Logo Artemidy
Barwna Łąka
Nie do końca rozumiała czemu czasami wydawało jej się że Jasny połkną jakąś gałązkę a czasami wyglądał jakby się rozpływał ale jedno musiała przyznać, wyglądało to całkiem śmiesznie. Z Ślimaczej czasami wychodziły ciche, rozśmieszone mruknięcia które były widocznie spowodowane szokiem Jasnego. Ten kocurek zawsze jakoś zdołał ją rozweselić, od kiedy miała zaledwie dwa księżyce do dzisiejszego dnia. Nie mogła zaprzeczać, że niebieski kocurek miał swoje miejsce w jej serduszku, w końcu podziwiała go za wytrzymywanie z nią aż tak długo. Jasny był tylko jeden i ceniła swą przyjaźnie z nim.
Jak tylko poczuła szorstki język kocura, Ślimacza wydała z siebie głośne mruknięcie okazując swobodę w tym, że kocur tak dbał o jej futerko i o nią samą. Przez czas jego wstydliwego liźnięcia, kotka przymrużyła oczy a na jej pysku zagościł długotrwały uśmiech. Poczuła przyjemne ciepło w serduszku, co sprawiło, że kotka wtuliła się bardziej w ciało swego osobistego ochroniarza którym był Jasny w tym oto momencie. Zdecydowała ponownie otrzeć swym łbem o jego żuchwę, mrucząc głośno, starając się aby kocur się odprężył. Nie robili nic złego, przecież oni są najlepszymi przyjaciółmi i mogli się do siebie przytulać. Po jakieś chwili odlepiła się od kocura aby móc ponownie sięgnąć do jego głowy, po czym po uniesieniu się polizała go po głowie, tak jak zazwyczaj robiła z Pijawką aby ją pocieszyć. Jak usiadła do ponownie wtuliła się w jego ciało, tym razem bardziej w jego bok niż w jego pierś.
[Obrazek: hBbqNgr.png]




say what you mean
xxtell me I'm right
xxxxand let the sun
xxxxxxrain down on me
LVL 4 110 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jasny słysząc zadowolenie ze strony przyjaciółki poczuł ulgę i to przyjemne uczucie które tak bardzo chciał żeby długo trwało. Czując to wszystko uspokoił się i odprężył. Zaczął głośno mruczeć na kolejne czułą dawkę dotyku ze strony przyjaciółki. Nigdy czegoś podobnego nie czuł więc wiedział, że nie mógł się pomylić i czuł coś więcej do rudej kotki niż tylko przyjaźń. Jednak nie odważy się tego powiedzieć... Na pewno nie tak szybko. Nie chcę żeby Ślimaczek była w tej dziwnej sytuacji bo coś przeczuwał, że nie jest jeszcze ten czas. Kto wie może znowu minie to uczucie Jasnemu? Był dziwnym kocurem...
Zaczynało powoli zachodzić słońce. Kocur przypuszczał, że pora wracać. Nawet nie zauważył jak ten czas szybko minął przy Ślimaczej Łapie. Powoli wstał z ziemi i usiadł przy kotce ostatni raz się tuląc do niej na tej polanie.
- Powinniśmy już wracać. - wstał i posłał kotce miły uśmiech
- Obiecuję, że kiedyś znów tutaj przyjdziemy a teraz chodźmy. - miałknął i jeżeli Ślimak nie protestowała razem wrócili do obozu.
/z.t :3
[Obrazek: syefkwx.png]
Not x knowing x what x it xwas
i
will not give you up this time
but darling, just kiss me slow,
your
heart is all I own
and
in your eyes you're holding mine
LVL 4 70 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Żmija miała teraz pewną swobodę w poruszaniu się i łażeniu gdzie chce, bo oficjalnie nie musi się już trzymać tylko obozu. Powinna uważać, żeby nie odejść za daleko i się nie zgubić zwłaszcza że wciąż zaznajamiała się z własnymi terenami, ale takim czymś mogą przejmować się Jesion czy Dyniek, którzy są rozsądni. Do Żmii chwilowo nie docierało, że może jej się coś stać. Na swoje szczęście tego dnia wybrała się na spacer z koleżanką, a przynajmniej za takową uważała Jagodową Łapę. Nie znała jej zbyt dobrze i wypada wreszcie to zmienić, bo przecież zostały mianowane na tej samej ceremonii. Teoretycznie powinna płonąć ze wstydu jako że jest o wiele starsza od niebiesko-białej, ale takie uczucie jest u Żmii rzadko spotykane. Jakoś nie robiło to na niej wrażenia, od zawsze wiedziała, że marna z niej będzie wojowniczka, bo nie chciała słuchać Czerwonego Pazura i tego co ma do powiedzenia uważając go za wyjątkowego sztywniaka, i nic dziwnego, iż zaczęła trening tak późno.
- To twój brat szkoli moją siostrę, Jesion? Ten z blizną na pysku i z czarnym futrem? I ty znasz Dyńka, Jagodowa Łapo? Bo widziałam, że rozmawialiście na ceremonii. I jak ci idzie na treningach, podobają ci się? - Tradycyjnie zasypała towarzyszkę falą pytań wypowiadanych pogodnym tonem. Nie wiedziała jak w inny sposób nawiązać rozmowę.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jagodowa Łapa bardzo lubiła poznawać nowe koty, więc gdy kolejna córka Pomarańczowej Skórki i Czerwonego Pazura zaproponowała jej wspólną wyprawę, ta od razu się zgodziła. Widziała, że Żmijowa Łapa jest bardzo energiczna i otwarta, więc na pewno nie będzie z nią nudno! Jeszcze przed wschodem słońca niebiesko-biała czuła się nie do końca pewnie na terenach klanu, jednak teraz nie miała już żadnych obaw. Nie ma mowy żeby się zgubiła, zwłaszcza z drugą terminatorką! A nawet jeśli, to prędzej czy później znajdą drogę do domu, a i przeżyją super przygodę, o! Uśmiechnęła się, słysząc pytania od Żmii. Jakby słyszała samą siebie!
- Tak, Węgorzyk! - wykrzyknęła radośnie. Jeszcze nie porozmawiała z nim o tej paskudnej ranie i wstrętnym samotniku, który był jej autorem. Kiedy oni w końcu znajdą dla siebie czas? - Twoją siostrę też już poznałam. Macie zupełnie odmienne charaktery! - powiedziała. Gdyby nie wiedziała, nigdy nie pomyślałaby, że Jesion i Żmija są siostrami. Ta pierwsza była bardzo spokojna i wyważona, a Żmijka... Taka jak Jagódka! - Tak, Dyniak to mój przyjaciel. Poznałam go jak jeszcze oboje byliśmy w kociarni. - powiedziała i uśmiechnęła się. Oni też ostatnio nie mieli za wiele okazji do dłuższej rozmowy... Czas to zmienić, i to jak najprędzej! - Bardzo mi się podoba! Baardzo długo czekałam na swój trening, bo od malucha byłam strasznie ciekawska, więc wiadomo, że się cieszę. Do tego jeszcze moją mentorką jest moja przyjaciółka. Czego chcieć więcej! - wykrzyknęła i westchnęła głośno. Nie miała pojęcia, gdzie one idą, ale póki co nie zwracała na to uwagi. - A tobie jak się podoba życie terminatorki? - dodała z uśmiechem i zamieniła się w słuch.
[Obrazek: 7luHN9y.png]

┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑
I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
♡ But if you could heal a broken heart ♡
Wouldn't time be out to
????? you
┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jak to jest mieć wojowników za starszych braci? Z mojego rodzeństwa jeszcze nikt nim nie został, ale myślę, że Dyniek będzie pierwszy, on chyba trenuje najciężej z nas wszystkich - podzieliła się z Jagodową Łapą swoim spostrzeżeniem, które nie musi być do końca zgodne z prawdą. Jeszcze nie wiedziała jak idzie Jesionce, Sadzy i Bączkowi. Nie zdążyła z nimi porozmawiać od czasu ceremonii i wypytać ich o treningi.
- Ooo, którą? Bączek czy Jesion? - Sadza raczej jest podobna do Żmii, więc to na pewno nie o nią chodzi córce Lodowej Skóry. Jeśli już to właśnie dwie wyżej wymienione kotki jawiły się jako całkiem odmienne koty, których barwna nigdy do końca nie rozumiała. Bączek niekiedy zdawała się naprawdę dziwna, a Jesion wdała się w Czerwonego Pazura i zachowywała się jakby połknęła kij. To oczywiście nie oznacza, że Żmija ich nie lubi, przeciwnie, kocha je z całego swego dziecinnego serca!
- Szkoda, że my poznałyśmy się dopiero teraz, wydajesz się całkiem fajna! Ale, ech, razem z połową mojego rodzeństwa chorowałam przez wiele dni, Dyniek na pewno czuł się samotny w kociarni - prawdę mówiąc Żmija nigdy nie zastanawiała się nad losem brata, który jakoś ustrzegł się przed wszystkimi chorobami i miał swoją ceremonię w terminie. Ale to dobrze, że już za dzieciaka znalazł sobie przyjaciółkę. Przynajmniej się nie nudził!
- Ooo, ja też długo czekałam, ogólnie to okropnie nudziło mi się w obozie i chciałam z niego wyjść, ale nikt mi nie pozwalał, bo miałam tą głupią rangę kociaka, nie wiem co to tak naprawdę za różnica. Teraz już mi prawie wszystko wolno, a Słonecznikowa Pestka jest wspaniała! Bałam się, że na pierwszy trening każe mi czekać kilka dni i zacznie od czegoś nudnego, lecz ona zaraz po ceremonii pokazała mi tereny naszego klanu, grzmiącą rzekę i parę innych miejsc. A jaka jest Miętowy Pąk? Też taka sztywna i surowa jak Czerwony Pazur, czy bardziej... no taka jak my, wyluzowana? - zakończyła swą przydługą wypowiedź prostym pytaniem w obawie, że Jagodowa Łapa uzna ją za zbyt gadatliwą i nadpobudliwą. Chociaż kotka wyglądała na podobną z charakteru do Żmii, co barwnej bardzo odpowiadało. Czuła się w jej towarzystwie zdecydowanie lepiej niż przy Węglowej Łapie, co do którego wciąż miała mieszane zdanie.
- Byłaś już na naszych granicach? W ogóle może kiedyś wybierzemy się tam razem i poznamy kota z innego klanu? Bo samej chyba bym się trochę bała, a nie wiem czy moje siostry dadzą się na takie coś namówić! - Czy też raczej barwna nie była pewna czy to dobry pomysł. Bączek i Jesion dziwnie wypowiadały się o reszcie klanów i wydawały się sądzić, że są o wiele lepsze od wszystkich innych, a takie przekonanie i zachowanie mogło doprowadzić do konfliktu, którego Żmija nie chciała.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jagodowa Łapa uśmiechnęła się do swojej towarzyszki. Oho, widać, że ktoś tu był gadułą! Te koty z miotu Czerwonego Pazura i Pomarańczowej Skórki tak bardzo się od siebie różniły, chociaż w tym wypadku niebiesko-biała widziała podobieństwo między szylkretką a Dynią, o którym akurat kotka wspomniała.
- Wiesz co, nie ma w tym nic szczególnego. - rzekła i wzruszyła barkami. - Troszczy się o mnie tak samo, jak w czasach, gdy był terminatorem. Nie widzę żadnej różnicy poza imieniem i ewentualnie tematami do rozmów. - powiedziała. Właściwie to nigdy nie zastanawiała się nad tym, jak to jest mieć brata wojownika, więc odpowiedzenie na pytanie Żmii było dość trudne, aczkolwiek Jagódka mimo wszystko chyba jakoś sobie poradziła.
- Jesion. - odparła i przypomniała sobie spotkanie z kotką. Nie szczególnie przypadła jej do gustu. - Jest strasznie dziwna, taka poważna i w ogóle specyficzna. - podzieliła się swoją opinią Jagódka z nadzieją, że Żmijka się nie obrazi - w końcu to była jej siostra. Z drugiej strony, czemu miałaby się obrażać? Każdy miał prawo mieć własną opinię i upodobania co do charakteru drugiego kota; poza tym, niebieskooka pod żadnym pozorem nie wyglądała na taką, która obrusza się z byle powodu.
- Dzięki! - zaśmiała się wdzięcznie, lecz po chwili lekko spoważniała. Nie miała pojęcia, że aż tyle z rodzeństwa Dyni spędziło dzieciństwo w lecznicy! - Ojej, co wam było? - zapytała i jednocześnie podziękowała w duchu, że ona sama obroniła się przed chorobami. Co prawda miała raz spękane opuszki, ale nie wiązało się to z siedzeniem w lecznicy, a jedynie z dyskomfortem podczas chodzenia. Współczuła tym wszystkim, którym mniej się poszczęściło.
- Oh, ja też nigdy nie rozumiałam tego zakazu! Wiadomo, że kocię, które ma jeden księżyc, nie może nigdzie się ruszyć, ale taki cztero-pięcio to czemu nie? Myślałam, że umrę tam z nudów! - poskarżyła się i westchnęła. Ona to by dawała tym kociakom więcej luzu. - To super! Mięta też jest dobrą mistrzynią. Co prawda jest bardzo spokojna i opanowana, ale i tak bardzo ją lubię! - powiedziała szczerze i aż uśmiechnęła się na myśl o prowadzonym przez szylkretkę treningu. Ciekawe, co będą robić jutro!
Słysząc propozycję Żmii, Jagódka aż podskoczyła w miejscu z radości i podekscytowania. Tak, nareszcie ktoś, kto był taki chętny do poznawania innych i przeżywania przygód jak ona!
- Byłam i z chęcią! Bardzo chcę poznać kogoś z innego klanu, to na pewno będzie super przygoda! - zaświergotała ucieszona. - Tylko z którego klanu wybrać... Rzeki, czy Cienia? - zadumała się na chwilę, lecz po chwili ją olśniło i wykrzyknęła entuzjastycznie: - Najlepiej ze wszystkimi, o! - i spojrzała błyszczącymi, dwukolorowymi oczami na idącą obok koteczkę, bez przerwy się uśmiechając.
[Obrazek: 7luHN9y.png]

┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑
I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
♡ But if you could heal a broken heart ♡
Wouldn't time be out to
????? you
┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To prawda, że dzieci Pomarańczowej Skórki i Czerwonego Pazura znacznie się od siebie różniły. Niektóre jak Jesion lub Bączek wdały się w ojca, a taka Żmija, Dyniek i Gorzka Łapa w nie wiadomo kogo. Może w swoich przodków, któż to wie. Barwna może kiedyś zapytać kogoś ze starszyzny czy pamięta jej babcie i dziadka.
- Ooo, a ja byłam pewna, że wtedy zmienia się wszystko. W końcu masz wysoko postawionego brata, nie tylko rodziców. Masz więcej możliwości, możesz go wyciągnąć w różne miejsca, w które rodzice i mistrzowie cię nie zabiorą i w ogóle. Macie wiele możliwości, wojownikom to można prawie wszystko, co nie? - Nawijała i nawijała. Im weselszy jest rozmówca Żmii, tym bardziej ta staje się gadatliwa. Czasami nawet barwna zastanawia się, czy któregoś mrocznego dnia nie skończą jej się tematy do rozmowy.
- Dziwna? - powtórzyła zmieszana. Nie bardzo podobała jej się opinia Jagodowej Łapy dlatego czym prędzej przystąpiła do wyjaśnień, by bronić siostry. - Jesionek jest baardzo ambitna jak nasz tata, Czerwony Pazur. Spędza z nim naprawdę dużo czasu i próbuje go naśladować kiedy tylko może. Ona chce być wielką wojowniczką i pewnie marzy o skończeniu treningu najszybciej z nas wszystkich, a przynajmniej tak sądzę. Pewnie się denerwuje, że nie podoła i dlatego jest taka poważna i wydaje się dziwna. Ale jest w porządku! - zakończyła zapalczywie. Aż się lekko zadyszała wyrzucając z siebie taki potok słów i jednocześnie idąc. Miała nadzieje, że Jagodowa Łapa ma teraz jaśniejszy obraz dotyczący Jesionowej Łapy i jej motywów. Żeby złagodzić swoją wypowiedź uśmiechnęła się i poruszyła uszkami.
- Eee tam, nic poważnego. W sumie nie wiem jak się nasze choroby nazywają. Jesion złamała łapę i miała gorzej, ja bylam tylko przeziębiona - wymruczała lekceważaco i machnęła beztrosko ogonem. Patrz, Jagodowa Łapo, jaki ze mnie kozak, w ogóle nie przejmuję się przeszłościom i chorobami. Pokonam każdą!
- Któregoś dnia postaram się ją poznać. Grunt, że nie ma kija w ogonie i że nie jest zrzędliwa! A co do klanu to uch... O właśnie, wszystkie! Ja już znam granicę z klanem rzeki, mogę tam pójść! Tylko nie chcę się zamoczyć, a oni mają tam dużo wody. Cóż, ich problem! A grom ponoć ma w klanie baardzo silne koty, a cień jest tajemniczy i niewiele o nim wiadomo. Kiedy chcesz iść? - Monolog zakończyła wesołym świergotem i przekrzywieniem głowy. Och, jak to dobrze, że trafiła jej się taka Jagoda. Obawiała się, że Dyniek będzie zbyt ostrożny, Jesion zacznie jej dyktować kodeks żeby jej uświadomić bezsens takiej wycieczki, a Bączek chyba się obraziła.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słuchała tych wszystkich słów Żmijowej Łapy i z całych sił starała się nie pogubić. Miała ona gadanego, nie ma co! A to Jagódkę niektórzy uważali za gadułę! Pf, nie poznali chyba kolorowej córki Pomarańczowej Skórki. Ale oczywiście niebiesko-białej nie przeszkadzało jej towarzystwo, wręcz przeciwnie - lubiła otaczać się takimi wesołymi kotami, z którymi dało się pogadać o wszystkim.
- No niby tak, ale jak mówiłam, ja nie odczuwam żadnej różnicy. Brat to brat, nieważne kim jest! - powiedziała z uśmiechem. Ciekawe, co się stało z resztą jego rodzeństwa z miotu... Bo przecież niemożliwe, by urodził się sam jeden! Będzie musiała go kiedyś o to zapytać. - Wiesz, rozmawiałam raz z córką Malinowej Gwiazdy i nawet ona nie widzi dużej różnicy między mamą-przywódczynią, a taką normalną. - dodała. Strasznie chciałaby kiedyś przekonać się tego na własnej skórze, bo coś ciężko było uwierzyć jej w słowa Ślimaczek, ale niestety to było niewykonalne.
- Nie wątpię! I też uważam, że twoja siostra jest w porządku, po prostu mi samej łatwiej rozmawia się z takimi kotami, jak na przykład ty. Ale to nie znaczy, że nie lubię takiej Jesionki, nie nie! - powiedziała uspokajająco. Nie dziwiła się, że Żmija broniła swojej siostry, ale tak właściwie to nie miała ku temu powodów. Trochę źle zrozumiała Jagódkę.
- Najważniejsze, że już wyzdrowieliście! - wykrzyknęła. Trochę dziwne, że kotka nie bardzo wie, co dokładnie im dolegało, ale niebiesko-biała postanowiła nie drążyć tematu. Po co wracać to przeszłości! Lepiej zająć się tym, co jest teraz, na przykład świeżo rozpoczętym treningiem.
- Ja poznałam wszystkie granice. Cień moim zdaniem jest jakiś dziwny, a skoro mówisz, że też tajemniczy, to może lepiej na razie go sobie odpuścić? - pamiętała ten paskudny zapach Klanu Cienia i nie chciała znów czuć go w swoich nozdrzach, oj nie. - Woda jest super, ja tam chciałabym poznać kogoś z Rzeki, kto nauczy mnie pływać! - podzieliła się z kotką. Większość Wichrzaków dziwnie na nią patrzyła, gdy przedstawiała im swój pomysł, a sama Jagódka nie miała pojęcia, o co im wszystkim chodziło. - I nie wiem, może za jakiś czas, gdy nauczymy się już trochę walczyć, albo polować?
[Obrazek: 7luHN9y.png]

┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑
I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
♡ But if you could heal a broken heart ♡
Wouldn't time be out to
????? you
┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Córka Czerwonego Pazura nie zawsze wylewała z siebie takie potoki słów. Czasami nie wiedziała co powiedzieć i nie chciało jej się ciągnąć rozmowy jeśli rozmówca wydał jej się nudny, sztywny i nie warty uwagi. Z Jagodową Łapą rozmawiało jej się lekko, płynnie i nie musiała długo zastanawiać się nad odpowiedziami, nic więc dziwnego, że mordka jej się nie zamyka.
- No, pewnie tak, wierzę ci! Ja niestety nigdy nie będę wiedziała jak to jest, nie mam starszego rodzeństwa, co najwyżej będę mieć młodsze jeśli tata z mamą pobiegną w jeżyny, maliny, czy jak to się tam mówi. Nie wiem na czym to wszystko polega oprócz faktu, że potrzeba kotki i kocura! - miauknęła rozbawiona własną niewiedzą. Jakoś nieszczególnie ją to interesowało, chociaż ani trochę nie rozumiała jak to jest, że z dwóch dorosłych kotów potrafi się zrobić kilka mniejszych. Ponoć do tego trzeba tej całej miłości i dobrych chęci.
- A skąd taka córka Malinowej Gwiazdy może wiedzieć, jak to jest mieć zwyczajną matkę? Przecież nie miała innej od tej, która jest przywódczynią - zauważyła niebieskooka. Prawdopodobnie zadała głupie pytanie, ponieważ Jagodowa Łapa mogła porównać Zaćmiony Księżyc z Malinową Gwiazdą za pomocą opinii tej córki, z którą rozmawiała, lecz Żmijowa na to nie wpadła, a słowa wyprzedzały w jej przypadku myśli i zastanowienie.
- Spoko, to cień olejmy. Zostawmy ich na koniec. Ja ponoć mam się uczyć ze Słonecznikową Pestka pływania! A uczyć łowienia ryb ma mnie sam Sokoli Cień, a przynajmniej moja mistrzyni mi obiecała, że z nim o tym porozmawia! Ale jak chcesz, to mogę ciebie też nauczyć o ile nie zrobi prędzej tego jakiś rzeczniak[ - zaproponowała z przyjacielskim mrugnięciem okiem. Miała nadzieję, że te wszystkie obietnice niecodziennych umiejętności w klanie wichru nie jest jedynie czczą gadaniną i za niedługo faktycznie dowie się jak to jest łapać w pazury te lśniące, szybkie i pływające pod powierzchnią wody stworzenia. Niech no tylko Bączek i Jesionka to zobaczą! Nie żeby barwna była złośliwa z natury i chciała zrobić na złość siostrą, przeciwnie, z chęcią je wszystkiego nauczy, aczkolwiek często bawiły ją reakcje dwóch poważnych do bólu sióstr i z chęcią widywała u nich inne emocje.
- Meeeh, to może potrwać. Polowanie nam nie potrzebne, przecież nie będziemy polować na granicach, co nie? Możemy poprosić moją mamę, żeby z nami poszła, w razie czego nas obroni! Ale wiesz, ponoć koty z innych klanów nie są agresywne dopóki nie wejdzie się na ich terytorium, a przynajmniej tak słyszałam, więc chyba nie mamy się czego bać! - starała się namówić Jagodową Łapę na przyspieszenie terminu. Nie wiadomo co będzie za jakiś czas, mogą przecież o tym wszystkim zapomnieć i co wtedy? Poza tym Żmijowa Łapa wystarczająco wiele się naczekała gdy kiblowała z rangą kociaka mimo wieku.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jagodowa Łapa zaśmiała się na słowa kolorowej kotki. Gdy wspomniała o rodzicach biegnących w jeżyny, od razu przypomniała jej się rozmowa z Miętowym Pąkiem podczas treningu. Była oburzona faktem, że kocica tak skrzętnie ukrywała przed nią tą tajemnicę powstawania kociąt. To samo było z mamą! Chyba nie zdawały sobie sprawy, że takim zachowaniem tylko pobudzają ciekawość terminatorki.
- Ja też nie wiem. A jak pytam o to mamę, to mówi tylko, że potrzeba miłości! A Mięta to mi w ogóle nic nie chciała powiedzieć i stwierdziła, że powie mi, jak trochę podrosnę, jakbym już nie była wysoka. Wiesz może czemu one się tak zachowują? - jojczyła, by zakończyć swoje żale pytaniem do nieco starszej koteczki. Może ona przynajmniej domyśla się, dlaczego one tak bardzo chciały to ukryć. I tak się tego dowie, pf.
Zmarszczyła lekko brwi na dość głupie pytanie Żmijki, ale nic na ten temat nie powiedziała. Każdemu może się zdarzyć chwilowe zawieszenie... Myślenia.
- No bo przecież ona wie z różnych opowieści i obserwacji, jak wygląda życie z normalną mamą i doszła do wniosku, że niczym się to nie różni od jej sytuacji. Poza tym, ona też mi opisała życie z matką-przywódczynią i sama wywnioskowałam, że to nic takiego. - wytłumaczyła wesoło. Fajnie miała ta Ślimaczek, mogła straszyć wrogów tym, że ma mamę Gwiazdę!
- Ale super! Jak nauczysz się pływać szybciej ode mnie, to daj mi znać! Chętnie się z tobą pouczę! - zaświergotała radośnie na kolejne słowa córki Czerwonego Pazura. Na pewno łatwiej jej będzie uczyć się pływania z koleżanką, niż z jakimś obcym kotem z innego klanu. Jeszcze zechciałby ją utopić, wtedy dopiero by było!
Wysłuchała słów Żmijowej Łapy i pokiwała głową. W sumie to miała rację, polowanie nie było im do niczego potrzebne przy poznawaniu nowych kotów, a dla bezpieczeństwa mogły wziąć ze sobą jakiegoś bardziej doświadczonego wojownika. Poza tym, nawet jeśli spotkałyby jakiegoś agresora, to we dwie na pewno dałyby sobie radę. Obawy Jagódki były praktycznie nieuzasadnione.
- W sumie masz rację. Możemy iść nawet za kilka wschodów słońca, i tak nie ma nic lepszego do roboty poza treningiem. Będzie super! - powiedziała optymistycznie i już zaczęła się zastanawiać, na kogo to one mogą trafić. Oby na kogoś, kto gada równie dużo, co one!
[Obrazek: 7luHN9y.png]

┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑
I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
♡ But if you could heal a broken heart ♡
Wouldn't time be out to
????? you
┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie mam pojęcia, są przewrażliwione. Przecież nie jesteśmy już takie młode. Słonecznikowa Pestka jest tylko o kilka księżyców starsza ode mnie i jest wojowniczką, a na pewno od dawna o wszystkim wie. Nie wiem po co te całe tajemnice, co my, dzieci jesteśmy? - fuknęła i pociągnęła nosem. Żmijowa Łapa nie przywiązywała wagi do tych kilkunastu miesięcy, które miała już na karku, lecz w takich chwilach czuła rozdrażnienie. Najpierw matka jej mówiła, że barwna jest już prawie dorosła, musi dojrzeć, usamodzielnić się i zostać wojowniczką, a potem wciska jej kit o miłości i kociętach znikąd, bo "to jeszcze nie pora, nie musisz nic o tym wiedzieć". Pff!
- A, no tak, pewnie tak właśnie jest - wreszcie przyznała Jagodowej Łapie racje. Z jednej strony fajnie mieć za mamę przywódczynię, to automatycznie stawiało koty na wyższej pozycji od innych, ale z drugiej od takich więcej się wymaga. Jesionowa Łapa często jej powtarzała, że nie można przynosić wstydu rodzinie. Gdyby Malinowa Gwiazda miała taka rozbrykaną i niepoważną córkę jaką jest Żmija na pewno umarłaby ze wstydu i to niejednokrotnie, a żywotów miała przecież tylko dziewięć!
- Nie ma problemu, z chęcią cię wszystkiego nauczę! Ale jeśli ty pierwsza będziesz to potrafiła to też chcę, żebyś to ty mnie tego nauczyła - taka tam zniżka po koleżeńsku. Bo Jagodową Łapę już śmiało można nazwać koleżanka i to nie taką, którą zna się tylko z rzucania "cześć" w powietrze, a z którą snuje się jakieś plany na następne dni. Tak naprawdę córka Lodowej Skóry jest pierwszą taką, Żmijowa Łapa jak dotąd trzymała się rodzeństwa, a głównie Jesion. Fajnie poznać kogoś nowego i poszerzyć horyzonty o nowe znajomości.
- Nie ma się czego bać, damy sobie radę! Nie mogę się już doczekać! Spotkamy się przy wyjściu z obozu, tak? - zapytała żeby się upewnić i aż podskoczyła w miejscu pokazując w ten sposób jak bardzo jest podekscytowana ów dniem. Na pewno będzie super no i poznają kogoś nowego! Oby tylko trafili na kogoś miłego i gadatliwego, taką Słonecznikową Pestkę, ale w rzecznym lub gromowym wydaniu.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No właśnie! Już od dawna nie jesteśmy małymi kociakami, więc powinni nas też tak traktować! Ale ja już im pokażę, znajdę kogoś, kto zdradzi mi tę wielką tajemnicę i wszystko ładnie im wyśpiewam! I może się zdziwią, ale nie umrę od tej wiedzy. - powiedziała pewnie, w jej głosie było słychać determinację, ale i nutkę rozbawienia. No bo czyż takie traktowanie terminatorek nie było zabawne? Oczywiście, że było. A Jagódka postawiła sobie za cel udowodnienie swojej matce, mistrzyni i wszystkim innym, że wcale nie jest za młoda na takie rzeczy. Ani Żmijka i żaden inny terminator.
- Jasna sprawa! A najlepiej by było, gdybyśmy mogły razem się tego uczyć, nie sądzisz? Wtedy cała ta nauka byłaby jeszcze fajniejsza! - wykrzyknęła radośnie. Szkoda, że nie zdążyła jeszcze poznać nikogo, kto zechciał by nauczyć ją, czy też właśnie Żmijkę tej podobno trudnej sztuki. Ale może skoro chcą już wybrać się na granicę i poznać kogoś nowego, to niech wybiorą jakiegoś Rzeczniaka? Bo przecież szansa, że kot z Rzeki będzie potrafił nauczyć je pływać będzie dużo większa, niż taki kot z Cienia. Ale w sumie na to mają jeszcze dużo czasu... Jagódka chciała najpierw opanować walkę, samoobronę, czy też polowanie dla klanu, a dopiero później zabierać się za takie dodatkowe rzeczy.
- Jasne, tylko możemy raczej o późniejszej porze? Bo rano mam treningi z Miętą, a w południe jest już strasznie gorąco, a ja wtedy nie mam głowy na poruszanie się po otwartej przestrzeni. W końcu długie futro do czegoś zobowiązuje, nie? - zaśmiała się, chociaż tak naprawdę nie miała powodów do radości. Z każdym wschodem słońca będzie coraz goręcej, a Jagódka będzie coraz bardziej cierpieć. Może jednak powinna wcześniej zabrać się za naukę pływania...?
- W ogóle wiesz już coś o walce? Biłaś się kiedyś z kimś? Bo wiesz, warto mieć jednak chociażby minimalne doświadczenie, jeśli chce się łazić po granicach. - zapytała z uśmiechem. Ona sama raz w życiu biła się z Mruczkiem i była skłonna stwierdzić, że wygrała - chyba nikt się tutaj nie dziwi - aczkolwiek poza tym doświadczenie miała zerowe.
[Obrazek: 7luHN9y.png]

┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑
I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
♡ But if you could heal a broken heart ♡
Wouldn't time be out to
????? you
┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Możemy razem poszukać! Słonecznikowa Pestka mówiła mi, że Kusowąsy lubi opowiadać i mówić, nie powinien nas przegonić - zaproponowała koleżance, a może nawet już przyjaciółce, trudno stwierdzić. Co prawda słyszała też, że Kusowąsy lubi naciągać fakty i sobie coś dopowiadać, ale w końcu to stary kocur i na pewno zna się na rzeczy. Ma partnerkę i dzieci, musi być zatem wszystkiego świadom.
- No! Robienie czegoś samemu jest po prostu nudne. Nie ma przy tym w ogóle zabawy - rzekła szczerze. Od zawsze tak uważała i do wszystkiego szukała towarzystwa, nawet jeść nie lubiła samotnie tylko doczepiała się do kogoś starszego lub znajomego. Samotność stanowiła dla niej udrękę, a przede wszystkim nudę, której doświadczyła wystarczająco wiele podczas choroby.
Żmijowa Łapa uśmiechnęła się jeszcze szerzej niż dotychczas i otarła się o Jagodową Łapę bokiem w geście przyjaźni. Nie sądziła, że spotka kiedyś kotkę, która będzie równie energiczna i radosna co sama Żmija, nie licząc oczywiście Słonecznikowej Pestki, która stanowiła drugi wyjątek. Zawsze sądziła, że to ona jest jakaś nienormalna, wadliwa i zepsuta, ponieważ nie jest taka jak Jesion: dojrzała jak na swój wiek, poważna i trzeźwo myśląca. Okazuje się jednak, że może jednak barwna kotka wcale nie jest taka zła i jej przyszłość jako wojowniczki wcale nie jest przekreślona przez charakter, jak mawiał Czerwony Pazur, który burczał, że jeśli córka nie przestanie się zachowywać jak miesięczny kociak to nic nie osiągnie.
- Pewnie, nie ma problemu! Można wybrać pochmurny dzień żeby się tak bardzo nie męczyć, mam nadzieje, że jakiś szybko nadejdzie. I o walce, uhm, yhm, nie. Na treningu jak dotąd przerabiałam polowanie, postawę łowiecką i te rzeczy. A tak to tylko się bawiłam z rodzeństwem, ale też nie za dużo, bo szybko zachorowałam - powiedziała mniej weselszym tonem, chociaż trudno mówić o smutku czy przygnębieniu. Dobry nastrój tak szybko nie przeminie, a braki można uzupełnić. Możliwe, że Jagodowa Łapa coś wie na ten temat wie lub dowie się lada moment z treningu.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Dobra, jestem za! Możemy do niego podejść nawet jak wrócimy do obozu, o ile nie będzie spał, czy coś. Bo starszyzna chyba dużo śpi i w sumie to się nie dziwię. - zaśmiała się, poruszając zabawnie wąsami. Jeśli jakimś cudem nigdy nie polegnie w walce, sama skończy w Skręconym Pniu jako stara, zniedołężniała kocica, której młodsi będą musieli przynosić jedzenie. Uh... Jagódce ani trochę nie podobała się ta wizja. Chyba mimo wszystko wolałaby zostać zapamiętana jako wielka, dzielna wojowniczka, która zginęła w walce, niż jako ktoś, kto od kilku księżyców ledwie się trzymał na łapach... A z resztą. O czym ona w ogóle myślała! Miała dopiero osiem księżyców, a ona już przenosiła się o sto dalej. Niebiesko-biała czasami sama była zaskoczona mocą własnej wyobraźni.
- Właaśnie! Dlatego ja praktycznie przez całe kocięce życie szukałam kompanów do rozmów, zabaw i dzięki temu już znam sporo kotów z klanu. Z niektórymi to nawet zdążyłam się nieźle zaprzyjaźnić! - powiedziała radośnie. Z taką Miętą to widywała się codziennie na treningach i było fajnie, ale na przykład z Dynią nieco urwał jej się kontakt i w sumie musiała to naprawić.
- Oby, bo te upały powoli robią się męczące. - rzekła i zerknęła na górujące nad nimi słońce, przymrużając dwukolorowe ślepia. Miała długie, gęste futro, które dawało jej cudowne schronienie przed mrozem w Porze Nagich Liści, ale stawało się pułapką w gorące dni. Cóż... Jak to mówią, coś za coś. Przynajmniej wyglądało ładnie. - Rozumiem... Ale wiesz, ja mogę ci coś podpowiedzieć! Na treningu też tego jeszcze nie przerabiałam, ale wiem co nieco z nauk i od Irysowej Łapy! - powiedziała i wyszczerzyła kiełki w uśmiechu. Była pewna, że Żmijka się zgodzi, więc nie czekając na odpowiedź zaczęła: - Musisz szukać u przeciwnika jego słabych stron no i wykorzystywać je przeciwko niemu. Na przykład jak widzisz, że ktoś jest silniejszy od ciebie, to musisz go pokonać zwinnością, unikami i tak dalej... - mówiła z nadzieją, że tłumaczy to w miarę zrozumiale. - I można też wykorzystywać dary natury, żeby sypnąć mu piachem po oczach czy ustawić się tak, by słońce raziło wroga. - dodała i uśmiechnęła się do kolorowej. Miała nadzieję, że nieco jej pomogła i gdy zacznie walkę na treningu, będzie jej łatwiej!
[Obrazek: 7luHN9y.png]

┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑
I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
♡ But if you could heal a broken heart ♡
Wouldn't time be out to
????? you
┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- E tam, zawsze można go obudzić. Może w końcu spać później, nie? Starszyzna to chyba nie ma wiele do roboty z tego co widziałam, oni głównie śpią, odpoczywają oraz spacerują dla rozprostowania łap, ja bym tak nie potrafiła, zanudziłabym się na śmierć...! Hej, może to dlatego koty umierają? Wcale nie są za stare, po prostu nie mają nic do roboty i bęc, któregoś dnia nudzą się do tego stopnia, że odchodzą do tego gwiezdnego klanu - wysnuła śmiałą, acz całkowicie dziecięcą teorie, od której Czerwony Pazur osiwiałby na miejscu, a jego oczy zaczęłyby ciskać gromy w kierunku niedojrzałej córki. Niejeden starszy kot też na pewno stuliłby uszy z zażenowania, ale Żmijowa Łapa nie widziała w swych domysłach niczego złego, przeciwnie. Miała zadowoloną minę, bo naprawdę wierzyła, że odkryła jakąś tajemnicę życia. Kto by pomyślał, że barwna będzie do tego zdolna!
- Oo, jakie koty znasz? Oprócz mojego brata. Ja nie poznałam ich zbyt wiele, jedynie Węglową Łapę, ale on był dziwny, i Gęsią Łapę, która jest bardzo smutna i tajemnicza. A tak to głównie trzymałam się mojego rodzeństwa - miauknęła niebieskooka, uśmiechając się zachęcająco do Jagodowej Łapy. Warto kogoś poznać, nawet jeśli z drugiej ręki. Będzie wiedziała kogo zaczepiać na następnych ceremoniach, ponieważ to najlepsze okazje do poznania kogoś nowego.
- Upały nie będą trwały wiecznie - zauważyła pocieszająco, choć z mniejszym niż wcześniej entuzjazmem. Jej panująca pogoda oraz żar lejący się z nieba też przeszkadzał, w swoim długim i gęstym futrze czuła jakby znalazła się w piekarniku. Mogła tylko dziękować wszystkim bóstwom, że nie ma czarnej jak smoła sierści, gdyż wtedy męczyłaby się z siedem razy bardziej, okropieństwo. Jeśli sytuacja potrwa dalej Żmija zacznie się zastanawiać nad opcją wskoczenia do jakiejś sadzawki mimo awersji do wody.
- O, naprawdę? Dziękuję! - pisnęła, wcinając się między słowa potomkini Lodowej Skóry, a później już tylko słuchała z uwagą. Dary natury, przewaga wynikająca z wyglądu oraz postury, słabe strony. To brzmiało interesująco, mimo że Żmijowa Łapa jak dotąd stroniła od przemocy, czy też raczej nie miała z nią żadnej styczności. Jedyne walki to te toczone z rodzeństwem dla żartów i zabawy, a nie na śmierć i życie, na pazury i kły. Pokiwała pstrokatą głową z powagą i wdzięcznością wymalowaną na mordce. Naprawdę nie spodziewała się, że czegoś się dowie od przyjaciółki, a tu proszę.
- Ja jestem silna z tego co zauważyłam, więc pewnie musiałabym kogoś unieruchomić, żeby nie pokonał mnie szybkością i zwinnością. I dziękuję, serio, że próbujesz mnie czegoś nauczyć! Ja mogę ci się odwdzięczyć wiedzą o polowaniu, chyba że przerabiałaś to już na treningu. Przerabiałaś? - zapytała i zamilkła, żeby Jagodowa Łapa mogła bez przeszkód udzielić jej odpowiedzi.
[Obrazek: IgPkPlV.png]
LVL 5 185 / 400
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości