Logo Artemidy
Porzucone Gniazdo w Chaszczach
#91
– Mm, jak uważasz, że tyle starczy to spoko. A powiedz mi, ile dziennie swoich potencjalnych krewnych mijasz? Bo wiesz, mają szare futro. Albo pręgi. Albo są tycich wymiarów. – trzy bazowe cechy Nurcika. Tak właśnie by ją opisywał, gdyby zniknęła bez śladu i trzeba było zaczepiać o nią przypadkowe koty. – Ale niestety muszę ciebie rozczarować, Zając jest przy tym sztywny jak patyk w błocie, zero zabawy z czepiania się głupotek przez takiego. – westchnął ciężko. Fakt faktem, bury oriental był w jakiś sposób jego gorszą kopią. A na samym szczycie listy skreślających go różnic znajdowało się ślepe wpatrzenie w Bławatek i zabawa w poważnych dorosłych z planami na rodzinę. Wszystko inne dało się przetrawić, ale nie to, że jego największym aktualnym celem było sprowadzenie na świat swoich małych kopii.
Fuj.
Bardzo mocne fuj.
– Nawet nie spróbujesz? Może bym się dał przekonać jakbyś użyła właściwych argumentów, co to za poddawanie bez walki. – szturchnął ją lekko barkiem, bo odbierała mu właśnie całą zabawę swoim pesymistycznym podejściem. No i nie pasowała do niej taka smętność.
Trzeba przyznać, że bardzo nieźle pręgusce szło to sprzedawanie Wichru, nawet jeśli intencje miała wręcz przeciwne. I jak na klasycznego sprzedawcę przystało, prezentowany obrazek miał z prawdą tyle samo wspólnego co taki Orion. O ile nie mniej, bo akurat w przypadku tej rozmowy był zmuszony nieść kaganek oświaty i wyjaśnić Nurt, że przedstawiona przez nią utopia nie istniała. – Medyczka? Masz na myśli tę niesamowicie starą medyczkę, która opuszcza Ziołowe Wzgórze raz, góra dwa, na księżyc? – nie wątpił, że kiedyś ta skamielina napsuła krwi wielu porządnym fanom spokoju, ale tak odległe kiedyś go niezbyt interesowało. – Ale fakt, żałuję, że mnie nie było, podobno niezły cyrk tam miał miejsce.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
Uśmiechnęła się kątem pyszczka, dumnie unosząc podbródek.
– A zdziwiłbyś się, mądralo, nie widziałam w życiu wielu kotów podobnych do mnie! – stwierdziła lekko. Jasne, gdyby miała myśleć w kategoriach zaserwowanych przez Oriona, znaleźliby się pretendenci do bycia "potencjalnie krewnymi", ot, chociażby szarofutra Białowąsa lub Czaple Pióro, który prócz ciemniejszej barwy szaty mógł pochwalić się białymi palcami – a za to, wiadomo, dodatkowe punkty. Ale nie idźmy w skrajności, ani jedno, ani drugie nie przywodziło na myśl Nurtu w sposób, w jaki wspomniany Wichrzak momentalnie budził skojarzenie z pewnym orientalnym samotnikiem! W zasadzie nawet jej biologiczna rodzina nie miała wypisanego na pysku pokrewieństwa z gromową medyczką. Najbliżej stał Askeladd dzielący z nią pręgowanie, a nie była to jakaś istotna cecha wspólna. Akurat tego braku podobieństwa trochę żałowała. Czemu natura poskąpiła jej kilku rudych plam, by mogła wpisać się w szylkretową część rodziny?? Nie zastanawiała się długo, wszelkie wędrówki w korytarze wielowątkowego tematu zostały ukrócone przez słowa rozmówcy. Zmarszczyła nos. – Mówisz? A co, dobrze go znasz?
Podejrzane, zaraz się okaże, że cynamon zna wszystkich w lesie. Czy byłaby zdziwiona? Nieszczególnie, ale pewne oburzenie już kiełkowało pod skórą, bo jak to tak?
– Phi, dałbyś się przekonać i musiałabym cię znosić codziennie do końca życia! – miauknęła, kręcąc głową na boki. Cóż za okropna perspektywa. Orion to ten typ kota, z którym spoko czasem zamienić słowo. Czasem. – Idź sobie do tego Wichru, jak lubisz, ja cię nie powstrzymuję! Po prostu nie mów potem, że nie ostrzegałam. – Ona była w porządku, lojalnie uprzedzała, niech robi z tą informacją, co chce! – Teraz to może nie wychodzi, nie wiem, ale nie byłoby to zaskakujące, skoro... Hej, a skąd ty to wiesz niby?
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
– Chwalisz się teraz, że znasz mało kotów? – spojrzał na nią z politowaniem, bo oczywiście, że odpuszczenie jej w jakiejkolwiek kwestii było poniżej cynamonowej godności. Z drugiej strony mogło być gorzej. Zamiast braku znajomości mógł jej zacząć sugerować cechy wspólne z kukułkami. Może aż tak się wyróżniała na tle widywanych każdego dnia kotów, bo jej prawdziwa matka podrzuciła ją do klanu jak to miało miejsce z pisklętami kukułek właśnie? No, tylko te zwykle były większe, nie mniejsze niż rodzinka, na której żerowały.
Więc czy faktycznie był taki niemiły? Oczywiście, że nie, był wręcz całkiem sympatyczny, ale nie ulegało wątpliwości, że ktoś tego nie doceni.
– Starczy zamienić z nim parę słów by dojść do takich wniosków. – odpowiedział (chociaż nie do końca na zadane pytanie) i wzruszył barkami. Zaraz nachylił się i ściszył ton, jakby istniało ryzyko, że okoliczne chaszcze miały uszy. – Ale zdradzę ci w sekrecie, że przy bliższym poznaniu wcale nie zyskuje. Tragiczny przypadek. Lepiej go zostawić w spokoju by sobie dalej pilnował granic i planował rodzinę.
Skrzywił się z niesmakiem odsuwając. Jasne, dla każdego jego własny cyrk, ale podstawowa zasada była taka, że cyrk powinien być zabawny, nie smutny. Zakładanie rodziny, wychowywanie dzieci nierozerwalnie wiązało się z tymi poważnymi elementami życia, które wcale nie były takie nieuniknione. Więc po co taki Zając się pakował w to umyślnie?? Bez sensu??
– Codzienne spotkania by były aż takim nieszczęściem? A już zaczynałem myśleć, że się przyjaźnimy i wpadasz pogadać, bo mnie lubisz i tęsknisz za moim towarzystwem, a nie w ramach kary, którą sobie sama narzucasz. – teraz to on pokręcił łbem. Z niedowierzaniem, a jakże. Bo kto by pomyślał (khe, wszyscy z więcej niż jedną szarą komórką), że Nurcik by tak wielce cierpiała widząc jego piękną mordkę każdego dnia. Chociaż nie oszukujmy się, głównym rozczarowaniem dnia było to jak szybko skapitulowała, mordując bezlitośnie całkiem sympatyczną dyskusję, która mogła się tu rozwinąć. Tyle dobrego, że pozostawała jeszcze jedna, całkiem zabawna, kwestia dzięki instynktom detektywistycznym szarej pręguski. Przyłapany na gorącym uczynku nie zamierzał kłamać, przynajmniej nie w tej sytuacji, więc tylko wzruszył barkami i dodał obojętnie. – Mówię tylko co sam zauważyłem.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#94
– Skąd taki pomysł? – odparowała z oburzeniem. Nie za daleko się posuwał z tymi swoimi wnioskami?? Jedno z drugim nie miało zupełnie nic wspólnego! – Wręcz przeciwnie, ba, założę się, że znam więcej niż ty! – To oczywiste jak dwa plus dwa, bo ile Orion mógł mieć okazji do poznawania nowych osób? Żył od urodzenia w Klanie pełnym kotów? Nie. Chadzał na Zgromadzenia medyczne i niemedyczne? No coś powątpiewała. Jasne, spotykał jakieś zlepki liter od czasu do czasu, zaprzyjaźnił się z kilkoma wojownikami, wielkie rzeczy. – I te wiele kotów z reguły nie przypomina mnie, a to o czymś świadczy! – dodała na podkreślenie swojej racji, której ktoś tutaj uparcie nie chciał przyjąć do wiadomości.
Dobra, sam początek o Zającu rodził wątpliwości, konspiracyjnie dopowiedziana część druga budziła do wycia syreny alarmowe w głowie Gromiaczki. Typ ewidentnie sobie z nią pogrywał i zapewne wnętrze chichotało mu przy tym złowieszczo. No coś tutaj nie grało, ale brakowało jej chęci do łączenia kropek. Przewidywane skutki były z lekka niepokojące, chyba wolała powziąć krok w tył.
Z powątpiewającym wyrazem na szarej mordce pomogła mu się odsunąć, bez większego przekonania odpychając go łapą.
– Co za dużo, to niezdrowo – mruknęła, strategicznym milczeniem zbywszy kwestię Wichrzaka. Jednak nie wyrzuciła jej z umysłu. – Nie słyszałeś?
Jak Gwiezdnych kocha, gdyby dołączył do Gromu, któregoś dnia posunęłaby się do morderstwa. Może Orion to inny gatunek od Akonita, ale jeśli nie usiłowałby podkopać jej reputacji, niechybnie znalazłby sposób na ośmieszenie, skompromitowanie, zrobienie z niej głupa, już ona go znała. Suchy mech sam wepchnąłby mu się do gardła.
– A może ja się niepotrzebnie produkuję, bo od dawna grzejesz tyłek w wichrowym Obozie, co? – rzuciła oficjalnie w formie żartu, nieoficjalnie w ramach upewnienia się, że ta uparcie posuwająca się dedukcja opierała się na fundamentach z łajna.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#95
– Wiesz, nie chcę ci zaburzać światopoglądu, ale... – ta jasne, nie chciał – ... ale to bardzo mało prawdopodobne żebyś znała więcej kotów jeśli na co dzień jesteś związana z jednym miejscem. – uzupełnił z wielkim żalem, że to akurat on musiał przekazać jej te smutne wieści. Ale już łaskawie nie wyprowadzał jej z drugiego błędu. Głównie dlatego że powtarzanie się było nudne, a sytuacja prosiła się o powtórzenie jeszcze raz tych samych argumentów. Albo wymienienie koteczce wszystkich podobnych kotów (ciekawe ile osobników mógłby zmyślić nim by się zorientowała, że padła ofiarą żartu?).
– Ehe, słyszałem. Że tę zasadę wymyślił frajer, który po prostu bał się przyznać, że już przy pierwszej próbie prawie padł na zawał. Więc bardzo wygodnie było mu się zasłaniać potem, że co za dużo to niezdrowo. – chętnie podzielił się ciekawostką sklejoną przed sekundą. Ale czy Nurt była powiedzonkową policją by się go czepiać?? Nie?? No właśnie.
– Wiesz nie powiedziałbym, że zupełnie niepotrzebnie. I nie powiedziałbym, że się produkujesz, bo ostatecznie nawet paluszkiem nie kiwnęłaś w stronę przekonania mnie do Gromu. – sprostował, zupełnie olewając główne intencje koteczki. Nie żeby umyślnie... znaczy nie no, w sumie to specjalnie, nie było co tu się oszukiwać. Ale dopóki nie pytała wprost to nie czuł się zobowiązany do odpowiadania wprost. W obecnych warunkach musiało starczyć, że nie zaprzeczył.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#96
Parsknęła z politowaniem. Od zawsze wiedziała, że Orion był specyficzny, jednak nie posądzałaby go o aż takie odklejenie od rzeczywistości!
– No, już widzę jak poznajesz tabuny kotów tam... gdziekolwiek tam łazisz! – stwierdziła przewracając wymownie oczami. Bujać to my, ale nie nas, panie mądry, to po prostu nierealne! Czy on widział kiedyś ułamek (!!!) Czterech Klanów w jednym miejscu, który zbiera się pod Czterema Dębami podczas Zgromadzeń? Widział kiedyś Klan w pełni okazałości? Tego nie da się porównać z kilkoma śmiesznymi gangami z Osiedla, no błagam. Mogła sobie być związana z jednym miejscem, tyle że to miejsce stanowiło epicentrum skupisk kocich, tak się składa! – A ja nie znam samych klanowych kotów, wiesz?? Nasz świat nie kończy się na granicach!
Czego dowód miał tuż pod nosem. Nie byłoby jej tutaj, gdyby przynależność do Gromu ją straszliwie ograniczała! Kogoś tu co najwyżej ograniczała wyobraźnia, i nie chodziło o nią.
– Próbie czego? – spytała z deczka skołowana. Co to za historie dziwne! – Poza tym jestem pewna, że wcale tak nie było!
Oczywiście, kto by przypuszczał, klarownej odpowiedzi na insynuacje nie otrzymała. Poirytowana uderzyła końcówką ogona o bażancie gniazdo. Bo jasne, mogła spytać wprost, ale wolała tego uniknąć. Zabolałoby ten jeden raz grzecznie kooperować??? Ktoś tu przed chwilą mówił o przyjaźnieniu się! Jakoś przyjacielskość od niego nie emanowała!
– W ogóle mnie nie słuchasz – fuknęła. – Tłumaczę ci przecież, że nie mam żadnego interesu w przekonywaniu cię do Gromu. Musiałabym mieć wysoką gorączkę, żeby zachęcać cię do zostania jednym z nas! Próbuję odwieść cię od popełnienia błędu dołączenia do Wichru, a to głupota jakaś, jeśli dawno po ptakach, nie??
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#97
– Ehe, nie kończy się na granicach, ale jakoś dużo dalej to ci ten twój łańcuch raczej nie sięga. – wetknął kilka kolejnych łodyżek między gałęzie. – Zresztą nie rozumiem czemu się aż tak burzysz. Droczę się tylko z tobą, a ty się zachowujesz jakby to był atak na ciebie, twój honor i twoją matkę jednocześnie. – pokręcił łbem rozczarowany. I tak było za każdym razem, proszę państwa. Brała wszystko do siebie jak silny magnes i odchodziła obrażona z gniewnymi tupnięciami. I na co jej to było?
– Co ty, nie ściemniam. – on?? Kłamać?? Nigdy w życiu. Więc już spieszył z wyjaśnieniami, nieco żałując tego jak skonstruował poprzednią wypowiedź, ale nie było to nic z czego nie dałoby się wybrnąć. Tylko trzeba było trochę naokoło pójść. – Widzisz, historia miała miejsce w górach i rozchodziło się o kwiatek, którego płatki miały iście magiczne właściwości. Wybacz, nie pamiętam jakie, chyba dodawały sił po spożyciu, ale to najmniej istotne. Rzecz w tym, że rosły na szczycie, do którego ciężko się było dostać, bo trzeba było przeskoczyć gigantyczną szczelinę i tylko jeden kot był w stanie tak daleko skoczyć. Więc to właśnie on poszedł nazrywać kwiatków, ale ten skok to dopiero był początek tej... przygody. Wędrówka mu zajęła od świtu do zmierzchu i po drodze czekało go tyle niebezpieczeństw, że gdy zdobył te kwiatki i wrócił z nimi do swojego stada, obiecał sobie, że już nigdy na taką wyprawę nie pójdzie. Więc wiesz, reszta stada była zachwycona działaniem płatków i zaraz go zaczęli pytać kiedy przyniesie ich więcej, bo nagle walki z borsukami okazały się być zwykłą pestką. No to on zaczął im tłumaczyć, że co za dużo to niezdrowo, że to niebezpieczne tak jeść to częściej i to wszystko tylko po to by nie przyznać się, że w sumie to się bał i nigdzie nie idzie.
Serio, zero ściemy.
– Czy ja wiem czy nie słucham. Zaczęłaś od tego, że Grom jest lepszy od Wichru, ale nie dasz rady mnie przekonać. A potem zaczęłaś się zasłaniać, że w sumie to wcale nie chcesz przekonywać, bo jeszcze by ci się udało i tragedia wtedy, kaplica i koniec świata. Cała reszta tematów wyszła przy okazji. – zrelacjonował kotce przebieg rozmowy, na dowód tego, że akurat jego skupienie było tam gdzie trzeba. To że skupiał się na innych kwestiach niż ona to cóż, wynik wolności interpretacji. Westchnął ciężko. Ale proszę bardzo, jeśli miała zaraz wybuchnąć to mógł sobie pozwolić na odrobinę współpracy. – Ale nie no, bardzo miło z twojej strony, że się tak o mnie martwisz, chociaż po ptakach to mocno na wyrost, nie sądzisz? Chyba dobrze wiesz, że koty odchodzą z klanów również z własnej woli, nie tylko na drodze nieszczęśliwych wypadków.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#98
– To masz spaczone postrzeganie, jeśli tak myślisz! – wyjaśniła mu uprzejmie. Skąd on mógł wiedzieć? Zresztą, byli razem na cmentarzu, czy nie byli? To dość daleko od Gromu! I jakoś kiedy ona była na Osiedlu, nie widziała go ani razu! Co innego przy granicach. I kto tu nie mógł odkleić się od terenów klanowych?? – I wcale się nie burzę przecież.
Oaza spokoju, tylko i wyłącznie. To, co Orion brał za obrazę, nazywa się ekspresja. Barwność wypowiedzi... albo intonacji? Bo monochromatyczność futerka, Nurt nadrabiała osobowością, to wiedza powszechna.
Dla jasności – nie uwierzyła w denną historyjkę nawet na uderzenie serca! Pamiętajmy, że wypływała od kogoś, kto wykręcał kota ogonem, ilekroć znajdował się na radarze. Opowiadał o rytuałach z udziałem wrzosów, klątwie grzybowych kręgów, w dodatku dało się odnieść wrażenie, że widział i doświadczył wszystkiego! Ale skoro już mówił, to w porządku. Posłucha. A w czasie opowieści ogon Nurtu zaniechał pląsów, szare czółko wygładziło się nieco. Wsłuchała się.
Z uprzejmości.
– Serio samotnicy mają takie legendy?? – spytała z niedowierzaniem. Jejku, tak zupełnie hipotetycznie, znaleźć taki kwiat, to w zasadzie wygrać życie! Prawda czy nieprawda, tamten kot to mysi móżdżek do kwadratu. Mógł być bohaterem, zdobyć wieczną chwałę jako dostarczyciel zioła-cudu, a ten wybrał tchórzostwo! – Ale chyba nie na każde powiedzonko istnieje jakaś?!
Całe nowo zyskane opanowanie wzięło w łeb. Medyczka niezgrabnie poprawiła się w siadzie. Trochę miała ochotę wyrwać mu te kwiatki z łap, bo jak tak można!! Wiedział, co miała na myśli, specjalnie próbował wyprowadzić ją z równowagi, a to przy relaksacyjnym dekorowaniu gniazdka!!
– No to czego kręcisz?? – wytknęła zniesmaczona jego haniebnym postępowaniem. Ale szybko porzuciła tę kwestię, mieli sobie do wyjaśnienia coś ważniejszego. – I dlaczego Wicher, na Gwiezdnych?! Ty nawet nie lubisz Klanów!
I sama nie wiedziała, co nie mieściło jej się w głowie bardziej.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#99
– Aha, właśnie widzę. – rzucił, oglądając sobie ten podręcznikowy przykład opanowania, chociaż żeby faktycznie podeprzeć swoje słowa musiałby spojrzeć te parę chwil w przeszłość na jej ostatnie wypowiedzi, nie na to jak się teraz prezentowało szare futerko. Ale to szczegóły, wiadomo, tu chodziło teraz o sam gest.
Na krótki moment w ich rozmowie zagościł dylemat moralny. Czy dalej pociągnąć narrację, w której to były legendy (a wiadomo, że w legendach zawsze jest jakieś ziarno prawdy), czy może przyznać się do radosnej twórczości na poczekaniu (i nie zostawiać zasług za wymyślanie anonimom)? Ale no właśnie, wahanie nie trwało długo.
– Mmm, jeśli chcesz się przekonać to zarzuć powiedzonkiem i daj mi krótką chwilę. – zignorował uprzejmie pierwsze pytanie, by od razu wyjść z propozycją. Był w stanie skleić coś do większości powiedzonek. Do niektórych po prostu potrzebowałby co najwyżej dwóch chwil, prosta sprawa.
I mógłby powiedzieć czemu kręcił, ale (wyjątkowo!) wcale nie zależało mu aż tak na dodatkowym irytowaniu Nurt poprzez tłumaczenie rzeczy, które oboje doskonale wiedzieli. Westchnął lekko, nie odpowiadając też od razu na właściwe pytanie. Całkiem dobre zresztą, sam chciałby to wiedzieć. Więc może pora na mały eksperyment.
– Aha, zgadza się. Nie lubię i zdania dalej nie zmieniłem. A nawet, znając je od środka, jestem już prawie w pełni pewny, że nie ma szans bym się kiedykolwiek do nich przekonał. – potwierdził, a kolejna stokrotka odnalazła swoje miejsce pośród gałęzi. – Więc już mamy wyjaśnione, że nie dołączyłem z sympatii do samej idei klanów. Więc zdam się teraz na twoją inteligencję, jak myślisz czemu mógłbym dołączyć do takiego Wichru i nie odejść po paru dniach, mimo że sam w sobie nie powala?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łypnęła na niego kątem oka, z powątpiewaniem, zaraz potem przenosząc wzrok na manualne wyczyny orientala. Kiedy tak wywijał kwiatkami, czuła się dziwnie nie robiąc z łapami absolutnie nic. Samo siedzenie jak kołek niezbyt jej odpowiadało, chętnie przeszłaby się dokądś, rozładowała energię, która zdawała się niemal elektryzować popielate futerko. Ale nie zniżyłaby się do jawnego proszenia Oriona o zmianę planów, gdyż-ponieważ ona chciała stać się ich aktywną częścią.
– Może innym razem – zdecydowała po krótkim namyśle. Jasne, była ciekawa, ile historyjek dałaby radę z niego wydusić, jednak czekały na nich sprawy większej wagi. Nie umiała dłużej ukrywać ciekawości, to całe dołączenie do Wichru (do którego się nie przyznał otwarcie, ale chyba mimo to się przyznał?? To oficjalne, tak???), choć budziło w głównej mierze negatywne emocje, niezaprzeczalnie było emocjonujące. A Nurcik na to jak na lato, chętnie zgłębi rozpalający skrajne uczucia temat. No, do pewnego stopnia, rozmówca nie był z tych łatwych.
Leciutko zmarszczyła nasadę nosa, końcówka ogona wróciła do wybijania swojego skocznego rytmu. Co to za zagadki, kurde? Nie lubiła zgadywania, ciągnęło za sobą wysokie ryzyko pomylenia się, a nie lubiła z własnej woli odsłaniać się na wyśmianie. Burknęła coś do siebie, ale zaraz zastanowiła się uczciwie. Niech mu będzie, zagra w tę jego grę.
– Bo ja wiem? Dużo może być powodów! – zaznaczyła na wstępie. Takie fakty, nie powinien wymagać, że będzie czytać mu w myślach i trafi idealnie w sedno, skoro opcji istniało zatrzęsienie!! – Może chcesz się czegoś dowiedzieć, czegoś, czego nikt ci tak o nie powie. Albo jesteś śmiertelnie chory, nikt o tym nie wie prócz ciebie, więc to idealna okazja do zagarnięcia jedzenia, ile się zamarzy, no i opieki medycznej!! – Chociaż sama w to nie wierzyła. Przecież była ona, to do niej powinien zwrócić się z problemem natury zdrowotnej, jako do speca w tej dziedzinie. – Współpracujesz z kimś, kto chce czegoś od Wichru, no i ty, jak taki szpieg, masz mu to zapewnić. Dowiedziałeś się, że twoja daleka rodzina pochodziła z Klanu i postanowiłeś to wybadać. Uznałeś, że na ich terenach jest najwięcej ładnych kwiatów, a kradzież nie wypali. Dołączyłeś za kimś, komu zależało, by być w Klanie. Zaprzyjaźniłeś się z Wichrzakami tak mocno, że niespostrzeżenie stałeś się jednym z nich.
Wycelowała pytające spojrzenie w niebieskie oczy. Trafiła z czymś??
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oczywiście, że dużo mogło być powodów. Na tym właśnie polegała cała zabawa przecież. Ale uprzejmie zachował ten komentarz dla siebie, by nie zakłócać procesów myślowych szarej pręguski. A tych, trzeba było przyznać, zaszło całkiem sporo. Aż Orion był pod wrażeniem, że zdołała obstawić większość baz od razu.
– No, całkiem nieźle. – przyznał całkiem szczerze, bo mógł czasem pozwolić sobie na bycie otwarcie przyjaznym względem Nurcika (pewnie i tak zinterpretuje to jako podstęp). Byle nie za często, bo jeszcze się przyzwyczai i tragedia. – Więc odrzućmy na początek te opcje, które na sto procent odpadają, co ty na to? Nie wydaje mi się by istniały informacje, których nie dałbym rady tak o zdobyć. A już na pewno znalazłoby się wiele innych niż dołączenie do klanu sposobów na zdobycie ich. Dalej. Jakbym był śmiertelnie chory to bym już dawno ukrócił swoje męki zamiast czekać aż zostanie ze mnie wrak kota. Przy zwykłym kaszelku mam bardziej stabilne opcje niż Wichrowi medycy, z którymi w ogóle nie rozmawiam, prawda? Co do rodziny, jedynie pochodzenie matki może byłoby mnie w stanie przekonać do takiego wybadywania korzeni, ale nie, nie była nijak związana z Wichrem. Niespostrzeżenie dołączyć się nie dało, musiałem przejść przez rozmowę na granicy.
To chyba wykluczało połowę opcji, prawda?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiadomo, że nieźle, była kotem wielu talentów, a jeden z nich stanowiła wyśmienita dedukcja. Wciąż, pochwała z pyska Oriona brzmiała niewiarygodnie, aż szare uszka zatrzepotały w reakcji na tę anomalię. Ale ich właścicielka była już zajęta czym innym, przeglądem powodów, dla których (i dla których nie) kocur dołączył do Wichru. Wczuła się na tyle mocno, że na dalszy tor spełzła możliwość totalnego ośmieszenia się i pogardy godny upór orientala w niewyjawianiu informacji wprost.
– No to nie zostaje wiele opcji – zauważyła, choć po prawdzie nie dostała ani słowa potwierdzenia o poprawności któregokolwiek z jej strzałów. Skoro jednak skupiali się obecnie na przytoczonych przez nią potencjalnych przyczynach... – Boo... spisek, kwiaty i znajomi. – Nie przeoczyła niczego?? W międzyczasie przyszły jej do głowy kolejne możliwości, i teraz niewypowiedziane mieszało jej się z wypowiedzianym. – Ale spisek bym wykluczyła, nie nadajesz się do spiskowania! Ej, to serio dołączyłeś z kimś?? Albo dla kogoś? – W głosie Gromiaczki pobrzmiewała nieufność oraz lekki szok. W głowie się nie mieściło, że mogłoby chodzić właśnie o to, ale ostatnią alternatywą z listy była legalna kradzież kwiatków, a nie był to najbardziej prawdopodobny motyw!!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnął tylko łbem, że faktycznie opcji wiele nie zostało skoro bezlitośnie zdziesiątkował podsunięte teorie. Czy zostały trzy warianty czy może cztery – tego nie był już do końca pewny, więc po prostu przystał na wersję szarej. Trzy ostatnie opcje, z czego może jedna prawdziwa.
– Ranisz. Jestem wybitny we wszelkich spiskach. – w teatralnym oburzeniu aż oderwał się od układania kwiatów by udawać, że chwyta się za serce. Zawał jak nic. Chociaż wyjątkowo krótki i bez tragicznych powikłań, trzeba przyznać, bo już sekundę później wrócił do zdrowia by skupić się na dalszej części. Nurt bez wahania odrzuciła kradzież kwiatów, najwyraźniej ta przestępcza ścieżka brzmiała zbyt naturalnie dla orientala, by nawet rozważać zmianę trasy i wkroczenie na drogę prawości.
– Aha, tak było. – potwierdził z asymetrycznym uśmiechem, dając mikrobowi czas na przetrawienie informacji, bo wyglądała raczej jak ofiara nieudanego żartu niż poważny detektyw zbierający ostatnie poszlaki.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Medyczka czy nie medyczka, Nurt jakoś miała problem z wykrzesaniem z siebie empatii dla jakże zranionego Oriona. Może kłopot leżał w braku podjętych prób, ale to już tam na marginesie. Przewróciła oczami i odwróciła łeb od dramatyzującego orientala, żeby rzucić porozumiewawcze spojrzenie obserwującemu ich światowi, ale ta metafizyczna komunikacja nie trwała długo; Nurt była zbyt przejęta prawdą znajdującą się na wyciągnięcie łapy. No, takiej łapy na wyciągniku chyba, z nim to zawsze droga dookoła!
– Tak, czyli jak? – spytała z naciskiem, boleśnie świadoma, że przeciągał z czystej złośliwości ukrytej pod krzywym uśmieszkiem. – Z czy dla?? O rany, ale ty teraz nosisz nowe imię?! No bo nie zostałeś Orionową Łapą, to brzmi idiotycznie! Nie, ale to potem, najpierw powód! Wypluj to z siebie wreszcie!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Aha no i nie chciała skorzystać z jego uprzejmości. Po co spokojnie przetrawiać informację, skoro można niecierpliwie upominać się o uzupełnienie wypowiedzi. A jak umrze od natłoku informacji? To trudno, problem przyszłego Nurcika, co? I już bardzo chętnie chciał się przenieść na temat imienia, od niego zacząć jako, że był mniej wywrotowy i ogólnie prostszy do przyjęcia. Oczywiście z troski o zdrowie psychiczne popielatej pręguski, nie było w tym ani krzty egoistycznej chęci pominięcia tematu, bo jak już bliżej powiedzenia tego na głos się znajdował, tym bardziej nierealistyczne się to wydawało. Znowu wracała chęć dokopania się do tego prawdziwego powodu, ale już ostatnio się przekonał, że to żmudna robota i mało satysfakcjonująca.
– Serio dołączyłem do klanu Wichru dla kogoś. – to brzmiało tak abstrakcyjnie. Odetchnął lekko i zaraz dodał już w bardziej typowy sposób, by pozbyć się ciążącej z tyłu głowy myśli, że brzmiał jakby przyznawał się do zbrodni. – Widzisz, życie po przeciwnych stronach granic stawało się już niesamowicie uciążliwe. Planowanie spotkań, kolidujące z nimi obowiązki. Już nie wspominając o nieplanowanych sytuacjach zagrażających życiu, w których nie było nawet szans na moją pomoc. Nie pomyślałbym nigdy, że większość drapieżników wprowadziła się na tereny klanowe, wiesz? No dosłownie co krok śmierć, a niby to samotnicy mają przewalone, bo nikt im nie pomoże w razie zagrożenia. No jasne, akurat na brak pomocy nigdy nie mogłem narzekać, gdy raz od dzwonu się przytrafiło, ale tu dosłownie za co drugim pagórkiem coś się czai. – westchnął dramatycznie i pokręcił łbem. Bardzo poważny temat, żadne tam odwracanie uwagi. – A co do imienia to ta, nie rozmawiasz z Orionową Łapą, a Azaliową Łapą teraz. Takie kwiatki, jakbyś nie wiedziała, w dziczy ich nie uświadczysz, więc aż dziwne, że przywódczyni je zaproponowała.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości