Logo Artemidy
Smarkula
Smarkula
Grupa:
Zaginiony
ostatni bastion
Prezentacja
Brak prezentacji postaci.
Dodaj w temacie z kartą postaci post zawierający tag [PREZENTACJA].
Imię: Smarkula
Grupa: Samotnicy
Ranga:
Wiek: 14

Opis wyglądu: Smarkula, choć imię ma raczej nieprzyjemne, ma całkiem miłą dla oka aparycję. Jej smukłe ciało otulone jest długim futrem złotym odcieniu, z jeszcze intensywniejszymi klasycznymi pręgami widocznymi przede wszystkim na głowie i policzkach, oraz nieco mniej na bokach, łapach oraz ogonie, którego końcówka jest czarna. Czarny pasek widoczny jest też wzdłuż grzbietu. Jasnobrązowy nalot widoczny jest na grzbiecie, ogonie i głowie. Biel pojawia się na jej pyszczku, całej klatce piersiowej oraz łapach, do wysokości łokci oraz kolan. Na okrągłej głowie znajdują się zaś duże, bystre i okrągłe zielone oczęta. Nosek jest smukły, różowy, a uszy duże z frędzelkami na końcach. Kotka posiada lekką niedowagę, i miejscami wybrakowane futro, jednak przez jego ogólną gęstość nie jest to aż tak widoczne. Na jej pyszczku często widać determinację, choć mało kto wie dlaczego.
Umaszczenie: Czarny klasyczny amber

galeria: https://www.instagram.com/nordic.pawprints/

Opis charakteru: Smarkula, choć w swoim młodym życiu przeszła bardzo wiele, jest zdecydowanie zawzięta.
W nawet najcięższych sytuacjach potrafi zachować zimną krew i znaleźć jakieś wyjście z sytuacji, nawet jeśli
wymaga to pewnego potwierdzenia. Jest twarda i odważna, nie pozwala żeby cokolwiek ją złamało.
Nie chciała, żeby brat się o nią martwił. Uważała, że to ona jako starsza siostra powinna o niego dbać i zapewnić
mu niebezpieczeństwo. Często kryje swoje prawdziwe emocje i przybiera dobrą minę do złej gry, nie chcąc żeby Smarkacz się o nią martwił. Nie płacze, gdy ktoś patrzy, nie okazuje smutku ani strachu. Nigdy się nie waha. Posiada analityczny
umysł, z którego już nieraz dane jej było skorzystać, co bez wątpienia świadczy o jej inteligencji. Nie wiadomo
po kim to odziedziczyła, bo na pewno nie po rodzicach. Po zgubieniu brata się załamała i potrzebowała czasu, żeby się z tym pogodzić i stanąć na nogi.

Historia:

tw: wzmianki o przemocy w rodzinie

Smarkula urodziła się jako jedno z kociąt Kliszy i Jego. Nigdy nie poznała imienia ojca, nie chciała go znać, z bratem
jedynie mówili o nim per On. Sama również nie otrzymała imienia. Zwracano się do niej Gówniara, Smarkula, Bachor i wiele,
wiele podobnych obelg. Klisza nie będąca szczególnie pragnącą macierzyństwa kotką po ogłoszeniu jednemu ze swoich licznych
partnerów ciąży, od razu ogłosiła że nie zamierza się dziećmi zajmować. Udało jej się na tyle urobić kocura, jakim był On,
że zgodził się on podjąć opiekę nad, jak się okazało, jedynie jednym żywym dzieckiem. Nie dało się nie zauważyć, że zrobił
to tylko po to, żeby nie stracić korzyści płynącej ze spotkać z byłą Gromową wojowniczką, więc nie przykładał do wychowania
i opieki szczególnej uwagi. Wręcz przeciwnie. Smarkula często chodziła głodna i zmarznięta. Nigdy nie zaznała rodzicielskiej
miłości. W norze, którą mieli na osiedlu było dość ciasno, więc ojciec często kazał jej spać na zewnątrz.
Jej życie było koszmarem, nie miała dokąd uciec do czasu... gdy nie pojawił się jej brat. Nie potrafiła wytłumaczyć
dlaczego On zdecydował się przygarnąć kolejne swoje dziecko. Oboje byli wyzywani, bici i poniżani. On niejednokrotnie ubliżał im od dzikusów, straszył, że odda ich do lasu, skąd pochodzi ich matka, a tubylcy ich zabiją za przekroczenie granic. Młodzi, przerażeni wizją rozszarpania na strzępy bali się odejść i trwali u boku kota, który robił im piekło z życia. Smarkula, kiedy tylko mogła broniła brata przed Jego twardą łapą, przyjmując na siebie całą jego złość. Nigdy nie pozwoliła skrzywdzić braciszka, który od momentu pojawienia się w jej życiu był jej oczkiem w głowie. Nie chciała, żeby przeżywał to samo co ona, nie chciała żeby kiedykolwiek stała mu się krzywda i gotowa była oddać za to swoje życie, jeśli było to konieczne. Nie była
nawet pewna czy są z tej samej matki, czy może kolejna z rozpustnych kocic podsunęła Mu swojego dzieciaka, ale nie miało
to żadnego znaczenia. Mieli tylko siebie.
Minęło długich dwanaście księżyców jej ciężkiego życia, gdy na osiedlu, w trakcie polowania spotkała jakąś starą kocicę,
która zdawała się znać jej sytuację. Nikt nie odważył się Mu postawić ze względu na jego krępą sylwetkę, każdy udawał że
to nie jego sprawa, ale ta jedna poczciwa staruszka chciała pomóc. Przynajmniej tak, jak potrafiła. Powiedziała młodej kotce
o czerwonych jagodach, które bardzo szybko potrafią zebrać żniwa. Niewiele się zastanawiając, smarkula zdecydowała się ich
poszukać. Któregoś dnia młodziczka celowo podsunęła Mu zepsutą mysz, aby ten skarżył się na ból brzucha. Zapewniała, że zna ona skuteczne lekarstwo i podała zawinięte w liście jagody cisu. Niestety, podejrzliwy względem córki
kocur nalegał, by najpierw to ona zjadła jedną i udowodniła tym samym, że są dobre. Choć serce momentalnie jej przyspieszyło, zachowała zimną krew i nachyliwszy się do jagód, zgniotła je w łapie i rzuciła w Jego oczy, razem z grudką piasku. Kazała bratu uciekać i pędzili ile sił w łapach przed siebie, nie bacząc na kierunek. On stosunkowo szybko znudził się gonitwą i klnąc wrócił do swojej nory, by wrócić do swojego trybu życia sprzed przygarnięcia dwójki smarkaczy, z których czerpał korzyści.
Młodzi za to przez długi czas szwendali się po Ziemiach Niczyich, z dala od Osiedla, co jakiś czas słysząc o klanach to i
owo. Wydawały się one nie być takie złe, zdecydowanie lepsze niż w Jego opowieściach, więc w pewnej desperacji rodzeństwo
zapragnęło odnaleźć klan Gromu, w którym być może znajdzie się ich rodzina, bliższa lub dalsza. Na pewno bardziej
troskliwa niż ta, z którą dotychczas mieli do czynienia. Nawet jeśli byli w błędzie, to niewiele mieli na tym
etapie do stracenia. O Kliszy wiedzieli tyle, że... no, jest. Smarkula kilka razy ją widziała, gdy przychodziła do Niego, ale nigdy nie zamieniła z nią ani słowa. Żadna ze stron nie była tym zainteresowana. Co prawda była gromowa wojowniczka nie zdawała sobie sprawy z tego w jaki sposób jej "partner" traktował dzieci, ale nigdy nie wydawała się być w jakikolwiek zainteresowana, więc do niej młodziczka również miała ogromny żal.
Wszystko szło zgodnie z planem, było już tak pięknie. Przynajmniej do czasu. Rodzeństwo powoli odnajdywało drogę do Gromu, który był ich ostatnią nadzieją. Z każdym dniem byli coraz bliżej, aż w końcu... natknęli się na stado psów. Uciekając, rozdzielili się i już nie znaleźli. Smarkula próbowała za wszelką cenę odnaleźć swojego brata, kogoś, na kim zależało jej najbardziej na świecie, ale to wszystko było na nic. Przepadł, jak kamień w wodę. Poszukiwania trwała niemalże dwa księżyce nim kotka ostatecznie pogodziła się z potencjalną stratą. Nie potrafiła sobie tego wybaczyć i żeby poczuć się lepiej próbowała wmówić sobie, że Smarkacz na pewno jest już w lesie, w tym całym klanie Gromu i to właśnie tam się spotkają. Chyba tylko ta myśl utrzymywała ją przy zmysłach i przy życiu.

Statystyki:

Siła (S): 6
Zręczność (Zr): 6
Szybkość (Sz): 4
Zmysły (Zm): 4

Punkty Życia (HP): 65
Punkty Wytrzymałości (W): 35

Czy zgadzasz się na ewentualną adopcję postaci? nie
Księżyce: 80
Płeć: kotka
Mistrz: życie
Matka: Klisza
Partner: in crime
Wygląd: Czarny klasyczny amber z bielą na pysku, klatce piersiowej oraz łapach, do wysokości łokci i kolan. Zielone oczy.
Charakter: Smarkula, choć w swoim młodym życiu przeszła bardzo wiele, jest zdecydowanie zawzięta. W nawet najcięższych sytuacjach potrafi zachować zimną krew i znaleźć jakieś wyjście z sytuacji, nawet jeśli wymaga to pewnego potwierdzenia. Jest twarda i odważna, nie pozwala żeby cokolwiek ją złamało. Nie chciała, żeby brat się o nią martwił. Uważała, że to ona jako starsza siostra powinna o niego dbać i zapewnić mu niebezpieczeństwo. Często kryje swoje prawdziwe emocje i przybiera dobrą minę do złej gry, nie chcąc żeby Smarkacz się o nią martwił. Nie płacze, gdy ktoś patrzy, nie okazuje smutku ani strachu. Nigdy się nie waha. Posiada analityczny umysł, z którego już nieraz dane jej było skorzystać, co bez wątpienia świadczy o jej inteligencji. Nie wiadomo po kim to odziedziczyła, bo na pewno nie po rodzicach. Po zgubieniu brata się załamała i potrzebowała czasu, żeby się z tym pogodzić i stanąć na nogi.
Statystyki
Księżyce: 80
Poziom 10 / 100
0%
Poziom Medyczny 00 / 100
0%
6
Siła
6
Zręczność
4
Szybkość
4
Zmysły
Stan Postaci
Punkty Życia65 / 65
Wytrzymałość35 / 35
Aktywne efekty
Brak aktywnych efektów. (Mechanika w przygotowaniu)
Pokaż historię doświadczenia
Brak wpisów w historii.
Offline (Ostatnia wizyta: 07.08.2024 11:13)
Rejestracja: 10.11.2023 • Czas online: 2 Godzin, 27 Minut, 26 Sekund
Zaimki
Nieznane
Urodziny
Nie określono
Discord
Ukryty
Aktywność na forum
4
Napisanych Postów
[LISTA]
1
Założonych Tematów
[LISTA]
Multikonta