Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Przyznać trzeba, że Deszczową Pogodę ucieszyło to, że Niezapominajka wyraziła chęć kontynuacji treningu. Owszem, miały potężny zastój – ale kocica, która zmarnowała swego czasu osiem księżyców na byczenie się w kociarni i nie miała przy tym nawet cienia ochoty uczenia się na medyka, nie zamierzała jej tego zarzucać.
Oczekiwała na terminatorkę, a gdy ta pojawiła się przy niej, obdarzyła ją szerokim uśmiechem.
— Dzień dobry. Jak się czujesz? — upewniła się na samym początku. — Czym dzisiaj wolałabyś się zająć – możemy omówić ostatnie punkty teorii, jak sytuację w innych Klanach bądź legendę o powstaniu Kodeksu i Klanów, albo obejść przynajmniej kawałek terenów.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
-Dobrze... Chyba dobrze - rzuciła, sama do końca nie wiedząc. Nic jej nie dolegało, była w pełni zdrowa, a jednak cały miała wrażenie, że coś jednak się działo. Nie potrafiła jednak wymienić jakiś konkretnych swoich symptomów a tym bardziej wysunąć diagnozy, więc było chyba dobrze.
A słysząc że dostała wybór, trochę się zaskoczyła... W pozytywnym sensie oczywiście. Ostatnia opcja bez chwili namysłu odpadła. Inne klany średnio ją interesowały, jednak kolejna historia opowiedziana z pyszczka mistrzyni brzmiała o wiele milej. - Legenda brzmi fajnie - dodała z lekkim, niepewnym uśmiechem. Najchętniej tak by spędzała dni treningu, na najzwyklejszym słuchaniu mistrzyni i jej opowieści.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
— Miło mi to słyszeć — ucieszyła się na słowa uczennicy. Legenda o powstaniu Klanów była jej ulubionym punktem programu (za wyjątkiem opowiadania o Wielkiej Słonej Wodzie. I o historii Porannej Rosy), więc rozparła się wygodniej i jęła niespiesznie wieść gawędę.
— Nie wiemy, ile jest prawdy w tej legendzie - ja osobiście sądzę, że niewiele, ale nadal jest to piękna opowieść. Powiadają jednak, że wiele, wiele obiegów pór temu, więcej, niż mają wszystkie koty w naszym Klanie razem wzięte, wśród kotów królował chaos. Obca była naszym przodkom wierność, czułość i miłość - każdy walczył tylko o swoje przetrwanie. Pewnego dnia żyjące w lesie koty, zmęczone ciągłymi walkami, postanowiły ustalić reguły wspólnego życia; spotkały się na polanie, by omówić warunki pokoju. Pokojowe zgromadzenie szybko jednak przerodziło się w kłótnię, a jako że koty nie znały innego sposobu na rozwiązywanie sporów, jak tylko walkę, wybuchła krwawa bitwa. Bójka ustała dopiero w chwili, gdy walczący padli zemdleni z wyczerpania na trawę. Gdy zaś wrócili do zmysłów... — zawiesiła wzrok i spojrzała na terminatorkę z uśmiechem. — Jak sądzisz, co wówczas się stało?
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Czyli historia, aż koteczka czuła lekkie podekscytowanie tym wszystkim. Czy jakoś specjalnie je okazywała? Nie, po prostu usiadła naprzeciwko mistrzyni i nastawiła uszy, wlepiając swoje dwukolorowe spojrzenie w rudą kotkę.
Niezapominajka mogłaby przysiąc, że gdzieś słyszała tę historię. Może jako ledwo świadomy kociak, jeszcze przed tym, jak zachorowała? Albo jak już leżała w lecznicy pół żywa? Nie pamiętała z niej nic, jednak niektóre słowa wywoływały u niej uczucie nostalgii. Czasy, gdy mama tata i reszta rodzeństwa była szczęśliwa razem... Tak się wsłuchała w legendę, że gdy wojowniczka przerwała, lekko się zaskoczyła. Co sądzi? Kotka opuściła niepewnie uszy, um... - Obudzili się w Gwiezdnym Klanie i dopiero wtedy wyciągnęli wnioski...? - spróbowała strzelić w cokolwiek, ale coś czuła, że odpowiedziała źle. Ba, była wręcz tego pewna, dlatego zgarbiła się lekko, czekając aż mistrzyni ją poprawi.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
— Prawie, tylko na odwrót — uśmiechnęła się do niej. — Gdy uczestnicy walki ocknęli się ze snu, ujrzeli stojące przed sobą duchy. Te nakazały im zaprzestać walk i zamiast tego stworzyć Klan, w którym będą mogły spokojnie żyć i współpracować, gdyż jedynie to jest sposobem na przetrwanie. Rzecz jasna, nie zabrakło kotów, które chciały rządzić nowo utworzonym Klanem. Między czterema kandydatami na to stanowisko – Wichrem, Rzeką, Cieniem i Gromem – niemal wybuchła kolejna walka. Tej jednak udało się zapobiec w sposób godny prawdziwych wojowników. Zamiast używać kłów i pazurów do przejęcia władzy, czterech oponentów postanowiło utworzyć własne Klany i przewodzić im na swój sposób.
Na chwilę zamilkła po tak długim monologu, rozciągnęła się, aż zachrzęściły stare, obolałe kości. Ech, niewesołe jest życie staruszka, przynajmniej w niektórych aspektach. — Rzecz jasna, jest to legenda, nie prawda historyczna – tak jak historia Porannej Rosy. Jak jednak wiemy, baśnie i legendy opowiada się, by zabawić, a przy okazji nauczyć czegoś słuchaczy. Jak sądzisz zatem, jaką naukę możemy wynieść z tej historii?
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Na odwrót...? Kotka nie załapała i przekrzywiła lekko głowę. Oh. Duchy. Niezapominajka położyła lekko uszy i przycisnęła ogon do swojego ciałka. Nie miała z Gwiezdnymi... Jakoś pozytywnych skojarzeń. Od razu przypomniał jej się ten okropny, strasznie realny sen, który miała jakiś czas temu... Chciałaby wierzyć, że to faktycznie był koszmar, a nie odwiedziny kogoś ze Srebrnej Skórki, niestety wszystko pamiętała zbyt dobrze, by mogłoby tak być. Spróbowała jednak odbiec od tego myślami i skupić się na słowach mistrzyni... Imiona jak cztery klany. Jak dziwnie.
- Porannej Rosy...? - możliwe, że mistrzyni coś kiedyś wspominała o tej historii, ale chyba nie usłyszała jej w pełni z jej pyszczka. - Pewnie coś oczywistego, że bezsensowne jest wzniecanie konfliktów, czy współpraca to fundament życia w klanie... - przyznała, czując się trochę jakby odpowiadała na pytanie zadane dla jakiegoś kociaka.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
— Poranna Rosa należała do naszego Klanu wiele, wiele pokoleń temu. To prababka mojej kochanki, a zatem pra-prababka naszych dzieci. Żyła, kiedy Klanem Wichru władała Szlachetna Gwiazda, która władzę przejęła po tragedii, jaka spotkała Białą Gwiazdę, ta zaś... och, przepraszam, znowu mówię nie na temat — zreflektowała się. Oczywiście nie miałaby nic przeciwko opowiedzeniu tej historii jeszcze raz, tak jak opowiedziała ją połowie swoich terminatorów, ale nie chciała też zanudzać Niezapomnianej Łapy. Co to, to nie.
— Tak, to również. Przede wszystkim jednak Gwiezdni chcieli, by koty pamiętały, że żaden Klan nie może przetrwać samotnie. Wszyscy jesteśmy połączeni, i choć doraźnie możemy żywić do siebie urazę, powinniśmy pamiętać, że ostatecznie jesteśmy jedną wielką rodziną. Gdy jednemu Klanowi grozi wielkie niebezpieczeństwo, jak na poprzednich terenach, grozi ono wszystkim pozostałym. Tak, w gruncie rzeczy to jest bardzo oczywisty morał — przyznała, uśmiechając się pod koniec do terminatorki. — Zostało nam jeszcze sporo czasu. Czy... — wiedziała, że Niezapomniana Łapa się lęka, i chciała podejść do sprawy tak delikatnie, jak to możliwe — chciałabyś może wyjść na tereny? Wiem, że to trudne, ale będę przy Tobie cały czas. Nie musimy iść daleko.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Ledwo co usłyszała kim jest Poranna Rosa i już o niej zapomniała, bo inna ważna informacja ujrzała światło dzienne. Jej mistrzyni miała partnerkę a w tym kocięta? Czemu... Czemu Niezapominajka o tym nie wiedziała? Aż się poczuła głupio. - Kochanki...? Ma mistrzyni dzieci? Nie wiedziałam o tym... Przepraszam - przyznała nieśmiało, choć zaciekawiło ją to... Czy w klanie ostało się któreś z nich? Bo patrząc na to, jak wiele kotów znika przed końcem treningu mogło być z tym różnie...
Nie może przetrwać samotnie... Dziwny wniosek, szczególnie patrząc na to, że wszystkie cztery klany były oddzielone granicami, których nie wolno przekraczać. Kotka nie wiedziała, jak wyglądało to z niebezpieczeństwami, ale skoro nie uczyły się o żadnych wielkich wojnach, to chyba żadnego wielkiego zagrożenia nie było...?
Tereny... Oh. Jako świeży zwykły terminator Niezapominajka chodziła co jakiś czas na patrole, ale odkąd została uczennicą Krwawnika chyba nie wystawiła łapy poza obóz... Ile to księżyców temu było? Pół obiegu pór? Z jednej strony oczywiście nie chciała, bała się i wolała zostać w obozie, ale też nie wiedziała, jak długo może tę swoją gierkę ciągnąć... Nie odważyła się otworzyć pyszczka w odpowiedzi, ale przytaknęła dwa razy głową, wzrok wbijając w łapy mistrzyni.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
— Nie, nie przepraszaj. Moja ukochana nazywa się Rzeżuchowy Kiełek — nazywa się, nie nazywała. Z pewnością żyje i ma się dobrze, gdziekolwiek los jej nie rzucił. Musi tak być. — Jest przepiękna. Ma buro-rude futro, jedno jej oko jest błękitne jak płatek bławatka, drugie zielone jak młoda trawa. Choć była ode mnie niewiele starsza, została moją terminatorką po długiej nieobecności w Klanie Wichru... i uczyniła mi ten wielki zaszczyt, że została moją towarzyszką życia. Dzień, w którym wyznała mi miłość, był drugim najpiękniejszym dniem mojego życia. Piękniejszy był tylko dzień, gdy urodziły się nam kocięta. Zorza, Kruczek i Śnienie. Wiesz, jedyny raz, kiedy czułam porównywalne szczęście, co wtedy, to patrząc w pysk Śnienia, która odeszła z Klanu i którą odzyskałam istnym cudem — wspomniała i wielkim wysiłkiem woli powstrzymała się od płaczu. Czasami chciała rzucić wszystko i ruszyć na pomoc zaginionym bliskim... ale wiedziała, że to na nic. Musiała trwać teraz na posterunku. Przecież lada chwila któreś z nich może zapragnąć wrócić.
— Doskonale — ucieszyła się, gdy terminatorka pokiwała głową. Widziała, że to dla niej trudne, więc postanowiła zacząć jedynie od krótkiej przechadzki. — Przejdziemy tylko kawałek, zgoda? Jeśli poszukujesz się gorzej, dasz mi znać i wrócimy do obozu.
To powiedziawszy, poprowadziła ją spacerowym krokiem ku wyjściu z obozu, stamtąd zaś na zachód; zatrzymała się około w połowie drogi do Borsuczej Nory. — Jesteśmy na Wyjących Wzgórzach. Gdybyśmy szły dalej w tym samym kierunku, minęłybyśmy Samotne Jodły i dotarły na granicę z Klanem Cienia. Gdybyśmy skierowały się tam — skinęła głową na południowy zachód — doszłybyśmy do Leśnej Sadzawki, wyjątkowo urodziwego jeziorka skrytego wśród drzew. Natomiast w tamtym kierunku — wskazała z kolei na północny zachód — należy się udać, by dotrzeć do Czterech Drzew. Jak wiesz, to tam odbywają się Zgromadzenia. Na południe stąd płynie rzeka, wzdłuż której przebiega nasza granica z ziemiami niczyimi, idąc zaś na północ, znaleźlibyśmy się na granicy z ziemiami Klanu Rzeki.
Pozwoliła, by terminatorka przetrawiła wszystkie te informacje i w razie czego zadała pytania. Sama wystawiła pyszczek ku grzejącemu mile słońcu i dopiero po chwili spytała:
— Chcesz wracać do obozu?
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Nie kojarzyła tego imienia... Czyli kolejny kot, który zaginął i nie wiadomo gdzie się podziewa. Tak samo imiona jej kociąt nie zaświeciły żadnej lampki w głowie Niezapominajki... Ale sądząc po tonie Deszcz również gdzieś zniknęły, albo gorzej. Zapominajka zaspokoiła ciekawość, ale czy smutek mistrzyni był tego wart? Koteczka nie do końca wiedziała co zrobić, z jednej strony chciała pocieszyć wojowniczkę, może powiedzieć coś, ale bała się wykonać jakikolwiek ruch. Finalnie zdecydowała się na drobny gest, opierając się chwilę boczkiem o bok rudej.
Kiwnęła głową na kolejne słowa mistrzyni. O dziwo... Nie było aż tak źle. Na początku, chwilę po wyjściu czuła okropny strach i niepewność, ale z każdym krokiem te emocje powoli ustępowały. Oczywiście nie zniknęły całkowicie, ale było... znośnie. Wciąż, zamiast skupić się na okolicy wolała wbić wzrok w swoje łapy i przeszła tak całą drogę do Wyjących Wzgórz. Bała się spojrzeć gdzieś indziej, ale finalnie, gdy stanęły w miejscu spróbowała podnieść głowę i... Było tu pięknie. Ładniej niż zapamiętała. Ostatni raz, kiedy wyszła poza obóz było zbyt późno by zobaczyć śnieg, a jednocześnie zbyt wcześnie by doświadczyć piękna natury budzącej się dopiero do życia... A teraz wszystko było takie zielone i ładne. Aż oczka się jej zaszkliły. Wciąż było strasznie, ale przynajmniej ładnie do tego. Z lekkim opóźnieniem, ale zaczęła podążać wzrokiem za miejscami o których mówiła mistrzyni. Ah przypomniała sobie nawet kocięce marzenie, by zostać bocianem i zwiedzać świat z nieba... Stanie na Wyjących Wzgórzach będzie chyba najbliższe co można zrobić, by spełnić ten sen.
Czy chce wracać? Tak? Nie? Rety, sama do końca nie była pewna. - Możemy tu zostać jeszcze chwilę... - dodała niepewnie, zostawiając finałową decyzję mistrzyni.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Poczuwszy dotyk terminatorki, uśmiechnęła się doń delikatnie. Bardzo miło z jej strony, że tak się przejęła.
Ucieszył ją fakt, że Niezapomniana Łapa nie zdawała się być tak przerażona wycieczką, jak się tego spodziewała. Oczywiście, nie było mowy o jakimś dzikim entuzjazmie, ale nawet sama z siebie zaproponowała, żeby zostać tu na dłużej! Cudownie!
— Widzisz? Wiatr tańczy i śpiewa w źdźbłach trawy — powiedziała i odczekała jeszcze kilkanaście uderzeń serca, nim skierowała się z terminatorką z powrotem do obozu.
// możesz zacząć nowy dzień!!
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Nie wiedziała do końca odpowiedzieć na słowa mistrzyni… Ale brzmiały pięknie. Znowu jedynie co to kiwnęła główką, spoglądając przez chwilę na rude futerko, ale szybko wróciła do podziwiania widoków. Gdy jednak już nacieszyła się widokiem, zaczęła sobie przypominać znów jaki to świat jest straszny, że gdzieś za którymś drzewem może się kryć drapieżnik, nad ich głowami może przelecieć jastrząb czy pojawi się inna katastrofa… Ale całe szczęście równie szybko zaczęły wracać do obozu.
Małe kroczki, krótkie, niedalekie wyjścia poza obóz i może jakoś pokona swój strach.
***
Kotka martwiła się trochę o swoją mistrzynię. Może były koty w klanie starsze niż ruda, ale czy wojowniczka nie była już w wieku, by przejść do starszyzny? Niezapominajka nie chciała za żadne skarby innego mistrza, jeśli ma skończyć trening to z Deszcz tylko i wyłącznie, więc też z drugiej strony cieszyła się, że wojowniczka nie podjęła takiej decyzji… Tak więc postanowiła na razie nawet nie poruszać tego tematu. Aż do momentu, gdy omówią wszystko, co oby stało się jak najpóźniej.
Nastał kolejny dzień, a co za tym idzie trening, jupi. Wyjścia poza obóz, dalej straszne, ale znośne. Dzisiaj kotka nie wiedziała czego się spodziewać, ale o umówionej wcześniej porze czekała na mistrzynię przy wejściu do legowiska wojowników. Stres i ekscytacja mieszały się ze sobą, ale kotka próbowała opanować szalejące emocje, głównie tą pierwszą, skupiając wzrok i myśli na swoich łapkach.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Była, a jakże. Latka leciały i Deszcz coraz częściej łapała się na myśli, że w gruncie rzeczy czas najwyższy jak najlepiej wykorzystać te ostatnie księżyce przed odejściem do lepszego ze światów. Nie zamierzała zostawiać po sobie niedokończonych spraw. Wychowa ostatnich terminatorów, choćby miała paść podczas treningu.
— Dzień dobry, Niezapomniana Łapo — przywitała się pogodnie z terminatorką, gdy spotkały się o umówionej porze. — Dzisiaj chciałabym, byśmy omówiły podstawy polowania, lub też obejrzały kawałek terenów. Możemy naturalnie zrobić i jedno i drugie – zależy, na co bardziej masz ochotę – ale jeśli chcesz, możemy poćwiczyć podstawowe ruchy polowania w obozie lub zwyczajnie obejść choć część granic.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Kiwnęła nieśmiało głową na powitanie, wzrok przenosząc z swoich łap na mistrzynię, gdy tylko ją dostrzegła. I dostała wybór... Chyba wybór. Niby mogą zrobić jedno i drugie, ale skoro kotka może wybrać, to z wielką chęcią będzie odkładała polowanie najbardziej jak się da. Tak samo z walką. A tereny... To, uh, też w sumie straszna opcja, ale najmniej stresująca i wymagająca z pozostałych. - Em... Chciałabym obejrzeć kawałek terenów... Bez polowania - przyznała szczerze. Chyba nigdy się nie przekona do polowania, a przynajmniej dzisiejszy dzień nie był tym dniem.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
— Zgoda, chodźmy — przystała na propozycję i ruszyła ku wyjściu z obozu. Minęły znajome już Niezapominajce Wyjące Wzgórza, nie zatrzymały się jednak na nich. Przebrnęły nagą o tej porze roku urokliwą dolinkę, przy której to okazji Deszczowa Pogoda nie omieszkała wspomnieć, że w Porze Opadających Liści rozkwitną tutaj wrzosy; wreszcie, po tym, jak przeszły przez Kamienistą Przełęcz i ominęły Płaski Głaz, przed oczyma ukazał się im cel dzisiejszej wędrówki: potężne Cztery Dęby o korze okrytej srebrzystymi warkoczykami szronu. Ach, dawno temu, gdy była młoda, takie same srebrne warkocze na drzewach plotło światło księżyca...
— Wiesz, co to za miejsce? — zapytała, spoglądając na terminatorkę.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔