Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
Mistrz: Krogu || Ważkowa Sadzawka || Krogu again Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: nikt nie jest jej godzien
Jednolicie czekoladowa koteczka niesamowicie podrosła w ciągu tych kilku księżyców - jej łapy się wydłużyły i wydają się być nieproporcjonalnie długie w porównaniu do reszty ciała. Ogółem Wydra wygląda na taką, która kiedy skończy już rosnąć to nie dość, że będzie dosyć wysoka, to jeszcze do tego szczupła i poruszająca się z niezwykłą gracją jak to na eleganckie koty przystało. Jej futerko oczywiście zostało jak już mówiłam jednolicie czekoladowe, bez żadnych fancy znaczków i jedyne co zmieniło u niej swój kolor to oczy - wreszcie posiadają one żółtą barwę niesamowicie podobną do tej u jej ojca.
wszystkie sesje mi wygasły i na Wydrze, i na Poziomce, także ten... chętnych na sesję zapraszam na pw Wydry
«» - ̗̀ sennośćgęstajakśniegikrążącajakś n ie g ̖́- zasypujeśnieżnymipłatkamisennymi bez przyczynnymójdzień,bezsensownymójw i e k i teślady bezładnych moichkrokówpoziemi
Jest dobrze zbudowaną, średniego wzrostu kotką o mocnych i silnych łapach i szerokich barkach. Objętości dodaje jej długie i puchate futro. Na grzbiecie, głowie i ogonie mieszają się odcienie srebra i rudych kosmyków, pokryte zawijasami klasycznych pręg, a na piersi i łapach pojawiają się białe znaczenia. Wszystkie te kolory, choć występują dość chaotycznie, tworzą paletę barw, od której trudno odwrócić wzrok. Rosa bardzo dba, by należycie się prezentowało, dlatego poświęca sporo czasu na jego odpowiednią pielęgnację, dlatego nie dostrzeżesz w nim ani jednego zbłąkanego listka czy innego paprocha. Przemieszcza się pewnym siebie i eleganckim krokiem, z wysoko postawionym ogonem, posyłając światu chłodne spojrzenie zielono żółtych oczu, dając do zrozumienia, że lepiej nie zawracać jej głowy.
Ideały, które Rosa ceniła sobie będąc kociakiem, uległy niestety pewnemu wypaczeniu. Stała się bardziej wyniosła, odkładając potrzeby i uczucia innych czy też własne na bok. Logiczne myślenie, chłodna kalkulacja i zdolnośc do bezgranicznych poświęceń w imie dobra klanu i swojej rodziny przysłoniły jej wartości takie jak empatia czy uczucia. Nie lubi, gdy ktoś lub coś przeszkadza jej, w wypełnianiu swoich zadań i dążeniu do doskonałości, której tak bardzo pragnie. Do innych klanowiczów ma stosunek raczej chłodny, unika z nimi niepotrzebnych rozmów i zbędnych rozmów. Jest wobec siebie bardzo wymagająca, gdy nie jest najlepsza, pierwsza, lub też nie wie wszystkiego, czuje się sfrustrowana i zła, jednak nie daje nikomu po sobie tego poznać, kumulując toksyczne uczucia w zamknięciu.
Jednak jest jedna mała rzecz, która czyni ją naprawdę szczęśliwą. Jest to jej rodzina, patrzenie ma szczęście bliskich jej kotów sprawia, że ona sama czuje się szczęśliwa i wartościowa, dzięki nim wie, dla kogo tak się stara i dla kogo chce być jak najlepsza. Pielęgnuje relacje ze swoim rodzeństwem, starając się, by nie zostały zatrute przez jej wewnętrzną złość i frustracje.
Iglasta Łapa [KC]
podrzucę komuś z poza Rzeki Rosę na sesję, chętnych zapraszam na pw
bornwith avoid............... hard todestroy................ withlove,hope................
........builtwith ah e a r t ........broken fromthe start ...........andnow Idieslow
Księżyce: 128 Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć Płeć: kotka Matka: Wrzeszczący Pysk Ojciec: Trzmiela Gwiazda Partner: Cyprysowa Łuska Trwałe urazy: zez rozbieżny w lewym oku; szpetna, szeroka blizna na lewej łopatce; mała, wąska blizna na prawym nadgarstku; cztery głębokie blizny po pazurach na piersi
Księżyce: 128 Mistrz: Wrzask, Mysz, Trzmiel, Wichura, Turkuć Płeć: kotka Matka: Wrzeszczący Pysk Ojciec: Trzmiela Gwiazda Partner: Cyprysowa Łuska Trwałe urazy: zez rozbieżny w lewym oku; szpetna, szeroka blizna na lewej łopatce; mała, wąska blizna na prawym nadgarstku; cztery głębokie blizny po pazurach na piersi
Szczupła, niska, potargana; sucha, atletyczna budowa uwydatnia rozbudowaną muskulaturę. Ruda w czarne plamy. Na pysku, palcach i brzuchu białe łaty. Oczy jadowicie zielone, w lewym zez rozbieżny. Na lewej łopatce szpetna blizna, na piersi blizna po pazurach.
krzykacz i buntownik
Rogata Łapa, Piaszczysta Łapa
podrzucę komuś Żubrzycę i Głoga na sesję. my crops are dying. najlepiej z ich własnych klanów, ale w sumie to mi to lotto. będę odpisywać, serio : ( zapraszam na pewu na Fiołka
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Księżyce: 151 Mistrz: Czaple Skrzydło[*] Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce[*] Ojciec: Trawiastooki[*] Partner: ... Trwałe urazy: Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę.
Średniego wzrostu, czarnofutra kotka. Zadbana, pełna gracji. Ma piękne, okrągłe ślepia o szmaragdowej barwie. Na pyszczku i na szyi znajdują się pojedyncze białe włoski. Na grzbiecie nosa ma trzy cienkie blizny po pazurach, a na prawym boku, dużą, nieregularną szramę, pamiątkę po dwunogach.
Pełna ciepła i miłości i w końcu z ułożonymi rzeczami w głowie. Ma serce po dobrej stronie, jest lojalna, obowiązkowa. Łatwo stracić jej zaufanie, nie ma już w niej tak wiele naiwności jak kiedyś. [WIP]
Można by pomyśleć, że z wiekiem Jasny podrośnie, stanie się większy i zgrabniejszy, a tu… figa, bo kocurek urósł niewiele, tym samym nadal pozostając kandydatem na przyszłego Najmniejszego Kota z Klanu Cienia i nadal wyglądając jak kulka futra na przykrótkich, ale dosyć już masywnych łapach. Jeśli zaś chodzi o futro, jest ono wyjątkowo długie i gęste, zwłaszcza na piersi i ogonie, a jego kempki wyrastają z trójkątnych uszu. Zawsze też jest naprawdę zadbane i starannie ułożone. Jego kolor najłatwiej opisać jako biel przysypaną srebrem, które zaczyna się od trzech pręg na czole i ciągnie się od głowy aż po ogon. Na lekko spłaszczonym pyszczku umiejscowiony jest ciemnoróżowy nosek otoczonym krótkimi, czarnymi wąsami. Oczy Jasnego są okrągłe, a kolor niebieski ustąpił miejsca zielonemu, który im bliżej źrenic, tym staje się ciemniejszy.
Wygląda na to, że jest z nim tylko gorzej i gorzej. Wciąż jest kłębkiem nerwów, który boi się właściwie wszystkiego, na czele z innymi kotami. Z wiekiem samoocena Jasnego leci tylko w dół. Uważa, że nie jest wystarczająco dobry by zostać wojownikiem, ma się za słabego i niepotrzebnego. Ma kompleksy na punkcie tego, że nie urodził się w Klanie, swojego wzrostu oraz faktu, że jego futerko nie przypomina kolorem futerek większości Klanowiczy. Boi się, że wszyscy po cichu się z niego śmieją i żałują, że w ogóle został przyjęty do Klanu, dlatego bardzo nie lubi być w centrum uwagi. Jasny ma skłonności do przesady i wyolbrzymiania, dlatego większość jego problemów istnieje tylko w jego głowie. Nie ma za grosz pewności siebie, boi się zaczynać rozmowy z innymi kotami i cały czas ma wrażenie, że swoją obecnością tylko przeszkadza innym. Jest spokojny, zamknięty w sobie i nie mówi zbyt wiele (na punkcie swojego jąkania też ma kompleksy). Z drugiej strony - jest całkiem inteligentny i ciekawski, i często zastanawia się dlaczego coś jest takie i takie. Mimo to nie widać po nim zbytnio tej cechy, bo zwyczajnie boi się pytać, nie chcąc by inne koty uznały go za głupiego, ponieważ pyta o rzeczy, które inni uznali by za oczywiste.
[ po nieco ładniejszą wersję zapraszam do KP.]
Mistrz: Ciemna Toń, Puchaaaaaacz Płeć: kocur Matka: Trzcinowa Sadzawka Ojciec: Miękki Obłok Partner: Każdego już zaliczyłem, co nie?
W sumie, to przez kilkuksiężycowy okres czasu stał się taką... galaretą, lekko przytył, A tak to bury 11/10 co nie | Średniej budowy długowłosy kocur. sierść jest w burym, kasztanowatym odcieniu, pokrytym przez nieco ciemniejsze tygrysie pręgi. Pyszczek, brzuch oraz przednie łapy miejscami są jaśniejsze, a na czole znajduje się wielka litera "M". Duże oczy w odcieniu oliwkowym często mogą zadziwić innych swoją atrakcyjnością. Jasno różowe poduszki łap niekiedy obcierają się, kiedy terminator wybiera się na skałki. Nos w odcieniu łososiowym, trochę podchodzący pod pomarańcz. Sterczące uszka dodają uroku całemu wyglądu burasowi. Posiada również średniej długości biczowaty ogon, którym często wymachuje na lewo i prawo.
Leszczyna to leniwy kot, który uwielbia dużo jeść i spać. Nie dla niego bieganie i spacery - często łapią go zadyszki i szybko się męczy. Tylko czasami skacze po drzewach...
Mimo to, że czasami zachowuje się głupkowato i ma się go dość, to można znaleźć w nim przyjaciela. Obdarzy zaufaniem nie jednego, jednak... jest taką przyczepą, że jeśli przypadłeś mu do gustu, on będzie ciągle o tobie myślał i umierał z niecierpliwości, kiedy znowu cię spotka.
Niekiedy zdarza mu się podkoloryzować coś, by to on wyszedł na grzeczne niewiniątko.
Żbikowa Łapa [KW], Aronia [KR]
Chętnie z kimś popiszę, aktualnie siedzę w "Pod Liściastym Gąszczem". :byszcz:
Buro-rudo-biała, wysoka chodząca porażka z niebieskimi, wiecznie zaszklonymi oczami.
Kwiecista Łapa jest na świecie od wielu, wielu księżyców. Widziała już wiele, przeżyła wiele. Jednak obecnie zachowuje się inaczej, niż na początku jej bycia terminatorem. Przesypia dużą część dnia, nie ma właściwie motywacji do niczego, poza wykonywaniem obowiązków. Wstań, trenuj, zapoluj, patroluj, śpij. I w kółko. Brak jej towarzystwa, nie rozmawia właściwie z nikim, nie ma znajomych, przyjaciół. Śmierć matki ją zabolała tylko trochę, w końcu od początku życia ją odepchnęła, podobnie ojca. I w końcu boli ją cały czas, wszystko, codziennie. Irracjonalnie boi się normalnych interakcji z innymi, po tym, jak w młodości wmawiała sobie, że wszyscy ją oceniają i widzą jako słabą i głupią. Sama tak o sobie myśli. Drażni ją jej własna bezczynność, jednak nic nie robi, by ją zmienić. Jest wiecznie zmęczona, najchętniej by tylko spała. Czuje się samotna, cały czas, jednak przywykła do tego i nie próbuje tego zmienić. Nie znaczy to, że ją to nie boli, zwyczajnie się przyzwyczaiła.
Mleczny Kieł (Rzeka) | Jagoda (nieaktywne)
uhh, mam nadzieję na rozruszanie trochę moich dzieci, więc jakby ktokolwiek chciał sesję z Kwiatek czy Mleczną, to zapraszam na pw na Kwiecistej, tu jestem częściej uwu
Wyższy niż przeciętny dachowiec. Jeż ma półdługie futro które pomału odrasta. Nie posiada już łysych placków, jednak nadal jest nieregularne. Od nasady czaszki aż po tyłek włosy rosną w inną stronę. Jest czarno-białym tuxedo. Ma złote oczy.
Życie nigdy nie było miłe dla Jeżyka sprawiając, że można je było porównywać z serią niefortunnych zdarzeń. Co odbiło się na kocurku, nawet bardzo. Panika, wstyd, strach, niepewność kumulowała się w nim od kiedy tylko pamięta. Po każdej małym zwycięstwie; po dwóch krokach na przód następował krok do tyłu i niczym taniec tańczył tak z życiem przez kilka księżyców. Z deszczu pod rynnę, a potem mordą w jezioro. Jeż zaczął kumulować wszystkie emocje w środku, pod skorupą z cierpkiego humoru i ironii. Nie jest typem, który wskakuje do akcji w uderzenie serca - wręcz przeciwnie. Zjeż analizuje, jest bystrym i spostrzegawczym kocurem. Chętnie szuka alternatyw. Kieruje się raczej uczuciami niż zasadami, choć i te bierze pod uwagę. Uczy się wielu rzeczy, jak na przykład być facetem.
Krzemienna Łapa, Ropucha [W]
W sumie Zjeż chce pogadać ze starszą siostrą (ale po cerce :p)
Buro-rudo-biała, wysoka chodząca porażka z niebieskimi, wiecznie zaszklonymi oczami.
Kwiecista Łapa jest na świecie od wielu, wielu księżyców. Widziała już wiele, przeżyła wiele. Jednak obecnie zachowuje się inaczej, niż na początku jej bycia terminatorem. Przesypia dużą część dnia, nie ma właściwie motywacji do niczego, poza wykonywaniem obowiązków. Wstań, trenuj, zapoluj, patroluj, śpij. I w kółko. Brak jej towarzystwa, nie rozmawia właściwie z nikim, nie ma znajomych, przyjaciół. Śmierć matki ją zabolała tylko trochę, w końcu od początku życia ją odepchnęła, podobnie ojca. I w końcu boli ją cały czas, wszystko, codziennie. Irracjonalnie boi się normalnych interakcji z innymi, po tym, jak w młodości wmawiała sobie, że wszyscy ją oceniają i widzą jako słabą i głupią. Sama tak o sobie myśli. Drażni ją jej własna bezczynność, jednak nic nie robi, by ją zmienić. Jest wiecznie zmęczona, najchętniej by tylko spała. Czuje się samotna, cały czas, jednak przywykła do tego i nie próbuje tego zmienić. Nie znaczy to, że ją to nie boli, zwyczajnie się przyzwyczaiła.
Kocica w średnim wieku o krótkim jasno-szarym błyszczącym futrze. Nie należy do dużych kotów i jej postura jej dość delikatna, jednak jej brzuch zaczął się trochę zaokrąglać. Oczy są niebieskie, jednak w jednym widać drobne zamglenie, jest to wada wzroku którą ma od urodzenia.
Jedna z największych zagadek, dla własnego klanu, w ostatnich ksieżycach. Kotka niezwykle nieśmiała i raczej małomówna. Boryka się z problemami natury psychicznej. Głównie z odrazą do polowania i bardzo aspołeczną naturą. Cicha i zazwyczaj wycofana, rzadko patrzy prosto w oczy. Jest tak naprawdę bardzo wrażliwa, choć raczej ukrywa to, udając że nie liczy się z niczyim zdaniem. Uwielbia przebywać z kociakami, jednak bycie matką raczej nie będzie jej dane. Jednocześnie momentami wydaje się być szczęśliwa i nieco bezczelna, gdy nie udczuwa strachu przed rozmówcą. Jej instynkty chyba nie działają jak należy i czasem robi coś, czego robić nie powinna. Z wszystkiego wychodzi nam mieszanka, która jest niezrozumiała nawet dla niej samej.
Zorro [P], Brązowy Brzuch [KW], Jelenia Łapa [KC]
Wezmę kogoś Perłą na granicy. Tylko tym razem chętnie wzięłabym kogoś z poza klanu. Na granicy lub terenach niczyich. :3c
Niższa niż typowe koty, nie jest ani za gruba, ani za chuda. Właściwie, nic jej nie wyróżnia pośród tych wszystkich kotów, kotka jak każda inna. Szylkretka, której czarna sierść pokrywająca całe ciało, tu i ówdzie zdobiona jest rudymi plamkami. Choć nic szczególnego w jej wyglądzie nie ma co mogłoby sprawić, że rzucałaby się w oczy, jest zauważalna. Nie jest tylko tłem dla innych, jeśli ktoś potrafi patrzeć na pewno dostrzeże ją w tłumie, może to wina jej dużych, złotych oczu? Albo długiego ogona latającego na boki? Albo tego, że w tłumie się jej nie zobaczy.
Oddana swojemu klanowi, stara się wypełniać swoje obowiązki najlepiej jak potrafi. Najczęściej widzi się ją siedzącą, bądź spacerującą, gdzieś samotnie, z dala od wszystkich. Kiedy jednak nadejdzie moment kontaktu z innym kotem, nie chce być sama, chce rozmawiać, nawet o bzdetach, oby jak najdłużej być z kimś. Może stała się samotniczką tylko dlatego, że stresuje się zagadać do innych? Woli by to oni zagadywali do niej. Stara się być miła, pomocna, ale nie zawsze to wychodzi. Nie zawsze dajemy radę z czymś czego od nas wymagają, przez co cały czas się obwiniamy. A problem z okazywaniem uczuć tego nie ułatwia.
No ja mam do oddania Kwiatek i Czarnego C: Kwiatek może z kimś pogadać nawet na niczyich. Natomiast Czarnuch najlepiej z kimś rzeki bądź gdzieś na granicy ewentualnie przy Czterech Dębach |D jak znajdzie się ktoś chcętny to prosz o PW, najlepiej na Żmiję :3
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Sowa powoli osiągnęła swój limit wielkości. Jest wysoka, masywna i ciężka, będąc nie lada przeciwnikiem. Jest typowym kotem europejskim więc nie posiada żadnych unikalnych cech fizycznych. Jej ciało okryte jest gęstym, ale krótkim rudym futrem ozdobionym klasycznymi pręgami i białymi łatami na piersi i łapach. Jej mimika twarzy przeważnie przyjmuje kształt protekcjonalny i arogancki patrząc z góry na każdego swymi pomarańczowymi oczami.
Jest niczym bomba zegarowa, która w każdej chwili może wybuchnąć. Nie ma sobie ani krzty litości czy wyrozumiałości dla słabszych od niej, czy to pod względem psychicznym, czy fizycznym. Gardzi nimi jak rozdeptaną żabą w błocie. Przetrwają tylko najsilniejsi. Nie zawaha się użyć siły, jeśli jej rozmówca jest uparty i nie wykona jej życzenia (tudzież rozkazu). Są chwile, gdy jest całkiem spokojna, lecz prędko może się to zmieć. Z trudem powstrzymuje się od reagowania impulsywnie, a tym bardziej ukrywania swoich odczuć wobec kogoś. Ci którzy ją zdradzą odpłaci się tym samym bez względu na to kim ktoś dla niej jest. Staje się jednak całkiem inna gdy ma do czynienia z kimś na kim jej zależy.
Iskrzący Nos [KRz]
Czas najwyższy poznać sąsiadów. Granice, Ziemie Niczyje obojętnie mi :v