Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Zawsze lubowała się w ptakach. Wrona była ptakiem pokaźnym, takim, z którym nie wstyd pokazać się w obozie.
Natychmiast przypadła do ziemi i w pozycji łowieckiej zaczęła skradać się do ptaka, chcąc znaleźć się jak najbliżej. Szła powoli, pod wiatr, pilnując jednak aby pozostać w pełni ukrytą; za krzewami, za kamieniami, lub co jakiś czas stając nieruchomo. Kroki stawiała ostrożne, nie chcąc ptaka spłoszyć.
Gdy skróciła dystans między sobą a wroną, skoczyła. Najpierw przygwoździć i złamać skrzydła, potem ukręcić głowę. Proste.
Jak nie szczur to kolejny gryzoń - zdecydowanie mniejszy, ale tym razem żywy.
Drobna mysz przemknęła między kamieniami nieopodal Szumiącego Wodospadu i zatrzymała się, z ziarnem w pyszczku, aby zjeść.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Mysz. Mysz była w porządku.
Zaczął się do niej skradać, wcześniej przenosząc ciężar na tylne łapy. Szedł cicho, spokojnie, pod wiatr. Czarne ciało manerwowało między krzewami i trawami, tak, aby niczego nie dotknąć. A gdy był już wystarczająco blisko, wyskoczyłby, aby jak najszybciej zabić mysz.
Spopielona Polana szła dobrze, skradała się wzorowo, a i tak nagle... ptak zmienił położenie, jego wzrok nagle spoczął na Spopielonej Polanie i zaczął odlatywać. Była jeszcze szansa na złapanie ptactwa.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Nie zamierzała się jednak poddawać - natychmiast ruszyła pędem za wroną, wybijając się z tylnych łap z całą siłą w swoim ciele, niemal pionowo w górę, chcąc pochwycić ptaka w swoje pazury i ściągnąć na ziemię, żeby tam dobić. Może tym razem zdąży. Musi.
Przynajmniej Szumiący Wodospad miał trochę szczęścia w życiu.
Kocur bez trudu zakradł się do myszy i bez trudu zakończył jej żywot jednym kłapnięciem szczęk.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Zadowolony, zakopał mysz i ruszył dalej. Tyle szczęścia, że mógł złapać mysz. Odczuł satysfakcję, ale się nią nie zadowolił. Miał całe polowanie przed sobą, to na pewno.
Bez problemu pochwyciła ptaka i go zabiła na ziemi. Nie udało się jednak bez jakiegokolwiek ataku ze strony wrony, która wydziobała kawałek futra z łap Polany. Mimo wszystko, padła.
+30 exp
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Nieważna była metoda i sama pogoń, liczył się efekt - a efekt był taki, że wrona zwiotczała w jej szczękach. Polana nie przejęła się wyrwanym kawałkiem futra, najważniejsze było to, że pochwyciła ptaka.
Zakopała go tam, gdzie wcześniej królika i ruszyła w dalszych poszukiwaniach.
Upał był nieznośny dla większości lasu. Dla zwierzyny i dla kotów, które na nie polowały, ale też - prażące słońce przyciągało inne koty, szczególnie do miejsca, gdzie można było się wylegiwać w słoneczku tak, jak Kamienny Stróż.
Zapewne nie tego spodziewał się zobaczyć Szumiący Wodospad. Jasnofutry pieszczoch wylegiwał się na skałach nieopodal tak, jakby to terytorium należało do niego. Duży, postawny, upasiony, zdawał się wręcz przysypiać. W pełni zrelaksowany.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Pieszczoch. Który się wylegiwał jakby to było jego miejsce. Podszedł spokojnym krokiem do kota. Wyprostowany. Chłodno.
- Jesteś na terytorium Klanu Cienia. Uciekaj stąd albo zostaniesz pozbawiony życia - powiedział chłodnym tonem głosu, mrużąc oczy. Był gotowy do ataku, jeśli pieszczoch nie zamierzał się go słuchać.
Irytowały go pieszczochy.
Kolejna zwierzyna jej i ruszyła dalej. A po tym, po chwili oddechu i gdy wiatr przeszedł przez jej kosmyki sierści, pojawiła się badylarka. Mały gryzoń schowany był w trawie, mając nadzieję, że się skryje przed upałami najlepiej jak potrafił!
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Zdecydowanie wolałaby coś większego niż badylarkę, ale w porządku - badylarka też może być. Też zwierzyna.
Polana zaczęła skradać się ku gryzoniowi powolnym, miarowym krokiem, w pozycji łowieckiej. Z ciężarem ciała przeniesionym na tylne łapy, ogonem równo z grzbietem, oddechem wstrzymany. Szła pod wiatr, uważała na każdy krok.
Będąc blisko skoczyła ku badylarce zamierzając pozbawić ją życia jak najszybciej.
Pieszczoch nic sobie nie robił z obecności innych kotów, najwyraźniej. Szokujące było to, jak w ogóle zdołał zapuścić się tak głęboko w tereny Klanu Cienia... może przeszedł od innego terytorium? Nie wiadomo, i nie było to zapewne dla Szumiącego Wodospadu istotne.
Słysząc czyjś głos spasiony kocur otworzył jedno z oczu, zaraz potem leniwie, od niechcenia, drugie i obiema, ciemnobrązowymi oczyma gapił się na wojownika tak, jak gdyby ten zadał mu właśnie zagadkę.
- Co - spytał, zaspany, ziewając. - Co ty tam do mnie ujadasz? Nie słyszałem - chyba serio nie słyszał.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Irytował go.
- Albo uciekasz z terytorium mojego Klanu, albo pozbawiam cię życia. Masz wybór i to moje ostatnie ostrzeżenie - odparł, wbijając złote, chłodne ślepia prosto w pieszczocha.
Był w stanie zabić.
Zabita od razu, nawet nie miała jak się bronić czy nawet błagać o pomoc. Badylarka w objęciach Spopielonej Polany umarła i mogła zostać skosztowana przez Klan Cienia.
+5 exp
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Dobrze. Poszło sprawnie. Królik, wrona... badylarka. Nieco biednie. Chciałaby więcej.
Zakopała badylarkę tam gdzie poprzednie zdobycze i ruszyła dalej w poszukiwaniu kolejnej piszczki. Ciekawe co u Szumiącego Wodospadu.
Szumiący Wodospad zdaje się był skazany na użeranie się z pieszczochem który chyba naprawdę nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji, w jaką się wpakował. Po chwili gapienia się miedzianymi ślepiami na czarnego wojownika, tłuścioch w końcu leniwie zszedł ze skalnej formacji, aby stanąć oko w oko z wojownikiem. Był ogromny, choć mięśni pewnie nie miał wcale, sam tłuszcz.
- Ale ty nie mówisz tak na poważnie, nie? - ziewnął ponownie. Nie było w nim ani krzty złej woli, po prostu nie rozumiał, co się do niego mówi. - Jaki Klan, jakie terytorium, typie? Ja tylko chciałem się przespać w słońcu... a na tych skałkach to jest miejsca i dla ciebie, brachu, spoko, się przesunę i będziesz miał gdzie leżeć - nawet się uśmiechnął.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Szum cofnął uszy, po czym rzucił się z pazurami przed siebie. Mięśnie miał napięte, a jego łapa celowała prosto w oczy pieszczocha, mając nadzieję pozbawić go wzroku. Jeśli był tak głupi, to nie musiał widzieć. Mógł zabić, nie było to dla niego... straszne.
Polana ruszyła przed siebie, po czym zobaczyła... martwą mysz. Niedawno musiała zginąć, paść tutaj. Pewnie z wycieńczenia lub nieustępującego gorąca.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Zatrzymała się, rozejrzała. Leżał przed nią martwy gryzoń, lecz nie było ani śladu drapieżnika, czy czegokolwiek innego... padła, po prostu. Niby nagle, niby bez powodu. Zatruła się czymś, padła z przegrzania? Polana dokładnie obwąchała mysz.
Pachniała w porządku. Świeżo. Była jeszcze ciepła. Po chwili namysłu zdecydowała się zabrać ją ze sobą i zakopać tam, gdzie wcześniej poprzednie swoje zdobycze.
Za głupotę - czy też ignorancję, się płaci. W przypadku tego kota przyszło mu zapłacić bardzo wysoką cenę.
atak szuma: krytyczny! [150%] » 10 x 1.5 = 15hp brak reakcji pieszczocha (typ jest bowiem zbyt w szoku)
Zanim jasnofutry kocur miał szansę znowu się odezwać i jakkolwiek zareagować pazury Szumiącego Wodospadu przeorały jego pysk. Trafił tak, jak chciał, prosto w okolicę oczu pieszczocha. Ciężko było to nazwać uszkodzeniem wzroku, jednak dość imponująco rozciął jasny, płaski pysk, zostawiając pomiędzy oczyma intruza wielką szramę. Gruby pieszczoch jęknął w bólu i cofnął się pół kroku. - Ej- ej, stary, co jest no! - brzmiał na bardziej przerażonego atakiem niżeli złego; dotknął zakrwawionego pyska swoją łapą i syknął, cofając się kolejne pół kroku. - Ja nie chciałem nic złego zrobić czy jakichś zasad łamać, no powaga! Ty- nie no, ty chyba mnie nie zabijesz tak na serio, nie? Weź, ja- ja sobie pójdę, dobra? Rany, pójdę, ale weź mnie nie bij, brachu, za młody jestem żeby tak umierać!
dorosły pieszczoch | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 55-15=40 (55) | W: 55
» rana 2. stopnia: długa, pojedyncza rana przechodząca między oczami przez cały pysk, od czoła do czubka nosa; krwawi (w pierwszej kolejce -5hp, w kolejnych po -3hp aż do końca walki)
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Krew się polała. Spojrzał na swoje łapy, później na przerażonego pieszczocha. Z wielką satysfakcją zobaczył, jak rana przechodziła między oczami, przez cały pysk. Gdyby tylko to był Ośmiooki. Gdyby tylko.
- Uciekaj- syknął w jego stronę, strosząc futro, aby stać się jeszcze większym w oczach przeciwnika. Nie będzie się powtarzał kolejny raz.
Wojowniczka zakopała więc martwą znalezioną mysz i ruszyła przed siebie. Lepsza martwa niż żadna zwierzyna.
+5 exp
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
No dobrze. Martwa mysz lepsza niż uciekająca przed jej pazurami mysz.
Ruszyła dalej, nie myśląc już zbytnio nad powodem śmierci znalezionego przez nią gryzonia.
- Dobra- dobra, idę, przekaz dotarł - niezłego temu pieszczochowi Szumiący Wodospad napędził stracha, nie ma co. Wycierając łapą krew z rany kocur zaraz odwrócił się i tak szybko, jak przy swoich gabarytach i tuszy był w stanie, zaczął odchodzić, stopniowo nabierając tempa, co zaraz przerodziło się w dość niezręczny, nieporadny bieg. Chwilę mu to zajęło, ale zaraz zniknął za Kamiennym Stróżem, tam, skąd przyszedł, zapewne.
Cóż. Grunt, że obeszło się bez jego śmierci.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Fuknął cicho.
Szedł dalej, szukając zwierzyny. Nie ma co się nad przybłędą zamyślać, kiedy miał ważniejsze rzeczy do roboty. Skupił się na dźwiękach lasu.
Teraz Spopielona Polana zobaczyła... martwego wróbla. Piórka miał trochę rozszarpane na boki, ale ogółem to wyglądał... w porządku. Czy to kolejna ofiara ciepłej pogody?
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Jedna martwa piszczka może być przypadkiem, dwie mogły być już powodem do zmartwień. Polana dokładnie przyjrzała się wróblowi. Nie było tu ani śladu drapieżników czy nawet większych ptaków które mogłyby go rozszarpać, był cały, żadnych ran. Musiał paść z gorąca, prawda?
Zastanawiała się dłuższą chwilę zanim w końcu nie zdecydowała się zabrać wróbla ze sobą, chcąc zakopać go tam, gdzie poprzednie ze swoich zdobyczy.
Pieszczoch zniknął, a Szumiący Wodospad ruszył dalej. Zdaje się miał dziś szczęście do ptaków, bowiem ujrzał na gałęzi drzewa kolejną sporej wielkości wronę. Pytanie tylko, czy chciało mu się po nią wspinać na drzewo...
Ach, nie, nie musiał. Ptak zaraz zleciał na dół, najwyraźniej znajdując coś ciekawego na ziemi. Nieświadomy obecności wojownika