Strumień to szylkretowa kotka o długiej, czarno-rudej sierści. Na jej futerku występują białe znaczenia, widac je na obu przednich łapkach, kilka białych plamek można także dostrzec na klatce piersiowej i brzuchu. Kotka nie należy do najwyższych, ma za to dość długie łapy które dodają jej kilka centymetrów więcej. Nos ma całkowicie czarny a oczy są błękitne lecz w dorosłości będą w kolorze złota. Ogon ma długi i biczowaty. Należy ona do chudszych kotów, lecz jej futerko troszeczkę ją pogrubia. Dzięki długim łapom i lekkiej budowie jest niezwykle szybka i zwinna
Kotka jest bardzo towarzyska i odważna. Uwielbia nawiązywać nowe znajomości co przychodzi jej raczej łatwo. Czasami jeśli coś nie pójdzie po jej myśli staje się opryskliwa i złośliwa. Jest ona także typem marzyciela, często za dużo myśli i "odpływa" w niewłaściwych momentach. Przez tą cechę niektóre koty uważają ją za dziwaka. Stara się to powstrzymywać ale nie zawsze jej to wychodzi. Dużo także sobie wyobraża, co nie zawsze jest dobre.
Liliowa Łapa, Kolczasta Łapa(nkt)
Długo nad tym myślałam, bardzo długo i stwierdziłam, że przeciąganie tego na siłę z myślą, że coś się zmieni jest bez sensu. Już od dłuższego czasu myślałam nad odejściem, ale cały czas miałam nadzieję, że jednak dam radę, a moja wena wróci. Niestety tak się nie stało, forum stało się dla mnie obowiązkiem i źle się czuję z tym jak mam z kimś sesję i nie odpisuję tak często jakby ta druga osoba tego oczekiwała i ja sama także. Poprostu zamulam. Pisanie Strumieniem również nie daje mi takiej przyjemności jak kiedyś. Była, jest i będzie dalej moją ulubioną postacią z całej trójki, ale teraz jest mi ciężko napisać jakiś sensowny post, który nie będzie pozbawiony ładu i składu. Nie chcę jej uśmiercać, więc
Górski Strumień --> Zaginieni
Po powrocie do Klanu Wichru za nic nie umiała się w nim odnaleźć. Próbowała się nauczyć wszystkiego na nowo i nadrobić stracony czas na naprawianiu relacji z rodziną. Jednak jej to nie wychodziło, a utrata przyjaciela wcale jej nie pomagała. Codziennie chodziła po obozie bez celu pogrążona w własnych myślach, wybierała się na polowania, i każdego dnia to samo, aż do momentu kiedy wybrała się na samotny spacer, zaszła za daleko i poprostu się zgubiła...
Chciałam najmocniej przeprosić wszystkich z którymi zaczęłam sesję i ich nie dokończyłam. Jest mi z tym bardzo źle, chciałam najpierw dokończyć każdą z nich a później dopiero dodać tego posta, jednak nie dam rady... Może kiedyś jeszcze wrócę. Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję, że do zobaczenia kotki
Heartbeatsfast colors andpromises How tobebrave howcan Ilove when I'm afraid tof a l l But watching you standa l o n e All ofmy doubt s u d d e n l y goes awaysomehow One stepcloser
Mistrz: Trzepoczące Skrzydło Płeć: kocur Matka: Modliszkowy Zagajnik Ojciec: Świergot Partner: Na **** mu to?
Proporcjonalnie bardzo mały w porównaniu do reszty kociąt o złotym krótkim futrze z tygrysimi pręgami i rozjaśnianym futrem na pysku. Oczy szaro niebieskie które zabarwią się na zielono. Drobne grube łapy z czarnymi opuszkami. Futro w uszach średniej długości białe od środka. Nos ma brązowo różowy. Wibrysy są średniej długości oraz są białe. Ogon średniej długości z lekko dłuższym futrem
Jest cichy oraz nie przepada za rodzeństwem. Na ogół lubi się przyglądać kotom lecz nie nawiązuje z większością relacji. Ma optymistyczne nastawienie do życia, na co dzień jest pełen energii oraz szybko się uczy. Lubi wszystko robić sam. Nie przepada za ryzykowaniem mimo, że chętnie podejmuje wyzwania. Jest ostrożny i ciężko go rozproszyć czy oderwać od wykonywanej przez niego czynności.
Poprzedni stan rzeczy zaczął się zmieniać od około 3 księżyców. Ziarenko zaczynał coraz częściej okazywać brak emocji i zaczęło dać się u niego wykryć zdolności psychopatyczne, mówi dużo o umieraniu coraz różniej traktuje koty z klanu i okazuje obojętność w kwestii swojej śmierci, której się nie boi. Zaczął czerpać przyjemność z krzywdy innych. Co do jednego jestem pewien, klanowiczów nie tknie chyba, że naprawdę go zdenerwują. Zaczął dostrzegać, iż życie nie trwa wiecznie i się kończy.
Zmierzch [KRz]
No cóż... nie będę się rozpisywał, ale powiem tylko, że przyszedłem to za sprawą miłych osóbek którym dziękuję za pokazanie tego rp od ciekawej strony, lecz powiedzmy sobie szczerze... znudziło mi się a do tego ostatnimi czasy nawarstwiło mi się sporo problemów w życiu prywatnym i ciężko mi już godzić artemidę z innymi rzeczami więc bai
Ziarnista Łapa
Owcza Łapa
oboje popełnili samobójstwo
a kiedy wreszcie przyjdzie po mnie zegarmistrz Ś W I A T Ł Apurpurowy
by mi zabełtać błękit w głowie to będę jasny i gotowy.
spłyną przeze mniednina przestrzał
Zgasną pożogi i powietrza...
Na wszystko jeszcze raz popatrzę - I pójdę, nie wiem gdzie. Na zawsze.
Niska, drobna koteczka o delikatnych kształtach, które pieczołowicie skrywane są pod długim, lekko potarganym futrem. Gdyby tak wrzucić ją do rzeki okazałoby się, że jest dwa razy chudsza i niezwykle krucha, podatna na każdy podmuch wiatru i każde złamanie, co zresztą już udowodniła. Szata córki Czerwonego Pazura jest natomiast fikuśną paletą najróżniejszych odcieni kremu, czerni i bieli, choć te dwie ostatnie barwy zdominowały pierwszą, spychając ją do okolic pyska, gdzie jaśnieje do kościanego odcienia, zadu, gdzie ciemnieje do wyblakłej rudości, oraz kości promieniowej prawej łapy. Jesion pochwalić się może także śnieżnobiałą kryzą, której kolor ciągnie się przez całe podbrzusze, gardło oraz żuchwę, tworząc krótkie skarpetki u łap przednich i dłuższe u łap tylnych, a także zalewa lewą część pyska i mostka nosa. (reszta w KP)
Koteczka z niej powściągliwa i odrobinę podejrzana, kiedy tak po cichu obserwuje wydarzenia i łypie przymilnym okiem z daleka, udając, że wszystko jest okej, kiedy tak naprawdę nie jest i wszyscy świetnie zdają sobie z tego sprawę. Jest wilkiem w owczej skórze, jadowitą żmiją, korzystającą z szerokiego wachlarza urokliwych i niewinnych słów, mających za zadanie odwrócić uwagę od jej niekiedy niepoprawnych działań. Mówi to, co chcą słyszeć inni i potrafi dopasować się do zaistniałej sytuacji, będąc elastyczną w relacjach z różnymi kotami, byleby tylko zyskać zaufanie i wykorzystać je w przyszłości, jeśli okaże się to konieczne. Bystra z niej racjonalistka o analitycznym umyśle, potrafiąca każdy jeden problem rozpatrzeć na kilka obiektywnych sposobów, by wyciągnąć satysfakcjonujące wnioski i podjąć najkorzystniejszą dla niej samej decyzję. (reszta w KP)
Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem, którego sylwetkę pokrywa krótkie i błyszczące futro barwy jednolitej czerni. Ma olbrzymią bliznę, która zaczyna się pod prawym okiem, przechodzi przez nie i ciągnie aż do ucha, którego bok jest odgryziony. Przez nabytą ranę jego złote ślepię nie otwiera się do końca i zawsze jest przymrużone.
Jest spokojnym kocurem, którego nic w świecie nie może wyprowadzić z równowagi. Nigdy nie bawił się z rówieśnikami i nadal nie widzi ku temu powodu, bo czas woli spędzać albo samotnie, albo w towarzystwie co najwyżej jednego innego kota. Nie dba o słownictwo jakim się posługuje i często w oczach innych może wyjść na kogoś bardzo nieprzyjemnego, opryskliwego i wulgarnego, ale to wszystko przez zdarzenie, które przewróciło jego życie do góry nogami. Jest swego rodzaju włóczykijem i kocurem na pierwszy rzut oka wycofanym, rzadko kiedy wychodzi z inicjatywą kontaktu. Z reguły przebywa w swoich kryjówkach, albo plącze się w okolicach obozu, lub dalej, najczęściej czas spędzając na drzewach, ucząc się wspinaczki i doprowadzając jej sztukę do perfekcji. Nie jest kotem ślepo wpatrzonym w swój klan i gwiezdnych, a raczej do jednego i drugiego pochodzi z dystansem.
-
Nie mam ochoty dużo pisać, ale trochę nad tym myślałem i w końcu nadszedł czas podjęcia decyzji. Artemida jest świetna ale nie potrafię znaleźć dla niej czasu i chęci. Tak więc no...
Sosnowa łapa - do adopcji
Może ktoś go zdoła naprawić by wyszedł na porządnego kota.
I’m like a deer inthe headlights................. Running, running, running................. Goldenlights, goldeneyes................. Running out oftime.................
.................Now I’m face downby the wayside .................Not runninganymore .................Golden lights, empty eyes .................Who’s runningnow
Księżyce: 150 Mistrz: - Płeć: Kotka Matka: Osikowa Kora Ojciec: Lekki Krok Partner: brak
Za kociaka była bardzo masywna i przewalista, przez co mogło się wydawać, że wyrośnie na prawdziwego tarana, a jednak tak się nie stało, bowiem jak powszechnie wiadomo los bywa przewrotny. Topola wystrzeliła ku górze, jej łapy elegancko się wyciągnęły, a wszystkie te szerokie i postawne gabaryty zanikły, tworząc z niej typową kotkę o delikatnych rysach nie tylko sylwetki, ale również pogodnego pyska, ba! nawet jej krok stał się lekki i przyjemny dla oka, a to już o czymś świadczy. Dorastanie: robisz to dobrze. Ma długie futro w kolorze jasnorudym, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami, które tworzą rozmaite zawijasy. Jesienne barwy nie obejmują jedynie stóp przednich i tylnych łap, brzucha, piersi, gardła i pyska dookoła nosa i policzków, które są śnieżnobiałe. Ma bursztynowe oczy.
Jest realistką, która każdą sytuację ocenia obiektywnie pod kątem zarówno wad, jak i zalet, nim obierze właściwe zdanie i wysunie swoją opinię, choć tymi nie dzieli się za często, uznając to za niepotrzebne. Sama świata nie zwojuje, więc równie dobrze może nawet nie zaczynać farsy. Nie można powiedzieć, żeby była arogancja, bezczelna czy chamska, jednakże nie można jej odmówić ciętego języka. Nikomu nie da sobie w kaszę dmuchać, a już tym bardziej wejść na głowę, dlatego każda taka próba może zakończyć się jej dosadnym i nie zawsze kulturalnym komentarzem, nawet jeśli po rozejściu się towarzystwa wszystkie wystosowane w jej stronę obelgi i pretensje uderzą ze zdwojoną siłą. Topola jest kotką bardzo ambitną i zależy jej na tym, aby dobrze wypadać w oczach wszystkich, bez wyjątku, dlatego każdą porażkę przeżywa w mocny i gorzki sposób, mimo że publicznie stara się tego nie pokazywać, a kotom dookoła nie żalić - uważa, że wyszłaby wtedy na jeszcze większą ofiarę losu, dlatego lepiej błędom zapobiegać, niż później je leczyć. Nie lubi stać w miejscu, przez co poczucie ciągłego postępu i rozwoju jest dla niej bardzo ważne, dlatego nie boi się zadawać pytań i sięgać po wiedzę całymi garściami, nawet jeśli miałaby wyjść przy tym na wścibską - to odżałuje kiedy indziej.
Chciałabym odejść z forum. Niestety przyłapałam się na tym, że znowu odwlekam odpisywanie i nie jest to dla mnie tak przyjemne jak sobie wyobrażałam, kiedy czekałam na przyjęcie do miotu.
Przepraszam też wszystkich z którymi mam jeszcze aktywne sesje
Topola jest do adopcji, nie napisałam nią wiele, więc można ją przerobić na prawie nową postać
Biało-błękitny kocurek. Ma długie futro. Jest bardzo dużej postury, o wile większej niż większość kotów.
Oczka ma koloru oliwkowo-zielonego i nosek czarny jak węgiel.
Szept to sympatyczny młody kocurek. Jest spokojny. Jest też bardzo wrażliwy na otaczający go świat. Jest gadatliwy, jak każdy kociak w jego wieku.
Modrzew {Martwy}
Witam i zarazem żegnam wszystkich.
Na forum dość długo dobrze się bawiłam, lecz aktualny trub życia nie pozwala mi na pisanie postów i przez to tylko moje pstacie na tym cierpią i gracze z którymi gram :c
Nie została mi inna opcja jak odejście.
Czy wrócę? Raczej nie.
Z góry chciałabym BARDZO podziękować
Kolczastej Łapie najlepszy brat Szepta
Mruczącej Łapie kolejny kochany braciszek
Makowej Łapie super kumpel
Oraz
Wielkiej Miłości i lubie Szepta Barwnej Ścieżce
Szepcząca Łapa---> Gwiezdny Klan
Młodzik tym razem zawędrował o kilka drzew granicznych za daleko. Przez co na Ziemiach Niczyjich napadł go gang samotników. Walczył dzielnie, lecz przewaga liczebna samotników przechyliła szale na ich wygraną.
Jedyne czego żałował szary terminator to fakt, że nie wyznał uczuć Kolorowej i że kolejna osoba zostawia ją samą na tym brudnym świecie.
Pstrąg to postać w której zakochałam się od samego konceptu. Bardzo trudno mi się z nią żegna a już nie wspomnę, że oddaję go do adopcji. Mam nadzieję, że jego nowy właściciel będzie super się bawił z tym małym diabełkiem.
Pstrąg--> Adopcja
Dziękuję całej mojej FANTASTYCZNEJ rodzince. Mam nadzieję, że rybki będą szczęśliwe♡
Dziękuję jeszcze raz wszystkim za grę na forum ♡
Bez odbioru
Kremowa, niska kotka o długim, puszystym futrze w ledwo widoczne tygrysie pręgi. W świetle dnia końcówki sierści stają się niemalże białe, przez co odnosi się wrażenie, że sylwetka gotowa się ugiąć przy najdelikatniejszym choćby dotyku. Postura koteczki jest solidna, ale nie gruba czy przysadzista... szczupła właściwie też nie. Taka w sam raz. Dumny, podłużny pyszczek ozdabiają piękne, niemalże idealnie okrągłe ślepka koloru bladobłękitnego. Krok postaci jest śmiały, sprężysty, i rzadko kiedy spokojny czy pełen gracji, jak to się z reguły oczekuje od młodej damy.
Mała złośnica, choć z pewnym wdziękiem... powiedzmy. Samolubna i kapryśna: jej decyzje determinuje nieustanna chęć urozmaicenia swojego dnia jakąś rozrywką, co nierzadko dla jej rozmówcy może się skończyć w sposób przykry. Generalnie Żądełko to ten typ kociaka, którego się albo unika, albo uderza w pysk, żeby się uspokoiło.
Poranny Szron, Migocząca Łapa, Iskrzący Śnieg
żądełko -> npc
jeśli nie npc -> adopcja
bardzo przepraszam te trzy osoby (zwłaszcza wiewiórkę, z treningiem który miał wypalić a nie wypalił
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
naprawdę kocham ciernistą, to najlepsza postać, jaką tutaj grałam i nie chcę jej porzucać, jednak nie jestem ślepa. widzę, jak rzadko wchodzę na forum i jak piszę. niestety mój aktualny stan dość mocno uniemożliwia mi granie i tylko blokuję ludzi.
najbardziej chcę przeprosić graczy dęba, mroza i truskawki, bo wiem, że ich postaci najbardziej na tej decyzji ucierpią, nie wspominając o wszystkich chorych/rannych. przepraszam, że zawiodłam i nie skończyłam treningów i że zostawiam cień bez doświadczonego meda.
nadal będę wpadać na forum i na kotkowego discorda, nawet jeśli rzadko, bo nie potrafię się kompletnie rozstać z arcią. być może kiedyś wrócę albo jako cierń, albo nowa postać. aktualnie fizycznie nie potrafię.
co stało się z dziwnooką? Ciernisty Kwiat wybrała się z jednym z patroli, chcąc uzupełnić zapasy ziół, jednak gdzieś po drodze się od nich oddzieliła przez niefortunny wypadek. W okolicach Syczącego Dołu, przy samej granicy, natrafiła na dość młodego acz agresywnego samotnika. Niestety nie udało jej się wycofać, aby powiadomić patrol i wdała się w walkę z młodszym włóczęgą. Udało jej się zostawić go nieprzytomnego, jednak sama została przy tym dość ciężko ranna.
W drodze do obozu natrafiła na kolejną przeszkodę w postaci dwunoga na spacerze. Przez jej zmęczenie i rany, została złapana dość łatwo, a następnie zabrana przez młodego dwunożnego. Cienisty patrol odnalazł jedynie półżywego samotnika oraz ślady prowadzące w kierunku obozu, które w pewnym momencie się urwały.
Ciernisty Kwiat -> zaginiona
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Mistrz: Zajondzzzz Płeć: kotka Matka: Lniane Futerko Ojciec: Żółtooki Partner: To sie je?
Czarna kotka z drobnymi białymi znaczeniami pod szyjką, o dość masywnej budowie, posiada również krótkiej długości futerko. Jej ciało jest pokryte mięśniami, a jej długi, cienki ogon szura po ziemi, kiedy ta się porusza. Oczy w kolorze żółtym. Jej nosek jest czarny, a poduszki łap w fioletowym odcieniu. Ma średniej długości łapy, ale za to bardzo długie pazurki jak na kociaka.
Żbik to bardzo ruchliwa kotka, nie dla niej spanie i ciągłe odpoczynki. Nie lubi, kiedy ktoś nie zgadza się z nią, jest strasznie uparta. Ona jest inna niż wszyscy. Nie kręcą ją zabawy, tylko czasami skusi się poturlać kamyczka z innym kotem lub posłuchać opowieści starszyzny. Najbardziej interesuje się walką. Kocha rozmawiać z dorosłymi wojownikami i posłuchać jak wyglądają wszystkie obowiązki, lub z uczniami, którzy opowiadają jej jak wyglądają treningi. Chciałaby mieć kiedyś bardzo dobre relacje z rodzeństwem, więc stara się trzymać blisko nich. Kiedy czarna denerwuje się, zawsze wrzeszczy na każdego i jest skłonna do zaatakowania. Jednak kiedy ma dobry humor jest milutka i grzeczna.
No cóż, mimo że bardzo kocham wszystkie swoje postacie, brak weny i czasu spowodowały, że pojawiałam się na forum coraz rzadziej, aż moja aktywność była znikoma. Dlatego postanowiłam, że odejdę z artemidy, ale chciałabym żeby moje postacie trafiły do adopcji, by mogły znaleźć nowych właścicieli.
Bardzo dziękuję za każdą sesję i przepraszam za blokowanie niektórych postaci. Miłego pisania! :3
Księżyce: 16 Mistrz: zdechli wszyscy Płeć: kotka Matka: Wydrza Łapa [*] Ojciec: Płonący Las
Wyrosła na średniej wielkości, ale całkiem długonogą koteczkę. Lśniące, dłuższe futerko w kruczoczarnej barwie gładko otula jej szczupłą sylwetkę, a Psianka codziennie dba, by każdy kosmyk układał się idealnie. Uszka ma zakończone małymi pędzelkami, wąsy lekko podkręcone, a puszysty ogon często nosi uniesiony wysoko ponad grzbietem. Oczy Psianki są jasne, żółto-zielone, ze znaczną przewagą tej drugiej barwy. Ogólnie całkiem ładniutka z niej kotka, a przynajmniej tak o sobie myśli i próbuje wszystkich o tym przekonać.
Psianka stara się być uprzejma i słodka. Udaje znacznie bardziej głupiutką niż jest w rzeczywistości, przekonana, że na pozę wielkookiej i uroczej koteczki ugra najwięcej. Lubi zgrywać ofiarę i trochę się ze sobą pieści. Raczej ostrożna, nie jest zainteresowana popełnianiem błędów, a zwłaszcza przyznawaniem się do nich. Za to bardzo chętnie pobiegnie naskarżyć na innych. Najbardziej obchodzi ją czubek własnego, czarnego noska i dążenie do doskonałości, co póki co objawia się głównie w intensywnym pielęgnowaniu futerka.
Kornikowy Konar, Zielna Łapa, Koścista Łapa (KRz)
Psianka -> Adopcja
Niestety nie mam wcale czasu w prawdziwym życiu, a nie chce zaniedbywać Psianki.
Mam nadzieje że Psianka znajdzie nowego, lepszego właściciela!!
Gdybytak choćjeden raznam się zatrzęsłaziemia Przerwałasenoderwałanas odniechcenia Nic nasnie ziębiani nic nasnie parzy
Mistrz: miód malina [Malinowe Chaszcze] Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [NPC] Ojciec: Wężowy Język [NPC] Partner: Nowa rodzina?
Biało-niebieski kocurek, z długim gęstym futrem. Szarawy odcień pręgowany jest klasycznie i pokrywa połowę pyszczka, grzbiet oraz cały długi i puszysty ogon. Podbrzusze, klatka piersiowa, łapki oraz drugą połowę pyska pokrywa biel. Jego jasnoróżowy nosek odznacza się na tle jasnego koloru pyska, a oczy mienią się barwą słonecznika. Jest wielki. Wysoki, a do tego puszysty. Naprawdę.[...-> KP]
Poważny, empatyczny, ciepły, uważny, lojalny, cierpliwy, rodzina oraz wiedza są dla niego najważniejsze. [...->KP]
Kłusująca Klacz [KW], Krecik [KW]
Jak widać niestety moje życie mnie do tego zmusza. Jestem w liceum, w którym wymaga się naprawdę wiele, do tego moje zdrowie… Cały czas jest z nim coś nie tak - muszę jeździć po lekarzach, nie mogę pozwolić sobie na moje zainteresowania, do tego siedzę od rana w szkole, a po szkole od razu po kilka godzin do późno i mam bardzo mało czasu dla siebie. Nie ukrywam, zaczynam mieć naprawdę dość… Aczkolwiek nie o to tu chodzi. Żałuję, że piszę tutaj to pożegnanie, ale w końcu muszę to zrobić - niedługo stykną 3 miesiące jak zaniedbuję postaci, więc czas odejść w cień. Nie dam rady wrócić nimi szybko do takiej samej aktywności albo choć jakiejś połowicznie lepszej, nie teraz, a nie mogę z nimi czekać do wakacji, bo wtedy ich znajomości, relacje, wszystko wymrze do końca. To przykre, że moje nieobecności lub brak możliwości odpisów odbija się negatywnie na postaciach, gdyby nie to to nadal bym z wami była, może nawet teraz pisała normalny odpis dla jakiejś Wiewiórki czy Kropli, a nie ten tekst. Jednocześnie forum to presja. Presja, żeby nikt nie musiał czekać; presja, żeby nie zapomnieć o nikim; presja, żeby nie podpaść komuś, by to nie zniszczyło całej gry postacią. Odczuwałam presję z doświadczeniem, presję na czacie ze strony niektórych osób. Nie będę wymieniać konkretnych, poszczególnych osób, jednakże chciałabym napisać, że niektóre osoby mogłyby dać sobie na wstrzymanie. Niektóre rzeczy pisane na Edenie faktycznie mają odbicie w rzeczywistości i nie boję się tego przyznać. Momentami nie dało się wręcz wchodzić albo nie miało się ochoty, bo był strach, że zostanie się obrzuconym za najmniejsze niepoprawne słowo na sb. Wiem, że przynajmniej jedna osoba może podejrzewać, że chodzi o nią. W każdym razie… Tyle z rzeczy nieprzyjemnych. Chcę podziękować też za całą pomoc uzyskaną od każdego, nawet od tych niemiłych wobec mnie osób.
I tak też....
Szkarłatny Zachód → Gwiezdny Klan
Nie w stylu Szkarłatnej byłoby nagle zniknąć z klanu i nie wrócić albo tak po prostu odejść. Była zbyt przywiązana do rzeki, zbyt pozytywna żeby coś sobie ubzdurać i wyjść daleko w tereny, by wpaść w kłopoty. A jednak - kocica wyruszyła tak jak to częściej miała w zwyczaju na spacer, po drodze napotykając lisa - czyli zwierza, z którym zawsze chciała się zmierzyć. Nie była jednak gotowa w żadnym wypadku, zatem nieszczęśliwie jej żywot dobiegł końca. Chciałam, by podzieliła ona los przyjaciółki swojej matki oraz swojej własnej, byłej Mistrzyni. Obie zginęły od lisa - więc chcę, by Szkarłatna mimo swojego marzenia też tak skończyła. Nie potrafiłabym żyć w przekonaniu, że chodzi sobie samotnie po świecie albo siedzi na tyłu u Dwunożnych i straciła kontakt z Klanem Rzeki... Kocham ją całym sercem, była to postać, która zawiera w sobie wszystkie cechy jakie ja chciałabym posiadać - żegnam się zatem z lepszą wersją mnie samej, ale będzie ona głęboko w moim sercu jeszcze długo. Przepraszam osoby, z którymi Szkarłatna miała dobre relacje - w tym wyróżnienie dostanie Wiewiórczy Lot. Dziękuję, za te sesje, które zawsze mnie okropnie inspirowały i były mega przyjemne!
Mistrz: Ostowy Krzew Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka [NPC] Ojciec: Źdźblasty Chwast [NPC] Partner: jeśli chcesz to zapraszam uwu
Średniej wielkości, chudy kocur, o chudych, długich łapach. Jest zdecydowanie delikatny. Charakterystyczny dla niego jest długi ogon. Futro ma krótkie, widnieje na nim wiele rudych prążek, które wybijają się ponad resztę jaśniejszego futra. Ognisty kocur ma również duże niebieskie ślepia.
Ciekawski, gadatliwy i ruchliwy. Wszędzie go pełno, wszystko chce wiedzieć i z daleka go słychać, bo jest głodny jak mało kto. Zakochany w samym sobie, zrobi wszystko, by inni mu okazali sympatię.
Szczyr [KC]
Nie będę się oszukiwać, po dość długim okazało się, że nie mam (przynajmniej na razie) sił na to RP. Pisałem głównie dla Żurawinki, jednak już nie jestem w stanie się dłużej tu utrzymać. Obowiązki sprawiają, że zupełnie nie jestem w stanie tu zaglądać, zaś zmuszanie się do pisania raczej nie wchodzi w grę.
Żegnam pyski :
Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
Trawiasta Polana jest dość opiekuńcza, ale dba o samodzielność swoich pociech. Jaskier nie sprawia problemu i jest raczej grzeczny, raczej ponieważ tak naprawdę większość czasu spędza na przechadzkach po kociarni, starając się nie zwracać zanadto uwagi. Trudno powiedzieć czy swoim zachowaniem wdał się w mamę czy raczej w ojca. Na razie z podziwem obserwuje dorosłe koty i przygląda się przyrodzie. Pora nowych liści to doskonały moment na podziwianie natury!
Mleko [KC]
Bardzo mi smutno bo wiele osób ostatnio odchodzi, ale ta decyzja jest konieczna. Nie mogę odpowiednio zadbać o Jaskra i Mleko mimo, że widzę ich przyszłość jako fajnych wojowników. Niestety jak już dawałam znać jestem w bardzo złej kondycji psychicznej i problem sprawia mi życie na jawie, a co dopiero ogarnianie tych dwóch perełek. Przepraszam bardzo bardzo bardzo
Jaskrowa Łapa- mordko ty moja
nie chcę byś skończył na zawsze w adopcji, niechciany i odrzucony. Z drugiej strony nie mogę zostawić Irysowego Zmierzchu w poczuciu nie spełnienia swego treningu. Pozostawiam decyzję administracji. Pamiętajcie tylko, że pomimo pobieżnej strachliwości pręgusa w głębi ma upór i siłę. Przede wszystkim godność. Jeśli ze sobą skończy to powiedzcie Makowej Łapie, że zawsze był gdzieś w jego serduszku.
Mleko- mała miziasta
ona też jest silna. Może ktoś da jej jeszcze szansę i adoptuje małą gwiazdkę?
Dziękuję wszystkim, a szczególnie Węglowemu Pyłowi. Super niezastąpiony forumowicz! Zawsze pomoże!
Przepraszam raz jeszcze, ale nie mogę...
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny
Kocur rozmiaru XL, wysoki i umięśniony, pokryty długim, czarno-białym futrem z charakterystyczną czarną bródką pod pyszczkiem i czarnym nosem. Oczy zielone jak świeża trawa.
Kotek, który rzadko kiedy przestaje mówić, nawet kiedy nie powinien. Podobnie rzadko zmienia zdanie i podejście do rozwiązywanych problemów. Zero pojęcia o podstawach niuansów społecznych i tego jak jest odbierany jako osoba. Daddy issues jak stąd do Cienia.