Logo Artemidy
Nora pod złamanym krzewem
#31
Czy wydarzyło się coś, przez co zapomniał o kolorowej kotce? No... Od ich ostatniego spotkania minęły księżyce. U niego wydarzyło się dość dużo można by rzec. Stracił brata, choć to chyba było wcześniej, ale stracił siostrę, stracił jedną partnerkę, zyskał drugą, stracił też drugą (przez własną głupotę), po drodze ubabrał sobie łapki w kociej krwi bo zabił pewnego mysiego móżdżka, możnaby wymieniać do woli. Cóż, przynajmniej było ciekawie. A Wzbierka? Na tą chwilę to Wschód mógł wywnioskować, że zyskała imię wojownika, bo tego nowego to nie pamiętał, a później odeszła z klanu? Ciekawie. Skoro jednak kocica już go znalazła i zaczepiła, mogli chwilę pogadać, czemu nie. Wzbierająca Fala przynajmniej nie wiedziała o tych wszystkich okropieństwach, które go spotkały; przy niej mógł udawać, że to nigdy nie miało miejsca, a on nadal jest tym starym kocurem, którym był kiedyś, i za którym tak w głębi duszy bardzo tęsknił.
- Ah no tak, Wzbierająca Łapa! Pewnie, że pamiętam. - wyszczerzył kły, rozluźniwszy mięśnie. Tak naprawdę ledwo ją pamiętał, ale nie zamierzał tego już teraz dać po sobie poznać. - Tyle księżyców minęło... I co się stało, że nie jesteś już w Klanie Cienia? Opowiadaj, nie krępuj się. - tyle na temat stosowności, kocur wziął po prostu i usadził zad tam, gdzie stał.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Uśmiechnęła się. Ktoś ją pamiętał! I nawet dobrze ją wspominał! W oczach Fali zajaśniała, całkiem duża swoją drogą iskra życia. Czyżby nie była sama? Czyżby miała... Przyjaciela? Emocje, pozytywne rzecz jasna, powróciły do jej ciałka z niezbyt wielką, ale wystarczającą siłą. Fala nie potrzebowała wiele. Potrzebowała jednie kota, dla którego mogłaby żyć, a skoro miała przyjaciela, to to jej wystarczało w zupełności, przynajmniej na razie. Miło sobie pogadają i to już będzie coś. Rozmowa zawsze jest potrzebna po nieprzyjemnych przeżyciach. Już miała wyjść z pytaniem w stylu "co u ciebie?" ale kocur był szybszy i zadał jej niezbyt dobre pytanie. Nie była z niego zadowolona, ale skoro od tak długiego czasu uśmiechnęła się szczerze nie mogła tego zepsuć.
- Cóż... Zmarł mi ostatni członek rodziny, dziadek i poszłam szukać brata. No i szukam go już ponad dwa księżyce, jednak nie odeszłam z Klanu Cienia. Chyba, że oni mnie wyrzucili - wymruczała całkiem normalnie. Nie było to takie trudne jak się spodziewała. - A co u ciebie? - spytała przyjaźnie. Z tego co pamiętała z ich spotkań, kocur też nie miał dobrej historii i między innymi dlatego bardzo go lubiła. Rozumieli siebie całkiem dobrze, więc w tej rozmowie czuła się pewniej. Wracając jednak do kocura, była niezwykle ciekawa co u niego. Czy się polepszyło? Może miał już partnerkę i kociaki?
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Przyjaciela? Haha, Wschód pewnie by się zaśmiał na tą myśl. Ponure to bylo, ale kocur nie był w stanie nikogo nazywać przyjacielem. Myślał tak o swojej partnerce, a ona wyraźnie nie ufała mu na tyle, by powiedzieć, że wybiera się na samobójcze misje poza obóz. No i wyszło co wyszło. Dlatego rudy kocur teraz izolował się od innych, no tak bywa.
- No ponad dwa księżyce to całkiem dużo. Ale czemu po prostu nie wrócisz i nie zapytasz, czy sobie możesz wrócić? A zamiast tego mieszkasz gdzieś po drugiej stronie terenów klanowych? - zapytał, po czym pochylił lekko łeb na bok, by podrapać się tylną nogą za uchem. - A co u mnie... Wyobraź sobie, że mój godny pożałowania ojciec po prostu zabrał zad i zwiał z klanu, jak jakiś marny tchórz. - zaczął gadać, od razu bez pomyślenia wybierając z listy tematów drażliwych ten, który był najmniej drażliwy. Bo co ma kolorowej powiedzieć, że zabił kota i zerwał z kimś, kto był dla niego najważniejszy na świecie? Haha nie, nigdy. - Za to moja matka znalazła sobie nowego typa i ma z nim kociaki. I nie pisnęła o tym mi ani słowa, w sumie wcale się do mnie nie odezwała, ale mogłem się tego spodziewać, bo już jako kociaka miała mnie pod ogonem. I tu następuje ładny zwrot akcji, bo i nowe kociaki zaczęła olewać, aż Czerwona Gwiazda jej je odebrała i kto inny się nimi zajmował, a ona, nagle wielce niepocieszona też opuściła klan. - machnął ogonem. Cóż, nie kłamał, tak było. W sumie pomyślał, że swojego młodszego pół-rodzeństwa to nawet nie zna, ale no co, były to dla niego obce koty tak naprawdę. Zanim się dowiedział o tym, że ma rodzeństwo, to ono już miało ceremonię na terminatora.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
- Jakoś tak wyszło... Niedługo będę wracać - skłamała. Nie chciała zawracać sobie głowy myślami kiedy wróci, więc zakończyła temat, przynajmniej dla siebie. Wiedziała, że będzie musiała wrócić, ale jeszcze nie teraz. Wróci kiedyś, kiedy uzna to za stosowne. Na razie nie miała po co wracać do Klanu i jak podejrzewała, też nie była tam mile widziana? W końcu wojownik, który nie potrafi wytrenować terminatora przez ponad dziesięć księżyców jest zbędny i tylko obciąża Klan.
- Oj, niezbyt fajnie - wymruczała na wiadomość o ojcu. Nie kojarzyła zbyt wiele z ich spotkań, ale coś jej światło, że relacja Bursztyna z ojcem nie była najlepsza. Ale i tak nie fajnie, że uciekł. Kocur go chociaż znał, z tego Fala mu zazdrościła.
- Ojeju, wiele cię złego spotkała - i matka mu ciekła, zostawiając mu młodsze rodzeństwo. Nie wiedziała, czy lepiej mieć okropną rodzinę, czy nie mieć jej w cale. - Może wytrenujesz kogoś z młodszego rodzeństwa? - nie wiedziała, ile ma księżyców, ani czy ich relacje są dobre, - Współczuję - mruknęła. Nie wiedziała czy powinna współczuć, w końcu nie brzmiało to jak wyżalenie, a obwinianie rodziców, ale coś powiedzieć musiała. Możliwe, że kocur czekała na jej pocieszenie, chociaż tego nie okazywał.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Wschód uśmiechnął się pod nosem. Choć szczerze średnio go to obchodziło, to jednak hej, w tym momencie żeby się to nieprzyjemnie nie skończyło to musiał być miły, no nie?
- No to dobrze, to niedługo cię będę szukał przy Czterech Dębach a nie tu. - mrugnął oczkiem. Cóż, jak za długo się nie będą widzieć to pewnie znowu wyleci z tej ryżej główki postać Wzbierki, ale kto by się tam przejmował w tym momencie takimi rzeczami?
- Czy ja wiem czy niezbyt... Lepiej w ogóle nie widzieć jego mordy niż ją oglądać każdego dnia. - wzruszył barkami. Z Brudnym Kamieniem jedyne, co go łączyło, to geny, nic więcej. - Do jakiegoś czwartego księżyca nie wiedział, że jestem jego kociakiem, a do mojej ceremonii na wojownika nie pamiętał mojego imienia. Dobrze, że się wyniósł. - no co, stare złości nie rdzewieją, czy jakoś tak. W klanie większość pamiętała Brudnego Kamienia, a kto nie, to miał szczęscie. Wzbierka natomiast go nie poznała, i niech się cieszy, ale jak Wschód mógł mu popsuć opinię, to nie wahał się tego zrobić.
- Moje młodsze rodzeństwo ma już mistrzów, i ani jednego nie trenuję ja. - przyznał, wzruszając po prostu barkami. Rodzeństwo to były dla niego obce koty, już Zroszony Listek o to zadbała. A raczej w drugą stronę, nie zadbała o to, by nawiązali jakieś relacje. Oby tylko Potężny Strumień był lepszym ojcem.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
- Oby tak było - wymruczała z uśmiechem. Chciała już być w Klanie, w bezpiecznym obozie i wrócić do rutyny, ale nie była pewna czy jest sens wracać. W końcu jej relacja z Płomykówkową Gwiazdą jest dobra, ale kiedy przywódczyni dowie się, że wyruszyła aby znaleźć Algę nie będzie zadowolona. W końcu dostała rozkaz, aby go nie szukać i pogodzić się z jego śmiercią. A ona głupia dalej go szuka. Powinna był zawrócić już dawno.
- Ojeju, miałam podobnie. Problem jest taki, że ojca nawet nie poznałam i wszyscy mi wmawiali, że był okropny - wymruczała. Mówił już to dla niego, ale było to tyle księżyców temu, że postanowiła mu odświeżyć pamięć, bo mógł zapomnieć. - Szkoda. A masz innych terminatorów? - spytała. Wiedziała, że miał, w końcu wyglądał na ponad pięćdziesiąt księżyców. A tak stary wojownik miał już tych terminatorów wiele.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Oby tak było... No, zobaczymy. Choć tak naprawdę teraz nie było nikogo z kotów, które by trzymały rudzielca w klanie, to jednak nadal pozostawał w tej wspólnocie. To było dzielenie się obowiązkami, ale też i zdobyczami i bezpieczeństwem. Chciał czy nie, był wojownikiem, a nawet mimo to, że spędzał w obozie mało czasu, nie mógł sobie wyobrazić po prostu wyjścia na tereny niczyje i bycia zdanym tylko na siebie. Tak, w obozie trzymało go właśnie to, tak jak tradycje, ale też być może nadzieja na to, że pewnego dnia wszystko znowu będzie dobrze, choć do tej pory staczał się niczym na równi pochyłej.
- No, to masz się z czego cieszyć, wiesz? Lepiej, że ojca nie miałaś wcale, niż jakbyś miała próbować jakoś zwrócić na siebie jego uwagę, a on i tak cię olewał i odprawiał machnięciem łapy, jeśli w pobliżu nie było kogoś, przed kim mógł udawać wzorowego wojownika. - prychnął. Szczerze, już o wiele bardziej wolał nie mieć ojca wcale i sobie wyobrażać, że był wspaniały, niż mieć ojca takiego, jakiego miał. Żadne z jego rodziców się nie popisało, cóż powiedzieć. Z ich pierwszego miotu ostał się tylko on, rudy chłopiec z ciężkim życiem.
- Mam jednego, ale tak często się pojawia na treningach, że lepiej powiedzieć, że nie mam wcale. - mruknął bez emocji, odpowiadając na to pytanie. Od kiedy odebrana mu została Obłoczna Łapa, bo nie poświęcał jej tyle czasu, ile chciała, nawet nie chodził na ceremonie w nadziei, że kogokolwiek dostanie, takie życie.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
- Może i racja? Większość kotów, które go znały wygadywały o nim same złe rzeczy - wymruczała. Jakoś nie chciała w to wierzyć, w końcu jej matka była świetna kotką i nie pokochałaby kogoś okropnego, ale z drugiej strony... Ta Gwiezdna, która ją nawiedziła na pewno nie zrobiła tego bez powodu. Zgadywała, że powód musiał być faktycznie poważny, skoro zeszłą do niej, do Fali. Nie chciała i nie chce w to wierzyć, ale chyba musi. Koty też nie gadają złych rzeczy bez powodu. Ale czy to oznacza, że musi przyznać rację Olsze? Uznawała, ze to co mówi jest głupie, a jednak się z nim zgodziła. Nie powiedziała mu tego bezpośrednio, nie dałaby rady. Powiedziała to dla jego syna, ale nie byłą pewna czy ten przekazał to ojcowi, tak jak kazała. Wątpiła w to, bo gdyby było inaczej, za pewne Olcha przyszedłby z nią porozmawiać. Chociaż to olcha, po nim wszystkiego można się spodziewać.
- Niezbyt dobrze. Ja swojego terminatora od dziesięciu księżyców próbuję wytrenować i dalej nie mogę. Nie wiem czemu tak się dzieje, bo ja nie popełniam żadnego błędu, podobnie jak i on.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
- No oczywiście że racja, mówię ci. Staremu kumplowi nie chcesz wierzyć? - uśmiechnął się, ale ten uśmiech w jego wykonaniu był dość ponury, w końcu nie rozmawiali na zbyt lekki i przyjemny temat. Jednak dla Wschoda należał on już do daleekiej przeszłości, a skoro mógł poobrażać ojczulka, którego i tak nie było w klanie, to to zrobił, bo kto mu zabroni? - Mówię ci, mam doświadczenie z takimi przypadkami. Olej go ciepłym moczem i zapomnij, na pewno są lepsze koty gdzieś dookoła. - poradził koleżance. Sam tak zrobił przecież. Jako mały kociak próbował zaimponować ojcu, jednak szybko z tego zrezygnował, a jeszcze przed ceremonią terminatorską uznał, że nie ma sensu wciągać Brudnego Kamienia w rodzinkę i stwierdził, że nawet go nie lubi. Choć Deszcz próbował zrobić z nich rodzinę na siłę, to tak naprawdę rodziną samą w sobie to był Deszczyk, Śnieżka i sam Wschód. Z tego z upływem księżyców został wyłącznie rudzielec.
- Dziesięć księżyców to nie jest tak dużo przecież. Jak terminator nie przychodzi na treningi albo nie potrafi zrozumieć prostych rzeczy to tak jest. - oho, kiedy z rzecznego wojownika zrobił się taki dobry kot do dawania rad? A któż to wie, ale pani Wzbierko, proszę korzystać, póki jest.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Starem kumplowi? Czyli faktycznie się przyjaźnią...! Może nie jest sama? Może jest tak jak mówi Bursztyn? Wystarczy się rozejrzeć? Czy to faktycznie jest takie proste?! Na pyszczku Fali zagościł szeroki, nawet za bardzo szeroki uśmiech, który na pewno nie zejdzie jej przez dłuższy czas. Jak ona dawno nie słyszała takich słów...
- Może to nie była moja wina... W końcu go też parę razy nie było na treningach, a ja się staram i to nawet za bardzo! - nie była przekonana, czy powinna robić to z Przymrozkiem, co polecił jej Wschód, ale z drugiej strony... Może faktycznie lepiej zapomnieć o tej całej sytuacji z treningiem? W końcu kiedy wróci, będzie chciała zacząć od nowa, a taka przeszkoda w postaci niewytrenowanego terminatora i straconego przyjaciela za pewne będzie na niej straszliwie ciążyć. Chyba lepiej faktycznie go zignorować. I tak ich przyjaźń nie powstanie, a ona niepotrzebnie nabawi się niemiłych wspomnień próbując ją odbudować. I tak Przymrozek był dla niej za młody. Fala też była całkiem młoda (a może nie? W końcu ma chyba już pięćdziesiąt księżyców, a to nie jest tak mało) i powinna znaleźć sobie przyjaciół w podobnym wieku, jak to robi większość kotów. A ona chce być jak większość. Chyba...
- A co tam w Klanie Rzeki? Wszystko dobrze?
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
O, no proszę, udało mu się wywołać uśmiech na pyszczku kolorowej znajomej. Sam uniósł też jeden kącik do góry, kiedy zobaczył, że Fala się uśmiecha.
- No właśnie, czym się przejmujesz? Czasem tak jest że terminatorom się nie chce, albo zaśpią albo cokolwiek, przypomnij sobie własne czasy terminatorskie. Bo nie wiem jak ty, ale mi się zdarzało zaspać albo nie iść na trening, bo chociaż chciałem być wojownikiem, to teoria była nudna. - mrugnął oczkiem. No proszę pani, tak było! Młodzikom różne niekoniecznie mądre rzeczy plączą się po głowie przecież.
A co tam w klanie Rzeki? Wschód strzepnął uchem i tak jakoś wzrok mu uciekł na ziemię przed łapami, nie wiadomo dlaczego. Albo i wiadomo, ale rudy nie miał ochoty tego mówić. Myśl o klanie od razu w ryżej łepetynce kontynuowana do myśli o pewnej burej kotce, a to w danym momencie nie było nic przyjemnego.
- Ah, dobrze, głównie same nudy, więc szwendam się, gdzie mnie łapy poniosą. - rzucił nonszalancko, przechylając lekko łeb, i pod koniec wypowiedzi podniósł bursztynowe oczęta na Wzbierkę. - Jak widać zresztą.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Jej czasy terminatorskie... Były dość ciekawe. Ona miała trening z mamą, więc zawsze była punktualna i zawsze świeciła przykładem dla innych terminatorów. Nie była jakoś znanym kotem, no, przynajmniej nie z pozytywną reputacją. Także z pomocą Olchy, zdarzało się jej czuć krzywe spojrzenia. Cóż, szkoda, bo czasami była jedną terminatorką o pozytywnym uśmiechu. Potem jej trening przejął Wiewiórczy Ogon, a z nim... Wszystko było inaczej. Dalej miała jakąś część pozytywnej energii, ale to nie było to. Nie powiedziała o tym na głos, w końcu nie był to najlepszy rodzaj pocieszenia, ale skinęła głową, na znak, że rozumie.
- Zgodzę się, teoria była okropna! - zaśmiała się. Mimo dobrych wspomnień, niektóre rzeczy były nudne, ale z Jesionową wszystko było mniej nudne.
- No, daleko zaszedłeś - wymruczała i rozejrzała się po terenie. Jeżeli dobrze pamiętała, tereny Rzeki nie były jakoś specjalnie daleko, ale zdecydowanie za daleko jak na wojownika. - Musicie się strasznie nudzić
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
- OOOORRRRION! ORRRIOOOON! - wołał, czując jak głos powoli mu wysiadał. Dreptał przed siebie z uniesioną głową już dobre trzydzieści minut, już słońce zdążyło wyjść na sam środek nieba, a tego wielkouchego nadal nie było! Rozsądek podpowiadał mu, że musiał absolutnie pilnie i szybko sobie odpuścić, bo Orion był wolnym kotem i to, że poprzedni raz widział go przy Łanie Rzepaku, nie znaczy że znowu tu będzie. I tylko zdziera sobie gardło na marne. Serce jednak mówiło, że jeśli teraz go nie znajdzie, to zrobi przykrość i sobie, i jemu, i jeszcze duma jego zostanie zraniona! Trzy pieczenie na jednym ogniu, a on jakoś nie miał ochoty dzisiaj jeść. - No i tak to jest. JA się starrrram, szukam i wołam, a on nic! Ani go nie ma, ani nie prrrzyjdzie, ani mnie sam nie poszuka! Co jak już o mnie zapomniał? Pewnie tak jest, penie zapomniał i znalazł sobie lepszego prrrzyjaciela ode mnie. A mówili mi, znajdź sobie prrzyjaciela, będzie superr! I jak już sobie znalazłem takiego SUPERR FAJNEGO, to nagle okazuje się, że on mnie na pewno I G N O R R U J E. I to nie jest fairr, ani trrrochę! Czemu Barrwna Woda może sobie mieć swojego chłoptasia, Rrrybołów ma... kogoś tam, a ja jak zawsze SAM! Bo świat jest taki właśnie, niemiły, i w ogóle to ja się zarrraz obrażę. HALOOOOOOOOOOOOOO - mówił, patrząc wyczekująco na kamyczka przed sobą. Ale on też nie odpowiadał. No jasne! Wszyscy się już zamknijcie i obraźcie na biednego Cisa, który przecież nic takiego nie zrobił!

orion >:(
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Biedne pierwsze kwiatki w tym sezonie. Wszystkie, co do sztuki, które ośmieliły się otworzyć swoje kolorowe płatki w zasięgu wzroku Oriona, szybko żegnały się ze swoim dotychczasowym życiem i dołączały do kolekcji orientala. Po pierwsze - bo lubił kwiaty, proste. Po drugie - bo były jedyną dobrą rzeczą w tej okropnej przejściowej pogodzie, a on potrzebował każdego pozytywnego okruszka, w momencie gdy wszystko dookoła było rozmokłe i brudziło jego jasną sierść.
I chyba tylko niesamowite ilości szczęścia (oraz imperatyw forumkowy) sprawiły, że Orion zawitał w tych okolicach. Pole było w swojej najgorszej fazie - błotnej pułapki, a okoliczne trawy oferowały niewiele. Ale chcąc nie chcąc właśnie tędy wracał ze swoich łowów, z całym bukietem fioletowoniebieskich przylaszczek, poprzetykanych mniej liczną rzeżuchą łąkową o drobnych, bladoróżowych płatkach. Więc ogólnie nie narzekał.
Dzień mógłby nawet optymistycznie zaliczyć do bardzo udanych, gdy tylko usłyszał wołający go znajomy głos (który dość nieźle niósł się po pustych przestrzeniach), ale jak na złość, w miarę zbliżania, dotarł do Oriona również sens późniejszych słów. No, ich części. I to takiej wystarczającej części, by nieco przydeptać początkowy entuzjazm, bo znowu go oskarżano o coś czego nie zrobił.
– Cóż za spotkanie... – mruknął bez wypuszczania kwiatów z pyska, chcąc zwrócić na siebie uwagę Cisa (czemu się gapił na kamień??). I tak sobie stanął oczekując jakiejś reakcji. No, może nie jakiejś, bo był szereg reakcji, przez które odwróciłby się na pięcie i odszedł, ale to szczegóły. Ale potrzebował takiej reakcji, która by mu pozwoliła określić czy oriental go szukał, bo tęsknił czy może chciał mu tylko wygarnąć jaki jest podły i jak go ignoruje (guzik prawda).
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
I już, już brał zamach żeby kopnąć ten nieszczęsny cichy jak SKAŁA kamień, kiedy nagle usłyszał głos za sobą. I to jaki głos! Jaki znajomy! Momentalnie odwrócił się za siebie, a kiedy zobaczył pysk Oriona, cofnął się o kilka kroków. I, no, na Gwiazdy wszystkie, CZEMU on tak mógł dobrze wyglądać, a Cis nie? W sensie, nie to że Cis jest brzydki, ale tak przy zestawieniu z takim Orionem no to KURDE. Inna sprawa, że Orion był cały jakiś taki atrakcyjny, a liliowy nie mógł powiedzieć czemu tak było. No czemu halo!!!!!
- O! Orrrriion! Ty wiesz że właśnie cię szuka... - przerwał, gdy sobie coś uświadomił. Cholera. - Słuchaj, jak słyszałeś to co mówiłem, to po pierrwsze NIE ŁADNIE jest PODSŁUCHIWAĆ, a ja mówiłem do... do tego, Harrrnolda, poznaj Harrrnolda - miauknął, po czym chwycił w zęby kamień, który jeszcze przed chwilą miał dostać od niego ciosa, po czym pokazał samotnikowi. - A po drrrugie, to ja po prrrostu... chciałem cię zobaczyć, barrrdzo, a ciebie nie ma i nie ma, no i mówię GDZIE JESTEŚ, i dalej nie wiedziałem dopóki się nie pojawiłeś! Bo wiesz, skorrro już jesteśmy prrrzyjaciółmi to MUSIMY się spotykać, bo tak to działa właśnie, ale jak ty mieszkasz... nie wiadomo nawet gdzie, to potem trzeba się szukać i to jest totalnie bez sensu! I wiesz co! Ja wiem! Musimy na przykład ustalić jakąś porrrę. Że co kilka świtów się widzimy w tym i tym miejscu, o tej i o tej porrrze, i nie będzie takich prrrriblemów, o! GENIALNY UMYSŁ! - uśmiechnął się szeroko, patrząc wyczekująco na kocura, żeby ten coś odpowiedział na te wybitne wytłumaczenie. A potem w sumie to pomyślał, że o nic się nie spytał, więc Orion nie miał na co odpowiadać. - A u ciebie co tam????
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości