Logo Artemidy
Lisia Nora Onyks
#1
Onyks sporo szukała swojej miejscówki, nie lubiła się osiedlać, ale w końcu też posiadała za dużo rzeczy, by tak po prostu ciągle trzymać je byle gdzie. Uznała, że najprościej będzie zostać tam gdzie przesiadywała najczęściej, czyli w Leśnych Ostępach, a to że wybrała starą lisią norę to czysty przypadek - wcale nie. Wybrała ją przez sentyment do tego, że przy takim o to miejscu poznała Kukułkę, chociaż nie było to dokładnie to samo miejsce, a już tymbardziej nie przyznałaby się czemu akurat tu przesiadywała.
W środku nora była sporych rozmiarów, pomieściłby całą lisią rodzinkę i dlatego też pewnie była takiej wielkości, ale problem był w tym, że Onyks przetrzymywała tam swoje znalezione rzeczy, które też trochę miały rozmiarowo… dlatego dwa koty to była ilość, którą i tak by pozwoliła tam wpuścić. Inna sprawa, że dojrzenie było jej dosyć trudne, była ukryta między krzakami, a do tego w lekkim pagórku, którego boki tworzyły małą dolinkę.

Rzeczy Onyks:
- papier do pakowania prezentów, różowy z białymi łapakmi
- biała poduszka z napisem “Najlepsza Babcia Na Świecie!”, niezrozumiały dla kotów.
- jakieś jedzenie
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
xxxxWylegiwała się na jednym z mniejszych drzewek, a dokładniej na gałęzi, do której docierały promienie słoneczne. Nie miała w planach nic kompletnie, a więc mogła sobie odpocząć i poogrzewać w słońcu, które dzisiaj pięknie świeciło, a delikatny wiatr łechtał jej futro, czuła się - wolna. Cichy miarowy oddech, przymrużone oczy i dwie łapy spuszczone z gałęzi, ale to ogon był jedyną oznaką życia, poruszał się mozolnie, ale nadal z jakąś dziwną gracją. Nie byłaby jednak sobą, gdyby nie była zaalarmowana o otoczeniu wokół niej, każdy szmer, każda pękająca gałązka, ruch pośród drzew, czy nieznajomy zapach, wyłapałaby wszystko. Jak zawsze. Odpoczywała, ale czy miała zamiar dać się zaskoczyć jak głupi dzieciak? Nigdy. Nie była dzieckiem, ani nie była już nastolatką, była na tyle duża, by umieć myśleć... ale ona zawsze umiała. Nie da się jej zaskoczyć, chyba że sama by tego chciała.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Odkąd Raniuszek zniknął księżna, coraz mniej czasu spędzała w obozie, co było dość… ironiczne, po tym, jak przez tyle księżyców wkurzała się na rodzeństwo za łażenie, gdzie im się żywnie podoba. Oczywiście ciągle stado było dla niej najważniejsze, ale przebywanie w nim przestało być takie fajne. Plus musiała uważać, by Sekwoja się nie skapnęła, że coś jest na rzeczy, co też było niemałym wyzwaniem…
Zawędrowała dzisiaj… Gdzieś, poza Grzmiącą Ścieżkę. Nie znała tych terenów, więc uważnie słuchała otoczenia i rozglądała się, tak w razie czego. Aż jej wzrok nie trafił na… Co to było. Pierwszym skojarzeniem był ptak na gałęzi, ale nie pasował jej jakoś kształt. Aż nie kliknęło i rozpoznała w tej sylwetce kota. Mmm chętnie by pogadała, ale wolała nie budzić nieznajomego z drzemki. Jeszcze w pysk dostanie czy coś… Tak, więc jeśli samotnik również miał ją gdzieś, kontynuowała swoją wędrówkę, przechodząc przez drobną dolinkę, by ostatecznie zatrzymać się przy jakiejś norze, całkiem sprytnie schowanej. Zbyt sprytnie schowanej, by nie pokusić się na obczajenie jej. Nie śmierdziało z niej aż tak intensywnie drapieżnikiem, ale czy rzeczywiście była bezpieczna? Księżna próbowała wypatrzeć cokolwiek w jej wnętrzu, jednak było za jasno by cokolwiek wyłapać. Tak więc stała, mrużąc oczy i wytężając wzrok w tajemniczą ciemność.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
xxxxRuch wśród drzew został wyłapany po dłuższej chwili, ciche stąpanie usłyszała zaś od razu, gdy gdzieś tam przemierzało coś… mało groźnego, przynajmniej mniej, niż taki lis. Śledziła ociężale co robi nowy przybysz w jej zakątki lasu, ale nie myślała nawet o czymś szczególnym, nie interesowało ją co tutaj robi i czego szuka… Na pewno nie szukał kompana do rozmowy, więc może i lepiej dla niej, skoro się wylegiwała… nie mogła jednak pozwolić temu dziwnemu przeczuciu się uspokoić. Coś jej nie grało, więc wstając z gałęzi zaczęła intensywniej przyglądać się poczynaniom stworzenia… cóż, tego na pewno nie nazwałaby szczurem, było zbyt ładne. I zbyt wścibskie.
xxxxZeskoczyła z gałęzi i zaczęła się skradać bezszelestnie i szybko, by dotrzeć do pewnej biało-czarnej… kotki, jak zdecydowała w końcu po zapachu, gdy powoli była coraz bliżej. Panowała dokładnie nad każdym swoim ruchem i każdym postawieniem łapy, wzrok mając cały czas wbity w nią.
xxxx– Co tam znalazłaś? – zaczęła delikatnie przyglądać się znalezisku jakby widziała je również pierwszy raz w życiu. – Coś ciekawego, piękne stworzenie? – dodała już z uśmiechem pełnym flirciarskiego wigoru, chociaż był on bardzo subtelny i na pewno nie zauważalny na pierwszy rzut oka. Chciała odwrócić uwagę od swojego miejsca, a jak inaczej i najlepiej to zrobić?
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Podświadomie wyłapała ruch w zaroślach obok, o czym wskazało jedynie pojedyncze trzepnięcie uchem, jednak była zbyt skupiona na norce i ruch był zbyt minimalny, by odebrać to jako potencjalne zagrożenie. Aż nie było za późno i obok niej wręcz pojawiła się czarna kocica, ta sama, która chwilę temu drzemała na gałęzi... Albo nie drzemała, skoro zaczepiła tak nagle ciapatą, jakby wiedziała o jej obecności od samego początku. Co ciekawe kotka sama nie wiedziała o norze, mimo faktu, że tak błogo wypoczywała sobie w okolicy. - Nie wiem, tak samo nie jestem pewna czy chce mi się ryzykować by sprawdzić co tam jest. Co, jeśli wyskoczy stamtąd jakiś drapieżnik i pobrudzi mi futro? - odpowiedziała rozbawiona, jakby serio jej jedynym zmartwieniem i zagrożeniem byłoby potargane futerko. Bo po części tak było. Układanie tego cholerstwa trwało wieki i jeśli mogła, to chętnie by przeznaczyła ten czas na coś innego.
Pozostało tylko jedno pytanie, na które nie wiedziała, czy chce znać odpowiedź. Piękne stworzenie dotyczyło jej, czy znaleziska...?
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
xxxx– Śmierdzi trochę padliną, ale… może jest tam coś ciekawego? Tylko sądzę, że pobrudzone futerko mogłoby być najmniej problematyczną rzeczą… co jeśli żyje tam borsuk? Co gorsza lis… – cmoknęła zniesmaczona, bo kto by chciał się bić z takim rudo-białym pajacem z własnej woli? Chyba sam pajac w roli głównej. Nie wyobrażała sobie bez powodu iść w paszczę drapieżnika, no chyba, że naprawdę dobry powód by ją trzymał, ratunek jakiejś damie, czy komuś ważnemu… ważnemu dla niej? – Jesteś nieśmiała, czy nie jesteś wielbicielką komplementów? No niestety jest też taka opcja, że od mojej osoby te komplementy Ci nie pasują, stworzonko – dodała z lekkim uśmiechem, chociaż odsunęła się od kocicy na pewną odległość by dać jej przestrzeń. Samo bycie zakłopotanym było jedynie grą, ale szacunek do jej przestrzeni osobistej był jak najbardziej prawdziwy, lubiła osaczać, ale nie płoszyć. Nie od razu. Przede wszystkim teraz nie było to jej celem, odwrócenie uwagi od swojego legowiska jak najbardziej, wybrała takie by było jak najbardziej ukryte, a i tak znajdowały się wścibskie nosy, które chciały je stracić.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Parsknęła cicho. Borsuk? Lis? Co to dla niej było. Nie bała się takich słabych przeciwników… a raczej ich jeszcze nie spotkała i lekceważyła możliwe zagrożenie. - No nie wiem, wciąż pobrudzenie futerka byłoby najbardziej problematyczne... - rzuciła, szczerząc kiełki. Czy jednak możliwość spotkania drapieżnika zadziałała i zniechęciła kotkę, by wleźć do nory? Jak najbardziej. Czy zamierzała tego okazywać? Nie.
- Po prostu komplementy od kotki, która jest starsza od mojej matki niezbyt mi pasują - zarzuciła, oceniająco przejeżdżając wzrokiem po czarnym futrze nieznajomej. Dopiero teraz załapała, że to piękne stworzenie rzeczywiście dotyczyło jej, a nie znaleziska… Szkoda tylko, że samotniczka wyglądała na co najmniej dwa razy starszą. Ugh. - I nie jakieś stworzonko, Zmierzch - przedstawiła się, bo jeśli jeszcze raz usłyszy to określenie, to kogoś pogryzie. Nie lubiła zdrobnień, a szczególnie gdy brzmiały w pewnym sensie… szydząco. Przekrzywiła też lekko głowę i uniosła delikatnie brwi, niemo pytając a ty?
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
xxxxWidziała jaka nieostrożna i głupia była kotka przed nią, ale żeby śmiać się śmierci w oczy, nie z samego faktu braku strachu, a przez bycie bezmyślnym? Niesamowite. Oczy zaskrzyły jej się z ekscytacji, której tak dawno nie czuła, bo o to było to łaknione od dawna przez nią stworzenie, które mogło być dobrym dodatkiem do urozmaicenia dnia.
xxxx– Zmierzch – powiedziała wesoło, pokazując kły. – Nie jesteś jakaś niesamowicie młoda, a Twoja matka jest ode mnie młodsza? Czyżby zakochane ptaszki młodo zrobiły sobie dzieci, czy po prostu często… – przerwała jakby szukając słowa. – szukała kogoś do przygody? – dopytała beznamiętnie, prostując się i patrząc prosto w niebieskie oczy stworzonka, które śmiałe jej mówić o wieku, gdy wcale jej mamusia nie musiała być lepsza. Onyks nigdy nie czuła się młodo, czy staro, ona starała się przetrwać w świecie, nie patrzyła na takie błahostki, dopóki nie było to wszystko nachalne, a czarnowłosa nie była nachalna. Trzymała się wyznaczonych zasad i nigdy ich nie przekraczała, przynajmniej w przeciwieństwie do młodszej kotki, która beztrosko chodziła myśląc, że nikt nie będzie chciał jej urwać łba tylko dlatego, że ona tego nie chce.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Gdy Onyks mówiła, uśmiech na pięknej mordce się tylko powiększał, aż księżna nie wytrzymała i z jej pyszczka wydobył się cichy śmiech, akurat kiedy starsza skończyła. Gdyby to dotyczyło jej ojca jasne, pewnie by się troszkę wkurzyła, ale jeśli chodzi o Tsunami… Sam fakt, że ta kotka istniała, był śmiechu wart. Wdech wydech i już uspokoiła to rozbawienie. Reeeety. - Sory, ale nie byłam nawet z nią spokrewniona. Nie mam też z nią wielu dobrych wspomnień, bo zdechła, zanim w ogóle rozpoczęłam szkolenie - wyrzuciła, ocierając łezkę, które zatrzymała się w jej oku przez ten śmiech. Miała na tym skończyc, aż tu nagle coś sobie przypomniała. No przecież! - Chociaż… Pokręcona sprawa, bo przed przygarnięciem mnie i reszty rodzeństwa miała miot. Zdecydowanie starszy niż my. Ale nie wnikałam, jak to się stało, może rzeczywiście mało jej było przygód - wzruszyła barkami. Mogłaby obgadywać tę kotkę całymi dniami. Nie darzyła jej żadnym rodzinnym uczuciem. Żadnym. Nawet takim, które mogłaby ukryć gdzieś głęboko i udawać, że nie istnieje, tak jak to było z Raniuszkiem.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
xxxxRoześmianie kocicy było dla czarnowłosej jeszcze bardziej obrzydliwe, niż cała postawa głupiej istoty. Dłuższe spędzanie z nią czasu nie tyle co działało jej na nerwy, co sprawiało, że współczuła każdemu kto musiał spędzać z nią czas na co dzień, a dodatkowa głupota wypowiedzi tylko wytrącała kocicę z chęci rozmowy z takim… płaskim kotem.
xxxx– W takim razie mój wiek się nalicza, gdy jej dawno się zatrzymał. Nic dziwnego, że jestem od niej starsza – cmoknęła ze znudzeniem w oczach, chociaż pysk nie wyrażał żadnych szczególnych emocji jakby cała postawa kocicy wpędzała ją w niechęć do starania się w ogóle. Było to niesamowitym wyzwaniem, jeśli chodziło o Onyks, dlatego stworzonko mogło sobie gratulować bycia najbardziej żałosnym egzemplarzem jaki w życiu spotkała.
xxxx– Zdecydowanie. Ty najwyraźniej masz chęci na inne przygody… – zaczęła spoglądając ponownie na norę. – te które cię zabiją – wypowiedziała wesoło. – Szczerze mówiąc jestem ciekawa za ile znajdą Twoje zdechłe ciało w rowie, jeśli teraz coś Ci się stanie. Czy w ogóle by Cię szukali? Komuś by się chciało? Mam wrażenie, że nikt szczególnie Cię nie lubi, jesteś na tyle zapatrzonym w siebie kawałkiem mięsa, że jestem pod wrażeniem. Och, naprawdę… żałosne – wypowiedziała beznamiętnie, patrząc martwym wzrokiem prosto w oczy zwierzyny, nie widziała jej już jak kogoś interesującego, czy nawet ciekawego, była przypadkiem, który nawet jej nie potrafił zainteresować. A bardzo lubiła spędzać czas z rdzawą mordką, nawet jeśli był zapatrzonym w siebie kocurem o dość wysokim ego to potrafił okazać chociaż inteligencję w przetrwaniu. Tutaj? Czuła się jakby rozmawiała z kubłem na śmieci. Tym pustym. Wydaje dźwięki, ale żaden szczególnie nie jest jakościowy.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Ciapata westchnęła. Oczywiście, czarna kocica musiała spróbować wyjść na mądrzejszą, ale nawet ten drobny, przedstawiony przez nią fakt, Zmierzch wzięła pod uwagę. Miała jakieś kompleksy ze względu na swój wiek? A może uważała się za wyjątkowo młodą, a tu proszę, koty młodsze niż ona miały już kociaki? Czy może Zmierzch nadepnęła na nerw, bo kotka nigdy nie spotkała miłości swojego życia, ups? - Nawet gdyby się naliczał, to wciąż byłaby młodsza - dodała krótko, wzruszając barkami.
Ale dalsze słowa czarnej kocicy... Oj one dopiero stanęły na nerwach księżnej. Aż ogon zaczął jej niekontrolowanie latać na boki. Miała ogromną ochotę rzucić się na nią z kłami i pazurami, ale wiedziała, że to fatalny pomysł. Tak samo musiała uważać na słowa, by to nieznajoma się na nią nie rzuciła, co będzie... trudne. - Gadasz, jakbyś wiedziała o mnie wszystko po tak krótkiej rozmowie. A wiesz nic o mnie, mojej matce i bliskich którzy się o mnie troszczą. A ty? Czy masz kogoś, kto by cię szukał po tym jak znikniesz? Bo z twoim nastawieniem szczerze wątpię. - Ojć, wymsknęło się jej. Nawet jeśli Zmierzch była zapatrzona w siebie, to co w tym złego? Nie obrażała innych, jak ta żmija, która pluła jadem tuż przed jej białą mordką. A wszystkie swoje wnioski wyciągnęła z ledwie kilku zdań... co za głupota.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
xxxxNie miała już siły na sprzeczanie się z nastolatką w buncie, co mogło świadczyć, że jak najbardziej miała swoje na karku, ale mogło też znaczyć, że jeśli chwilę dłużej zostaną przy tym jednym temacie to po prostu skróci ją o głowę.
xxxx– A nie wiem? – zapytała chamsko, wtrącając się między słowa głupiej kocicy, której najwyraźniej nerwy powoli puszczały albo były blisko puszczenia. Przynajmniej zaczynało być ciekawie w przeciwieństwie do tego co było, widziała złość próbującą się ulotnić poprzez machanie ogonem, ale nawet z jego pomocą widziała w oczach kotki furię, którą ledwo trzymała na wodzy. Żałosne. – Troszczą? Dlatego się włóczysz poza terenem swojego nędznego Nowego Świtu? – zaśmiała się wesoło, bo nie zamierzała dać się sprowokować gadką o bliskich. Była samotna i bardzo ją to godziło w ego, gdy przychodziło co do czego, ale w przeciwieństwie do mentalnych kociaków chociaż umiała się powstrzymać przed ujawnieniem jeśli coś ją bardzo bolało. – Skąd wiesz? – zapytała twardo podchodząc bliżej stworzonka, starając się górować nad nią wzrostem. – Skąd wiesz, że jesteśmy tu same? Hm? Nic. Ale to nic nie wiesz o lesie. Przychodzisz do mojego… mojego lasu – spauzowała z lekkim uśmiechem. – i próbujesz odgrywać niewiadomo kogo. Skąd wiesz, że jestem sama? Skąd wiesz, że teraz jesteśmy tu same? – szepnęła delikatnie, a następnie rozejrzała się po krzakach wokół, bo przecież nikt nie musiał wiedzieć, że blefowała, prawda? Mogła mieć tu cały zespół i własne stado samotników, a to stworzonko mogło pierwszy raz zrobić coś mądrego i się ulotnić, a jeśli nie to cóż… Będzie musiała inaczej ją przestraszyć.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Fuknęła wściekle, słysząc niepotrzebne wtrącenie się kocicy. Za kogo ona się ma, przecież nawet Zmierzch jej nie przerywała, gdy ta paplała tym pyskiem. Nie dość, że chamska, to jeszcze brak jej manier, pf.
- Już nie mogę sobie pozwiedzać świata? Co my, kocięta, że nie możemy wychodzić poza wyznaczone miejsce? - wyrzuciła, coraz bardziej podirytowana. Jeszcze śmiała się nazwać JEJ stado nędznym. Chętnie by rzuciła jakąś odzywką w jej stronę, ale nie będzie się zniżać do poziomu tej czarnej szumowiny. A skoro o zniżaniu mowa, to gdy tylko Onyks próbowała górować nad nią, ta podniosła głowę. Nie ma mowy, nie da się tak łatwo zastraszyć... Choć fakt, wspomnienie o tym, że mogą nie być tu same, wywołało nieprzyjemne uczucie na łaciatym futrze. Jakby poczuła na sobie wzrok kilku innych kotów. Może miała racje, może, jednak księżna postanowiła stawić wszystkie karty na fakt, że Onyks blefuje. - Bo wiem, że nikt nie chciałby wesprzeć takiej wywłoki jak ty. Może jeszcze mi powiesz, że jesteś szefową gangu i zaraz naskoczy na mnie całe stado samotników? Uważaj, bo uwierzę - wyrzuciła, choć strach ją trochę przeleciał. Irytacja i duma jednak nie pozwalały jej się wycofać, więc brnęła dalej w ten głupi teatrzyk.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
xxxx– Zachowujesz się jak jedno. Może jednak powinni Cię trzymać w wyznaczonym miejscu – stwierdziła z lekko drwiącym głosem, a uśmiech wpełzł jej na pyszczek, bo to była riposta, w którą sama weszła głupia dziecina.
xxxxNie mogła trochę uwierzyć jak prostym kąskiem do schrupania była czarno-biała. Nie miała żadnych instynktów samozachowawczych co byłoby słodkie nawet, gdyby nie to jak chamskim stworzeniem przy tym wszystkim była, nie dając sobie przemówić do rozsądku, czy śmiejąc się śmierci prosto w pysk. Nie była samobójcza, widziała to w jej zachowaniu, oj nie. Ona była po prostu butna i zapatrzona w swoje własne myślenie jak ludzie w obrazy. – Nigdy nie powiedziałam, że jestem szefową gangu, ani że do jakiegoś należe. Ty masz swój Nowy Świt, myślisz, że jesteście tylko Wy i Cztery Klany? Sądzisz, że nie ma w klanach kotów, które mają dosyć życia w takiej hierarchii jaką sobie urządzili? – zapytała z szyderczym uśmiechem, nawiązując do rozmowy z Rdzawą Mordką, którego dawno już nie widziała, ale nie oznaczało to, że nie mogła wykorzystać jego głupotek, które jej nagadał. – Jeśli nie wierzysz… zawsze możesz próbować dalej i się przekonać. – Oczywiście, że nie miała nikogo pod łapą, jednak widziała drobinki strachu w oczach przeciwniczki, a złamanie jej… mogło być śmieszną zabawą. Równaniem więc było to, że chciała by ta się cofnęła, napuszyła albo rzuciła na nią, chciała zobaczyć reakcję. Czarnowłosa więc zaczęła powolnie ruszać się w jej stronę, a przecież i tak stały blisko, więc co zrobi dziecina?
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
O rety, tak bardzo chciałaby się teraz znaleźć w innym miejscu. Nie przez strach, choć może on też częściowo do tego się przyczyniał, ale głównie przez sam charakter samotniczki. Zmierzch miała z każdą sekundą coraz bardziej dość jej paplania, głupot wypuszczanych z jej pyska i wszystkiego, co ta kobieta sobą reprezentowała. Wspomnienie o byciu kociakiem zignorowała, bo pewnie ta wiedźma karmiła się jej reakcjami i bawiła się przednio w tym cyrku.
Drugi Nowy Świt... brzmiało to jak coś nieprawdopodobnego. Gdyby takie stado istniało, to raczej nowoświtowcy by się o tym dowiedzieli i poinformowali każdego... nie? Ugh, oto koszt, który musiała teraz Zmierzch zapłacić za niedokończony trening. Duma jednak zaczęła powoli ustępować, bo co jeśli rzeczywiście gdzieś w pobliżu, nie tutaj, ale niedaleko czaiła się reszta stada? Wtedy dopiero skończyłaby jako kupa futra. - Tak jak mówiłam, nie mam ochoty poturbować sobie futerka. Tobie też bym radziła, chyba że chcesz skończyć z jakąś szpetną blizną - wyrzuciła, odsuwając do tyłu głowę, gdy ta się zbliżyła. Jeszcze się pyskami dotkną czy coś, fuj. - Jak tak bardzo ci zależy na tej norze, to proszę, wygrałaś. Wolę już sobie iść niż tracić czas w tym towarzystwie - i mówiąc to, odwróciła się dumnie na pięcie i zaczęła iść w przeciwną stronę. Co za wariatka... Oby nigdy więcej Zmierzch nie musiała widzieć tego paskudnego uśmieszku, ugh.

//zt?? XD
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości