli szczęśliwi.

- I wtedy będziemy mogli wszyyyscy podziwiać stąd wszelkie widoki! Ciekawe, czy im się spodoba. Na pewno! Nie widzę innej opcji. - skinął koteczce głową i rozejrzał się, próbując obliczyć, czy wszyscy się zmieszczą. Raczej nie byli póki co porażającej wielkości, więc miejsce znajdzie się dla każdego! - Ale będą nam zazdrościć, jak opowiemy im o tym przed snem i będą musieli najpierw pójść spać, a nie się wspinać! - zachichotał na myśl o zrobieniu rodzeństwu lekkiego psikusa, szczerze ciekawy ich reakcji.
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Było w tym coś fajnego, to było pewne - odkrywanie tajemnic było ciekawe, ale równie ciekawe było też wymyślanie ich, nieważne że mogły być niezgodne z prawdą. Rosomak, oczywiście, zdawała sobie sprawę z tego, że to wszystko mogło być jednym wielkim nieporozumieniem. Ale wciąż, rozmyślanie o tym wraz z bratem było fajną zabawą.
Alaska miał dobre podejście do tematu, o tak. Odpowiednie, zdecydowanie - trzeba dbać o to, co do ciebie należy, i wybadać słabe strony swojego przeciwnika. To według koteczki było dobrym sposobem na pokonanie wroga. Ale nie musieli się przejmować! Tylko oni znali tajemnicę Fairy’ego, więc nikt inny im nie zagrażał!

- Ja też. - kiwnęła lekko łebkiem, zgadzając się z kocurkiem. - Musimy… opracować plan. Żeby nic nas nie zaskoczyło, gdy już tam pójdziemy. - stwierdziła, z wielkim skupieniem zwracając wzrok w kierunku w którym, jeśli dobrze pamiętała, znajdowało się legowisko ich słynnego Fairy’ego.
Sama była przekonana, że nie będzie mogła spać myśląc o tym… czeka ich niezła przygoda, jak mogliby spać spokojnie wiedząc o tym? Mogą odkryć prawdziwie wspaniałe rzeczy!

Nie dziwiła się Alasce jakoś bardzo, że powodowało to w nim tak ciężkie emocje. W końcu sprawy dorosłych kotów były zagmatwane i ogólnie dziwne, jak zdążyła zauważyć - ich relacje wyglądały bardzo różnie, były pokręcone i zawsze były tam jakieś problemy. W każdym razie takie przekonanie miała Rosomak, po kilku księżycach obserwowania starszych od siebie kotów. Cóż… niestety, mimo to, rozmowa Alaski z Gronostajem nie była raczej jej sprawą.

Brat miał wielką rację. Właściwie to jak tak się o tym myślało, to jej wygrana, nieważne jak słuszna, nie była wcale aż tak istotna - najważniejsze było to, że kotka mogła spędzić miło czas z Alaską, że mogli się pobawić i że było fajnie. Rosomak nie wiedziała, co zrobiłaby bez swojego ukochanego rodzeństwa - nie wyobrażała sobie życia bez nich, więc chyba mieli podobne podejście i do tego. Rodzina była dla Rosomak najważniejsza, i takie chwile spędzone z nią były jak najwspanialszy skarb.
Finalnie czarno-biała koteczka przysunęła się do brata i oparła o niego, prawie jakby chciała go popchnąć - ale nie zrobiła tego. Zamiast tego po prostu wtuliła się w jego bok, chcąc ogrzać i siebie i jego, ochronić choć trochę przed szalejącym tu na górze wiatrem.

- Też myślę, że im się spodoba. Mam nadzieję, że nie będą się bali tu wyjść. - poruszyła wąsami z rozbawieniem na samą myśl o tym. Nie wiedziała, jak reszcie rodzeństwa pójdzie wspinaczka, ale wierzyła w nich. - Faktycznie. Ale potem, gdy już będą mogli tu z nami przyjść, będą się cieszyć nawet bardziej! - zauważyła. Przynajmniej takie miała wrażenie, że tak to jest. Gdy nie mogła się bawić i musiała iść spać, to było jej trochę smutno, ale gdy następnego dnia nadeszła pora na zabawę? Rosomak cieszyła się podwójnie.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Umysł Alaski pracował na najwyższych obrotach, analizując rozmowę Rosomak, a dokładniej ich plan. Nikt nie mógł się o tym dowiedzieć, dwójka rodzeństwa musiała dobrze się pilnować i trzymać mordki na kłódkę, by przypadkiem nie wyszło to na jaw - kocurek nie poradziłby sobie z ośmieszeniem, które mogłoby ich spotkać, gdyby Fairy o wszystkim usłyszał i narobił rabanu! Już nigdy nie mógłby się pokazać z siostrą na oczy starszemu kocurowi, a swoje choroby chyba musieliby zacząć leczyć sami. W sumie... jeśli udałoby im się wcześniej podkraść trochę ziół, może sami nauczyliby się leczyć choróbska? Choć Alaska wolał, żeby zobaczyli tajemnicę Fairy'ego, bez bycia złapanym przez niego!

- Musimy przewidzieć... wszystkie możliwe sytuację! A jeśli coś nie wypali, to nie poddamy się bez walki! - skinął siostrze głową i sam dumnie wygłosił swoje zdanie na ten temat, mrucząc głęboko. Nie mógł się już tego doczekać! Przecież to będzie tak zarąbista akcja, że każdy będzie im zazdrościł...! No, jeśli się dowie, oczywiście! Albo gdy rodzeństwo zdecyduje się tym podzielić. A może wyjawią brudne sekrety zielarza na jaw przed wszystkimi? To by dopiero było!

Może jak dorośnie... no, to zrozumie tych całych dorosłych i o co temu Gronostajowi w końcu chodziło. To nie tak, że był do niego uprzedzony... po prostu był skonfundowany jego działaniami i jakie miał zamiary, co on w ogóle planował! Może powinien rozmowę przenieść na moment, w którym on sam będzie doroślejszy i będzie mógł zrozumieć obecnego teraz ucznia? Dziwne.

Cieszył się z chwil spędzonych z Rosomak, czując, że dzisiejsza zabawa zbliżyła ich do siebie tylko bardziej. Dostrzegł, że mógł zaufać siostrze i powierzyć jej swoje własne sekrety, których nie wyjawi ona nikomu innemu. Mimowolnie na jego mordce pojawił się uśmiech, a ślepia zabłysnęły nową energią. Miał nadzieję, że z rodzeństwem będą już zawsze blisko siebie i będą mogli liczyć na wzajemne wsparcie.

- Oby nie, bo sam ich tu przytargam! - powiedział poważnie, już wyobrażając sobie, jak ciągnie w zębach na przykład Ambient, lub takiego Jenota - to mógłby być komiczny widok, więc lepiej niech nie boją żaby! - A wyobrażasz sobie, co jest poza obozem? Drzewa są z pewnością jeszcze wyższe, widoki jeszcze piękniejsze, a może i udałoby się upolować jakiegoś ptaka na szczycie! - dodał, pozwalając swojej wyobraźni płynąć i tworzyć w jego umyśle obraz świata poza granicami obozu Nowoświtowców.
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Faktycznie nikt nie mógł się dowiedzieć. Nieważne jak mogli tego chcieć, to nie mogli mówić o swoim planie nawet najbliższej rodzinie! To byłoby pewne ryzyko, że ktoś nieodpowiedni się jednak dowie. Muszą opracować plan w sekrecie i najwyżej potem myśleć o innych rzeczach - i muszą zająć się tym jak najszybciej! To było ważne.
I byłoby najlepiej, gdyby nikt nigdy nie dowiedział się o tym co mieli zrobić nawet po fakcie - że chyba odkryją coś takiego, co koniecznie trzeba przekazać innym. W końcu kto wie, jak to będzie!

Czy coś mogło nie wypalić? Cóż, jeśli opracują odpowiedni plan, to raczej nie. Wtedy wszystko będą mieli dokładnie obmyślone, więc nie będzie możliwości na jakieś porażki!

- Tak. Plan musi być… bezbłędny. Nic nie może nas zaskoczyć. - powiedziała bez momentu zastanowienia, bardzo pewna swoich słów. - Jak będziemy trzymać się planu, to wszystko pójdzie dobrze.
Oczywiście, że była pewna tego o czym mówiła! Może i to pierwsza taka misja w jej wykonaniu, ale koteczka uważała się za spostrzegawczą i rozsądną, jej brat również był bystry, więc oboje musieli sobie poradzić!

Cóż, była to nieco ciężka sytuacja. Ale fakt był taki, że dorośli myśleli nieco inaczej od kociąt, więc kto wie czy nie warto byłoby poczekać? W każdym razie aktualnie kociaki nie do końca rozumiały sytuację między obiema swoimi matkami.

Rosomak nie widziała innej opcji. Już teraz ona i rodzeństwo byli sobie tak bliscy, więc co dopiero będzie w przyszłości! Gdy takie chwile jak ta zbliżą ich do siebie jeszcze bardziej! Chciała już zawsze być blisko swojej siostry i braci, nieważne co się wydarzy - nikt ich przecież nie rozdzieli, nie dopóki się nawzajem wspierają! Była pewna jednej rzeczy - mogli na nią liczyć zawsze.

Uśmiechnęła się lekko na słowa brata, zerkając w jego kierunku. Było to dosyć zabawną wizją - Alaska ciągnący tu na siłę resztę rodzeństwa. No, choć może z Aurą nie byłoby takiego problemu? Koteczka za to nie była pewna co Jenot i Ambient o tym pomyślą. Trochę się jednak od niej i Alaski różnili. To nie tak, że to coś złego…
- Może uda się ich namówić… pokojowo. - miauknęła, lekko rozbawiona.

Zaś na następne słowa brata rozmarzyła się, otwierając szeroko oczy i rozglądając wokół. Skoro już tutaj jest tak fajnie, to ciekawe co musi na nich czekać poza obozem… Niedługo się oczywiście przekonają, ale chciałaby wiedzieć już teraz!
- Musi być naprawdę pięknie… - wymamrotała, zamyślona. - Alaska. Zapolujmy kiedyś razem, na ptaki. Nauka idzie nam tak dobrze, że będziemy mogli to robić lada chwila. - zwróciła się do kocura, poruszając lekko końcówką ogona, niecierpliwie czekając na jego odpowiedź.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Plan musi być bezbłędny, ale w to nie wątpił - z Rosomak byli już odpowiednio przygotowani i wiedzieli o wszystkim, co mogło się wydarzyć podczas wykonywania swojego zadania! Musieli uważać, by po pierwsze nikt się o ich zamiarach nie dowiedział, po drugie - Fairy nie mógł o niczym wiedzieć, ani niczego podejrzewać! Jeśli tylko któreś z nich puściłoby parę z pyska, już dawno byłoby już po nich! Kto wie, jaką karę kocur by dla nich wymyślił - może kazałby im żreć niedobre zielska aż po kres ich dni? Brr, białofutry wzdrygnął się na samą myśl o tym. Zdecydowanie Fairy nie mógł o niczym wiedzieć! Nic a nic!

- Poradzimy sobie z pewnością, to będzie łatwe jak złapanie gąsienicy, mówię ci! - oznajmił dumnie siostrze, kiwając głową na jej słowa. Powoli zaczynał już drgać z ekscytacji, nie mogąc doczekać się tego wydarzenia. Odkryć taką wielką tajemnicę... to będzie takie ekscytujące! A jeśli jeszcze będą mogli zdemaskować przy tym Fairy'ego za jakieś jego nikczemne czyny? To będzie jeszcze lepiej! - Jesteśmy najlepszą drużyną w lesie! Możemy odkryć wszystkie tajemnice, gdybyśmy tylko tego zapragnęli. - dodał, szczerząc zęby w uśmiechu. Ciekawe, czy inne koty Nowego Świtu też miały coś w ukryciu? Musieli tego dociec!

Porzucił na razie w głowie myśl o Gronostaju i tych całych dorosłych. Niech se mają te swoje dziwne zachowania, on, gdy dorośnie, na pewno nie będzie takim dziwakiem i będzie zachowywał się normalnie, nie to co oni! Czy ktoś ich jakoś... wychowywał na dziwaków? Niebiosom dzięki, że jego i rodzeństwo wychowywała Tsunami - może nie wyrosną na kogoś takiego.

Kochał swoje rodzeństwo, nawet jeśli dobrze jeszcze tego uczucia nie rozpoznawał. Jego serce zalewało się ciepłem, gdy widział uśmiech Rosomak, czy też reszty - zastanawiał się, czy to normalne, że samo przebywanie w ich towarzystwie sprawia mu taką radość. Nie zamierzał jednak na to narzekać - póki był szczęśliwy i miał dobry humor, akceptował wszystko!

Zaśmiał się na słowa siostry, przymykając oczy. Może da się pokojowo, kto wie! Ale Ambient pewnie będzie trzeba wnieść tutaj wbrew woli, bo nie spodziewał się, by ta cichsza część rodzeństwa była taka chętna do ich eskapady. A może jednak zaskoczy ich wszystkich? Kto wie, kto wie! Tego będą musieli się dopiero dowiedzieć, gdy przedstawią rodzeństwu ten pomysł.

- Mhm, zapolujmy! Na pewno już niedługo to my będziemy głównymi dostawcami ptaków na stos zwierzyny i wszyscy będą nas podziwiać! - zgodził się ze słowami Rosomak, a jego ogon również zaczął drgać w podekscytowaniu. Wyobraźnią już widział, jak stos zwierzyny zaczyna się przepełniać przez to, jak dużo ptaków upolowali. - Jak myślisz... jakie to uczucie, gdy polujesz? Gdy... uciszasz ptaka już na zawsze, by stał się twoim posiłkiem? - zapytał nagle, patrząc zaciekawiony na siostrę, ciekawy jej spojrzenia na tę sytuację. No bo, ptaki musiały być najpierw żywe, by mogły zostać upolowane, prawda? Więc jakie uczucie towarzyszyło kotom... gdy je zabijały?
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Czy wiedzieli o wszystkim, co mogło ich czekać? Rosomak nie była tego taka pewna, bo w końcu nie znali Fairy’ego za dobrze. Nie mógł spodziewać się tego ataku z ich strony, ale może miał przygotowane coś specjalnie dla intruzów? Jakiegoś rodzaju pułapkę? Nie mogli tego wiedzieć, a koteczka myśląc o tym czuła się jak przy dobrej zabawie - ani trochę się nie bała. W końcu, mimo wszystko, tak długo jak ona i jej brat są razem, to nic im nie zagraża! Dadzą sobie radę!
Ale tak, najważniejsze póki co było to, żeby Fairy o niczym się nie dowiedział. To logiczne, że tak będzie po prostu łatwiej, więc musieli uważać na to co i komu mówią.

Na słowa brata spojrzała na niego, jakby lekko zaskoczona tą pewnością w jego głosie… ale jej mina nie zmieniła się ani trochę, a koteczka wyglądała na zupełnie spokojną. Zadowoloną, wręcz.

- Tak. Też tak uważam. - stwierdziła, po krótkiej chwili namysłu. Może Alaska miał rację. W końcu wkradnięcie się do starszego kocura nie może być aż tak trudne!
Drużyna… tak, byli drużyną, i to wspaniałą, co do tego Rosomak nie miala żadnych wątpliwości. Cieszyła się, że brat uważa tak samo i że najwyraźniej chce odkrywać z nią jeszcze więcej tajemnic.
- To prawda. Cały las powinien się nas bać, jesteśmy tak dobrzy! - odparła wesoło, niezgrabnie unosząc łapkę jakby chciała pokazać na las. Zachwiała się minimalnie, ale nie wyglądała na przejętą. - Jak myślisz, czy ktoś jeszcze ma tu jakieś… tajemnice? - dodała, zerkając na białego kocurka wielkimi z ekscytacji oczami.

To prawda, że dorośli byli bardzo dziwni, ale Rosomak również nie wiedziała dlaczego tak było. To niekoniecznie było czymś złym, ale nie rozumiała za bardzo starszych od siebie kotów… miała nadzieję, że ona i rodzeństwo nie będą tacy gdy dorosną. To wszystko zbyt pogmatwane.

Koteczka wiedziała, że kocha swoje rodzeństwo - kocha całą swoją rodzinę, najmocniej na świecie, bo niby czym było to ciepłe uczucie jak nie miłością? Czuła to zawsze przebywając z rodzeństwem, bawiąc się, i jeśli czegoś była pewna to właśnie tego, że są dla niej najważniejsi na świecie.
Jej też wydawało się, że Ambient może nie spodobać się taki pomysł. Ale cóż, może uda się ją namówić? W końcu, jak się okazuje, wspinanie się jest tak fajne! Całe rodzeństwo mogło się o tym wspólnie przekonać, jeśli tylko będą chcieli spróbować!

Czy była tego tak pewna jak brat? Cóż, nie polowała nigdy na ptaki, nie wiedziała jak to wygląda… ale była przekonana, że nie jest to czymś z czym miałaby problem. Byli na dobrej drodze by stać się prawdziwie silnymi kotami! Co to dla nich złapanie ptaka?
- Na pewno nauczymy się tego szybko, to wtedy wszyscy będą mogli jeść pyszne ptaki. Codziennie. - zgodziła się, oblizując pyszczek na samą myśl. Kiedyś spróbowała pewnego ptaka i był tak dobry, że nadal czasem o nim myśli! Pióra były trudne do przełknięcia na początku, ale poradziła sobie z tym. Ptaki były dziwne, lecz… pyszne, to na pewno. - To na pewno sa-ty… satysfakcja. Wyobraź sobie, że łapiesz coś zupełnie sam i potem przynosisz do rodziny, żeby wszyscy mogli zjeść… ale to musi być fajne. - odparła bez zastanowienia nad tym, że żeby tego dokonać musi zabrać życie drugiej istocie. Wydawało się to czymś naturalnym - w końcu ten ptak musi zostać złapany żeby koty mogły jeść. Nie wydawało jej się, że czułaby się z tym źle… tak naprawdę to nie myślała o tym nigdy w ten sposób.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Nawet jeśli - jakie pułapki mógł zastawić Fairy? Truchła myszy leżące u wejścia, które mogliby przypadkiem przesunąć ze swojego miejsca, a on później z tego dowiedziałby się, że ktoś grzebał w jego zielskach? W sumie kto wie? Medyk wydawał się być tajemniczą, mistyczną postacią, a sam fakt, że wiedział jak działają poszczególne medykamenty pokazywał, że nie był aż taki głupi, jak ktoś mógłby pomyśleć na pierwszy rzut oka.

- Na pewno każdy w Nowym Świcie je ma! Ale hmm... kto mógłby mieć je najciekawsze... może Tundra? W końcu przewodzi całej tej grupce, więc...! - zamyślił się, wciąż z dumą bijącą od niego po ostatnich swoich słowach. Gdy Alaska i Rosomak tylko będą chcieli, to wygarną ze wszystkich ich nawet najmroczniejsze sekrety, nieważne jakim kosztem! Ale raczej powinno pójść im to gładko... w końcu tak długo przygotowują się do jednego planu, to na kolejne będą już odpowiednio przygotowani, na pewno!

Miał nadzieję, że już zawsze będą dla siebie i będą się wspierać - że nawet ta drobna Ambient będzie dla nich wszystkich wsparciem, kiedy będą tego potrzebować. Na pewno - nie miał powodów, by jakkolwiek wątpić w swoje rodzeństwo, dlatego też nie martwił się tym wiele. Jeśli już, to nie miał na to żadnego wpływu - czas pokaże, jak potoczy się ich wspólna relacja.

- Ba, złapane przez nas będą najlepsze! Wszyscy będą wyczekiwać, aż wrócimy z polowania. - skomentował, już teraz wyobrażając sobie, jak cały Nowy Świt wita ich wszystkich u progu, gdy wracają ze swoimi zdobyczami. Ależ wszyscy będą im dziękować za utrzymywanie ich! Czy zaczną całować ich też po łapach, które tą wspaniałą zwierzynę upolowały? - Hm. Rozumiem. Myślę... że uważam tak samo jak ty. Tak. - odparł pokrótce siostrze, choć w głowie zastanawiał się nad tym chwilę dłużej. Czy będzie zdolny zabić? Tak, powinien być - to tylko ptak, nie mogą nawet porozmawiać, nie powie mu o swoim bólu, więc nie powinien mieć moralnego problemu.
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
To prawda, że Fairy na pewno nie jest niemądry. Nie wykluczone, że miał coś przygotowane specjalnie dla intruzów w swoim legowisku, ale tego ich dwójka wiedzieć niestety nie mogła. Będą musieli działać na miejscu, na żywo, w trakcie swojej misji. Nie mieli wyjścia, i koteczka szybko zdała sobie z tego sprawę.

Strzepnęła szybko uchem słysząc imię Tundry, swojej babci. Właściwie to Alaska mówił z sensem - kto miał mieć najwięcej sekretów jak nie członkowie tej Rady o której słyszała?
- To możliwe. Na pewno coś ukrywa. A my się z czasem dowiemy co. - odparła z wielką pewnością co do tego, o czym mówiła. Byli naprawdę świetną drużyną i nic nie było im straszne - jeśli babcia Tundra coś ukrywała, to oni dowiedzą się o tym wszystkiego! Nie miała co do tego żadnych wątpliwości.

Czas pokaże, owszem, ale Rosomak nie zwątpiła nigdy w to, że już zawsze będą trzymać się razem. W końcu nikt nie da rady ich rozdzielić! A wspieranie siebie nawzajem już teraz szło im wyśmienicie.

Pokiwała ochoczo łebkiem na następne słowa kocurka, zadowolona z jego komentarza. Oczywiście, że będą najlepsze, skoro zostaną złapane przez tak dobre duo łowców!
- Zawahałeś się. - zauważyła po chwili. - Masz wątpliwości co do polowania na ptaki? - przechyliła łebek w bok, szczerze zaciekawiona. To nie może być nic takiego, to polowanie, więc dlaczego miała wrażenie że Alaska przez moment nie był pewny odpowiedzi?

Zadrżała lekko czując kolejny powiew wiatru, zerkając w dół. Byli naprawdę wysoko, ale nie bała się… zaczęła się jedynie zastanawiać jak dokładnie zejdą.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Fairy natomiast nie spodziewał się, że znajdzie się dwójka kociąt, która chciałaby podważyć jego inteligencję! Może nawet uda im się być w przyszłości jeszcze mądrzejszymi i zdolniejszymi od samego medyka? A jeśli któreś z nich zostanie przyszłym zielarzem Nowego Świtu? Świat wtedy nie mógłby ukryć już żadnego ze swoich sekretów, ponieważ Alaska i Rosomak odkryliby je za jednym kiwnięciem łapą!

- Oczywiście, nie inaczej. - zgodził się ze słowami Rosomak, posyłając jej zadowolony uśmiech. Z Tundrą mogło być jeszcze łatwiej - chyba nie podejrzewałaby swoich wnuków o próbę wykradnięcia jej sekretów, nieprawdaż? Zwłaszcza, gdy dwójka kociąt pokaże im się wpierw z ich jak najlepszej strony, a dopiero później przystąpi do działania...!

Zastanawiał się, czy resztę też udałoby się przekonać do ich planów... może mogliby utworzyć parę drużyn pośród rodzeństwa, które zajmowałoby się poszczególnymi kwestiami podczas odkrywania tajemnic? Tak bardzo, jak Alaska chciał współpracować wyłącznie z Rosomak, myśl o tym, że ktoś mógłby stać na straży zamiast nich, a oni we dwójkę mogliby spokojnie grzebać w rzeczach innych... może kiedyś wygłosi ten plan na głos.

- Ja? Zawahałem? Za dużo śliny naleciało mi do pyska, gdy pomyślałem o tych pysznych ptakach! Nie mam wątpliwości, żaaaadnych! - od razu wytłumaczył się siostrze, szczerząc zęby, zapominając na ten moment o tamtych rozmyśleniach. Zostawi je sobie na później - teraz nie było sensu się nimj zadręczać, zwłaszcza przy tak dobrym humorze!

On natomiast rozglądał się spokojnie po otoczeniu, mrużąc zadowolony oczy i oddychając świeżym powietrzem. Zdawał sobie sprawę, że za niedługo powinni schodzić przez to, ile czasu już tu spędzili... jednak jemu samemu aż tak się nie spieszyło.
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
No jasne, bo kto by się spodziewał czegoś takiego? Byli mądrzejsi, niż można by początkowo pomyśleć. I faktycznie, kto wie! Może kiedyś okażą się na tyle mądrzy, że przejmą rolę zielarza, albo zasiądą w Radzie jak Tundra, i wtedy żaden kot nie będzie mógł ich mądrości podważać! A każdy jeden ciekawy sekret zostanie przez nich odkryty, bez żadnego problemu. Rosomak podobała się taka myśl.

Odpowiedziała bratu pełnym zadowolenia i determinacji spojrzeniem. Miała przeczucie, że Tundra bardzo im ufa i ich lubi, jak to ich babcia, więc nie będzie raczej żadnego problemu z wyciągnięciem z niej sekretów!
Cóż, było to na pewno jakimś pomysłem. Rosomak uznałaby to za ciekawe, bo bardzo chciałaby spędzać tak fajnie czas z całym rodzeństwem - gdyby tak ich wtajemniczyć, to dopiero byłoby ekstra! Ale równocześnie wiązało się to z jakimś ryzykiem. Co, gdyby ktoś niechcący się wygadał? Im więcej kotów wie o planie, tym większe ryzyko.

- W porządku. Skoro tak uważasz. - odparła, trącając brata w bark noskiem. Mógł mówić co chciał, ale ona wciąż uważała, że się zawahał! Nie wiedziała tylko dlaczego, bo przecież w polowaniu na ptaki nie było nic nieprzyjemnego! Była tego pewna.

Jej też się tak naprawdę nie spieszyło, jednak zaczęła w głowie formować jakiś plan zejścia. Będą musieli się postarać, bo schodzenie może być nieco trudniejsze niż było wchodzenie na górę… a przynajmniej tak jej się wydawało. Cóż. Nieistotne, w tej chwili. I tak nie chciała jeszcze schodzić, nieważne że było jej chłodno.

- Jak myślisz, jak będzie wyglądał nasz trening? Będziemy też uczyć się walki… myślisz, że będziemy walczyć ze sobą? Albo czy będziemy uczyć się wspinania? W tym jesteśmy już dobrzy. - zaczęła po chwili, cały czas zerkając w dół, mrużąc dwukolorowe ślepka gdy uderzał w nie chłodny wiatr.
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Ciekawe, czy takie koty chowały tylko po jednym sekrecie, a może miały ich jeszcze więcej? Według Alaski to mogła być ciekawa teoria, a jeszcze bardziej ciekawsza byłaby, gdyby zdecydowali się ją przetestować! Może oprócz zielska Fairy ukrywał coś jeszcze? Jak już wiadomo - pozostał im tylko jeden sposób na to, by się dowiedzieć!

Może Tundra, w zaufaniu do wnuków, sama powierzy im ten sekret? Wtedy tylko odjęłaby ten ekscytujący fragment, w którym w niewiedzy ofiary wydziera się jego najskrytsze tajemnice... Ale wciąż znaliby ten sekret, prawda? Nawet, jeśli zdobyty mniej porywającym i intrygującym sposobem.
Chyba lepszym planem byłoby, gdyby tylko Alaska i Rosomak o tym wiedzieli, do końca nie mogli spodziewać się, kto zacznie paplać dziobem a kto nie, ryzykując wydaniem ich wszystkich niecnych zamiarów i całych sekretów innych kotów! Musieli być ostrożni, przedzierać się jak szczury, cicho i niezauważalnie.

Zaśmiał się na gest siostry i sam trącił ja z powrotem, szczerząc zęby i kompletnie się tym nie przejmując. Na razie nie musiał mówić jej o tym, gdy jeszcze dobrze nie wiedział co odczuwa. Póki co było dobrze, a on nie miał zamiaru psuć dobrej i przyjemnej atmosfery, którą teraz w dwójkę stworzyli. Może następnym razem jego spojrzenie na to rozwinie się w konkretnym kierunku.

Zadrżał lekko, gdy chłodniejszy powiew wiatru zaczął kąsać jego skórę i odetchnął podirytowany. Jeśli ktoś będzie chciał go stąd ściągnąć, będzie musiał zrobić to siłą! On nie miał zamiaru teraz martwić się tym, jak stąd zejdzie. Gdy nadejdzie na to pora... wtedy będzie się przejmował, ale nie teraz!
Odwrócił głowę w stronę siostry, przyglądając się jej dokładnie, gdy ona zadawała pytania. Czy będą walczyć ze sobą? Możliwe! I chciałby - wtedy mogliby chwalić się między sobą, kto jest silniejszy i udowodnić to.

- Walka razem byłaby kozacka! Chociaż obawiam się, że moglibyśmy dawać sobie fory...! - powiedział, uśmiechając się lekko. Sam pewnie dałby trochę forów słabszej części rodzeństwa, by nie czuli się z tym źle. Jeśli tak by to przeżywali... - We wspinaniu będziemy najlepsi, więc mam nadzieję, że będziemy się tego uczyć! Dzięki temu, że już umiemy, szybciej skończymy trening. No i pewnie jeszcze będzie trochę nudnej teorii... - Alaska zdecydowanie bardziej wolał robić coś od razu, zanim siedzieć jeszcze na tyłku i słuchać teoretycznej części!
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Według Rosomak więcej niż jeden sekret to bardzo dużo, ale kto wie? Może faktycznie niektórzy są tak pełni tajemnic, że mają tak wiele do ukrycia… Tylko po co? Nie do końca rozumiała - owszem, można trzymać coś w sekrecie przez jakiś czas gdy jest to konieczne, ale jak długo można ukrywać jakąś prawdę przed bliskimi ci kotami? Sama nie była pewna, czy dałaby tak radę, nieważne jak by się starała.

No tak. Właściwie to było to możliwe. W końcu babcia tak ich lubi! Dlaczego miałaby ukrywać przed nimi różne rzeczy? A gdyby tak ją poprosili o wyjawienie ich, to jak mogłaby odmówić? To oczywiste, że im powiedziałaby jakie ma sekrety.
Było to faktycznie ryzykowne, gdyby inni wiedzieli coś takiego. Nieważne, jak mogli chcieć powiedzieć o tym reszcie rodzeństwa, nieważne jak dobrze to brzmiało, to może najlepiej byłoby gdyby zostali tak małą drużyną? Przynajmniej gdy chodzi o coś tak poważnego jak tajemnice Fairy’ego! Może tak… choć według Rosomak najweselej byłoby iść całą grupą.

Nie musiał jej o niczym mówić jeśli nie chciał. Nieważne, jak ciekawa prawdy była, to nie chciała też sprawić że jej ukochany brat poczuje się z czymkolwiek źle! Nie wybaczyłaby sobie tego. Dlatego odpuściła, a na jej mordce zaraz pojawił się delikatny uśmiech.
I na całe szczęście sama nie zamierzała ściągać stąd Alaski siłą, nie zamierzała też sama póki co schodzić, choć chłód ją nieco irytował. Na całe szczęście Gronostaj mówił jej i pokazywał, jak schodzi się z drzew… ta wiedza się przyda.

- Nie dałabym ci fory. - stwierdziła wesoło, zaczepiając go i trącając łapą. Nie chciała by zabrzmiało to złośliwie, ale było to prawdą - gdyby chciała wygrać, to zrobiłaby to! - Masz rację… ale uważam, że teoria będzie ciekawa. Wyobraź sobie. Uczyć się o tym, jak to wszystko działa. - popatrzyła na kocurka wielkimi oczami, wyobrażając to sobie. Owszem, teoria to samo mówienie i zero faktycznego robienia rzeczy, ale może być równie ciekawe!
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Ciekawe, kto takich tajemnic miał najwięcej? Czy jest jakiś ranking w kocim świecie, który może to określić? Nie, przecież to nie miałoby sensu! Wtedy każdy by wiedział, że drugi ma jakiś sekret i wszystko poszłoby się... biegać! Tak, haha, biegać, czy coś. A może taki ranking byłby zrobiony anonimowo, gdzie każdy zna tylko swoją ksywkę? Niee, przecież to bylby dodatkowy sekret, który ktoś mógłby próbować wykraść. Ale sam koncept brzmiał... fajnie. Nieużyteczne, ale fajnie.

Ah, ile frajdy i rozrywki było z odkrywania czegoś tak niewinnego, jakim z początku mogły wydawać się tajemnice! Bo w końcu jeden kot może ukrywać coś nieznacznego, a drugi... wielkie sekrety, które mogłyby zniszczyć cały las! Czy istniał ktoś taki, co miał wtyki na każdego w klanach? A może już o nim też znają jakąś tajemnicę? Matko, tylko jaką - miał nadzieję, że nikt nie wie o tym, że czasami ślini się podczas drzemek...
O, może Tundra też się ślini śpiąc? Chociaż nie byłby to zbytnio jakiś... sekret na skalę światową. Ale może upokorzyłby ją jako Opokę i wtedy Alaska mógłby zasiąść na czele Rady? To by było marzenie...

Spodziewał się, że następnym razem jak zobaczy się z Rosomak na takiej rozmowie, to z pewnością wyjawi jej coś ze swoich zwątpień. Może będzie to akurat po ceremonii, gdy będzie już po treningu i będzie wiedział co i jak z polowaniem, jak inni widzą to w kwestii moralności? Ale z drugiej strony, jeśli by nie zabijał, to jak mógłby utrzymać się przy życiu bez jedzenia? Bo chyba nie jedząc całe życie zielska Fairy'ego...

- Ah tak? Nie myśl, że ja tobie też! - zachichotał i białym ogonem szturchnął lekko plecy siostry, uśmiechając się pogodnie. Jeszcze zobaczy, jak ich mistrzowie wezmą ich na próbę walki i Alaska skopie jej tyłek! - Może masz rację... takie przerabianie teorii o czymś ciekawszym na pewno jest fajniejsze, niż teoria o byle czym. - po chwili namysłu przyznał Rosomak rację, marszcząc lekko nos.
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Może nieużytecznie, ale kocurek dobrze myślał. To byłoby dopiero ciekawe, gdyby każdy mógł wiedzieć ile inne koty mają sekretów… prawda, że wtedy łatwiej byłoby je odkryć.
Jeśli Alaska martwił się o swoje tajemnice, to niestety słusznie - Rosomak spała obok niego i nieraz widziała, jak się ślini. Jednak jako dobra siostra nie mówi o tym nikomu, żeby brata nie ośmieszać, ani nic takiego.
Ale, hm, skoro myślał o Radzie i staniu na jej czele… właściwie było to dobrą myślą. Brzmiało bardzo ciekawie, jak pełen zaszczytu obowiązek. Coś, do czego mogliby wspólnie dążyć!

Właśnie. Rosomak niezbyt to widziała - utrzymywać się przy życiu bez jedzenia innych zwierząt. W końcu to dzięki posiłkom koty mają energię na robienie wszystkiego, co robią, a czym mieliby zastąpić takie mięso? Nieważne, jak ładne są roślinki - ona nie będzie ich jadła bo podobno są niesmaczne!
Odpowiedziała bratu kolejnym szturchnięciem łapą, delikatnym żeby Alaska nie stracił równowagi, i wyprostowała się dumnie, bardzo pewna tego że w razie walki z bratem wygrałaby.

- Na pewno. W końcu muszą być różne sposoby na polowanie, i na walkę… - stwierdziła, zamyślając się na moment. - Pomyśl, że jak to wszystko opanujemy, to będziemy najsilniejszymi kotami w lesie. - dodała z pełnym przekonaniem, zerkając na brata. Była pewna, że ona i jej rodzeństwo zapiszą się w historii lasu już na zawsze, jako najfajniejsze koty które stąpały po tych terenach!
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Matko, gdyby wszyscy dowiedzieli się żenującej prawdy o Alasce, to chyba nigdy więcej nie pojawiłby się reszcie Nowego Świtu na oczy! To byłoby takie wstydliwe, chyba zapadłby się pod ziemię, gdyby coś takiego się wydarzyło - a jeśli Rosomak wiedziała, to szczerze, głęboko w sercu wierzył, że nie wyda go innym.
Mogliby wspólnie oboje zająć miejsca w Radzie, dumnie reprezentując swoją grupę i decydować o tym, kto dołącza, jakie zostaną wydane rozkazy i kto piastuje jaką rangę! Ah, jakie to byłoby idealne... wtedy mogliby wszystkie zasady ustanawiać tak, jak byłoby im wygodnie!

Chociaż ciekawe, czy możnaby żyć na czymś innym, niż mięso i zielsko... może jakieś owoce? Alaska raczej nie znał wielu innych form żywienia, nie widząc wiele w obozie poza truchłami ptaków, które przerzedzone były myszami i nornicami. Cóż, najwyraźniej będzie to kolejna już-nie-taka-tajemnica, którą będzie musiał odkryć!
Zachichotał, gdy Rosomak go pacnęła, jednak momentalnie instynktownie wbił pazury w gałąź, gdy lekko się zachwiał. Niech siostra nie będzie taka pewna, jeszcze dorośnie i jak będzie większy od niej, to z łatwością ją pokona!

- Nie tylko najsilniejszymi, ale jeszcze najzdolniejszymi, najmądrzejszymi i najnajnajwszystko! Nikt nie będzie miał z nami szans, mama też tak uważa. - zgodził się z siostrą, przytaczając jednocześnie słowa Tsunami. Ona też powtarzała mu, że on wraz z rodzeństwem będą najlepszymi kotami w Nowym Świcie, ale Alaska wierzył, że będą jeszcze lepsi, niż inne koty poza ich grupą!
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości