ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Ano całkiem sporo -pokiwał głową w czasie odpowiadania na w sumie to pewnie bardziej retoryczne pytanie byłej mistrzyni- A ile dokładnie to w sumie to nie wiem, bo nie liczyłem, trochę na pewno -dodał jeszcze- Czy medyczne życie daje w kość, hmmmm, chyba w sumie raczej to nie za bardzo, bo trening z Krwawnikowym Liściem idzie dość powoli, wiele jeszcze nie udało mi się niestety nauczyć, szkoda trochę, ale byłem cierpliwy tyle czasu to będę cierpliwy jeszcze trochę więcej, na spokojnie -przyznał, nie zamierzał narzekać na białego medyka, jednak nie zamierzał też kłamać czy koloryzować rzeczywistości, tak więc wypowiedział się zwyczajnie neutralnie na ten temat- A jak przywódcze życie Gwiazdy? Pewnie jest stresujące, hm? A może wręcz przeciwnie? Może czujesz się jak ryba w wodzie z tą rangą?
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Tak, to zdecydowanie było retoryczne pytanie, bo Roziskrzona Gwiazda była ostatnim kotem, który nakłaniałby innych do zaawansowanych obliczeń matematycznych dotyczących upływu czasu. Ten to wiadomo, że leciał nieregularnie i lepiej było nie wnikać za bardzo w to co tam się działo. Więc nawet nie bardzo miała co dodać oprócz pokiwania łbem. Za to kolejnej kwestii wysłuchała z nastawionymi z zaciekawieniem uszami.
– Hah, no tamto czekanie to był prawdziwy test cierpliwości dla ciebie co? Teraz to już nic ciebie nie zaskoczy. Ale hm, to rozumiem, że trening idzie powoli, trochę szkoda pewnie, ale lepiej powoli i dokładnie niż po łebkach... – wierzyła, że tak to wyglądało, Krwawnikowy Liść po prostu ostrożnie podchodził do tematu i starał się nie zasypać Fali ogromem informacji. – A co do życia Gwiazdy to hah, chyba jeszcze nie do końca do mnie dotarło, wiesz? W sensie... no, jakoś znaczącej różnicy w codzienności nie widzę, oprócz tego, że każda decyzja stresuje nieco bardziej, bo nade mną już tylko Gwiezdni, a oni raczej nie pomagają w byle sprawach. Ale tak poza tym to jest w miarę spokojnie... chociaż tak szczerze to stresuje mnie ostatnio, że te kocięta Księżycowego Wzgórza takie duże już! No zanim się obejrzę to już będą w wieku terminatorskim i będzie trzeba zwołać ceremonię, a jak ja ją przegapię to co wtedy? – zaśmiała się, bo oczywiście to był tylko żart... raczej.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Wiesz, gdyby to chociaż szło w jakiś sposób... do tej pory chyba poznałem z pięć ziół i jak leczyć bolące stawy -powiedział, jednak trzymał się dalej pogodnego tonu i swojego zwyczajowego uśmiechu- Ale no, jakoś dam radę z tym, ważne, że w końcu mi się udało dostać na to stanowisko, to jak na razie jest najważniejsze -stwierdził, kiwając głową- A czemu miałabyś przegapić, Roziskrzona Gwiazdo? Jak do tej pory nie zdarzyło ci się przegapić żadnej ceremonii. To już chyba bardziej rozumiem stres tym, żeby dobrze danemu kociakowi dopasować mistrza, tak, ten stres to już nawet ja rozumiem -pokiwał głową ponownie, ale tym razem w innej sprawie- Dobrze ci idzie jak na razie, więc nie masz co się stresować, a jakby co to zawsze możesz mi się chociażby wygadać jeśli będziesz potrzebować, ja chętnie posłucham, bo pomaganie kotom to nie tylko składanie ich po walce czy chorobie.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– Aj, to całe pięć ziół więcej niż ja znam! – pocieszenie z tego było raczej marne, ale Falująca Łapa na pewno domyśli się, że to żart. Szturchnęła go nie za mocno barkiem. – Ale na pewno sobie z tym poradzisz, wierzę w ciebie! A w sumie jak w lecznicy tak ogólnie? W sensie wiesz, opieka nad chorymi, te sprawy, czy tu dużo roboty, czy też na spokojnie? – nie znała się zbyt dobrze na medycznym życiu, tak po prawdzie, więc wypytywała Falę nieco na oślep i miała tylko nadzieję, że uda się się pokryć wszystkie możliwe bazy tym samym. – Aj widzisz, nie przegapiałam ich, bo to Lawendowa Gwiazda je zwoływała. Łatwo po prostu znaleźć się w obozie o odpowiednim czasie, ciężej zorientować się, że to już ten odpowiedni czas i pora na zwołanie ceremonii, to jest dopiero wyzwanie. A z terminatorami racja, chociaż samych porządnych wojowników mamy to szanse na jakieś bardzo złe połączenie są... niewielkie. Chociaż wiadomo, dużo lepiej idealnie dopasować mistrza do terminatora. – odetchnęła lekko. Będzie musiała bliżej zapoznać się z tymi kociętami chyba, albo przynajmniej wypytać Księżycowe Wzgórze o nie. Uśmiechnęła się lekko do kocura. – Hah, dzięki, zapamiętam w razie czego! Ale pamiętaj, że to działa w dwie strony, co? Też chętnie posłucham co ci na sercu leży, bo rola mistrza nie ogranicza się do doprowadzenia treningu do końca. Słuchanie o troskach i użyczanie ucha do wygadania też wchodzą w jego zadanie!
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Falująca Łapa zaśmiał się po swojemu, czyli donośnie, na żart Roziskrzonej Gwiazdy. No cóż, pięć ziół to na pewno było lepiej niż nic, prawda? Trzeba było patrzeć na pozytywne strony, bo inaczej można by było popaść w prawdziwą depresję, a to tak nie można, trzeba iść do przodu wytrwale, tak jak on do tej pory to robił i również dalej robi. Kiedy zwalisty kocur przestał się już śmiać to zaczął przysłuchiwać się kolejnym słowom byłej mistrzyni.
-Ja wierzę, że na spokojnie dasz sobie z tym radę -powiedział- A jak nie to będę może takim twoim stróżem, jak się będzie zbliżać ceremonia to cię znajdę i ci powiem -zażartował, bo w sumie to mógłby tak robić, ale biało-rudy nie był pewny czy jeśli już jego trening na medyka ruszy pełną parą to będzie faktycznie miał czas na poszukiwania przywódczyni z taką informacją czy w ogóle pilnowania takiego grafiku nadchodzących ceremonii i tak dalej- Masz już może jakieś pomysły co do takiego dopasowania? Czy jeszcze tak nie za bardzo? -zagaił- Będę pamiętać, masz moje słowo.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Zapewnienia biało-rudego były miłe, wiadomo, chociaż niestety nie przyczyniały się do zwiększenia wiary Roziskrzonej Gwiazdy we własne możliwości, nie gdy w grę wchodził czas, jej największy wróg. Za to oferta, która definitywnie padła w żartach, o to już inna sprawa. Ciemne uszka od razu wystrzeliły do przodu.
– Ooo, wyśmienity pomysł, nie wiesz nawet dla ilu kociaków byłbyś bohaterem, dbając o to by nie siedziały zapomniane w Splątanych Korzeniach zbyt długo! – podłapała żart. Oczywiście tylko tyle, wcale nie liczyła na wprowadzenie tego planu w życie. Była dorosłym, poważnym kotem, nie było szans, że spóźni się z ceremonią o księżyc, nie? Więc nie było problemu. – Aj, szczerze to nie myślałam nad tym jeszcze, kocięta w tym wieku to się potrafią zmieniać w ciągu nocy! Liczyłam na to, że teraz, jak już zaczęły nauki, to podpytam trochę ich nauczycieli, może rodziców i wtedy zacznę się zastanawiać jakoś konkretniej, ale... no, nic wartego wspomnienia jeszcze nie mam. – przyznała z wątłym uśmiechem. Czy to źle? Czy nie powinna tego zostawiać na ostatnią chwilę? Uh, oh.
– Słuchaj... – zagaiła po chwili marszu. – Wiem, że jako terminator medyka polować w sumie nie musisz, ale podczas szukania ziółek drapieżniki również nie śpią, jak tam twoje umiejętności walki? Ćwiczyłeś coś od kiedy skończyliśmy trening czy to troszkę zaniedbałeś, co?
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Oj nie można pozwolić, żeby przyszli wojownicy Klanu Wichru siedzieli zapomniani! -zaśmiał się jeszcze na koniec tego pociągniętego żarciku- Ah to szkoda, chętnie bym posłuchał, można powiedzieć, że wiedziałbym przed wszystkimi innymi! Ale spokojna głowa, ja umiem dochować tajemnicy jeśli mnie ktoś o to poprosi, więc jakby co to nie musiałabyś się o to martwić -zapewnił, a następne słowa Roziskrzonej Gwiazdy zastanowiły go. W sumie to od zakończenia ich wspólnego treningu to się tak za bardzo nie bił, raczej się skupiał na tym co Krwawnik mu przekazywał i w ogóle ogarnianiu lecznicy, żeby tam nie było syfu ani nic, więc...- Jakoś chyba tak się muszę przyznać, że niespecjalnie było mi po drodze z ćwiczeniem walki.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– No to by była prawdziwa tragedia. – pokiwała ze smutkiem łbem. – W porządku, to jakbym miała jakieś przemyślenia w tym temacie to rozważę podzielenie się nimi z tobą! – zapewniła, bo czemu nie, nikt nie mówił, że przydzielenie terminatora do mistrza musi być tajemnicą aż do dnia mianowania. A wiadomo, że ewentualnie druga opinia będzie bardzo korzystna, szczególnie od kiedy odpadła jej możliwość konsultacji wszystkiego ze swoim lustrzanym odbiciem. Uh.
– Oj to zdecydowanie trzeba to naprawić, co powiesz na mały sparing? – czy była zaskoczona? Nie. Zawiedziona? W sumie też nie do końca, bo przecież gdyby Falująca Łapa zapewnił ją o sumiennym ćwiczeniu walki to by nie mogła wyjść ze swoją propozycją.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Hmmmm, w sumie nie jest to taki zły pomysł, wiesz? -Fala odparł po krótkim zastanowieniu się nad tą propozycją. Obojgu pewnie wyszłoby im to na dobre, albo przynajmniej na lepsze niż na gorsze, bo by się poruszali, poćwiczyli i przy okazji zajęli sobie w jakiś sposób czas, bo rozmowa zaczęła się powoli coraz mniej kleić i niedługo groziła takim potencjalnym rozwaleniem i zrobieniem się dość niezręcznym, a tak to przynajmniej wszystko powinno być w miarę git i ich spotkanie będzie przebiegało w dość normalny sposób, nie sprawiając wrażenia jak bardzo ich drogi się ogólnie rozeszły, nawet jeśli dalej byli w jednym Klanie.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Uśmiechnęła się szerzej słysząc zgodę. No i to ona rozumie. Tak jak rozmowy i nadrabianie zaległości były niezwykle ważne, tak Iskra nigdy mistrzem konwersacji nie była i preferowała raczej spędzanie wspólnego czasu w ciszy, gdzie każdy był zajęty swoim zadaniem. Niestety, z tego co zdążyła zauważyć, to upodobanie rozumiał jedynie Płomyk, reszta miała tendencje do jakiś krzywych interpretacji takich wycieczek.
– No i świetnie. – zatrzymała się na moment, rzucając szybko okiem po okolicy. Łąka jak łąka, starczyło, że zrobi parę kroków w tył i zaraz znów spojrzała na biało-rudego, uginając lekko łapy. – To proszę bardzo, zaczynaj.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
No cóż, Falująca Łapa z kolei był kotem bardzo rozmownym, taka już była jego natura i nie potrafił się jej wyzbyć. Każdego zawsze obdarzał niezmiennym uśmiechem i gadał jakby normalnie był już starszym, który poza opowiadaniem historyjek z życia za wiele to do roboty nie ma. Normalnie biało-rudy to można by było pomyśleć, że stary to on się już urodził, taką zwykle wokół siebie roztaczał aurę.
Kiedy była mentorka powiedziała mu żeby zaczynał, Fala ugiął łapy i najpierw przyjrzał się przez chwilę Roziskrzonej Gwieździe. Najpierw trochę przeczekał, zastanawiając się szybko gdzie można potencjalnie zaatakować a potem rzucił się na nią, próbując swoim ogromnym cielskiem najpierw zbić ją z łap, bo doszedł w końcu do wniosku, że chyba w tym momencie byłoby to dla niego najlepszą strategią na początek.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
A Roziskrzona Gwiazda cierpliwie czekała na decyzję byłego terminatora, bo wiadomo, że pierwszy ruch, rozpoczynający sparing należał do szalenie istotnych, w pewien sposób. I bura nie potrafiła tego nawet wyjaśnić, ale w jej głowie jak najbardziej miało to sens. I może w namyśle Falującej Łapy nie było samego, cóż, namysłu, a także i strategia, bo gdy wreszcie ruszył w stronę przywódczyni, ta trochę się tego nie spodziewała. Zupełnie jakby jeszcze parę uderzeń serca temu sama nie oznajmiła swojej gotowości i nie powiedziała, że mogą zaczynać!!
Nie widziało jej się robienie fikołka już na samym początku sparingu z terminatorem, który rzekomo nie trenował na własną łapę w międzyczasie, więc jak na każdego rozsądnego kota przystało, widząc że Fala skacze w jej stronę, spróbowała zrobić sus w bok, by uciec mu z toru lotu.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
No cóż, oba atak i unik mogłyby wyjść jakoś lepiej, ale no, na początku nie było co płakać, zwłaszcza, że Falująca Łapa nie zajmował się codziennie trenowaniem walki jak to prawdopodobnie Roziskrzona Gwiazda robiła na treningach ze swoimi terminatorami i tak dalej. Nawet zahaczenie jej delikatne w czasie kiedy ta odskakiwała w bok można by było uznać za jakiś taki mały sukces, jednak skoro się już bili to Fala nie zamierzał odpuszczać i spróbował przekręcić się, żeby zamachnąć się i spróbować wymierzyć byłej mistrzyni cios w głowę potężną łapą.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
I Gwiezdnym niech będą dzięki, że udało jej się uciec poza zasięg białych łap, mimo chwilowego zawahania spowodowanego roztargnieniem. Ale nie było jej dane zbyt długo cieszyć się tym niewielkim sukcesem, bo Falująca Łapa czasu zamierzać nie tracił. Ledwo wylądował na ziemi, już obrócił się w stronę Roziskrzonej Gwiazdy, która tym razem nie miała nawet czasu na rozważenie ucieczki, co dopiero na wprowadzanie jej w życie! Zaraz ciężka łapa opadła jej prosto na głowę, aż zadzwoniło jej w uszach, gdy odruchowo zamknęła dwukolorowe oczy. Uszy położyła płasko po sobie, a na kolorową mordkę wkradł się obolały grymas, więc by nie być tu jedyną cierpiącą, Roziskrzona zaraz sama zamachnęła się łapą, celując jednak prosto w różowy nosek.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Żółte oczy Falującej Łapy rozszerzyły się kiedy ujrzał jak Roziskrzona Gwiazda celuje w jego nos, a zobaczył to zdecydowanie za późno, bo poprzedni atak zasłonił mu na chwilę pole widzenia, więc biało-rudy terminator medyka dostał po nosie tak, że aż odruchowo cofnął się dwa czy trzy kroki. Syn Żbikopręgiej pokręcił głową szybko kilka razy, żeby wrócić na ziemię a potem spróbował podciąć łapy przywódczyni, mając nadzieję, że zdąży jeszcze wyprowadzić swój atak zanim ta otworzy oczy i zobaczy co się szykuje dla niej teraz.