Logo Artemidy
Trawiasta Dolina
Mimo prób i starań kocura, rudzik w dalszym ciągu leciał przed siebie głośno ćwierkając na alarm, a inne ptaki w okolicy zrywały się do lotu przepłoszone nie tylko jego alarmem, ale i biegiem Sroczego Ogona. Skoki czarno-białego na nic się nie zdały, tylko nieco musnął piórka na ogonie ptaszka, na co ten zaćwierkał z oburzeniem próbując mu zwiać. Cóż, Sroka miał najwyraźniej szczęście, bo rudzik dalej leciał na tyle nisko by ten mógł go złapać! Może tym razem się uda?

Sroczy Ogon: lvl: 2 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 42 - 3 = 39/45
• Wykorzystane przerzuty: 0/1

Los w końcu uśmiechnął się do Obłocznej Łapy zsyłając jej pod łapy...kopiec! Dosłowny kopiec, bo należał on do kreta, który uderzenie serca przed tym jak koteczka go dostrzegła, właśnie się do niego wciskał, więc...Może to był znak? Szansa dana z góry? Kto wie, czy jeżeli Obłok nie poczeka, to...kret nie wyjdzie ze swojego kopca? Im bliżej Obłok podeszła tym więcej kopców blisko obok siebie zobaczyła. Oh, do którego podejść?

Obłoczna Łapa: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45
• Wykorzystane przerzuty: 0/1
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Do stu piorunów, czemu ten ptak nie chce dać się złapać! Droczy się z nim i pogrywa, życie mu niemiłe?! Sroczy Ogon wydał z siebie niezadowolony pomruk, raz po raz wyskakując w powietrze z wyciągniętymi łapami, by w końcu złapać przeklętego rudzika. Ile jeszcze będzie z nim tańczył, może zrobi mu psikusa jak inne ptaki na jego treningu i zostawi mu po sobie jedynie piórko? Skoczył za piszczkiem z wyciągniętymi pazurami, mając nadzieję, że w końcu uda mu się go strącić i ukatrupić. Inna zwierzyna w okolice pewnie już dawno zdążyła uciec, zatem był jego ostatnią szansą!
✖ ✖ ✖
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i o to chodziło! Obłok uśmiechnęła się w głębi duszy, widząc kopce. A może to Kretowisko? W sumie to nie ważne, dla niej liczyło się to, że w końcu coś znalazła. Postanowiła podejść do jednego z najbliższych. Usiadła i cierpliwie czekała, od czasu do czasu zerkając na inne, aż któryś z nich może się pokaże.
A może to faktycznie znak? Albo to jej myśli Gwiezdni usłyszeli? Kto wie? Oby było tak dalej, bo śnieżnobiała wcale nie zamierzała wracać z pustymi łapami. Tym bardziej że widok kopców ponownie zapalił w niej iskrę nadziei.

WHY DON'T YOU BE YOURSELF?

[Obrazek: Dl2ZVdT.png]
If you wait for an answer
From
somewhere up above
You
may never hear the laughter
You've
been dreaming of
LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
//kopać mnie jak za długo zwlekam, hurr durr...

W końcu! Sroczy Ogon się naskakał i nabiegał przy okazji płosząc okoliczną zwierzynę, ale złapał! Rudzik najwyraźniej poczuł się zbyt pewnie widząc nieporadność swojego przeciwnika i nieco zwolnił i obniżył lot co było jego wielkim i ostatnim błędem. Wtedy też Sroka bez problemu doskoczył do niego, pochwycił i zagryzł. Ostatnia szansa została wykorzystana, jednak co...teraz?

+ 15 exp

Sroczy Ogon: lvl: 2 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 39 - 3 = 36/45
• Wykorzystane przerzuty: 0/1

Obłoczna Łapa czekała i czekała, jednak żaden kret nie wychylił się z kopca przy którym czyhała, jak i z tych na które od czasu do czasu zerkała. Najwyraźniej przy tego typu polowaniu potrzeba sporej dawki cierpliwości - i chyba biała terminatorka miała jej pod dostatkiem patrząc ile musiała się nachodzić by dostrzec taką szansę na zdobycz. Jednak czy aby na pewno?

Obłoczna Łapa: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45
• Wykorzystane przerzuty: 0/1
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I się udało! Rudzik balansował na linie, pogrywając sobie z poirytowanym Sroką, ale wreszcie przyszedł moment, w którym obniżył swój lot, tym samym skazując się na śmierć. Wojownik zamachnął się, pacnął ptaszka łapą, a po chwili przycisnął go do ziemi. Nie pozwolił mu długo cierpieć, natychmiast pozbawiając go życia. Przymknął oczy, wysyłając w stronę Srebrnej Skórki myśl modlitwy i wdzięczności, po czym wstał z piszczkiem w pysku i uważnym krokiem skierował się nieco bliżej Obłocznej Łapy. Tak na wszelki wypadek, gdyby coś się działo. "Tfutfu, nie kracz, Kapustka!", upomniał się łaciaty, zakopując zdobycz w charakterystycznym miejscu. Nie chciał, żeby któremukolwiek z nic stała się krzywda.
Oddalił się od poprzedniego miejsca łowów, w którym i tak zapewne nie było już ani trochę zwierzyny, wypłoszonej jego ciężkim biegiem. Mimo swojej wątłej budowy, ewidentnie nie był baletnicą. Ostrożnie ruszył do przodu, wytężając przy tym swoje wszystkie zmysły.
✖ ✖ ✖
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I znów martwa cisza. Obłok już powoli zaczynały puszczać nerwy, bo ilekroć się stara to i tak zostaje z pustymi łapami. Gdyby nie te kopce, to już by pewnie dawno ochrzaniła to i wróciłaby do obozu. Ale nie, chciała jeszcze się trzymać i nie poddawać się tak łatwo. Kto wie, może prędzej, czy później jej cierpliwości się opłaci, prawda? Tak czy siak, postanowiła dalej siedzieć obok kopca, wypatrując, choć jakichś kretów, chociaż koniuszek ogona powoli uderzał lekko o ziemię z powolnej utraty cierpliwości.

WHY DON'T YOU BE YOURSELF?

[Obrazek: Dl2ZVdT.png]
If you wait for an answer
From
somewhere up above
You
may never hear the laughter
You've
been dreaming of
LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gonitwa za ptakiem najwyraźniej przepłoszyła okoliczną zwierzynę ponieważ Sroczy Ogon za nic nie mógł nic ciekawego znaleźć. Cóż, nic w tym dziwnego; pewnie niedługo coś się pokaże, a dawny terminator Śliwkowej Pestki musi uzbroić się w cierpliwość, albo na przyszłość nauczyć się ganiać za piszczkami nieco ciszej!

Sroczy Ogon: lvl: 2 | S: 9 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 39 - 3 = 36/45
• Wykorzystane przerzuty: 0/1

Za to Obłocznej Łapie najwyraźniej Gwiezdni w końcu odpuścili, gdyś akurat jak powoli ulatywała z niej cierpliwość z kopca po jej prawej zaczął wysuwać się jakiś ciemny, nieco płaski kształt będący kretem! Stworzenie nie było świadome zagrożenia, ponieważ wysuwało się z własnego kopca....tyłem! Kotka miała wiec ciekawą możliwość upolowania tego nietypowego stworzenia.

Obłoczna Łapa: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45
• Wykorzystane przerzuty: 0/1
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
~#~


Przyszedł tutaj. Musząc przyznać, że wciąż darzył to miejsce jakimś rodzajem niesmaku. Wiązało się dla niego z gamą negatywnych uczuć, od których chciał uciec, gdyby tylko mógł, a, przede wszystkim, kojarzyło mu się z Zimnem, co było wręcz niewyobrażalnym i dotkliwym bólem. Musiał jednak stawić mu czoła, bo nie był w stanie tak w nieskończoność się przed nim chować.
Dlatego też, korzystając z tego, że było dosyć wcześnie, przyszedł wraz z Goryczą do Trawiastej Doliny. Siostra chciała poszukać ziół i potrzebowała towarzystwa w postaci ochroniarza, a Pożar sprawdzał się do tego idealnie. Wziął głęboki oddech, wciągając w płuca chłodne, nieco ostre powietrze, wyraźnie zwiastujące rychłe nadejście Pory Nagich Drzew. W tym miejscu nie pozostało już nic, co mogłoby wskazywać na wydarzenia, które się na nim działy. Nie było już Białej Burzy, nie było śladów po Wietrznym Wąsie, nie było lisa, który zabił Rudą Łapę. Pożar jednak, mimo woli, czuł unoszący się tutaj odór rudego wojownika, metaliczny smród krwi i słodki, wyraźny zapach Zimna. Nie był w stanie wyrzucić tych woni ani z nozdrzy ani z głowy, nie ważne, jak bardzo by nie chciał.
xxx - Ja zacznę polować, w porządku? Jakby coś złego się działo, to mnie zawołaj i od razu przybiegnę. Albo pobiegnij w moją stronę. Będę cały czas gdzieś wokół ciebie - zapewnił Gorycz i puścił jej oczko, po czym odszedł kawałek dalej, by nie wchodzili sobie nawzajem w drogę.
Majtnął głową próbując pozbyć się tych myśli i skupić na swoim celu, czyli polowaniu. Ustawił się pod wiatr i ugiął łapy, przenosząc ciężar ciała na swoje tylne kończyny. Wyciszył oddech, by nie spłoszyć zwierzyny, oraz opuścił głowę i ogon tak, by stały się przedłużeniem grzbietu. W takiej to pozycji zaczął się ostrożnie skradać do przodu, delikatnie i uważanie stawiając łapy. Pamiętał, że nie może sobie pozwolić, by na cokolwiek nadepnąć albo o coś zahaczyć, bo mogło to wywołać niepożądane odgłosy. Wytężył wzrok, słuch i węch, mając nadzieję, że uda mu się zlokalizować jakąś zwierzynę.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Goryczka podpięła się pod Pożara tak, jak jakiś czas temu pod Skrę. Sama nie polowała, nie czuła się w tym do końca pewnie, ale niezmiennie zbierała ziółka dla Barwinka i wtedy zwykle przydawała się obstawa kogoś większego i silniejszego od niej samej. Tak na wszelki wypadek. To był jej pierwszy raz z buro-białym na polo-ziółkach, nie widziała go nigdy w akcji, nie wiedziała, czy będzie równie skutecznie usuwał jej przeciwników z drogi co Duży Brat, ale ufała, że tak. Pożar może się tak nie chełpił swoją sprawnością czy siłą, jednak sprawiał wrażenie dobrego, aż stereotypowo dobrego wojownika i nie było podstaw, by to kwestionować.
Pokiwała łebkiem na zgodę, spoglądając na niego raczej przyjaźnie, gdy mówił. Może to kwestia dobrego dnia, a może tego puszczonego oczka - w każdym razie Chochliczka nie uprawiała pod nosem żadnej szydery, zwłaszcza że z dala od obozowego gwaru czuła się o wiele bardziej zrelaksowana. Poczekała chwilę aż szeroki kocur trochę się oddali i wtedy sama przystąpiła do rzeczy; jaszczurze oczy wodziły po okolicy w poszukiwaniu roślinek, które widziała nie raz w Królikarni. Najlepiej byłoby znaleźć te zioła, których mieli ledwo po kilka sztuk, ale niestety bez właściwego prowadzenia Gorycz nie wiedziała do końca czego i gdzie szukać, więc wszystko robiła po omacku.
✺ ✺ ✺ ✺
myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze
[Obrazek: 7BjK8CK.png]
a ty
zaraz się poplujesz


LVL 4 0 / 300
MedLVL 4 242 / 500
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50

Między wysokimi trawami wojownik przemieszczał się sprawnie i zwinnie, nic więc dziwnego, że bardzo szybko zauważył, że wśród traw porusza się coś prócz niego. Drobne smukłe ciałko przemykało między trawami, aż w końcu Pożar mógł zauważyć z czym ma do czynienia - łasica. Mała, brązowa istotka zatrzymała się nagle na drobnym wzniesieniu utworzonym z uschłej trawy. Jej czarne oczy nagle spoczęły bezpośrednio na Pożarze, zupełnie jakby rzucała mu wyzwanie, by spróbował ją zaatakować.


lvl: 2 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 50 | W: 60

Gorzka Łapa miała mniejsze szczęście - chociaż kto tam wie, łasice bywały groźne, więc może w tym wypadku jednak większe szczęście? - i idąc niewiele mogła wypatrzeć. Trawy, więcej traw, nic co by wyglądało jak zioło nadające się do leczenia. Być może były tam zioła, które nadawały się do leczenia, ale albo Gorycz ich nie rozpoznawała, albo były bardzo dobrze ukryte. Tak czy siak by coś znaleźć musiała szukać dalej.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie był zainteresowany walką z łasicą. Nie obchodziła go zupełnie. Bronienie terenów nie leżało w jego naturze, w dodatku wolał skupić się na polowaniu, gdyż niepotrzebne rany mogłyby utrudnić Goryczy szukanie ziół. Miał jej pomagać i służyć za jej ochroniarza, a do tego potrzebował być silny i sprawny oraz nieuszkodzony. Dlatego, jeśli łasica nie zaatakowała ani jego, ani Goryczy, to po prostu ostrożnie się wycofał, jednocześnie uważając na ewentualny atak z jej strony. Gdyby ta się na niego rzuciła, to spróbowałby złapać ją kłami i pazurami za gardło oraz przygnieść do ziemi, a gdyby odeszła, to Pożar wróciłby do polowania, i z powrotem ustawił się pod wiatr, ugiął łapy i przeniósł ciężar ciała na tylne, obniżył głowę i ogon do poziomu grzbietu a następnie zaczął się skradać. Miałby wyciszony oddech oraz uważałby na wszystko, co miałby pod łapami. Czy to gałązki, czy liście czy inne rzeczy, które mogłyby wywołać niepotrzebne odgłosy. Musiał być bardzo ostrożny i cichy, żeby nie spłoszyć ewentualnej zwierzyny.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tak łatwo popadając w irytację w obecności głupich kotów, tutaj Goryczka sprawiała wrażenie spokojnej, a nawet żywo zainteresowanej otoczeniem i to mimo pierwszych niepowodzeń za pasem; chodziła już jakiś czas, a to niuchając noskiem przy ziemi, a to rozglądając się z góry po lokalnej florze, ale nic z tego co zobaczyła lub wyczuła nie przypominało medykamentów. Tak to już jest, jak się szuka ziół w wybitnie niesprzyjającej porze roku, ale co na to poradzić? Koty chorowały i to częściej, i ciężej niż wtedy, kiedy łąki uginały się od roślin. Zapotrzebowanie... Istniało. Kroczyła więc dalej ostrożnie przez trawiastą dolinkę, z postanowieniem, że znajdzie coś, co Barwinek będzie mógł wykorzystać... Albo ona i Barwinek, w końcu mogli się jako dobrzy znajomi podzielić.
✺ ✺ ✺ ✺
myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze
[Obrazek: 7BjK8CK.png]
a ty
zaraz się poplujesz


LVL 4 0 / 300
MedLVL 4 242 / 500
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
lvl: 4 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 50

Pożar nie był zainteresowany łasicą, i łasica też zdawała się nie być nim zainteresowana. Rozeszli się każde w swoją stronę, Pożar wrócił do polowania, łasica zniknęła gdzieś między trawami. Jednak wcale długo to nie trwało, a Pożar znowu trafił na tę nieszczęsną łasicę. Akurat oboje wyszli spomiędzy traw na niewielką przestrzeń, gdzie rosła tylko niska, zbrązowiała trawa, ale tym razem łasica cała się zjeżyła i zaczęła wydawać dźwięki, ewidentnie chcą odstraszyć Pożara.

lvl: 2 | S: 3 | Zr: 5 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 50 | W: 60

Gorycz niuchała i wąchała, wysoko i nisko, aż w końcu do jej nosa dotarł zapach który mogła kojarzyć z lecznicy. Podążając tym tropem znalazła brązową, zeschniętą łodygę, na końcu której znajdowała się niewielka główka. Łodyga poruszała się delikatnie na wietrze, wydając szumiące dźwięki, trochę inne niż wszelkie trawy z okolicy.


Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym
I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być
Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę
I gdy będziesz jak skała zawsze zmieniać się w wodę


LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i znowu na siebie wpadli. Co za niefart, bo Pożar definitywnie nie był zainteresowany włażeniem sobie w paradę z łasicą. Poruszył nosem z lekkim poirytowaniem i zrobił dokładnie to samo, co wcześniej, czyli zaczął się wycofywać, nie atakując zwierzęcia. Gdyby ona zaatakowała, był gotów rzucić się na nią i spróbować złapać ją za gardło, ale dopóki sama nie wykonała ruchu, to Pożar wolał kawałek odejść, by, po raz kolejny, ustawić się pod wiatr. Ugiąłby łapy i przeniósł ciężar na te tylne, obniżył głowę i ogon do poziomu grzbietu i wyciszyłby oddech, po czym zacząłby się skradać, uważając na wszystko, co miał pod łapami, by na nic nie nadepnąć i o nic nie zahaczyć. Nie chciał powodowa żadnych zbędnych odgłosów które mogłyby zdradzić jego pozycję.
Nie chciał po raz kolejny wpadać na łasicę. Jego celem była jakaś zwierzyna. Gryzonie, ptaki, cokolwiek, co możnaby upolować i zjeść, do bitki z nikim się nie spieszył. Nie miał ochoty marnować sił i zdrowia oraz ryzykować ewentualnych ran, gdy był tu nie tylko dla siebie samego ale także dla swojej siostry, która zbierała zioła niedaleko.








Są takie >> DNI <<
[ są takie dni, takie dni ]
Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie
Są jeszcze ciągle takie dni

[Obrazek: zZLnUUK.png]








Są takie >> SNY <<
[ są takie sny, takie sny ]
Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie
Są jeszcze
ciągle takie sny.



LVL 5 70 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Goryczka nie interesowała się dziwnym tańcem godowym w wykonaniu Pożara i łasicy, chociaż pewnie gdyby widziała, a nie tylko słyszała kluczącego nieopodal brata, pewnie zachichotałaby z jego prób uniknięcia walki. Gwiezdny Klan chciał inaczej, Pożar, zaintonowałaby prześmiewczo głosem Skry. Dawniej. Ostatnio bowiem nawet czarne poczucie humoru kotki osłabło; obchodziły ją tylko otumaniacze - zioła, więc nic dziwnego, że na widok mizernej brązowej łodyżki, która w dziwny sposób przypominała ją samą, Gorycz uśmiechnęła się krzywo pod nosem i z marszu zatopiła ostre ząbki w łodyżce, celem jej ścięcia. Nie była pewna, ale tak na logikę mogła wyglądać zimowa edycja maku - wprawdzie ogołocona z czerwonych płatków, jednak nadal z cenną główką skrywającą ziarenka... Goryczka przepadała za makiem. Miał... Cudowne właściwości. Ostrożnie chwytając medykament, żeby go nie wykruszyć, pomyślała w chwilowym rozprężeniu, że musi zabrać kiedyś mak na granicę z klanem Wichru i podsunąć go pod pewien kolorowy, ładny pyszczek.
✺ ✺ ✺ ✺
myślisz, że mnie znasz
że ze mnie już jest mokry ślad
że na pamięci płodny pająk siadł
licho złego nie bierze
nici mam w złej wierze
[Obrazek: 7BjK8CK.png]
a ty
zaraz się poplujesz


LVL 4 0 / 300
MedLVL 4 242 / 500
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości