Logo Artemidy
Kotlinka - zachód
Poszło mu doskonale - badylarka nawet nie pisnęła, gdy Mysz przygniótł ją do ziemi i zagryzł. Jedynym, co teraz mogłoby mówić o tej małej śmierci, była krew pozostająca na pyszczku i zębach terminatora.

Mysz: +5 EXP
Mysz: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 55 - 2 = 53
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie ma to jak dobry początek polowania. Nie dość, że szybko znalazł badylarkę to równie sprawnie poszło mu jej złapanie. Wykopał malutki dołek i zakopał tam dumnie badylarkę. Oblizał pyszczek parę razy i ruszył dalej pod wiatr. Był ciekawy ile uda mu się dzisiaj upolować. Bo na razie zapowiadało się bardzo dobrze.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Początek dobry, gorsza już kontynuacja. Teraz Mysz nie potrafił natknąć się już na nic, chociaż dzielnie węszył i rozglądał się wokół. Zwierzyna, spłoszona jego atakiem, teraz kryła się w swych norach, czekając na to, aż do lasu wróci spokój.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Drgał ogonem rytmicznie, gdy tak szedł i szedł i nie mógł nic znaleźć. Zawsze zastanawiał się wtedy gdzie zwierzyna się przed nim schowała! On niby miał na imię Myszka... ale nie wiedział co prawdziwe myszki robią by nikt ich nie znalazł! Musiałby się kiedyś jednej zapytać, ale zazwyczaj jest zbyt głodny by to robić. Lepiej złapać ją wtedy!!! No nic, szedł dalej skocznym krokiem, aczkolwiek stawiał cicho łapki. Wiatr wiał mu w pysk i był skoncentrowany na polowaniu.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczęście nadal nie dopisywało. Mysia Łapa nadal nie potrafił natknąć się na żadną zwierzynę. Trzeba było szukać dalej.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
XXXZ błogiej, przedpołudniowej drzemki na wygrzanym kamieniu, wyrwał go dochodzący z oddali dziwny dźwięk. Na wpół jeszcze śpiąc stęknął rozdrażniony, żeby cokolwiek to było - uciszyło się. Na nic się to nie zdało, bo choć stłumione prychanie i parskanie ucichło na moment, szybko znów rozbrzmiało nad obozem Klanu Wichru, zmuszając terminatora do pobudki.
XXXTerminator mlasnął z niezadowoleniem i uchylił zaspane powieki, szukając źródła hałasu, jeszcze nie do końca łącząc wątki. Jak okiem sięgnąć nie działo się nic podejrzanego. Co jest... Wstał, przeciągnął się leniwie, a następnie energicznie się otrzepał, żeby zrzucić z siebie resztki snu. Zauważył, że powracający z porannego patrolu wojownicy z ożywieniem relacjonują kolejnemu patrolowi, o tym, co ich spotkało. Liliowy kocurek zbliżył się do nich i podsłuchał wzmiankę o... koniu na ich terenach? Czy aby na pewno dobrze usłyszał? Czy to to zwierzę było tak głośne, że go aż obudziło. W takim razie... jak DUŻE musiało być? Wiedział, że gdzieś za terenami klanów znajduje się miejsce, gdzie takie żyją, ale co on robił tak daleko od swojego domu?
XXXPszenicy wystarczyło tyle, aby z całego serca zapragnąć ujrzeć zbłąkana kobyłkę. No przecież nigdy w życiu nie nadarzy mu się podobna okazja! W dalszym ciągu nie mógł samotnie opuszczać obozu, więc rozejrzał się za kimś kogo udałoby mu się wyciągnąć na małą wycieczkę. Szczęście mu dopisywało - dostrzegł Jaśniejącego Płomienia wraz z Drewnianą Łapa, gdy byli o wąs od opuszczenia obozu. Musieli wybierać się na trening. Chyba nic się nie stanie, jak pójdą na tereny treningowe okrężną drogą, prawda...? Pszeniczna Łapa wykorzystał cały swój urok i dar przekonywania (nie było tego zbyt wiele), aby uprosić wujka na spacer śladem konia. Chyba jedynie sam Gwiezdny Klan wie, co skłoniło burego kocura na zgodzenie się na ten plan, ale terminator nie miał zamiaru narzekać. Wyszczerzył się wesoło do Drewnianej Łapy i ruszył przodem na miejsce, gdzie ostatni raz patrol widział zwierzę żywe.
DZWONILI od rana, że • W NOCY • mam 【 LOT 】
że to BARDZO pilne i właśnie mnie CHCĄ
• RAKIETA • już czeka, 【 człowieka 】im brak
człowieka z gitarą » to
WSZYSTKO co MAM

⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆

Na
• ORBICIE • dźwięk przeszywał NICOŚĆ,
a gitary gryf był MI 【 KOTWICĄ 】 na dnie
i choć na dole
ŚWIAT to był ŻART
to W TYM 【 mrowisku 】 gdzieś
• DALEKO • tam

「 CZEKASZ TY 」

. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . . . . .Już nie mam jak 【 wylądować 】 » poczuć GRUNT

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .» .zapomnieli o mnie CI, CO dali • TLEN • wysłali hen

LVL 4 155 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Matka mu powiedziała, że ostatnio po terenach klanów biegało... zwierzę. Koń - coś, co mieszkało rzekomo gdzieś poza terenami klanów, na tyle blisko, że niektóre koty czasami je widywały. Choć Drewno co nieco słyszał kiedyś o takich stworzeniach - głównie o ich rozmiarze oraz konieczności zachowania ostrożności wokół nich, były bowiem podobno bardziej płochliwe niż jakakolwiek zwierzyna, którą mogłoby się zdarzyć mu kiedyś podchodzić - nigdy nie widział żadnego na żywo. Prawdę mówiąc... mało jeszcze widział, choć wiekiem wcale nie stał w miejscu. Może gdyby nie słuchał się mistrza... może gdyby wychodził sam poza obóz... Miewał momenty, gdy takie myśli go nachodziły, zazwyczaj kiedy patrzył na Przepiórkę i jej terminatora wychodzących na treningi albo patrole. Nawet patrzenie na ojca, który lada dzień pewnie zamierzał przenieść się do starszyzny, sprawiało, że Drewniana Łapa czuł się... nieswojo. Miał wtedy wrażenie, że coś robił źle, gdzieś zawodził i dlatego nie był w stanie ukończyć swojego treningu tak szybko, jak siostra. Chciał, aby rodzice byli z niego dumni, ale nie wiedział, jak to osiągnąć; nie był w stanie znacznie przyśpieszyć swojego szkolenia, a nie chciał wyjsć w oczach Jaśniejącego Płomienia na niewdzięcznego terminatora, który marudzi, bo jego mistrz ma też inne koty do przypilnowania.
Myślał o tym wszystkim, gdy dreptał za Jaśniejącym Płomieniem na kolejny dzień treningu i wciąż nie do końca wyplątał się z tego strumienia przemyśleń, kiedy dobiegł do nich Pszeniczna Łapa. Nie wierzył, że Jaśniejący Płomień dał się namówić, ale kilka uderzeń serca później szedł żwawo za liliowym terminatorem, nie mogąc powstrzymać ekscytacji. Koń! Zobaczą konia!
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak to jest, że dwójce dzieciaków (no, w szczególności jednemu, wyjątkowo wygadanemu) udaje się owinąć go sobie wokół palca? Jaśniejący Płomień nawet nie uważa, że uganianie się za drącym się w niebogłosy koniem to doskonałe zajęcie dla jego terminatorów. Nigdy nie wiadomo, co wpadnie im do łbów - zarówno Drewnianej Łapie, Pszenicznej Łapie i samemu koniowi. Ale że nie będzie to nic dobrego, to więcej niż pewne.
Nieistotne, czy przyczyną obecnego stanu rzeczy jest wspaniałomyślność, zaćmienie umysłu, wiara w wagę zróżnicowanych doświadczeń życiowych czy osobiste zaciekawienie zwierzęciem, którego bury wcześniej na oczy nie widział, liczy się to, że we trójkę przemierzają wichrowe ziemie, prowadzeni przez Pszenicę w miejsce, gdzie ostatnio widziany był koń.
- Tylko żadnego rozdzielania się i wesołej samowolki - upomina zawczasu, słowa te kierując do obu kocurów, ale spojrzenie koncentrując na liliowym. - Jak któryś wlezie mu pod kopyta, to sam będzie targał swoje ciało pod Rozłożyste Drzewo.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dzisiejszy poranek był bardzo przyjemny, a Korzenna Woń nie miał na co narzekać, ani szczególnie na co marudzić, bo obudziły go promienie słońca delikatnie muskające go w futerko. Inna sprawa, że było tam też rodzeństwo, które go napastowało, że ma się z nimi pobawić, było to już trochę mniej miłe od samej pobudki, ale przecież też nic złego. Ogólnie podsumowując bardzo udanie się zaczął i bardzo udanie trwał, ale obowiązki go nie omijały i właśnie zbierał się na popołudniowym patrol, który został mu przypisany z Orionem. Było to miłym akcentem, bo nie chciał mieć znowu patrolu z kimś kogo raczej słabo znał, a się tak składało, że ostatnimi czasy Zajęcze Ucho lub Księżycowe Wzgórze byli z nim bardzo często na patrolach. Wolał swojego ziomeczka Bociana, ale cóż takie życie, nie zawsze się miało co się chciało, ale dziś najwyraźniej Gwiezdni go wysłuchali!
Cisza trwała już od dawna, szli w spokoju, a Korzeń nie wyrywał się do rozmowy, zwyczajnie dobrze mu było tak jak teraz, gdy bark w bark sobie przemierzali granice z Klanem Rzeki, a jak się trafi temat to pogadają. Orion był tym typem kota dla szaraczka, z którym mógł iść w komfortowej ciszy i cieszyć się po prostu swoją obecnością, więc!

Orion
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Orion miał zwyczaj zwijać się w środku patrolu z przyczyn rodzinnych, losowych bądź osobistych, w zależności na to z kim akurat miał tę przyjemność pilnować niewidzialnego ogrodzenia dookoła ich skrawka trawnika. Gdy został przypisany na obchód w towarzystwie Korzenia, pojawił się dylemat moralny – jakoś ciężej go było porzucić niż takiego Zająca. I to nie z powodu wybitnego sprytu i szóstego zmysłu wyczuwającego ściemę orientala, bo tym to szaraczek się raczej poszczycić nie mógł, ale z sympatii. Cynamon lubił go wystarczająco by zastanawiać się jak bardzo niemiło byłoby zrzucić całą robotę na niego, zamiast po prostu się wykręcić i zniknąć.
Chociaż wciąż nie był w stu procentach przekonany, szczególnie gdy kolejne kroki mijały im w ciszy. Bo jakby nie było, Azalia nigdy nie był typem kota, który doceniał komfortową ciszę (w końcu to wciąż była cisza, nic ciekawego) i wcale się nie pisał na maszerowanie bez słowa. Z nudów zdechnąć można. Żeby chociaż było na co popatrzeć, ale akurat to nie był ten kot z rodziny, o którym by mógł układać wiersze. Westchnął ciężko nad swoim losem, szukając w głowie jakiś niegroźnych, kontrowersyjnych tematów na miłą, ziomkową dyskusję, gdy wpadł mu do głowy głupi pomysł na zaczepkę. Ale bawił, więc na pewno był warty zrealizowania.
– Geje mówią co. – mruknął pod nosem, licząc na to, że Korzeń faktycznie nie dosłyszy, czy po prostu wyrwany z zamyślenia odruchowo da się złapać w pułapkę.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Westchnięcie przez Oriona zostało jak najbardziej zarejestrowane przez Korzenia, ale nie miał pomysłu czego mogło dotyczyć, ani czy w ogóle powinien pytać, bo nie wydawał się w miejscu gdzie teraz byli. Może sam się później by otworzył? Powiedział co tam mu chodzi po głowie? Bo u samego Korzenia pustki, trochę myślał o rodzeństwie, trochę o przeszłości, trochę o mamie, wujku, a trochę o tym, że chciałby może jednak mieć jakąś przechadzkę do Osiedla Ludzi? Nie był pewien, teraz miał dla kogo być, ale czuł, że mu to nie wystarcza, czemu?
– Co? – zatrzymał się. – Czekaj… co? – wypowiedział zmieszany, bo co on właśnie powiedział? Cisza… Uh, niezręcznie. – Geje? – zapytał w końcu zdziwiony, a oczami skakał po całym pysku Oriona, bo zaraz… o co mu w sumie chodziło? Nie odezwał się już, czekał na wytłumaczenie, bo jakby sam śmieszek cynamonowego był dosyć zabawny, tak… nie do Korzenia. On nie był gejem, przecież.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bingo.
Korzeń wpadł w sam środek pułapki Oriona. Nawet nie tyle co starannie zastawionej, a jedynie luźno rzuconej, bez większego wkładu pracy. A tu proszę, jakie zachwycające efekty. Takie radujące głupiego smarkacza, który wciąż egzystował w umyśle orientala i czasem jeszcze wychodził na światło dzienne. Więc Korzeń, szukając odpowiedzi na długim pysku, mógł natrafić jedynie na głupi, ale jakże zadowolony z siebie uśmiech, który tłumaczył raczej tyle co nic.
– Aha, geje mówią co. – powtórzył już normalnym tonem, wciąż nie oferując faktycznych wyjaśnień. Wierzył, że potwierdzenie szaraczkowi, że się nie przesłyszał pozwoli kabelkom w mózgu połączyć fakty i załapać istotę żartu.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Stał. Wiedział, że to robił. Nie rozumiał więcej, trochę Orion wziął go z zaskoczenia, bo… kiedy on ostatni raz rozmawiał z kimś o orientacjach? Chyba nigdy! Ha! Zresztą zawsze było jakoś tak niezręcznie mówić o gejach… Wszystko inne go nie obchodziło, jakby trzeba było to by rozmawiał, a tu… no właśnie. Ten jeden temat go uwierał.
– Haha… – zaśmiał się niezręcznie. – zabawne… – dodał odwracając wzrok i ruszając do przodu, zostawiając cynamonowego pointa samego ze sobą. Chwilę milczał, chwilę coś go użerało, ale zdecydował, że no nie może tak tego zostawić! Nie podobało mu się nazywanie go tak, bo nie było prawdą.
– Wiesz, ale sądzę, że byłoby zabawniejsze do kogoś kto serio jest gejem! Dobra próba na pewno! – Odetchnął z ulgą. Czemu ta myśl była taka dziwna i czemu nie mógł tego nie komentować? Teraz pewnie zabrzmiał jak idiota, ale… no niekomfortowo.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zatrzymał się, gdy Korzenia najwyraźniej zamurowało z wrażenia. I obserwował jak myśli przeskakiwały mu po kolejnych kabelkach w mózgu, tę boleśnie niezręczną reakcję i ostateczny wniosek. I powiedzmy sobie szczerze – łapy opadały. Czy szaraczek nie pamiętał ich ostatniej rozmowy, gdzie pokrętnie wyznał, że jest gejem? Orion myślał, że już wszystko dogadane, nić porozumienia i te sprawy. Ale najwyraźniej jakiś zgrzyt w komunikacji miał miejsce. Szturchnął przyjaźnie barkiem Wichrzaka.
– Korzeń, Korzeń, ziomku, ziomeczku, na spokojnie, nie chcesz by wszyscy wiedzieli to przecież nie rozgadam, nie? Jak ci z takimi żartami niewygodnie to też mogę sobie odpuścić, nie ma sprawy. – zapewnił na wstępie, bo mógł uszanować takie podejście, nawet jeśli zupełnie go nie rozumiał. Tylko na jedno się nie chciał zgodzić. – Ale możesz sobie darować udawanie, że wcale nie jesteś gejem, hm? Już dawno przecież o tym rozmawialiśmy i twój sekret jest ze mną bezpieczny. Ale no właśnie, tu nikogo nie ma poza nami, nie ma po co się okłamywać.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie bardzo wiedział nawet co powinien powiedzieć, gdy Orion wyskoczył mu z takim oświadczeniem, jakby to wszystko było naprawdę, a nie tylko dla żartu! W sumie nim się szarak obejrzał na kocura to już słyszał następny potok słów, który sprawił, że stanął jak wryty. Było niedowierzanie, trochę złości, bo czemu mu coś się wmawia i jakieś dziwnie wiercące uczucie, że cynamon ma rację…? Ale przecież było to wręcz niemożliwe!
– Ja… – zaczął zaskoczony patrząc prosto w oczy, które kiedyś uważał przecież za ładne i w sumie… czemu uważał je wtedy za ładne? W sumie nigdy nie widział kotek w ten sposób, a kocurów były aż dwa… – Czekaj, bo ja… nie… – przysiadł. Usiadł. Klapnął. Wszystko na raz. Nie mógł przetrawić tej informacji, więc spuszczając wzrok na swoje łapy zaczął dodawać dwa do dwóch, aż w końcu wychodziło mu to cztery. – Chcesz mi powiedzieć, że ja serio jestem gejem…? Znaczy ja… nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Prawda, nie czułem nigdy nic do żadnego kotki, ale to… ja… Czyli ja do Orła czułem… coś więcej? To nie była przyjaźń? To chcesz mi powiedzieć? – zapytał, mając nadzieję na zaprzeczenie, że to tylko głupia pomyłka, a wynik wyszedł dobry, bo spojrzał źle na działanie.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości