Logo Artemidy
Obgryzione Drzewa
Zjawił się cicho jak cień, jak zawsze. Balansując na długich, czarnych łapach przemykał między drzewami, obserwując z zainteresowaniem ich poranione pnie. Trzeba było mieć potężne zęby, żeby ozdobić je w taki sposób. Widział takie zwierzę, natknął się na nie na ostatnim polowaniu. Teraz żałował, że nie został przy nim dłużej, że nie spróbował go śledzić, żeby zobaczyć jak zawzięcie pracuje, żeby rozharatać w ten sposób drewno. Chciałby tak potrafić.

Zobaczył ją z daleka, siedziała przy granicy, oglądając otoczenie, jak głupia. I natychmiast złowiła jego uwagę. Była taka brzydka. Paskudna wręcz. Jej futro przypominało kołtuny, pysk miała krzywy, nieforemny, zupełnie nieprzypominający szlachetnych głów, jakie oglądał w Klanie Rzeki. Ciało pasowało do reszty tego nędznego obrazu. Równie niekształtne, tworzyło ogromny kontrast ze smukłą figurą Czarnej Łapy. Byli swoimi przeciwieństwami. On, z błyszczącą, czarną sierścią przylegającą do ciała, zgrabny, wspaniale wyrzeźbiony, i ona - śmieszna pokraka. Bawiło go to. Musiał ją poznać, chociażby dla zabawy.

Nie tylko jej wygląd był komiczny. To co robiła, to jak siedziała po swojej stronie granicy, jakby bała się ją przekroczyć, bała się prowokować, chociaż dookoła nie było żywej duszy, sprawiało, że miał ochotę parsknąć śmiechem. Nie parsknął. Podszedł, z pyskiem pustym, bez żadnego rozpoznawalnego wyrazu.
– Dzień dobry. Czy kogoś wyczekujesz? – zapytał melodyjnym, uprzejmym tonem. Włożył w niego dużo wysiłku, więcej niż zwykle. Chciał usłyszeć jej głos. Czy brzmiała tak samo brzydko jak wyglądała?
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie usłyszała jak się do niej zbliżał, zresztą nic dziwnego, bowiem jej słuch nie należał do najlepszych. Jednakże czarna plama już z daleka była dla niej widoczna. Było dość jasno przez co futro kocura dość mocno wybijało się spośród obdartych pni drzew. Im bliżej był tym więcej różnic Wilcza dama mogła dostrzec. Rzeczniak był szczupły, na długich łapach i posiadał futro okropnie nudne. Nie było ani kręcone jak u Zamieci, nie posiadało również żadnych innych ciekawych kolorów... Chyba, że ktoś uważał za ciekawą czerń.
- Siema. A co cię to interesuje? Hm? Może czekam może nie. Nic ci do tego chudzielcu - z pewnością nie była uprzejma jak jej rozmówca. Jednakże nie przejmowała się tym. Nie zamierzała przejmować się językiem tym bardziej że nie miała do czynienia z kimś ważnym. Może przy Żubrzej Gwieździe zachowała by się lepiej, chociaż i to nie powinno się brać za pewne.
Wykrzywiła pysk w grymasie. Niby chciała kogoś spotkać i poznać, ale aby czy na pewno? Zdecydowanie bardziej chodziło jej o wyładowanie złości i innych nieprzyjemnych emocji, które zdążyły nazbierać się ostatnimi dniami. Czarnowłosy za to zdawał się być idealną ofiarą, którą Wilczyca teraz dokładnie obserwowała spod delikatnie przymrużonych powiek. Była trochę ciekawa czy nieznajomy będzie mieć gałąź w tyłku tak jak jej była mistrzyni, czy też potraktuje jej odzywki jak coś normalnego.
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ani jej słowa, ani jej ton nie były dla Czarnej Łapy zaskoczeniem. Była kotką z innego Klanu, w dodatku na pewno nie czekającą na niego, a którą on zaczepił. Wrogie nastawienie nie było niczym dziwnym. W odpowiedzi obdarzył ją uśmiechem, takim, jaki kieruje się wobec dobrych znajomych podczas zabawy w sprzeczki słowne.

Szybkim krokiem, ślicznie balansując przeszedł przez linię granicy, zupełnie się nie wahając. I usiadł przy jej boku, blisko, bardzo blisko. Nie należała do małych, co podkreślało jej masywne ciało, ale on był wyższy. Spojrzał na nią z góry, uśmiechając się lekko i mrużąc łobuzersko pomarańczowe oczy.

– Poczekam z tobą. Ciekawe kto ma się spotkać z taką małą paskudą. – powiedział, tym samym uprzejmym tonem co wcześniej.
Prowokował. Prowokował, bo bawiła go ta wrogość i te drobne złośliwostki. Przypominała mu kogoś, Kwitnącą Łapę. Odzywał się dokładnie tak samo. Dla niego nie skończyło się to dobrze.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachowanie rzeczniaka było no cóż lekko irytujące i dość zaskakujące. Wilcza Łapa nie spodziewała się zobaczyć jakiegokolwiek uśmiechu na pysku nieznajomego, tym bardziej po tym jak się odezwała. Nic dziwnego więc, że w głowie kotki zrodziła się ciekawość połączona nieco z nieufnością.
Zmarszczyła nos gdy czarnowłosy bez żadnego zawahania przekroczył granicę i następnie przysiadł się do niej. Zamieć momentalnie spięła mięśnie, aby zaatakować gdyby kocur nadszarpnął jej i tak nie dużą cierpliwość.
- Będziemy więc czekać bo na nikogo nie czekam rybi pysku. Poza tym pilnuj gdzie łazisz, bo mogłabym już sprać cię po pysku. Masz szczęście, że mam w miarę nienajgorszy humor - cóż... Wcale nie miała tak wspaniałego humoru jak to mówiła. Po prostu jej się nie chciało, przyjemniej póki co. Na chwilę zmrużyła delikatnie ślepia patrząc na pysk rzeczniaka. W sumie mogli pogadać tym bardziej, że siedzenie w ciszy i bezruchu było conajmniej nudne. - Jak ty się w ogóle nazywasz co?
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Czarna Wrona. – odpowiedział bez chwili zawahania. Czarna Łapa był wielki i liczył właśnie na to, że gabaryty pozwolą mu na wślizgnięcie tego drobnego kłamstwa do ich rozmowy.
Bo groziła mu, a Czarna Łapa nie lubił, kiedy mu grożono, nawet kiedy sam prowokował te groźby. Ale łatwiej jest zadrżeć ze strachu przed wojownikiem, niż przed terminatorem. Łatwo w ten subtelny sposób przestrzec kogoś, by przypadkiem nie wykonał kroku, którego może żałować.
– Mogłabyś. – odparł lekko – Ale tego nie zrobiłaś. Patrzysz się tylko w tę granicę jak sroka w kość, boisz się ją przekroczyć... Bo skoro nie czekasz, to co robisz? Wszyscy gromiacy są tacy strachliwi?
Wciąż uśmiechał się do niej wesoło. Zainteresowało go to, że spięła mięśnie, jakby oczekiwała zagrożenia, jakby zlękła się jego bliskości. Więc zwiększył tę bliskość, delikatnie przechylił się stykając swój bok z jej.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wilcza Zamieć - odpowiedziała chwilę po kocurze. Jeśli on był wojownikiem to ona nie mogła być gorsza. W końcu jak by reprezentowała klan przed innymi! Poza tym wiedzę miała już dostateczną, no może poza praktyką, bo treningów unikała jak ognia nie wiedząc czemu. Być może to dlatego że była zazdrosna o rodzeństwo i nie mogła zaakceptować Dymiącego Stawu?
- Nie zrobiłam, ale zaraz może się to zmienić. Nie boję się. Po prostu wasze terytorium jest zbyt nudne abym miała ryzykować tym, że jakiś rzeczniak się mnie uczepi. Ale najwidoczniej nie trzeba przekraczać granicy aby tak się stało wymyślała na szybko, ale mówiła powoli i dumnie, nie zapominając o pewności siebie. W końcu nie mogła pozwolić sobie na to aby okazać jakiekolwiek zawahanie. Chciała mu obić ten pysk, ale no cóż... Nie miała dostatecznych powodów. Gdyby teraz zaatakowała wyszłaby na jeszcze głupszą niż w rzeczywistości jest, w końcu tylko rozmawiają, prawda?
Czując jak kocur się do niej jeszcze bardziej przybliża, zmrużyła jadowite ślepia i postanowiła to kontynuować. Przesunęła się jeszcze bliżej tak, że pomiędzy nimi nie pozostawała już prawie żadna wolna przestrzeń. Zadarła głowę do góry i rzuciła wyzywające spojrzenie Czarnej Wronie i również się uśmiechnęła, jednak w sposób bardziej zadziorny. Chciała, aby wiedział, że ona się nie boi. Chociaż może gdzieś tam w głębi czuła lekki niepokój.
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaskoczyła go tym, że przesunęła się bliżej. Nie spodziewał się tego po niej. Być może pomylił się jednak w ocenie tej brzyduli. Być może posiadała naprawdę wyraźne zalety. Miał nadzieję, że ta odwaga nie okaże się być fałszywa. Że nie stchórzy kiedy naprawdę zostanie wystawiona na próbę. Spojrzał na to kędzierzawe futro, które w myślał tak strasznie obraził. Zatrzymał wzrok na jej uszach i uśmiechnął się lekko. Była spora, na szerokość, znacznie szersza od niego, ale we wzroście to on królował. Mógłby spokojnie, od góry, polizać ją w te czarne uszka, w czoło, w nos, który podniosła do góry.
– Lubisz swoje uszy? – zapytał z uśmiechem, całkowicie zmieniając temat i wbijając w jej oczy intensywne spojrzenie.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podobno Wilcza była pełna niespodzianek. Tak przynajmniej twierdził Konik. I tak samo jej odwaga(, a może głupota) nie miała końca. Podobnie z resztą było z jej dumą. W końcu była prawdziwą damą, przynajmniej tak o sobie czasem myślała w podświadomości. Słysząc pytanie kocura zmarszczyła nos i delikatnie poruszyła uszami, o których wspomniał.
- Nic do nich nie mam. Skąd niby to pytanie? Chcesz się ich pozbyć?- ostatnie pytanie zadała pół żartem pół serio. Szczerze mówiąc gdyby jedno ucho straciła to nie miała by co narzekać. W końcu blizny wyglądały conajmniej super. Chociażby jej siostra, Cyprysowa Łuska albo przywódczyni gromu. Blizny i wszelkie braki w skórze sprawiały, że wyglądały groźnie. Jak prawdziwe wojowniczki, a na tym właśnie Wilczycy zależało najbardziej.
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Otworzył troszkę szerzej ślepia, kiedy zaczepnie spytała go o to, czy chciałby pozbawić ją uszu. Przed chwilą w głowie zrodził mu się taki plan, ale jej słowa sprawiły, że nagle wydał mu się bardzo realny. Zachęcała i ta zachęta brzmiała przesłodko. Poczuł, jak coś przewraca mu się w brzuchu. Przed oczami mignęła mu wizja tej dziwacznej brzyduli pozbawionej ucha. Albo uszu. Gdyby to on je oderwał... wtedy byłaby znacznie piękniejsza.
– Kusisz. – powiedział cicho i zamruczał. Nie mógł się powstrzymać. To brzmiało zbyt pięknie – Mogę. Ale w nagrodę. – zaproponował.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Widziała reakcję kocura a chwilę później jego słowa które prawie, że wymruczał. Czyżby Czarna Wrona równie uwielbiał ślady walk na ciałach kotów co Wilczyca? Jeśli tak to mogliby się świetnie dogadać. Tyle, że no właśnie... Samo bycie okaleczonym ot tak było mało zabawne. W końcu ani się niczego nie nauczy, ani nic. Po prostu będzie mieć bolącą ranę, która po wygojeniu będzie ładna.
- W nagrodę? Nagrodę za co niby? Poza tym gdybyś ot tak pozbawił mnie ucha albo dwóch to byłoby nudne - mówiła niewiele głośniej od kocura jednak jej pysk pod koniec wypowiedzi się skrzywił się. Nie chciała nudy. Nie lubiła nudy. Nuda do niej nie pasowała. Ona potrzebowała czegoś intensywnego, mocnego i pobudzającego. Tylko czy rzeczniak był w stanie jej to zapewnić?
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sam nie wierzył w to, co słyszał. Rozkoszował się tym zaskoczeniem, wykorzystując chwilę milczenia, zanim odezwał się znowu. Chciała tego. Chciała dokładnie tego samego co on.
– W nagrodę dla mnie. Nie dla ciebie. – powiedział powoli, tak samo cicho, tak samo miękko.
On także nie pragnął nudy. Jeśli naprawdę, naprawdę udało mu się znaleźć kogoś, kto garnął się do walki tak bardzo jak on, kto nie bał się skończyć z bliznami, okaleczony do końca życia... być może jakoś uda mu się wypełnić pustkę, która zapanowała po zniknięciu Słowiczej Łapy.
– Jeśli będę potrafił zabawić cię wystarczająco dobrze walcząc bez pazurów i zębów, pozwolisz mi spróbować upuścić ci trochę krwi. W prawdziwej walce. – zaproponował. Jego uśmiech stał się szerszy. Wyzywający, podobnie jak jej spojrzenie. Czuł, że blisko im było do znalezienia wspólnego języka i bardzo go to ekscytowało.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słuchała go cierpliwie co było wyjątkowo nietuzinkowe jak na nią. W końcu była chaosem, wulkanem energii i nieprzewidzianych myśli, które bez zastanowienia obracała w czyny. Zmrużyła lekko ślepia i kiwnęła lekko łbem na znak iż rozumie, chociaż zapewne rozumiała o wiele mniej niż mogło się wydawać.
Słysząc następne słowa kocura poczuła, że czas na jej ruch. Czuła, że musi zrobić jakiś ruch, a najlepiej dokuczyć lekko kocurowi.
- W takim razie zabaw mnie już teraz Czarna Wrono - zaraz gdy skończyła mówić podniosła się lekko na tylnich łapach, tak aby idealnie dosięgnąć swoim pyskiem do tego należącego do rzeczniaka. Zamiast jednak dać mu całusa, jak mogło się wydawać to Wilcza Łapa szybkim i dość silnym ruchem wyrwała mu wąsa. Wiedziała, że go to zaboli, ale ból mógł dostatecznie sprowokować i zachęcić kocura.
Zaraz po tym w miarę szybko odsunęła się od rzeczniaka a jak wiadomo najlepszą obroną jest atak, więc przyjęła pozycję do walki po czym ruszyła na rzeczniaka z szarżą prosto w czarny, lekko połyskujący bok. Atak ten z pewnością nie był wymyślny, lub pełen gracji, ale miał równie duży potencjał aby zadać znaczący w walce cios.

Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zdziwiła go już wcześniej tym ruchem w stronę bliskości, który wykonała. Dlatego teraz nawet nie drgnął, kiedy próbowała zbliżyć się do jego głowy. Nie obawiał się.
To, co wyglądało, jakby miało być całusem, okazało się być jeszcze milszą pieszczotą. Zabolało, pysk stanowił bardzo delikatne miejsce, ale utracił tego wibrysa z uśmiechem.
Wspaniała jesteś, Wilcza Zamieci, bardzo dobrze, weź sobie coś ode mnie, bo i ja w końcu wezmę.

Otrzymał uderzenie w bok dokładnie w momencie, w którym próbował wstać z pozycji siedzącej i odskoczyć do tyłu. Zepchnęła z gleby jego łapy i zad, sprawiając, że stracił równowagę i musiał zatańczyć na długich nogach, żeby nie wylądować na ziemi. Zapowiadało się ciekawie.
Może tak spróbować pokazać jej, które z nich naprawdę górowało? Uświadomić, że nawet jeśli dosięga do jego pyska, to prędko nie znajdzie się wyżej? Wiedział, że unieruchomienie przeciwnika było dobrym ruchem. Mogło nie być prosto zbić ją z łap, była przecież potężną kocicą, dlatego jeszcze tego nie próbował. Zamiast tego wyskoczył go góry w stronę Wilczej Zamieci, by tym sposobem nadać ciosowi więcej siły i spróbował trzasnąć ją w pysk, tak, by znalazł się tuż przy ziemi. Nie zamierzał puszczać, łapami chciał wylądować na czarnej mordce lub głowie.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Węgorzowe Gardło dawno nie uczestniczył w patrolu dookoła granic. Ale nie chciał pakować się na wczesny patrol, dlatego postanowił wyruszyć później, samemu. Przyjemnie tak jest wyjść gdzieś w pojedynkę. Można zebrać myśli, zastanowić się nad wieloma sprawami. Można też zachwycać się naturą dookoła. Była to surowa pora, mniej zwierzyny, i paskudna pogoda, ale miała ona w sobie pewien urok. No, może poza tymi drzewami. Kiedy Węgorzowe Gardło na nie spoglądał, aż go ciary przechodziły. Nie ufał im. Niektóre groźnie trzeszczały, na co czarny wojownik zatrzymywał się, aby dobrze nasłuchiwać dźwięków otoczenia. To po prostu jego dziwne obawy. Przeszedł po paru pniakach wzdłuż granicy z Klanem Gromu. Wydawało się tu cicho i spokojnie. Ale, wojownik nie musiał obawiać się samotnego pobytu tutaj. Wyszedł razem ze swoją matką, Wydmowym Wiatrem. Chciał jej dotrzymać towarzystwa, w końcu kotka nie jest tak młoda i martwił się o nią. Nie chciał, aby coś podczas spaceru się jej przytrafiło.
— Wszystkie te pory były takie surowe czy trafiały się gorsze?
// Wydmowy Wiatr jednak
Edit 2: Wygasła jednak
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bywały dni, w których coś ciążyło na sercu Przejrzystej Łapy niczym śnieg na ciężkiej gałęzi świerku. Dni, podczas których czuł się... Obcy. Czuł, jakby wokół nie było nikogo, kto byłby dla niego kompanem. Mama i tata nie byli już młodzi, a ostatniej rzeczy, której potrzebowali podczas przeżywania spokojnej starości, był ich syn wylewający na nich swoje troski. Drzemlikowa i Wąsata Łapa byli zbyt zajęci obowiązkami które szły w parze z rangą terminatora, a poza rodziną niebieski nie miał żadnych znajomych. Dlatego więc ucieczki szukał w naturze, bo ona, w przeciwieństwie do kotów rozumiała go bez słów. Wiatr dzikimi świstami szeptał mu do ucha słowa pocieszenia, a leżące na glebie opadłe liście koiły niepewność swym szelestem. Gołe gałęzie były świetnymi towarzyszami do rozmów o rzeczach bardziej lub mniej istotnych, zawsze sprawiając, że syn Błękitnego Poranka dochodził do jakiejś nowej konkluzji.

Tego dnia kocur postanowił, że będzie trzymał się rzeki. Wolnym krokiem podążał na północ, pozwalając, by szum wody oczyścił jego głowę z kłębiących ją myśli. Szedł tak i szedł, nie zwracając uwagi na nic, poza krajobrazem malującym się przed jego ślepiami.
Z transu wyrwała go leżąca nieopodal tama, która blokowała rzekę. Oznaczała ona, że jest niedaleko granicy.
Nie miał pojęcia, dlaczego nie odwrócił się i nie oddalił się w głąb terenów, tak jak to zazwyczaj robił, lecz pozostał wokół obgryzionych drzew, patrząc się na tereny klanu gromu. Wzrokiem szukał jakiejkolwiek żywej duszy, czegokolwiek, co byłoby na tyle łaskawe, by odbyć z nim konwersację. Czuł, że potrzebował otworzyć do kogoś pysk, zmienić dla kogoś mimikę twarzy i poczuć ekscytację poznawania kogoś nowego. Było tylko jedno pytanie - czy ktokolwiek postanowi wybrać się akurat na tą część granicy?

//Wietrzna Łapa
✰ ✰ ✰

Fight with me, with those raging fists
Let your soul burn into screaming vain
Dont care
I’m on my way to the truth

✰ ✰ ✰

So, will I fight for some prize and fame?
Do I need to cast another spell?
Hell no
It all begins with Golden Wind


LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości