Masywny, o długiej puszystej sierści umasczonej na niebiesko. Jego oczy są szaroniebieskie (później bladozielone). W skrócie ideał kota.
Przymilny, flirciarz, uwielbia wszystko co piękne, nie wie co to przestrzeń osobista, siebie samego uważa za epigeum piękna, aczkolwiek nie jest egoistą, nie uważa że z tego powodu należy mu się więcej, że każdy inny to tylko brzydka miernota, on po prostu dobrze czuje się ze swoim wyglądem.
Słowa Zmierzch sprawiły, że serce kocurka zaczęło mocniej bić, a on sam poczuł rozlewającą się po jego ciele falę ciepła. Wiedząc, że siostra będzie go uznawać za swojego brata na dobre i na złe, wizja utracenia nosa nie była już taka przerażająca. Bo skoro ona mogła to przeboleć, to reszta także powinna, prawda?- Jesteś moją najlepszą siostrą, wiesz? -Gdyby mógł, to by się w nią wtulił.
Zabrał łapki, żeby siostra mogła położyć tam swoje. Był jej niewymownie wdzięczny za to, że postanowiła mu pomóc i uwolnić jego nos z opresji. A przynajmniej podjęła jakąś próbę. Chciał jej jakoś pomóc, ale w obecnej sytuacji nie miał za dużego pola do popisu, starał się jednak robić to co ona, żeby ułatwić jej pracę. - Wiesz, jeśli nam się nie uda i będę musiał zostać tutaj na resztę moich dni, a przynajmniej do czasu aż lód wyparuje, to myślisz, że ta pozycja wygląda głupio? Wypadałoby się jakkolwiek prezentować, kiedy inne koty będą tutaj przechodzić. A, i miło byłoby gdybyś mnie odwiedzała od czasu do czasu. -Było to bardziej w formie żartu, ale dla bezpieczeństwa lepiej wymyślić zapasowe scenariusze.
Bardzo wysoka, choć nie masywna kotka. Posiada szczupłą, wręcz chudą sylwetkę. Futerko jej jest dość rzadkie i długie, jedynie na kryzie nabiera na objętości. Barwi się ono na czarno-biało, z wyjątkowymi plamami na grzbiecie i łapkach, wynikającymi z mutacji fińskiej. Biel pokrywa końcówkę ogona, łapki, większość mordki, oraz całą kryzę. Dodatkowo posiada czarny nosek i skośne oczka o pięknym niebieskim kolorze.
Księżniczka. Niecierpliwa, uważa, że jej się wszystko należy. Zwykle spokojna i oschła, jednak zdarza jej się czasem wybuchnąć. Ma obsesje na punkcie swojego wizerunku i chce być postrzegana za jak najlepszą wersję siebie. Wiecznie chodzi wyprostowana z uniesioną głową, patrząc na innych z góry. Mimo wielu planów i ambicji niechętnie podchodzi do pracy, jednak gdy podejmie się jakiegoś zadania musi być ono dopięte na ostatni guzik, czyli w skrócie ma jej to wyjść lepiej niż mogłoby innym.
Na słowa Obieżego odpowiedziała tylko krótkim mhm, skupiona na odczepianiu jego nosa. Oczywiście, że wiedziała. Bo jedynymi kotami mogącymi obecnie nosić ten tytuł była ona i Ścieżka, a ta druga ze swoim zachowaniem bardziej zasługiwała na miano brata niż siostry. Tak więc zwycięzca w tej kategorii był oczywisty.
- Trochę tak, ale to nie ma znaczenia, zaraz się stąd wydostaniesz - wyrzuciła tylko tyle, wypuszczając po tym dwa ostatnie chuchnięcia. Dmuchała wystarczająco długo, jak to nie wystarczy, to chyba na serio będzie musiała zawołać kogoś dorosłego po pomoc… Ostrożnie kotka cofnęła się o dwa kocięce kroki do tyłu, robiąc bratu trochę więcej miejsca do manewru. - Spróbuj teraz.
‧₊˚❀༉‧₊˚. well,you're onlybothered'cause you'restaringx xxxxxxxxxxand you'llnevertalk meintocaring xxxxxxx'cause it's myown,and I'llkeep owning it xxx I'ma do just whatI wanton the regularxxxxxxxxxx and it'sreallynot my faultif you'rescaredof axx sweet,little,unforgettablething ♡
Masywny, o długiej puszystej sierści umasczonej na niebiesko. Jego oczy są szaroniebieskie (później bladozielone). W skrócie ideał kota.
Przymilny, flirciarz, uwielbia wszystko co piękne, nie wie co to przestrzeń osobista, siebie samego uważa za epigeum piękna, aczkolwiek nie jest egoistą, nie uważa że z tego powodu należy mu się więcej, że każdy inny to tylko brzydka miernota, on po prostu dobrze czuje się ze swoim wyglądem.
Ścieżka również zajmowała szczególne miejsce w jego sercu. Była ciekawska, śliczna, a w dodatku potrafiła wymyślać szczególne wyjaśnienia na niezrozumiałe zdarzenia. Niemniej jednak to właśnie Zmierzch zyskała miano najlepszej siostry, w końcu była mądra, a co więcej prześliczna. - A, to w rzeczywistości niezbyt przyjemnie. Nie żebym w nas nie wierzył, ale dobrze mieć plan zapasowy. -Nie chciał siostrze podcinać skrzydeł, w końcu tak bardzo się starała, żeby ten mógł być wolny. Jednak jak sam powiedział, warto jest mieć tak zwany "Plan B". Jeśli w rzeczywistości w obecnej pozycji wyglądał głupio, to musiał wymyślić jakby ją tutaj zmienić, żeby nie zabolało, i żeby nie wyglądało aż tak głupio. Rozmyślania przerwała Zmierzch, która obwieściła, że właśnie zakończyła swoje starania. I nawet mu miejsce zrobiła. Odczekał chwilę, po czym delikatnie uniósł pyszczek, i nagle poczuł jak jego nos odkleja się od zimnej powierzchni. Było to bardzo dziwne uczucie, łaskotało. Poruszył pyszczkiem, jakby chciał zobaczyć czy jego nos jest cały. Z jego pyszczka wydostałt się przy tym trzy kiśnięcia. Obieżyświatowy nos musiał nieźle zmarznąć.- Jest cały? -Dopytał siostrę, póki co jeszcze bez entuzjazmu.
Bardzo wysoka, choć nie masywna kotka. Posiada szczupłą, wręcz chudą sylwetkę. Futerko jej jest dość rzadkie i długie, jedynie na kryzie nabiera na objętości. Barwi się ono na czarno-biało, z wyjątkowymi plamami na grzbiecie i łapkach, wynikającymi z mutacji fińskiej. Biel pokrywa końcówkę ogona, łapki, większość mordki, oraz całą kryzę. Dodatkowo posiada czarny nosek i skośne oczka o pięknym niebieskim kolorze.
Księżniczka. Niecierpliwa, uważa, że jej się wszystko należy. Zwykle spokojna i oschła, jednak zdarza jej się czasem wybuchnąć. Ma obsesje na punkcie swojego wizerunku i chce być postrzegana za jak najlepszą wersję siebie. Wiecznie chodzi wyprostowana z uniesioną głową, patrząc na innych z góry. Mimo wielu planów i ambicji niechętnie podchodzi do pracy, jednak gdy podejmie się jakiegoś zadania musi być ono dopięte na ostatni guzik, czyli w skrócie ma jej to wyjść lepiej niż mogłoby innym.
Plan zapasowy okazał się całkowicie zbędny, bo kilka chuchnięć i nos Obieżego bezproblemowo się odkleił od lodu. Widząc to przez ciało Zmierzch przeszła rzadko spotykana u niej fala ulgi. Musiała przyznać, że przez chwilę przed jej oczami pojawił się obraz uwięzionego tu na wieki brata, jednak no na szczęście okazało się to być niepotrzebną chwilową obawą. Jednak gdy ten zaczął prychać odsunęła się znowu o kilka kocięcych kroków by przypadkiem nie dostać rykoszetem…
Słysząc pytanie brata, kotka ponownie się przybliżyła i przez kilka dłuższych uderzeń serca się mu uważnie przyjrzała. Nie była Znachorem, ale hm nic odbiegającego od normy nie widziała. - Wygląda na cały… Ale boli cię? Miałeś go dość długo przymarźnięty, może powinniśmy pójść do lecznicy by ci go sprawdzili? - rzuciła propozycją, bo z wierzchu może było git, ale kto wie, czy za kilka wschodów słońca mu ten nos nie odpadnie.
‧₊˚❀༉‧₊˚. well,you're onlybothered'cause you'restaringx xxxxxxxxxxand you'llnevertalk meintocaring xxxxxxx'cause it's myown,and I'llkeep owning it xxx I'ma do just whatI wanton the regularxxxxxxxxxx and it'sreallynot my faultif you'rescaredof axx sweet,little,unforgettablething ♡
Masywny, o długiej puszystej sierści umasczonej na niebiesko. Jego oczy są szaroniebieskie (później bladozielone). W skrócie ideał kota.
Przymilny, flirciarz, uwielbia wszystko co piękne, nie wie co to przestrzeń osobista, siebie samego uważa za epigeum piękna, aczkolwiek nie jest egoistą, nie uważa że z tego powodu należy mu się więcej, że każdy inny to tylko brzydka miernota, on po prostu dobrze czuje się ze swoim wyglądem.
Wygląda na cały. Przejechał łapką po nosie, żeby samemu wybadać czy aby na pewno słowa siostry są prawdziwe. Ufał jej, ale chciał się po prostu upewnić dla samego siebie, i też po to żeby móc odpowiedzieć na jej pytanie. Był cały. A przynajmniej wyglądało na to, że nie miał żadnych ubytków. Był za to całkiem chłodny i trochę sztywny. Zatrząsł się lekko, kiedy poczuł szczypanie. - Wydaje się w porządku. Jest zimny, ale wydaje mi się, że to normalne skoro tyle czasu był przy czymś zimnym. Jedyne co, to trochę mnie szczypie, jakby chodziło po nim stado mrówek. Myślisz, że tak powinno być? Bo mówiąc szczerze to nie wiem, czy powinniśmy udać się do Znachora, czy samo przejdzie. -Tak właściwie to nie było to szkodliwe uczucie, nie skręcało go z bólu, a jednak nie był pewien co powinien o tym sądzić. Miał jedynie nadzieję, że nos mu po tym nie odpadnie, bo oszpeci rodzinę. Może on tak tylko udaje, że wszystko z nim w porządku, żeby zaraz potem uciec z szarego pyszczka.
Bardzo wysoka, choć nie masywna kotka. Posiada szczupłą, wręcz chudą sylwetkę. Futerko jej jest dość rzadkie i długie, jedynie na kryzie nabiera na objętości. Barwi się ono na czarno-biało, z wyjątkowymi plamami na grzbiecie i łapkach, wynikającymi z mutacji fińskiej. Biel pokrywa końcówkę ogona, łapki, większość mordki, oraz całą kryzę. Dodatkowo posiada czarny nosek i skośne oczka o pięknym niebieskim kolorze.
Księżniczka. Niecierpliwa, uważa, że jej się wszystko należy. Zwykle spokojna i oschła, jednak zdarza jej się czasem wybuchnąć. Ma obsesje na punkcie swojego wizerunku i chce być postrzegana za jak najlepszą wersję siebie. Wiecznie chodzi wyprostowana z uniesioną głową, patrząc na innych z góry. Mimo wielu planów i ambicji niechętnie podchodzi do pracy, jednak gdy podejmie się jakiegoś zadania musi być ono dopięte na ostatni guzik, czyli w skrócie ma jej to wyjść lepiej niż mogłoby innym.
Gdy Obieży mówił, kotka w międzyczasie wstała, rozciągnęła łapy i na tyle ile mogła wytrzepała się ze śniegu. Poza zimnem czuła też, że trochę białego puchu zdążyło przyczepić się do jej futra... ugh. Będzie musiała się tym zająć później, bo teraz miała zmarzniętego brata na głowie - Poczekaj do zachodu słońca, jak nie przejdzie, to wtedy może się udaj - zaproponowała jakieś rozwiązanie. Nic się nie stanie, jeśli chwilę poczekają. Niektóre koty w końcu chodzą dniami z nieleczoną chorobą i czekają na ostatnią chwilę, by dostać ziółka, a i tak zdrowieją ot tak. Nie żeby kotka miała doświadczenie na ten temat czy coś... No ale jeśli w ten sposób nie zawrócą niepotrzebnie głowy leczącym i się nie zbłaźnią to tym bardziej Obieży powinien poczekać.
‧₊˚❀༉‧₊˚. well,you're onlybothered'cause you'restaringx xxxxxxxxxxand you'llnevertalk meintocaring xxxxxxx'cause it's myown,and I'llkeep owning it xxx I'ma do just whatI wanton the regularxxxxxxxxxx and it'sreallynot my faultif you'rescaredof axx sweet,little,unforgettablething ♡