Jeśli jego rodzice liczyli na to, że urodzą się im same piękne dzieci, to mocno się pomylili. Od chwili, gdy przyszedł na świat, nie był nazbyt urodziwy, za to masywny i dość kanciasty, w pewien sposób toporny. Od samego zatem początku można było zakładać, że nie będzie grzeszył urodą, a jego ciężkie łapy będą potrzebne do czegoś innego niż głaskania po łebkach. Futro pokrywające jego ciało było jednorodnie niebieskie, bez żadnych plam i przebarwień, wtedy jeszcze miękkie, dość długie. Uszy miał niewielkie, śmiesznie nie pasujące do jego mordki. Spokojnie można było nazwać go najbrzydszym kocięciem z całego miotu. Nie wyróżniał się właściwie niczym, ani śmiesznymi wąsami, ani kolorowymi poduszeczkami łap, ani jakąkolwiek łatką ponad nosem, który był dość ciemny. Z urodzenia był zatem nijaki, cały niebieski, ciemny i nie rzucający się w oczy.
Siódmy syn siódmego syna – czy to jakaś przepowiednia? Urodził się w jakimś wyższym celu? Biorąc pod uwagę chęci jego ojca, trudno byłoby spodziewać się po nim czegokolwiek innego, niż przekonania o własnej wartości. Do tego nie trzeba mieć nazbyt urodziwego pyska, wystarczy jedynie świadomość, że jest się kimś z tytułu samego urodzenia, jakby to nakładało ci koronę na skronie. Pysk miał krzywy, tak samo zapewne jak myśli, jakie stopniowo powstawały w jego głowie karmionej niewątpliwie podszeptami ze strony rodziców, których wiernie we wszystkim wysłuchiwał. Matka i ojciec stanowili bowiem dla niego wzory niemożliwe do zastąpienia przez cokolwiek innego. O tak. Szanował ich. Szanował swe rodzeństwo, niezależnie od tego, czy ci mieli jakieś uwagi dotyczące jego urody. Był jednak niczym jakaś bestia z bajek, bo nie wahał się trzasnąć kogoś w pysk za docinki, jakie słyszał. Tym razem spokojnie można było powiedzieć, że wygląd szedł w parze z nie nazbyt pięknym charakterem. Choć, czy nie były to jedynie wyobrażenia?
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Sokoli Cień, Koziczy Skok, Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
- Nie mogę wręcz obyć się bez twojej obecności - odpowiedział jej Lód, kiedy tylko się ku niemu zwróciła. Jakie były jego pobudki, trudno do końca powiedzieć, bo oczywiście, mógł twierdzić, że chodziło o sprawdzenie jej, pilnowanie i przekonanie się, co dokładnie zamierza robić, co się w niej kryje, ale musiał przyznać, że to było również coś, co osobiście ciągnęło go do kocicy, do testowania jej granic wytrzymałości, do przekonania się, jaka ona właściwie jest i jak daleko może się w pewnych kwestiach posunąć. Przy okazji mógł również sprawdzać własne możliwości, dowiedzieć się, jak bardzo jest w stanie nagiąć swój całkowicie niemoralny kręgosłup dokładnie do tego, na co sam ma ochotę, bawiąc się tym, że łamie własny wizerunek, a może tworzy go całkiem na nowo. Nie zaprotestował, kiedy zmusiła go do tego, żeby lekko się pochylił, spojrzał na nią jedynie kątem oka, gdy znajdowali się tak blisko siebie, a jego ogon poruszył się leniwie, jakby w ten sposób zamierzał jej zademonstrować, że zupełnie nie obchodzą go jej pomysły, pobudki, czy cokolwiek takiego. Jeśli chciała się bawić, a wszystko na to wskazywało, to mogła to robić, nie miał co do tego żadnych przeciwwskazań, bo niby jakie?
- Kara może nas dopiero czekać, kiedy ktoś zorientuje się, gdzie dokładnie ubrudziliśmy sobie łapki - wymruczał, patrząc na nią z pewną dozą rozbawienia, a może również kpiny, odmalowanej na pysku, a później rozchylił nieznacznie pysk, by złapać głęboko oddech, starając się znaleźć zapach czegoś, co mogłoby być zjadliwe i mogłoby się nadawać do tego, by zawlec to na stos zwierzyny do obozu.
OHJUSTYOUWATCH - ̗̀ I'msteppin'intofate ̖́- there isnotimetowaste I've got thatlightnin'inside me this ishowlegendsaremade
Ciało kotki, niezmiennie pokryte jest rudym, pręgowanym tygrysio, krótkim futerkiem. Na pyszczku, piersi, brzuchu i łapach, oraz spodzie ogona, delikatnie się przejaśnia, wpadając bardziej w kremowy odcień. Mimo upływu księżyców, nie uległo ono wielkiej zmianie poza tym, że na jego długości pojawiło się kilka szczególnych blizn takich jak; blizna na piersi, barku oraz tylnej, lewej łapie. Córka Traszkowego Grzbietu wyrosła, stając się wysoką i smukłą, a przede wszystkim dorosłą kocicą. Ma długie łapy, które pozwalają jej na sprawne pokonywanie sporych dystansów, kształtny łepek do którego wrócimy i długi, biczowaty ogon zakończony charakterystyczną białą plamką. Posiada żywo-pomarańczowe ślepia, ciemny, drobny nosek w kolorze cegiełki, nieco pożółkłe kły oraz uszy w tym jedno dość mocno poszarpane. Można łatwo stwierdzić, nie będąc geniuszem, że zmieniła się nie do poznania i chyba tylko najbliższe jej niegdyś koty, będą w stanie ją sklasyfikować jako Lisek z dawnych lat.
Ostra, pewna siebie i szczera wręcz do bólu. Nie kryje się ze swoim niezadowoleniem, mówi wszystko wprost tak jak to widzi i czuje. Często można ją przyłapać na nadmiernym używaniu sarkazmu czy cóż...obelg. Totalne przeciwieństwo tej, którą być może zapamiętali starsi wojownicy Klanu Cienia. Teraz? To jedynie cień jej charakteru, skryty pod taką a nie inną maską. Wewnątrz kryje się ta wesoła kotka, jednak ktoś musi ją wydobyć. Zapowiada się długie kopanie!
- Jakbym była tobą, też bym się obyć od siebie nie mogła! - zarechotałam rozbawiona i zamrugałam ślepiami. Ni to ponętnie, ni to żartobliwie. Odsunęłam się od niego z cichym mlaśnięciem i trzepnęłam uchem dalej szczerząc pożółkłe kły. No co, byłam naprawdę ciekawym towarzystwem! Sama nawet samej sobie zazdrościłam, że byłam taka a nie inna, a co dopiero inne koty! Lód miał zatem gust, że akurat do mojego zada się doczepił jak rzep psiego ogona, czy jak to tam szło. Sama też lubiłam jego towarzystwo. Był podobnie specyficzny co ja i dało się z nim porozmawiać, pożartować, mordę obić...No towarzystwo jak marzenie! Tylko brać i nie żałować. Gdy bez większych oporów dał mi się zaczepiać, z szerokim uśmiechem przyjęłam jego odpowiedź, na co parsknęłam i wywróciłam pomarańczowymi ślepiami. - A co ich to gdzie się szlajamy, co? Może chcieliśmy pobyć sam na sam i co? Zabronią nam? - uniosłam brew w górę rechocząc sobie w najlepsze pod nosem. Wiele razy wychodziłam sobie na spacery i polowania poza ustalone granice klanu. Były nudne, a na terenach nic się nie działo, a że Ziemie Niczyje czemuś zawdzięczają swoją nazwę, więc tu przychodziłam. - Dorzucimy truchła na stos to zapchają mordy, nie będzie na co narzekać, a co! - wtedy też sama odwróciłam się na pięcie, strzeliłam z ogona rzucają skrzekliwe "połamania łap!" i ruszyłam w swoją stronę na ugiętych łapach ustawiona pod wiatr mając nadzieje, że następnego Lodowego Pyłu uczepionego mojego zadu jak pchła nie znajdę w następnych krzakach. Nie żebym narzekała; był spoko, po prostu co jak co - ale go nie zjem! Chociaż...Dobra, jednak nie, skupiamy się na polowaniu a możliwe próbowanie Lodu zostawię sobie na późniejsze przemyślenia.
cut outthe thingsthat Idon't need and Idon't careif youdisagree ̖́- IDON'TNEEDNOSYMPATHY! winningthe gameon myown
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Lodowy Pył chciał złapać zapach czegoś, co da się zaciągnąć na stos zwierzyny, ale to co złapał było zapachem innego kota. Rzecz jasna mógł się chcieć zabawić w kanibalizm, ale czy ktoś inny w klanie to pochwali było wątpliwe.
Kawałek dalej na jednym z Kamiennych pazurów siedział młody bury kocur, w zupełnym bezruchu tak że można było go pomylić ze skamieniałą ozdobą, które na niektórych Kamiennych Pazurach się pojawiały. Ale wyraźnie było widać, że oddychał i obserwował okolicę. Jak długo tu siedział i patrzył? Ciężko powiedzieć, ale wyraźnie miał innych w poważaniu i tak tylko sobie siedział. Nawet nie patrzył w kierunku Lodowego Pyłu, chociaż ten znajdował się w jego polu widzenia.
Lisi Wrzask odeszła w swoją stronę szukając i to co znalazła było... Inne. Po kilku, kilkunastu krokach dotarł do niej zapach dwunogów, który był zdecydowanie świeższy niż cokolwiek w okolicy, ale nie na tyle świeży, by było mowa o dwunogach kręcących się po okolicy. Zamiast tego na ziemi, pomiędzy liśćmi leżało... Coś. Wydawało się być takie puszyste i we wzorek jakiś, który przypominał drzewa. Dużą ilość drzewek ułożonych w kilka linii. To co znalazła Lisi Wrzask było badziewną, starą i zaskakująco nie dziurawą świąteczną skarpetą.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Biel. Wiatr rozwiewał wilgotne futro, gdy wyprostowany stał nad ziejącą cieniem szczeliną. Biel zamieci, biel śniegu, biel chmur... I czarna pustka u jego stóp. Oderwał od niej spojrzenie, powiódł nim na północ, ku szarej ścianie drzew. Nakazał reszcie nie oddalać się. Mieli przeczesać teren, znaleźć schronienie, znaleźć pożywienie, jednak nie zapuszczać się wgłąb nieznanych terenów. Byli w pobliżu.
Jeśli zima nie zagłuszyła jego zmysłów, jeśli miał rację, udało im się. Dotarli do klanowych rewirów. Priorytetem stało się znalezienie ziem, które przyjmą pod swą jurysdykcję. Znalezienie schronienia.
Wciągnął w płuca zimną woń starego kurhanu, na powrót zwracając k'niemu surowe lico. Otchłań nie była dziełem zwierzęcia. Obszerna komora z równymi ścianami i wysokim sklepieniem. Zamieć nie pozwalała dojrzeć, czym usłane było dno. Schylił łeb i zanurzył się w czerń, strącając do wnętrza bryłę śniegu.
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
Na pierwszy rzut oka - nieprzyjemny gbur. Na drugi, trzeci i wszystkie inne... w sumie też.
Rojst pochylił się i zajrzał do środka - w ciemności jedyne, co dostrzegł, to delikatny ruch. Coś było w środku. Nieopatrznie strącona bryła śniegu upadła na coś, wydając przy tym ciche, miękkie stuknięcie - trafiła na jakieś stworzenie. Nim rudy kocur zdołał zorientować się, co się dzieje i co dokładniej kryło się w mroku, zaalarmowani mieszkańcy wyskoczyli z ciemności, wichrząc wąsy kocura. Trzy spore nietoperze ze śniegiem na brązowych grzbietach załopotały chaotycznie skrzydłami tuż przed pyskiem kocura, przepłoszone rzuconym śniegiem, niezadowolone z wybudzenia i głodne, jako że przerwanie hibernacji zawsze wiązało się z olbrzymim nakładem energetycznym, którego nie potrafiły w tych warunkach pokryć.
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Natychmiast zatrzymał się, dostrzegając ruch w ciemności. Pierwszą myślą, która przebiegła mu przez łeb, była wizja lisa skaczącego mu do gardła, drugą - wybudzony z letargu borsuk. Na trzecią nie było już czasu. Błoniaste skrzydła załopotały mu przed pyskiem, wywołując spore zamieszanie w spokojnej do tej pory komorze. Zbity z tropu, zjeżył sierść.
Szykował się na walkę. Wiedział, że w mroku katakumb czyhać może niebezpieczeństwo... Jednak nietoperze nie figurowały na liście przeciwników, którzy mogliby powstrzymać go przed eksploracją grobowca. Zwłaszcza nie w zimie...
Opanował zaskoczenie. Zamachnął się uzbrojoną w pazury łapą, próbując złapać jednego ze skrzydlatych rozbójników i przygwoździć go do ziemi.
Księżyce: 154 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Łapa Rojsta dosięgnęła jednego z nietoperzy. Kocur mógł poczuć, jak jego pazury wbijają się w grzbiet latającej myszy, wyrywając w jej skórze krwawiące rany. Zwierzę zatrzepotało w panice skrzydłami, starając się uwolnić, ale rudy kot prędko smagnął nim o ziemię. Przyciśnięty do dna grobowca nietoperz spróbował zaatakować przytrzymującą go łapę, ale nie był w stanie wygiąć szyi dostatecznie mocno.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Czując, jak stworzenie wije się i wykręca, próbując wbić ząbki w jego palce, zmrużył ślepia. Podłoga usłana była kurzem, pyłem i drobinkami ziemi, które zdołały wtoczyć się do wnętrza krypty. Szybkim, krótkim ruchem wolnej łapy przejechał po posadzce, sypiąc te drobiny na oczy i pysk ciemnej szkaradki. W tym celu musiał też przenieść cały swój ciężar na kończynę, którą przygniatał stworzenie do ziemi, powodując jeszcze większą presję na drobne żebra i organy.
Księżyce: 154 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Akcja nietoperza 1 (wyrwanie się): [d10 : 1] + -1 = 0 → nieudana Atak nietoperza 1 (na Rojsta): [d10 : 5] + -1 → nieudany
Rudy kocur bez wysiłku zasypał ślepia nietoperza grobowym pyłem i przycisnął go do gleby. Okazało się, że nie miał tyle siły, by faktycznie połamać mu żebra takim gestem, ale obił mu skórę dosyć mocno. Nietoperz popiskiwał w przerażeniu, bezskutecznie starając się wyrwać i kłapiąc zębami na wszystko dookoła.
Rojst: S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 55/55 | W: 52-2=50/55 nietoperz 1: S: 5 (3) | Zr: 8 (3) | Sz: 8 (6) | HP: 18-8-2=8/30 | W: 23/25
× rana 1. stopnia - rozcięcie skóry na grzbiecie [-2 HP do końca walki].
× rana 1. stopnia - mocne obicie klatki piersiowej.
_____________
Spadek HP o 1/2 → obniżenie statystyk o 1/4.
Powalenie → obniżenie Zręczności o 1/2; uniemożliwienie ucieczki.
Oślepienie → obniżenie celności o 2 do następnej swojej tury.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Może to przez chłód i ogólne zdrętwienie ciała, może przez dwa pozostałe nietoperze, które wciąż kotłowały się nad jego łbem i raz za razem uderzały w rudy grzbiet - nie wiadomo. Czarne stworzenie żyło jeszcze i nadal, bezskutecznie, próbowało stawiać opór. Pysk Rojsta opadł, by wrazić kły w krępe ciałko. Zmienił przy tym chwyt z tułowia na skrzydło, coby łatwiej mu było znaleźć miejsce dla zębów.
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
Księżyce: 154 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Akcja nietoperza 1 (wyrwanie się): [d10 : 6] + -1 = 5 → udana (50%); wyrywa się na koniec rundy. Atak nietoperza 1 (na Rojsta): [d10 : 4] + -1 → nieudany
Gdy Rojst spróbował zmienić chwyt, skrzydła nietoperza zatrzepotały nagle i trzepotać nie przestawały. Szamotanie się ofiary uniemożliwiło poprawne wycelowanie ataku, więc szczęki kocura ledwo zaczepiły o kark zwierzęcia. Niedługo później nietoperz wyrwał się z uchwytu rudego kota i spróbował ugryźć go w palec na pożegnanie. Nie był w stanie, brakowało mu już tchu.
Rojst: S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 55/55 | W: 50-2=48/55 nietoperz 1: S: 5 (2) | Zr: 8 (2) | Sz: 8 (4) | HP: 8-2-5=1/30 | W: 23-4=19/25
× rana 1. stopnia - rozcięcie skóry na grzbiecie [-2 HP do końca walki].
× rana 1. stopnia - mocne obicie klatki piersiowej.
× rana 0. stopnia - płytkie ugryzienie na karku.
_____________
Spadek HP o 3/4 → obniżenie statystyk o 1/2.
Powalenie → obniżenie Zręczności o 1/2; uniemożliwienie ucieczki.
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Widząc, że z ciemnej paskudy wycieka życie, drapieżnie uniósł wzrok ku górze. Czarne cienie miotały się, rozświetlane nikłym, szarym światłem sączącym się z niewielkiego okienka pod sufitem. U jego łap natomiast... znajdował się podłużny, sporych rozmiarów głaz z wyrytymi nań dziwnymi znakami. Wyglądał solidnie. Rojst wskoczył na sarkofag, by znaleźć się bliżej nietoperzej zgrai i powtórzył taktykę, której owoc leżał właśnie przy wejściu i charczał ostatnie oddechy; zamachnął się łapą, próbując trafić w jeden z szybkich kształtów i ukrócić jego tańce, następnie przygnieść zwierzę do ziemi lub jednej ze ścian krypty - co znajdzie się bliżej.
Księżyce: 154 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Rojst strącił nietoperza i przycisnął go do ściany. Jego pazury ześliznęły się po futrze zwierzaka, którego ciało pozostało nienaruszone i zaskakująco gorące od gniewu gotującego się w nim. Nietoperz machał skrzydłami i wierzgał na tyle intensywnie, że udało mu się przerwać chwyt kocura. Poderwał się do lotu.
Rojst: S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 55/55 | W: 48-4=44/55 nietoperz 1: S: 5 (2) | Zr: 8 (2) | Sz: 8 (4) | HP: 1-2=deduwa/30 | W: 19/25
× rana 1. stopnia - rozcięcie skóry na grzbiecie [-2 HP do końca walki].
× rana 1. stopnia - mocne obicie klatki piersiowej.
× rana 0. stopnia - płytkie ugryzienie na karku.
_____________
Spadek HP o 3/4 → obniżenie statystyk o 1/2.
Powalenie → obniżenie Zręczności o 1/2; uniemożliwienie ucieczki.
_____________
+ 15 EXP dla Rojsta. nietoperz 2: S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | HP: 30/30 | W: 25-3=22/25 nietoperz 3: S: 5 | Zr: 8 | Sz: 8 | HP: 30/30 | W: 25/25
his face lit up under yellow street light
with eyes of fear as he caught me in sight
i won't hurt him but he knows that i might
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: Blizny na szyi, karku i żebrach. Rozerwane lewe ucho.
Wysoki i surowy w budowie. Futro jego po połowie: rude i białe, oczy złote i poważne.
Poważny i chłodny, skupiony na swoich planach.
Zawisza, Blekot
Skoro tylko małe ciałko wyrwało się z jego uchwytu, przesunął się na powrót bliżej wyjścia, odgradzając tym samym potencjalną drogę ucieczki. Poświęcił kilka uderzeń serca na badanie zachowania stworzeń i sposobu, w jaki się poruszają. Oszacował moment, w którym upatrzony nietoperz zwolni, by na chwilę uczepić się wypukłości na jednej ze ścian... I skoczył, mając nadzieję, że słusznie ocenił moment. Wyciągając przed siebie obie łapy spróbował ponownie wbić pazury w skórę ofiary i przytrzymać szkaradę.
Księżyce: 154 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Atak nietoperza 2 (na Rojsta): [d10 : 7] + 2 = 9 → udany Obrażenia: ([4d6 : 6,4,1,6] + 5) - ([3d6 : 1,2,5] + 12) = 2 Akcja nietoperza 2 (wyrwanie się): [d10 : 3] + 2 = 6 → udana (50%); wyrywa się na koniec tej rundy.
Rojst dobrze wyczuł moment i smagnął nietoperzem o ścianę. Nietoperz wygiął się, by wgryźć się w jego palca i udało mu się to. Korzystając z rozproszenia uwagi rudego kocura, jego przeciwnik stopniowo wyślizgiwał się spod jego łapy.
Rojst: S: 7 | Zr: 12 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 55-2=53/55 | W: 44-3=41/55
× rana 0. stopnia - płytkie ugryzienie na palcu prawej łapy. nietoperz 2: S: 5 | Zr: 8 (4) | Sz: 8 | HP: 30-3=27/30 | W: 22-4=19/25
× rana 0. stopnia - lekkie obicie klatki piersiowej.
_____________
Powalenie → obniżenie Zręczności o 1/2 do następnej swojej tury; uniemożliwienie ucieczki.