Cynamonowy ponownie rzucił się na atak, uprzednio prawidłowo robiąc... wszystko. Ptaszysko nie dość, że nie zdążyło zareagować, to nawet nie wiedziało że znalazło się w niebezpieczeństwie. Trzymał więc w pysku martwą zwierzynę, kolejną już do kolekcji!
Księżyce: 63 Mistrz: Brudna Stopa, Skrzące Słowo Płeć: kocur Matka: Błękitny Poranek Ojciec: Brązowy Pysk
Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
Grzeczniutki, potulny i słodziutki. Tak go można opisać. Nigdy nie zdradziłby klanu, zawsze stanie w obronie słabszych, jak i silniejszych. Łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie, pilnie uczy się wszystkiego. W końcu chce być najlepszy jak jego ojciec! Bardzo zależy mu na rodzinie. Bardzo. Marzy o zostaniu przywódcą. Niby wszystko z nim dobrze, ale jednak nie lubi kiedy go się obraża. Zawsze będzie dzielnie walczyć i nie pozwoli nikomu umrzeć w walce
Kos (NŚ), Cierpka Jagoda | Mrok (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Ha! I o to dokładnie mu chodziło! Bezproblemowo zabił bażanta, całkiem dużego, którym na pewno zachwyci cały Klan, Tak, właśnie tak robią przywódcy! Czy Gwiezdni byliby tak łaskawi dla kogoś normalnego, kogoś, kto nie ma wytyczonej ścieżki przywódcy? Zdecydowanie nie. On były jedyny w swoim rodzaju, jedyny, który tak ładnie łapał zwierzynę. Uśmiechnął się ponownie, zakupując swoją zwierzynę, by nie dopadły jej inne drapieżnik. Ponownie skoczył w las, szukając czegoś nowego.
//ps, zapomniałaś expa uwu
To było zdecydowanie jedne z owocniejszych polowań Paprociowej Łapy. Znajdywał swoje ofiary praktycznie co chwilę, nie mając żadnego problemu by pozbyć się ich z planszy i przygarnąć do siebie, jako oficjalna własność. Okazało się jednak, że bażant wpadł w oko jako łakomy kąsek nie tylko rzecznemu terminatorowi, ale także... ptaszysku. Wielkiemu jak świat, kryjącego się właśnie za krzewami jeżyn. Jastrząb zdezorientowany próbował wypatrzeć pomarańczowo-brązowego bażanta, nie wiedząc że ktoś już wcześniej ubiegł go w złapaniu zwierzyny. Cynamonowy dostrzegł więc drapieżnika pierwszy, mając większe pole do popisu. Ciekawe czy je wykorzysta.
Księżyce: 63 Mistrz: Brudna Stopa, Skrzące Słowo Płeć: kocur Matka: Błękitny Poranek Ojciec: Brązowy Pysk
Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
Grzeczniutki, potulny i słodziutki. Tak go można opisać. Nigdy nie zdradziłby klanu, zawsze stanie w obronie słabszych, jak i silniejszych. Łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie, pilnie uczy się wszystkiego. W końcu chce być najlepszy jak jego ojciec! Bardzo zależy mu na rodzinie. Bardzo. Marzy o zostaniu przywódcą. Niby wszystko z nim dobrze, ale jednak nie lubi kiedy go się obraża. Zawsze będzie dzielnie walczyć i nie pozwoli nikomu umrzeć w walce
Kos (NŚ), Cierpka Jagoda | Mrok (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Cynamonowy już zbierał się do drogi, nie mogąc wprost doczekać się kolejnego znaleziska, kiedy to na miejscu bażanta zjawił się... Jastrząb. Nie czekał ani chwili, ekscytując się jeszcze bardziej, że w końcu zawalczy z jakimś drapieżnikiem. Niech tylko zobaczy go mama! Nie, tata! Ćmia Gwiazda! Natychmiastowo mianuje go wojownikiem, a później swoim zastępcom! Skoczył więc prosto na ptaka z wyciągniętymi przed siebie łapami uzbrojonymi w pazury, oraz szczęką, gotową do solidnego ugryzienia, mając nadzieję wgryźć się lub przeciąć skrzydło pazurami, by ten nie mógł się unieść. Używał całej siły jaka w nim buzowała. Miał nadzieję, że jeśli nie uda mu się połamać skrzydeł ptakowi, zmuszając go do pozostania na ziemi, to chociaż przewróci go siłą uderzenia, lub lepiej, przywgoździ do ziemi.
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Atak Paprociowej Łapy: Krytyczny! || ( 23 - 22 ) = 1 || 1 * 1,5 = 2 HP
Atak jastrzębia: Udany || (23 - 15 ) = 8 || 8 * 1 = 8 HP
Niestety, żaden z planów Paprociowej Łapy się nie ziścił. Pomimo zapału i chęci, kocur chybił, zbyt krótko wymierzając swój skok i trafiając łapą w jedno ze skrzydeł drapieżnego ptaka, jedyne co robiąc, to wyrywając pojedyncze piórko jastrzębiowi.
Oprócz tego, terminator w trakcie swojego biegu nastąpił na gałązkę, co zaalarmowało ptaka, że coś się zbliża. Kiedy cynamonowy "zaatakował" jastrząb był już przygotowany do własnego ataku; ptaszysko używając swojego dzioba, jakby ostrzegawczo, dziabnął kota w okolicę szyi, wyrywając parę kłębków futra, nie zatrzymując się jednak tylko na tym. Dziób ptaka dotarł aż do wrażliwej skóry, co Paprociowa Łapa mógł na sobie odczuć, gdyż z rany zaczęła kapać czerwona krew, a Rzeczniak mógł poczuć oderwany mniejszy płat skóry z właśnie tamtego miejsca. Ałć.
Księżyce: 63 Mistrz: Brudna Stopa, Skrzące Słowo Płeć: kocur Matka: Błękitny Poranek Ojciec: Brązowy Pysk
Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
Grzeczniutki, potulny i słodziutki. Tak go można opisać. Nigdy nie zdradziłby klanu, zawsze stanie w obronie słabszych, jak i silniejszych. Łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie, pilnie uczy się wszystkiego. W końcu chce być najlepszy jak jego ojciec! Bardzo zależy mu na rodzinie. Bardzo. Marzy o zostaniu przywódcą. Niby wszystko z nim dobrze, ale jednak nie lubi kiedy go się obraża. Zawsze będzie dzielnie walczyć i nie pozwoli nikomu umrzeć w walce
Kos (NŚ), Cierpka Jagoda | Mrok (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Cynamonowy już po trzasku gałązki wiedział, iż cały jego misterny plan trafił do kosza. Później, wyrwawszy jedynie piórko ze skrzydeł doszedł jeszcze ból. Świetnie. Teraz jednak, mając drapieżnika przed sobą nie miał zamiaru się poddać. Walka trwała i nie można było jej przerwać. Ignorując ból, zdecydowanym ruchem rzucił się pazurami w ciało ptaka, chcąc wbić je głęboko i mocno, mając również przygotowane do ataku szczęki. Miał tylko nadzieję, że chociaż tym razem dopisze mu szczęście, skoro Gwiezdni tak bardzo zaniedbują swojego przyszłego przywódcę...
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Atak Paprociowej Łapy: Krytyczny! || ( 22 - 20 ) = 2 | 2 * 1,5 = 3 HP
Atak jastrzębia: Udany || (24 - 22 ) = 2 | 2 * 1 = 2 HP
Pomimo bliskiej odległości, dwa stworzenia kompletnie się wyminęły. Paproć uderzył z pazurami, w większości jednak jedynym w co trafił było powietrze. Był w stanie pacnąć łapą bok jastrzębia, to już było jednak coś. Ptak zarobił sobie małe stłuczenie, a mówiąc o nim. Ten też zbytnio się nie popisał, wyrywając kłaczek futra Paprociowej Łapy z jego łapy, podobnie jak cynamonowy kocur kompletnie mijając to, w co zamierzał trafić. Na początku wygrywał jastrząb, tym razem obu poszło podobnie źle.
○ rana 1. stopnia: oderwany mały kawałek skóry na szyi, krwawi (-1hp w każdej następnej turze)
○ rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z dolnej części łapy
Księżyce: 63 Mistrz: Brudna Stopa, Skrzące Słowo Płeć: kocur Matka: Błękitny Poranek Ojciec: Brązowy Pysk
Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
Grzeczniutki, potulny i słodziutki. Tak go można opisać. Nigdy nie zdradziłby klanu, zawsze stanie w obronie słabszych, jak i silniejszych. Łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie, pilnie uczy się wszystkiego. W końcu chce być najlepszy jak jego ojciec! Bardzo zależy mu na rodzinie. Bardzo. Marzy o zostaniu przywódcą. Niby wszystko z nim dobrze, ale jednak nie lubi kiedy go się obraża. Zawsze będzie dzielnie walczyć i nie pozwoli nikomu umrzeć w walce
Kos (NŚ), Cierpka Jagoda | Mrok (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Hej, poszło mu dość dobrze! W końcu zranił w pewien sposób jastrzębia, podobnie jak on jego. Czuł, jak szyja mu krwawi. Nie dobrze. Nie jest dość dobrze, ale cóż mógł zrobić? Niewiele. Nie zatrzymując się jednak ani na chwilę, zaatakował ponownie, tym razem... Mając sprytniejszy plan niż wcześniej. Wodził uważnie wzrokiem za dziobem, bo to nim ptak zdawał się atakować. Jego celem było zaatakowanie łapą pełną pazurów, celując głównie w oczy, gdy ten będzie chciał zaatakować go. Może jeśli uda zranić mu się okolice bliżej głównego punktu ataku będzie mu łatwiej. Chciał jeszcze uciec przed potencjalnym ciosem, czy to zabierając jedną z łap, czy to odchylając łeb, jednak wątpił, że uda mu się na to znaleźć czas. Był gotowy wygiąć się przedziwnie, byleby tylko ptaka zranić, bo to na ataku poświęcał głównie uwagę.
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Atak Paprociowej Łapy: Udany || ( 23 - 14 ) = 9 | 9 * 1 = 9 HP
Atak jastrzębia: Udany || (25 - 20 ) = 5 | 5 * 1 = 5 HP
Teraz to Rzeczny terminator był w stanie popisać się umiejętnościami. Zaatakował jastrzębia z całej łapy, trafiając... nie w oko. Był jednak blisko, bowiem trafił w policzek pod lewym oczodołem. Dwie czy trzy odległości pazura wyżej i by trafił. Był to po prostu niefart, jastrząb akurat w tym momencie podniósł majestatyczną głowę. Trochę go zabolało, z rany zaczęła kapać krew na trawę pod nimi. Jednak pomimo tego, zaślepiony bólem ptak był w stanie trafić tam, gdzie zamierzał, ale nie z taką siłą, jakiej chciał użyć. Przejechał jednym z pazurów znajdującym się na końcu jego nóg po karku Paprociowej Łapy, wcześniej musząc chwilowo podnieść się z ziemi, by zaatakować. Jasne, trafił, ale atak nie sprawił nawet, że z cynamonowego sączyło się więcej krwi. Ale za jakiś czas zrobi się z tego siniak.
○ rana 0. stopnia: oderwane piórko ze skrzydła
○ rana 0. stopnia: małe stłuczenie na boku
○ rana 1. stopnia: głębsze zadrapania po pazurach pod okiem, krwawi (-1hp od następnej tury)
○ rana 1. stopnia: oderwany mały kawałek skóry na szyi, krwawi (-1hp w każdej następnej turze)
○ rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z dolnej części łapy
○ rana 0. stopnia: mały siniak na karku
× Wytrzymałość poniżej 2/3! Obniżenie celności o 2 (aktualny modyfikator celności równy 0)
Księżyce: 63 Mistrz: Brudna Stopa, Skrzące Słowo Płeć: kocur Matka: Błękitny Poranek Ojciec: Brązowy Pysk
Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
Grzeczniutki, potulny i słodziutki. Tak go można opisać. Nigdy nie zdradziłby klanu, zawsze stanie w obronie słabszych, jak i silniejszych. Łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie, pilnie uczy się wszystkiego. W końcu chce być najlepszy jak jego ojciec! Bardzo zależy mu na rodzinie. Bardzo. Marzy o zostaniu przywódcą. Niby wszystko z nim dobrze, ale jednak nie lubi kiedy go się obraża. Zawsze będzie dzielnie walczyć i nie pozwoli nikomu umrzeć w walce
Kos (NŚ), Cierpka Jagoda | Mrok (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Co tu kryć, udało mu się i to nawet całkiem nieźle. chociaż on również oberwał. Nie było to uderzenie mocne ani też takie słabe, ba, dające się poczuć w mało komfortowym stylu. Nie zatrzymywał się jednak ani na chwilę. Wręcz przeciwnie, natychmiastowo zaatakował ciało zwierzaka, chcąc się w nie wgryź, lub w najgorszym przypadku przejechać chociaż pazurami. Celował bliżej skrzydeł, ale wątpił, aby udało mu się zwierzaka trafić tam, gdzie chciał. Może tym razem Gwiezdni zechcą dopilnować swojego ulubieńca, dając mu choć trochę szczęścia?
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Atak Paprociowej Łapy: Udany || ( 24 - 20 ) = 4 | 4 * 1 = 4 HP
Atak jastrzębia: Słaby || (28 - 22 ) = 6 | 6 * 0,5 = 3 HP
Cóż, nadal kocur miał większe szczęście od drapieżnego ptaka. Ale zdecydowanie się męczył i musiał już zacząć odczuwać skutki zmęczenia. Zostało mu dużo sił, ale jego ataki zaczęły się stawać mniej celne. Udało mu się jednak wgryźć zębami w cielsko ptaka, trafiając w bok jego wypiętej piersi, nie robiąc jednak poważniejszych szkód. Podobnie jak cynamonowy, jastrzebowi nie poszło dużo lepiej, był w stanie uderzyć w coś, pewnie, ale praktycznie nic nie zrobił, pacając Rzeczniaka w bok drugiej łapy, co rzecz jasna odczuł, ale nie było niczym poważnym.
○ rana 0. stopnia: oderwane piórko ze skrzydła
○ rana 0. stopnia: małe stłuczenie na boku
○ rana 1. stopnia: głębsze zadrapania po pazurach pod okiem, krwawią (-1hp w każdej następnej turze)
○ rana 0. stopnia: odciśnięty ślad górnych kłów na boku piersi, który przerodzi się w siniak
○ rana 1. stopnia: oderwany mały kawałek skóry na szyi, krwawi (-1hp w każdej następnej turze)
○ rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z dolnej części łapy
○ rana 0. stopnia: mały siniak na karku
○ rana 0. stopnia: lekkie uderzenie w bok łapy
× Wytrzymałość poniżej 2/3! Obniżenie celności o 2 (aktualny modyfikator celności równy 0)
Księżyce: 63 Mistrz: Brudna Stopa, Skrzące Słowo Płeć: kocur Matka: Błękitny Poranek Ojciec: Brązowy Pysk
Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
Grzeczniutki, potulny i słodziutki. Tak go można opisać. Nigdy nie zdradziłby klanu, zawsze stanie w obronie słabszych, jak i silniejszych. Łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie, pilnie uczy się wszystkiego. W końcu chce być najlepszy jak jego ojciec! Bardzo zależy mu na rodzinie. Bardzo. Marzy o zostaniu przywódcą. Niby wszystko z nim dobrze, ale jednak nie lubi kiedy go się obraża. Zawsze będzie dzielnie walczyć i nie pozwoli nikomu umrzeć w walce
Kos (NŚ), Cierpka Jagoda | Mrok (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Czy był zmęczony? Tak. Czy ignorował to, zostawiając nieprzyjemnie uczucie podświadomości? Również. Cynamonowy był wojownikiem zaciekłym, walczącym o przetrwanie ponad wszystko i nie było siły, który by go od tego odciągnęła. Poza tym, nawet jeśli nagle jastrząb rozpłatałby mu gardło, co może zrobić? Uciec? I zaprowadzić go prosto do obozu? Nie ulegał tak łatwo, ignorując zadane rany. Teraz, skoro i tak czuł, że przez zmęczenie traci celność, celował po prostu - ogólnikowo, jednak w daną część ciała. Gdyby tylko szczęście zechciałoby mu dopisać, zdołałby wbić się kłami w ciało ptaka, głęboko i dosadnie, oraz przejechać jeszcze pazurami po jego ciele, zostawiając swoje czerwone ślady.
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Atak Paprociowej Łapy: Udany ( 24 - 19 ) = 5 | 5 * 1 = 5 HP
Atak jastrzębia: Udany (21 - 19 ) = 2 | 2 * 1 = 2 HP
Cynamonowemu terminatorowi szło dobrze. Widocznie wpływ silnej determinacji Paprociowej Łapy (i może pomocy Gwiezdnego Klanu?) dodawał kocurkowi skrzydeł. Atakował raz za razem, zdecydowanie celniej niż jego skrzydlaty przeciwnik. Problem leżał w tym, że pomimo lepszych ataków... czy Rzeczniak zdąży zabić ptaka nim sam opadnie z sił? Podjął decyzję dalszego ataku, tak więc niech się stanie. Zaatakował też i tym razem z podobną siłą, zostawiając pod gardłem parę płytszych, dłuższych ran, zaś jastrząb kompletnie chybił, jedyne co osiągając, to ledwo co uderzając cynamonowego lekko w policzek.
○ rana 0. stopnia: oderwane piórko ze skrzydła
○ rana 0. stopnia: małe stłuczenie na boku
○ rana 1. stopnia: głębsze zadrapania po pazurach pod okiem, krwawią (-1hp w każdej następnej turze)
○ rana 0. stopnia: odciśnięty ślad górnych kłów na boku piersi, który przerodzi się w siniak
○ rana 0. stopnia: dwie płytsze, dłuższe rany pod gardłem
○ rana 1. stopnia: oderwany mały kawałek skóry na szyi, krwawi (-1hp w każdej następnej turze)
○ rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z dolnej części łapy
○ rana 0. stopnia: mały siniak na karku
○ rana 0. stopnia: lekkie uderzenie w bok łapy
○ rana 0. stopnia: lekkie uderzenie w policzek
× Wytrzymałość poniżej 2/3! Obniżenie celności o 2 (aktualny modyfikator celności równy 0)
Księżyce: 63 Mistrz: Brudna Stopa, Skrzące Słowo Płeć: kocur Matka: Błękitny Poranek Ojciec: Brązowy Pysk
Wiele się u niego zmieniło. Kocięcy tłuszcz już dawno opuścił jego ciało i jest teraz pięknym, długowłosym, cynamonowym kocurem o masywnej sylwetce. Oczka zmieniły się na żółto-pomarańczowy kolor, łapki, ogonek i wąsy dalej pozostają długie.
Grzeczniutki, potulny i słodziutki. Tak go można opisać. Nigdy nie zdradziłby klanu, zawsze stanie w obronie słabszych, jak i silniejszych. Łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie, pilnie uczy się wszystkiego. W końcu chce być najlepszy jak jego ojciec! Bardzo zależy mu na rodzinie. Bardzo. Marzy o zostaniu przywódcą. Niby wszystko z nim dobrze, ale jednak nie lubi kiedy go się obraża. Zawsze będzie dzielnie walczyć i nie pozwoli nikomu umrzeć w walce
Kos (NŚ), Cierpka Jagoda | Mrok (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Nie cieszył się, bo nie udało mu się tak, jak planował. Gwiezdni wciąż go nie wspierali! Czuł złość, co najmniej złość, jednak cóż mógł rzec w trakcie walki? Nie miał nawet chwili by syknąć czy coś. Skoro jego wcześniejsza taktyka się opłaciła, może miał szansę? Znów celował w ciało, ale bluzkę gardła, bo nie miał co liczyć na to, że perfekcyjnie je zaatakuje. Znów wysunął pazury i szczękę, chcąc go odrobinę przytrzymać, by móc wgryźć się głęboko, a pazurami przejechać po dwa razy większej powierzchni, również głębiej. Proszę was Gwiezdni, jeśli nigdy nie patrzycie na swojego ulubieńca, to spójrzcie na niego chociaż raz w tej jednej chwili, dając mu silne uderzenie...
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Atak Paprociowej Łapy: Nieudany ► (przerzut 1/2) Nieudany ► (przerzut 2/2) Nieudany
Atak jastrzębia: Nieudany
A tym razem... Coś nie wyszło. Na dodatek, po obu stronach. Oba stworzenia, z chęcią zaatakowania kompletnie wyminęły się w tej już dość długiej walce. Pazury Paprociowej Łapy przeleciały nad dziobem jastrzębia i również drapieżny ptak nie był w stanie nic zrobić cynamonowemu. Przynajmniej tym razem.
○ rana 0. stopnia: oderwane piórko ze skrzydła
○ rana 0. stopnia: małe stłuczenie na boku
○ rana 1. stopnia: głębsze zadrapania po pazurach pod okiem, krwawią (-1hp w każdej następnej turze)
○ rana 0. stopnia: odciśnięty ślad górnych kłów na boku piersi, który przerodzi się w siniak
○ rana 0. stopnia: dwie płytsze, dłuższe rany pod gardłem
○ rana 1. stopnia: oderwany mały kawałek skóry na szyi, krwawi (-1hp w każdej następnej turze)
○ rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z dolnej części łapy
○ rana 0. stopnia: mały siniak na karku
○ rana 0. stopnia: lekkie uderzenie w bok łapy
○ rana 0. stopnia: lekkie uderzenie w policzek
× Wytrzymałość poniżej 2/3! Obniżenie celności o 2 (aktualny modyfikator celności równy 0)