Mistrz: Żubrze Gardło Płeć: kotka Matka: Nakrapiany Liść[NPC] Ojciec: Ukruszony Kieł [NPC] Partner: Szuka szuka i znaleść nie może
Rudo- biała (Białe znaczenia na brzuchu, pyski końcówce ogona i łapach) o pręgowano klasycznej rudej sierści. JeJ oczy są koloru niebieskiego z odrobiną zieleni, a nosek jasno różowy.
Pracowita i dalej rozbrykana, charakter kotki się zmienił jest czasem poirytowana oraz niezbyt przyjemna gdy się wkurzy. Dalej jest przyjaźnie nastawiona do innych i często che im pomagać.
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
Kocica jest przez większość czasu dość spokojna, opanowana, czasami zdarzało się jej podejmować impulsywne decyzje, ale zwykle ma dobrze przemyślany plan w głowie. Czego jednak nie można o niej powiedzieć, to to, że jest najwięszą optymistką. Czasem tak, pewnie, ale w ostatnim czasie tylko się zamartwiała złymi wersjami wydarzeń, jakie mogłyby się wydarzyć, gdyby chciała wrócić do Klanu po tak długiej nieobecności. Może powiedzieć, że została porwana, ale czy ktokolwiek jej w to uwierzy, czy może uzna to za wymówkę? Mimo że tak nie jest, często zwala na siebie winę, wtedy gdy jej rodzina powoli znikała, a teraz gdy została porwana przez Dwunogów. Jest jednakże dość cierpliwa, czeka na najlepszy moment zamiast biec na oślep, woli być czegoś pewna niż potem popełnić błąd. Ma swoje przekonania i jeśli ktoś ją o coś osądza, to będzie się bronić kłami i pazurami, by tylko pokazać, że mówi prawdę. Co tak na prawdę niezbyt się sprawdza...
Wydmowy Wiatr [KR], Aura [Nś]
Gruszka 16
boję się tej melodii że przyniesie cię znowu kiedy już pamięć zapomni to co we mnie jest tobą
boję się tej melodii że zmąci tą ciszę która mi kiedyś pozwoli xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Kotka podrosła. Jest teraz gdzieś w okolicach wysokich kotów. Osiągnęła swoje maksymalne wymiary. Wciąż jest szczupła, o długich łapach, ale jej barki stały się szerokie. Kotka posiada krótkie czarne futro, które jest wypolerowane na błysk. Jej zielone ślepia wydają się puste, bez życia. Chyba, że ktoś powie w jej obecności coś, czego mówić nie powinien. Te oczęta wtedy ciskają sztylety dookoła, gotowe przecinać głazy na pół.
Kora była kiedyś cichą, strachliwą kotką. Teraz lubi spędzać czas w samotności. Swoje miękkie wnętrze ukrywa pod kilogramami sarkazmu i ironii, starając się wyglądać na silniejszą, niż jest w rzeczywistości. Kocha swoje rodzeństwo i szanuje je. Boli ją każda krytyka skierowana w jej stronę, chociaż nigdy się do tego nie przyzna. Wszelkie uczucia stara się tłumić głęboko w sobie. Czarnulka boi się, że kiedy ktoś okaże jej za dużo miłości, rozklei się w niekształtną masę, więc stara się wszystkich od siebie odpychać. Nie lubi mówić o sobie, a kiedy ktoś za bardzo naciska zostanie wręcz opluty jadem. Gra przed sobą i innymi tyle roli, że sama się już w nich pogubiła. Nie wie już kim jest. Chłodną wojowniczką, która jest wciąż kociakiem, czy grzeczną kluską, którą kiedyś była.
Kotka podrosła. Jest teraz gdzieś w okolicach wysokich kotów. Osiągnęła swoje maksymalne wymiary. Wciąż jest szczupła, o długich łapach, ale jej barki stały się szerokie. Kotka posiada krótkie czarne futro, które jest wypolerowane na błysk. Jej zielone ślepia wydają się puste, bez życia. Chyba, że ktoś powie w jej obecności coś, czego mówić nie powinien. Te oczęta wtedy ciskają sztylety dookoła, gotowe przecinać głazy na pół.
Kora była kiedyś cichą, strachliwą kotką. Teraz lubi spędzać czas w samotności. Swoje miękkie wnętrze ukrywa pod kilogramami sarkazmu i ironii, starając się wyglądać na silniejszą, niż jest w rzeczywistości. Kocha swoje rodzeństwo i szanuje je. Boli ją każda krytyka skierowana w jej stronę, chociaż nigdy się do tego nie przyzna. Wszelkie uczucia stara się tłumić głęboko w sobie. Czarnulka boi się, że kiedy ktoś okaże jej za dużo miłości, rozklei się w niekształtną masę, więc stara się wszystkich od siebie odpychać. Nie lubi mówić o sobie, a kiedy ktoś za bardzo naciska zostanie wręcz opluty jadem. Gra przed sobą i innymi tyle roli, że sama się już w nich pogubiła. Nie wie już kim jest. Chłodną wojowniczką, która jest wciąż kociakiem, czy grzeczną kluską, którą kiedyś była.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Księżyce: 102 Mistrz: Łani Krok Płeć: kotka Matka: Łani Krok Partner: uciekł Trwałe urazy: Tylko na psychice
Drobna, czarno-biała kotka z białymi znaczeniami na pyszczku, piersi i ogonie. Ma również białe skarpetki na przednich łapach - tylko palce i na tylnych do połowy. Oczy ma błękitne.
Po śmierci ojca ciężko było jej się pozbierać, jednak teraz powoli wraca do życia. Radosna, sympatyczna kotka, uwielbiająca spędzać czas z najmłodszymi.
Lśniąca Sadzawka [KW] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Rofl dam tak w takim razie rofl. Mysia Łapa III i II XD
<span class="plm3">jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr</span>
<div class="plm">
<div class="plm2">☆choćbylos sypałw oczy piach choćby czas nie chciał <span class="plm1">leczyć ran</span> nawet tęczyjest potrzebnydeszcz więc <span class="plm1">nie możesz</span> terazpoddać się</div></div>
Rybka to bardzo przeciętny kocurek; wszystko w nim wydaje się być totalnie pospolite i raczej nie jest tym, który wyróżniłby się z tłumu, nawet jeśli widzimy w nim już trochę bardziej kształtnego kocurka niż kluchę. Ma krótkie, ale dość gęste futerko w burym kolorze, pręgowane. Posiada na nim także białe znaczenia - skarpetki na łapkach, pierś czy twarz. Bo to chyba jako jedyne rzuca się w oczy jeśli szukać w nim czegoś ciekawego; mordka Rybci jest zalana wielką, białą plamą. Nosek ma jasnoróżowy, wąsy jasne... No, co tam ciekawego jeszcze o nim można? Ślepia ma duże, nieproporcjonalnie duże wręcz jak na kota, który wyrósł już z okresu bycia stricte kociaczkiem. I rybio okrągłe, co jeszcze sprawia dość urocze wrażenie; ostatecznie wybarwiły się też na zielony kolor z lekkimi niebieskimi prześwitami. Rybcia porusza się bardzo niepewnie.
Niewiele się zmieniło i nadal trudno.. Właściwie, naprawdę trudno cokolwiek o nim powiedzieć nawet jeśli się go zna. Chyba tym, co w oczy rzuca się najbardziej jest to, że Rybka żyje raczej we własnym świecie i nie jest zaangażowany w klanowe sprawy, ale - co zaskakujące - pomimo tego świetnie zdaje sobie sprawę z większości rzeczy, które się w nim odbywają. Może liczne rodzeństwo mu kabluje, kto wie? Mamisynkowanie za kociaczka sprawiło niestety, że Ryba stał się nieco ciepłą kluchą, który aż nazbyt ostrożnie podchodzi do otaczającego go świata, jakby ten miał mu zrobić jakąś krzywdę a buras nie potrafił zaakceptować faktu, że wcale tak nie będzie. Zdarza mu się minimalnie nakręcać na tym punkcie. Biała twarz jest też raczej nieśmiały i nieco wycofany w rozmowach z kotami, których nie zna.
Króliczy Sus
Mysza, najnowsza paczka, biere tylko oczka przekoloruje
Lookat themess you havemade babeI'm not what you think come on, listen to me Now allI do is feel afraid ♡ but youare theholiestthingIknow yes, you arethe holiest thingIknow
Biel pokrywa właściwie wszystko. Jedynymi akcentami kolorystycznymi są różowy nos, poduszki łap oraz ślepia raczej w turkusowym odcieniu. W otoczeniu krzewów nabierają zielonego koloru, zaś gdy Biała spogląda w niebo, chciałoby się powiedzieć, że są błękitne. Długie futro, idealnie zakrywa wychudzone wciąż ciało. Dba o to, żeby zawsze było idealnie białe, perfekcyjnie ułożone. Mięśnie zdążyły się w pewnym stopniu odbudować, choć po pobycie w lecznicy wciąż odbiegają od umięśnienia jej rodzeństwa. Kiepska dieta nie pomogła w powrocie do fory z czasów, gdy była kocięciem. Nie należy do najwyższych, ale nie przejmuje się tym zbytnio.
Chciałoby się powiedzieć, że jest potulną kotką, która zna swoje miejsce i stara się nie wychylać. Cóż, w pewnym sensie próbuje być taka, a właściwie stara się, żeby za taką ją uważano. Uroczą, uprzejmą, grzeczną. Jedynie w spojrzeniu można dostrzec błyski gniewu i buntu. Pamięta, że nie powinna podchodzić agresywnie do starszych wojowników, choć nie raz musi gryźć się w język. Dodatkowo cały czas trenuje swoją cierpliwość, która kosztowała ją już kilka kępek futra, które straciła w czasie powrotu do Gromu. Całe szczęście, że futro odrasta. Przepełniona dumą z powodu śnieżnobiałego koloru, jest wobec niego nieco pedantyczna.
Perkoz Paczka nr 1
Owca Paczka 3
Wiewiórczy Ogon Paczka VIII
Gruszkowa Łapa Paczka 16
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
wysoki, masywny, umięśniony; krótkowłosy; niebieski cętkowany z białymi znaczeniami; złotooki
Żadna nieśmiałość, żaden spokój, żadne milczenie - po to są uczucia, aby je manifestować. Jest mu wesoło? Nietrudno to stwierdzić, w końcu w całej kociarni rozbrzmiewa jego śmiech. Właśnie ktoś się z nim nie zgodził? Oho, to dlatego syn Jastrzębiego Szponu tak wrzeszczy. Gdy coś zostanie mu wpojone w dzieciństwie, nigdy się tego nie wyprze, będzie bronić tego do upadłego. Nie przekonasz go, że może być inaczej, prędzej młody nawrzeszczy ci prosto w pysk. Szczególnie zajadle nie dałby sobie wmówić, że Klan Rzeki to taki sam klan, jak te inne. Nie, przecież od razu widać, że Rzeka to ten najlepszy! Jest bardzo dumny ze swojego pochodzenia, w końcu nie każdy może się urodzić w tym naj-klanie. I do tego jako syn takiej wspaniałej wojowniczki! Ojca jednak swojego nie zna, a także nie ma pojęcia o swoim mieszanym pochodzeniu. Kiedyś jednak będzie się musiał tego dowiedzieć, a jak wtedy postąpi? Nie wiadomo, chociaż na pewno nie poczuje się gorszy, to tak pewne, jak fakt, że ryby nagle nie zaczną latać.
Należy do niższych kocurów w klanie, posiadający nieco krótkawe łapy które przydzielają się do jego wysokości. Niemniej, jego łapy są dobrze umięśnione przez częste spacery oraz sporadyczne wspinaczki na drzewa. Tułów kocura również jest dobrze umięśniony. Mroźne Serca posiada szerokie barki, dodające mu stabilności.
Jego ciało jest pokryte długą oraz twardą sierścią pozbawionej blasku której główny kolor to ciemny odcień brązowego. Bury kocur jest pokryty ciemniejszymi, klasycznymi pręgami głównie skupione na jego grzbiecie i bokach. Do burego krajobrazu na kocurze można również zauważyć iż prawie połowa jego ciała jest pokryta białym kolorem. Barwa to znajduje się na pysku, piersi, szyi i karku oraz na przednich i tylnych łapach sięgająca aż do łokci oraz kolan w obu przypadkach. Tęczówki bezsennego wojownika są pomarańczowo-bursztynowe, sięgając do nieco ciemniejszych odcieni zieleni.
Kocur stał się nieco bardziej towarzyski lecz bardziej dla jego korzyści niż z własnej łapy. Mimo iż wciąż woli siedzieć w samotności obserwując innych czasem zdecyduje się na podejście do kogoś z czystego zainteresowania co ten kot porabia. Posiada swoją własną listę kotów do których woli podejść jak znajdzie się moment gdy koniecznie musi się dołączyć do współpracy z Klanem bądź w takich okazjach jakie są ceremonię na które tylko przychodzi z ciekawości czy coś mu popadnie. Do większości kotów z Klanu Cienia podchodzi dosyć obojętnie lecz jak zawsze, znajdą się jakieś ulubieńce pośród nich wszystkich. Co do zachowania wobec innych kotów które nie należą do jego klanu urodzenia, woli trzymać się z dala i jego podejście jest różne i zależy od humoru każdego dnia. Zwyczajnie postara się ich przepłoszyć w nieco burkliwy sposób lecz również może poczuć się wyjątkowo szczęśliwy i po prostu pośle jedno ostrzeżenie pełen obojętności, w końcu jak głupek przekroczy granicę to Mroźne Serce ma obowiązek do wyciągnięcia ich, z ich współpracą czy bez niej. Ogółem, jak to każdy mógłby uznać, żaden z niego dobry towarzysz jako iż woli pierw dbać o siebie i dopiero później zainteresuje się drugim.
Wierzba [KC] | Ślimacza Ścieżka, Żwirowa Łapa
Popiel paczka I,
Gronostaj ma to samo zdjęcie na swoim avku, ale inaczek przycięte uvu
Księżyce: 151 Mistrz: Grzybowa Polana [*] Płeć: kotka Matka: Trzcinowa Sadzawka [*] Ojciec: Miekki Obłok Partner: wspomnienia Trwałe urazy: rozległa blizna na prawym udzie, blizna na kufie, zasłonięte ślady ugryzienia na karku
Wysoka;krótkowłosa;zgrabna.
Kocica ma długie łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, a dokładnie jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! (pręgowanie ticked) Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze dojrzałej czereśni, a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota z różowawym wnętrzem. Porusza się z gracją i pewnością siebie, a na jej pyszczku niezmiennie jawi się spokojny i łagodny uśmiechem.
Opanowana;doświadczona;pewna siebie;silna;
Obecna Popielny Żar w dalszym ciągu jest łagodną i miłą kocicą, jednak o wiele bardziej doświadczoną i ostrożną. Początkowa panika i strach, teraz przerodziły się w siłę, która ułatwiła niebieskiej przebrnięcie przez trudne dla siebie okresy. Dzięki niemu wykształciła większą pewność siebie i inny pogląd na świat. Wyzbyła się tej dziecinnej naiwności, którą kierowała się tyle księżyców. Spokojna i opanowana, jednak wciąż gotowa do skoku prosto do gardła temu, który śmie zagrozić jej najbliższym. Mimo tego, że okres odchowywania kociąt ma daleko za sobą, wciąż poczuwa się do tego, aby figurować jako ktoś kto będzie wsparciem jak i tym wytyczającym jawne granice. Trudno wyprowadzić ją z równowagi przy zwykłej rozmowie, oraz odznacza się sporą wyrozumiałością i poczuciem humoru. Potrafi dosadnie postawić na swoim kiedy wymaga tego sprawa i nie zamierza się przed nikim płaszczyć. Czasy potulnej i przesadnie milutkiej kotki już dawno minęły, jednak pewne lęki wciąż w niej siedzą, nie jest bez wad. Mimo starań, może być czasem nieco zbyt pobłażliwa.