Logo Artemidy
Topiołki - Prawy Brzeg
Chociaż tak bardzo starała się łagodnie zajść koteczkę, nastrojowe domino i tak runęło z kretesem. Bezradnie obserwowała jak młódka finalnie godzi się z nieproszoną obecnością, ale wcześniej jej nieopierzony pyszczek przeszywa aż po duszę niepokój. Dziwne. Nie pachniała Dwunogami i w ogóle nie wyglądała na taką, co potrafiłaby sama o siebie zadbać, a jednak coś utrzymywało ją przy życiu. Może ktoś? Może było ich więcej?
Złocisty Kłos dyskretnie rozejrzała się na boki w oczekiwaniu, że za kolejnym pagórkiem ujrzy więcej dziwnie umaszczonych kotów, ale pozostawały na szczęście we dwie, co sprzyjało prowadzeniu poufnych rozmów. Korzystając z przywileju starszeństwa kremowa jako pierwsza zasiadła na ziemi, pilnując jak trzeciego oka tego, by przypadkiem nie przygnieść sobie przy tej sposobności okazałego ogona. Gdy już usiadła, niezbyt wygodnie, ale przynajmniej elegancko – wyprostowana niczym trzcina, zachęciła do tego samego młodszą Samotniczkę delikatnie uniesioną w górę łapą, wskazującą jej miejsce, gdzie powinna spocząć. Jeżeli Bogatka zamierzała zignorować ten gest i stać, Złotko z pewnym ociąganiem się otwarłaby pyszczek, a gdyby bengalka jednak skorzystała z zaproszenia do prowadzenia rozmowy bardziej cywilizowanie, na siedząco, Madonna odezwałaby się dopiero kiedy ta by do niej dołączyła. Jakkolwiek by nie było, Złotowłosa nieuchronnie zmierzała do wyjaśnień, dlaczego zajmuje owej koteczce jej cenny czas...
- Dziękuję. Otóż… Poszukuję pewnego kocura, być może go kiedyś spotkałaś… Ma długie czarno-białe futro i czarną plamkę na brodzie, żółte oczy. Jest na pewno starszy od Ciebie, ale raczej młodszy ode mnie… - opisała rozmówczyni Iskrę dokładnie i dopiero spodziewając się odpowiedzi, a być może też cennych informacji, nawiązała z nią nienachalnie kontakt wzrokowy, który co jakiś czas przerywała zerknięciem w innym kierunku. Kłos nie chciała przecież bardziej speszyć nieśmiałej, potencjalnej informatorki...
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/mPqw7Sl.png" height="230" align="center">

</td>
<td>
xxx- ̗̀ Wielka dama znów tańczy sama
xxxGubi czerwony szal
xxxCztery gamy dla wielkiej damy
xxxA dalej tańczy czas
xxxWielka dama smutkiem pijana
xxxPołyka złote łzy <br>
[Obrazek: d8otlhm-2450ca6f-3ba7-4dd2-8221-08b281a7...pJqnmrdDpc]
xxxWielka dama dumna i sama
xxxW sukni z wilgotnej mgły ̖́-

</td></table></center>
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Złotko trafiła bowiem na strachajłę w całej okazałości. Bardzo mocno nieufającej i trzymającej ogromny dystans. Strasznie trudno było jej utrzymać spokój, gdy niezmiernie się bała nieznajomego kota. Musiała kiedyś wreszcie się zmienić. Jej siostra na pewno była odważna i miała znajomych. W końcu nawet przyjaciółkę ma. Chciałaby być taka jak ona. A swoim zachowaniem tylko odrzuca innych od siebie i bezpodstawnie uważa ich za wroga. Wiedziała, że robi źle, ale czuła strach. Gdy kremowa samotniczka zaczęła się rozglądać bengalka nawet nie drgnęła. Patrzyła się na Złotko obserwując każdy jej ruch. Ujrzała później ze strony starszej ruch, ale ta tylko usiadła. Ona jednak nadal stała. Od razu jednak, gdy dostała znak usiadła posłusznie. Wierzyła bowiem, że jak będzie robić to co się od niej oczekuje to nikt się na nią nie rozzłości. Ale w granicach rozsądku raczej. No chyba, że ktoś na nią warknie to wtedy już może być gorzej z trzeźwością czynów.
Zaczęła ze spokojem słuchać starszej kocicy. Gdy ta jednak doszła do tłumaczenia wyglądu poszukiwanego spięła mięśnie, a jej źrenice zwęziły się do szparek. Miała ochotę uciec. Dlaczego bowiem ta samotniczka wiedziała o tym kocurze? Doskonale rozpoznała o kogo chodzi z opisu. Jej sierść na karku stanęła na sztorc, a uszy leżały gładko po jej głowie. W dodatku nieznajoma patrzyła w jej ślepia. Bogatka nie wiedziała co łączyło tą elegancką kotkę z czarno-białym. Oczekiwała więc najgorszego, że to jego znajoma czy coś.
- Dla...dlacze...dlaczego py...pytasz?- rzuciła w ogromnym strachu.
W tym momencie zaczynała być coraz pewniejsza tego, że musi nauczyć się walczyć. Nie ważne jakim kosztem. Mama dobrze proponowała. Musi jej przekazać to, że jest chętna. Po chwili gdy patrzyła się w szoku na Złotko odezwała się z powrotem.
- Osiedle.
Tam go ostatnio widziała. Przez jej głowę przebiegły wspomnienia z tamtego dnia. Widziała go znowu. Jego długie futro, żółte palące ślepia, to jak próbowała go odepchnąć. Jak ją atakował, warczał... Poczuła się znowu bezbronnie. Jest pasożytem. Nie ważne, że umie już zadbać o pożywienie. Nadal nie potrafiła się obronić. Po jej policzkach zaczęły lecieć pojedyncze łzy.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***
Pora Nagich Drzew, nawet zmierzająca nieubłaganie ku końcowi, dawała w kość. Zmarznięta, twarda ziemia skryta pod grubą warstwą śniegu przejmowała łapy kąsającymi igiełkami chłodu, a jeżeli miało się nieszczęście spędzać noc poza jakimś ciepłym leżem, to można było swobodnie liczyć się z tym, że skończy się jako sopel lodu.
Znalazła się tutaj jeszcze na długo przed tym, jak słońce miało zajść - i zostało jej jeszcze całkiem sporo czasu, zanim musiałaby powrócić do któregoś ze swoich licznych legowisk w ochronie przed zimnem. Przysiadła na brzegu jeziora, głośno przy tym stękając - ta przeklęta obolała łapa znowu dała o sobie znać i zmusiła ją do zatrzymania się. No cóż, trzeba było odpocząć... Przednią łapą popchnęła jeden z mniejszych kamyków leżących na brzegu na lód pokrywający powierzchnię, ciesząc się odgłosem, który ten wydał, uderzając o zamarznięte jezioro.

// Kapsel!

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kapsel nie był typem sentymentalnego poety, który godzinami rozwodziłby się nad każdym krzaczkiem i chmurką, lecz był gotów przyznać, że lubi te tereny głównie dlatego, że są zwyczajnie rzecz biorąc ładne. Podobało mu się to, że jezioro było ładne o każdej porze roku; w lecie woda miała przyjemną temperaturę, a wszystko dookoła było zielone, za to w zimie zamarznięta woda robiła wrażenie. Tylko jesienią było tu brzydko i ponuro, lecz nie była to wina samej wody czy jej otoczenia - jesienią wszystko było brzydkie.
Gdy obecnie przechadzał się wzdłuż brzegu, nie oczekiwał znaleźć żadnego towarzystwa. Było zimno i większość kotów spędzała czas schowana w swoich ciepłych kryjówkach. Nie, żeby mógł je za to winić. On też pewnie znalazłby sobie jakąś wygodną norę, gdyby był nieco mniej znudzony.
Uniósł brew, widząc na horyzoncie kocią sylwetkę. O proszę? Ktoś też nie miał co robić? Przyspieszył kroku, by szybciej znaleźć się bliżej nieznajomego. Tym zaś okazała się być czarna, smukła kotka, całkiem urodziwa, acz odrobinę zbyt wychudła jak na gusta Kapsla.
- Witam panią - zagadnął radośnie, z rozbawieniem obserwując jak popycha kamień na zamarzniętą taflę jeziora. - Co tu porabiasz w taki mróz?
i'mx - ̗̀ BORN TO RUN ̖́-
_________________________________down rocky cliffs
give me grace,_ bury my sins
⇢ shattered glass and black holes ⇠
can't hold me back from where i need to go
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby tylko wiedziała, że Kapsel uznał ją za całkiem urodziwą, to parsknęłaby zapewne serdecznym śmiechem, bo sama nigdy nie widziała w sobie żadnego rodzaju urody. Owszem, może i od biedy dałoby się ją zaliczyć do jakiś w miarę ładnych kocic, gdyby przestała przypominać chodzącego kościotrupa pokrytego czarnym, przerzedzonym futrem.

Uniosła niemrawo ucho, gdy kątem oka wyłapała zbliżającą się doń sylwetkę nieznajomego samotnika i dopiero, gdy ten się odezwał, zwróciła ku niemu trójkątny pyszczek. Bury, klasycznie pręgowany, raczej przeciętnego wzrostu - brzydki nie był, ale szczyciłby się mało charakterystyczną urodą przypominającą dokładnie nikogo, gdyby nie dwie blizny.
- Witam - odrzekła na przywitanie zwięźle. - Dokładnie to, na co wygląda. Siedzę, marznę, bluzgam na swoją zwichniętą łapę i knuję niecne plany opanowania świata - rzuciła od niechcenia absolutnie spokojnym tonem, decydując się uraczyć Kapsla nieco mniej sarkastyczną uwagą, niż te, którymi zazwyczaj witała zaczepiające ją koty... głównie dlatego, że po prostu nic uszczypliwego nie przyszło jej na szybko do głowy. - A Ty?

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na odpowiedź kotki brwi Kapsla poszybowały jeszcze wyżej. Oh, a więc trafił mu się typ żartownisi. W porządku, w porządku. Właściwie, był z tego powodu całkiem zadowolony. Zawsze to lepiej porozmawiać z kimś interesującym, niż z jakimś nudziarzem, którego jedyną wartością mogło być co najwyżej to, że znał jakieś interesujące ploteczki z okolicy, a często nawet i nie to.
- I jak ci to idzie? Opanowywanie świata, znaczy się? - zapytał, decydując się na klapnięcie zadkiem obok kotki, skoro ta nie zdawała się mieć wobec niego żadnych wrogich zamiarów i nie wyglądała, jakby chciała go stąd przepędzić. - A ja to wiesz, trochę mniej ambitnie. Ani nie chcę niczego opanowywać, z łapami też mam wszystko w porządku, chociaż tego akurat ci nie zazdroszczę, więc zostaje mi tylko marznięcie. Ah, no i nudzenie się. To jest bardzo ważne. - Mówił z lekkim, krzywym uśmiechem, przez cały czas kątem oka uważnie obserwując kotkę i sprawdzając jej reakcje.
i'mx - ̗̀ BORN TO RUN ̖́-
_________________________________down rocky cliffs
give me grace,_ bury my sins
⇢ shattered glass and black holes ⇠
can't hold me back from where i need to go
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- A, znakomicie, świerszczyku mój, w każdym razie lepiej, niż szłoby to jednonogiej myszy. Zdołałam już odkryć pewne podstawy praw rządzących światem, więc już wkrótce wszechświat klęknie przede mną! - kontynuowała żart, dodając pod koniec swojej wypowiedzi diaboliczny chichocik. Zabawnie byłoby dopiero, gdyby Kapsel postanowił się do niej przyłączyć, aby co noc próbować przejąć władzę nad światem. Żeby tylko jeszcze byli dwójką laboratoryjnych genetycznie modyfikowanych myszy. - Wygląda zatem na to, że już niedługo świat będzie rządzony przez jednego kota. Ale i to mniejsza konkurencja w drodze do moich celów - puściła do Kapsla oczko, jednocześnie krzywo się uśmiechając. Kolejne dziwactwo jej mięśni mimicznych, które nie pozwalały jej zaprezentować innych wyrazów twarzy, niż niesymetryczne i krzywe.

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- A można zapytać, jakież to prawa odkryłaś, czy to ścisła tajemnica? - Podobała mu się ta rozmowa - nie często zdarzało się Kapslowi ucinać pogawędki o przejęciu władzy nad światem. Większość kotów miała jednak mniejsze ambicje, sięgające najwyżej osiedla czy dalszej części lasu. - Cóż, w takim razie nie mogę doczekać się twych rządów. Mogę mieć tylko nadzieję, że nie doprowadzisz nas wszystkich do ruiny. - Kapsel co prawda nie miał zamiaru przyłączać się do diabolicznych planów kotki, ale nic nie przeszkadzało mu w tym, by ją entuzjastycznie dopingować. Bo czemu nie? - A tak przy okazji... Czy można poznać imię naszej przyszłej władczyni?
i'mx - ̗̀ BORN TO RUN ̖́-
_________________________________down rocky cliffs
give me grace,_ bury my sins
⇢ shattered glass and black holes ⇠
can't hold me back from where i need to go
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
//wybacz

Zrobiła tajemniczą minę, tak, by pasowało do rozmowy o jej tajnych planach zawładnięcia światem. Skoro zaczęli już ten żart, to niech go kontynuują i doprowadzą do jego czystego zamknięcia, nie spowodowanego przez brak poczucia humoru jednego z nich.
- Zauważ prawidłowość - zniżyła głos do szeptu - że kiedy popchnę ten kamień w przód, to spadnie! - tu delikatnym gestem zrzuciła kolejny z kamyków na powierzchnię lodu. Znalazł się drugi Newton. - Nie ma się czego bać, będę władcą szczodrym i sprawiedliwym. Czy jedynym sposobem na wyplenienie czarnego kaszlu jest wybicie wszystkich chorych? Wtedy więcej już nie zachorują... - udała, że głębokie zastanowienie na chwilę pozwoliło jej zapomnieć o tym, że znajduje się w towarzystwie doskonale słyszącego jej niecne dywagacje Kapsla. - Pomurnik. Co do Twojego imienia, świerszczyku...?

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kapsel pochylił się, jak gdyby chciał usłyszeć kotkę lepiej, również przybierając minę odpowiednią do ich przedstawienia - w jego przypadku całkowicie zdziwioną.
- Niesamowite! - powiedział tak, jak gdyby kotka rzeczywiście wyjawiła przed nim jakąś nieznaną nikomu tajemnicę. - Jesteś pewna, że chcesz dzielić się ze mną takim sekretem? - Rzuciłby nawet jakimś żartem o tym, że może teraz kotka musi go zabić, skoro posiadł tak tajemną wiedzę, ale... szczerze mówiąc? Kto wie, co tam może jej strzelić do głowy. Niby wydawała się w porządku, nawet jeśli nieco specyficzna, ale kto ją tam wie. Lepiej było jej nie zachęcać. - To znaczy... to jest jakieś rozwiązanie, acz obawiam się, że na dłuższą metę mało opłacalne. - Wzruszył barkami. - Ładnie. To coś znaczy, czy wymyśliłaś sobie jakieś słowo? - Kapsel rzadko kiedy pytał inne koty o to, co znaczyło ich imię - większość miała miana pochodzące od rzeczy spotykanych w przyrodzie lub przedmiotów, których używali ludzie, więc ich znaczenie zwykle było mu już znane. Niektóre koty mieszkające z ludźmi dostawały za imię jakąś dziwną zbitkę sylab, która zwykle nie znaczyła nic, lecz imię kotki nie brzmiało jak jedno z nich. - A ja jestem Kapsel - powiedział jeszcze.
i'mx - ̗̀ BORN TO RUN ̖́-
_________________________________down rocky cliffs
give me grace,_ bury my sins
⇢ shattered glass and black holes ⇠
can't hold me back from where i need to go
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przedstawienie, które ciągnęli, robiło się z każdą chwilą coraz zabawniejsze, chociaż trzeba było coraz bardziej się męczyć, aby wymyślać dalej całkowicie nową historię swojego życia. Jaskrawozielone oczy tajemniczo błysnęły w stronę Kapsla; wydawało się, że kotka namyśla się nad jego słowami i konsekwencjami tego, że zdradziła taki ważny sekret samotnikowi.
- Kiedy już zawładnę światem - rzekła cicho i dobitnie - to każdy będzie wiedział tyle, ile będę chciała, by wiedział. - władza nad umysłami! Czyż to nie jest największy jej stopień, nieosiągalny cel? - Cóż takiego? Ach, ty o tym. Kiedy ktoś umrze, to nikogo już nie zarazi. A wyleczenie nie jest doskonałe, w przeciwieństwie do śmierci.

Na pytanie ledwo zauważalnie uśmiechnęła się pod nosem. Nieraz już śmiała się gorzko nad ironią tego, że pomurniki były piękne i kolorowe, podczas gdy jej poskąpiono nie tylko kolorów, ale i urody. - To taki ptak; szaro-czarny, ma czerwone skrzydła i długi, cienki dziób - wyjaśniła kocurowi, którego imię z kolei u niej przywołało jakieś niejasne wspomnienia. Parę razy chyba słyszała ten wyraz i kojarzyła go z jakimś przedmiotem, którego przeznaczenie jednak pozostawało dla niej nieznane. - Słowo znam, to takie małe, twarde kółko. Do czego służy ten przedmiot, jeżeli możesz mi powiedzieć?

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dzień był wyjątkowo chłodny. Późna Pora Opadających Liści dawała się Czarnej Wronie we znaki. W taki dni przypominał sobie gęste, długie futro Mętnej Łapy i zazdrościł jej, że sam nie urodził się właśnie z takim. Jego własne, króciutkie, w dodatku wciąż przerzedzone po walce z gawronami nie nadawało się na tę pogodę.
Całe rano padało. Deszcz pozostawił po sobie błoto i rozległe kałuże, a on wyruszył na polowanie przy brzegu jeziora Topiołki, mając nadzieję, że być może uda mu się złowić rybę. Tęsknił za tym pożywnym jedzeniem, którego zawsze pod dostatkiem było w Klanie Rzeki.
Chodził, rozglądając się wokoło i szukając w powietrzu interesujących woni.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pogoda, owszem, nie sprzyjała, ale mus to mus, a Czarna Wrona musiał coś jeść. Nawet jeśli nie znajdzie ryby, to o tej porze przy Topiołkach, jak się okazało, kręciła się masa innych stworzeń.
Kocur nie musiał długo szukać, bo zaraz usłyszał trzepot drobnych skrzydeł a nieopodal, na gałązce jednego z krzewów wylądował wróbelek. Pytanie, czy ex-rzeczniak na tak małego ptaszka się skusi.

anon lvl: 4 | S: 17 | Zr: 13 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55 | prz: 3/3
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wróbel był marną zwierzyną, ale Czarna Wrona nie zamierzał wybrzydzać. Niech będzie i ten kurdupel. Skierował się w stronę wróbla, przybierając pozycję łowiecką. Gdy szedł, zatrzymywał się w bezruchu co jakiś czas, by ptak go nie dostrzegł.
Podszedł aż do samego krzewu, upewniając się, że zachodzi ptaka od tyłu, po czym zamachnął się łapą z wyciągniętymi pazurami, by uderzyć w ptaka, zwalić go z gałązki, przygnieść do ziemi i zakończyć dzieło, odgryzając mu głowę.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocur miał tyle wprawy i tyle siły w szczękach, że, owszem, urwanie główki wróblowi problemu nie stanowiło. Ptaszek chyba nawet nie zorientował się, co się stało, bo Czarna Wrona dokonał dekapitacji tak szybko. Sprawnie, bez problemu. Krew splamiła jego mordkę a wróbel już nigdy nie poleci.

+ 5 exp

anon lvl: 4 | S: 17 | Zr: 13 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 75 | W: 55-3=52/55 | prz: 3/3
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości