Logo Artemidy
Duży Grąd
XXXXUdało mu się! Zabił ptaka, dusząc go w szyję, schodząc na niższe, bardziej stabilne gałęzie na których póki co postanowił zostać, aby tam skonsumować dzięcioła. Na ziemi coś zaraz mogłoby wyczuć zapach krwi i zaszczycić go swoją niekoniecznie chcianą obecnością. Dlatego oskubał ptaka z piór i pochłonął w zawrotnym tempie, mało nie dławiąc mięsem po drodze. A potem powoli i ostrożnie zszedł z drzewa. Ten posiłek póki co mu wystarczy, teraz należało znaleźć jakąś kryjówkę. Oblizał się z krwi, znikając w chaszczach, licząc na to, że nikt go nie zobaczy, a i on odpocznie w ciszy i samotności.

zt, dziękuję <3



LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mgła wybrała się na pierwsze tego dnia polowanie nieopodal granicy Klanu Cienia. Codzienna konieczność, od kiedy wróciła do samotniczego życia. Wyczuła zapach i usłyszała grzebiącego w ziemi nieopodal wróbla; od razu przypadła do ziemi i zaczęła się do niego skradać, pilnując wiatru i ostrożnie stawiając łapy. Czy rzeczywiście było warto rezygnować z korzyści życia w Klanie? Za każdym razem powtarzała sobie że tak, bo w sumie co innego mogłaby teraz zrobić. I tak nie wpuszczą jej z powrotem...a poza tym nie było do czego wracać!
Już miała zamiar wyskakiwać przed siebie, kiedy rozległ się nagły trzepot skrzydeł. Szylkretka syknęła głośno, nawet nie próbując gonić za ptakiem. Nie widziała sensu, ptaki sprawiały jej problemy od zawsze... z pustym żołądkiem usiadła wśród drzew na zadzie, walcząc z chęcią przywalenia głową w drzewo. Co za wspaniały początek dnia. Musiała zejść z niej frustracja zanim ruszy polować dalej, w przeciwnym razie przepłoszy nie tylko tego wróbla, ale i całą resztę zwierzyny w lesie.

//bażant
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A Bażant, jak to Bażant, robił to, co chciał, mówił to, co chciał i tak samo myślał, choć wielu by go o to nie oskarżyło. Gdziekolwiek i kiedykolwiek chciał.
Kozia Skarpa zdawała się w ostatnim czasie go ignorować na rzecz innego rudego kochanka (tego z kręconym futrem, coby nie było wątpliwości), to i on z wzajemnością się o nic nie upominał, bo i tak nie bardzo mu się chciało. Wybył z obozu, bo tam Orli Szpon wiecznie niezadowolony jakoś tak dziwnie na niego łypał i w ogóle, wszyscy łypali. Nie, żeby liczył na przygodę życia, ale czemu nie? Idzie sobie i (o dziwo) myśli, aż tu trafia na nieznajomą. A jak wiadomo, to on starsze całkiem lubił, nie ukrywał i by nie skłamał. To podchodzi, a co. Najgorsze, co może zrobić, to powiedzieć nie.
- Co tam, lala? - rzuca w jej stronę - Zgubiła się, czy co? Pomocy potrzebuje?
Jeśli miał być jej wybawcą, to dlaczego nie? Laski na to leciały, szczególnie samotne i stare. Tak mu się wydawało. Nie wiedział wiele o laskach, tak szczerze. W szczególności o tych starych i doświadczonych przez życie. No, może poza tym, że takie lubią młodych i przystojnych, a on taki był właśnie. To też mu się tylko wydawało.
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Każdego dnia zapuszczał się coraz dalej w las, a im dalej w las tym więcej drzew. I to dosłownie. Nie mógł się nadziwić jak gęsto rosły tutaj te gigantyczne rośliny. Wiosną pewnie musi być tutaj niezwykły widok, gdy korony drzew są porośnięte liśćmi.
Skrob. Zastrzygł sprawnym uchem. Skoro już tutaj był, mógł spróbować zapolować, żeby przynieść bratu jakiś smaczny kąsek. Może tym razem ucieszy się z leśnej myszy, czy innego gryzonia, a może ptaka. Przypadł do koślawej pozycji łowieckiej i z uniesionym zaden zaczął krążyć wokół pobliskich drzew w poszukiwaniu sprawcy hałasu.

//Okruszek!!
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
40
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skruszone Serce rzadko zapuszczał się poza tereny Klanu Cienia. Jasne, kojarzył tereny niczyje ich otaczające, i oczywiście często bywał przy Czterech Dębach. Ale nigdy nie miał okazji, ani swojego rodzaju odwagi, by często po nich wędrować. Tego wschodu słońca jednak - ot tak - coś delikatnie się przełamało i postawił kilka, kilkanaście, może kilkadziesiąt kroków dalej, mając nadzieję na jakiekolwiek ładne kwieciste znaleziska.
Zamiast tego spotkał obcego kota w pozie, cóż, przypominającej Okruszkowi o wizytach w kociarni, jakie co jakiś czas odbywał. Z ciekawością, ale i niejaką ostrożnością, podreptał nieco bliżej Gremlina, pociągając nosem i badając zapach. Specyficzny, nieklanowy.
- Cze-! - zaczął zawołanie, zaraz jednak orientując się, co za pozę faktycznie przyjmował kocur. Rozejrzał się dookoła, próbując sprawdzić, czy nie spłoszył żadnej zwierzyny. - Och, przepraszam! - powiedział już ciszej.
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trochę się wzdrygnął, w końcu zwierzyna nie mówiła! Odwrócił się niemalże natychmiastowo w stronę nieznajomego i to tak szybko, że niemal poplątały mu się przednie łapy.
- Co...? -Przechylił głowę, początkowo nie rozumiejąc za co ten go przepraszał, po chwili jednak trybiki zaczęły obracać się w gremlinowej czaszce. Zrozumiał! Za przestraszenie zwierzyny go przepraszał. Szczerze mówiąc to jego widok sprawił, że szybko zapomniał o polowaniu.
- Wybaczę ci jak dasz mi się zjeść w zamian! -Wyszczerzył kiełki, nie w złym grymasie, a szerokim uśmiechu. Tak tylko sobie z kocura żartował. Może nie powinien, w końcu go nie znał, ale zawsze podchodził z takim czysto radosnym nastawieniem do nowych kotów. Jego sąsiedzi go z tego kojarzyli.
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
40
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Już miał dopadać automatycznie do ciut młodszego kocura, by ten przypadkiem nie upadł na własną mordkę. Zdecydowanie nie chciał takiego obrotu sytuacji, szczególnie nie, kiedy ponosił za ten potencjalny upadek winę! Te kilka ruchów ze strony Gremlina sprawiły również, że czujność Okruszka szybko opadła. Choć nadal czuł się ciut niepewnie, a jego śmiech, jaki wybrzmiał po żarcie obcego, był jeszcze dość niepewny.
- Och, wiesz, niektórym byłoby przykro, gdybym dał się zjeść! - odpowiedział więc, starając się mówić raźno. - Więc dobrze, że żartujesz! Prawda? - jednak... niepewność wzięła górę.
Jasne, wesoły uśmiech przybysza wzbudzał zaufanie. Okruszek, mimo niewielkiej pojemności swojej głowy, był już na wystarczającej ilości patroli, by zachować takie podstawy bezpieczeństwa. Dość szybko się kruszyły pod wpływem pragnienia przyjaznej interakcji, ale były.
- Jesteś głodny?
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Oh! -Wymknęło mu się, jakby rzeczywiście pomyślał, że kocur (mimo śmiechu) uwierzył w jego słowa.- To jak tak się sprawy mają, to w żadnym wypadku! Nie jestem potworem! W sensie, że w żadnym wypadku cię nie zjem, bo żart to akurat w wypadku. No że to żart, oj wiesz o co chodzi! -Trochę mu się język poplątał, ale miał nadzieję, że kocur zrozumie przekaz, no i że nie będzie miał nic przeciwko temu.
- Nie! Znaczy mój brat pewnie jest, dlatego chciałem coś złapać. A tak w ogóle to Gremlin jestem, a nie Głodny. -Postanowił od razu skorzystać z okazji i się przedstawić jak na kulturalnego kota przystało i jak Kurkuma uczyła.
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
40
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na szczęście w tej interakcji dwójka kotów miała czasem (często) problemy z plątaniem się języka. Chwilę zajęło Okruszkowi załapanie, co i jak, ale gdy już zrozumiał, że ma do czynienia z kimś do siebie podobnym, zdecydowanie się rozluźnił.
- Och, to dobrze, już wiem! Znaczy, wiedziałem, że nie jesteś potworem, ale, no wiesz, mogło być różnie. - uśmiechnął się, i to zdecydowanie pewniej.
Aż przekręcił lekko głowę na zupełnie nieznane mu słowo.
- Gremlin? O rany, a co to znaczy? - dopytał aż z ciekawością, i sam także przypomniał sobie o pewnych podstawach kultury. - Jestem Skruszone Serce, z Klanu Cienia. Albo Okruszek, tak krócej.
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ucieszył się, że kocur zrozumiał jego niezbyt przemyślaną paplanine. Już wiedział, że miał doczynienia z bystrym gościem.
- Różnie czy nie, dzisiaj jest twój szczęśliwy dzień, bo trafiłeś na najmniejszego potwora na świecie. W sensie nie wzrostowo, bo wiadomo, wysoki jestem, ale nie zamierzam nikogo zjadać. -Pozwolił sobie podejść bliżej kocura, pamiętając jednak o zachowaniu odpowiedniego dystansu, gdyby temu jednak się to nie spodobało.
- Szczerze mówiąc to sam nie wiem! Tak mówiła na mnie moja pani. Mama też mówiła, że nie wie co oznacza to imię, więc po prostu sobie tak z nim żyje. -Nie wiedział również co znaczyło Goblin, czy Kurkuma, ale to nie było w tym momencie ważne.- Ojej! To znaczy, że jesteś wojownikiem! Jak to jest być wojownikiem? A Skruszone, że pokorne, czy takie w kawałeczkach? -Może było to za dużo pytań jak na jeden raz, ale był zwyczajnie ciekawy. Gdy ostatnim razem spotkał wojownika to nie miał okazji takowych zadać.
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
40
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Każdy, kto bliżej znał Okruszka, pewnie zaśmiałby się na określenie go bystrym gościem. Sympatycznym, miłym, naiwnym, gadatliwym? Jasne, jeszcze jak. Ale och, bystry to on był jak woda w potoku co najwyżej. Z tego powodu zupełnie nie miał nic przeciwko przybliżaniu się - już zupełnie nie czuł się zagrożony. Nie ze strony rozmówcy.
- To się bardzo cieszę!
Och, co pytał o jedno słowo, to dostawał kolejne, nieznane mu. Usiadł, zakładając, że spędzi jeszcze chwilę z Gremlinem, a po dynamice ich rozmowy właśnie na to się zapowiadało.
- Och, twoja pani? Znaczy... coś jak przywódca? - aż przekrzywił lekko głowę z zaciekawieniem. Dziwnie też było wyobrazić sobie życie bez wiedzy, co znaczy własne imię. Nawet, gdy było się prostolinijnym Okruszkiem! - O rany, a skąd to wiesz? No bo tak, jestem wojownikiem. Znasz się na klanach? Myślałem, że jesteś, no, Pieszczochem, czy coś! No, a co do tego, jak to jest... Wiesz, jestem od tego, żeby bronić swojego klanu, no i polować dla niego, i uczyć terminatorów, żeby też byli wojownikami. To ostatnie jest najfajniejsze! A, i Skruszone to chyba takie właśnie, no, pokruszone. Jak okruszki.
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Moja pani mnie karmi, kąpie, bawi się ze mną i w razie potrzeby zabiera do weterynarza. O! A weterynarz to taki medyk, tylko że taki dwunożny. Nie lubię do niego jeździć często daje zastrzyki. -Wzdrygnął się lekko. Do samego mężczyzny nic nie miał, rozumiał że ten robił te wszystkie nieprzyjemne rzeczy dla jego dobra, ale nie zmieniało to faktu, że nie lubił u niego przebywać.- Ale przywódcą bym jej nie nazwał, bo dostaje jeść kiedy chce, i to ja wybieram pory zabawy i wyjścia na dwór. -Dodał zaraz potem przypominając sobie, że właściwie to nie dał kocurowi pełnej odpowiedzi.
- Już nie jestem! Razem z bratem chcemy dołączyć do jednego z klanów! -Uniósł dumnie pierś, uśmiechając się przy tym szeroko.- A wiem, bo moim sąsiadem był kiedyś klanowy kot. Wujek Chrabąszcz opowiedział mi wszystko, co powinienem wiedzieć o życiu w klanie. -Niestety nie wiedział, że gromiak opowiedział mu jedynie o względnym zarysie życia w lesie. Żył więc w słodkiej niewiedzy.- O! To chyba lepsze niż skruszone, bo brzmiało by wtedy jakby ktoś kazał ci być pokornym cały czas! -
LVL 1 30 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
40
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Och, czyli twoja pani to dwunóg, o rany. I... i tak daje ci wychodzić po prostu? Wiesz, bo... bo to jest tak, że dwunogi porywają koty z Klanów, i o rany, czasem one nie wracają! Znaczy, to dobrze, że o ciebie dba, ale, jeju... - wyraził na głos swoje zdziwienie. Czuł się bardzo surrealistycznie. Jasne, znał już kotkę, która pozytywnie wyrażała się o tym osiedlu jako o swoim domu, jednak to było zupełnie co innego.
I nawet Okruszek zastanowił się, dlaczego Gremlin postanowił wybrać inne życie, kiedy ten pochwalił się swoimi - i brata - zamiarami. Oczywiście, dalsza wypowiedź odrobinę mu rozjaśniła, ale i tak na szylkretowej mordce dało się zobaczyć duży szok. A kto znał dobrze Skruszone Serce, wiedział, że jego milczenie było rzadkością. Uśmiechnął się lekko, dopóki nie zorientował się, że kocur właśnie jakby rozszyfrował sens jego wojowniczego imienia nadanego przez Psią Gwiazdę. No tak. Pokora.
- Och, no... to pewnie też masz rację. Z tym byciem pokornym. To... to też ważne. - nie zmieniało to tak wiele w tym, jak Okruszek żył w Klanie Cienia, ale... Czuł się dziwnie z tym, że nie pomyślał o tej interpretacji wyobraźni Psiej Gwiazdy wcześniej. - A, no, czemu chcecie dołączyć do klanu?
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Było jej zimno. Było jej źle. Okropnie wręcz. Nie spała w nocy, deszcz spadał na jej pyszczek, a burza ryczała nad jej głową. Z łzami w oczach, zagubiona i zła... znalazła na noc norę, jakimś cudem nie była zalana. Położyła się, zasnęła, jakimś cudem.
Rano się obudziła. Przemoczona, była pewna, że chyba może zachorować przez jej własne decyzje. Ale to nic. To nic.
Wzięła głęboki wdech, chwiejny. Wyszła z nory, trzęsąc się pod wpływem wiatru. Wyglądała jak mokry, rozetkowy szczur. Nie poznawała swojego Klanu. Nie poznawała swojego kochanego wuja. Za każdym razem, kiedy zamykała oczy, widziała wydarzenia z tej burzowej nocy. Usiadła przed norą.
Czy mogłaby się zapaść pod ziemię?
Chciała chyba do Okonia...
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
18
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie popełnił błędu.
Nawet jeżeli wszyscy myśleli, iż tak właśnie było. Zrozumieją. Niegdyś zrozumieją, iż poświecił własne życia, by uratować Klan od zagłady. Od zarazy, która go opanowała. Zżerała od środka, sprawiała, iż gnił. Mogli krzyczeć, buntować się, błagać o pomstę Gwiezdnego Klanu i modlić się o jego śmierć. Niegdyś zrozumieją. Gwiezdnego Klanu nie było. I nigdy nie był ich sprzymierzeńcem. Niegdyś zrozumieją.
I oby ona zrozumiała.
- Świetlikowa Kniejo...
Niewiele obchodziło go w trwającym chaosie. A jednak - ona wciąż się liczyła. I to był jeden z błędów. Jeden z niewielu błędów, które popełnił - pozwolił sobie na troskę, która teraz go zabijała.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości