Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Oczywiście! Nie miał zamiaru wybrzydzać. Cieszył się, że znajdował cokolwiek. Czując znowu charakterystyczny zapach mięty, od razu do niej podszedł. I co ja mam z Tobą zrobić, koleżko? Wiedział, że mają tego sporo, zresztą wcześniej też już trochę tego uzbierał, ale… chyba nadal podtrzymywał zdanie, że lepiej mieć więcej, ale później nie musieć martwić się o to, że jej braknie. Zaczął więc oskubywać roślinę z liści.
Atak Lśniącej Sadzawki: udany (100%) » (10+15)-(8+10) = 7 Atak łabędzia: słaby (50%) » (10+14)-(6+18) = 0
Kocica nie zmieniała swojego planu działania i zdecydowanie wyszło jej to na dobre. Co prawda nie pogłębiła rany, ale obok poprzedniej pozostawiła drugą, nieco lżejszą. Łabędź za to widocznie opadał z sił, co widać było chociażby po tym, że nawet nie potrafił trafić medyczki. Wyglądał niemalże tak, jakby jeden, mocniejszy atak, byłby w stanie pozbawić go życia.
Lśniąca Sadzawka: S: 15 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 24 | HP: 72-1=71/85 | W: 65-3=62/75
» rana. 0 stopnia: wyrwana kępka sierści z policzka
» rana 1. stopnia: mocne ugryzienie na łapie (krwawi; -1 HP na turę do końca walki) Łabędź: S: 14(19) | Zr: 10(13) | Sz: 6(9) | HP: 21-7-1-1=12/50 | W: 31-1=30/40
» rana 0. stopnia: lekkie ugryzienie na szyi
» rana 1. stopnia: gęstsze zadrapanie nad okiem (krwawi; -1 HP na turę do końca walki)
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pod okiem
» rana 1. stopnia: mocne ugryzienie na szyi (krwawi; -1 HP na turę do końca walki)
» statystyki obniżone o 1/4 ze względu na spadek HP
» od następnej tury statystyki obniżone o połowę ze względu na spadek HP
» rana 1. stopnia: głębokie ślady po zębach na szyi (krwawi; od następnej tury po 1 HP do końca walki)
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Nie udało mi się co prawda zrobić tego co chciałam, ale ptaszysko powoli opadało z sił i miałam nadzieję, że była to jedynie kwestia czasu nim całkowicie go sprzątnę. Spróbowałam więc ostatni raz dorwać się do jego szyi, mocno wgryźć i poszarpać, żeby perfidny łabędź padł i już się nie podniósł. Czułam, że słabnie i to jedynie kwestia czasu.
Młody Medyk nie musiał wcale dużo zebrać, bo mięty trochę juz miał, zatem 7 liści, które udało mu się zebrać powinno być jak najbardziej satysfakcjonujące. Jak na pierwszy wypad na zioła w życiu, trzeba przyznać że całkiem mu się poszczęściło.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
No, wynik był zadowalający. Nie potrzebował tego nie wiadomo ile, szczególnie pamiętając poprzednie zbiory. Wziął wszystkie liście i schował je spokojnie. Obawiał się jedynie tego, że później prawdopodobnie będą problemy z wzięciem tego wszystkiego na raz. No cóż, będzie trzeba wrócić. Po raz kolejny ruszył na poszukiwania. Skoro już tak dobrze mu szło, to po co to przerywać?
Atak Lśniącej Sadzawki: słaby (50%) » [(18+15)-(8+6)]*0,5 = 9 Atak łabędzia: nieudany (0%)
Lśniąca Sadzawka nie puszczała szyi łabędzia. Wciąż trzymała go mocno zębami, a ten opadał z sił i nie był w stanie nic już zrobić. Czy to ten moment, w którym zaczął żałować podjętej decyzji? Możliwe. Nie miał już jednak nawet szansy na ucieczkę. W pewnej chwili medyczka mogła poczuć, jak wielkie cielsko ptaka zaczyna zsuwać się na ziemię, ciągnąc ją za sobą. Drapieżnik już nie żył.
Lśniąca Sadzawka: S: 15 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 24 | HP: 71-1=70/85 | W: 62-3=59/75
» rana. 0 stopnia: wyrwana kępka sierści z policzka
» rana 1. stopnia: mocne ugryzienie na łapie (krwawi; -1 HP na turę do końca walki) Łabędź: S: 9(19) | Zr: 6(13) | Sz: 4(9) | HP: 12-9-1-1-1=0/50 | W: 30-1=29/40
» rana 0. stopnia: lekkie ugryzienie na szyi
» rana 1. stopnia: gęstsze zadrapanie nad okiem (krwawi; -1 HP na turę do końca walki)
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pod okiem
» rana 1. stopnia: mocne ugryzienie na szyi (krwawi; -1 HP na turę do końca walki)
» statystyki obniżone o połowę ze względu na spadek HP
» rana 1. stopnia: głębokie ślady po zębach na szyi (krwawi; -1 HP na turę do końca walki)
» rana 1. stopnia: mocniejsze ugryzienie na szyi (krwawi; od następnej tury 1 HP do końca walki)
» śmierć
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
No i świetnie. Łabędź padł, tak jak planowałam, więc nie pozostało mi nic innego, jak tylko zakopać jego ciało, zatamować swoje krwawienie jakimś mchem i ruszyć na dalsze poszukiwania. Najbardziej zależało mi na pajęczynie. Albo ślazie. Tych dwóch rzeczny potrzebowałam najbardziej.
Wszystko co dobre kiedyś się kończy i na Krwawnikowego Liścia w końcu przyszła pora. Po owocnych zbiorach przyszedł czas na chwile odpoczynku, bowiem na horyzoncie nie było nic wartościowego. Same chwasty.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Cóż, moment odpoczynku nie zaszkodzi! I tak był zdziwiony, że tak szybko znajdował kolejne medykamenty. Nie zniechęcał się chwilową pustką i szedł dalej. Gdzieś tu coś na pewno było, co już udowodniono. Miał jedynie nadzieję, że teraz wpadnie na coś innego, niż wcześniej.
Mówisz-masz. Po zakopaniu łabędzia, kocica dosyć szybko wpadła na pewne ziółko. Miało owłosioną łodygę, liście o nieregularnym ząbkowaniu z meszkiem na spodniej stronie i kwiaty o fioletowych płatkach. Poznajemy?
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Dokładnie o to chodziło. Pokonałam łabędzia i od razu na mojej drodze pojawił się wyszukiwany ślaz. Nie zamierzałam się zastanawiać, od razu zaczęłam ostrożnie zbierać liście, nie chcąc nic uszkodzić. Tego, w przeciwieństwie do poprzednich ziół, naprawdę bardzo potrzebowałam.
Dobrze, że Krwawnikowy Liść nie miał nic przeciwko odpoczynkowi, bo musiał jeszcze trochę z niego skorzystać. W dalszym ciągu nic nie było. Może wyczerpał zapasy szczęścia?
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Krwawnikowy Liść miał dużą cierpliwość. Szczególnie, że wcześniej znalazł bardzo dużo ziół; teraz nie zamierzał narzekać na to, że przez chwilę niczego nie ma. Był pewien, że za chwilę coś się pojawi, a nieprzydatne chwasty nie będą jedyną roślinnością na jego drodze.
Kocica wzięła się za zrywanie liści. Jak wiadomo, doświadczenie miała ogromne, więc zbiory nie powinny nikogo dziwić – ostatecznie w łapy medyczki wpadło siedemnaście liści ślazu. Lśniąca Sadzawka nie będzie musiała się już martwić o niedostatek tego medykamentu.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Zapasy ślazu, które udało mi się zebrać na pewno starczą na trochę czasu. Może nie do mojej śmierci, może Krwawnikowy Liść jeszcze za mojego życia będzie musiał sobie uzupełnić zapas tego medykamentu, ale udało mi się zebrać całkiem sporo. W takim razie spróbowałam znaleźć tę nieszczęsną pajęczynę, która była jedynym ziołem, którego stąd potrzebowałam.
Chwila posuchy i test cierpliwości zdecydowanie się opłaciły. Jego oczom ukazała się wysoka roślina o kanciastej, ulistnionej łodydze. Jej liście był podwójnie pierzaste. Jeśli do tej pory były jakieś wątpliwości, to liczne białe kwiaty powinny je rozwiać natychmiast.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Od razu rozpoznał roślinę. Trybula. Szybko przypomniał sobie, jakie zapasy mają w składziku i ostatecznie doszedł do wniosku, że pozbiera jedynie jej korzenie. Mieli tego zdecydowanie mniej, zresztą były bardziej przydatne. Wykopał zatem ostrożnie medykament i zaczął zbierać jego korzenie. Miał nadzieję, że będą to owocne zbiory.
Lśniąca Sadzawka natomiast ponownie natknęła się na drapieżnika. Spory, czarny pies beztrosko spacerował po lesie, co jakiś czas zatrzymując się przy jakichś krzakach, żeby sobie je powąchać. Na całe szczęście był nieświadomy obecności medyczki, więc mogła bez żadnego problemu się wycofać, jeżeli nie chciała wchodzić w walkę.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Szukałam pajęczyny, a złapałam psa. Gdybym nie była ranna po tym przeklętym łabędziu, prawdopodobnie zawołałabym Krwawnika i rzuciła się na kundla, ale w obecnej sytuacji było to raczej głupie. Zdecydowałam się więc wycofać, a najlepiej w ogóle wrócić do obozu, nim moja rana zwabi więcej drapieżników. Oddaliłam się od kundliska i mając pewność, że nie ma go nigdzie, krzyknęłam na prawie cały las.
- Wracam do obozu. Kręci się tu spore psisko. - i, cóż, wróciłam do obozu, po drodze niechlujnie zbierając zakopane medykamenty i uszkadzajac część z nich. I tak było ich dużo.
zt, możesz potem zrobić rzuty na to, ile ziółek się uszkodziło uwu
Krwawnikowy Liść prawdopodobnie podjął słuszną decyzję, decydując się nie zbierać zioła, które nie było mu potrzebne. Zgarnął zatem aż 11 korzeni trybuli, którymi będzie mógł się pochwalić przed mistrzynią. I super.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Kocur policzył ostrożnie zebrane korzenie i odetchnął głęboko. Dobry wynik. Zaczął odkładać je w kupkę, żeby móc je po chwili schować do reszty zebranych wcześniej tego dnia medykamentów; wówczas usłyszał głos Lśniącej Sadzawki. Psisko…? Krwawnikowy Liść zacisnął zęby. Niedobrze. Jastrząb, łabędź (o którym nie miał pojęcia) i pies w trakcie jednego, krótkiego wypadu zdecydowanie budziły niepokój. Miał przynajmniej nadzieję, że patrol zajął się już tym ptakiem.
Uznał, że ryzykowanie nie jest rozsądne, więc wziął się za zbieranie schowanych ziół i wkrótce dołączył do swojej mistrzyni w powrocie do obozu.
zt
Kocica zdecydowała się wycofać; co więcej, zrezygnowała kompletnie ze zbierania ziół, widocznie wykończona spotykaniem drapieżników. Zaczęła zbierać schowane medykamenty… i przy okazji uszkodziła część z nich. Zdatnych do użytku roślin miała teraz nieco mniej.
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
W końcu była pora iść na pierwsze samotne polowanie, kiedyś się musiało to zdarzyć także tak się stało. Dzisiaj był ten dzień i zadecydował to spontanicznie, gdy wychodził z obozu na pierwszy patrol, który miał sobie ogarnąć sam z siebie, ale... ktoś musiał dodawać piszczki do stosu zwierzyny dlatego też – pora iść.
Dotarłszy w miejsce, które wydawało mu się takie nawet dobre na polowanie w końcu zaczął szukać zwierzyny. Miał zamiar upolować sobie coś również, ale najpierw klan i jego potrzeby. Pora ogarnąć teren trochę bardziej dlatego też ściszył swój krok, wytężył wzrok i wyostrzył spojrzenie. Czas start.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Korzenna Woń zaczął swoje pierwsze samodzielne polowanie w sposób dość ciekawy, ponieważ pierwsze na co natrafił to jakaś beznoga jaszczurka o dość specyficznym wyglądzie. Miała takie walcowate ciałko pokryte okrągłymi łuskami i głowę nie odróżniającą się w żaden sposób od ciała. Szczerze powiedziawszy to wyglądał trochę jak taka duża dżdżownica.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Pierwszym znaleziskiem było coś dziwnego, jakby jaszczurka, ale jednak nie... Nie miał jednak zamiaru wybrzydzać, musiał w końcu coś złapać. Ustawił się więc w pozycji łowieckiej, zwolnił oddech i zaczął stawiać łapy najdelikatniej jak mógł jednocześnie przekładając ciężar ciała na tylne kończyny. W idealnym momencie skoczył w stronę zwierzyny chcąc od razu zatopić kły w ciałku tego czegoś
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Niestety mimo idealnego skoku Korzennej Woni dziwna zwierzyna nie znalazła się w pyszczku wojownika. Potencjalna ofiara w ostatniej chwili zauważyła wichrowicza i postanowiła uciec gdzieś w trawę, zostawiając świeżo upieczonego wojownika z niczym.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-