Logo Artemidy
Łęgi - zachód
Spojrzał na Głębinowego Minoga, marszcząc delikatnie brwi. Och, czemu znowu on jest postawiony w takiej ciężkiej sytuacji?! Wcale nie był gotowy do podejmowania takich decyzji, ZWŁASZCZA jeśli chodzi o pozwolenie wtargnięcia do obozu samotnika z pieszczochem. Ale oboje byli ranni i potrzebowali pomocy, a na tym Cisowa Gałązka się już znał doskonale. Wiedział, że pieszczoch pozostawiony sam sobie najzwyczajniej w świecie zdechnie, a skoro samotnik za nim nie przepadał, to na pewno pozostawi go samiutkiego. Jednocześnie samotniczy kocur także nie nadawał się do tego, by teraz zostawać samemu. Rana musiała się zagoić, by ten był zdolny choćby do polowania.
- Mmm... to nie moja rrrola, Głębinowy Minogu, żeby pozwalać na takie rrrzeczy - westchnął. - Ale oboje z twoich kumpli potrrrzebują pomocy, a od tego już akurrrat jestem. Możemy iść, położę was obu w Krrrólikarrrni. A potem przejdziemy się do Łabędzia, spoko Minóg? Też się za wami wstawię jak będzie trrrzeba - zaproponował, bo Cis nie zostawia nikogo, kto jest w potrzebie. Zaoferował też pomoc w niesieniu pieszczocha, więc jeżeli faktycznie była potrzebna, także targał do obozu.

zt????
I know this love of mine
Will never die
[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]
And I love her



LVL 4 250 / 300
MedLVL 8 869 / 1300
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Marszczy brwi, bo trochę nie rozumie. Czy nie rolą medyka jest opieka nad chorymi i rannymi? Więc czy nie w jego kompetencjach leży umieszczanie w lecznicy kotów, które poza jej granicami niechybnie umrą?? Nie wspomina jednak na głos o swoich wątpliwościach, bo rozwiązanie zaoferowane przez Cisową Gałązkę mu odpowiada. Przyjmuje pomoc w ułożeniu pieszczocha na kolorowym grzbiecie, ale z tego miejsca już radzi sobie sam, uznawszy że buremu tickedowi przyda się bardziej jakaś podpora niż jemu.

z.t??
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Patrole były nudne.
Nie dostarczały mi tyle przyjemności ile walka - a w niej byłam jeszcze lepsza po treningach z Kałużową Doliną. Chodzenie po granicach po prostu mi się dłużyło - i o ile jeszcze trafił się czasem fajny skład i mogłam z kimś pogadać, tak dzisiaj trafiłam fatalnie. Patrol prowadziła Rozbita Tafla, do tego szedł z nami mój ojciec, Biały Jeleń. Oboje zazwyczaj szli po prostu w ciszy albo wymieniali ze mną parę zdań. Ojciec raczej preferował rozmowy w czasie wolnym, a nie podczas wykonywania obowiązków.
Za to szła z nami jeszcze Poczerniała Łapa, a ja nie wiedziałam, o czym miałabym z nią gadać. Kiedyś tam próbowałam zgadać, ale szybko się zwinęłam, bo uznałam, że jednak nie mam ochoty na pogaduszki z tą konkretną terminatorką. Chyba miałam też wtedy trening czy coś... Nie wiem, nie pamiętam.
Miałam jednak dość tej ciszy. Ja byłam zmęczona po całym dniu - było gorąco i miałam trening, a teraz jeszcze patrol wieczorny. Nie wytrzymałabym, gdybyśmy mieli tak iść CAŁY czas. Dlatego zdecydowałam się zagadać.
- Fajnie, że trafił nam się wieczorny patrol, nie? Przynajmniej słońce tak nie grzeje.
you're in the wind
i'm in the water
nobody's son
nobody's daughter

[Obrazek: da7tn44-ee4c93fb-1df5-4fb0-905a-6d085367...Ir7xtAWtUc]
LVL 5 35 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czas leciał nieubłaganie, świat zmieniał się a wraz ze światem zmieniała się Pieczarka. Kiedy ostatnim razem miała do czynienia z Wodną Łapą ledwo była w stanie wydukać własne imię, świeżo po mianowaniu na terminatora. Obecnie? Nie należała do najbardziej gadatliwych kotów i prawdopodobnie nigdy się to nie zmieni, ale w spokojnych sytuacjach praktycznie przestała się jąkać. Wciąż zdarzało jej się to w momentach gdy się stresowała, ale nie było to częste. Miała też dużo czasu by przemyśleć czego chce od życia, co chce robić i jak się czuje. I czuła... Czuła, że chciałaby spróbować czegoś innego. Innego niż bycie wojownikiem. Innego niż bycie kotką? Nie czuła się przywiązana ani do konceptu bycia wojownikiem ani do bycia kotką. Nikomu jeszcze o tym nie powiedziała... Powiedziało? Hm. Ale myślała o tym często.
- Tak - odpowiedziała krótko Wodzie i rzuciła jej uśmiech. Po chwili dotarło jednak do niej, że kotka pewnie chciała przeprowadzić jakąś rozmowę. - Lubisz patrolować?
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i to by było tyle z rozmowy. Najwyraźniej Pieczarka nadal nie należała do gadatliwych, ale przynajmniej się nie zająkała ani nic. Chyba dwa razy słyszałam, jak coś do kogoś mówiła - ale nie miałam pewności, czy to była ona czy ktoś podobny - chociaż podczas naszej rozmowy też coś niewyraźnie dukała. W każdym razie nie do końca pamiętałam, ale strasznie denerwowało mnie, gdy inne koty nie potrafiły normalnie rozmawiać tylko cały czas ledwo potrafiły powiedzieć słowo.
Myliłam się jednak. Najwyraźniej terminatorka zdecydowała się podtrzymać jakkolwiek rozmowę. Całe szczęście. Zaraz zaczęłabym zagadywać Rozbitą Taflę - ale ona była dziwna i nie chciałam z nią gadać.
- Szczerze to nie. Nudzi mnie to. Wolę robić cokolwiek innego, tylko nie patrolować. Nawet zbieranie ziół z Cisową Gałązką byłoby ciekawsze. A ty? Właściwie to co lubisz robić? Tak wiesz, nie tylko obowiązki, ale też w wolnym czasie?
you're in the wind
i'm in the water
nobody's son
nobody's daughter

[Obrazek: da7tn44-ee4c93fb-1df5-4fb0-905a-6d085367...Ir7xtAWtUc]
LVL 5 35 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To była taka drobna radość, ale Pieczarka wciąż się cieszyła, gdy była w stanie mieć normalną rozmowę z kimś. Szczególnie, gdy to nie ona musiała podtrzymywać tę rozmowę.
- Nigdy nie byłam na zbieraniu ziół... - powiedziała cicho, bardziej do siebie. Wydawało jej się, że spodobałoby jej się to. Że spodobałoby się jej bycie w lecznicy. Pomaganie innym wydawało jej się... Takie bardziej odpowiednie niż bycie wojownikiem. Nie potrafiła sobie wyobrazić siebie w roli wielkiego wojownika, ani właściwie małego wojownika. Ale może coś innego byłoby odpowiednie...
Gdy usłyszała pytanie o własne zainteresowania poczuła jak jej policzki robią się gorące. Niby nie było to nic takiego, ale nie było to też coś co koty często by robiły. Właściwie to nigdy nie słyszała, by ktoś inny to robił.
- Zbieram zęby... - mimo wszystko powiedziała szczerze. Nic nie mogła poradzić na to, że akurat to ją ciekawiło i to od dziecka.
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- W sensie wiesz, ja też nie, ale uważam, że byłoby to ciekawsze. Przynajmniej bym czegoś szukała, a tak to chodzimy po granicach i odnawiamy oznaczenia zapachowe. Nuda - nie wiedziałam, czy Pieczarka powiedziała to bardziej do siebie czy może bardziej do mnie ale mimo to uznałam, że coś odpowiem, aby nie popadło to w nicość. Wolałam już mówić cokolwiek, niż znowu iść w ciszy. Spostrzegłam również spojrzenie ojca, który wyraźnie nie był zachwycony faktem, iż tak beztrosko wyrażam się o obowiązkowych. Ale ten obowiązek był najnudniejszy. Chociaż wymienianie mchu z legowisk też nie należało do najwspanialszych, to chyba jednak wolałam wykonywać te zadanie, niż wlec się za patrolem wzdłuż granic.
- Zbierasz… zęby? - nie wiedziałam, czy mnie to obrzydza, odrzuca czy fascynuje ale musiała przyznać, że tego się nie spodziewałam. I chyba chciałam wiedzieć więcej. Nie słyszałam jeszcze o czymś takim. - A to jakieś konkretne zęby? Kocie, borsucze, łasicze czy kolekcjonujesz wszystkie? Wiesz, wolałabym abyś mi nie wyrwała zęba, gdy będę spała - zażartowałam, uśmiechając się lekko do koleżanki. - Jak znajdujesz takie zęby do kolekcji?
you're in the wind
i'm in the water
nobody's son
nobody's daughter

[Obrazek: da7tn44-ee4c93fb-1df5-4fb0-905a-6d085367...Ir7xtAWtUc]
LVL 5 35 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pieczarka była zdziwiona, że Woda nie była tak naprawdę na zbieraniu ziół. W głowie Pieczarki starsza kotka wydawała się być doświadczona i pewna swego, więc musiała też mieć dużo doświadczenia. Ale najwyraźniej Pieczarka się myliła.
Pieczarka odpowiedziała uśmiechem na żart chociaż poczuła się przez niego dość niezręcznie. Ale skoro już się sama w to wpakowała to musiała jakoś z tego wybrnąć.
- Nie wyrywam - zapewniła. - Bardziej... Znajduje. Mam trochę kocięcych zębów, jak moje rodzeństwo gubiło. I mam zęby zwierzyny. Czasem koło stosu zwierzyny leżą... Albo na takim patrolu znajduje jeśli mam szczęście. Wiesz... Różnie...
Zakłopotana odwróciła wzrok. Może trzeba było się nie odzywać i udawać niemą.
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zbieranie zębów było dziwne. Jednocześnie jednak... czułam jeszcze dziwniejszą fascynację tym, co robiła Pieczarka. Myślałam, że Pieczarka jest nudna i jakaś nienormalna - przecież niedawno ledwo co potrafiła się przedstawić! Nie spodziewałam się, że podczas zwykłego patrolu zmienię o niej zdanie. Przynajmniej trochę. Nadal uważałam, że jest dziwna, ale tak pozytywnie.
- To brzmi serio... wow. I tak widzisz różnicę między zębami należącymi do kotów a... no nie wiem, lisa? Masz ząb lisa? - zapytałam, delikatnie przekrzywiając delikatnie głowę w bok. Jednocześnie rozejrzałam się dookoła, aby zorientować się, gdzie jesteśmy. - Pokażesz mi kiedyś swoją kolekcję?
you're in the wind
i'm in the water
nobody's son
nobody's daughter

[Obrazek: da7tn44-ee4c93fb-1df5-4fb0-905a-6d085367...Ir7xtAWtUc]
LVL 5 35 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
19
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cisza spowijała Zrośnięte Drzewa, przerywana jedynie spokojnym oddechem śpiących terminatorów. Paź otworzył oczy, zbudzony bliżej nieokreślonym niepokojem. Śniło mu się coś dziwnego, coś niedobrego. Jednak bardzo szybko po obudzeniu się, koszmar rozpłynął się, pozostawiając po sobie tylko cień wspomnień. Wpatrywał się w ciemność, a jego uszy drgnęły na odgłos szumu wiatru poza obozem. Nie powinien... ale myśl o złamaniu zakazu sprawiała, że serce zabiło mu dwa razy szybciej. Ostrożnie przesunął łapę, potem drugą, starając się nie nadepnąć na nikogo. Przytrzymując oddech, przemykał między pogrążonymi we śnie, aż wreszcie jego łapy dotknęły chłodnej ziemi poza legowiskiem.

Stanął w cieniu gęstych krzewów przy wylocie obozu. Ostatni raz obejrzał się za siebie – obóz wydawał się być całkowicie pogrążony we śnie. Z napięciem w barkach zrobił pierwszy krok na zewnątrz. W sercu tliło się podniecenie, w głowie – tysiąc wątpliwości. Zrobił jeszcze kilkanaście kroków i wciągnął chłodne powietrze. Był sam.
No to co dalej?

//Brrryza!
[Obrazek: pM4076I.png]
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kasztan na polowanie zdroworozsądkowo miał się dziś wybrać z kimś - z Białobrodym, dokładniej mówiąc. Niefortunnie się jednak złożyło, że kolega z legowiska został w tym samym czasie przydzielony do patrolu granicznego; wojownik postanowił więc, w ramach integracji z klanowiczami, zaczepić kogoś nieznajomego bardziej niż z imienia w obozie. Całkowitym przypadkiem padło akurat na Wiewiórczą Łapę.
– Krzycz, gdybyś potrzebowała pomocy – mruknął w kierunku kotki. – Ja też będę krzyczeć.
Dodał jeszcze naprędce, żeby kotka nie uznała tego za jakieś podważanie jej własnych umiejętności... córka Łabędziej Gwiazdy była starsza od niego, poza tym żyła jako samotniczka, wojownik nie miał więc żadnych podstaw by twierdzić, żeby jakkolwiek odbiegali umiejętnościami, i z całą pewnością nie chciał, żeby kotka tak to odebrała. Czy analizował to zdecydowanie zbyt bardzo? Pewnie tak.

Życzył Rdzy udanych łowów, a następnie ruszył w swoją stronę. Lawirował między drzewami, rozglądając się za - najchętniej - zwierzyną. Napotykać drapieżnika raczej nie miał ochoty...ale się zobaczy, co mu Gwiezdni napatoczą pod łapy.

//wygaszon methinks
LVL 5 15 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdy usłyszała propozycje Kasztana, zgodziła się, nawet z przyjemnością. Miło było poznać kogoś młodszego, coś tam coś tam zacieśnić więzi w Klanie. Wybrała się więc z kocurem na Łęgi, idąc spokojnym krokiem. Na jego słowa skinęła jedynie głową.
Ojej, kiedy to ona ostatnio polowała z kimś? Całe życie to polowała sama, co najwyżej z Wawrzyn. Życzyła również Kasztanowi udanego polowania, po czym odeszła trochę na bok, aby zacząć szukać zwierzyny.

wygaszon bo ryby
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Nocny Szkwał nie mógł wziąć udziału w Połowie Rozkwitu ze względu na jego organizację i zasiadanie w jury, dlatego wybrał sobie inny dzień, żeby pójść na ryby. Przy okazji chciał się wyciszyć i choć przez chwilę nie myśleć o... tym wszystkim. O śmierci Topik, o sytuacji z klanem Cienia, o Skale, o tym wszystkim. Dlatego ruszył w kierunku Grzmiącej Rzeki, mianowicie do jej brzegu w okolicach zachodniej części Łęg. Zakończył patrol w okolicach Bobrowej Tamy i uznał, że chwila spaceru też mu nie zaszkodzi, a i do obozu będzie miał bliżej.
Będąc na miejscu usiadł tak, by nie rzucać cienia na wodę i w ciszy, wkładając łapę do wody, czekał aż coś zacznie brać. Czysty relaks.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zastępca usiadł na brzegu rzeki, czekając na pierwszą zdobycz. Był kotem wprawionym w rybołówstwie toteż pochwycenie imponującej ilości ryb - lub wyjątkowo imponujących osobników, bo to jakość się liczy a nie ilość - nie powinno być dla niego wyzwaniem, prawda?
Zamiast ryb, jednak, kocur ujrzał jak w jego stronę płynie przedmiot... chyba dwunogów? Nic szczególnie wartego uwagi. Mokry kawałek czegoś, co przypominało nieco liść, jednak miało dziwny, szary kolor. Naznaczone było dziwnymi kształtami, znakami, symbolami Nocnemu Szkwałowi nieznanymi i niemalże rozpadało się w wodzie. Nic wartego jego uwagi. Śmieć, który zaraz zatonął.

noc | lvl: 9 | S: 27 | Zr: 22 | Sz: 10 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 80 | prz: 8/8
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łowienie miało to do siebie, ze było po prostu nudne momentami. Na to więc przygotowany był Nocny Szkwał. Nadpływającemu smieciowi przyjrzał się pobieznie, ale ten zaraz zatonął i tyle go było. Zastępca wrócił więc do pierwotnej pozycji i czekał na rybę.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości