Logo Artemidy
Szorstkie Skały
Gdyby nie pytanie nieznajomego kota, Śreżoga nie oderwałoby wzroku od skóry węża. Przygląda się jej tak wnikliwie, jakby ta miała zniknąć im z oczu, gdy tylko odwróci od niej oczy.

Po chwili, dziwnie długiej w ciszy przerywanej odległym brzęczeniem owadów, wreszcie unosi głowę i patrzy mu prosto w pysk. Jakiś obcy kot, niewinny kot, który zbliżył się do siedliska nieszczęścia.

— ... wiesz, że węże potrafią wyjść same z siebie?
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najwyraźniej kot był w miarę chętny do rozmowy (nawet jeśli po braku natychmiastowej odpowiedzi Muchomor zaczął się nad tym zastanawiać) i to do tego rozmowy o czymś całkiem ciekawym. Wojownik zdecydował się podejść jeszcze nieco bliżej, by móc teraz przyjrzeć się również leżącej na ziemi pozostałości po gadzie.
- Ze swojej skóry? Tak, widziałem już takie kilka razy, to bardzo interesujące. Dlaczego to robią? Nie widziałem nigdy, żeby inne zwierzęta tego potrzebowały, nie w taki sposób. – Można było przecież powiedzieć, że gąsienice, pozostawiając za sobą kokon i zmieniając się w motyle robiły coś podobnego, ale wtedy zmieniały się przecież całkowicie, podczas gdy węże pozostawały całkiem podobne – Czy ich poprzednia skóra nie potrafi rosnąć razem z wężem? Może to przez łuski? Czy jaszczurki także to robią? Nie przypominam sobie, żebym trafił już na skórę zostawioną przez którą z nich. Zresztą, czy robienie tego nie jest dla nich bolesne? Wydaje mi się, że zrobienie czegoś takiego musi być nieprzyjemne. – Zaczął się zastanawiać, mówiąc dość jednostajnym, bardzo spokojnym głosem. Jego wzrok przy tym na moment zatrzymał się na samotniku, jednak szybko przeniósł się na skórę węża, a później kolejno i na wszystkie elementy otoczenia, nie zatrzymując się zbyt długo w jednym punkcie.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Jaszczurki odrywają sobie ogony – zauważa – ale nie wychodzą z siebie ani nie rozdzielają się na pół, jak dżdżownice.

Przez chwilę spojrzenia Śreżogi i nieznajomego się krzyżują - a potem nieszczęście odwraca wzrok szkarłatnych, podkrążonych ślepi. Patrzy znów w skórę węża. – Ja kiedyś chciałom sobie zerwać całe futro – wyznaje beznamiętnym tonem, a może tylko zdaje się, że beznamiętnym, bo tak schrypniętym i wyniszczonym.

Przewraca się na grzbiet i teraz patrzy na wszystko do góry nogami. Cały las korzeniami wycelowany w niebo. Miękka trawa wyrastająca z miejsca chmur.
Wężowa skóra zwieszona ze sklepienia niebieskiego, jak rozerwane słońce.

– Gdyby jaszczurki dzieliły się jak dżdżownice, cały świat byłby przez nie opanowany.
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przyjemnie było spotkać kogoś, kto wydawał się całkiem zainteresowany rozmową o tego rodzaju tematach. Kociakom zwykle trzeba było wszystko tłumaczyć, starsze koty – nie zawsze chciały rozmawiać naprawdę o tym, co działo się wokół nich.
- Dlaczego? – spytał, nie mając pojęcia dlaczego ktoś miałby chcieć zrywać swoje futro. Wyglądało w porządku, czemu by się go pozbywać?
- A co by było gdyby wszystkie zwierzęta dzieliły się w taki sposób? Jakie to musiałoby być uczucie dzielić się, tak żeby powstały z tego kociaki? Czy wtedy takiemu kotu też wtedy odrosłaby część ciała, z której powstał nowy kot? Czy wszystkie takie dzieci wyglądałyby dokładnie ich rodzic? - Rzeczywiście, bardzo interesująca wizja. Na tyle, by zadając te wszystkie pytania, wciąż jednostajnie spokojnym głosem, zaczął jednak chodzić wokół, obchodząc Śreżogę.
Chociaż może, pod niektórymi względami byłoby wtedy łatwiej. Myślał przecież czasami o tym, że w Gromie nie było zbyt wielu kotów i chętnie pomógłby swojemu klanowi, zapewniając mu więcej członków, ale nie miał tego jak dokonać. Dzielenie się jak dżdżownica brzmiało jak proste rozwiązanie.
- Jestem Muchomorowy Bór. Z klanu Gromu. A ty? – dodał nagle, przypominając sobie, że warto byłoby się przedstawić.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bierze płytki, nierówny oddech, nim szykuje się do odpowiedzi. Znowu przejmuje ich ból w wyciągniętych ku górze łapach.

—.Żeby się uwolnić — wydobywa z siebie chrapliwy zgrzyt — to skomplikowane. Nie wiem, czy zrozumiesz.

Śledzi wzrokiem obchodzącego ich kocura niespokojnym, rozbieganym wzrokiem, ale nie podnosi się i nie porusza. — Ptaki nie mogłyby latać. Odrywałyby sobie skrzydła i musiałyby chodzić po ziemi.

Przechyla lekko głowę na bok, słysząc imię. Lepiej, żeby się nie znali. Klątwa dotyka tylko przyjaciół. Śreżodze nie wolno przekraczać granicy, ale co począć, skoro lgnie do jakiegokolwiek kontaktu, ciepła, czułości? — ... ja jestem znikąd. Teraz tak.
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
On sam również nie wiedział, czy zrozumie. Nie chciał nigdy ani pozbywać się swojej skóry, ani z czegoś uwalniać. Lub może prawie nigdy. W jego myślach pojawiło się wspomnienie czasu niedługo po byciu zaatakowanym przez potwora, gdy siedział w lecznicy, nie mogąc zrobić nic, nie mogąc nawet (a może przede wszystkim) myśleć. Tak, wtedy chętnie oddzieliłby się od całego swojego ciała.
Przekrzywił jedynie głowę w bok, nie wiedząc czy tak naprawdę powinien się pytać o to, co rzeczywiście to oznaczało.
- Może wystarczyłoby tylko jedno oderwane naraz pióro żeby stworzyć nowego ptaka? – Trudno było stwierdzić. Byt mało wiedzieli, by być pewnym czegokolwiek w tym temacie.
- Nie da się być całkiem znikąd. Chyba, że „znikąd” to nazwa jakiegoś miejsca. – Nawet jeśli w tym momencie to miejsce już by nie istniało, to kiedyś musiało, żeby ktoś mógł stamtąd być. Taka była obiektywna prawda, a to był rodzaj informacji, który Muchomora obchodził (teoretyczne rozważania były czymś zupełnie innym – być może również, gdzieś daleko również mogły być prawdą).
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Skąd wtedy brałyby się kości? — myśli głośno. — Pióra są takie nietrwałe — zauważa przytomnie, choć jednocześnie zdaje sobie sprawę, że nie mówią o niczym sensownym. Ptaki nie rodzą się z oderwanych piór.

Ależ ten nieznajomy jest ciekawski. Doprawdy. — Miejsca, z którego pochodzę, już nie ma. Od dawna nie istnieje — mówi, a w zachrypnięty głos wkrada się coś na kształt wzburzenia, smutku, tęsknoty. W głowie Śreżogi Nowy Świt nie jest już tym, czym był, kiedy wróciło na te tereny – czyli ostatnią przystanią, w której mogło się schronić. Jest piękny, jest wspaniały, cudowny, jest rajem, w który ono, Śreżoga, wdziera się jak szarańcza, jak zaraza, i przynosi ze sobą zniszczenie. Przyciska uszy do czaszki, w której szumią niepokoje i krzyki. — A gdyby istniało, lepiej byłoby dla mnie, gdybym się tam nie pokazywało na oczy.
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Może to dlatego tylko dżdżownice tak naprawdę umieją to robić. One nie mają kości, zresztą w ogóle nie wyglądają, jakby miały zbyt wiele w środku.
Co sam by zrobił, gdyby klanu Gromu kiedykolwiek zabrakło? Nie miał pojęcia, nie wyobrażał sobie, żeby to mogło się wydarzyć – mogły zmieniać się koty, mogły zmieniać się tereny, ale jednak sama społeczność w lesie istniała od tylu księżyców i Gwiezdny Klan nie pozwoliłby na to, by przestała.
Powstrzymał się przed pytaniem dalej, o to co dokładnie stało się z tym zniszczonym miejscem i dlaczego lepiej byłoby dla tego kota się tam nie pokazywać. W którymś momencie życia zdążył już zrozumieć, że inni woleli nie otrzymywać zbyt wielu pytań na takie tematy, mimo tego, że sam wciąż czuł przede wszystkim zaciekawienie.
- Słyszałem już kiedyś o takiej grupie kotów, która przestała istnieć. Nazywali się Nowy Świt, jedna kotka stamtąd trafiła do mojego klanu. – Odpowiedział za to, przypominając sobie inną rozmowę, pod niektórymi aspektami nawet podobną do tej.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwa głową, zgadzając się z odpowiedzią kocura. Dobrze myśli ten nieznajomy. Bystry. — Nie ma w nich nawet krwi — zauważa — i może to dlatego nie umierają. Nie tracą wcale krwi — a Tsunami straciła dużo krwi, tak dużo, że była cała, calutka szkarłatna, i to dlatego poszła pod ziemię. Tak samo Świtezianka, który — idąc na dno — zostawił za sobą rozmywającą się szybko smugę czerwieni w wodzie.

A potem Śreżoga słyszy słowa o Nowym Świcie i przez pysk przebiega im błysk wielu, wielu emocji naraz. Zaskoczenia, niepokoju, strachu.

Otwiera pysk, ale żadne słowo nie przychodzi im na język. To znak. To z całą pewnością jest znak, omen – dobry lub zły. Muchomorowy Bór to posłaniec, nie może być inaczej, i albo przynosi im kolejny cios, albo przeciwnie – nadzieję. Przez chwilę zastanawia się nad tym, co powiedzieć, aż w końcu podejmuje decyzję.

— ... jak się żyje w Klanie Gromu?
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przez krótki moment zastanowił się w milczeniu nad całym istnieniem dżdżownic, jednak dalsze myślenie o nich przerwało mu inne pytanie, teraz zdecydowanie bardziej przyziemne. Może na nie powinien odpowiedzieć najpierw.
- Całkiem dobrze. Tak myślę, nigdy nie żyłem nigdzie indziej, więc nie mogę powiedzieć, że mam jakieś porównanie. Ale też nie chciałbym żyć nigdzie indziej. – Tam się urodził i tam również umrze, nie widział dla siebie innej opcji. Ale przy tym miał świadomość, że pewnie gdyby przyszedł na świat w Wichrze, Rzece czy Cieniu, myślałby o nich dokładnie tak samo. Wszystko to zależało jedynie od czynników, na które zupełnie nie miał wpływu – Nasz poprzedni zastępca, Dymiący Staw, zmarł niedawno i jego miejsce zajęła Tupocząca Salamandra. – Pewnie nic to nie mówiło samotnikowi, który prawdopodobnie nigdy nie należał do żadnego z klanów, jednak była to jedna z ważniejszych zmian, które miały miejsce w ostatnim czasie – Chociaż mam wrażenie, że jest nas mniej niż było kiedyś. Myślałem nawet o tym, że powinienem się przyczynić do powstania kolejnego pokolenia kotów w klanie Gromu, ale to pewnie się nie wydarzy. – Co było informacjami jednocześnie bardziej uniwersalnymi do zrozumienia, jak i pewnie trochę dziwniejszymi do przekazania. Jednak o tym Muchomor nie myślał, dla niego były to po prostu kolejne, całkowicie spokojnie wypowiedziane zdania.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chłonie słowa Muchomorowego Boru, chociaż nie rozumie wielu z nich. Zastępca? Jaki dymiący staw, jaka tupocząca salamandra – czy to imię, czy określenie jakiegoś cudownego bytu w tych tajemniczych Klanach?

Tak czy inaczej, wygląda na to, że życie w Klanie Gromu jest spokojne. Znaczenie znaku zaczyna powoli, powoli się klarować. Waha się przez chwilę przed zadaniem pytania, aż wreszcie zbiera się na odwagę. — Kim jest ta kotka? Ta z... miejsca, które już nie istnieje.
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy to pytanie oznaczało, że i ono pochodziło z grupy nazywanej Nowym Świtem? A może wcale nie i tylko było ciekawe informacji o kocie, którego pierwsze stado także już nie istniało? Obie z tych opcji wydawały się Muchomorowi całkiem możliwe.
- Teraz nazywa się Rześki Zmierzch i jest wojowniczką klanu Gromu. – A poza tym kotką, która miała dość zadawanych przez niego pytań, przez co nie mógł dowiedzieć od niej wszystkiego, czego chciał. Przez co teraz nie miał pewności jak mogła wcześniej mieć na imię, ani kim tak naprawdę była w swojej poprzedniej grupie. Mógłby opowiedzieć o tym jak wyglądała, czy tego typu rzeczach, ale czy to były potrzebne do czegokolwiek w tym momencie informacje? Nie miał pewności.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po raz kolejny przez ich pysk przetacza się wiele, wiele uczuć – w błysku tak nagłym, że aż nie sposób ich określić. Ulga, zaskoczenie, radość, szczęście, a może znów jakiś rodzaj niepokoju?

Rześki Zmierzch, kocica z miejsca, które już nie istnieje, żyje w Klanie Gromu, gdziekolwiek to jest, i jest jej w nim dobrze. Znak jest jasny, a odczytanie go nie nastręcza Śreżodze trudności. Czuje coś na kształt pełnej swoistej rezygnacji ulgi, gdy uświadamia sobie, że miało rację: że życie innych jest lepsze, gdy ono jest w nim nieobecne.

— Co to jest wojowniczka? — pyta rzeczowo, usłyszawszy nieznane słowo. Znak jest już odczytany. Nie musi pytać Muchomorowego Boru o nic więcej, co dotyczy Nowego Świtu.
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czasem zapomniał, że inne koty, nawet tak wyedukowane w temacie dżdżownic, mogły nie słyszeć o informacjach dla niego tak podstawowych. Jednak nie miał powodów, by nie podzielić się także tą wiedzą, szczególnie, że nie było to nic trudnego.
- Wojowniczka to kotka, która zakończyła trening, została mianowana przez przywódcę klanu i zajmuje się teraz takimi zadaniami jak polowanie, patrolowanie granic i szkolenie terminatorów. Wojowniczki i wojownicy to większość dorosłych kotów w klanach.
Nie rozumiał do końca wcześniejszych reakcji kota (którego imienia wciąż nie poznał), odczytywanie emocji innych nie było nigdy jego dobrą stronę, poza tym zresztą często nie przyglądał się innym aż tak uważnie, zwracając raczej uwagę na otoczenie. Miał jednak świadomość tego, że osiągał tą rozmową… coś. Między innymi też własne zainteresowanie tą tajemniczą istotą.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Ach, czyli tak, jak u nas — niezupełnie, ale przecież było podobnie. Rangi, których posiadacze polują dla reszty społeczności, szkolą i strzegą granic. Ale granice Nowego Świtu już nie istniały, nikt się tam nie szkolił, nikt nie polował. Oby w Klanie kocura zawsze pożywienia było pod dostatkiem, a na granicach nie było żadnego zagrożenia - och, z pewnością w jego Klanie zapanuje dobrobyt, Śreżoga przecież właśnie otrzymało mówiący dokładnie to znak.

— Większość? Więc kto tam jeszcze jest? — hierarchia Klanów nadal pozostaje dla nich tajemnicą.
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości