Logo Artemidy
Przewrócony Dąb
#1
Obiegi pór roku temu, gwałtowna burza przewróciła młody dąb rosnący na terenach Małego Grądu. Dwunożni albo tego nie zauważyli, albo im to nie przeszkadzało, bo martwe drzewo zostało pozostawione samemu sobie, powoli zarastając roślinnością i grzybami. Na jego boku żyją dorodne huby, a cały pień pokrywa gęsta warstwa mchu. Bliżej korzeni zdążyła nawet wyrosnąć nowa, dębowa samosiejka.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
  Łapy miała ubrudzone błotem, a płuca wypełnione ciężkim, nieprzyjemnym powietrzem; było duszno, krótko mówiąc i nie było w tym nic ciekawego, ale Smuga nie miała nic przeciwko trudnym warunkom pogodowym. Ostatni dzień padało i to w takich ilościach, że droga z miasta na te tereny tutaj… była o wiele bardziej ekscytująca. Błyskawice które widziała w drodze były pięknym i przerażającym widokiem, a mimo to zasnęła nawet w pewnym momencie w jakimś obalonym drzewie z dziuplą. Miała szczęście, wyschła tam nawet!
  Rozciągnęła się delikatnie i wskoczyła na obalone drzewo, czyli znowu pień! Nie było dziwne spotykać tyle przewróconych drzew, ale nadal śmiesznie, że trafiła na dwa w tak krótkim czasie! Wbiła pazurki w korę i przeciągnęła się ponownie patrząc w stronę Siedliska Koni.

Gwiezdna Łapa
LVL 2 80 / 150
MedLVL 2 0 / 300
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Gwiazda kontynuował swoje wychodzenie poza tereny klanu. Tego dnia wydreptał całkiem daleko, dalej niż kiedykolwiek zafascynowany dziwnymi konstrukcjami widocznymi na horyzoncie. Pokonanie rzeki nie zajęło mu dużo czasu, miał w tym wprawę. Dotarcie na miejsce zajęło mu więcej czasu niż zakładał i zastanawiał się czy zdąży wrócić na noc do obozu... Po czym stwierdził, że właściwie ani trochę go to nie obchodzi.
Przechodząc obok powalonego dębu w pierwszej chwili nie zauważył kocich, której futro doskonale maskowało się na tle pnia. Najpierw ją wyczuł, dopiero później zobaczył, gdy nos podpowiedział mu gdzie ma patrzeć.
- Siemano. Jesteś stąd? Co to za miejscówka? - spytał kiwając łbem w stronę siedliska.
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
  Głos! Nie zauważyła kiedy dokładnie ktoś do niej podreptał, nie skupiła się. Onyks na pewno już by ją skarciła i pokręciłą głową z zawodem, ale Smuga mimo wszystko schowała rozczarowanie matki – której nigdzie nie było – do dziupli i skupiła się na… kim?
— Pierwszy raz! Właściwie to niedawno przywędrowałam z miasta obok. — Wskazała głową w innym kierunku i zaśmiała się pod nosem. Zachowała się jak papuga! Ach! — A to tutaj? Wydaje mi się, że padok, a dalej stajnia. Pachnie końmi… i trochę śmierdzi łajnem, ciężko powiedzieć, że nie — przyznała radośnie, chociaż ekspresyjność na jej pyszczku zmieniała się z każdym wypowiedzianym słowem. — Pierwszy raz tutaj?
LVL 2 80 / 150
MedLVL 2 0 / 300
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Z miasta obok, gwiezdny klan wiedział co znaczyło to słowo. Gwiazda nie przyznal, że nie wiem, robił dobrą minę do złej gry i udawał, że wszystko rozumie.
- Nooo, temu nie przeczę - odparł i pokręcił teatralnie nosem. - Ale miasta śmierdzą bardziej, nie? - podpuścił ja, żeby dowiedzieć się więcej. Z jej wypowiedzi wywnioskował, że to jakieś miejsce, znając życie to jakieś stworzone przez dwunożnych, wszystko czego nie znał zazwyczaj miało z nimi związek.
- Taaak. Zwiedzam sobie, sprawdzam czy jest tu na czym oko zawiesić - mruknął, zawiesił na niej wzrok i puścił do niej figlarnie oczko. Wskoczył na pień i zaczął się rozglądać, żeby nie było, że kłamie albo przyszedł tu tylko flirtować.
[Obrazek: 5f15Rjj.png]
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
  Hm, była obok blisko klanów, prawda? Tak przynajmniej kojarzyła, że gdzieś tutaj musiały się znajdować, matka by jej nie oszukała! Niemniej jednak Smuga podeszła tutaj pierwszy raz, więc nie umiała określić dokładnie odległości! Może kocur pod jej łapami był jednak zwykłym podróżnikiem, który nigdy nie był w mieście? Możliwe! Chociaż ciężkie do wyobrażenia!
  — Mhmm — potwierdziła melodyjnie. — Chociaż miasta mają w sobie urok, więc można wybaczyć nieprzyjemny zapach. Da się do niego przyzwyczaić, ale tutaj jest dopiero ślicznie, wszystko wygląda tak… spokojnie i przyjemnie, delikatnie. — Wzięła głębszy wdech, rozglądając się bardziej po okolicy, nie czuła się zagrożona obecnością nieznajomego, więc dała sobie rozluźnić odrobinę. Nadal się miała jednak na baczności, Onyks jednak uczyła ją by zawsze mieć oczy dookoła głowy i nie dawać się zaskoczyć.
  Flirt przyjęła z delikatnym uśmiechem, ale nie skomentowała puszczonego oczka, pochlebiało jej to jak się zachowywał, ale nie miała większych powodów żeby kontynuować tę wymianę. Miejsce obok niej jednak było puste i ostatecznie kocur wykorzystał by wskoczył obok niej, a ona mogła w końcu ocenić – jest niższy od niej, bardziej zbudowany i puszysty! Miał ładną sierść, pachniał… dość ciekawie, ale zrzuciła aktualnie winę na wszechobecną mokrość gleby i ogólnie pogodę do użyźniania ziemi!
  — Widziałeś kiedyś światło nocą, które nie pochodzi od gwiazd lub księżyca? — zapytała po chwili i przysiadła wyprostowana, zerknęła na bok szukała emocji wymalowanych na pyszczku nieznajomego.
LVL 2 80 / 150
MedLVL 2 0 / 300
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
- Taaak - potwierdził zupełnie jakby miał pojęcie o czym ona mówi. - Za to tutaj jest tak spokojnie, że aż nudno. Pochodzisz z osiedla? - zmienił temat ciekawskim tonem. Może miasto o którym mówiła to właśnie było osiedle tylko używali różnych nazw, ona typowego dla swoich okolic, a on dla swoich? To by nawet pasowalo, Gwiazda słyszał, że ludzkie siedliska pozostawiają wiele do życzenia.
Gdy kocurek już się porozglądał przejechał szybko językiem po piersi i wyprostowal się udając, że jest większy niż w rzeczywistości. Nie bał się kotki, nigdy nie spotkało go nic złego z łap obcych kotów i trochę nie dowierzał w te wszystkie ostrzeżenia starszych kotów o tym jakie niektóre są złe.
Strzepnął uchem w reakcji na jej pytanie i spojrzał na nią z lekko zaskoczoną miną. Zastanowił się przez chwilę nad jej pytaniem.
- Wydawało mi się, że kiedys widziałem taką czerwoną kropeczkę na niebie, była mała jak gwiazdy, ale migała i się przesuwała. Uznalem, że mi się to przyśniło. Czemu pytasz?
[Obrazek: 5f15Rjj.png]
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Dni stawały się coraz chłodniejsze. Z jednej strony dawało to ukojenie w postaci ucieczki od palącego żaru, jednak oznaczało to także zbliżającą się Porę Nagich Drzew. Pierwszą porę Nagich Drzew którą Kikimora spędzi sama. Wspomnienia miejsca, które kiedyś nazywała domem zdążyły już wyblaknąć, jednak gdy nastawała noc wracały w barwach tak żywych i realnych, pod postacią nocnych mar. Czego tak naprawdę chciała od życia? To pytanie również powracało z regularnością wschodów słońca, gdy po raz kolejny włóczyła się po dolinie, umykając drapieżnikom i starając się zdobyć pożywienie. Chciała..... żyć. Dlatego też mimo trudów, polowała regularnie, chociaż bywały dni gdy kładła się spać głodna. A nadchodząca zimna pora wróżyła tylko większe trudy.
Tego popołudnia wyruszyła kawałek od swojego leża, usilnie wypatrując czegoś co mogłoby zaspokoić głód, chociaż na chwilę. Udało jej się przegryźć niewielką kawkę, jednak wiedziała, że to za mało. Do nocy pozostało coraz mniej czasu. Dotarłszy do powalonego drzewa, zatrzymała się na chwilę. Przysiadła pod pniem i westchnęła, wylizujac białe łapy z błota. Delikatny wiatr smagał jej bure futro.

Zachód//

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
  Mimo, że odebrano jej komfort ucisku pajęczyny na jej bokach, oddano jej dzięki temu wolność i możliwość wyjścia na tereny. Po tym, jak opuściła obóz, szła długo przed siebie, a w momencie stanięcia na granicy, przekroczyła ją bez zawahania. Chyba nigdy nie była poza Gromem, nie licząc drobnych przekroczeń przy samej linii zapachu. Do tej pory czuła się w pewnym sensie uwiązana jak na niematerialnej smyczy, która ciągnęła ją w stronę obozu. Ciekawe, że zawsze kojarzyła jej się z Gardłowym Rykiem. Ale teraz matka nie mogła jej przecież nic zrobić, prawda? Była wojowniczką, miała wojownicze imię, nawet jeśli mianował ją taki ktoś jak Rudzik...Poza Klanem nic jej nie dusiło.
  Nie szła w żadnym konkretnym celu, przemykającego w oddali ptaka zignorowała, dając mu w spokoju odlecieć od żerowiska. Nie przyszła na polowanie, miała ochotę odpocząć, nawdychać się świeżego powietrza. Tutaj pachniało inaczej niż w Gromie. Nie było tak przytłaczające.
Wskoczyła po drodze na powalone drzewo, ale nawet widok obcej samotniczki nie wytrącił jej z równowagi. Nie była nawet pewna jak zareagować, pierwszy raz znajdowała się w takiej sytuacji, gdy nie czuła potrzeby rozszarpania innego kota. Nie miała takiej potrzeby, gdy byli poza jej Klanem. Wbiła pazury w korę, ale nie ruszyła się z miejsca, patrząc na kotkę z góry.
[Obrazek: zachudd.gif]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Pielęgnację przerwał jej nagły impuls, który trafił do jej nozdrzy pod postacią obcej woni. Obcego kota. Zanim się zorientowała, jasna sylwetka wskoczyła na pień nad jej głową, obserwując ją. Bura kotka drgnęła, i cofnęła się czujnie, również przyglądając się nieznajomej. Nie wyglądała jakby miała ją zaatakować - jeszcze, jednak zwisłoucha delikatnie opuściła ogon - już teraz mogła ocenić, że szylkretka jest dużo silniejsza od niej. Było w jej sylwetce coś interesującego, a zapach podpowiadał jej, że należy ona do jednej z tych grup kotów, które żyły nieopodal. Stała, milcząc. Nie wiedziała co powiedzieć, i czy w ogóle powinna coś powiedzieć, ale mimo to nie ruszyła się z miejsca. Czy czuła strach? Czuła go od początku swego życia. Mimo, że była ostrożna, nie bała się jakoś szczególnie. Była na to zbyt zmęczona. Jej wzrok powędrował na blizny na grzbiecie kocicy.
- Um.. -miauknęła w końcu, nieco zainteresowana, mimowolnie. - Czy pochodzisz z jakhiegoś Khlanu..? - zapytała cicho. W pewnym sensie chyba brakowało jej....kontaktu z innymi kotami. Miała wrażenie, że z każdym kolejnym samotnym dniem irracjonalne głosy zyskiwały coraz więcej pewności, prześladując ją paranoją. Ten kot tutaj nie miał przewiercającego spojrzenia Lidera. Nie budził wspomnień zapachu kwaśnych czerwonych jagód i czerwonej krwi. Nawet, pomimo szkaranych blizn.

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości