Logo Artemidy
Ukryty Pagórek
- Jessstem tego w pełni świadoma. Nie byłoby mnie tutaj, gdybym nie posiadała dossstatecznych pokładów cierpliwości. Po co miałabym nakładać na ssiebie tyle problemów, gdyby nie zależało mi na dołączeniu. Wiem, że będę musiała zasssłużyć ssobie na zaufanie reszty klanu, jeśli jednak zdecydujesz mnie przyjąć. -Zapewne będzie to jedno z bardziej uciążliwych etapów w jej życiu, ale czego się nie robiło dla własnych celów. Jeśli tylko przez to przejdzie znów będzie mogła cieszyć się znaczącym klanowym życiem.
- Malinowe Krzewy, w ich pobliżu zamierzam sssię przez jakiś czass osiedlić. -Szczerze mówiąc preferowała okolice Łanu Rzepaku, ale przecież nie będzie kazać przywódczyni, czy nawet i jej patrolowi przechodzić taki kawał drogi, by przekazać ledwie jedną informację. A sam skrawek terenu wydawał się dość osłonięty, a i niedaleko znajdował się zbiornik wodny.- To wszyssstko, jeśli jesst coś o czym nie wssspomniałam, to zapewne dowiesz ssię tego od Gwiezdnego Nurtu. Dziękuję za rozmowę i szansssę. - Pożegnała się z przywódczynią, po czym ruszyła w stronę Malinowych Krzewów. Wypadałoby zrobić sobie legowisko. Po tej rozmowie była całkiem pewna swojego, Gwiezdny Nurt powinna przemawiać po jej stronie, albo przynajmniej nie gładzić Pajęczej Łapy po główce tak jak zrobiłby to Wąż.
//Zt
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co Promienna Łapa robił w takim miejscu? Łamał zakazy Jaśniejącego Płomienia, rzecz jasna. Jednak dla niego to nie było łamanie, i nie były żadne zakazy. Przecież już wiele umiał, więc czysto teoretycznie mógł już wychodzić sam poza obóz. Ponadto, czego można się spodziewać po kocie, który jeszcze nie będąc terminatorem wybrał się na granicę z Klanem Cienia? Jakimś cudem przeżył, a także zniósł upokarzającą karę od Korzennej Woni, więc teraz miałby się bać o swój los? A w życiu.
Więc wstał i ruszył. Miał dość siedzenia w obozie i patrzeć na tych wszystkich klanowiczów, za którymi nie przepadał jakoś bardzo. Może parę wyjątków, jednak zero silniejszych uczuć. Eh, być wolnym ptakiem. Równie dobrze mógł nie wrócić. Jednak to nie w stylu Promyka, aby porzucać miejsce, w którym może tak swobodnie mącić. Zwyczajnie go to rajcowało. Może jak już mu się na dobre znudzi to klanowe życie, to sobie pójdzie. Tymczasem wolał wybierać się na spokojne spacery, z dala od jakiegokolwiek wichrzaka.

//Rdza
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ironiczne, jak dwóch terminatorów Jaśniejącego Płomienia miało tendencje do tego, żeby się kręcić obok granic, pomimo tego, że było to od niego zakazem. Zaraz po tym jak jeszcze Rysia Łapa wychodziła koło granic zaginęła. Czyżby taki sam los miał spotkać Promienną Łapę?
Rdza chciała zobaczyć swoje rodzeństwo. Obojętnie które. Więc zbliżyła się do granicy, rozglądając się dookoła. Nie zobaczyła rodzeństwa, ale nie zobaczyła też matki, także chociaż tyle!
Podeszła do granicy z uśmiechem na pyszczku, wymalowanym od ucha do ucha.
— Dzień dobry! Jestem Rdza. Jak ty masz na imię?
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy Promyczek zaginie? No kto wie, gdzie tego nieszczęśnika łapy poniosą. Na razie było mu bardzo wygodnie grzać tyłek w swoim legowisku i niszczyć innym kotom ceremonię mianowania. Jednak nawet największy błazen (nie używajmy tego określenia przy nim na głos) musi sobie odpocząć od zgiełku. I nie było mu dane.
Wykręcił mordkę na widok nieznajomej. Gdyby się dało, wykręciłby ją jeszcze bardziej, kiedy się odezwała. Dzisiaj nie miał ochoty na pogaduszki i żarciki. Chociaż, był to ktoś obcy, więc może niekoniecznie tak głupi jak większość społeczności Klanu Wichru. Jak mało on wie.
- Witam, Promienna Łapa. - przywitał się dość oschle. - Kim jesteś? I co tutaj robisz? Szukasz guza? - powiedział to mniej zaczepnym tonem, niżby miały wskazywać na to słowa. Dzisiaj był nie w sosie, nawet na specjalnie groźnego nie chciało mu się pozować. Jak na razie mówił dość znudzonym tonem.
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słysząc ton głosu Promiennej Łapy podniosła delikatnie brwi ku górze. Oho! Czyżby ktoś wstał nie tą łapką, którą chciał? Mimo wszystko na jej mordce malował się dalej uśmiech. Rdza była przyjaznym samotnikiem.
— Od razu guza! Miałam nadzieję, że spotkam swoje rodzeństwo — mruknęła, zgodnie z prawdą. Nie chciała okłamywać nowopoznanego. A po co. Jeśli coś mi się w niej nie spodoba to weźmie nogi za pas i tyle. Wróci innego razu, po prostu.
Spojrzała na kremowego kocura. Zmarszczyła delikatnie brewki i pokiwała głową.
— Nie w humorze dzisiaj?
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Patrzył się na nią tym swoim podejrzliwym wzrokiem. No, jak się tak patrzy na Promyka to żadnych pozytywnych wibracji się nie wyczuje. Chyba, że ma akurat humor i czegoś chce, to wtedy ten obślizgły jegomość zwyczajnie zmieni swoją osobowość o 180 stopni. No, był trochę parszywy, ale w serduszku to dobry chłopak, serio.
- Rodzeństwa? - zapytał po chwili. Oho, czyżby jakiś zagubiony wichrzak? - A kogóż to konkretnie?
Mógł się domyślić po wyglądzie, jednak postanowił dać wypowiedzieć się kotce. A nóż, go zaskoczy? (raczej nie.)
Westchnęła przeciągle i przewrócił oczami. Firmowy znak Promienne Łapy.
- Można by powiedzieć, że codziennie. - odparł. Mlasnął i usiadł owijając ogon wokół łap. No, i tak już raczej nie ma liczyć na samotność. - Sprowadza się tu tylko rodzeństwo? Czy coś jeszcze?
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Drgnęła delikatnie uchem, uśmiechając się do kocura przed sobą. Byli swoimi kompletnymi przeciwieństwami. On jasny, ona w raczej ciemnej karnacji. On w humorze jakby mu ogon odcięli, ona wiecznie radosna od momentu, aż uciekła z Klanu.
— Córka Roziskrzonej Nocy, do Twojej dyspozycji — odparła na pytanie, kiwając łbem przed terminatorem. W żartach. Nie będzie w nikogo dyspozycji, dobre żarty. Żyło jej się dobrze jako samotnik, chodziła gdzie chciała, rozmawiała z kim chciała. Same dobre rzeczy.
Parsknęła tylko śmiechem na odpowiedź Promiennej Łapy. No no. Naprawdę, problemy miał chłopak.
— Tylko rodzeństwo. No i nowe znajomości! Jestem ciekawa też, jak się trzyma wuj Płomień. Do Klanu wracać nie będę — od razu zaznaczyła. Mrugnęła kilka razy. Po przemyśleniu dodała:
— Również byłabym wdzięczna, jeśli Roziskrzona Noc się nie dowie, że jestem w okolicy.
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Powoli stawał się zaintrygowany rozmową. Może i miał dość towarzystwa na jakiś czas, jednak teraz miał do czynienia z kimś spoza Klanu. No, prawie. Jednak wciąż była mu w stanie powiedzieć jak to jest nie należeć do żadnej społeczności. Żyć na własną łapę.
Lekko drgnął uchem, a następnie prychnął. No, trafiło mu się całkiem nieźle. Sama córka powszechnie kochanej przywódczyni. Nawet nie miał pojęcia, że jakieś jej dziecko było zaginione.
- Hmmm... To znaczy, że jesteś siostrą Świt, czyż nie? - choć próbował, nie mógł sobie przypomnieć kto jeszcze miałby być dzieckiem Roziskrzonej Gwiazdy. W końcu mu się przypomni, jakoś.
On sam dzisiaj nie zamierzał ukrywać, że nie miał ochoty na pogaduszki. Jednak ta rozmowa zaczęła go na tyle interesować, że nawet puścił koło uszu śmiech Rdzy. Poza intrygującą pogaduszką dla niego mogła to być cenna informacja. Nie, żeby planował coś złego, ale gdyby jednak coś wpadło mu do głowy i powiedzenie przywódczyni, że koło obozu kręci się jej dziecko, miałoby dla niego korzystny skutek... No cóż.
- Wuj Płomień? Oh, jest moim mistrzem. Trochę stary i markotny, ale i tak go lubię. Przyzwyczaiłem się do niego. - odparł szczerze. Akurat sprawa z mistrzem wyszła znakomicie, bo gdyby Promyk dostał taką Krzyk albo kogoś innego, pewnie by się buntował. Jednak skoro Jaśniejący Płomień przekazuje mu potrzebną wiedzę i to dość dobrze, nie było powodu, aby się na niego złościć. Na następną wiadomość uśmiechnął się krzywo. - Uwierz mi, nie jestem typem, który idzie się zwierzać przywódczyni z każdej nowinki.
Oczywiście, póki nie okaże się, że to mu coś da. Poza tym, był ciekaw reakcji kotki na to, że jej mama jest teraz Gwiazdą. Ze sposobu jej mówienia wywnioskował, że odeszła z Klanu jeszcze zanim ta tragedia się stała.
- Jak ten daleki świat musi być piękny, że tak bardzo nie chcesz wracać ani żeby twoja matka się nie dowiedziała, hm? - zapytał.
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Tak jest — potwierdziła. Drgnęła uszami delikatnie, oczekując dalszej opowieści ze strony Promiennej Łapy. Na wieści o wujku Płomieniu skinęła łbem. Czyli nic się nie zmienił! Robiło sens.
— Dobrze wiedzieć — odparła z uśmiechem. Na fakt tego, że jej matka została przywódcą zamrugała kilka razy. No tak. — Mm. W porządku, dziękuję — fakt tego, że jej matka była przywódcą... nie zdziwił jej. W końcu jak jeszcze żyła w Klanie Lawendowa Gwiazda już była stara, a jej matka była na stanowisku zastępcy. Bardziej by się zdziwiła gdyby ktoś inny był przywódcą. Skinęła delikatnie głową. Na pytanie Promiennej Łapy na moment zamilkła. Powie prawdę.
— Nie chce jej po prostu widzieć na oczy. Wolę żyć wolna, bez nikogo nade mną — odpowiedziała, patrząc się Promiennej Łapie prosto w ślepia. Uśmiechnęła się zaraz. Hah.
— Dodatkowo tak, moim zdaniem jest piękny. Jeśli będziesz potrzebował kiedyś przewodnika po Osiedlu, możesz mnie znaleźć — puściła oczko w stronę terminatora. Wnioskując po jego osobie, spotkają się tam prędzej czy później. Który z terminatorów nie odwiedził chociaż raz Osiedla Dwunożnych?
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uważnie słuchał Rdzy. Początkowo same nudy, jednak później powiedziała coś nader ciekawego. Promyk, aż strzygnął uchem zadowolony. Jednak nie chciał dać tego po sobie poznać. No, bo cóż takiego musiała zrobić Roziskrzona Gwiazda, że jej rodzona córa tak się odnosiła o niej? Był przekonany, że to na pewno coś intrygującego. I na pewno wartego dowiedzenia się więcej. Jednak nie mógł dać po sobie znać.
- Wow, z tego co mówisz, nie było za ciekawie. - rzucił udając lekkie zdziwienie. - Hm, nie spodziewałbym się... Znaczy nie żebym ci nie wierzył, jestem pewien, że masz za sobą bagaż doświadczeń.
I miał też nadzieję, że się nim podzieli. Gdyby to było faktycznie coś szokującego, miałby bardzo pożyteczne informacje. A nawet jeśli nie, sama Rdza wydawała się być gorącym tematem dla przywódczyni. Przynajmniej tak podejrzewał. Tak czy siak czuł, że z tej rozmowy mogą wypłynąć pewne korzyści dla niego.
- Czy ja ci wyglądam na kogoś kto poszedłby na Osiedle? - zapytał ironicznie. - Myślałem o jakichś innych miejscach bardziej ciekawych i ujmujących.
Sam nie wiedział o czym mówi. Rzadko kiedy opuszczał obóz. Nie miał w sobie ani krzty odkrywcy, on jedynie od czasu do czasu potrzebował świętego spokoju.
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Eh, nic takiego, naprawdę. Po prostu. Nasza relacja nie jest najlepsza, i nigdy się nie poprawi — nie zamierzała się też zwierzać jakiemuś randomowemu kocurowi dlaczego między nią a matką było tak a nie inaczej!! Błagam was wszystkich zebranych. Uśmiechnęła się jednak, skinęła głową.
— A dlaczego nie? Ale skoro się boisz — zaśmiała się głośno, chcąc wnerwić kocura jeszcze bardziej. Bardzo lubiła się droczyć z innymi, oczywiście! Zanim jednak kremowy kocur się na nią rzuci w nerwach, postanowiła się ulotnić. To był jej czas.
— Hehe, zostawiam cię samego, Promienna Łapo. Miło było porozmawiać, do zobaczenia kiedyś. Może — pożegnała się, po czym odeszła w bliżej nieokreśloną stronę. Miło było!

zt
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy Promyczek się zbyt przysprycił? Owszem. Wierząc, że Rdza zacznie sypać mu jak spod ogona jakieś brudy na Gwiazdę, mocno się przeliczył. I sam to sobie przyznał, kiedy usłyszał jej odpowiedź. Przesadził, ot co. Zbyt długie przebywanie w towarzystwie braci spowodowało, że zaczynał głupieć, cóż za wstyd!
Komentarz na jego temat nie dotknął go jakoś bardzo. To nie tak, że się bał, po prostu nie widział sensu w chodzeniu po Osiedlu i szukaniu marnych imitacji prawdziwego kota. Dla niego to żadna frajda. Dlatego w odpowiedzi jedynie przewrócił oczami. Co ona może wiedzieć.
- Żegnam. - pożegnał się oschle.
Niby strata czasu, jednak coś już tam wiedział. Teraz mógł w spokoju znów sobie spacerować i myśleć o tym co zrobi ze zdobytymi informacjami. Raczej nie, aż tak dużo jak się wydaje.

//zt.
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie ma powodu tu zerkać ani polować, więc tego nie robi.
Idzie nieopodal znaczników zapachowych, notując, że minął teren rzeczniaków.

Gdzieś dalej, za pagórkami, krzewami i ściółką leśną dobiega krzyk - trąbienie. Rokitnik wie, że zapewne tira, bo tylko tych dźwięk rozbrzmiewa tak głośno.

Siada na chwilę szylkretowo-futry, by odpocząć.


/Świerk
LVL 1 80 / 100
MedLVL 1 0 / 200
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Świerkowa Łapa patrolowała Granice. Świat dookoła niej wydawał jej się nieziemski. Dotychczas zielone liście prezentują się pełną paletą kolorów. To dla niej pierwsze takie doświadczenie. Co prawda koteczka musi przyznać, że z dnia na dzień coraz więcej liści znajduje się na ziemi niż drzewach. Koło się zatoczy, zacznie się pora podczas której przyszła na świat. Pochmurna, zimna, ale za to z białym puchem stanowiącym idealny materiał do zabawy. Nagle Świerk na horyzoncie dostrzegła kota. Serce natychmiast jej przyspieszyło. Nie znała go.
- Dzień dobry- przywitała się nieśmiało. Będąc nieco bliżej poczuła zapach kotki. Był obcy, co oznaczało, że jest Samotnikiem. Świerk wypięła dumnie pierś.
- Informuje, że jesteś przy Granicach szlachetnego i potężnego Klanu Wichru. Przekroczenie naszego rewiru może grozić poważnymi konsekwencjami!- poinformowała nieznajomą. Świerk z jednej strony trochę bała się kotki, ale z drugiej chciała dokonać czegoś niezwykłego jak obrona Klanu przed intruzem podobnie jak to zrobił Zaćmiona Łapa. Oczywiście, też fascynujące będzie zapoznanie Samotnika czy też Pieszczocha.
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Syn marnotrawny, można by rzec, przyzwyczaił się do zmian pogodowych. Wiedział, że w okresie zimy będzie musiał się skryć, tyle z jego powrotu do klanu, o ile jacyś go zechcą.
O ile Rokitnik któryś z nich zechce.
Nie ma łaski.

Rokitnik marszczy brwi, gdy słyszy kroki.
Wzdycha ciężko, liżąc łapę, a następnie ucho.
Nigdy chwili wytchnienia z tymi klanowcami....

Siedzi.
Nie jest ani na granicy, ani jej nie przekracza, ale Rokitnik wie, że niektóre klanowe koty mają robaki w tyłku, gotowe, by atakować.
Ciemny, morski wzrok spada na...
A niech mnie gwiazdy kopną.
Inna kotka, urodziwa jak z obrazka. Nie za wysoka, nie za niska, o głosie sennym. Futerko białe, nie licząc kilku ognistych jak płomienie plam.
Rokitnik szybko bierze się w garść, a na mordke wraca znużenie.

-Dobry, ważne dla kogo. Taki szlachetny, że dzieciaki wysyła? - Miauczy tonem trochę wyższym, jak zazwyczaj. Chce, by klanowy kot słyszał.
- Widze, żeś ty niewiele starsza ode mnie.-
LVL 1 80 / 100
MedLVL 1 0 / 200
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości