Logo Artemidy
Barwna Łąka
#61
- Oh nie, Mięto. To ona ma Ciebie przeprosić, bo to ona postąpiła głupio i temu nie będę zaprzeczać mimo iż kocham twoją siostrę i jest dla mnie ważna. - Odparł starając się jakoś... wytłumaczyć Miętce zachowanie Zaśnieżonej choć już wiedział iż proste to nie będzie. W sumie białą kotkę mało co tłumaczyło jednakże Wilk chciał aby się pogodziły. Może to, że on chce jest mało ważne, ale uważał, że tak durny spór nie może ich rozdzielić. - Ale... mówiła ci to wszystko? Że się nie nadajesz, że jesteś głupsza i słabsza? - Zapytał. Nigdy o tym nie słyszał aby ona tak mówiła. - No nie wiem. Mi mówiła zawsze, że cieszy się, że Cię ma i sam uważałem, że się świetnie dogadujecie. - Wilk zapadł w jedną głęboką myśl i nie mówił długo obserwując poczynania Żaby i Ropuchy. Miał nadzieję, że nie porwą się poza tereny klanów, bo będzie musiał za nimi gonić.
- Przez ten cały czas jak mówiłem chodziło mi o to, że Zaśnieżona żałuje. Ostatnio przez tę całą kłótnie jakby zmarniała. I nie, nie chodzi mi o to że masz się z nią pogodzić, bo ona tego chce, czy ja tego chcę czy choćby dlatego że wygląda gorzej. Na litość Gwiezdnych, nie. - Mruknął nieco poruszony. - Tu chodzi o Ciebie. Czy jesteś w stanie jej wybaczyć i czy tego chcesz. Ona naprawdę żałuję, widzę to. I dławi ją wstyd. - Dodał po chwili, króciutkiej chwili jakby od razu musiał wyjaśnić. Sprawa była cięższa niż mu się wydawało. Jednak świat się zmienia i koty również. Wilk uważał, że to będzie swoistą nauczką dla Zaśnieżonej. Nawet jeśli Miętka jej nie wybaczy to chociaż może wyciągnie z tego jakieś wnioski. Wilk chciał jeszcze zapytać jakoś o Gąskę, ale nie wiedział jak ugryźć temat.
<table><center><tr><td><img src="https://i.imgur.com/cyU3um7.png"></td><td><center>***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
</center> </center></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Słuchała słów Wilka w całkowitym milczeniu, stojąc i patrząc na Żabę i jego siostrę, niczym posąg, z delikatnie poruszającym się ogonem. Jedynie po położonych uszach, które drgały, kiedy coraz to nowsze słowa wychodziły z ust świeżego wojownika, można było poznać, że słyszała, i słuchała. A może także po powiekach, mrugających coraz szybciej i próbujących powstrzymać zbierające się w kącikach oczu łzy. Kiedy skończył mówić, nadal stała, jakby ten koniec do niej nie docierał, jednak w jej umyśle gnała myśl za myślą, a to tłamsiło jej zmysły, sprawiało, że serce chciało wyrwać się z piersi, a w gardle pojawiła się gula, która powodowała, że przełykanie śliny przychodziło szylkretce z wielkim trudem.
- Skoro żałuje, to dlaczego sama nie przyszła ze mną porozmawiać? - w końcu wydusiła z siebie, głucho, po czym pociągnęła nosem i zacisnęła powieki na moment. To jednak wystarczyło, by jakaś głupiutka łza znalazła dla siebie drogę wyjścia i spłynęła po policzku, delikatnie zraszając kolorowe futerko. Była zła na siebie, zła za to, że pozwoliła sobie na utracenie kontroli przy Wilku, a także za to, że poczucie winy za stan siostry zagościło się w niej na dobre i ani myślało ją opuszczać, jeszcze podsycone przez czarnego kocura do wyrzucania jej, że to tylko i wyłącznie jej wina, i mogła nadal zagryzać zęby i słuchać obelg zamiast pozwolić sobie na szczęście, jakim było mianowanie na wojownika i posiadanie partnera. Musiała jednak to w sobie zagłuszyć, więc wróciła do do pytania, które kocur zadał wcześniej.
- Tak, mówiła... Odkąd pamiętam, od kociarni. A jak dostałam za mistrzynię Lśniącą Sadzawkę to mówiła, że medyk nie może mnie dobrze nauczyć bycia wojownikiem. - niemal warknęła, z większą agresją, niż miała, co było do niej niepodobne. Nigdy jednak nie czuła się tak źle, bo nigdy nie była powodem tego, że ktoś się załamał do tego stopnia, że nawet postronni mogli to zobaczyć. - Chyba znamy jej dwie różne wersje, hm? - mruknęła, zerkając na kocura, po czym znowu wbijając wzrok w postacie nieopodal, co pozwalało jej zachować choć cień ogłady i trzymało ją od padnięcia na ziemię i rozpłakania się na dobre. Wilk mógł pomyśleć sobie cokolwiek o szylkretce, nawet to, że zachowuje się niczym rozkapryszona nastolatka. W sumie jeszcze wszyscy byli nastoletnimi kotami i te burze hormonalne nie powinny go dziwić.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Wilk spoglądał w Ciszy na Miętę i nie wydaał z siebie nawet jednego, malutkiego tonu. Był poważny, jak wszyscy diabli.
- Bo powiedziałaś, żeby się do Ciebie nie zbliżała i uważa, że jak się zbliży to zrani Cię jeszcze bardziej. - Odparł w końcu zatrzymując swój wzrok w zamyśleniu, który był mętny i jakby oddalony. Jednn
ak Wilk słuchał, całym sobą - nie tylko uszami. I tylko głupiec mógłby stwierdzić, że jest inaczej. Spoglądał na Żabę i Ropuchę, obserwował, ale myśli odpłynęły nieco zastanawiając się nad dalszymi swymi słowami. Nie chciał aby Miętka czuła się winna, ale nie chciał też aby waśń przetrwała w sercach kotek na tyle, że do końca życia będą skłócone.
- Myślę.... myślę, że Zaśnieżona pomimo swej odwagi, pewności siebie jest bardzo... hm... bojaźliwa. Strasznie potrzebuje mieć przy sobie Ciebie czy mnie. Potrzebuje uwagi. Tak uważam. A dodatkowo uważam, że ona się bała odtrącenia. Nagle siostra, która jest w pewnym sensie inna (nie chodzi mi o nic złego, masz więcej pokory i spokoju w sobie) staje się jako pierwsza wojownikiem, ma partnera i tak dalej. Tu nie chodzi o to, że nie masz do tego prawa, bo masz i swoją drogą bardzo się cieszę, że Skrzek ma Ciebie, a ty Skrzeka. Masz pełne prawo do szczęścia. I nie możesz całe życie patrzeć na innych, nie. Chodzi mi o to... bo nieco odbiegłem od tematu... że ona nagle poczuła, że ją olejesz. Że zostałaś wojownikiem jako pierwsza, masz Skrzeka i z tego względu się od niej odetniesz. Oddalisz, zaczniesz obcować z innymi wojownikami i zapomnisz o niej. Myślę, że o to w tym wszystkim chodzi. - Zakończył monolog, ale widać było, że to nie wszystko co ma do powiedzenia. W końcu spojrzał na Miętkę, a jego oczom ukazała się łza. Postanowił jednak na ten temat nic nie mówić. - Mięto... skoro ona mówiła naprawdę, że jesteś gorsza i tak dalej to pierwszym co należałoby zrobić to abyście obie porozmawiały. Ty byś powiedziała jak bardzo zostałaś zraniona tymi słowami i że nie zasługujesz na takie traktowanie, a ona może by powiedziała w końcu o co tak naprawdę jej chodzi. Jeśli oczywiście chcesz. Jeśli nawet nie - na twoim miejscu (i jej oczywiście) porozmawiałbym. Rozmowa oczyszcza, robi się lżej na duchy, a nie oszukujmy się - życie z ciężarem emocjonalnym jest gorsze niż życie bez wąsów. - Mruknął spoglądajac na kotkę. Uśmiechnął się lekko, blado. Miał nadzieję, że to wszystko w końcu zakończy się szczęśliwie jak to bywa w bajkach. Miał nadzieję, że się pogodzą, zrozumieją błędy i odrzucą dumę.
<table><center><tr><td><img src="https://i.imgur.com/cyU3um7.png"></td><td><center>***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
</center> </center></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Pochyliła głowę, tracąc na chwilę czujność i wpatrując się w przestrzeń przed łapami. Słuchała słów Wilka i słuchała, czując, jak jej napięte mięśnie delikatnie drżą, a łzy płyną po policzkach. Nie zrobiła jednak z tym nic, aż nie ucichnął głos kocura. Potem jedynie patrzyła i patrzyła, a przynajmniej tak mogłoby się wydawać. Tak naprawdę jej umysł również drżał, od myśli kłębiącej się jedna przy drugiej.
Skoro Wilk tak bardzo chciał, żeby chociaż porozmawiały to znaczy, że zależało mu na Zaśnieżonej, a to z kolei oznacza że od żłobka się zmieniła. Mięta też się zmieniła przecież, sama to zauważyła. Kiedy była młodsza, przejmowała się zbyt wieloma rzeczami, jak na przykład tym, że do Lśniącej Sadzawki niedługo po rozpoczęciu ich treningów doszły nieprzychylne plotki o dwóch siostrach. Że jedna wykorzystuje drugą. Czy coś mogło się zmienić od tamtego czasu? Owszem, dużo. Tylko... Czy na dobre?
Tak właściwie, czy Mięta chciała przebaczyć siostrze jej zachowanie, czy chciała się z nią godzić? I tak, i nie. Z jednej strony czuła się bardzo źle z tym, że musi jej unikać, bo Zaśnieżona ma problem z pogodzeniem się z, zapewne w jej mniemaniu, porażką, i chciała normalnie się z nią witać, rozmawiać, dzielić troski. Jednak z drugiej naprawdę bardzo nie chciała, by powróciła ta relacja, która ciągnęła się za nimi od wielu księżyców, podział na tą lepszą i tą gorszą, mimo że szylkretka pokazała że wcale gorsza nie jest. A, szczerze mówiąc, nawet nie wiedziała, czy drugi raz z tego samego bagna uda jej się wyjść.
Zacisnęła powieki, wyciskając z nich łzy, które kapały na śnieg, po czym wzięła głęboki oddech nosem, a zaraz potem zrobiła wydech pyskiem. Uspokój się Mięto, wystarczy tego ślimaczenia się. Powtórzyła oddechy kilka razy, a kiedy już się uspokoiła, otworzyła oczy i wyprostowała się. Teraz tak naprawdę jedyne oznaki tego, że przed chwilą płakała, to były lekko spuchnięte oczy i cienkie ślady w sierści, które powoli zamarzały na tym mrozie.
- Rozmowa nie zaszkodzi. - powiedziała cicho, opanowanym już głosem, przyznając w ten sposób Wilkowi rację. Nie musiała się od razu godzić z siostrą, ale choćby oczyścić to, co między nimi było, bez kłótni, bez niedomówień. A co będzie dalej... Zobaczymy.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Skinął łbem do Miętki na jej słowa zastanawiając się czy jeszcze powinien coś powiedzieć. Stwierdził jednak, że temat został zakończony, decyzje podjęta. Nie miał w zamiarach dalej maltretować słownie kotki, dla której sytuacja była trudna, a Czarny widział jak ogromna wojna toczy się w niej i wiedział, że ona jeszcze nie podjęła decyzji. Dodatkowo postanowił sobie porozmawiać z Zaśnieżoną na temat jej mniemania o siostrze. To, że mówiła dużo o niej to jedno. Ale nigdy Wilkowi się nie przyznała o tym, że ubliżała siostrze. Czarny nie tolerował tego i mimo, że bardzo białą kotkę kochał to jednak w końcu musiał coś z tym zrobić. Przemówić jej do rozsądku i przede wszystkim postarać się wyplewić z jej głowy podział na gorszych i lepszych. Bo takowy nie istniał. Ktoś może być lepszy w walce, ktoś w polowaniu, a kotoś w leczeniu. I tym samym może mu iść gorzej w innych dziedzinach życia. Ale to nie oznacza, że dany kot jest gorszy.
Przyglądał się nieco Żabie i Ropusze, ale ta dwójka póki co nie wyjawiała żadnych oznak, które miałyby znaczyć o ich ucieczne tymczasowej bynajmniej z terenów klanu. Wilk mimo iż nie rozpoczął z Żabą treningu to nie będzie tolerować braku subordynacji i ucieczek. Muszą w końcu zrozumieć, że życie to nie zabawa i jest wiele czasu na obowiązki i na właśnie zabawę. Jednak należy być rozważnym w swoich postępowaniach. Nie wymagał od nich dużo jednak już dwójka dzieci Maliny winna wiedzieć, że wycieczka ze teren klanu równa się z ogromnym niebezpieczeństwem. Gdyby umieli jeszcze walczyć i polować - może ktoś by przymknął na to oko. Jednak w momencie gdy ledwo wytarli matczyne mleko spod nosa to jest kompletnie nie przemyślane i głupie.
- Chciałbym... chciałbym zapytać jeszcze o Gąskę. Wiem, że między Zaśnieżoną, a nią istnieje konflikt jednak jest on na podłożu dość... dziecięcych kłótni? Chodzi mi o ten incydent na ceremonii. Powiesz mi jak to faktycznie wyglądało? I czy one dalej się spierają? Chciałbym znać historię z perspektywy kogoś innego. Jeśli nie chcesz o tym mówić to oczywiście zrozumiem. - Rzekł spoglądając w dal i sprawdzając co robi Żaba i Ropucha. Wilk podskórnie czuł, że mają plan się oddalić. - A co do tej dwójki... jak wyjdą poza teren klanu trzeba za nimi iść i zatrzymać. Nie mogą bezkarnie chodzić sobie po terenach niczyich. Nie bez treningu - jakiegokolwiek. Malina by nam łeb urwała gdyby coś im się stało. - Oczywiście nie robił tego tylko po to aby chronić swój tyłek. Chciał chronić przede wszystkim tę dwójkę.
<table><center><tr><td><img src="https://i.imgur.com/cyU3um7.png"></td><td><center>***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
</center> </center></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Mimo wszystko emocje w środku szylkretki nie opadły, a wręcz przeciwnie, wciąż kłębiły się niczym szary, gryzący dym. Jego siła rażenia, jaką były wyrzuty sumienia, została jednak w znacznym stopniu ograniczona, kiedy w końcu wydusiła z siebie zgodę na rozmowę. A jednak nadal tam była. Mięta jednak, starając się oddychać w jednostajnym rytmie, chciała chociaż część tej ciemnej materii wyrzucić z siebie, a jeśli się nie uda, to chociaż ją uśpić, do czasu, kiedy będzie mogła w spokoju i samotności z nią zmierzyć. Teraz jednak towarzyszyła Wilkowi w pilnowaniu dwójki ledwo mianowanych terminatorów i to na tym musiała się skupić, to było w obecnej chwili jej najważniejsze zadanie.
Kiedy czarny kocur zaczął mówić, szylkretka najpierw skierowała w jego stronę bliższe mu ucho, a dopiero po uderzeniu serca zwróciła na niego wzrok złotych oczu, odwracając go od Ropuchy. Kiedy padło imię jej złotej siostry, lekko cofnęła uszy, jednak wyraz pyska miała spokojny. Opowieść o Gąsce i Śnieżynce... To się chyba zaczęło jeszcze przed ich przyjściem na świat, a przynajmniej tak się długowłosej wydawało.
Zwróciła znów wzrok na dwa wyraźnie odznaczające się w śniegu futerka kociąt Malinowej Gwiazdy i lekko zmrużyła oczy. Tak naprawdę trwający w jej rodzinie konflikt nie był tajemnicą, choć raczej lepiej by go było nazwać tajemnicą poliszynela. Powstał, sobie jest, wszyscy o nim wiedzą ale nikt raczej nie chce rozmawiać. Poza Wroną, swego czasu. Albo poza właśnie Wilkiem.
- To trwa odkąd pamiętam. - zaczęła cicho, wciąż wpatrując się w dal. Przymknęła oczy, kiedy silniejszy podmuch dopadł ich od tyłu, mierzwiąc sierść kotów i powodując, że co dłuższe kosmyki chciały uszkodzić Mięcie rogówkę, ona jednak była szybsza. - Zawsze we wszystkim rywalizowały. O uwagę innych, o przyjaciół. - oj, pamiętała jak Zaśnieżona była zła, kiedy Gąska okręciła sobie Szczypiora wokół łapy, co doprowadziło go jego osłabienia kontaktów z białą. - Na naszej ceremonii wyszło, co wyszło, z przepychanki szybko przeszły do gróźb, które chyba rozwiązali dopiero ich mistrzowie. A potem... Większość czasu poza obozem i ta, hm... Dziwna sytuacja z Gąską i Iskierkiem raczej spowodowała, że po prostu nie utrzymują ze sobą kontaktu. - zamilkła, chwilę rozmyślając, po czym spojrzała prosto w błękitne oczy Wilka, tak podobne do tych Skrzeka, a jednak inne. Nie widziała w nich tego uczucia do niej, co u pointa, a to właśnie czyniło go niepowtarzalnym dla niej. - Jeśli chcesz spróbować je pogodzić to lepiej odpuść, zanim zaczniesz. Prędzej wydrapałyby sobie oczy niż współpracowały. - stwierdziła ponuro. Znała obie siostry i taki koniec ich relacji przewidywała, jeśli znów dojdzie do ich konfliktów interesów.
Kiwnęła głową, zwracając łeb znów w stronę dzieciarni.
- Teoretycznie nie powinni nawet sami wychodzić poza obóz. - zauważyła cicho.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Spoglądał na Miętę zastanawiając się tak naprawdę dlaczego Gąska i Zaśnieżona rywalizują. Nigdy tego nie rozumiał - rywalizacji. W końcu one są rodzeństwem i winne są skoczyć za siebie w ogień, a wgląda to całkiem inaczej. Pewnie gdyby była taka sytuacja, to Zaśnieżona pomogła by Gąsce, ale łapy za to uciąć Wilk sobie nie da.
- Aż tak? - Zapytał unosząc lekko brew. - Dziwne, że tak rywalizują. A o co chodzi z tym Iskierkiem? Bo nie koniecznie jestem w temacie i ogólnie zauważyłem, że Gąska na ceremonii była jakaś... osowiała. - Mruknął przywracając obraz z ceremonii gdzie Gąska wyszła ale czegoś się ewidentnie bała. Nie wiedział czego, a jeśli powiązane jest to z kocurem to prawdopodobnie chodzi tu o rzeczy, które nie powinny mieć miejsca w klanie. W rodzinie niemal. Jednak spory w tak dużej grupie kotów są na porządku dziennym, ale jeśli Gąska się boi i nie czuje się bezpieczna w klanie to widocznie coś poszło nie tak. Coś wymknęło się spod kontroli i zaczęło żyć własnym życiem.
- Teoretycznie tak. Póki są jednak na terenach klanu nic im nie grozi. Na wyjście poza tereny im nie pozwolę. Gorzej jak wejdą na tereny z innym klanem - w końcu nawet treningu jeszcze nie mają to i granice znają słabo lub w ogóle. A wtedy niech Gwiezdni nas trzymaja w opiece żeby żadna inna Gwiazda się nie dowiedziała, że dwójka z miotu przywódczyni Wichru nie zna zasad. - Odparł. Dodatkowo jakby trafili na patrol, a ten na pewno doniósłby o tym swego przywódcy, mieli by przekichane. Wtedy trzeba złamać zasadę, wejść na tereny obcego klanu i wyszarpać terminatórów za fraki siłą. I liczyć na cud.
- Nie wiem jak to będzie z Żabią Łapą. Wiesz, jakoś się tym nie przejmuję, ale nie chcę też żeby kocur narobił sobie problemów. Poza tym póki co jego trening ze mną jest pod znakiem zapytania. - Mruknął przerzucając wzrok na terminatorów. Póki co jest spokojnie.
<table><center><tr><td><img src="https://i.imgur.com/cyU3um7.png"></td><td><center>***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
</center> </center></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Uniosła lekko brwi i westchnęła, wzruszając lekko barkami. Aż tak, Wilku. Niestety, dwie samice alfa w jednym miocie to nigdy nie jest dobry przypadek. Przygryzła lekko wargę, kiedy spojrzała poważnym wzrokiem na czarnego kocura po jego pytaniu.
- Nie wiem, o co chodzi dokładnie z Iskierkiem. - zaczęła ostrożnie, zastanawiając się, co może powiedzieć. Dobrze jej się jednak z nim rozmawiało, kontynuowała więc temat. - A-ale na ostatniej ceremonii Lśniąca Sadzawka powiedziała mi coś w stylu, że mam na niego uważać, bo przez takich jak on przełożyliśmy poznawanie granic. A wtedy przekładaliśmy ze względu na to że ten samotnik tam był. Chmiel... Chmur... Chmielogbur? - spróbowała sobie przypomnieć jego imię. Właściwie o nim dawno słuch zaginął... Ciekawe, co się z nim stało.
Zgodziła się ze świeżym wojownikiem. Zdecydowanie żadne z nich nie mogło dopuścić do tego, by któreś z kociaków wyszło poza granice, czy nawet choćby wystawiło tam wąs. Mięta jednak miała nadzieję, że jako dzieciaki przywódczyni nie miały pszczół w głowie i nic takiego nie wymyślą.
- Jak tylko uznasz, że to czas na interwencję, to zainterweniujemy. - powiedziała po prostu. To on prowadził patrol, to on miał przykazane pilnować Żabkę, więc co ona miała tutaj do powiedzenia? Po prostu będzie się słuchać.
- Wydaje mi się, że Malinowa Gwiazda wie, co robi. - spróbowała pocieszyć wojownika, chociaż sama zdziwiła się, że to ona otrzymała właściwie swojego rówieśnika na terminatora. I to brata Wilka. Cóż, Malina nie pomyliła się, dając kotce za mistrzynię Lśniącą Sadzawkę, chciała więc wierzyć, że i w tym przypadku wszystko będzie dobrze. - I raczej nie zmieni Żabiej Łapie terminatora, bo on sobie tak zażyczy. - zauważyła, miała nadzieję, że trafnie.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
- Chmielograb. - Niemal warknął. Nienawidził tego kota choć go nie znał. Choć nie wiedział, że nie żyje. Ten kot dopuścił się gwałtu i pohańbił futro pewnej wojowniczki klanu Wichru, której imienia nie znał. Nie wiedział, że to Zawilec, bo prawda była mocno ukrywana. I dobrze, nie potrzeba rozgłosu. I nie potrzeba imienia rannego aby stwierdzić, że winny jest potworem. - Jeśli Iskierek i Chmielograb są podobni to owszem, uważałbym gdybym był kotką. - Prawie go olśniło ale jakoś nie potrafił dopuścić do myśli, że Iskierek próbował Gąskę zgwałcić lub coś w tym stylu. Aż mu się słabo zrobiło. - Jeśli ten kot zrobił to co myśle Gąsce albo starał się to jestem zdziwiony, że nadal jest w klanie. - Mruknął jakby był urażony tym co usłyszał. Dotykało go to do glębi, bo gwałt był jedną z rzeczy, których się brzydził najbardziej.
Obserwował Ropuchę i Żabę, ale dwójka nadal nie kierowała się w stronę granic klanu więc można uznać, że są bezpieczni. - Wiem, że dobrze robi. - Mruknął nadal spoglądając w stronę dwójki. - Wiesz? Mam wrażenie, że Żaba ma jakąś "władzę" nad Ropuchą? Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale to nie jest tak, że idą razem krok w krok tylko Ropucha zawsze za nim. I to "Ropucha idziemy" na ceremonii. Jak rozkaz. Dziwne. Dobrze, że to kocięta i prawdopodobnie z tego wyrosną. - Wyrzucił z sobie swoje przemyślenia spoglądając na Miętkę. Ona... była w porządku. I naprawdę zasługiwała na wiele dobrych rzeczy. - W sumie to chciałbym powiedzieć, że się cieszę na twój związek ze Skrzekiem. - Dodał. Nie wiedział po kij to mówi, ale chciał. Po prostu, tak o.
<table><center><tr><td><img src="https://i.imgur.com/cyU3um7.png"></td><td><center>***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
</center> </center></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Jej uszy lekko powędrowały na boki, kiedy usłyszała imię niegdysiejszego postrachu wśród klanów, a na ton czarnego kocura wzdłuż jej kręgosłupa przebiegł delikatny dreszcz. Widać Chmielograb zasłużył sobie na tą nienawiść, choć w sumie szylkretka nie wiedziała do końca, dlaczego. Niewątpliwie był jednak niebezpieczny, skoro Malinowa Gwiazda przed nim ostrzegała, a Lśniąca Sadzawka przekładała część treningu na spokojniejsze dni.
Westchnęła cicho, słysząc słowa kocura, jednak nie dodawała nic do nich. Nie chciała znów powtarzać, że przywódczyni pewnie wie, co robi. Przecież już raz czarno-biały kocur przysięgał, a ona odmówiła mu mianowania na wojownika. Może to była kara dla niego za to, co się działo z Gąską. Ale jak się to rozwinie, albo czy już się rozwinęło, to wiedzą chyba tylko ci bezpośrednio zaangażowani.
Spojrzała na świeżych terminatorów, którzy wciąż przebywali mniej więcej w jednym miejscu i nie oddalali się od nich za bardzo. Widziała, że czarny wojownik również na nich patrzył, jak większość czasu, więc nie zdziwiła się, kiedy o nie zagaił. Kiedy jednak usłyszała jego słowa, postawiła czujniej uszy i przyjrzała się dwóm sylwetkom, jakby je widziała po raz pierwszy.
- Chyba nie ma jeszcze tak źle, skoro ich matka nie zainterweniowała. - mruknęła, myślami na chwilę odbiegając w przeszłość. Sama też we wszystkim słuchała Śnieżynki. I teraz jak skończyły? - Myślę... Myślę, że treningi pod okiem różnych mistrzów nieco otworzą im oczy. A może im obojgu to pasuje? - miauknęła w końcu ostrożnie, pod koniec przygryzając lekko wargę w zamyśleniu. Kiwnęła głową z cichym "może", zgadzając się z tym, że pewnie z tego wyrosną.
Zerknęła na syna Czajki z lekkim zdumieniem, kiedy zmienił całkowicie temat, a potem odwróciła wzrok z lekkim uśmiechem na pysku i lekko pochylonymi uszami do tyłu. Końcówka jej ogona drgnęła nerwowo, jakby nie wiedziała, co ze sobą zrobić.
- Hmpf. - mruknęła nic do końca zrozumiałego, na uderzenie serca przymykając oczy i myśląc o partnerze. - Dzięki. Też mi miło, że moja siostra związała się z tobą. - zwróciła pysk w jego stronę, wciąż z uśmiechem, i zerknęła na niego na chwilę, po czym znów odwróciła wzrok ku kociakom.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Zastanowił się. - Może. Ja lubię po prostu mówić, rozmyślać na głos, czasem to jest całkiem bez sensu, ale tak już mam. - Uśmiechnął się na tę myśl po czym przerzucił wzrok z terminatorów na Miętkę. - Tak po prawdzie to jeszcze kociaki, wiele przed nimi. Cieszę się, że mogę trenować jedno z kociąt Maliny. To w pewnym sensie oznaka, że mi ufa, prawda? - Kolejne przemyślenie wypowiedziane na głos. Jednak nie było to pytanie retoryczne, a nawet gdyby było to Mięta miała by pełne prawo skomentować to lub odpowiedzieć. Rozmyślał na głos, ale było to poniekąd częścią rozmowy.
- Mam nadzieję, że ułoży się wszystko. Wiesz... między tobą i Zaśnieżoną. Że sobie wszystko wyjaśnicie. Chciałbym aby z Gąską się też wyjaśniło. Chciałbym aby Zaśnieżona nie miała wrogów wśród bliskich. Ale to już nie ode mnie zależy jakoby, głównie od niej. - Westchnął wyraźnie smutniejąc. Zaśnieżona była dla niego ważna, ale nie lubił gdy pojawiają się spory pomiędzy kotami tak bliskimi jak Mięta, Zaśnieżona czy Gąska. - A ty jakie masz relacje z Gąską? W sumie... przepraszam, że pytam. To nie moja sprawa. Po prostu ciekawi mnie jak bardzo muszą się różnić żeby się niemal nienawidzić. - Dodał po chwili. I po co pyta? To nie jego interes, a Mięta nawet go nie zna za dobrze i ma się mu spowiadać? Wilk położył uszy po sobie uciekając wzrokiem znów w kierunku terminatorów.
<table><center><tr><td><img src="https://i.imgur.com/cyU3um7.png"></td><td><center>***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
</center> </center></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Pokiwała głową, powoli i rytmicznie, słysząc słowa kocurka. Kiedy zadał pytanie, chwilę milczała, zastanawiając się, czy to było retoryczne pytanie. W końcu jednak zdecydowała się odpowiedzieć.
- Na pewno nie oddawałaby swojego dziecka w łapy kogoś, komu nie ufa. - zauważyła łagodnie. - Może nie masz doświadczenia, ale na pewno masz zapał i wiedzę, którą przekazał ci twój mistrz. - posłała czarnemu kotu lekki uśmiech.
Wrócił do tematu Śnieżynki, na co Mięta jedynie cicho westchnęła. Cóż, nie obiecała się godzić z siostrą, jednak nie miała nic do stracenia, jeśli przeprowadzi z nią jedynie rozmowę. Jak ona się potoczy, to już zależy od białej, czy zrozumiała swoje błędy, czy nadal zamierzała udawać, że pozjadała wszelkie rozumy świata? Cóż, szylkretka nawet nie byłaby szczególnie zaskoczona, jeśli biała okazałaby się zbyt dumna, by się do niej pierwsza odezwać. Wszystko przyjdzie z czasem.
- Z Gąską nie jestem może jakoś specjalnie blisko, ale lubię ją. No i kocham, przecież jest moją siostrą. Jak tylko poprosi o pomoc, nie będę się wahała. - miauknęła po prostu, patrząc w dal. Jej relacje ze złotą siostrą w sumie nie są jakoś szczególnie mocne, bo w dzieciństwie jednak trzymała się bliżej Zaśnieżonej, a te się zdecydowanie nie lubiły już wtedy, a teraz... Teraz kontakty były utrudnione przez to, że złota siedziała w lecznicy.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
- Mam nadzieję, że Żaba w końcu do mnie przyjdzie decydując się na trening. - Westchnął spoglądając na terminatorów, którzy nadal nie wykazywali nic szczególnego. Trochę chodzą, siedzą, rozmawiają i tyle. Raczej nie mają w planach wyjść poza tereny Wichru, a jeśli tak - na cóż, trzeba będzie interweniować.
- W sumie ja tak miałem kiedyś ze Skrzekiem. Nie wiem jak to określić... on po prostu wobec Skwar był dokuczliwy, a ona nie za dobrze znosi takie rzeczy. Ugh... nie wiem po co to mówię, teraz już jest w porządku. Chyba. - Mruknął i w momencie na pysku kota pojawił się grymas. Przypomniał sobie bowiem Mroza i Pokrzywę. Ich śmierć dalej kręci w brzuchu, a pustka w sercu już nigdy nie zostanie zaskelpiona. Niczym. Choćby niebo chyliło się ku łapom. Poza tym niedługo również i Krzykliwa zapewne odejdzie na swych własnych warunkach. Wilk nie jest przygotowany. Jak można się przygotować na śmierć bliskich? Nie da się. Chyba, że nie czuje się do nich nic, obojętność. A Wilk tak nie potrafił i nadal są noce podczas których męczą go wspomienia, koszmary. Długie noce spędzone na patrolach lub samotnie w legowisku i rozpamiętywanie tego co było. Mróz był dla Wilka wspaniałym bratem, z nim czuł ogromną więź. Z innymi braćmi też, ale to było coś szczególnego. Za to Pokrzywa... nie zdążył jej pomóc i to bolało najmocniej.
Otrząsnął się w końcu spoglądając kątem oka na Miętę zastanawiając się czy coś mowiła przez ten czas. Chyba nie.
<table><center><tr><td><img src="https://i.imgur.com/cyU3um7.png"></td><td><center>***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
</center> </center></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
- W końcu zrozumie, że jeśli chce zostać wojownikiem, to nie ma wyjścia. - rzuciła chcąc pocieszyć kocura. Nie była tego taka pewna, bo w końcu jako syn przywódczyni może iść do niej i prosić czy nawet żądać zmiany mistrza. Pytanie, czy Malinowa Gwiazda przystałaby na takie wyjście. No cóż, jeśli nie, to może Wilk otrzyma kogoś innego na najbliższej ceremonii. Tyle kociaków było w kociarni, na pewno któreś lada dzień będą miały ceremonię!
Przekrzywiła lekko ucho, słysząc słowa dotyczące swojego partnera. Skrzek dokuczał Skwar? On? Nie pasowało jej to do tego miłego, zadziornego kocura, który w końcu jakoś podbił serce szylkretki. Milczała chwilę, nieco krzywiąc pysk, bo zastanawiała się nad tym, co usłyszała. Znała pointa co prawda od małego, a nawet bardzo małego, jednak... No, nie była przy nim cały czas. A kto wie, może on inaczej zachowywał się przy rodzeństwie.
- Naprawdę był okropny? - miauknęła cicho, wręcz wyszeptała. Czuła się źle, tak obrabiając ogon swojemu Skrzekowi, jednak od kogo miała się dowiedzieć takich szczegółów? A jeśli naprawdę było tak źle, zamierzała z kocurem porozmawiać, na spokojnie, co się działo i tak dalej. Może... Nie może, na pewno miał jakiś powód, dla którego tak traktował swój miot.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
- Cóż, czas pokaże. - Odparł tylko i wzruszył ramionami nie siląc się na dalsze spekulacje. Temat zakończony ale dwójkę terminatorów nadal trzeba obserwować. Westchnął.
- Wiesz... to było dawno temu. Wiem, że był wobec Skwar nieznośny i ogólnie mówił, że nigdy nie będzie dobrą wojowniczką czy jakoś tak. Nie wiem czy mam to podpisać pod kocięce igraszki i dokuczanie czy wziąć to na poważnie. Niemniej było, minęło. - Odparł spoglądając smutno na kotkę. - Jednak Skwar jest zamknięta w sobie, nawet mi się z nią ciężko rozmawia. Nie wierzy w siebie, jest smutna zazwyczaj i chyba boi się mówić o tym co ją gryzie, bo jak ktoś powie jej "gadasz bez sensu, weź się w garść" to udaje, że jest dobrze i nie wraca do tematu. Wiesz... ona nie ma tak, że "HALO, JEST MI ŹLE, CZY KTOŚ MI MOŻE POMÓC?". Podziwia innych, a sama uważa, że nie dorasta im do opuszek łap. Bardzo mnie to nurtuje i nie wiem czy to od zawsze tak czy jednak Skrzek miał wpływ na to. Chciałbym jednak, i chyba do niego się zgłoszę, aby się z nią spotkał i w końcu jej powiedział w pysk "dumny jestem, że mam taką siostrę." Ona chyba tego potrzebuje, uznania. - Wypluł potok zdań czasem kiwając łbem na boki, a czasem wlepiając się w przestrzeń. - Martwię się, bo straciłem już Mroza i Pokrzywę. Martwię się, bo i o Krzykliwą Gwiezdni zaraz się upomną. Martwię się, bo jest dla mnie ważna, a kolejnej straty nie zniosę. Po prostu nie... dam... rady. - Rzekł ciszej sam niewiedząc po co to mówi. - Przepraszam, że tak spadam Ci na łeb z moimi problemami i przemyśleniami. - Rzekł patrząc w dal, a po prawej stronie pyska poleciała jedna łza, która mocno zażłobiła się jednak w sierści i spadła na podłoże wsiąkając natychmiast dając znać o tym, że jej wcale nie było i to tylko przywidzenia.
<table><center><tr><td><img src="https://i.imgur.com/cyU3um7.png"></td><td><center>***
I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and must have it painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facing up when your whole world is black
</center> </center></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości