Księżyce: 110
Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda
Płeć: kocur
Matka: Czerwony Mak
Ojciec: idk
Partner: Zachód
Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Księżyce: 110
Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda
Płeć: kocur
Matka: Czerwony Mak
Ojciec: idk
Partner: Zachód
Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu.
Rozwój emocjonalny Konika zakończył się dawno temu, jeszcze zanim na dobre się rozpędził. To duży (no dobra, BARDZO duży) dzieciak. Księżyce przeżyte samodzielnie poza Klanem dodały mu co prawda trochę powagi i zapobiegliwości, ale co gorsza, również pewności siebie i buty. Nie do końca wprawnie ocenia swoje dobre i słabe strony, a należy zaznaczyć, że jest nieuleczalnym fajtłapą, a do tego zapominalskim roztrzepańcem. Mówi zdecydowanie szybciej niż myśli i bywa bezczelnie bezpośredni. Z kontrolą emocji jest również na bakier i niewiele mu trzeba by się zezłościć, czy rozbawić, ale znacznie więcej by posmutnieć, bo w ogólnym rozrachunku to bardzo pozytywny gość.
Rzadko udawało mu się coś zgodnie z planem, więc za każdym razem smak satysfakcji z dobrze wyprowadzonego ciosu był równie słodki. Co prawda nie miał czasu by się nim napawać, bo walka wciąż trwała, ale pozwolił sobie na mały uśmieszek. Nie zwlekał z kolejnym ruchem, tylko skoczył ku odrzuconej na glebie kunie i spróbował przyszpilić ją pazurami do ziemi, napierają całą swoją masą. Już sam Kornikowy ciężar powinien wystarczyć, by unieruchomić drapieżnika, a od czegoś wojownik miał jeszcze szpony! Jednocześnie, pragnął wykorzystać drugą ostrą broń ze swoje arsenału i złapać przeciwnika zębami za gardło, ostatecznie pozbawiając życia.
Itookmylove,Itookitdown ClimbedamountainandIturnedaround AndIsawmyreflectioninthesnowcoveredhills 'Tilthelandslidebroughtitdown Oh, mirror in the sky
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Oh, dzisiaj miała naprawdę szczęśliwy dzień, którego się w ogóle nie spodziewała. Kolejny piszczak wylądował pod jej łapami nieruchomy, na co zamruczała pod nosem wesoło. Oblizała się i rozejrzała, dostrzegając Kornika z...Łasicą? Poczuła jak niepokój zaczyna wzrastać w jej ciałku i już chciała ruszyć aby pomóc przyjacielowi jednak... Powstrzymała się. Na pewno jakieś stworzonko wiło się w pobliżu czarnego futerka kocura, jednak widząc odpowiednio wyprowadzony cios, nieco się uspokoiła i zakopała mysz w charakterystycznym miejscu, powoli krocząc i rozglądając się za możliwie kolejną w tym samym miejscu i jego okolicach, chcąc pozostawać na odległość krzyknięcia od walczącego Kornika. Tak w razie gdyby nagle podwinęła mu się łapa.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Śliwkowa Pestka patrząc się na Kornikowego Konara zastanawiała się, czy mu nie pomóc, przez co nie zauważyła jakiejś dziwnej, opętanej myszki biegającej nieopodal. Dopiero gdy czano-biała wróciła do łowów, mogła zwrócić na piszczka uwagę, ale o schwytaniu go nie było mowy. Myszka uderzyła z impetem w łapę córki Kosowej Pieśni, spojrzała na nią przerażona i uciekła ile sił w łapkach, znikając kocicy z oczu. Cóż, to było... dziwne, ale przy okazji też troszkę śmieszne.
Cóż tu dużo mówić. Kuna nie zdążyła nawet wykonać swojego ataku, gdy Kornikowy Konar przybił ją do ziemi i wbił swoje kły w jej gardło. Cios wojownika był na tyle silny, że natychmiast pozbawił przeciwnika życia, przez co nieprzytomne, bezwładne ciało kuny zwisało z jego szczęk, a z ran powoli spływały ostatnie krople krwi. To by było na tyle.
Kuna
S: 6(7) | Zr: 6(7) | Sz: 6(8) | HP: 17 - 17 - 1 - 3 = ŚMIERĆ| W: 37/40
⚬ od następnej tury statystyki obniżone o ¼ z powodu spadku HP
• rana 1. stopnia: płytkie zadrapanie na grzbiecie; krwawi (-1HP do końca walki)
• rana 2. stopnia: głębsze zadrapanie w okolicach pachwin; krwawi (w pierwszej turze -3HP, potem -2HP do końca walki)
bardzo przepraszam za zwłokę:(
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 110
Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda
Płeć: kocur
Matka: Czerwony Mak
Ojciec: idk
Partner: Zachód
Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Księżyce: 110
Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda
Płeć: kocur
Matka: Czerwony Mak
Ojciec: idk
Partner: Zachód
Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu.
Rozwój emocjonalny Konika zakończył się dawno temu, jeszcze zanim na dobre się rozpędził. To duży (no dobra, BARDZO duży) dzieciak. Księżyce przeżyte samodzielnie poza Klanem dodały mu co prawda trochę powagi i zapobiegliwości, ale co gorsza, również pewności siebie i buty. Nie do końca wprawnie ocenia swoje dobre i słabe strony, a należy zaznaczyć, że jest nieuleczalnym fajtłapą, a do tego zapominalskim roztrzepańcem. Mówi zdecydowanie szybciej niż myśli i bywa bezczelnie bezpośredni. Z kontrolą emocji jest również na bakier i niewiele mu trzeba by się zezłościć, czy rozbawić, ale znacznie więcej by posmutnieć, bo w ogólnym rozrachunku to bardzo pozytywny gość.
Kuna przez chwilę drgała w uścisku jego szczęk, aż w końcu znieruchomiała bez życia. Kornik na chwilę wypuścił ją spomiędzy zębów i oblizał wargi, po czym pochwycił martwe ciało w taki sposób, że równe połowy zwisały mu pod obu stronach pyska. Potruchtał z trofeum do Śliwkowej Pestki i bez pardonu wypluł je pod białe paluszki.
- Czy to się zanosi na stos? Bo w sumie nie wiem, zawsze o kunie się mówiło jak o drapieżniku, a nie zdobyczy, ale.... hej! A znasz historię jak Pająk chciała zanieść ciało martwej wojowniczki na stos? - Zaczął paplać jak tylko uwolnił pysk od trupa. Piekło go ugryzienie na boku szyi i jakiś podszept rozsądku kazał mu przerwać na tym polowanie i pójść do medyka by to załatał. Jednak wcześniej chciał wiedzieć, czy jego jedyną zdobyczą tego dnia będzie ptaszek, czy też da się w to zaliczyć tę nieszczęsną kunę.
Itookmylove,Itookitdown ClimbedamountainandIturnedaround AndIsawmyreflectioninthesnowcoveredhills 'Tilthelandslidebroughtitdown Oh, mirror in the sky
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Kornik był bezpieczny, a Śliwka ponownie skupiła się na poszukiwaniu kolejnej zwierzyny i...Powiedzmy, że ją znalazła. Kiedy wróciła pełnią skupienia i wzrokiem przed siebie, dosłyszała dziwne piski i również przerażoną mysz biegnąca prosto w jej kierunku. Nastroszyła się zaskoczona kiedy piszczka uderzyła w jej łapę i tak szybko jak się pojawiła, równie szybko zniknęła. Nawet Owocówka nie zdołała się otrząsnąć! A już było po piszczce. Zamrugała i cichutko zachichotała pod nosem. No czasem takie rzeczy...na pewno się komuś zdarzają! Jej wagę jednak ponownie przykuł Kornik, który chyba już zakończył potyczkę z kuną, bo do uszu Głogówny nie dochodziły już odgłosy szamotaniny. Odwróciła tam głowę i podtruchtała do czarnego wojownika i zerknęła na padłego drapieżnika. xx— O-ojej... — wydusiła, przenosząc spojrzenie na Kornika, a po chwili rzuciła jej się w oczy rana na szyi, na co pisnęłą, przejeżdżając kilka razy językiem w okolicy jak i po samej ranie. — W p-podskokach do obozu, Korniku! I do Księżycowego Pyłu. — miauknęła troskliwie, marszcząc lekko brwi i biały grzbiet nosa. Kiedy możliwie Kornik grzecznie poczłapał w odpowiednim kierunku, Śliwka oddaliła się aby jeszcze chwile samej zapolować i również wrócić do obozu. Ugięła się na łapach, ustawiła pod wiatr i w ciszy szukała mniej oszalałej zwierzyny.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Księżyce: 110
Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda
Płeć: kocur
Matka: Czerwony Mak
Ojciec: idk
Partner: Zachód
Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Księżyce: 110
Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda
Płeć: kocur
Matka: Czerwony Mak
Ojciec: idk
Partner: Zachód
Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu.
Rozwój emocjonalny Konika zakończył się dawno temu, jeszcze zanim na dobre się rozpędził. To duży (no dobra, BARDZO duży) dzieciak. Księżyce przeżyte samodzielnie poza Klanem dodały mu co prawda trochę powagi i zapobiegliwości, ale co gorsza, również pewności siebie i buty. Nie do końca wprawnie ocenia swoje dobre i słabe strony, a należy zaznaczyć, że jest nieuleczalnym fajtłapą, a do tego zapominalskim roztrzepańcem. Mówi zdecydowanie szybciej niż myśli i bywa bezczelnie bezpośredni. Z kontrolą emocji jest również na bakier i niewiele mu trzeba by się zezłościć, czy rozbawić, ale znacznie więcej by posmutnieć, bo w ogólnym rozrachunku to bardzo pozytywny gość.
Rana tylko trochę piekła, a ze względu na jej umiejscowienie Kornik nie widział jakiej jest wielkości i z góry założył, że nie jest zbyt poważna. Jednak troska w oczach Śliwkowej Pestki wraz z rozkazem szybkiego udania się do medyka trochę go zaniepokoiły. Czyżby kuna użarła go trochę mocniej niż sądził? Jednak nie było tego złego, bowiem dzięki temu lekkiemu uszczerbku na zdrowiu skapnęło mu trochę czułości ze strony Owocówki. Zamruczał basowo, gdy szorstki języczek koteczki szybko przejechał po ranie i jej okolicach, po czym tryknął łaciatą nosem w czółko, zapominając o pytaniach, które zadał, a nie otrzymał odpowiedzi. - Dobrze, już dobrze, biegnę! A ty na siebie uważaj, żebym nie musiał w podskokach zawracać by cię wyrwać z jakiejś uzębionej paszczy! - Wyszczerzył swoją własną, zębatą paszczę i grzecznie porwał upolowaną zwierzynę i popatajał w kierunku lecznicy.
zt, dziękuję współtowarzyszom i mg :3
Itookmylove,Itookitdown ClimbedamountainandIturnedaround AndIsawmyreflectioninthesnowcoveredhills 'Tilthelandslidebroughtitdown Oh, mirror in the sky
Kornikowy Konar z oczywistych względów musiał zakończyć polowanie i udać się do Medyka, ale Śliwkowa Pestka mogła bawić się w najlepsze, co zrobić zresztą zamierzała. Nie było jej jednak dane niczego znaleźć, a zamiast tego usłyszała... grzmot. W oddali. Niebo co prawda troszkę poszarzało, ale nie wyglądało jakby zbierało się na burzę. Może przejdzie bokiem i nie dotrze do rzecznych terenów?
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Czując nos kocura na swoim czole, pomimo lekkiego zawstydzenia, sama zamruczała na samym początku cichutko, a później już głośniej. Kornika znała dość krótko, jednak...Mimo to, przywiązała się do niego i polubiła, tak samo jak i Kałużę. Oba kocur były jej bliskie, więc to chyba naturalne, że się martwiła, prawda? Zaśmiała się cicho na jego następne słowa i wyszczerzyła kiełki. xx— O mnie się nie martw! P-poradzę sobie, zobaczysz. — wymruczała rozbawiona i kiedy to czarny minął ją, dopiero sobie przypomniała, że troska zaślepiła ją na tyle, ze zignorowała pytania! Na szczęście jednak chyba sprawa kuny była wyjaśniona. Odwróciła się i rzuciła jeszcze za oddalającym się wojownikiem. — O-opowiesz mi o Pająk w obozie! — uśmiechnęła się pod nosem i upewniając się, że Kornik poszedł do obozu, odwróciła się i ruszyła dalej w ciszy. Wtedy też powietrze przeciął...Grzmot. Koteczka zastygła na moment w bezruchu poruszając czułymi uszami. Zadarła łebek ku niebu, widząc, że to nico poszarzało, jednak nie było poza tym wielu oznak, że ma się za moment rozpadać. Odwróciła się za siebie. Burza była daleko i mogła ominąć rzeczne tereny szerokim łukiem! Dlatego też wojowniczka kontynuowała poszukiwanie zwierzyny w ciszy i skupieniu.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Burza mogła przejść bokiem, a i owszem. Inna sprawa, że grzmot był na tyle głośny, że spłoszył okoliczną zwierzynę, przez co Śliwkowa Pestka nie mogła nic znaleźć. No cóż, może nie wszystko pochowało się do swoich norek.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Kotka nie zamierzała się jeszcze poddawać. Miała dzisiaj całkiem dobrą passę i byle grzmot nie może jej przerwać. Zmarszczyła brwi i sunęła dalej z nadzieją, że zaraz coś wyczuje i będzie mogła również to zanieść na stos. W ciszy, ustawiona w miarę pod wiatr na ugiętych łapach w pozycji łowieckiej szła przez Zielony Pagórek. Co jakiś czas zatrzymywała się aby kontrolować niebo, które tak jak wcześniej, nie zapowiadało ulewy. Mimo wszystko jednak chciała być pewna, że deszcz jej nie zaskoczy w najmniej chcianym momencie. Przeziębienie to ostatnie o czym teraz myślała!
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Grzmot był jednorazowy i najwidoczniej nie aż tak głośny, by spłoszyć dosłownie całą okoliczną zwierzynę, o czym Śliwkowa Pestka przekonała się już po parunastu uderzeniach serca. Śpiewy ptaków były w lesie wszechobecne, jednak jeden ptasi głosik był głośniejszy od pozostałych, a podążywszy za nim, wojowniczka dotarłaby do wróbelka, siedzącego na ziemi i wesoło sobie ćwierkającego. Był jednak w stanie gotowości i czarno-biała powinna wziąć na to poprawkę.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Tym razem los podarował jej...wróbla! Czujnego wróbla, który na pewno nie da się łatwo pochwycić czarno-białej wojowniczce. Uśmiechnęła się pod nosem, traktując to jako nowe, ciekawsze wyzwanie. W końcu akurat na polowaniu nie była jedną z tych, co chciały od razu rezygnować. Dlatego też bez zbędnej zwłoki przystąpiła do podchodzenia wróble, przykładając się jeszcze bardziej niż zazwyczaj. Przyjęła wyuczoną pozycję łowiecką; łapy ugięte, łeb i ogon na równi z grzbietem, brzuch nad ziemią tak, aby o nią nie szurał, pyszczkiem pod wiatr. Każdy krok stawiała uważnie, kontrolując jego głośność - kontrolnie przeniosła ciężar na tylne łapy. Tak samo co jakiś czas sprawdzała, czy na swojej rasie nie ma niczego, co mogłoby odgłosem zdradzić jej zamiary. Jako, że była na otwartej przestrzeni, idąc jak najbardziej pod wiatr stała się obejść nieco wróbla, aby zaatakować go od boku, oczywiście co jakiś czas zastygając w bezruchu ze spojrzeniem wbitym prosto w ofiarę. Kiedy uznała, że jest odpowiedni moment na atak..Skoczyła! Chciała uderzyć w małe ciałko i przygnieść ptaka do ziemi możliwie unieruchamiając jego skrzydła, aby ostatecznie wgryźć się w jego kark i uśmiercić przez szybkie jego skręcenie.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Śliwkowa Pestka skradała się jak zawodowiec. Widać było, że zna się na rzeczy i piastuje swoją rangę już dość długo, jednakże na niektóre rzeczy nie miało się wpływu. Jedną z tych rzeczy była wola zwierzyny, w tym wypadku ptaszka. Wróbelek, pomimo tego że był czujny, nie widział wojowniczki, a jedynie pragnął odlecieć kawałek dalej i... cóż, zrobił to, przez co czarno-biała koteczka wylądowała z niczym. Ale mogła spróbować podejść go raz jeszcze. Może teraz pójdzie lepiej?
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Skoro miała szanse próbować - nie zamierzała jej zaprzepaścić, dlatego jak tylko wylądowała z niczym pod łapami, bez wahania rzuciła się w pogoń za uciekinierem, który zapragnął zrobić jej psikusa i zamiast posłusznie znaleźć się pod jej łapami, wróbel był bardziej skoczny niż się spodziewała. Cicho jednak liczyła, że za drugim podejściem już bez problemu będzie mogła go zaliczyć do licznie już upolowanej zwierzyny. Tym razem jednak nie celowała w ciałko, a możliwie w skrzydła, aby tym razem uniemożliwić następną próbę ucieczki. Poza tym standardowo chciała zatopić kły w karku zwierzyny i szybko go ukręcić. Oby teraz się udało!
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Śliwkowa Pestka ruszyła w pogoń za ptaszkiem i już prawie jej się udało! Skoczyła na niego i uszkodziła mu skrzydełko, ale wróbelek jakimś cudem zdołał się wyswobodzić i zaczął uciekać dalej. Plus był taki, że nie potrafił wzlecieć zbyt wysoko i nie uciekał super szybko, więc wojowniczka mogła dalej próbować go gonić, ale mogła go też zostawić. Prawdopodobnie i tak długo nie pożyje bez sprawnego skrzydła.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡