Logo Artemidy
Łęgi - zachód
Prawdopodobnie była to dobra decyzja, bo wkrótce po wyruszeniu wiatr przywiał Zbożu woń rudzika. Drobny ptaszek szukał czegoś intensywnie pośród kęp traw. Podskakiwał co chwilę i dziobał grunt.


Zbożowy Kłos: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 62/70


I koniec końców udało mu się wydusić z kuny całe życie. I to niskim kosztem paru kłaczków spod oka, które odruchowo zamknął, gdy tylko zbliżyła się do niego kończyna przeciwnika. Gdy zwierzątko przestało się szarpać, zaniósł je pod wiekszą kępę trawy i zakopał. Nie chciał by przypadkiem przyciągnęła jakiegoś większego drapieżnika. Nie nadawała się chyba jednak do dorzucenia na stos, więc bury point wciąż znajdował się w punkcie wyjścia. Otrzepał sierść i ruszył pod wiatr, wypatrując piszczek.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szafirek ruszył, ale szamotanina którą przed chwilą odbył wciąż dzwoniła mu nieco w uszach. Nie znalazł żadnego tropu, co w sumie nie było zdziwieniem, bo być może cokolwiek było w okolicy zwyczajnie zdążyło się schować.

Szafirek: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 64/70 | W: 48/60 || przerzuty: 0/3
Rany 0. stopnia: dziabnięcie w szyję które nie przebiło skóry
Rany 0. stopnia: wyrwane futro


Ah, Zboże od razu się ucieszyło z widoku ptaka! Ptaki były całkiem spoko i Zboże zwyczajnie lubiło na nie polować, nawet jeśli wyciąganie później piórek bywało irytujące. Ale! Ale piórka były ładne, co też było zaletą.
Upewniło się, że idzie pod wiatr i że jej pozycja łowiecka na pewno jest odpowiednia i ruszyło na ptaszynę, zatrzymując się gdy tylko wydawało jej się, że ptak może na nią patrzeć, lub chowając się za kolejnymi kępami trawy. Jeszcze chwila, jeszcze jedna, jeszcze krok... I hops, by złapać ptaka.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I hops, ptaszek złapany. Rudzik dał się podejść jak byle ślimak, a nie świadoma zagrożeń świata i ostrożna piszczka.

+ 10exp

Zbożowy Kłos: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 62-3=59/70


Nie zrażał się brakiem piszczek na swojej drodze, ponieważ liczył na to, że prędzej czy później jednak natrafi na jakieś miłe zwierzątko, które będzie można dorzucić na stos. Nasłuchując dźwięków z otoczenia truchtał przed siebie i wypatrywał jakiś piór czy futerka.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jedyne piórka jakie Szafirek zobaczył to takie, które nagle wylądowały na saaaamiuteńkim czubku drzewa tuż obok, ale nie dały mu nawet uderzenia serca by się zastanowić czy to tego warte zanim ptak poleciał dalej. Prócz tego okolica zdawała się być pełna życia... ale kawałek dalej.

Szafirek: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 64/70 | W: 48/60 || przerzuty: 0/3
Rany 0. stopnia: dziabnięcie w szyję które nie przebiło skóry
Rany 0. stopnia: wyrwane futro


Zadowolone z siebie Zboże odeszło kawałek i znalazło miejsce gdzie zakopało wcześniejsze zdobycze. Zakopując piszczka zadało sobie dość trudu by zastanowić się co tam z Szafirkiem i jak mu idzie, więc przerwało na chwilę kopanie i zaczęło nasłuchiwać. Nie słyszało jednak żadnych odgłosów walki ani niczego złego więc wzruszyło ramionami i dokończyło zakopywanie ptaszka.
Jak już zajęło się tym to wróciło do szukania tropów zwierzyny. W końcu im więcej tym lepiej.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy pech był zaraźliwy? W takim wypadku winą by można obarczyć Szafirkowy Pyłek. Ale dużo racjonalniej byłoby stwierdzić, że po prostu tak się złożyło, że Zboże nie było w stanie natrafić na żaden świeży trop w tej chwili.



Zbożowy Kłos: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 59/70


Trochę słabo, musiał przyznać. Wciąż jednak liczył na to, że uda mu się natrafić na sensowny trop, więc póki co jeszcze odkładał w czasie decyzję o zawołaniu Zboża i oznajmieniu, że on jednak na dziś kończy i może spróbuje kolejnego podejścia w czasie wieczornego patrolu, bo... no nie chciał wracać do obozu z pustymi łapami, albo jedynie poszarpanym przeciwnikiem.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ale w sumie to po chwili Zboże znudziło się faktem, że nie ma nic do znalezienia. Zrobiło w głowie szybką kalkulację, że w sumie to ma już trochę zwierzyny, i w sumie to mogłoby zrobić coś jeszcze, i w sumie to można by wrócić do obozu i może polenić się trochę w słońcu... Yea, już się Zbożu nie chciało polować.
- Ej, Szafirek, wracajmy! - zawołało, po czym szybko odnalazło swoje zwierzyny.
Jako że Szafirek nic nie upolował to Zboże kazało mu nieść trochę z tego co samo upolowało i wrócili wspólnie do obozu.

//zt x2
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łęgi są blisko i są całkiem spoko. Przynajmniej tak mi się wydaje, więc prowadzę koleżkę z dumnie uniesionym ogonem.
– Zresztą sam zaraz zobaczysz jak tu jest klawo! – zapewniam, gdy mijamy pierwsze drzewa i wtedy nachodzi mnie myśl. – Ej a w sumie co będziemy robić oprócz spacerowania? O, może poszukamy czegoś superanckiego?? Widzisz te wszystkie liście, no na pewno coś fajnego musi się pod nimi ukrywać, inaczej by ich chyba tu tyle nie leżało, nie? Bo po co niby? – uważam swój tok rozumowania za całkiem logiczny, bo ewidentnie widać, że ziemi nie przykrywają jedynie liście z tego sezonu. No za dużo ich! I by udowodnić, że jak najbardziej mam rację to podbiegam do jednej z hałd i zaczynam się przez nią przekopywać by dostać do gruntu.

//Szpon!
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dla Szpona ten spacer nie był pierwszym. Był już poza obozem raz, wtedy z Kozibrodem. No, i raz z Wiewiórką! Ale to, mimo wszystko, było jakoś dziwnie ekscytujące. Szedł nieco przed Minogiem, rozglądając się na boki i w pierś nabierając powietrze, aż zaraz usłyszał jego pytanie. Co oprócz spacerowania...?
- O, o no! Można tam polecieć i zobaczyć! O, a co jakby tam był wilk? Mógłbym się z nim bić? W sensie, nie mój brat, ale taki wiesz! Wilk wilk! Mojego brata też bym mógł pobić, ale to chyba trochę byłoby niemiłe. Co Wilk w ogóle robiłby w liściach...? - chwilę się zastanowił, po czym szybko pomachał głową na boki. - Dobra, patrz!
Pisnął, zaraz po tym robiąc rozbieg iii - hyc! Z całej siły trafił w liście, rozrzucając je na boki, a samemu przesuwając się po gruncie nieco dalej. Normalnie, elegancko.
- Jak tu był wilk to jest całkiem płaski już!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy Skrzące Słowo był zdziwiony, gdy otrzymał informację, że kolejne jego kocię wyszło z obozu? Szczerze - nie. Czy był zdziwiony gdy okazało się, że KOLEJNY terminator wpadł na wspaniały pomysł żeby coś takie zrobić? Też nie. Podziękował naocznemu świadkowi za informację i docenił fakt, że pozwolono mu podjąć interwencję samodzielnie, skoro był w obozie. Nie spieszył się, bo wolał ich przyłapać na gorącym uczynku, a nie krzyczeć gdy ledwie przekroczą granice obozu. Dlatego więc szedł krokiem powolnym, podążając za zapachem, kto by się spodziewał, Szpona i Minogowej Łapy. Kiedy do nich dotarł, nie miał nawet siły być zły. Nie zmieniało to oczywiście faktu że był. Był wściekły. Nie miał jednak siły się wydzierać.
- Ty, widzę że tak jak Drzemlikowa Łapa, upadłaś na głowę i nie zdajesz sobie sprawy z tego że kociętom nie wolno wychodzić poza obóz, zwłaszcza z terminatorami którzy nie mają pojęcia jak obronić siebie, a co dopiero kogoś i osobiście dopilnuję, żeby spotkała cię za to kara. Do ciebie nie mam już słów i możesz być pewny, że z matką wymyślimy taką karę, że nieposłuszeństwo wyjdzie ci uszami. - powiedział krótko, zwracając się do każdego z zainteresowanych. Następnie pozwolił sobie złapać Szpona za skórę na karku i zaciągnąć w ten sposób do obozu. Nie był już takim małym kociakiem, którego można było bez problemu nieść w pysku, ale Skra był wysoki i silny, więc nie było aż tak źle. Nie zamierzał znosić sprzeciwu, nie zamierzał się kłócić. Z jego strony to było wszystko.

zt XDDD
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zabawa i wesołość skończyły się szybko, bo zamiast wilka pojawiła się groźniejsza bestia - ojciec. Nie, żeby Szpon się go bał, tata nie dźwignie na niego łapy i do końca życia broniłby go przed złem, ale... ale to oznaczało karę. I kłopoty, dla Minoga. Bo do Szpona nawet się nie odezwał na początku, tylko okrzyczał jego nowego przyjaciela.
- A-ale, to ja powiedziałem że wyjdę! On nic nie zrobił - zaczął szybko tłumaczyć, w tej chwili już zupełnie ignorując karę do siebie. Jeśli on czy mama myśleli, że Szpon zacznie być posłuszny to...! Niemniej, w wypadku gdy był brany za kark, większego wyboru nie miał. Spojrzał jedynie przepraszająco na Minoga. Ph, on zadba o to, żeby przyjaciel kary nie dostał.

[zt <D]
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Powiedzenie, że Woda jest grzecznym i potulnym dzieciakiem byłoby równie mocno przekłamane co stwierdzenie, iż jeże latają. Co gorsze zaczynało jej się nudzić, chociaż tego dnia wyjątkowo grzecznie bawiła się kulką mchu, ale to było tylko chwilowe. Do momentu aż kociak zauważył szczelinę gdzieś z boku obozu. Nic dziwnego, że chwilę później byłą już po drugiej stronie.
Najpierw chwila spaceru i zachwycania się większym światem... aby w końcu dopaść niczemu winny patyk do którego skoczyła, zaczęła obryzać i warczeć przy tym jak to miała w zwyczaju gdy rozpoczynała każdą nową walkę.

//piłun <3
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdybym miał wychodzić poza obóz tylko z wujkiem Szafirkiem, to bym chyba zaczął robić fikołki z nudów. Wychodziłem regularnie, na długo, a do tego bez planu, jak teraz - po prostu chciałem się przejść, żeby nie dostać kręćka. I nawet daleko nie poszedłem, bo od razu w obumarłej trawie zauważyłem sylwetkę, która może nie była mała, ale na pewno nie odpowiednio proporcjonalna, by być terminatorem. Zwłaszcza, że większość terminatorów znałem chociaż z widzenia, wniosek mógł być więc tylko jeden.
W pierwszej chwili chciałem reagować - kocię, poza obozem? No jak to tak. Ale wtedy poznałem, że to żadne z mojego wujostwa, bo wiedziałem już, jak wyglądają. Musiał być to więc wypluw zastępczyni, a to mi już wisiało i powiewało, naprawdę. Na moje to mógł się nawet tym badylem zadławić, nic mi do tego. Najważniejsze, że nie musiałbym wtedy przykładać łapy do jego och ach jakże tragicznego końca. Z prawie że teatralnie wbitym przed siebie wzrokiem przeszedłem spokojnie obok, raz tylko zerkając na kociaka, właściwie mimo sobie. Brzydkie, grube, nieforemne. Może lepiej dla wszystkich, jeśli sobie coś zrobi. Może dlatego właśnie Czereśniowa Gałązka nie pilnowała swoich bachorów.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wybrał się na szybkie zioła z paru powodów. Po pierwsze: krucho było z wszystkim, miał wrażenie, że czego się nie chwyci to już się kończy. Pora absolutnie nie dopisywała, zbiory były tragiczne, a on nic nie mógł na to poradzić. Po drugie: potrzebował po prostu chwilę pobyć sam, może jedynie z nadzieją, że nic go tu nie zeżrę. Głównie rozglądał się za pajęczyną, może miodem. Oby tu były oba te medykamenty.

mg
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miodu i pajęczyny w zasięgu wzroku nie było póki co. Za to rozglądając się, Cis mógł dostrzec swojego, można powiedzieć, krewnego. Iglasty krzew o czerwonych owocach rósł sobie w najlepsze. Jakiś drobny szpak usiadł na jego szczycie by ukraść jedną z jagódek.

Cis: lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 55 | MedLvl: 5
Ziółkowe przerzuty: 13/15
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uniósł brwi gdy dostrzegł krzew cisu. Huh. Czy chciał to zbierać??? To byla trucizna, po co była mu trucizna w składziku? Ale... NO, TO BYŁ CIS. I ON TEŻ CIS. CIS-CIS, no jak bracia! Brata tak szkoda zostawiać na mrozie.
I wziął, ha! A co mu tam.
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości