Wyrosła, i to sporo, od czasów kocięcych. Ma długie, chude łapki, na których mieści się szczupłe, pokryte długą, białą sierścią, ciałko. Sierść ta niemal błyszczy w słońcu, albowiem Truskawka sporą wagę przywiązuje do tego, by nie było na niej ani grama nieczystości, żeby nic nie psuło piękna tej szaty. Kotka nadal strasznie szybko rośnie i jest całkiem możliwe, iż kiedyś będzie jedną z tych wyższych w klanie. Posiada okrągłą główkę, która cechuje się długim pyszczkiem, na końcu którego widoczny jest różowy nosek. Nad ów noskiem, skrzy się para soczyście żółtych oczu. Na czubku głowy znajdują się duże uszka, które wiecznie obracają się we wszystkie strony świata; rzadko można je zobaczyć gdy są bez ruchu. Po dokładnie drugiej od głowy stronie, znajduje się długi, puchaty ogonek, którym często zwykła wyrażać swoje niezadowolenie, czy niepokój (przy czym częściej to pierwsze). Najczęściej porusza się truchtem, nawet jak nigdzie się jej nie spieszy. Ot, taki nawyk.
Nadal jest strasznie uparta, a teraz wręcz się w tym pogorszyła - tylko ona ma rację. A jeśli jej nie ma, to spójrz zdanie wcześniej. Potrafi się kłócić godzinami, byle wyszło na jej. Nie przyzna się, że faktycznie, nie miała w czymś racji, tylko będzie próbowała w jakikolwiek sposób pokazać, że jej racje, to faktyczne racje. Jeśli kiedykolwiek palnęła, że coś zrobi - to możesz być pewien, że to zrobi, nieważne co. Nie wierzysz? Potrzymaj jej piwo. Łatwo zyskać jej sympatię, owszem, ale równie łatwo ją stracić, zależnie od tego jak prowadzi się rozmowę, i co najważniejsze - gdy podważy się jej zdanie - to kaplica. Jest bardzo ambitna, chciałaby być w przyszłości kimś wielkim. Znanym, świetnym wojownikiem, najlepszym na świecie łowcą, przywódcą, zastępcą, nawet mogłaby być medykiem, byle się jakoś wyróżniać. Albowiem chciałaby ona być kimś wyjątkowym. Kimś innym niż wszyscy. Uwielbia wściubiać nosa w życie innych. Nie ma dla niej tematów tabu, czy prywatnych. Jest ciekawskim typem - oprócz wtrącania się we wszystko, co może, zadaje również tysiąc pytań na sekundę. Musi wszak wiedzieć wszystko! Jednak, nie jest uważnym słuchaczem; nudzi ją, gdy ktoś cały czas nawija i nawija. To ona woli robić za nawijacza!
Hm, myślałam nad tym, żeby napisać o zmianę, że był większy patrol. Że, uznajmy, był oprócz nich jeszcze jakiś starszy NPC, który mógłby nim dowodzić, a potem one się odłączyły, żeby zapolować, ale z drugiej strony, nie wiem czy on by je same puścił.
Więc, jeśli Ci tak bardzo zależy, mogę do nich napisać, żeby jakoś to zredagowały. Chociaż, myślę, że i tak nikt nie będzie miał specjalnie pretensji do Ogni, albowiem no, nikt im nie powie, że to jej decyzja, bo jedna nie żyje (ups), a druga uciekła z klanu.
Ale fakt, dużo osób czasami wykorzystuje zastępców do ustalenia sobie samemu patrolu, więc może faktycznie warto to jakoś przykrócić, jeśli o to chodzi.
I, cóż, zapomniałam szczerze o tym, że Rzeka miała taką, a nie inną sytuację, że faktycznie koty się burzyły na te patrole, więc też wątpię, że Ognistopręga rzuciłaby takim patrolem. Niby Mknąca była już kotem, który trening chyba kończył, nie wiem, ile zdążyła przerobić, nim userka Burzy go porzuciła, ale w sumie, nadal nieodpowiedzialne, by ją rzucać w jednym patrolu z... No, mimo wszystko, jedną młodą wojowniczką.
Mogę napisać do użytkowniczek, nie widzę w tym problemu.
Niska, drobna koteczka o delikatnych kształtach, które pieczołowicie skrywane są pod długim, lekko potarganym futrem. Gdyby tak wrzucić ją do rzeki okazałoby się, że jest dwa razy chudsza i niezwykle krucha, podatna na każdy podmuch wiatru i każde złamanie, co zresztą już udowodniła. Szata córki Czerwonego Pazura jest natomiast fikuśną paletą najróżniejszych odcieni kremu, czerni i bieli, choć te dwie ostatnie barwy zdominowały pierwszą, spychając ją do okolic pyska, gdzie jaśnieje do kościanego odcienia, zadu, gdzie ciemnieje do wyblakłej rudości, oraz kości promieniowej prawej łapy. Jesion pochwalić się może także śnieżnobiałą kryzą, której kolor ciągnie się przez całe podbrzusze, gardło oraz żuchwę, tworząc krótkie skarpetki u łap przednich i dłuższe u łap tylnych, a także zalewa lewą część pyska i mostka nosa. (reszta w KP)
Koteczka z niej powściągliwa i odrobinę podejrzana, kiedy tak po cichu obserwuje wydarzenia i łypie przymilnym okiem z daleka, udając, że wszystko jest okej, kiedy tak naprawdę nie jest i wszyscy świetnie zdają sobie z tego sprawę. Jest wilkiem w owczej skórze, jadowitą żmiją, korzystającą z szerokiego wachlarza urokliwych i niewinnych słów, mających za zadanie odwrócić uwagę od jej niekiedy niepoprawnych działań. Mówi to, co chcą słyszeć inni i potrafi dopasować się do zaistniałej sytuacji, będąc elastyczną w relacjach z różnymi kotami, byleby tylko zyskać zaufanie i wykorzystać je w przyszłości, jeśli okaże się to konieczne. Bystra z niej racjonalistka o analitycznym umyśle, potrafiąca każdy jeden problem rozpatrzeć na kilka obiektywnych sposobów, by wyciągnąć satysfakcjonujące wnioski i podjąć najkorzystniejszą dla niej samej decyzję. (reszta w KP)
Która zbliża się pomału do dwóch miesięcy od ostatniego postu MG i wszystko wskazuje na to, że każdy chce o niej zapomnieć i uznać, że nic takiego nie miało miejsca, o konsekwencjach nie wspominając. Są to oczywiście pochopne wnioski z mojej strony, aczkolwiek... no. Dlaczego wszystko jest traktowane z przymrużeniem oka i po macoszemu? Pytam PUBLICZNIE, ponieważ jakiś czas temu wysłałam to do administracji, postu Żmii nie ma, a upomniana na sb (nie wiem czy na priv też) Mroźny również nieszczególnie się przejęła i odnoszę wrażenie, że nie odpisuje tam specjalnie tylko dlatego, że ma trudnego przeciwnika i może przypłacić to życiem. Nie jestem pewna, czy jakiś czas temu w propozycjach nie była poruszana kwestia tego, że niektórzy specjalnie nie odpisują w akcjach, aby nie ponosić konsekwencji tego, co się tam dzieje, lecz ostatecznie nie zauważyłam żadnej regulacji w regulaminie, ani zmian.
Interesuje mnie też to, dlaczego nikt nie sprawdza akcji MG, chociażby datowo i pobieżnie? Ostatnio już była poruszana kwestia, że MG jest dużo i nie każdy bierze akcje, owszem, ale zadziwia mnie to, że powyższe polowanie stoi sobie już półtora miesiąca i administracja obudziła się dopiero po otrzymaniu PW. Pomijam też fakt, że Żmija jest moderatorką, a nieszczególnie widzę ją udzielającą się gdziekolwiek, przy czym takie zapuszczanie akcji wygląda troszeczkę niefajnie - może warto by spojrzeć w listę MG raz jeszcze i potraktować sprawę w końcu poważnie, a nie machnąć ręką i udawać, że wszystko jest w porządku? Bardzo bym chciała napisać to wszystko po cichutku do administracji, ale również odnoszę wrażenie, że ostatnio załatwianie spraw "na boku" jest bezsensowne i chyba najwyższa pora o wszystkim krzyczeć głośno.
Mistrz: Węglowe Gardło Płeć: kotka Matka: kto Ojciec: nie znam
Spora, jednolicie czarna, złotooka kotka. Przeważnie ma obojętny lub niezadowolony wyraz pyska, niemal zawsze jest w ruchu - jeżeli się nie przemieszcza, to na pewno będzie tłukła ogonem o podłoże albo przebierała łapami.
Kim ona właściwie jest? Czy tą pewną siebie kotką, żądną przygód i beztroską, nieprzyjemną w obyciu i gniewną, którą eksponuje na codzień... czy może raczej tym niekochanym kociakiem, który siedzi gdzieś w środku? Jedno jest pewne. Szerszeń jest spragniona uwagi innych, chce podziwu i akceptacji, życzy sobie, by ktoś ją doceniał i w nią wierzył, bowiem tego wszystkiego nie dostała nigdy od rodziców. Bywa w tym roszczeniowa. Nigdy nie miała żadnego autorytetu, jeżeli chodzi o inteligencję emocjonalną, więc łatwo wytrącić ją z równowagi, a okazywane przez nią emocje sprowadzają się do gniewu i frustracji. Nie jest zbyt bystra, zawsze szybciej zrobi, niż pomyśli, jest skora do bójek, co widać było już od pierwszych księżyców jej życia. Nieco burkliwa i szorstka. Powoli uświadamia sobie, jak ważny jest Klan i bycie dobrym wojownikiem, a jednocześnie oddala się od rodziny - więzy krwi to za mało, by uznać kogoś za godnego jej uwagi. Najczęściej myśli o sobie, tylko za Trzmiela gotowa by była oddać życie. Już teraz niechęcią darzy inne klany, mimo iż jej własny nie ma wiele do zaoferowania.
Rzecz w tym, że w zasadach są już odpowiednie regulacje pod tytułem „bez odpisu ze strony gracza przez tydzień można go pominąć”, ale Żmija ich nie egzekwuje i nie pomija Mroźnego, chociaż już raz to zrobiła, tym bardziej że gracz po nieobecności normalnie pisze inne sesje i nie reaguje odpisem na przypomnienia o tej akcji. Brak kroków administracji w tej sprawie jest dla mnie lekko niezrozumiały, tym bardziej że od strony technicznej można to bardzo łatwo rozwiązać - ktoś z administracji przejmuje tę akcję/wskazuje MG, który ma to zrobić i... tyle filozofii. Inna sprawa, jak rozwiązać kwestię „personelu”, który nie stosuje się do zasad mino bycia MG i moderatorem.
≡ ONLY THE GOOD DIE OLD ≡ that's what they told me but I don't know
Mistrz: i Małgorzata Płeć: Kotka Matka: Łasicze Futerko Ojciec: Jastrzębi Krzyk Partner: w zbrodni
Ma długie, puchate futerko, które wygląda jak chmurka. Jest czarnym pręgowanym pointem, czyli futerko ma koloru mlecznego z wyjątkiem pyszczka, łap i ogona, które są ciemniejsze i mają dodatkowo na sobie czarne pręgi. Jej różowy nosek ma natomiast rdzawy nalot, taki sam jak uszy. Jest szczuplutka, bardzo lekka i niska, przez co wygląda jak delikatna, porcelanowa laleczka, której brakuje kokardki na czubku drobnej głowy, w której osadzone są bardzo duże, błękitne ślepka. Kotka ma też śnieżnobiały podbródek i pyszczek pod nosem, łatę na piersi i brzuszku i końcówki palców w tylnych łapkach.
Mała kotka jest z pozoru bardzo grzeczna i ułożona. Słucha się rodziców i nigdy nie broi, bo wie, że będą na nią bardzo źli i może dostać karę. Pajączek woli zacisnąć ząbki i pokiwać posłusznie główką, niż buntować się i później cierpieć z powodu narzuconych ograniczeń. Wie, kiedy powinna coś mówić na głos, a kiedy lepiej jest zachować to dla siebie. Nie pakuje się niepotrzebnie w kłótnie i bójki, ponieważ bardzo dba o swoje puchate futerko i nie chce mieć w nim żadnych ubytków. Zdecydowanie woli wyręczać się innymi, robiąc z siebie biedną ofiarę, która potrzebuje rycerza w lśniącej zbroi. Koteczka szybko się przywiązuje i zachwyca, bazując na pierwszym wrażeniu, przez co po bliższym poznaniu innego kota może być rozczarowana i szybko zakończyć relację, jeśli coś jednak będzie nie tak. Bardzo podziwia potężnych wojowników i wzdycha do nich tak, jak typowa 10-latka do upatrzonej gwiazdki z niebieskiego ekranu.
Można nie znaczy trzeba., więc czarny bez nie robi nic złego że nie odpisuję i czeka, bo wcale nie musi pomijać według tej zasady, a przynajmniej ja to tak rozumiem ;P jakby było, że mg po tygodniu musi pominąć to by nie było miejsca na żadne gdybanie i zastanawianie się, a i akcje by nie stały tak długo
Wychudzona kotka o śnieżnobiałym, matowym futrze oblanym kremowym płaszczem. Umaszczenie point przejawia się pod postacią beżowych znaczeń pokrywających część maski na pyszczku, przerwanej białą strzałką idącą od mordki, przez nos, aż do czoła. Kolor beżowy przechodzi w ciemnoczekoladowy wokół oczu, na uszach oraz ogonie. Różowy nos dzierży czarną plamkę, a owalne, duże ślepia przyciągają uwagę swoją ciemnoniebieską barwą.
Płochliwa i krucha. Przestała garnąć do odkrywania czegokolwiek, coraz bardziej odizolowując od świata oraz innych kotów. Zwątpiła w swoje możliwości, spoglądając na przyszłość w głównie pesymistycznych barwach. Wstydzi się okazywać otwarcie uczucia, nawet te pozytywne. Przekonanie o własnej słabości zrobiło z niej tchórzliwą, pechową kotkę o wielu lękach, którym nadal musi stawić czoła. Pod warstwą zszarganych nerwów czeka jednak inteligenta, rozsądna, lojalna Klanowi i zapatrzona w zasady istotka, która ongiś pragnęła sprostać cudzym oczekiwaniom. Cierpi i choruje psychicznie.
Pytanie/prośba: czy można odblokować podforum z naukami dla gwiezdnych/martwych? Lubię zerkać z tego konta, gdzie muszę odpisać, dlatego irytuje mnie brak dostępu konkretnie tam.
Świerk ma długie, bure futro, które przez czarne tygrysie pręgi w pewnych miejscach wydawało się nieco ciemniejsze. Od czoła aż po czubek ogona szedł szeroki czarny pas, który zwężał się znacznie tylko na karku. Odchodziły od niego pręgi, niczym żebra od kręgosłupa. Ich zagęszczenie zwiększało się przy łokciach przednich łap, tworząc tam czarne plamy. Kolor czarny pojawiał się także na czubkach uszu, obramowaniu nosa oraz oczu. Od czoła przez kryzę na szyi, pierś i brzuch mieściła się biel, która pokrywała także większą część przednich łap (prawie po same łokcie) oraz stopy tylnych. Mostek nosa pokrywała brązowo-szarawa plama. Nos był ciemnobrązowy, a obok niego po lewej stronie na pyszczku znajdowała się mała ciemna plamka, przypominająca ludzki pieprzyk. Długie wąsy są w pełni białe. Oczy kocura są nieco skośne, przeszywająco zielone z przebłyskami żółci.
Świerk do wszystkiego podchodził dość sceptycznie i raczej przyjmował czarniejszy scenariusz nauczony swoim przykładem, gdy mówiono mu, że wkrótce wyzdrowieje. Dodatkowo przez ciągłe różnorakie dolegliwości stał się zrzędliwym i sarkastycznym kocurem. Ładna pogoda? Ehh, słońce świeci za mocno, a ćwierkanie ptaków jest uciążliwe. Pada deszcz? Brudno, zimno i mokro. W narzekaniu mógłby dorównać starszyźnie, a nie pomagało to, iż kocurek cierpiał stale na światłowstręt. Po matce odziedziczył lenistwo oraz skłonność do kombinowania. Wszystko, co wymagało od niego jakiegoś wysiłku, uznawał za uciążliwe i niepotrzebne, a gdyby nie nuda i smętna atmosfera, może i by polubił przesiadywanie w lecznicy. Po urwaniu kontaktów Lekkiego Kroku z rodziną jednak nabawił się panicznego strachu przed samotnością i zawsze musiał przebywać niedaleko innego kota. Nie należał też do bardzo gadatliwych kotów, a jak już się odzywał, to przeważnie zrzędził, krytykował albo stękał, że coś go boli lub się nudzi. I chociaż nie zbudował silnych relacji z rodzicami, to jednak przebywanie przez tak długi okres czasu w Wydrążonym Pniu uwrażliwił go na cierpienie innych, nawet jeśli nie zawsze to pokazywał. Miał miękkie serce i zawsze chciał jakoś pomóc, szczególnie młodszym od niego samego.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
prawdę mówiąc chętnie się dowiem jaki jest stosunek administracji w kwestii tego wpisu na edenie, tych trzech ostatnich, tak naprawdę. przede wszystkim screeny wyglądają. hm.
Pragniemy odnieść się do postów napisanych wczoraj na edenie.
W ciągu ostatnich kilkunastu dni zaobserwowałyśmy niepokojącą aktywność jednego i tego samego adresu IP, który logował się w różnych odstępach czasu na kilkanaście różnych kont. Podejrzewałyśmy włamanie na konta, adres IP został więc zablokowany, by uniemożliwić dalsze akcje. Więc nie, blokada adresu IP nie nastąpiła od tak, dla kaprysu, tylko była umotywowana dbaniem o bezpieczeństwo osób grających. Poza tym adres IP został zablokowany jeden; poprzednie pochodzą z okolic września i należą do trola, o którym na forum było głośno.
Posty na edenie zarzucające nam brak kompetencji sprawiły, że zaintersowałyśmy się kontami połączonymi właśnie wspomnianym wcześniej IP, i doszłyśmy do ciekawych wniosków. Mamy podejrzenia, że pewne konta były zakładane przy użyciu vpn, co doprowadziło do powstania kilkunastu nielegalnych multikont, a za to wszystko odpowiada jedna osoba (dokładnie ta sama, która już korzystała z owej metody przy okazji Wielkiego Konkursu w grudniu). Sprawa ta zostanie wyjaśniona przez prywatne rozmowy.
Pragniemy jeszcze się odnieść do opublikowanych screenów z rozmowy prywatnej, która owszem, miała miejsce na grupie miotu. Administratorka wypowiadała się tam jednak jako osoba prywatna, a nie osoba zarządzająca grą. Na grupie było wyłącznie parę osób, i była to rozmowa na poziomie znajomych, która dyskutowała między sobą po prostu o wydarzeniach na forum, które wcale tajne nie były. Wobec niej więc nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje. Wyrażamy jednak żal, że autor zrzutów nie zgłosił się z tym do pozostałych członków administracji, by mogli zareagować, a wyłącznie wysłał to znajomemu, który jest podejrzewany o łamanie regulaminu.
Jeśli gracze spełniliby postawione im przez Administrację warunki i udałoby się fabularnie doprowadzić do powstania nowego klanu, Administracja przystałaby na to niezależnie od prywatnej opinii żadnej z osób, a do prób powstania (czy raczej prób nie doprowadzenia do powstania nowego klanu) nie ingerowała w żaden sposób.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Co dokładnie się tu odwaliło i jak wytłumaczyć fakt powtórzonego imienia w obrębie jednego miotu... a także, co ciekawe, nieścisłości w ilości kociaków w miocie w KP ostatnio adoptowanych postaci?
Mam na myśli to, że karty Skry i Pożaru zostały puszczone nie tylko bez wspomnienia o tej pierwszej Pożar, ale i w ogóle bez ilości rodzeństwa, a po podliczeniu w kp wspomnianych imion rodzeństwa u jednego i drugiego, kociaków wychodzi sześć. KP Jaszczurki została puszczona, chociaż wymieniona została tylko szóstka rodzeństwa, czyli z kolei siedem kociaków z miotu łącznie.
Z imieniem Skry się udało, po prostu inne konto od zera je przejęło, a w przypadku imienia Pożar... no, ewidentnie nie pykło. Rozumiem powód, dla którego pierwsza Pożar nie została wrzucona do adopcji, ale w takim razie imię nie powinno się powtórzyć, bo postać istniała, albo chociaż powinno istnieć jakieś wytłumaczenie, dlaczego się powtórzyło (np. to, co Czerwia napisała na sb, że miała pomysł, że postać zaczęła sama się tak nazywać, a co nie znalazło się w karcie postaci i nie było nawet wymagane). Tymczasem gracze chyba nawet uznali, że nie tylko tamta postać nie istnieje i sytuacja na pogrzebie się nie wydarzyła, a nawet, że ogólnie kociaków w miocie Mysiej było mniej. W tym momencie równie dobrze można by umieścić w adopcjach konto w miejsce pierwszej Pożar, bo wyjdzie na to samo, a przynajmniej ilość kociaków będzie się zgadzać, albo zmienić tamtej postaci imię?, co przynajmniej pozwoli na uznawanie, że sytuacja na pogrzebie miała miejsce (pytanie, co jeśli gracz wróci), nie wiem, cokolwiek. Po prostu liczę na rozwiązania tego absurdu.
edit:
+ Czemu do adopcji nie trafiło puste konto w miejsce Żaru z tego miotu?
Sytuacją miotu Mysiego Kroku już się zajęłyśmy, również jest to zaznaczone w liście miotu w odpowiednim temacie, a postać ma wyjaśnione wszystko w historii. Oczywiście reszta rodzeństwa z miotu została przez nas poinformowana o zmianach.
A Żar zostanie dodana do adopcji w najbliższych dniach.
Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
Odważny, lojalny wobec klanu i swoich bliskich kocur. Jest spokojny i opanowany, chociaż nie sprawia wrażenia sztywności i jest w stanie żartować. Z głośnego, energicznego, impulsywnego i niecierpliwego kociaka z wygórowanym mniemaniem o sobie wyrósł rozważny wojownik, który jednak potrafi momentami zareagować ostro i się unieść, gdy ktoś powie lub zrobi coś niewłaściwego. Zależy mu na świetnym wywiązywaniu się w obowiązków, ma też w sobie spore ambicje i w przyszłości widzi siebie na stanowisku zastępcy, a potem przywódcy, jednak jest świadomy, że jest w stanie to osiągnąć tylko i wyłącznie ciężką pracą już teraz, jako wojownik. Nie stroni od towarzystwa, wręcz przeciwnie, podobnie lubi też mieć zajęcie, jednak wyraźnie nie wie, jak zachowywać się w towarzystwie kociąt.
Dzięki za rozwiązanie sprawy i odpowiedź.
+ Czy dałoby się dodać, żeby pokazywało, że post był edytowany? Teraz pokazuje chyba tylko wtedy, jak w danym temacie pojawił się kolejny post, a pamiętam, że pokazywało zawsze.
^^^ o, prawda. Ostatnio to zauważyłam, ale nie wiedziałam, czy może to mi się coś zepsuło, czy nie
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Liliowa kotka o złocistych oczach. Średnich rozmiarów, o krótkim ogonie.
Słodziutka i milutka. Pomaga, nie robi kłopotów, zdobywa znajomych w klanie Cienia... Idealna wręcz. Tylko czy mówi to wszystko prawdziwie?
Wydmowy Wiatr (KRz), Ważkowa Sadzawka (S)
Przeczytaj sobie tematy z zakładek "Regulamin" i "Zasady" na samej górze :> I ogólnie jeśli masz jakieś pytania to pisz do kogoś z administracji lub moderacji, chociaż przypuszczam że każdy pomoże :>
primadonnagirl, yeah all i everwanted wastheworld ican't helpthat.i.n e e d it all theprimadonnalife, theriseandfall
Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
Odważny, lojalny wobec klanu i swoich bliskich kocur. Jest spokojny i opanowany, chociaż nie sprawia wrażenia sztywności i jest w stanie żartować. Z głośnego, energicznego, impulsywnego i niecierpliwego kociaka z wygórowanym mniemaniem o sobie wyrósł rozważny wojownik, który jednak potrafi momentami zareagować ostro i się unieść, gdy ktoś powie lub zrobi coś niewłaściwego. Zależy mu na świetnym wywiązywaniu się w obowiązków, ma też w sobie spore ambicje i w przyszłości widzi siebie na stanowisku zastępcy, a potem przywódcy, jednak jest świadomy, że jest w stanie to osiągnąć tylko i wyłącznie ciężką pracą już teraz, jako wojownik. Nie stroni od towarzystwa, wręcz przeciwnie, podobnie lubi też mieć zajęcie, jednak wyraźnie nie wie, jak zachowywać się w towarzystwie kociąt.
Mioty pojawiają się na początku miesiąca lub w połowie, więc pewnie ok. 15 maja wpadnie jakiś inny miot, w innym klanie.
Druga opcja jest taka, że adoptujesz starszą postać stąd: http://www.artemida.webd.pl/warriorcats/...434#269434 - tutaj też musisz się zgłosić, zazwyczaj otrzymujesz wtedy nick i hasło do zalogowania się na inne konto, z którego również musisz napisać Kartę Postaci.