Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Hmmm, czyli nie różniło się to tak bardzo od samego medyka... Szkoda. Coś jak... Zastępca medyka, o! Nie brzmiało tak źle. Bedzie musiała pójść do Krwawnika i dopytać się o szczegóły ten rangi i uh, może uda...
Na wzmiankę o zabijaniu Niezapominajka zmarszczyła brwi. Była pewna, że kodeks będzie całkowicie zabraniał zabijania, a tu proszę... Chociaż w sumie mogła się zgodzić z tą zasadą. Jeśli jakiś kot jest niebezpieczny, to uh, lepiej go pozbawić życia niż dać się zabić... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce Niezapominajka raczej ze swoją marną siłą i krótkimi łapkami nie dałaby rady nikogo zadrapać.
- Niee... Chyba nie słyszałam o nich. I czym jest Wielka Słona Woda...? - zapytała, przekrzywiając lekko łepek i zaciekawiając się tematem. Booo to też brzmiało jak coś z historyjek jej kuzynki!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
– Widzisz, poza terenami Klanów żyją dziwne istoty, które nazywamy Dwunożnymi lub Bezwłosymi. Poruszają się na dwóch tylnych nogach, brak im ogonów, nie mają futra i to dlatego okrywają swoje ciała czymś na kształt sztucznych sierści. Dwunożni w większości żyją w stłoczonych obok siebie norach budowanych z nieznanych mi materiałów. Niekiedy zdarza się, że żyją z nimi koty, a Bezwłosi opiekują się nimi. Te właśnie koty nazywamy pieszczoszkami – wyłożyła krok po kroku, starając się dać Niezapominajce czas, by wszystko przetrawiła. – Oczywiście, Kodeks nie powiada, że pieszczoszki same w sobie popełniają wykroczenie. Mowa tu raczej o kocie, który zamiast zająć się pożyteczną pracą, postanowiłby żyć z cudzego wysiłku, gdy nie usprawiedliwiałaby tego choroba, wiek czy ranga. Z kolei samotnicy to koty, które nie należą do żadnego Klanu, ale nie żyją też u Dwunożnych. Niektórzy samotnicy podróżują po świecie, inni zaś mają schronienia na stałe.
– W Kodeksie mamy jeszcze dwie zasady: należy za wszelką cenę bronić Klanu, a po ceremonii nowo mianowany wojownik musi odbyć nocne milczące czuwanie – dodała jeszcze szybko, chcąc już przejść do ciekawszego tematu. – Dobrze, otóż Wielka Słona Woda to rodzaj ogromnego, ogromnego jeziora – większego niż tereny naszych Klanów, w którym woda, wyobraź to sobie, jest zupełnie słona. Brzeg Wielkiej Słonej Wody jest pokryty drobnym piaskiem i można zeń oglądać, jak codziennie tonie w niej zachodzące słońce, okrywając całą taflę wody kolorem takim, jaki ma wnętrze jędrnego owocu. Natomiast rankiem słońce na nowo wynurza się zeń, oblewając ją tym razem różanym blaskiem jutrzenki. Za dnia natomiast Wielka Słona Woda jest piękna – zielona. Tak, to naprawdę wspaniałe miejsce. Wyobraź sobie, że w dawnych czasach nasz Klan właśnie tam mieszkał.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Dwunożni... To już trochę świtało, ale jednak nie spodziewała się tak dziwnego opisu. Aż musiała zmarszczyć Brwic, bo no, ten opis nie brzmiał raczej przyjemnie. Kto w ogóle chciałby mieszkać z tym... czymś? Cóż, przynajmniej nie Niezapominajka. Życie jako samotnik też nie brzmiało fajnie. Może podróżowanie było okej, ale przecież nie ma się medyka, ciepłego legowiska, stosu z którego można brać kiedy się chce i wielu innych rzeczy. Jak dobrze, że koteczka z tych wszystkich możliwości urodziła się akurat w klanie...
Dużo uwagi nie przykuła do dwóch ostatnich punktów, bo Wielka Słona Woda!! Uszy koteczki powędrowały nieznacznie wyżej, a ona sama łapczywie wysłuchiwała historii mistrzyni, która tak jak się spodziewała, była magiczna!!! A szczególnie część o zmieniających barwach wody... Rety, będzie musiała o tym powiedzieć Świt i kiedy Niezapominajka nabierze choć ciut więcej odwagi, na pewno się tam wybiorą!!
- Skoro było tak piękne, to... Czemu tam już nie mieszkamy? Lubię obecny obóz i tak dalej, ale wschód i zachód słońca tam brzmi o wiele wiele ładniej... - zapytała zaciekawiona.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Z zadowoleniem odnotowała, że na pyszczku Niezapominajki odmalowało się zainteresowanie. Dobrze, że nawiązały jakąś nić porozumienia, choćby jak na razie tak wątłą i delikatną.
– Nasz ówczesny obóz już nie nadaje się do zamieszkania. Była to wielka jaskinia, która pewnego dnia – dawno temu, jeszcze za panowania Kruczej Gwiazdy – zawaliła się. Był to jeden z powodów, dla których przenieśliśmy się na nowe tereny – wytłumaczyła. – Ale to prawda, Wielka Słona Woda, lub morze, jak mówią na nią niektórzy, jest olśniewająca. A jeszcze niezwyklejsze jest to, czego można doświadczyć, gdy wypływa się na jej środek.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Zawaliła...? Oh. Na jej mordkę cisnęło się pytanie, czemu by po prostu nie znaleźć innego miejsca na obóz w pobliżu, ale po takim wypadku to było zrozumiałe... Ale szkoda, naprawdę szkoda, że tak piękne poranki ją przez to omijają... Może wtedy nie bałaby się aż tak terenów, eh.
- Czyli... Widziała mistrzyni to wszystko? Była tam? Nawet na środku tego jeziora? - zapytała z lekkim niedowierzaniem, bo serio, brzmiało to jakby mistrzyni no wzięła i popłynęła... A to chyba nie aż taki dobry pomysł. Nawet dla niby tak pięknych widoków... Już nie zastanawiając się co ruda niby robiła tak daleko od obozu.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Pokiwała głową, a oczy zabłysły jej tak, jakby znowu była tą młodziutką, ledwo co mianowaną terminatorką, która pierwszy raz widzi Wyjące Wzgórza. Albo zaprawioną w boju wojowniczką, która po raz pierwszy widzi Wielką Słoną Wodę.
– Tak! Jakiś czas temu dziwny splot wydarzeń zawiódł mnie na brzeg Wielkiej Słonej Wody, gdzie trafiłam w ręce pewnego Dwunożnego. Dwunożny ten miał w swojej służbie dziwną uskrzydloną istotę zdolną do podróżowania po powierzchni wody. Mnie i jeszcze jednego kota, który z nim mieszkał, zabierał czasami na podróże na jej grzbiecie – aż westchnęła. – Nie wiedziałam, jak wrócić stamtąd do domu, wobec czego kilka księżyców pozostałam w jego norze. Dopiero później udało się mi opuścić tamto miejsce. Nigdy jednak nie zapomnę tego, jak o pysk rozbijały się krople słonej wody, która w porannym słońcu barwiła się zielenią.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
O rety... Niezapominajka próbowała to sobie wszystko wyobrazić, ale jej mała główka wręcz nie mogła tego pojąć!! Wielki stwór... Coś jak taki ogromny ptaszor? W dodatku dwunożny ją zabierał? Reeety! I jeszcze jej mistrzyni się nie bała... Chociaż z drugiej strony taka podróż na grzbiecie ogromnego bociana brzmi całkiem przyjemnie. Podobnie do tego, co sobie Niezapominajka i Świt obiecały... - Nie bała się mistrzyni tego, że um... Może wpaść do tej niekończącej się wody? A jeśli ta istota miała skrzydła to znaczy, że mogła również latać...? - zapytała zaciekawiona, bo pływanie było fajne, ale latanie jeszcze fajniejsze.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
– Na początku bałam się bardzo – przyznała bez zawstydzenia. – To doświadczenie zupełnie inne od wszystkiego, co możesz przeżyć tutaj, w lesie. Podobnie boimy się, gdy pierwszy raz opuszczamy tereny Klanu. Ale z czasem przestałam się obawiać. Baryłka, mój przyjaciel, był u mojego boku – uśmiechnęła się z ledwie dostrzegalną nostalgią. Nie uważała, że ma się czego wstydzić. Z pewnością nawet Dwunożny bał się za pierwszym razem, gdy wsiadł na grzbiet Rybouskrzypot.
– Prawdę powiedziawszy, nie widziałam, by wzbiła się kiedyś w powietrze – przyznała. – Ale według Baryłki niektórzy Dwunożni podróżują na grzbietach wielkich ptaków. Możliwe, że jest między tymi istotami jakieś pokrewieństwo.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
O. Tego się nie spodziewała, wprost przyznania, że jednak mistrzyni się bała. Niezapominajka podniosła lekko głowę w zaciekawieniu. Baryłka... Nie wiedziała kto to, ani od czego w ogóle to imię było. Terminatorka jedynie nieznacznie przekrzywiła głowę, ale o niego nie pytała. A przynajmniej do momentu, w którym tajemnicze imię padło po raz drugi, przy równie fantastycznej historii o latających dwunożnych... Może ktoś w klanie widział te ptaki, koteczka chętnie o nich posłucha.
- A kim był Baryłka...? - zapytała na koniec, przegrywając z ciekawością.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Teraz dopiero zreflektowała się, że jej własna opowieść tak ją pochłonęła, że niemal zapomniała wyjaśnić terminatorce, kim był jej przyjaciel. – Baryłka był właśnie owym kotem, który mieszkał już od dawna z naszym Dwunożnym. Zaprzyjaźniliśmy się, pomógł mi opanować mój lęk. Przeżył w życiu wiele przygód i chętnie o nich opowiadał... co więcej, z powodu dla mnie zgoła niezrozumiałego nazywał mnie stale majtkiem – spojrzała dyskretnie w blade niebo. Robiło się coraz zimniej. Mogłaby gadać aż do zmierzchu, ale wypadałoby skończyć niedługo ten dzień i jutro zająć się nowym tematem.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Niezapominajka się uśmiechnęła. Musiało być to naprawdę miłe, wyruszyć na przygodę, poznać kogoś takiego, wypłynąć na sam środek Wielkiej Słonej Wody...
- Nie tęskni mistrzyni za tym wszystkim? - spytała, tak chyba na koniec. W końcu, gdyby Niezapominajka miała się rozdzielić z kimś kogo poznała tak blisko, to no, by oczywiście tęskniła. Też za tymi pięknymi widokami... Mniej za dwunożnym i wielkim pływającym potworem, ale kto wie, może i do nich by się przekonała. Koteczka również spojrzała w niebo i serio, zrobiło się późno... Pewnie trzeba będzie zaraz skończyć. A szkoda, bo jeszcze by posłuchała o historyjkach rudej.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
– Trochę tęsknię – przyznała, i przez chwilę spoglądała na północ – ale w Klanie Wichru jest moja rodzina i moi przyjaciele. Do Klanu Wichru należeli moi przodkowie i przodkowie moich przyjaciół. Tu jest mój dom, dla którego ryzykowałam życiem – odruchowo poruszyła przepołowionym uchem. Tak, była wierna Klanowi. Nie uznawała kodeksu za najważniejszą wartość w swoim życiu, była od tego daleka, i nie uważała swojej chwilowej rozłąki z Wichrem za zdradę, to prawda: ale Klan Wichru był dla niej ważny, był dla niej wartością, bo to właśnie tu urodziła się i wychowała.
— Robi się późno. Myślę, że możemy zakończyć nasz trening na dziś, zaś jutro zajmiemy się czymś ciekawszym – co ty na to? — zaproponowała, a gdy usłyszała odpowiedź, pożegnała się uprzejmie z Niezapominajką i odeszła do swoich spraw.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Trochę... No tak, w życiu pewnie nie dało się mieć wszystkiego. Albo klan albo przygody nad Wielką Słoną Wodą. Tym bardziej szkoda, że klanowe tereny nie znajdują się blisko plaży i oceanu... Koteczkę zaciekawiło też o co chodziło z ryzykowaniem życia, ale jakoś tak nie ośmieliła się zapytać.
- O. Jasne - dodała z lekkim uśmiechem i również po pożegnaniu się z mistrzynią, odeszła do swojego legowiska. Jeśli tak mają wyglądać treningi... To Niezapominajce się nawet podobały. Gorzej, jeśli będą musiały przejść do punktów wymagających wyjścia poza obóz, ale do tego chyba jeszcze długa droga...
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Minęło jednak nieco więcej czasu, nim zdołały się znów spotkać; tak czy inaczej tego dnia Deszczowa Pogoda przyszła pod odpowiednie legowisko, by poczekać przed nim na uczennicę. Siedziała na ziemi nieopodal wyjścia i dla zabicia czasu wydrapywała pazurem w ziemi pionowe, krzywe kreseczki.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Minęło trochę czasu, odkąd kotka ostatnio spotkała się ze swoją mistrzynią... Mogłaby próbować to zwalić na nowe medyczne obowiązki, ale szczerze, jako medyk też wiele nie robiła. Oba treningi szły wyjątkowo wolno i było to coś co Niezapominajka bardzo chciała odkąd została terminatorem, ale jednak... Z każdym zmarnowanym dniem czuła się coraz gorzej. Więc pierwszy raz od dawna wizja kontynuowania treningu w pewien sposób cieszyła ją, a nie zniechęcała.
- Dzień dobry - powiedziała nieśmiało, gdy tylko podeszła do swojej mistrzyni. Wciąż panował w niej lekki stres i strach, ale miała już dość zaszywania się w lecznicy.